Dodaj do ulubionych

16-latek w domu

02.10.10, 11:57
Zasadniczo mam pytanie do rodziców nastolatków - na co pozwalacie swoim dzieciom? Tu mam na mysli jakies wyjscia, gdzie, z kim, do której, jak często itp. Syn w czerwcu skonczył 16 lat i odkąd poszedl do liceum to co raz więcej chce swobody. Z jednej strony to rozumiem, ale z drugiej ciągle mi sie wydaje, że na wiele rzeczy jest za młody. Mielismy kilka spięć, masakra, bo do tej pory był raczej bardzo ułożony. Mówi, że jestem nadopiekuńcza itd. ale przeciez nawet dla 16-latka jakieś granice powinny być. Jak to jest w Waszych rodzinach? Może mnie olśni. szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć, że tylko ja jestem taką zołzą a wszystkie inne dzieci moga wiele (tak twierdzi syn).
Obserwuj wątek
    • ctryna Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:09
      troche wstyd sie przyznać, ale ja w wieku 16 lat sex uprawiałam.
      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:17
        Kurcze, nie mam nic przeciwko, Mlody nawet prezerwatywy od nas dostał. Niech robi tak, żeby sie stara nie denerwowala. Ale kurcze, tydzien temu mielismy awanti, bo chcial iśc na imprezę pod warszawę, do kolegi (którego nie zna) kolegi. Nie wiedziałby o której wroci, "tak jak wszyscy" i nawet nie wiedzial dokąd. Po prostu do Piaseczna. nie zgodziłam się, straszna ze mnie konserwa. Wczoraj tez uprosil wyjście do kolegi 9tu juz się zgodzilismy) bo do bloku obok, a tydzien temu jednym z moich kontrargumentów było to, że za daleko, gdyby gdzieś na osiedlu to może... Tez nie wiedział, o której wróci (od wrzesnia może w piątki wracać o 24 z posiadówy u kolegów) i powiedział, że tak jak wszyscy. Prosiłam, żeby nie siedział za długo, chyba nie zakumał. Wrócił nad ranem o 6.20. kuźwa, czy to ja taka konserwa czy co? powiedziałam mu, że przegiał, ale ja juz nie mam sily sie z nim użerać i tłumaczyć, jak grochem o ścianę. Wszyscy do cholery wszędzie moga, tylko nie on. Co ze mną nie tak, albo co z reszta rodziców, że na tyle pozwalaja swoim nieletnim dzieciom?

        Dodam, że imprzee był alk i fajki, ale Młody nie tknął. Tak przynajmniej mowi, a ja nie mam podstaw, żeby mu nie wierzyć.
        • vandikia Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:22
          wrócił o 6.20???
          przegina i to ostro, nie patrz mamba co on Ci gada, bo czego bys nie zrobila, to i tak bedziesz w tym okresie be
          nie ma go o polnocy jak sie umawialiscie, to szlaban na kolejne 3 wyjscia, a jak kolejny raz sie spozni, to szlaban na 4 wyjscia
          trzymaj podstawową dyscyplinę, to popłaca
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:26
            Tej nocy miał pozwolenie na póxniejszy powrót niż 24, ale nie sądziłam, że to będzie nad ranem. Jest świezo po szlabanie. Miał w niedziele zeszła wrocic o 21 z kwadransem akademickim ew, ale wrócił o 21.30, bo kolega to, kolega sramto. oczywiscie była awantura, ja jestem zła i podła i znowu mu dalam szlaban. Przez 3 kolejne dni miał szlaban na wieczorne wyjścia. Koledzy go buntuja, nagaduja na mnie, namawiaja do buntu w domu. Rany, co za parszywy wiek :(
            • vandikia Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:35
              Przejdzie mu za 2 lata :P
              A na poważnie, impreza do rana dla 16latka to moim zdaniem zbyt dużo.
              Też się wściekałam na rodziców jak w LO kazali wracać o 12 z imprezy ale kilka lat później byłam i jestem im wdzięczna za to, co dla mnie zrobili.
              Weź go zaszantażuj może swojm aktualnym stanem, a co. Skoro on może, to Ty też.

              I się przede wszystkim nie denerwuj, dbaj o siebie :)
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:39
                Kurcze, ja tez mialam granice stawiane i źle na tym nie wyszlam, nie narzekam przynajmniej. Do tej pory on niby wszystko rozumiał i naprawde był maloproblemowy. Teraz to nie wiem, czy to inne towarzystwo w liceum, zakumplowal sie z rodzeństwem ze swojej klasy, z tym że kolega jest rok starszy, bo nie zdał, czy to hormony, czy sama nie wiem co. Mój stan jest wlaśnie przegwizdany, bo od sierpnia mam ciążę na podtrzymaniu i gnije całymi dniami w łóżku, do malolata chyba do końca nie dociera powaga sytuacji. On to w ogóle mówi, że juz nie może się doczekac porodu, bo może dam mu wiekszy luz. A guzik, nie zmienie się. Znaczy sie najgorzej ze mna nie jest i mam rację nie kupując argumentu bo inni mogą... :)
                • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:47
                  Nie ulegaj. Nie trzymasz go w klatce ani na krótkiej smyczy. Póki co to ty za niego jesteś odpowiedzialna, więc musi się stosować do zasad. I musi mieć granice, za przekroczenie których grożą sankcje. I nie ma od tego odwołania. Jasny regulamin (w sumie stwórz razem z nim). I nie słuchaj, że inni mogą to czy tamto. Bo nawet jeśli to najczęściej są to dzieci, o których się mówi, że rodzice się nimi nie interesują. Lepsze zbite, niż zabite.' Dzieci potrzebują granic.
                  Mówię to ja, matka-polka i takie tam.:D
                  • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:12
                    Staram sie i dlatego jestem zla :D

                    ja nie slucham, ale dla wielu dzieci to jest koronny argument...

                    Ty Matko Polko Ty :D
            • reniatoja Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:44
              Mamba, mnie wychowywanie 16-latki przerosło. Uznałam, ze jestem za głupia, za słaba, ze sobie nei daję rady i bez pomocy specjalisty sobie nie poradzę. Od miesiaca jestem w trakcie terapii z psychologiem. Jeśli będę dobrze odrabiać prace domowe, to po roku moze sytuacja sie unormuje, podobno będę zupełnie innym człowiekiem, inną matką, z synem juz sobie inaczej poradzę bo będę miała wiedzę i metody. Liczę na to bardzo. Przez ostatnie dwa tygodnie doznałam wielu cierpień w zderzeniach z prawdą o sobie, ale i widziałam ogromną poprawę ogólnych stosunków, niestety obecnie jestem właśnei w trakcie mocnego potknięcia, muszę jakoś przebrnąć bez strat przez to. Nie chcę wchodzic w szczegóły, ale jest ciężko - tak najogólniej mówiąc.

              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:14
                Renia, to napisz może cos konkretniej któregos razu. Może i ja powinnam na jakąś terapię sie wybrać, ostatnio nerwy mi siadają. Ale tez leżenie w łożku 24 na dobę nie sprzyja wspaniałemu humorowi i wszelakiemu zrozumienia rzeczy pojętych i nie...
              • reniatoja Re: 16-latek w domu 03.10.10, 17:24
                Mamba, postaram się kiedys odezwac sie na priv. To nie jest takie łatwe, czuję się czasami jak w tunelu bez światełka. Ale to ogólnie dotyczy mojej szeroko pojetej sytuacji życiowej, nie tylko córki.
        • kombinerki.pinocheta Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:23
          No to rzeczywiscie mocno go ograniczasz. Gumki ma, na imprezki za wies sobie wyjezdza do kolegi kolegi. Kup mu prochy i zamow dziwki, bo inaczej bedziesz zla mamusia.
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:27
            Czytasz ze zrozumieniem? Nie pojechał na żadna imprezę. a gumki jak będzie chcial, to sobie sam kupi, wielkie ajwaj...
          • ritsuko Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:31
            Przecież napisała, że na tamtą pod Warszawę go nie puściła...
            A, że zadbała o to by wiedział jak się zabezpieczać to chyba powinno się chwalić.
            • kombinerki.pinocheta Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:34
              Bez znaczenia. Wrocil o 6 rano, jakby chcial to i do Lodzi mogl skoczyc, a w domu wcisnac rozny kit.
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:41
                Był w bloku obok, u kolegi i zkolegami, których znam. W każdej chwili był pod telefonem i jakbym zadzwonila, czy poszła, to mogłabym sprawdzić, wiedział o tym, sam to zaproponował. Oczywiście przegiął z godzina powrotu.
          • sid.leniwiec Re: 16-latek w domu 03.10.10, 15:10
            > No to rzeczywiscie mocno go ograniczasz. Gumki ma, na imprezki za wies sobie wy
            > jezdza do kolegi kolegi. Kup mu prochy i zamow dziwki, bo inaczej bedziesz zla
            > mamusia.

            Kombi, ajlawju.:D
        • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 13:12
          To,ze wrócił nad ranem to jeszcze nie koniec świata:) Ale powinien konkretnie powiedzieć o której wróci. Umawiaj się z nim tak: "Chcesz wyjść to ja chcę wiedzieć gdzie do kogo i o której będziesz w domu". Jeśli mówi ,że nie wie to zwyczajnie nie ma wyjścia i koniec. Jak się zastanowi o której to wyjdzie:) Są jeszcze telefony ,wiec w razie spóźnienia może do Ciebie zadzwonić,żebyś się nie denerwowała.
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:11
            No powinien, ale on sam nie wiedział. i znowu dochodzimy do tematu kolegów, bo innim moga bez ograniczeń. Jak sie okazało pól nocy sie nudził, bo nie bylo co robic. Na moje pytanie po co siedział, odpowiedzial, bo wszyscy siedzieli. Nie mam sił po prostu :/
        • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:51
          dawaj mu duzo wolnosci, ale rozmawiaj z nim
          nie opiekuj sie nim, traktuj jak doroslego

          tego czasu nikt mu nie zwroci, tej energii, kiedy chce sie poznawac swiat i szalec
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:59
            nie moge go traktowac jak dorosłego, bo sie tak nie zachowuje, przynajmniej jeszcze. problem jest w tym, że bez kontroli on chciałby miec wszystko, bezgraniczna wolność i swobode, w ktorej nie będzie miejsca na obowiązki.
            • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:05
              wlasnieo to chodzi, bys mimo wszystko go tak traktowala

              obowiazki i wolnosc, jasno okreslone umowy, zwyczaje. rozmawiacie na spokojnie
              chociaz jestes matka, nie matkuj mu, nie mowco ma robic(np. zaloz grube skarpety, czy adles juz obiad)

              on sie przy Tobie nauczy odpowiedzialnosci a Ty nie zdepzesz jego zapalu (najgorsze, co mozna zrobic)
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:12
                Próbowałam, serio, aczkolwiek po trosze przesadzam, tak mówi mąz, bo wiecznie sie martwię czy zjadl, czy nie za zimno ubrany itd. Po części wynika to teraz z tego, że 24 na dobę jestem w domu, w łóżku, więc widze wszystko, co się dzieje.

                próby umawiania sie z mlodym spelzly jak na razie na niczym. Nie wywiązuje się z obowiązkow, nie trzyma sie umówionych godzin powrotów. i tu upatruje głównego problemu. Nie mogę z nim pogadac, ustalic i olać, bo jak nie ma przysłowiowego bata nad dupą, to nic nie zrobi poza przyjemnościami. Najwidoczniej jeszcze nie dorósł na tyle. Tłumaczyłam, że jak pokaże, że sie wywiazuje, pomyslimy nad wiekszą swobodą, ale nie zdało egzaminu. Ostatni 3 dniowy szlaban dał mąż, mimo że do tej pory raczej był za Młodym, uważał, że ja powinnam troche odpuścić. sam zobaczył, że mimo rozmowy z synem, on sie nie wywiązał z ustalen.

                Więc ja znowu truje, daję szlaban, a mlodego koledzy namawiają do zbuntowania się, żeby olal zakazy, czyli mnie...
                • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:22
                  w takim razie if I were you, pobawilabym sie w lekki zamordyzm

                  ale podkreslala caly czas, ze to dlatego, ze nie chce ze mna podjac wspolpracy, jak odpowiedzialny czlowiek, mowilabym mu, ze jesli chce zmiany mojego stanowiska, musi sie wywiazywac, pokazac mi, ze mozna mu zaufac

                  taka gra
                  powinien zalapac po jakims czasie i sie podporzadkowac ;)

                  ale z tym czy ci aby nie zimno, czemu nie zjadles mizerii to prosze zmien to, nie nastraja to dobrze do matki, ma sie ja ochote zamordowac z wielim okrucienstwem ;)
                  • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:28
                    wiem, wiem, mąż mi to wiecznie wygaduje :D tylko Sebek jest taki, że jak mu nie przypomnisz, to zapomni że ma zjeść, nie czuje glodu :) No dobra, wiem, mam wyluzować...

                    Musze się zebrac i jeszcze raz z nim pogadać, chociaż juz to było tluczone. Ech, male mdziecko mały kłopot itd... A mi na stare lata sie znowu zachciało i za kilkanascie lat abarot od nowa będzie szopka :/
                    • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:32
                      powodzenia! :)
                      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:36
                        Dzieki, przy moich buzujących hormonkach ciązowych i dojrzewających hormonkach syna lekko nie będzie. Dobrze, że chociaz mąż jest takim "odgromnikiem" :D
                        • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:40
                          ;)
        • princessjobaggy Re: 16-latek w domu 02.10.10, 18:46
          > Tez nie wiedział, o której wróci (od wrzesnia może w piątki wracać o 24 z posiadówy u kolegów) i powiedział, że tak jak wszyscy. Prosiłam, żeby
          > nie siedział za długo, chyba nie zakumał. Wrócił nad ranem o 6.20.


          Mamba, a nie lepiej wlasnie, zeby z imprez wracal nad ranem, a nie w srodku nocy? Chyba bezpieczniej jest o szostej rano niz o polnocy? Pamietam, ze moi rodzice stawiali sprawe jasno - jesli wiedzieli, ze moge wrocic pozno (np. o 23) to woleli, zebym u kolezanki nocowala i wrocila bezpiecznie nastepnego ranka. Przynajmniej wiedzieli, ze sie nigdzie po nocach nie wlocze.
        • annajustyna Re: 16-latek w domu 03.10.10, 17:32
          Ty go powinnas nauczyc, ze seks to odpowiedzialnosc za drugiego czlowieka (i nierzadko za trzeciego), a nie bagatelizowac i pokazywac, ze to glownie zabawa! Bo Cie, kochana, przed czetrdziestka bacia zrobi!!!
        • kalam07 6.20 04.10.10, 10:08
          jejku wrócił o 6.20 bo popili do północy, pozygali a potem odsypiali, moje nastoletnie osiedlówki wyglądały identiko, najbezpieczniejsze impry na świecie, pół litra na głowe tv i konsumpcja do utraty przytomności
          • mamba30 Re: 6.20 04.10.10, 10:17
            nie śmierdzial alkoholem, zreszta powiedzial, że nie będzie pił a ja nie mam podstaw, by mu nie wierzyć. Przed wyjściem powiedział, że mogę do niego dzwonic nawet co pół godz. itd. Nie dzwoniłam, bo i po co. Przegial z godzina powrotu i tyle.
      • po_primo_balerina Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:17
        Nie mam dzieci, ale z czasów bycia szesnastolatką pamiętam, że miałam dość dużo swobody. Zasada była jedna: rodzice wiedzieli gdzie jestem, z kim jestem i o której wracam. Moim zdaniem uczciwy układ.
    • teletoobis Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:18
      Moja w czerwcu ( 21) tez 16 ukonczyla. I chociaz mieszka w Niemczech, chociaz jej kolezanki moga ( albo tak sie chwala) o wiele wiecej, to jednak Mloda jest chowana po polsku. Powrot do domu 21, chce wiedziec z kim i dokad chodzi. Wiadomo ze sie buntuje. Tyle, ze wole bunt, niz jakas niespodzianke
      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:24
        No wlasnie, dziwnym zbiegiem okoliczności wszystkie dzieci moga...

        Ja juz mam dośc tych sownych przepychanek po prostu, zwłaszcza że teraz to ja spokoju potrzebuje a nie nerwów. I tak jestem chyba w lepszej sytuacji, bo mam syna. O córke pewnie jeszcze bardziej bym sie trzęsła.
        • ritsuko Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:32
          Wiesz, ja pamiętam jak to ze mną było. Czas do 10 i buntowanie się, bo inni mogą dłużej. Zawsze się znajdzie ktoś, kto może zostać dłużej i wszyscy będą odnosić się do tej osoby, a nie reszty, która jakieś granice też ma.
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 12:42
            No własnie, ale kurcze, ja widze, że sporo jego kolegów może praktycznie wszystko i to od dawna. A nie sa to rodziny potocznie zwane patologią. Nie zamierzam oczywiście rownać do nich, ale zastanawia mnie, czy inni rodzice juz w ogóle przestalii mysleć?
            • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 13:23
              Może inni maja więcej zaufania do swoich dzieci? 16 lat to nie małe dziecko. Nie zamkniesz go w chacie przed złem tego świata. Bo równie dobrze w bloku obok może stać mu się większa krzywda niż 5 czy 10 km od chaty. Generalnie chodzi o dogadanie się z młodym. Stopniowo pozwalaj mu na więcej. Np jak wróci o obiecanej godzinie to powiedz,że następnym razem ma bonus w ramach dotrzymania słowa czyli godzinę dodatkowo.
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:10
                Bardziej chyba u innych chodzi o olewanie i skupianie sie na sobie. Nie przepadam za wieloma kolegami syna i na sposób ich wychowywania równiez krzywo patrzę. Nie twierdzę rzecz jasna, że sama jestem idealna, ale wielu z nich juz od kilku lat chowa tzw. ulica. maja kase na maca, pizzę i inne rzeczy, ale nie maja uwagi rodziców. Moga chodzic gdzie i kiedy chcą, a moj to widzi i pewnie tez by tak chciał.

                Staramy sie własnie stopniowo mu luzować "lańcuch", ale on pod wpływem kolegów chciałby od razu miec wszystko, tylko za gnojowaty jest jeszcze.
                • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:15
                  Błąd u Ciebie polega właśnie na tym,ze nazywasz i traktujesz go jak gnoja. Robisz mu krzywdę. On pewnie jak Ty porównuje się do innych. Ty też patrzysz na innych a nie na niego jako "jednostkę odrębną" Myślisz,ze jak ma kolegów takich to taki będzie-błąd będzie sobą tylko daj mu szanse.
                  • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:23
                    ale to dlatego, że nie wywiązuje sie z ustalen. Ma np. odkurzac po szkole, zapomina notorycznie, ale do kolegi nie zapomni pójśc. Ma wyznaczona goz.wou i wiecznie sie spóxnia. Dostałn już kwadrans akademicki, ale to za malo. dajmy na to ma wrócić o 21, a wraca 21.30, po przeciez kwadrans skonczył się o 21.15, więc tylko 15 minut sie spóźnil. O co ja tyle szumu robię. Niby niewiele, ale znowu dał ciała. ma sie jeszcze czegoś nauczyc i sie okazuje, że nie ma czasu. Dlatego pisze, że jest za gnojowaty, tak, jakny nie do końca bral odpowiedzialnośc za swoje czyny i ustalenia.
                  • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:50
                    wacikowa napisała:

                    > Myślisz,ze jak ma kolegów takich to
                    > taki będzie-błąd będzie sobą tylko daj mu szanse.

                    Wpływ grupy na jednostkę jest bez znaczenia?? Dla towarzystwa Cygan Janeczek dał się powiesić. Litości, matko wacikowo.:P
                    • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:54
                      menka bez znaczenia jeśli chłopak ma dobrze z głową. Jeśli się dzieciaka nie porównuje do innych jeśli się poświęca dostateczną ilość czasu na rozmowy to nagle nie zostanie bandytą bo ma takiego kumpla. 16 lat to nie jest małe dziecko. Ma swój rozum a jeśli "napchany" rozmowami to będzie wiedział co dobre a co złe.Ktoś tu mądrze napisał ,że za dwa lata nagle zachłyśnie się wolnością bo już będzie mógł. I dopiero wtedy straci dzieciaka. Bo matkę i jej zakazy nareszcie będzie miał gdzieś. Przechodziłam wszystko od fajek,alkoholu i buntu. Przeszło szybko. Mówię chcesz palić proszę bardzo pal. Kupiłam mu paczkę fajek. Ale dałam jeden warunek. Musiał ze mną iść do hospicjum. Zgodził się. Moja kuzynka pracuje w szpitalu i hospicjum. Miał tam iść na parę godzin jako wolontariusz. Efekt. Nie pali mimo,że ma moje pozwolenie. Podobnie było z alkoholem. Efekt-jego koledzy palą on nie, baa nawet jeden kolega rzucił pod wpływem młodego. Żeby poznać młodego kolegów zapraszałam ich do chaty. Plus,że zamiast młody wychodzić to siedzieli u młodego. Kurcze nawet wychodziłam i zostawiałam im chatę na parę godzin. Moja matka właśnie takimi zakazami doprowadziła do tego,że się wyprowadziłam z chaty mając 16 lat. Zakaz palenia,picia imprez. I tak piłam i tak paliłam na złość matce.Pokus było mnóstwo jak mieszkałam z rodzicami. Kiedy zamieszkałam sama już mnie tak to wszystko nie bawiło.Nie musiałam nikomu na złość robić.
                      Paru kolegów młodego się stoczyło. Jeden już na odwyku jest.Drugi siedzi . A młody w chacie. Chce wyjść to wychodzi. Mówi gdzie będzie i kiedy wróci. Wraca. Z ostatnio głośnymi dopalaczami też mówiłam młodemu ,że jak ma zamiar sobie kupić to najpierw niech sobie miejsce na cmentarzu wybierze i testament jakiś walnie a później może brać do woli.
                      U mnie działa gadanie z młodym a nie jebanie go,ze jest nieodpowiedzialny,beznadziejny i takie tam. W końcu jak mówi się to non-stop to zaczyna się wierzyć ,że tak właśnie jest. Skoro jest beznadziejny gnojek to po kiego ma się wysilać i robić to co matka czy ojciec chcą?
            • ritsuko Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:30
              Mój mąż nie miał wyznaczonych godzin, po prostu mieli inny model wychowywania- sama nie wiem kto lepiej na tym wyszedł ;), wacikowa napisała, że to kwestia zaufania (u mnie i przyjaciółki za to był argument "Tobie ufam, ale reszcie świata nie" :P). Fakt faktem dzieciaki nie łapią o co chodzi rodzicom, dopiero po latach zaczynają rozumieć - ja przynajmniej tak miałam. Mama nigdy nie spała, dopóki nie wróciłam
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:39
                I w przedostatnim zdaniu zawarlas chyba sedno problemu...
        • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:13
          to nie jest dziecko, zrozum...
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:21
            ależ rozumiem, dorosly tez nie jest. A ja uważam, że skoro chce sie być traktowanym jak dorosla osoba, to tak tez nalezy się zachowywać. Nie tylko przyjemności bycia doroslym, ale rowniez wynikające z tego obowiązki.
            • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:29
              ucz go:> Tylko nie zagarniaj dla siebie i nie ograniczaj, bo to egoizm
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:37
                Im dalej w las, tym cieżej z tym macierzyństwem...
                • papapapa.poker.face Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:39
                  eh, wierze...
        • sid.leniwiec Re: 16-latek w domu 03.10.10, 15:13
          > No wlasnie, dziwnym zbiegiem okoliczności wszystkie dzieci moga...

          Pamiętam siebie jako nastolatkę i rodzice prawie wszystkich rówieśników "pozwalali" im na więcej - a miałam całkiem sporo swobody.:)
    • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 13:07
      A na co mu pozwalasz? Np wyjście na imprezę w weekend i powrót powiedzmy o 22?
      Ciężko tak doradzić jak nie wiadomo jaki ma ten łańcuch:)
      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:19
        W tygodniu może wrócić ok. 22. W piatek i sobotę ma czas do 24. Bylm juz kilka razy u kolegi na noc, na nocnym graniu na kompach (ze swoim kompem), u nas kilka razy tez była taka "impreza". Pozwoliłam mu raz na nocny maraton w kinie. Chce wiedzieć, dokąd sie wybiera i na ogół mnie informuje. Do tej pory jakos funkcjonowalismy bez wiekszych zgrzytów, zgrzyty zaczęły sie od września. W domu ma stanowczo za malo obowiązkow i teraz mu ich powoli dokładam, co czasami rodzi bunt, ale mały. Ma być zaswsze pod telefonem, nie zawsze jest. Nie wydzwaniam do niego jak na sraczke, bardziej on zacząl, bo ostatnio ciągle coś mu sie przedłuża i to doprowadza mnie do pasji szewskiej, bo sie spóźnia. A to kolega zgubil komórke, a to film sie później skończył itd.
        • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:05
          Się to fachowo nazywa LAN:) To nocne granie. Musisz z młodym pogadać. Ustalić zasady i się ich trzymać. Mówisz mu zrób to i tamto. "Nie zrobisz to potraktuję cie tak samo jak będziesz coś chciał ode mnie" Działa. Traktuj go jak dorosłego i odpowiedzialnego za to co zrobi . Powiedz mu wprost co Ci się nie podoba w jego zachowaniu możecie nawet w punktach na kartce wypisać żale do siebie. Działa. Później każdy punkt omówcie i ustalcie zasady. Np Przychodzisz ze szkoły prosto do chaty. Zjesz, odrobisz zadanie i jak nie masz w tym dniu żadnych dodatkowych obowiązków możesz wyjść na tyle i tyle. Spóźnisz się to o tyle co się spóźniłeś tyle odejmę Ci przy następnym wyjściu. Trochę czasu minie ale jak nie ustąpisz w tym co ustaliłaś to będzie dobrze. On będzie wiedział na czym stoi. I więcej go chwal nawet za wyrzucenie głupich śmieci. Zwyczajnie bądź z niego dumna.
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:28
            Zasady sa ustalone, tylko jemu ostatnio nie po drodze z nimi. Cóz, musimy usiąść i jeszcze raz wspólnie wszystko obgadać. A miało być tak milo i przyjemnie, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...
            • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:45
              Jeśli są ustalone a on ich nie dotrzymuje to rób dokładnie tak jak on. Mało tego mów mu dlaczego tak robisz niech wie. Raz,drugi a za trzecim załapie:)
              Witaj w klubie dorastających:)
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 18:35
                kurcze, ja zamawiałam inna kartę członkowska...
    • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 13:50
      W niektórych krajach 16-latki są już pełnoletnie. A w tych co jeszcze nie są, to wg prawa nie tylko seks mogą uprawiać ale i przed sądem same za siebie odpowiadają. Ktoś mądrzejszy od ciebie ustalił, że jednak są zdolne zarówno do samodzielności jak i odpowiadania za swoje czyny. W większości krajów nawet nauka w tym wieku nie jest obowiązkowa. Nie brakuje też osób, które w tym wieku rozpoczęły samodzielne życie. Więc ostro przesadzasz i sam fakt, że pytasz na co mu możesz pozwolić, świadczy o patologicznej nadopiekunczości. Bo nie wierze, że za 2 lata z dnia na dzień przestaniesz mu deptać po piętach i powiesz jesteś pełnoletni, więc róbta co chceta, nawet nie zatelefonuję do ciebie z kontrolą co robisz o północy poza domem.

      Nie mówiąc o tym, że jak nie jest jakąś totalną ciotą to i tak będzie miał w dupie twoje zakazy i nakazy. A jak będzie dysponował odrobiną sprytu i inteligencji, to nawet się nie zorientujesz, że ma cię w dupie. Natomiast jak będzie cię słuchał i o 21 przychodził do domu i co najwyżej focha strzeli i zrobi awanturę, to ja bym się zaczęła martwić co z niego wyrośnie. Bo w tym wieku mężczyzna powinien już mieć jaja, przestać być maminsynkiem i nawet matce nie pozwolić sobą pomiatać.
      • marguyu Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:16
        berta,
        klepiesz jak potluczona! I to ostro potluczona! Ty w beczce z Niagary spadlas, czy co?

        Zasada jest prosta i obowiazuje wszystkich domownikow: to ktore wychodzi mowi dokad idzie, z kim i o ktorej wraca! I obowiazuje to wszystkich, nawet dzis, w czasach komorki, ktora mozna wylaczyc albo zgubic czy zostac okradzionym.
        Merde!
        Stara baba bylam, ale jak szlam na ompreze do klubu jazzowego to mowilam mzeowi dokad ide i o ktorej mniej wiecej wroce. I tylk raz mi sie oberwalo, bo wrocilam o 4 zamiast o 2; maz oktworzyl oko i wycedzil przez zeby "telefony sa nie dla psow tylko dla ludzi, gdybym byl histerykiem juz by cie policja szukala"
        I mial racje, bo pojechalam autem na impreze i choc jestem dorosla moglo mi odbic, moglam sie napic i po drodze rozwalic. Zreszta rozwalenie i na trzezwo jest mozliwe, bo ilosc dupkow jezdzacych w weekendowa noc jest dziesieciokrotnie wieksza od zwyklej nocy w tygodniu.
        • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:25
          Masz racje Marguyu, pierdzieli jak potłuczona. Dlatego nawet nie ustosunkowałam sie do tego posta.

          I to tez jest jednym z moich argumentów - w naszym domu obowiązuje zasada, że każdy sie opowiada dokąd idzie i na ile. Ja mowie synowi nawet że wychodze za róg do sklepu i wracam za 10 minut.
          • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:41
            Z wątku nie wyglądało na to, że chodzi tylko i wyłącznie o informowanie gdzie idzie i kiedy wraca. Bo jak to tylko o to chodzi to argument, że wszyscy tak robicie powinien być wystarczający. Podobnie jak konkretne uzasadnienie dlaczego tak się powinno robić i jak niebezpieczne może się okazać nieprzestrzeganie tego. Zwłaszcza, że zawsze może dyskretnie smsa puścić, bo nikt mu nie każe dzwonić przy kolegach i gadać z matką.
            • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:51
              Nie, nie tylko to, całoksztalt swobody 16-latka.
              • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:08
                Co do całokształtu to obawiam się, jest on w 100% zależny od osobowości nastolatka a nie tego na co mu w domu pozwolą.

                ps. Ty to ta Mamba od Anala-Orala? Nie poznałam przez sygnaturkę. ;P
                To przecież z tego co pamiętam to ty równa i rozsądna kobita byłaś. Dogadacie się jakoś. Przecież sama najlepiej wiesz z kim masz do czynienia i czy syn to facet z jajami, który da sobie radę wśród rówieśników i czy ma swój rozum, czy też nie bardzo.
                • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:19
                  tak, ja od anala, jakkolwiek by to nie brzmiało. teraz to ja ani anala, ani ci...la ani nawet orala nie mogę :(


                  on ma fajny charakter, do tej pory nie miałam problemu z nim, wiedzial generalnie co może czego nie i nie sugerował sie kolegami, odrózniał zło od dobra, bla, bla, bla...

                  Cos mu przeskoczyło od wrzesnia, jak poszedl do liceum, poznał troche nowych kolegów. Mam wrażenie, ba wiem, że chciałby nieograniczona niczym swobode, bo koledzy tak maja (nic mnie gorzej nie telepie, jak taki denny argument), ale obowiązki to juz na 2 plan. Nie mam siły juz tłumaczyc swojego zdania, bo zaczynam pyskówke, zamiast merytorycznej dyskusji. Leze w wyrze i mnie wszystko wkurza. szlag mnie trafia, jak kolejny dzień z rzędu syn sie szlaja gdzieś po szkole i ja nie wiem gdzie. Że zamiast załatwiś ważne rzeczy (pojechac wyrobić karte miejską, pojechac do innej parafii po akt chrztu potrzebny do bierzmowania, odkurzyc mieszkanie zasypane żwirkiem kocim, a ja nie moge, bo musze leżeć itp.) on łazi z kolesiami, bo przecież wszyscy poszli po szkole na kosza. Albo idzie pod królówkę (inne liceum) po kolege i razem wracaja półtorej godziny do domu. Przeciez odkurzyć można wieczorem, przecież lekcji nie zadaja, przeciez cała masa innych wymówek...
                  • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:45
                    Ja ci gwarantuję, że jego koledzy też nie mogą. Tylko mało prawdopodobne, żeby się do tego głośno przyznali. I, że w domach po takich poszkolnych wypadach też czekają ich awantury. Myślę, ze dopiero wrzesień się skończył, wszyscy są nowi i każdy przed każdym się popisuje. Zdaje się, że w szkole jest nawet jakiś okres ochronny i nie wolno pytać ani robić klasówek takim pierwszakom. No to się nie uczą i mają za dużo wolnego czasu. Ale on się lada moment skończy. Jak im potem przywalą zadaniami, to ani zipnie. Nawet nie będzie miał z kim się szlajać. Ja bym sobie na twoim miejscu odpuściła. Jeszcze mu szkoła dokopie.
                    • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:58
                      On twierdzi że moga i ja widze, że część na pewno, bo ciągle sie szlajają i wydzwaniaja, żeby mojego wyciągać.

                      Kartkówki juz mają i na razie syn zacząl niezgorzej rok szkolny. Nie matrtwiłabym sie nauka i wolnym czasem, gdyby własnie syn byl odpowiedzialny. Co ja z nim przeszlam w kwestii nauki, to moje. dzieciak w sumie zdolny, tylko leniwy. Mimo kontroli i codziennego pytania o lekcje na każdym comiesiecznym zebraniu dowiadywalismy sie o rozmnażających sie jedynkach. rzecz jasna syn nie wiedział skąd...:/ Jak machnełam reka, bo juz sił nie miałam, to przed koncem roku sie okazało, że ma czerwony pasek... pani na kartce z planowanymi ocenami zaznaczała markerem przedmioty z których wypada 1 lub 2... Owszem, wyciągnał sie ze wszystkiego, nawet na koniec roku mógł mieć 4 z fizyki a startował z 1, ale ile to nerwów nas wszystkich kosztowało, to tylko my wiemy. to jest ta jego odpowiedzialność własnie...

                      Mam nadzieje, że zmądrzał trochę. Sam widzi, że fajnie jest dostawać 4, 5 i 6. I że ja wtedy o lekce nie piluje, że ma wiecej czasu na przyjemności. Został za wyborem klasy v-ce przewodniczącym klasy, może pomysli że nie wypada aby był głąbem do kwadratu :)

                      A szlajac ma sie z kim, chociażby z ta parą rodzeństwa z klasy. Ich jest osmioro, chowaja sie bez ojca, więc swobody maja multum.
                      • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:52
                        > A szlajac ma sie z kim, chociażby z ta parą rodzeństwa z klasy. Ich jest osmior
                        > o, chowaja sie bez ojca, więc swobody maja multum.

                        Łomatko, a jakim cudem oni się do liceum dostali???

                        Jak ja bym była matką nastolatka to starałabym się za wszelką cenę pchnąć go do klasy profilowanej. Wszystko jedno jakiej, humanistycznej, informatycznej, plastycznej, językowej, czy jakiejkolwiek innej. Tam lepsza młodzież chodzi. Zaniedbane dziecko włóczące się po ulicach najczęściej nie ma żadnych zainteresowań, więc nawet mu do głowy nie przyjdzie, żeby pójść do innej niż ogólna, czy pseudoogólna. Pseudoogólna, bo teraz to wszystkie mają jakiś profil, ale profil w stylu ekologiczny czy marketingowy to moim zdaniem żaden profil. A nawet jak się dostanie, to szybko stamtąd wyleci, bo nie będzie mu się chciało zawracać głowy dodatkowymi obowiązkami. Zwłaszcza, że nauczyciele wiodących przedmiotów lubią być mocno wymagający.
                        • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:04
                          Berta, to jest własnie liceum profilowane - ekonomiczno-administracyjne. Dla mnie LO to strata czasu, zwłaszcza dla uczniaka-leniwca, jakim był mój synek, więc decyzja byla krótka. Po tym liceum ma przynajmniej zalążek zawodu, a na studia tak czy inaczej może pójśc w kierunku informatycznym, jak chciał. On chiał pójśc do technikum mechatronicznego, ale nie mial szans, ponad 350 kandydatow, to była jego szkoła 2 wyboru.

                          Nawet nie wiem, ile punktów mieli, a to było kryterium dostania się do szkoły. Lekko nie jest, bo oprócz ogólnokształcących maja jeszcze zawodowe przedmioty i tygodniowo wychodzi bodajże 36 godz.
                          Ten kolega jest rok starszy, bo nie zdał w gimnazjum. Nie wiem jeszcze jak sie uczą i jacy sa. Sebek spędza z nimi duzo czasu stety albo niestety. Tam nastarsze ma 21 lat, potem kolega syna w kolejce, ta koleżanka i reszta juz mlodsze, a najmłodsze ma 4 lata. Troche w szoku byłam, że w tych czasach ktos mieszkający prawie w sercu wawy prosukuje tyle pociech. bardziej ze wsia mi sie taka wielodzietnośc kojarzy. ojciec ich zostawił, ale nie wiem kiedy, pewnie niedawno, skoro najmłodsza ma tylko 4 lata. Tam jest dom otwarty, mozna wchodzić i wychodzić. Nie do końca to podpada pod moje standardy i juz kilka razy mieliśmy z synem spiecia. Bo o ile np. w piatek może u nich siedzieć do 24, to juz w sobote, kolejny dzien z rzędu uważam to za przegiecie. A sie okazuje, że tamci syna namawiaja zostań, nawet mama ich ponoc miala dzwonic i mnie prosić. troche to dla mnie dziwne, bo ja rozumiem, że koledzy są ważni, ale tez troche prywatności sie każdemu nalezy. Myslałam, że poznam mamę na zebraniu szkolnym, ale jej nie było.
                          • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:28
                            > Myslałam, że poznam mamę na zebraniu szkolnym, ale jej nie było

                            I zapewne nigdy nie będzie. Nie zdziwiłabym się jakby każde dziecko miało własnego tatusia. Może jest zajęta szukaniem nowego faceta i nie ma czasu zawracać sobie głowy pilnowaniem dzieci. A to, że jej zależy na towarzystwie Sebka dla swojego syna to nie dziwi. Takim ludziom często imponuje to, że jakiś dzieciak z lepszego domu chce się przyjaźnić z ich dzieckiem. Może nawet ma nadzieję, że to jej syn zmieni się pod wpływem twojego i zacznie się uczyć, a nie odwrotnie.

                            Pociesz się, że jest duże prawdopodobieństwo, że ten chłopak nie zda do następnej klasy albo w ogóle wywalą go ze szkoły i będziesz miała wreszcie święty spokój.
                            • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:36
                              Berta, ale on ma siostre, która tez chodzi z nimi do klasy i mam wrażenie, że cos sie zaczyna dziac między moim mlodym a tą dziewczyna... To pewnie tez jest jednym z powodów, dla których mój tak chetnie tam chodzi, ale przeginac nie można. Proponowałam wielokrotnie, żeby zaprosił ich do nas, ale jakoś nie chcą. On był 2 razy na początku roku na chwilę, jak syn zostawiał plecak. Nic to, poobserwują, jak sie sytuacja rozwinie. Maz sie tylko smieje, żeby uważal, bo jak corka jest tak plodna jak matka, to nasz będzie szybko z wqózkiem zapierdzielał. Ja odpowiadam, że wychowam jak swoje, jedno więcej już nie zrobi różnicy... to był czarny humor rzecz jasna.
                    • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:59
                      Szkoła nie wychowa dziecka. To raz. A dwa... (_._)a szybko przyzwyczaja się do dobrego. Nie tylko we wrześniu po wakacjach. Dzisiaj odpuszczone, a jutro nie da rady już ściągnąć cugli. A nastolatek sam sobie rygoru nie narzuci. Bo zawsze będą jacyś koledzy.
                      Od tego są właśnie rodzice.
                      • sid.leniwiec Re: 16-latek w domu 03.10.10, 15:20
                        Zgadzam się z Menką.
        • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:37
          Po pierwsze czym innym jest informowanie gdzie się idzie i o której wróci, czy chociażby puszczenie smsa, że jednak powrót opóźni się o kolejne 2h od żebrania o zgodę na coś takiego.

          A po drugie to ja nie wyobrażam sobie, tego, że ta cała banda pijanych i imprezujących się do rana nastolatków otrzymuje jakąś oficjalną zgodę na takie zachowania. Podejrzewam nawet, że nikt dorosły takowej nie otrzyma, nawet od liberalnego współmałżonka. A to znaczy, że odstawiają samowolę i jakoś sobie radzą i z fochami rodzicielskimi i z awanturami domowymi itp. W pewnym wieku człowiek musi być na tyle samodzielny emocjonalnie, żeby móc sobie pozwolić na postawienie na swoim, nawet jak to coś co robi jest z lekka kontrowersyjne. Bo potem to co. Pojedzie na studia, obóz młodzieżowy czy cokolwiek innego i dopiero da czadu jak się zachowa jak pies z łańcucha spuszczony. A jak nie da, bo np będzie Józiem co to się własnego cienia boi, to skończy jako ofiara swoich rówieśników, bo albo mu czegoś dosypią do coli albo jeszcze coś gorszego zrobią.
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:40
            a ja sie tylko zapytam, czy masz nastolatka w domu?
            • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:46
              A co ma piernik do wiatraka? Czy to, że ktoś ma jest wystarczającym powodem, żeby go uznać za autorytet? Czy to, że ktoś sobie potomka strzelił już go chroni na wieki wieków od bycia kretynem? Czy to, że ktoś ma, znaczy, że nie działa po omacku i wie co robi? Czy wszystkie nastolatki są takie same, że można bezmyślnie powielać cudze wzorce we własnym domu?

              Już nawet nie wspomnę o tym, że większość tu piszących zachowuje się jakby zostali sklonowani w wielu 40 lat co najmniej, nigdy nie byli nastolatkami, nigdy nie przebywali z nastolatkami ani nigdy żadnego nie poznali.
              • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:54
                berta-live napisała:

                > Już nawet nie wspomnę o tym, że większość tu piszących zachowuje się jakby zost
                > ali sklonowani w wielu 40 lat co najmniej, nigdy nie byli nastolatkami, nigdy n
                > ie przebywali z nastolatkami ani nigdy żadnego nie poznali.

                Byli i wiedzą co taki nastolatek może odp.ierdolić. I tak samo wiedzą, że dzieciak musi wiedzieć co wolno, czego nie wolno i za co dostanie po łapach. Traktowanie jak dorosły? Zachowuj się jak dorosły i dotrzymuj słowa.
                • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:16
                  Problem w tym, że rodzic naprawdę nie ma wielkiego wpływu na nastolatka. Jak ten ma jakieś skłonności do odpałów to i tak to uskuteczni. Podobnie jak uskuteczniali ci co mają tego typu wspomnienia z własnej młodości. Szkoda sobie nerwy szarpać. A jak ktoś jest z natury rozsądny, to nie wpakuje się w nic głupiego, nawet jak będzie w towarzystwie rówieśników idiotów przebywał.

                  Naprawdę wierzysz w to, że ta cała banda pijanych nastolatków, galerianek, bandziorów biegających z maczetami itp, ma na to oficjalne zezwolenie swoich rodziców? Że ci rodzice głaskają ich po główkach za to? Że nie mają w domu żadnych represji za swoje zachowanie, z łomotem łącznie? Że nie słuchają umoralniających kazań 24h/dobę? Tylko, że oni mają to wszystko w głębokim poważaniu. A do kaloryfera nie sposób nikogo przywiązać.
                  • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:21
                    Rodzice mają wpływ na to, jak zachowują się ich dzieci. To się nazywa wychowywanie czyli kształtowanie zachowań.
                    Oczywiście, dziecka nie wychowuje się od 15 roku życia, tylko od małego, ale spasowanie 'bo on i tak może zrobić co zechce' jest najdurniejszym, co można zrobić. I dziecko musie mieć wyznaczone granice. Bo nie każde sobie poradzi i nie każde będzie szukało pomocy, kiedy coś zacznie się dziać.
                    Bercik, ja cię autentycznie lubię, to często oczy otwieram ze zdumienia, kiedy czytam, co piszesz o dzieciach.
                    • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:29
                      Menka, Ty Matko Polko, masz wg mnie 100% rację :)
                      • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:47
                        mamba30 napisała:

                        > Menka, Ty Matko Polko, masz wg mnie 100% rację :)

                        Sama byłam dzieckiem i nastolatkiem, a poza tym wychowałam już kilkoro dzieci, więc wiem, co mówię.:D
                        • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:58
                          menk.a napisała:

                          , a poza tym wychowałam już kilkoro dzieci,
                          > więc wiem, co mówię.:D
                          czy ja o czymś nie wiem? :D
                          • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:08
                            Jestem najstarsza, więc zawsze jakieś gnoje miałam pod opieką. Poza tym mam niemal 16-letnia siostrę. :P
                            • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:16
                              przegwizdane, tak twierdzi moja tesciowa, najstarsza z rodzeństwa :D
                        • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:19
                          > a poza tym wychowałam już kilkoro dzieci, więc wiem, co mówię.:D

                          Siostry się nie liczą. ;P
                    • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:36
                      Ale nastolatek naprawdę może zrobić co zechce. Młodszego można zastraszyć, przekupić, a jak to nie pomoże to fizycznie uniemożliwić zrobienie czegoś tam. Ale też nie z każdym. Natomiast jak masz nastolatka i nie będziesz w stanie zaapelować do jego zdrowego rozsądku a on uprze się na coś to nie ma bata. Jest zbyt samodzielny i niezależny.

                      Są teorie mówiące, że to efekt złych relacji w rodzinie itp. Być może jak wszyscy się lubią i szanują nawzajem, to jest większe prawdopodobieństwo, że ktoś komuś pójdzie na rękę a mniejsze, że będzie na złość robił. Ale to teorie. Teorie których nawet moje osobiste obserwacje nie potwierdzają. Jakbym nie widziała na własne oczy jak nisko może się stoczyć osoba z tzw dobrego domu, poukładana, punktualna, obowiązkowa i porządna jak mało kto, to bym nie uwierzyła.
                      • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:54
                        Bercik, to kim teraz jesteśmy, nie jest pochodną tylko tego, że urodziliśmy się z takimi czy innymi cechami albo, że nam się poukładało w głowach i wiedzieliśmy, co jest dobre, złe i jakie drogi wybierać. Na to mieli wpływ też nasi rodzice. To, czy mieliśmy stawiane granice, czy mieliśmy obowiązki, czy były nagrody albo kary za złamanie zasad, czy na każdą naszą prośbę, sugestię lub nawet żądanie była jedna odpowiedź: możesz/dobrze/jeśli tylko chcesz syneczku/córeczko.
                        Dobry dom to jaki? Tam gdzie są pieniądze, drogie zabawki, zagraniczne wycieczki i srebra rodowe? Czy może książki na półkach zamiast plazm? A może dobry dom to taki, gdzie właśnie dzieciak ma pod butem rodziców, zamiast powiedzieć 'tak/nie' mówi się 'tak qrwa/nie qrwa i tak zrobię co chce, więc się nie odzywaj, qrwa'? A może dobry dom to taki, gdzie rodzice rezygnują ze swoich praw i obowiązków rodzica na rzecz niczym nie skrępowanej wolności swego dziecka - indywidualnej jednostki niezależnej i samodzielnej od kiedy przestało cyca ciągnąć?
                        • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:10
                          Ja tylko próbuję ci uzmysłowić, że nie ważne jaki to był dom, bo dzieciak i tak zrobi swoje. Nie ważne czy dostanie na coś oficjalne przyzwolenie czy nie, czy będzie miał łomot za złamanie zakazu czy nie. Co najwyżej szybciej się usamodzielni albo opanuje do perfekcji sztukę kłamstwa i cwaniactwa, żeby obejść zakazy albo zrobić tak, żeby się rodzice o niczym nie dowiedzieli.

                          Sądząc po tym jaka jest średnia ocen przeciętnego ucznia, jaki jego stosunek do obowiązków szkolnych, po tym, że jednak ulice i centra handlowe pełne są włóczących się bez celu dzieciaków a kluby pełne pijanej młodzieży, to jednak rodzicielskie nakazy i zakazy wszyscy mają w głębokim poważaniu. W końcu 90% rodzin nie jest patologiczna, rodzice dbają o dzieci, boją się o nie, mają na tyle zdrowego rozsądku, żeby tłuc młodym od urodzenia do głów, że nauka, praca i obowiązki są najważniejsze, itp. Z 90% z nich stosuje przeróżne środki przymusu bezpośredniego i pośredniego jak tłumaczenia nie pomagają. A mimo to prymusów i świętych jest jak na lekarstwo. Podobnie zresztą jak i patologicznej młodzieży. Okazja wbrew pozorom bardzo rzadko czyni złodzieja. A jak ktoś ma skłonności do patologicznych zachowań, to nic mu nie pomoże, nawet poprawczak.
                          • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:15
                            Nieprawda bercik. Okazja, rozmycie odpowiedzialności (bo przecież jest z kolegami, koledzy szli/robili czy coś tam to i ja) czyni złodzieja. Brak zakazów i kar czyni złodzieja. Brak odpowiedzialności za swoje czyny demoralizuje.
                            Nie doceniasz wychowania i głupoty takiego 16-latka, bercik, a przeceniasz jego odpowiedzialność i rozsądek.


                            Kurde,nie mam czasu, bo wychodzę, ale wrócę do tego wątku.
                  • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:26
                    Berta, przyzwolenia oficjalnego z poglaskaniem po glowce nie maja, ale robią wiele rzeczy, bo rodzice się tymi dziecmi nie interesuja. jeden z kolegow syna, ten u którego wczoraj byl cała noc, juz z wieku 10 lat zasuwał z kasa przy zadzie, miewał po 50, 100 zl. i latal po galeriach na maca albo kfc. Latał do późna, czasami się zdarzało, że starsza 2 lata siostra szukała go u nas o 21, 22 wieczorem. u nas rzecz jasna nie siedzial, ale po prostu się szlajał. Rodzice nadziani, ale nie miłościa tylko kasą.

                    Kiedys syn przyszedl i powiedział, że ich napadli i temu koledze przystawili zapalniczke do gardla i ukradli komórkę i że on sie teraz boi. Mieli po 11 lat. odprowadzilismy z mężem kolege do domu, była matka, powiedziałam co i jak się stało, a jej reakcja nie był strach, że coś może jej dziecku zrobili, tylko padły slowa "jeżeli myslisz, że ja ci od razu kupie nowa komórkę, to jestes w błedzie"... jak dla mnie no com.
                    • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:50
                      Nie wierzę, żeby syn jakoś szczególnie temu właśnie koledze zazdrościł. O ile ma odrobinę zdrowego rozsądku. I to, że mówię, żeby nie przesadzać, jeszcze nie znaczy, żeby nie przeginać w drugą stronę. Bo mimo wszystko bezpiecznie w tym naszym kraju też nie jest.
                      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:00
                        wiecznie słyszę Robert był tu, będzie tu, idzie tu, może to i tamto... a ja wredna maupa nie pozwalam... U Roberta byl już 3 lata temu sylwester w domu, bez rodziców. Nie puścilam syna, ale inni jego koledzy tam poszli za zgodą swoich rodziców...
                        • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:26
                          A inni koledzy nie śmiali się z niego? Poza tym taki sylwester, to raczej kłopot dla rodziców organizatora, bo to w razie czego im dom wysadzą w powietrze. ;D

                          W końcu pewnie jeździ na zielone szkoły i jakieś obozy. A tam dopiero się dzieje. Z sylwestra jeszcze do domu musi wrócić następnego dni i jak wróci skacowany i przepalony ziołem i papierochami, to sprawa się rypnie. A na takim obozie to zanim dojedzie do domu to zdąży się wywietrzyć i wytrzeźwieć. To akurat pamiętam ze swojej zielonej szkoły w 2kl LO, czyli też towarzystwo 16 lat miało. Nauczycielka przez cały tydzień rżnęła głupa i udawała, że nie wie co się dzieje. Potem tylko pan kierowca autokaru się klasą zachwycał, że taka nadzwyczaj spokojna. Do głowy mu nie przyszło, że większość na takim kacu wracała, że nie w głowie im jakieś wygłupy były.
                          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:50
                            nic nie mówil, nie wiem. o 12 wyszli na sztuczne ognie zawiani, 13-latkowie, więc problem rozpierduchy w domu to dla mnie najmniejszy problem.

                            Mój jest sportowcem i sądzę, że nie kłamie, mówiąc, że uzywki wszelakie go nie intersują.Często zreszta rozmawialismy na te tematy i pod tym względem mam do niego zaufanie. na zielone szkoły jeździ, jeździ na obozy sportowe i pewnie nie jedno widział. Jak to rozegra poza moimi plecami, to już jego sprawa, mam tylko nadzieje, że te wszystkie tematy, które poruszalismy, dadza mu do myslenia i pokieruje tym tak, żeby nie być stratnym w zyciu. ogólnie to mądry chlopak, tylko właśnie jeszcze niedojrzały. Niby duzy, a jeszcze "smrod".
                            • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:21
                              Czyli jego największym problemem jest zbytnie uleganie wpływom kolegów? Może jakiś kurs asertywności by mu się przydał. Bo nie będą go szanować jak się nie nauczy im stanowczo odmawiać. Nawet nie wspominam o umiejętności nakłaniania ich żeby postępowali tak jak jemu się podoba. Ja nawet nie wiem czy tego w ogóle można się nauczyć.
                              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:26
                                Nie wiem do konca, czy to jest jego problemem. Do tej pory tego nie było, przestrzegal raczej ustaleń. Swoje zdanie ma i wydaje mi sie, że je wyraża głosno. Ja naprawdę zgłupialam, bo zbyt drastycznie wszystko zaczęło się zmieniać. Chyba przestaje rozumiec własne dziecko. I oby nie robiło sie jeszcze gorzej, jak w grudniu urodzi sie braciszek. Wiadomo, że przynajmniej na początku będę bardzo zaabsorbowana niemowlęciem.
                                • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:35
                                  Ważne, żeby to zdanie potrafił wyrazić głośno nie w domu tylko w szkole i na podwórku. W domu to każdy mądry. ;)
                                  Poza tym podejrzewam, że do grudnia zdąży się wyszumieć. Trzeba poczekać aż szkoła rozkręci się na dobre. Możesz jeszcze pomyśleć o zajęciach pozalekcyjnych, np sportowych. Ale takich, gdzie co najmniej ze 3 razy w tygodniu trzeba na 2-3 godzinny trening iść. Nie dość, że mu się czas wypełni, to jeszcze może pozna nowych kolegów gustujących w bardziej ambitnym sposobie spędzania wolnego czas.
                                  • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:40
                                    Trenuje od lat taekwondo, już ma czerwony pas, jeszcze tylko 1 belka i będzie zdawał na I dan. Może mu minie to zachlysnięcie się swoboda, sama nie wiem... bo jak juz pisałam, ogólnie to mądry facecik rosnie :)
                      • menk.a Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:10
                        Zdrowy rozsądek u 16-latka? U 16-latka? U 16-latka otoczonego gromadą innych 16-latków?
                        • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:17
                          Jak w tym wieku nie ma się zdrowego rozsądku, czy chociażby instynktu samozachowawczego, to mieć się go już nie będzie. W dawnych czasach taka osoba była uważana za dorosłą i sama musiała o siebie zadbać. Albo delikwent wyjeżdżał do miasta jako żak, albo szedł terminować u kogoś, albo wojsko go brało, a jak był kobietą to nierzadko trzeba było za mąż wychodzić z wszystkimi tego konsekwencjami. W USA rok starsi jadą co college'u, często na drugi koniec kraju i rodzice już kompletnie tracą nad nimi kontrolę.
                          • sid.leniwiec Re: 16-latek w domu 03.10.10, 15:27
                            Oj Berta, Ty czasami słusznie acz kontrowersyjnie prawisz, ale tutaj pierdzielisz.
                  • sid.leniwiec Re: 16-latek w domu 03.10.10, 15:25
                    > Problem w tym, że rodzic naprawdę nie ma wielkiego wpływu na nastolatka. Jak te
                    > n ma jakieś skłonności do odpałów to i tak to uskuteczni. Podobnie jak uskutecz
                    > niali ci co mają tego typu wspomnienia z własnej młodości. Szkoda sobie nerwy s
                    > zarpać. A jak ktoś jest z natury rozsądny, to nie wpakuje się w nic głupiego, n
                    > awet jak będzie w towarzystwie rówieśników idiotów przebywał.

                    Trochę racja, ale co w związku z tym? Machnąć ręką, bo i tak potajemnie coś odwali? No zlituj się.
                    • berta-live Re: 16-latek w domu 03.10.10, 19:44
                      A co można w takiej sytuacji zrobić. Weźmie, wyjdzie z domu i pójdzie na imprezę. Nawet nie powie gdzie i kiedy wróci. Być może nawet nie poinformuje, że wychodzi. Jak tam ktoś ma pociąg do imprezowego życia, to nie ma siły, żeby go powstrzymać. Podobnie jak ma pociąg do seksu to też nie da się go przed tym powstrzymać.

                      Nie łudź się, że możesz sobie wymyślić jakieś kary albo nagrody, które na niego podziałają. Bo cokolwiek byś nie wymyśliła, to zaśmieje ci się w oczy i następnym razem zrobi dokładnie to samo. I następnym też, i jeszcze następnym i tak w kółko, dopóki mu się nie znudzi. Wcześniej czy później każdy rodzic skapituluje, co najwyżej od czasu do czasu walnie którymś z barwnych tekstów pani Koszałko z filmu "Takiego pięknego syna urodziłam".

                      Ja w sąsiedztwie miałam pełen obraz jak wygląda taka walka z wiatrakami w przypadku rodziców, którzy nie mogli się pogodzić z imprezową naturą swoich latorośli. Żeby to tylko imprezowa natura była. Panny od wczesnych lat przedszkolnych wykazywały skłonności do włóczenia się po osiedlu. I dnia nie było, żeby któryś tych z rodziców nie szukał dzieciaka do późnych godzin nocnych i nie wydzwaniał po sąsiadach czy przypadkiem nie natknęli się na niego. I nic nie pomagało, żadne konfiskaty zabawek, szlabany na telewizję, cięcia kieszonkowego, areszty domowe, odraczanie zakupu obiecanego chomika, awantury i umoralniające gadki. Nawet pas nie zdał egzaminu. I to było z 10 takich rodzin, które za wszelką cenę próbowały zmusić dzieci do czegoś, do czego one nie były stworzone. Wcale nie patologicznych, wykształceni ludzie, normalni ludzie, którzy nie mogli pojąć skąd w ich dzieciach takie skłonności. I wszystkie skapitulowały. Pocieszające jest tylko to, że wszystkie te osoby, wcześniej czy później, powyrastały z tego. Część dopiero dobijając 30, część później, ale zawsze.
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:06
                Ano mysle, że w tym przypadku piernik ma calkiem sporo do wiatraka. Chciałam wiedziec, czy Twoje posty sa pisane na podstawie wlasnych doświadczeń z dużym, ale jeszcze nie do końca dojrzałym człowiekiem, bo sa bardzo "kategoryczne". Operujesz tylko biela i czernią, a zycie to wiele odmian szarości. Uważasz, tak z postów wynika, że nastolatek albo może wszystko, bo przeciez jest dorosły i sam wie, co jest dla niego dobre, albo jest ciotą, ktora sie trzyma maminej spódnicy. A matka może byc dobra, to ta, co pozwala dziecku na wszystko, albo patologia, bo z twoich postów to wynika jednoznacznie, że mam odchyly od normy?! a co jest normą?

                Mysle, że moje rozterki są rozterkami wielu rodzicow. A to, że wyznaczam swojemu dziecku granice, pytanie tylko, jak odległe powinny być, nie czyni ze mnie złej matki, która udupia własne dziecko. ja granice miałam stawiane i źle na tym nie wyszłam. A i czasy były inne, mniej "złowrogie" dla nastolatków.
                • wacikowa Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:41
                  Mamba nie ma znaczenia. Bo tak jak nie wiesz czy moje rady Ci pomogą tak nie wiesz czy berty nie.
                  Mnie pomogła babka która nie dość,że była starsza to nie miała dzieci. Ale jej rady były cenne i pomocne. Tak więc nie ma co się burzyć a próbować. Jak się to mówi "Jak nie kijem go to pałą" :)
                  Pamiętam jak szalałam bo w mojej głowie miałam,że mój młody uzależniony od gier komp typu strzelanki.
                  Kuźwa do psychologa już miałam go siłą zaciągnąć a pomógł mi zrozumieć młodego jego korepetytor z niemca. Gość maił może 23 lata. Powiedział,że weźmie młodego na laserową strzelnicę. I jak mu się spodoba to żebym go zapisała. Spodobało mu się-zapisałam. Poszedł komp w odstawkę. Przy okazji wziął młodego na siłownie. Też mu się spodobało. Gry i siedzenie przed kompem przestały zajmowac mu cały dzień. Owszem grał ale juz nie tak jak wcześniej. Ten gość wytłumaczył mi na czym ta gra polega. Że mistrzostwa ,że to,że tamto. No same plusy a ja widziałam tylko zabijanie. Sama sie wciągnęłam w grę i zaczęłam młodemu dopingować. Minęło prawie dwa lata młody odchyłów nie ma jest redaktorem na e-sporcie. Najpierw pisał na próbę teraz za to co pisze dostaje kasę. Cieszę się,że trafiłam na gościa bo dzięki niemu nie zabiłam w młodym pasji. Gość gó...arz bez dzieci a mimo to pomógł mi bardzo :)
              • jeza_bell Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:34
                berta-live napisała:


                > A co ma piernik do wiatraka? Czy to, że ktoś ma jest wystarczającym powodem, że
                > by go uznać za autorytet?

                Widać, że jedynie teoretyzujesz.
                Wolałabyś uczyć się np pływania od tego, kto naprawdę pływa, czy tego, który tylko ROZUMIE jak się pływa?

                , nigdy nie byli nastolatkami, nigdy n
                > ie przebywali z nastolatkami ani nigdy żadnego nie poznali.

                Co innego jest być nastolatkiem, przebywać z nim, jakiegoś tam sobie poznać, a zupełnie co innego odpowiadać za niego i BYĆ jego rodzicem.
                Nie widzisz różnicy?
                • berta-live Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:58
                  Mimo wszystko wół nie powinien zapominać, że cielęciem był. I to wcale nie dlatego, żeby byc bardziej wyrozumiałym, na zasadzie, że ja przecież nie takie rzeczy robiłam/em to niech młodzież też się wyszumi. Tylko dlatego, żeby przypomnieć sobie pewne mechanizmy zachowań, sposób myślenia i postrzegania świata, zdolność do różnych rzeczy i nie kierować się jakimiś nierealistycznymi wyobrażeniami o młodych ludziach. Bo ludziom wydaje się, że mają do czynienia z jakimiś bezwolnymi, zdalnie sterowanymi kukłami, które będą robić tylko to na co im się pozwoli albo co im się każe.
              • sid.leniwiec Re: 16-latek w domu 03.10.10, 15:23
                > Już nawet nie wspomnę o tym, że większość tu piszących zachowuje się jakby zost
                > ali sklonowani w wielu 40 lat co najmniej, nigdy nie byli nastolatkami, nigdy n
                > ie przebywali z nastolatkami ani nigdy żadnego nie poznali.

                To ja Ci powiem, że byłam trudną i zbuntowaną nastolatka, robiłam co chciałam i nie liczyłam się ze zdaniem rodziców, zero dojrzałości. Jestem bardzo wdzięczna rodzicom, że to znieśli i mnie nie oddali, bo ja bym takiego dzieciaka wywaliła za drzwi.;) I wiem, że nastolatek powinien mieć wyznaczone granice i przestrzegać zasad. Kiedy będzie trochę starszy i mądrzejszy to prawdopodobnie przyzna rodzicom racje.
        • sid.leniwiec Re: 16-latek w domu 03.10.10, 15:18
          > Zasada jest prosta i obowiazuje wszystkich domownikow: to ktore wychodzi mowi d
          > okad idzie, z kim i o ktorej wraca! I obowiazuje to wszystkich, nawet dzis, w
          > czasach komorki, ktora mozna wylaczyc albo zgubic czy zostac okradzionym.

          A ja jeszcze dodam, ze nastolatek jest na utrzymaniu rodziców, a tych imprez za zarobioną przez siebie kasę raczej nie opłaca. W związku z tym ma obowiązek się dostosować. A z tego co czytam syn Mamby naprawdę dużo może, tylko że on chyba wolałby nie mieć żadnych ograniczeń, jak to nastolatek.
    • turzyca Re: 16-latek w domu 02.10.10, 13:55
      Ty, a Ty mu mowisz, dlaczego wprowadzasz jakies zakazy?
      Bo dla mnie czym innym jest (i bylo): "nie mozesz jechac do Piaseczna", a "nie chce, zebys jechal do Piaseczna, bo nie znasz tych ludzi, do ktorych sie wybierasz, nie wiesz, co to za okolica, trudno ocenic jak sie sytuacja rozwinie, a ja wolalabym Cie nie szukac po szpitalach czy wrecz kostnicach." Majac 16 lat moglam wracac do domu o dowolnej porze, zapowiedziawszy sie jednak, gdzie jestem (zostawienie telefonu i adresu gospodarza) i zapewniwszy sobie bezpieczny powrot (czyli np. nie nocnym autobusem, a taksowska, trzezwym kolega czy porannym autobusem). Moi rodzice po prostu dosc szybko obarczyli i mnie i moja siostre odpowiedzialnoscia za wlasne czyny. I skutkowalo to znakomicie, bo czym innym jest dzialanie ze strachu przed kara - rodzicielskim wymyslem, a czym innym dzialanie uwzgledniajace konsekwencje.
      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:07
        Tak, mial dokładnie to wytłumaczone i nawet uzyłam Twoich argumentów :)

        on ma póxniejsza godz. powrotu, ale calkowicie wolnej reki nie ma i chyba na razie mieć nie będzie. Po prostu jest za mało dojrzaly, przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. Duzy wpływ moga tez miec na niego koledzy i to niekoniecznie Ci fajni. Widze, że z nim jest troche tak, jak w przyslowiu - dasz palec, a chce calą rękę. I jak przegnie i ma ponieśc konsekwencje w postaci szlabanu jakiegoś (z wytłumaczeniem za co), to zaczyna sie burzyć. Innej kary za bardzo dla nastolatka nie widzę, przecież po pysku nie spiorę, pomijam juz fakt, że za biciem nigdy nie byłam.
    • bryg-ida111 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 14:38
      Mój syn też ma tyle lat. Czasami przychodzi późno ok 22.00 ale letnią pora bo jest długo jasno. Teraz szybko robi się ciemno to pozwalam do 20.00, są wyjątki ale wiem gdzie jest i z kim.Nad ranem jeszcze się nie zdarzyło,nie pozwoliłabym na to.
      • dr.verte Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:35
        bryg-ida111 napisała:

        > nie pozwoliłabym
        > na to.



        taa , a co bys zrobila?
        • bryg-ida111 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:40
          na razie mieszka z nami, więc się musi słuchać. Jak będzie pełnoletni to może mu pozwolę na taki wybryk od czasu do czasu.
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 15:49
            Bryg-ida, niby mieszka, niby musi, ale jak się nie dostosuje to co? sama się nad tym zastanawiałam, bo mi syn w kłotki rzucil wlasnie cos takiego "a co mi zrobisz, jak sie nie zastosuję". To bylo odpowiedzia na moj kolejny szlaban. tez mu wykrzyczalam, że jest pod moim dachem, pod moja opieką i na moim utrzymaniu, a jakże. Ale jak sie dobrze zastanowić, to wiem, że ktos inny (a nawet on sam w chwili buntu) móglby po szkole nie wracać, przeciez nie przyprowadzam go sama. Wychodzić mimo zakazu. Nie słuchac sie mnie, a nawet jakbym po pysku naprała, to co...
            • bryg-ida111 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:05
              Więc mnie się wydaje, że on taki przez kolegów się zrobił. To najgorszy wiek, bo myślą że już są dorośli.Może ukarać go inaczej, nie dawać kieszonkowego, nie kupować ciuchów itd. Jak nie będzie miał kasy to z kolegami nigdzie się nie wybierze .
              nie wiem co tam wyżej napisałaś bo nie mam czasu czytać, gości mam za chwilę, ale jak znajdę czas jutro to poczytam i może doradzę.
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:11
                Na ciuchach mu nie zależy, to raczej ja inicjuje wszelkie zakupy. Kieszonkowego tez nie ma stalego. po prostu jak potrzebuje, to mówi i jak nie przegina to dostaje. Jak mu nie dam, to tragedii tez nie będzie, bo ten mój dzieciak to naprawde ogólnie fajny facet. Od wrzesnia tylko cos mu nie trybi...
    • iothe Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:17
      Sprzedam patent moich rodziców: zapowiedzieć delikwentowi, że po upływie 15 minut od umówionej godziny w razie braku kontaktu tata wychodzi po niego na imprezę. I konsekwentnie to zrealizować.
      W moim przypadku wystarczył raz - wstydu, jakiego się wtedy najadłam nie zapomnę do końca życia, ale od tego momentu wracałam na czas lub dzwoniłam, żeby się nie narazić na powtórkę z rozrywki.
      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:19
        a jakich argumentów uzywać w dyskusji "do której godz. mogę"? Syn chce zostac całą noc, albo do niewiadomej godziny, tak jak wszyscy będa wychodzic, a ja uważam to za przesade i chcialabym okreslić konkretną godzine powrotu?
        • jeza_bell Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:00
          > a jakich argumentów uzywać w dyskusji "do której godz. mogę"?

          Ja w takim przypadku pytam " a o której mógłbyś ew wrócić?" i wtedy w zależności od odpowiedzi- negocjujemy. Nigdy niczego nie narzucam, ani nie zabraniam, ponieważ mam świadomość, że jak się uprze- zrobi co zechce, a to nie o to chodzi.
          Mam na stanie 17 latka.
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:07
            on nie potrafi odpowiedziec o której wroci, jak koledzy... no rozwala mnie to okrutnie, jakby własnego mózgu nie mial :(
            • turzyca Re: 16-latek w domu 02.10.10, 18:41
              A tak z ciekawosci: jak Ty reagujesz na to n´"nie wiem, wtedy kiedy wszyscy"?
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 19:08
                tu jest wlasnie problem, bo mnie nie interesuje kiedy wszyscy, albo że wszyscy mogą, mnie interesuje syn. Tlumacze mu, że chce wiedziec, ale on nie potrafi odpowiedziec, bo chce jak wszyscy. Nie dociera do niego, że jest odrębna jednostka, albo do mnie nie dociera, że powinnam pozwolic?! Nie wiem, jakich uzyc argimentów, żeby dotarły moje racje. W sprawach, co do którychn uważam żądania/prośby syna za niedorzeczne, twardi mówie nie, wywiązuje się wtedy wielka dyskusja, koncząca się sprzeczką.
            • soulshunter Re: 16-latek w domu 02.10.10, 18:47
              w takim wypadku spytaj go, czy jak koledzy popelnia jakies kretynstwo typu jazda samochodem po pijaku, naszprycowanie sie dopalaczami i tego typu rzeczy, to on to tez zrobi bo oni tak zrobili? Czy bedzie rowno z nimi ponosil ewentualne konsekwencje ktore byc moze zawaza na reszcie jego zycia? Mozesz mu powiedziec ze zakazy i nakazy nie stosujesz po to zeby go dyskryminoac, czy ograniczac tylko dlatego ze ty widzisz pewne rzeczy z racji doswiadczenie z ktorych on jeszcze nie zdaje sobie sprawy. Ze sytuacje typu "mnie na pewno sie to nie przydarzy" jednak sie zdarzaja.
              • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 19:10
                Pytałam sie, Twoje argimenty były rowniez moimi. Nie jestem osoba, która mowi nie bo nie, tlumacze dlaczego taka jest moja decyzja. On oczywiscie mowi, że nie zrobi btego, że ma swój rozum bla, bla, bla. Co nie przeszkadza mu dalej używac tego durnego wykrętu "że inni..."
                • lacido Re: 16-latek w domu 02.10.10, 19:19
                  za innych odpowiedzialni są inni rodzice, więc można zbić argument co do innych
                  może spróbuj uderzyć w uczuciowe struny :) że się martwisz o niego, nie możesz spać, nasłuchujesz czy nie wrócił itp
    • all.those.yesterdays Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:27
      cześć mamba,
      przesada w jedną czy druga stronę zawsze jest zła. Moim rodzicom udało się wytworzyć dobry balans - mogłam dużo, ale właśnie bez przesady. O 5-6 wracałam czasem do domu w wieku 17,18 lat, pod warunkiem, że ktoś mnie odprowadzi lub wrócę taksówka - ale to nie zdarzało się co tydzień. W wieku lat 15 pojechałam ze znajomymi na koncert Pearl Jam (400km) - było z nami parę osób 21-letnich :), więc mama była w miarę spokojna. Również w wieku lat 15 zaliczyłam pierwszy Woodstock, potem wakacje 2 tygodniowe pod namiotem - również w dużej grupie przyjaciół (my się zresztą bardzo pilnowaliśmy nawzajem). Mieszkałam w internacie obok liceum, potem pojechałam na studia daleko od domu, w wieku 21 pojechałam na dwa lata zagranicę. W tym czasie moi znajomi z liceum zawalali studia, bo matki za bardzo trzymały ich pod kloszem. Kończyło się wieczną balangą, pijaństwem i narkotykami. Moja najlepsza przyjaciółka, która nigdy nigdzie nie mogła z nami jeździć, a ojciec przywoził ją z powrotem o 23, popłynęła w takie tango, że ma dziś problemy z alkoholem, bo po raz pierwszy upiła się w wieku lat 20 - ja wtedy ostro zakuwałam do sesji, imprezowałam tylko w piątek lub sobotę, bo trzeba było wszystko pozdawać i nie zawieźć rodziców.
      Tylko ze mną było tak, że zawsze miałam same piątki, byłam dość przemądrzała i chyba jednak dojrzała wtedy - rodzice mi ufali, a ja bardzo nie chciałam, by myśleli, że jestem gó...arą. Mogłam naprawdę wszystko, ale nigdy nie posunęłam się na tyle daleko, by mama powiedziała, że ją zawiodłam, że jestem nieodpowiedzialna. Bardzo ceniłam sobie swobodę, więc nie przesadzałam.
      Wszystko zależy od tego, jakie masz dziecko. Mój młodszy brat miał fiu bździu w głowie, był strasznym leserem i nie miał tak dobrze jak ja - był przez matkę trzymany krótko. Z kolei jeszcze młodsza siostra jest raczej domatorem więc rodzice nie mieli tego problemu:)
      • mamba30 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 16:53
        Mój w miare mądry, ale jeszcze niedojrzały na pełna swobodę. ja też bylam z tych obowiązkowych, zawsze wiedziałam co do mnie nalezy, jak się zachowac itd. Może za rok i do mojego dotrze co nie co i wtedy obojgu nam będzie latwiej negocjować.
        • kalam07 Re: 16-latek w domu 04.10.10, 10:40
          mamba30 napisała:

          > Mój w miare mądry, ale jeszcze niedojrzały na pełna swobodę. ja też bylam z tyc
          > h obowiązkowych, zawsze wiedziałam co do mnie nalezy, jak się zachowac itd. Moż
          > e za rok i do mojego dotrze co nie co i wtedy obojgu nam będzie latwiej negocjo
          > wać.

          mi sie nasuwa jedno pytanie, skoro tak, to dlaczego syna sie w tym duchu nie udało do końca wychować ?
          gdzieś wkradł sie błąd, skoro wiekszym autorytetem sa dla niego ''wszyscy'', że do kolegowanie wybrał sobie szemrane środowisko, inni/dojrzalści/mądrzejsi tez przeciez istnieją
          • mamba30 Re: 16-latek w domu 04.10.10, 10:46
            bo zycie nie jest czarno-białe i nie zawsze wszystko jest tak, jakbysmy chcieli. I zapewniam Cię że jedno nie wyklucza drugiego, czyli fakt, że syna uważam za mądrego nie chroni go przed glupotami życia nastoletniego.
    • zetka50 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 17:50
      Kobieto jak ty mu teraz pozwalasz na przychodzenie do domu nad ranem, to co będzie za 2 lata gdy będzie pełnoletni? tydzień go nie będzie? pomyśl.
      Albo zaraz mu daj jaki szlaban czy co bo później wcale cię nie będzie słuchał.
      młodzież kłamie, myślisz że on nie!
      Też mam takiego nastolatka,pozwalam na wiele, nawet teraz pojechał gdzieś na skuterze, ale do domu wraca o 21. i nie ma mowy o spaniu u kolegi.U kuzyna zdarzy się, ale to rodzina i jest pod kontrolą.
    • lulu_oi Re: 16-latek w domu 02.10.10, 18:14
      Nie mam dzieci (zwł. nastoletnich) i nie mam pojęcia o ich wychowywaniu, ale dobrze pamiętam czasy, gdy sama miałam 16 lat.

      Gdyby mama pozwoliła mi na powrót "tak, jak wszyscy", (z dodatkową informacją "tylko nie wróć za późno" - cokolwiek by to miało znaczyć), a potem miała pretensje, że jednak za późno, to bym się czuła potraktowana nie do końca poważnie.


      Gdyby ktoś truł mi dupę, że spóźniam sie o kwadrans, to bym sie wściekła - tak wtedy, jak i dziś. Co innego, gdy spóźniam się na umówione spotkanie (a znajomy marznie od 15 minut na deszczu), na ślub/egzamin (gdzie nikt nie będzie na mnie czekał z rozpoczęciem) a co innego, gdy przychodzę o 15 minut później do domu, a ten kwadrans realnie niczego nie zmienia.

      I nadal do furii doprowadzają mnie zasady dla zasady i obowiązki dla obowiązkowości.

      "Ma np. odkurzac po szkole, zapomina notorycznie, ale do kolegi nie zapomni pójśc"
      No bo nie uważa odkurzania za niecierpiące zwłoki zajęcie, bez którego świat się zawali.

      "Że zamiast załatwiś ważne rzeczy (pojechac wyrobić karte miejską, pojechac do innej parafii po akt chrztu potrzebny do bierzmowania, odkurzyc mieszkanie zasypane żwirkiem kocim,[...]"
      Odkurzyć koci żwirek to jest ważna rzecz?! Na jednym oddechu wymieniona z formalnościami przed bierzmowaniem? Ja rozumiem, że żwirek przyklejajacy się do nóg to nic fajnego, ale litości! niech będzie jakaś hierarchia ważności - jeśli żwirek jest ważny, to co z rzeczami naprawdę ważnymi?

      I jeszcze z perspektywy odoby dorosłej:
      Boziu, jak ja nienawidzę obowiązku meldowania współdomownikom: gdzie wychodzę, z kim, i kiedy wrócę! Rozumiem, że informowanie jest sensowne i we własnym interesie, na wszelki wypadek. Ale gdyby ktoś w domu wprowadził obowiazek informowania, to potraktowałabym to jak inwigilację i naruszenie prawa do prywatności.

      • zetka50 Re: 16-latek w domu 02.10.10, 18:38

        "I jeszcze z perspektywy odoby dorosłej:
        Boziu, jak ja nienawidzę obowiązku meldowania współdomownikom: gdzie wychodzę, z kim, i kiedy wrócę! Rozumiem, że informowanie jest sensowne i we własnym interesie, na wszelki wypadek. Ale gdyby ktoś w domu wprowadził obowiazek informowania, to potraktowałabym to jak inwigilację i naruszenie prawa do prywatności. "

        Poczekaj jak sama będziesz miała dzieci, to pogadamy.
        Ja swojego syna nie wypytuję cały czas gdzie idzie i z kim,zdarza się czasami.
        Sam mi mówi gdzie idzie i o której wróci i przez to jestem spokojna.
        • lulu_oi Re: 16-latek w domu 02.10.10, 19:27
          No, jeśli ci sam mówi, to znaczy, że nie czuje się nękany, czyli tylko pogratulować sensownej atmosfery w domu.
          Ja po prostu przeczytałam tu, że u kogoś w rodzinie, także wśród dorosłych, jest zasada, że "zawsze mówimy gdzie i z kim idziemy oraz kiedy wrócimy". Mi się w takich sytuacjach zapala w głowie czerwona lampka z napisem "Uwaga!".

          Rodzice - z racji prawcego, chociażby, obowiązku opieki nad dziećmi - powinni zdaje się wiedzieć, co się z progeniturą dzieje, więc zapytanie niepełnoaltka o to, gdzie idzie i z kim się spotyka jest chyba rzeczowo i racjonalnie wytłumaczalne. Z resztą - ja się na tym nie znam, zastanawia mnie tylko, w którym momencie (=w jakim wieku nastolatka) takie dopytywanie to już wciskanie nosa.
    • lacido Re: 16-latek w domu 02.10.10, 19:07
      tak sobie myślę, że inni mogą dużej bo każdy z nich mówi rodzicom że inni mogą dłużej i w efekcie wszyscy mogą później wracać.

      O ile zrozumiałam jesteś w ciąży, ostatnio koleżanka zwróciła uwagę na zachowanie dziecka w VI kasie podstawówki, którego matka jest w ciąży, chłopak podobno jest zawstydzony tym faktem, może zachowanie Twojego syna to jakaś forma buntu przeciwko temu, że o nie ma wpływu na zaistniałą sytuację? Podobno dzieciaki w tym wieku ciężko przyjmują fakt że rodzice prowadzą aktywne życie seksualne a ciąża to namacalny dowód :)
      • 83kimi Re: 16-latek w domu 03.10.10, 11:43
        Moi rodzice nigdy mi nie stawiali jakiś zakazów, nigdy nie miałam szlabanów. Zawsze o wszystkim rozmawialiśmy, mogłam powiedzieć mamie, że piłam alkohol, że podoba mi się jakiś chłopak itp. Zawsze mówiłam rodzicom prawdę, gdzie idę i z kim. I nigdy nie było "wróć o 1". Tak naprawdę nie ma różnicy, czy ktoś wróci o 24 czy o 4 rano, o każdej godzinie może się coś przydarzyć (dlatego np. można pójść na układ, że syn wraca taksówką). Najważniejsze jest zbudowanie atmosfery, opartej na zaufaniu. Dzięki sytuacji w domu, nie ciągnęło mnie nigdy do picia do nieprzytomności, ćpania itp. A koleżanki, które były krótko trzymane, gdy wreszcie wyrwały się z domu, zaczęły szaleć jak głupie.
        Zamiast zakazywać, zacznij rozmawiać z synem, interesować się jego sprawami, ale nie na zasadzie przesłuchania, tylko jako przyjaciółka.
    • makar-onka 16-latek i 24latka parą 03.10.10, 12:02
      a co o tym myślicie? Znam taki związek i szczęka mi opadła jak dowiedziałam się że moja koleżanka ma 16-letniego chłopaka..niby za miesiąc ma mieć 17 lat..ale dla mnie on wygląda jak dziecko i zachowuje się jak dziecko... nie wiem co ona w nim widzi ani co on w niej.....jak dotychczas spotykała się z facetami o 5-10 lat starszymi od siebie, uznałybyście oficjalnie taki związek?
      • jeza_bell Re: 16-latek i 24latka parą 03.10.10, 12:16

        Przecież chłopak w tym wieku nawet zarostu często jeszcze nie ma.

        Jak dla mnie to zalatuje pedofilią.
      • sid.leniwiec Re: 16-latek i 24latka parą 03.10.10, 15:30
        Wiesz co, ja potrafię obejrzeć się na ulicy za takim młokosem, jeśli urodziwy, ale związku z takim sobie nie wyobrażam. Są granice.:)
    • gobi05 Re: 16-latek w domu 03.10.10, 14:59
      Dojrzałość to jest komplet: wiek, odpowiedzialność prawna, samodzielność, zdolność przewidywania, znajomość realiów, poczucie odpowiedzialności, normalne cele w życiu, racjonalne działanie i nie wiem, co jeszcze. Są i dorośli, którzy nie spełniają tych warunków. Ich życie jest paskudne, nie radzą sobie ze wszystkim.
      Szesnastolatek z reguły ma problemy z tymi sprawami, bo nie zna życia. To właśnie ten wiek, kiedy poznaje ludzi i przykre realia, daj Boże, żeby nie na własnej skórze. Mój kolega z liceum zaliczył "wpadkę", co zaoszczędziło moim rodzicom setki godzin pogadanek, jak myślę.

      Rozmawiaj z synem o nim, o jego pragnieniach, planach, przyszłości. Nie krytykuj, może nawet nie komentuj w ogóle, ale opowiadaj mu o prawdziwych wydarzeniach ludzi, o sobie, swoich odczuciach. Powiedz mu, że twoim celem jest wychować go do samodzielności, żeby było mu dobrze z samym sobą, a jeszcze lepiej, żeby i twoja synowa była też szczęśliwa. A może nawet wdzięczna za to, co teraz robisz.

      Chłopaki (dziewczyny może mniej) wzajemnie "nakręcają się" do rozmaitych wyczynów, i jeśli zaufasz jego instynktowi - bo przecież nie wiedzy - to może kiedyś wystąpić w MTV jako jackass. Mnóstwo chłopaków mówi kolegom, że wszystko mogą, wapno im się nie wp..la w życie - tak opowiadają, a w domu nieraz dostają lanie za byle co, więc wszystko jedno, czy to lanie dlatego że zupa była za słona, czy rzeczywiście coś sknocili. Są też i tacy, których rodzice nie radzą sobie z własnym życiem, a co dopiero z wychowywaniem dziecka. Był w mojej szkole uczeń, którego matka prosiła, żeby go wysłać daleko na praktykę, bo dzięki temu będzie miała parę tygodni spokoju! Ona rzeczywiście nie stawiała mu żadnych zakazów...

      Moja córka ma 16 lat i jedno, co mnie martwi, to że nie ma chłopaka. Zaczekam jeszcze ze dwa lata, zanim zacznę jej robić z tego powodu awantury ;-) Właściwie, tak naprawdę, to ona jest jeszcze bardzo dziecinna, ogląda mangi i gra na necie. Trochę rysuje, chodzi na basen, ma narzucone obowiązki, miga się i narzeka, ale jednak wykonuje. Ma też bardzo pesymistyczne podejście do wszystkiego. Ja ze swoją zgryźliwością jestem wręcz radosny.

      > ej bardzo ułożony. Mówi, że jestem nadopiekuńcza itd. ale przeciez nawet dla 16
      > -latka jakieś granice powinny być.

      Jakieś granice powinny być, powinien być też jakiś zakres wolności. Spróbuj dogadać się z nim, czego on chce i ile jest gotów dać z siebie. A także - czego spodziewa się, wymaga od was. Nigdy nie ma się samych praw bez żadnych kosztów - obowiązuje to małe dzieci, nastolatków i dorosłych tak samo, tylko w różnym zakresie. Więcej praw <=> więcej obowiązków, to musi przyjąć do wiadomości, bo life is brutal ;-)
      Ciekawe, czy byłabyś w stanie przekazać mu odpowiedzialność za domowe opłaty?
    • poprostu_basia Re: 16-latek w domu 03.10.10, 18:43
      nie przeczytalam calego wątku więc może powtórzę co juz ktoś napisał (sorry z góry).

      Sama taki okres buntu przechodziłam dość niedawno i pradze Ci dwie rzeczy:
      1. Nigdy ale to NIGDY nie używaj argumentu "dopóki mieszkasz pod moim dachem to...".
      2. Wyznaczaj granice, trzymaj sie ich konsekwentnie ale wyjaśniaj mu dlaczego są akurat takie. Nie mow "masz wrócic o 24 bo tak" tylko spokojnie (nie przy okazji awantury czy dyskusji o wyjściu tylko w neutralnym momencie) podaj mu logiczne i rozsądne powody. Mów mu też. że jak chce być traktowany jak dorosły (i np późno wracać) to musi pokazać że jest dorosły czyli odpowiedzialny i dotrzymuje słowa (to a propos spóźnień). Co do walki o porę powrotu możesz mu powiedziec że w jego wieku ważne jest wysypianie się a Ty dbasz o jego zdrowie (jeśli trenuje jakiś sport to argument o byciu w dobrej formie powinien mu trafić do wyobraźni). Będzie Ci pewnie mówił że on się świetnie czuje następnego dnia, nawet niewyspany-wtedy możesz np obudzić go rano i wysłać do sklepu-po kilku razach inaczej może spojrzy na wysypianie się;)

      To ważne żeby rozumiał że masz powody żeby mu coś kazać/czegoś zakazać-wtedy będzie mógł przynajmniej wewnętrznie się przeciwstawić kolegom.
      Poza tym warto też pokazać że jesteś chętna do negocjacji i jeśli on sie zachowuje dorośle to Ty go tak traktujesz. Np jeśli ma wrócić o 24 i zadzwoni wcześniej z prośbą o przedłużenie to się zgódź-natomiast jeśli sie spóźni to powiedz, że gdyby zadzwonił to byś mu pozwoliła dłużej zostać ale skoro tego nie zrobił to (tu odpowiednia sankcja ale koniecznie taka, która tworzy ciąg logiczny z argumentami jakie podawałaś wcześniej).
    • mamba30 Dziękuję wszystkim za dyskusję 04.10.10, 09:51
      Tak jak się spodziewałam, zdania były różne. Podsumuje to z lekka, bo zaobserwowalam, że osoby, ktore maja już nastolatków w domu w wiekszości przypadków trzymająa dzieci krócej niż ja. Ci, którzy dzieci nie mają, albo mają jeszcze małe, w większości uważaja, że jako matka robię źle, tudzież w zły sposób podchodzę do sprawy. Ba, dowiedziałam sie nawet, że moj syn jest uciśniony, bo ma w domu obowiązki!!! No cóż, bywa, mam przynajmniej nadzieję, że pasożyta nie wychowam.

      Konkluzja - mogę sobie być złą konserwą, mogą inni rodzice pozwalać na więcej, ja będę postepowala jak do tej pory, w miare w zgodzie ze sobą. Nie będę sie naginała wbrew sobie. Młody jak przemyśli, to zrozumie, bo jest mądrym chłopakiem.
      Do zmiany mam niewątpliwie podejście do niego - z jednej strony zacząć traktować bardziej poważnie, w końcu ma "aż" :) 16 lat, czyli i konsekwencje swoich czynów ponosić musi, z drugiej strony przestać traktować jak małe dziecko z wypytywaniem sie wiecznym o jedzenie, ubranie itp.

      Wczoraj wieczorem powiedział że wychodzi. zapytał się "o której mam być, o 21?" Przyszedl 10 minut po, czyli załapuje co to znaczy umówić się z powrotem na konkretną godzinę (mąż mu pozwolił na kwadrans akademicki). :)

      A dzisiaj muszę mojemu "maleństwu" przygotować garnitur na bierzmowanie. No i klops, bo nie ma butów. Na biegu trzeba gdzieś kupic w rozmiarze 44 :D


      Jeszcze raz dziekuję za Wasze wpisy i rady.

      -
      https://www.suwaczki.com/tickers/gann90bvw2yfykiq.png
    • tully.makker Re: 16-latek w domu 04.10.10, 10:35
      Kiedy mój Babelek mial 16 lat, wolalam, zeby wrocil rano z imprezy, niz zeby snul się po nocy. Oczywiście wychodząc gdzies musial powiedzie gdzie idzie i zostawic adres. Zdarzalo mi się go zawozic wna impreze lub przywozic i ciesze się, ze mialdo mnie dosc zaufania, by z takich usług korzystac – często wspolnie z kolegami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka