cynaamonka
15.12.10, 11:59
Proszę o radę, zaatakowały mnie mole spożywcze.
Miałam kiedyś te paskudztwa gdy mieszkałam w bloku. Przeprowadzając się do nowego domu nie wzięłam ze sobą żadnych artykułów zbożowych a wszystkie kupione trzymałam w szczelnych plastikowych pojemnikach, przesypywałam od razu po powrocie z zakupów.
Dwa tygodnie temu pojawił się latające mole w spiżarni, zauważyłam też te paskudne motylki w woreczkach z ryżem - wyrzuciłam cały zapas ryżu i kaszy trzymany w tej szafce, wszyściutko. Kupiłam pułapkę na te robale. Na pułapkę od ręki złapały się trzy owady, reszta jej nie zauważyła. Stosuję elektryczną paletkę na latające osobniki, co wejdę do spiżarni to skrzętnie oglądam wszystkie ściany i zabijam co znajdę - około 5-8 sztuk dziennie. Larw nie widać.
Kupiłam tez nowy zapas ryżu i kasz - rozpakowując dokładnie oglądałam każdy woreczek i niestety przyniosłam ze sklepu kilka 'zakażonych' molami opakowań. Nota bene, na 5 kupionych kartoników 4 pochodziły z Kupca, jeden z Haliny - i wszystkie z Kupca miały w sobie albo larwy, albo motyle!
Ku swojej rozpaczy dziś rano zauważyłam motyle w jednym z zamkniętych opakowań (plastikowe przezroczyste pudełko) z mąką. jestem załamana, co ugotuję obiad, to zastanawiam się ile usmażonych motyli rodzinie właśnie funduję. Jak z tym gównem walczyć??