tezromantyczka
30.09.10, 11:15
Co sądzicie o poniższej sytuacji?
Syn - student ostatniego roku studiów zaocznych w mieście X. Nie pracuje, ale od ponad roku szuka pracy (bez powodzenia). W dużej mierze zapewne dlatego, że on "do byle jakiej pracy nie pójdzie". Pochodzi z miasta Y.
Rodzice - mieszkają w mieście Y. Poza powyższym synem mają na utrzymaniu jeszcze dwoje dzieci. Sytuacja materialna średnia, utrzymanie studenta to dla nich spore obciążenie. Mają własny biznes, w którym syn mógłby pomagać.
Sytuacja: syn spędził wakacje w mieście Y, teoretycznie nadal szukając pracy w mieście X. Nadchodzi październik - syn oczekuje, że rodzice będą go utrzymywać w mieście X, bo on a) ma zajęcia na studiach zaocznych b) szuka pracy w mieście X c) chce w mieście X mieszkać ze swoją dziewczyną.
Początkowo rodzice oczekiwali, że syn zostanie w rodzinnym mieście, pomoże w rodzinnej firmie, a co 2 tygodnie pojedzie na studia do miasta X lub na ewentualne rozmowy o pracę. Ale ostatecznie udało mu się przekonać ich, żeby jednak utrzymywali go w mieście X.
Czy uważacie, że rodzice postępują dobrze, idąc na ustępstwa w tej sytuacji?