Dodaj do ulubionych

Tylko dla kobiet...poważne

14.09.10, 00:41
Otóż na wstępie zaznaczam że czasami czytam to forum, ale nigdy nic tutaj nie pisałem i dlatego chcę od razu prosić o to abyście nie traktowali mnie jako trola lub po prostu wyśmiewali, jeśli nie macie nic normalnego do powiedzenia to może odpuście sobie ....bardzo proszę.

Jestem facetem 26 lat, pracuję w dość wielkiej firmie w której mam do czynienia z wieloma ludźmi i problem mój jest po trosze związany właśnie z pracą.
Otóż chodzi o to że w pracy poznałem bardzo wporzo kobietę (23 l.) tyle że ona mnie zna tylko z pracy gdzie jestem jej tak jak by trochę szefem (ona od niedawna pracuje, i nie jest jakąs tam super kobietą jeśli chodzi o wygląd taka normalna kobieta, chuda, blada pali papierosy i takie tam), no ale mnie naprawdę bardzo kręci i chciałby się z nią umówić.
Pewnie napiszecie że co za problem...otóż jest problem bo ja w pracy znany jestem jako całkiem spoko gościu, który z każdym porozmawia no i raczej odczuwam to ze ludzie mnie lubią i szanują już nie wspomnę że, szef podobnie umotywował mój awans, że potrafię każdego ponoć super wprowadzić w temat. Tyle że ja taki jestem tylko w pracy i w ogóle moje życie kręci się tylko w jej okolicach, znajomych mam tyle co na lekarstwo w skutek tego że przed studiami przeszedłem dwie poważne operacje i jakoś tak straciłem kontakt ze znajomymi z moich okolic, oni sobie kobiety poznajdowali i takie tam, a wyjść gdzieś tak samemu to wolę zostać w domu, tylko naprawdę od święta gdzieś wychodzę poimprezować.
Ogólnie zrobiłem się taki odludek, wszędzie sam., mi osobiście to strasznie dokucza i chciałbym przerwać to obłędne koło w którym jestem. W pracy kłamię ludziom, jestem zupełnie innym człowiekiem niż w rzeczywistości aż dziw mnie bierze że łapię się w tych wszystkich kłamstwach i nikt się jeszcze nie pokapował jak to ze mną naprawdę jest.
W pracy zabawny rozgadany człowiek poza praca zupełnie na odwrót, mógłbym się w sumie z ludźmi z pracy zakumplować bo jest parę spoko osób, ale wtedy wydało by się że jestem zupełnie innym człowiekiem no i znajomi wzięli by mnie za kłamcę.
Jestem w tym kole od ponad 4ech lat tyle że teraz pojawiła się właśnie ta nieszczęsna Magdalena która mi się strasznie spodobała, głównie ze względu na charakter, bo tak jak pisałem wcześniej nie jest jakąś tam super kobietą...ot zwykła zwyczajna kobieta.
No i wiem od jej koleżanki z pracy że ja też jej się ponoć podobam tyle że ona czeka na mój ruch, no już nie wspomnę że ta jej koleżanka kiedyś wyzwała mnie od trąby i miała rację "że spoko laska leci na ciebie" a ty nawet nie zareagujesz...gdy tymczasem ona mi dzień i noc z głowy nie schodzi.
Tylko własnie ona zna mnie tylko z pracy i pojęcia nie mam jak zareaguje na to jaki jestem poza i zapyta się kiedyś czemu nie mam żadnych przyjaciół/znajomych poza pracą i że wyjdą na jaw te kłamstwa wszystkie.
Osobiście lubiany jestem przez kobiety (tylko te które mnie nie znają), bo w sumie naprawdę miły jestem dla nich i w życiu nie pozwoliłbym aby mojej kobiecie stała się kiedyś jakaś krzywda, a już na pewno sam starałbym się nie skrzywdzić kobiety. Kiedyś przed tymi nieszczęsnymi operacjami miałem dziewczynę blisko 3 lata i zaczynałem wiązać z nią plany....jednak gdy usłyszała co mi grozi to nie wytrzymała tego że może mieć kalekę w przyszłości i dała dyla...na szczęście wszystko sie powiodło...potem skończyłem studia, w międzyczasie znalazłem tą pracę, awansowałem, ale ostatnie 2lata to dosłownie dla mnie jest koszmar....maj już do cholery dość bycia samemu i wymyślania tych historyjek wiarygodnych jak to weekend spędziłem i takie tam.
Pewnie napiszecie ze jestem jakimś użalającym się nad sobą grubasem w czy coś i was też kłamię....otóż nie uprawiam od czasów operacji aktywnie sport (biegam, jeżdżę na rowerze, chodzę czasami na siłownię i wszystko SAM!!!), a ten tekst który napisałem jest po raz pierwszy swego rodzaju moją spowiedzią i przyznaniem sie do tego jaki fajfus ze mnie jest i po co to wszystko mi było...na początku chciałem trochę przyszpanować przed znajomymi właśnie z tej nieszczęsnej pracy i tak z miesiąca na miesiąc kółko zaczęło się zakręcać...jedno kłamstwo musiało rodzić następne. W sumie to teraz nie wiem czy się nie wybrać do jakiegoś psychoterapeuty czy coś bo czuję ze sam sobie z tym nie poradzę...a na tej Magdalenie naprawdę mi zależy i boje się aby ktoś mi jej wcześniej nie sprzątnął...bo już raz sytuacje zmaściłem i to porządnie i teraz muszę patrzeć dzień w dzień jak pewna koleżanka się całuje z mężem. Jestem dupek ale samo mówienie sobie tego nic nie pomoże.
Teraz pytanie do was jak byście zareagowały gdybyście poznały takiego faceta i poznały jaki jest naprawdę. W sumie to nie wiem czy ja jestem autentyczny w pracy czy poza pracą...wiem że potrafię zagadać kobietę i naprawdę potrafię podyskutować na bardzo wiele tematów.
Proszę jesli nie macie nic sensownego do napisania to darujcie sobie ja i tak już jestem bliski załamania, będę musiał wypić to co sobie nawarzyłem lub po prostu zostać taką fujarą do grobowej deski.

Ps. ostatnio w pracy własnie ta znajoma tej Magdaleny zaczęła coś podejrzewać, bo same pomyślcie normalny facet, dobrze zarabiający 26 prawie 27 lat, do tego wysoki:) (to ponoc atut) po studiach, ponoć wygadany to albo jakiś pedał albo ma jakąś wadę ukrytą że żadna do tej pory się nim nie zainteresowała....no nic dziwnego bo sam muszę dać takowej szanse
Obserwuj wątek
    • hermina1984 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 00:45
      a teraz weź dwa głębokie oddechy i napisz to wszystko zwięźle i logicznie w kilku zdaniach :P
      • madmonster Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 00:51
        Dziękuję... wiem że to jest tzw. groch z kapustą jeśli chodzi o konstrukcję...gdybym chciał opowiadanie szczelić to bym studiował polonistykę a nie nie czyste technologie.
        Zdaję sobie sprawę że jest to tak a nie inaczej napisane, po prostu zasiadłem i wyraziłem to co czuję ...ale ten tekst zaraz na początku to zrozumiałaś, jeśli nie masz nic do powiedzenia to po co piszesz....tak jak myślałem...same ideały na forum...myślałby kto?
        • hermina1984 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 00:59
          jaka agresja :P-no no,rozbawiłeś mnie :)
          ale nie trać na to energii-bardziej Ci się przyda na szpanowanie przed kolegami z pracy,hipokryto!BTW
          Myślę,że jak dziewczyna dowie się o tych wszystkich kłamstwach,to zwieje mając Cię za snoba ,który niczego w życiu nie pragnie bardziej,jak przypodobania i wkupienia się w łaski innych ludzi :) dla tzw interesu .
          Zadowolony?
          • madmonster Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 01:11
            nie chcę się wdawać w utarczki słowne, gdyż czytałem to forum czasem i to zupełnie do niczego nie prowadzi. Dla mnie to już sukces że to napisałem a w jaki sposób hmmm to dla mnie nie ważne.
            I nie miałem w zamyśle agresji, tylko to że każdy z nas ma problemy, ja to zrozumiałem i do jakiegos czasu z wolna wychodzę na prostą, naprawdę wiele mi zostało do zrobienia ale zaproszę tą Magdalenę...jeśli czmychnie to nie wiem...ale decyzja podjęta
            • hermina1984 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 01:16
              chłopie,nie smęć,zaproś!,nie udawaj!Powodzenia-mimo wszystko :)
            • maitresse.d.un.francais Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 21:48
              a w jaki sposób hmmm to dla mnie nie ważne.

              ale ważne dla odbiorcy, bo 80% się zniechęci i nie przeczyta, kapujesz?
        • figgin1 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 12:31
          Ale czemu się denerwujesz chłopczyku? Szacunek do rozmówcy wymaga, by prosząc o pomoc prosić czytelnie.
        • maitresse.d.un.francais Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 21:49
          gdybym chciał opowiadanie szczelić

          szczelić?

          to bym studiował polonistykę a nie nie czyste technologie.

          Na polonistyce nie uczą pisania opowiadań, tylko czegoś całkiem innego.
      • marguyu Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 00:56
        hermina,
        spowiedz w dwoch zdaniach chcesz?
        No chlopak zaplatal sie w to, ze w pracy ma zupelnie inny image niz w zyciu prywatnym i boi sie, ze dziewczyna, ktorz mu sie podoba dowie sie o tym, ze w gruncie zreczy jest zupelnie normalnym, tyle ze samotnym facetem; ktory dzieki wlasnej woli i pracy doszedl do tego, ze awansowal i jest w pracy lubiany.

        I czego sie tu wstydzic?

        Do autora watku: nie zawracaj glowy tylko za tydzien opowiedz nam o tym jak spedziliscie z Magda sobote. No bo przeciez od czegos trzeba zaczac. Chyba wiesz co ja interesuje? Jesli kwiatki to zapros na wystawe o kwiatkach, z kwiatkami itp. Jesli slonie to idz z nia do zoo, jesli pije kawe to do kawiarni, a jesli normalnie sie odzywia to do knajpy na obiad czy kolacje.
        Po prostu zapytaj ja czy ma chec spedzic z taba kilka godzin.
        • madmonster do marguyu 14.09.10, 00:59
          Dziękuję!!! nawet nie wiesz jak wiele napisałaś
          • marguyu Re: do marguyu 14.09.10, 01:01
            Jesli tak, to czekam na nastepna spowiedz o wspolnie spedzonym czasie ;)
        • hermina1984 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 01:00
          No właśnie zirytował mnie tym udawaniem,nie mam szacunku do ludzi którzy są nieautentyczni,udają.Mam do tego pełne prawo :) :>
          • marguyu Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 01:07
            hermina,
            nie sadze zeby udawal dla szpanu. To raczej pozycja obronna, po tym gdy go panna zrobila w trabe gdy zachorowal. Po czyms takim akceptacja innych jest ludziom potrzebna jak powietrze i robia wszystko zeby byc akceptowanym. A jesli ktos z natury jest uczynny i mily przychodzi im to latwiej. Jednoczesnie starannie ukrywaja swoje slabe punkty, takie jak samotntnosc czy choroba. Oi sie juz sparzyli a ludzie tak latwo rania innych. Wiec opancerzaja sie jak moga.
            To co mi sie w nim podoba to pelna swiadomosc tego co robi, choc to co robi nie jest szkodliwe i nikomu krzywdy nie czyni. Bo jakze czyjas samotnosc moze komus krzywde zrobic?
            • hermina1984 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 01:15
              No widzisz,ja po prostu jestem przewrażliwiona na punkcie nieszczerości ,chęci przypodobania się innym i byciu konformistą,stąd moje oburzenie-po prostu nie znoszę takich ludzi....Ale tu masz rację,że to być może reakcja na to co autor wątku przeszedł.Akurat dziwna reakcja...bo widzisz ja jeszcze inaczej zachowuję się po tzw ciężkiej przeszłości :) ,ale w sumie każdy jest inny....
              Oby ta dziewczyna nie miała takiego podejścia do autentyczności i szczerości.
              • marguyu Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 01:19
                Obie nie wiemy jak daleko zabrnal i czy w ogole zabrnal czy tylko tak mu sie wydaje.
                Ae ja mu zycze dobrze chocby dlatego, ze jest swiadomy wlasnego postepowania.
                Swiat jest pelen bezmyslnych kretynow, ktorzy zapatrzeni we wlasny pepek nie zastanowia sie nad samym soba.
                On moze troche oszukal innych ale jeszcze nie oszukuje samego siebie.
                • madmonster ostatnie dla marguyu i herminy 14.09.10, 01:34
                  marguyu- dziękuję za te słowa, jak wiele mi powiedziałaś tak krótkim tekstem to sobie sprawy nie zdajesz....aż mi szczena chodziła czytając Cię! Jeśli sie uda to bądź pewna że sie odezwę ale osobiście na pocztę.
                  Hermina- tobie mimo wszystko też dziękuję i smucić nie będę tylko wezmę sie do roboty z tym ułożeniem wszystkiego, ale wiesz co czasami warto sie postawić w miejscu pewnej osoby...właśnie to doświadczenie z pracy zawodowej wyniosłem i nigdy ale to nigdy nie oceniam ludzi doputy ich nie poznam, mogą czasami kłamać jak ja ale wtedy człowiek powinien być ciekawy dlaczego kłamią?
                  • marguyu Re: ostatnie dla marguyu i herminy 14.09.10, 01:39
                    Napisz, bedzie mi bardzo milo. Naprawde.
                    No i trzymam kciuki :)
              • madmonster Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 01:25
                hermina napisała:

                > Oby ta dziewczyna nie miała takiego podejścia do autentyczności i szczerości.

                Ale ja sobie doskonale od pewnego czasu zdawałem sprawę do czego te kłamstwa prowadzą a mimo to dalej w to brnąłem... teraz to sam siebie nie szanuję ale żyć chcę i chcę poznać tą Magdalenę. Nie wiem może jakiś idealista jestem/czy po prostu dawno w związku nie byłem ale kurcze jak to przyjmie jakoś normalnie to będzie miała mnie w garści na każde życzenie które nie zawaham się spełnić.
            • madmonster ponownie do marguyu 14.09.10, 01:18
              Wiesz co ....ty nie jesteś po jakiejś psychologii czy coś...bo to co piszesz w 100% się zgadza...dokładnie po operacjach i po tym zerwaniu wtedy z tą kobietą, wpadłem w takie kompleksy że zupełnie byłem wewnątrz wrakiem człowieka i naprawdę potrzebowałem akceptacji czy czegoś w tym rodzaju...nie wiem ale dla 21 letniego chłopaka usłyszeć ze się nogi straci w ciągu półtora roku to naprawdę dobijające jest...a do tego jak wtedy ona mnie rzuciła ...wiecie jakim totalnym zerem sie poczułem...nawet nie myślałem o tym że stracę nogi tylko to jaki zero jest ze mnie...dopiero po czasie zrozumiałem pewne sprawy ale już była za późno.
              • marguyu Re: ponownie do marguyu 14.09.10, 01:23
                Gdybym byla po psychologii strzelilabym jakas formukla opracowana na amerykanskim uniwersytecia, a co za tym idzie, zupelnie nie do zastosowania w polskiej rzeczywistosci.
                Ja po prostu wczesniej sie urodzilam i przeszlam kawalek zycia majac oczy i uszy szeroko otwarte.
                • ritsuko Re: ponownie do marguyu 14.09.10, 07:14
                  Cudze chwalicie, swego nie znacie ;). Polscy psychologowie, już o rosyjskich nie wspominając wnieśli do psychologii bardzo wiele :), już pomijając podsumowanie :P
                  • marguyu Re: ponownie do marguyu 14.09.10, 12:48
                    ritsuko,
                    naprawde nie zauwazylas ironii ?
                    Przciez z tego co napisalam wyraznie wynika, ze stosowanie amerykanskich metod i wynikow badan na polskim grunicie niczemu nie sluzy.
                    O polskiej szkole psychologii nawet nie napisalam bo z tekstu jasno wynika, ze nalezaloby stosowac wlasnie ja.
                    • ritsuko Re: ponownie do marguyu 14.09.10, 14:33
                      Tyle, że akurat różnice kulturowe to podstawa w psychologii, a z tymi "naszymi" psychologami zaznaczyłam, bo amerykanie i na ich teoriach bazowali :). Ironię wyczułam, ale też nie lubię sprowadzania psychologii do poziomu porad w gazetkach ;)
    • posh_emka Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 00:48
      Jeśli zaromansowanie w pracy nie będzie ci i nikomu innemu przeszkadzać to zagadaj pannę, umów się z nią i zobacz co z tego wyjdzie- zanim wyspowiadasz jej się ze wszystkich swoich "grzeszków i niedoskonałości" bo jak nie to faktycznie posada życiowego fujary gwarantowana, a potem to juz tylko monolog do lustra każdego ranka i wieczora cię czeka.
      • madmonster Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 00:56
        Nie no raczej to nikomu przeszkadzać nie będzie, o sam początek znajomości to nie mam obaw gdyż potrafię to zrobić bez problemu...chodzi o dalsze spotkania.
        Wiesz co zdaję sobie sprawe z tego że prędzej czy później będę musiał się odkryć by nie zostać jak to Ty napisałaś "życiowa fujarą"
        • marguyu Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 00:59
          Nikt z nas nie wiedzial jak beda wygladaly dalsze spotkania. To przychodzi samo.
    • mvszka Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 06:57
      może Magdalena boi się, że chodzący sukces w garniturze tak naprawdę nie może być nią zainteresowany jako niewystrzałową kobietą i marzy o spokojnym domatorze mruczku którym jesteś w weekendy, a tak to ukrywasz, jakby to było jakieś przestępstwo ;)
    • teletoobis Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 07:20
      Ja pier..... nierozgarniete niemoty, nie potrafiace jasno sie wypowiedziec dostaja w Polsce dyplomy i jeszcze szefuja biednym kobitkom. Swiat sie konczy. Jak bedziesz jej tak nawijal pustoslowiem, jak tutaj, to zaziewa sie bidoczka na smierc
    • bijatyka Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 09:05
      Monster, nie wiem, co naopowiadałeś znajomym. Że jesteś myśliwym i że maż łeb żyrafy na ścianie ? Że byłeś we wszystkich zakątkach świata i potrafisz zrobić niezłą prezentację zdjęć na nowym telewizorze 3D ? Że jadasz śniadania z premierem ? Jeśli nie zagalopowałeś się zbyt daleko, aby dziewczyna musiała Cię uznać z marszu za kłamcę, nie ma się co martwić.
      Ucieszył mnie Twój post. To dobrze, że pod maską garniturów i zegarków za 5 tys. kryją się czasem ZWYKLI, WRAŻLIWI faceci.
      Monster, a nie pomyślałeś, jak bardzo zmyślają Twoi inni znajomi ? Miałam do czynienia z wieloma, którzy na zewnątrz byli wymuskani, "przezajebiści", atrakcyjni. Żonom kupowali kosztowne drobiazgi a w domu zajmowali się kanapowaniem, piwkowaniem i wyżywaniem stresu na żonie i dzieciach. Gdzieś w końcu musiało ujść to kłamstwo. Tak wyglądało ich życie prywatne.
      Czego KONKRETNIE się obawiasz ?
      Nie sądzę, żebyś szczególnie różnił się od innych "extra-facetów" w kwestii prywatnego zaplecza. Rób, jak radzi marguyu.
      • iwona.ana1 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 10:06
        jak to mówią kłamstwo ma krótkie nogi...
        skoro Ci na niej zalezy to próbuj chociaz przy niej być w końcu sobą...
        nie wiem co tam w pracy naopowiadałeś ... co jest nieprawdą
        daj sobie może już z tym spokój i spróbuj wszystko od nowa już bez okłamywania i tworzenia nowych historii
        pannę zabierz do kina czy na kolację i spróbuj być sobą
        od czegoś trzeba zacząć, powodzenia
        i nie zmarnuj szansy

    • sweet_pink Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 11:33
      Ja bardzo przepraszam, ale przeczytałam Twój post generalnie z obrzydzeniem, bo to chyba jest taka prawda że lansowanie się, kłamanie jest zwyczajnie...hmm..odpychające. Na Twoim miejscu wykorzystała bym zaistniała sytuację żeby "się umyć". Znajdź trochę czasu i stań przed lustrem i poszukaj odpowiedzi na pytanie kim jesteś, jaki chcesz być...i zacznij taki być. Tak po prostu. Nie chcesz być taki jaki jesteś prywatnie, to to zmień wyjdź do ludzi (na prawdę da się ja tak 80% moich bliskich znajomych poznałam przez ogłoszenia w sieci pt "szukam ekipy do grania"), jedź na raid rowerowy itp.. Nie chcesz być kłamcą to przestań kłamać i tyle. Stań się sobą, znajdziesz ludzi, którzy polubią Ciebie, a nie "Twój teatr". Byłeś ciężko chory, a jednak udało Ci się i prowadzisz normalne życie, więc je wykorzystaj i żyj, a nie odgrywaj role. Nie przysłaniaj piękna swojego charakteru lanserskim szmelcem rodem z kolorowego magazynu...wydobywaj z siebie to co dobre i pokazuj innym.
      A Magdalenę zaproś na randkę i daj się poznać...przecież chyba chciałabyś żeby lubiła Ciebie a nie wyobrażenie o Tobie.
    • princess_yo_yo Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 12:34
      klamstwo ma krotkie nogi - i to by bylo na tyle komentarza w tej sytuacji
    • czekoladka8 Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 12:44
      daj spokoj to jakas zenada. co to za bzdury ze spedziles superweekend ze znajomymi podczas gdy siedziales sam w czterech scianach? zastanawiam sie skad przychodza ludziom do glowy takie poronione pomysly by sciemniac jak spedzili weekend. Moim zdaniem albo udawaj przed ta Magdalena ze wszystko rzeczywiscie jest tak jak mowiles albo daj spokoj bo jak prawda wyjdzie na jaw to wyjdziesz na idiote w pracy i wtedy to juz na pewno nikt Cie nie bedzie lubic. Pomysl zeby ludzi z pracy zyskac jako przyjaciol. Najlepiej zorganizuj impreze u siebie w domu i zapros tylko ich bo to 'impreza dla ludzi z pracy' czyli nie musisz udawac ze masz 10000 innych super znajomych. Zarabiasz ponoc sporo wiec stac Cie na taki wysilek zeby wszystkich zaprosic. Zobaczysz, bedzie fajnie.
    • ind-ja Re: Tylko dla kobiet...poważne 14.09.10, 15:15
      to sie czlowieku niu uzalaj na forum,idz z nia na fajke,zapytaj czy mialaby ochote na kawe albo piwo.a potem badz soba.Jesli znajdziecie mnostwo tematow do gadania,nawet nie bedziesz mial czasu,zeby zastanawiac sie co ona sobie pomysli.Ona tez pewnie ma jakies schizy co do swojej osoby.Moze sie zastanawiac czy jej bladosc cie nie odstrasza albo czy jej siersciuchy nie beda cie irytowac.Ona jest takim samym czlowiekiem jak i ty,wiec nadstaw sie i masz ode mnie kopa na szczescie
    • miau_weglowy przezorny zawsze ubezpieczony ;) 14.09.10, 18:03
      zacznij wplatac w swoje opowiesci informacje jak to z X urwal sie kontakt, bo wybyl za granice ( poniewaz jest wiele miejsc, gdzie mozna teraz wyjechac, w ten sposob pozbedziesz sie znacznej ilosci przyjaciol z Twojego fikcyjnego zycia ;)), Y sie ozenil/wyszla zza maz i niestety ale teraz to juz nie ta sama osoba, nie wolno jej (?) za duzo czasu ze znajomymi spedzac i w ogole beznadzieja, Z przeniosl sie za praca do innego miasta, najlepiej na drugi koniec Polski, inny ma jakies problemy rodzinne (jest tego od groma i troche, jak wysilisz wyobraznie) i nie w glowie mu zycie towarzyskie.
      i tak sie jakos dziwnie porobilo,ze wszystkie te zmiany dokonaly sie w tym samym czasie. oczywiscie, nie omieszkaj wtracic przygnebionym tonem, ze bardzo nad tymi zmianami ubolewasz. no ale zycie jest jakie jest i musisz sie z tym pogodzic ;)).
      jak juz rozpuscisz te zle wiesci, bedziesz mogl bez zastanawiania sie co, komu i kiedy naklamales, poswiecic maksimum czasu niejakiej Magdalenie ;P
    • alex_koz Re: Tylko dla kobiet...poważne 15.09.10, 00:46
      matko chlopie, toz to jedno wyjscie jest: rozeslac maila, ze moze w najblizszy czwartek/piatek/poniedzialek czy kiedy tam, proponujesz wyjscie na piwo zaraz po pracy i tyle. Kto przyjdzie ten przyjdzie, moze Magdalena przyjdzie, pogadacie, poznacie sie i wyczujesz czy z tego cokolwiek ma szanse byc.
      Do dziela!
    • grahham Re: Tylko dla kobiet...poważne 15.09.10, 00:58
      Jestem w trochę podobnej sytuacji co autor wątku więc się podczepię pod wątek. ;)

      No właśnie - czy taka ewentualna partnerka nie miałaby jakichś obiekcji, że facet z którym się spotyka nie ma bliższych znajomych poza pracą?

      Na pierwszych spotkaniach problem by nie istniał bo na początku związku ludzie się spotykają tylko we dwójkę. No ale co potem? Wiadomo, że prędzej czy później dziewczyna przedstawi nowego partnera swoim znajomym natomiast on tego samego nie zrobi, bo tych znajomych nie ma.

      Dlatego też chciałbym wiedzieć co wy, kobiety zrobiłybyście na miejscu takiej dziewczyny. Oczywiście zakładamy, że pod każdym innym względem facet wam odpowiada - osobowość, wygląd, różne detale itp. Czy jednak z braku znajomych taki facet już byłby dla was skreślony? Bo jak nie ma znajomych to zapewne wiele z was pomyśli:
      a) pewnie jest antypatyczny i konfliktowy dlatego nikt go nie lubi a fakt, że fajnie mi się z nim gada to tylko pozory
      lub
      b) jest szarą myszką, lamusem, nieudacznikiem i dlatego nikogo nie ma poza pracą

      To są pewne stereotypy bo brak znajomych może wynikać z wielu innych względów. Można przecież mieć np. fajnych znajomych na studiach ale potem te więzy mogą się rozluźnić z różnych powodów (ktoś wyjechał, ktoś się ożenił itp) i w efekcie człowiek mógł zostać sam. Jednak u wielu kobiet taki trochę stereotypowy mechanizm myślowy by się uruchomił.
      • sweet_pink Re: Tylko dla kobiet...poważne 15.09.10, 09:52
        Brak znajomych absolutnie mi nie przeszkadza u faceta. (Co innego kłamstwa i gierki jak u autora)
        Sama miałam w życiu okresy gdy wszystkich znajomych z mojego życie zwyczajnie wywiało (mam tylko jedną koleżankę, która znam dłużej niż 5 lat). Zdarza się że ludzie są samotni i tyle.
        Zresztą co mi po znajomych faceta, jak za znajomymi mojego zwyczajnie nie przepadam i tylko z nimi są problemy.
        Pewnie bym takiego pana trochę wypychała do ludzi i tyle ;)
    • ramka2 Re: Tylko dla kobiet...poważne 15.09.10, 11:29
      Idź do psychologa - taka moja rada. Sam sobie z tym nie poradzisz. Musisz odnaleźć siebie, określić się kim jesteś.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tylko dla kobiet...poważne 15.09.10, 11:46
      madmonster napisał:
      > Otóż na wstępie zaznaczam

      Studiowanie nauk ścisłych nie usprawiedliwia cię(a może nawet nieco pogrąża) w kwestii braku umiejętności jasnego wyrażania myśli i formułowania wypowiedzi pisemnej :)

      A co do tematu - tylko w niewielkim stopniu problemem jest to że wszystko robisz sam. Znacznie istotniejsze jest to że z tego powodu uważasz się za gorszego i aby przykryć swoją
      "słabość" wymyślasz kłamstwa. Jak nauczysz się być zadowolonym z siebie i pewnym swoich wyborów, problem zniknie. A jesli firma jest wielka, a współpracownicy od 4 lat nie pokapowali się w twoich kłamstwach, to raczej nie będą szczególnie przejęci jak zaczniesz mówić prawdę. Po prostu mają gdzieś to co opowiadasz i co naprawdę robisz w weekend.

      Zaś w kwestii panny Magdy. Obawiam się że możesz polec nie dlatego że nie masz znajomych, ale dlatego że brak ci pewności co do swojej osoby, a w dodatku 4 lata spędzone na odludziu mogły pozbawić cię inwencji co do tego jak spędzać czas z dziewczyną.
      • madmonster Re: Tylko dla kobiet...poważne 15.09.10, 13:03
        Zrobiłem tak jak poleciła mi tutaj jedna autorka .... wyobraźcie sobie że świetnie było i już ustawieni jesteśmy na weekend.
        Magdalena pewnie i tak sie dowie o wszystkim ale wiecie co mi to już nie przeszkadza i raczej z tego co po niej zaobserwowałem to jej raczej też nie powinno to przeszkadzać ....a zresztą dochodzę do wniosku czy sam jej tego nie powiedzieć co było grane, jeśli zrozumie to dobrze jeśli nie to trudno. Prawda jest taka że prędzej czy później muszę wypić to co sobie nawarzyłem, a to mi sie wydaje na jeden z lepszych momentów aby spowrotem być sobą.

        Ps. macie rację co do tego jak problem opisałem i to że nauki ścisłe nie zwalniają mnie z pewnych regół językowych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka