pozatym2
15.12.17, 18:04
Pisalam na tym forum ok dwoch lat temu o fascynacji mojego partnera mloda kolezanka z pracy. Przestalam ciagnac watek bo to co sie zdazylo pozniej bylo zbyt zenujace i zbyt bolesne.
Wtedy nie odeszlam.
Odchodze teraz , kilka dni temu powiedzialam, ze sie wyprowadzam a on mi podziekowal.Odchodze bo zrozumialam wreszcie, ze on mnie nie kocha i ze nie da sie w zaden sposob naprawic tego zwiazku. juz nie mam zludzen.probowalam tak dlugo.
Jakis czas bylo nawet dobrze,pozniej w kratke a ostatnio bylo juz tylko zle. Zamykal sie w lazience z tabletem , po to by czytac informacje, bo on juz tak ma i musi. Tylko, ze slyszalam przychodzace na tablet wiadomosci. Tablety od pewnego czasu zakodowane. Jego mina gdy wracalam do domu wczesniej niz myslal i nagle przychodzila wiadomosc. Mam wrazenie, ze wszystko bylo pretekstem do krzyczenia na mnie, a pozniej obwiniania mnie, ze to ja robie awantury. Jego nastroje zmienialy sie w zawrotnym tempie. W ciagu ostatniego miesiaca chcial zebysmy wzieli slub, moze otworzyli razem kawiarnie, mieli wspolne konto, rozeszli sie. Mowil ze nie moze beze mnie zyc nie moze a pozniej nagle byl wsciekly. Po prostu nie ogarniam tego, nie rozumiem.