Dodaj do ulubionych

Nielubiane grupy zawodowe

10.10.10, 20:59
Chciałam Was zapytać o najbardziej znielubianą grupę zawodową z jaką macie/mieliście styczność , chodzi rzecz jasna o subiektywne opinie i odczucia , wiadomo jest różnie.
Ja wyjątkowo nie lubię nauczycieli nie chodzi mi o tych akademickich nawet co o panie z podstawówek czy gimnazjum. Protekcjonalne to wymądrzające się jak cholera a umysł ciasny. Jak trafiam na nauczycielkę niestety się uprzedzam a muszę dodać że aktualnie stykam się z nimi jako rodzic nie uczeń.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:03
      Urzędnicy państwowi :/.
      Panie w US, ZUS, UW.
      Wrr...
      • berta-live Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:45
        Podpisuję się pod tym. Od siebie dodam jeszcze panie z dziekanatu, tego państwowego na dziennych studiach. Bo tam gdzie student płaci z własnej kieszeni jest nieco inaczej. I bibliotekarki. Wzbudzają jakiś taki niepokój.
        • rzeka.chaosu Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:47
          Nom, z tym z dziekanatu ja też się nie kocham. ;/
          A myślałam, że tylko u mnie jest taka porażka.
          • zdzisiek66 Ale jesteście uprzedzeni 12.10.10, 08:40
            i przerzucacie się stereotypami.
            A ja bym studia kończył dwa lata dłużej, gdyby nie kochana pani Bogusia z dziekanatu, która na mój widok zawsze wzdychała z rezygnacją i pytała, co tym razem zawaliłem i co będzie musiała odkręcić :)
            Na urzędniczki też ostatnio trafiam same sympatyczne. Nawet policjant, który mnie niedawno zatrzymał, był miły.
        • ritsuko Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 22:18
          berta-live napisała:

          > Bo tam gdzie student płaci z własnej kieszeni jest
          > nieco inaczej.
          Ta. Jasne.

          >I bibliotekarki. Wzbudzają jakiś taki niepokój.
          A bibliotekarze? Bo jedyny, którego się troszku lękam, to pan bibliotekarz akurat :)
        • permanentne_7_niebo Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:28
          Bo tam gdzie student płaci z własnej kieszeni jest
          > nieco inaczej.

          Proszę Cię. Chyba, że mówisz o prywatnych. Przez 5 lat studiów zaocznych na Uniwersytecie Warszawskim byliśmy traktowani jak gorszy gatunek studenta. Jeśli nie dowiedziałaś się czegoś od studenta, mogłaś pomarzyć, że informację uzyskasz w dziekanacie. Wchodziłaś i słyszałaś uwagi w stylu "o Jezu my mamy tyle roboty.. czego Pani od nas oczekuje?". Przerwy na fajka i kawę były obowiązkowe.
          Teraz się trochę polepszyło, odkąd pan Tokaj odszedł, a Pani Małgorzata stonowała.
          • eilenn_ardenn Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 22:29
            Ooo, Pan J. Tokaj? skąd odszedł? Bo takiego mam u siebie :)
        • troll_bagienny Te z dziekanatu państwowych i prywatnych studiów 11.10.10, 13:56
          Przykład: jedna pani z dawnej WSE w W-wie (teraz Almamer) na ulicy Białobrzeskiej - nie chciała przyjąć podania do dziekana o zmianę promotora magisterki (choć "pierwotny" promotor nie miał nic przeciwko, żeby go "opuścić", a "nowy" zgodził się na przygarnięcie kolejnego studenta). Odpowiedź pani na pytanie: DLACZEGO? - "Nie, bo tak mi się podoba". Sprawa skończyła się polowaniem na dziekana wychodzącego z murów uczelni, żeby tylko ominąć jazgot biurwo-cerbera. Inna historia z tej samej uczelni - pani z dziekanatu (a raczej panienka, bo wyglądała bardzo młodo, łatwo pomylić ze studentką) wyganiająca studentów w okryciach wierzchnich, którzy chcieli tylko i wyłącznie zostawić indeksy po sesji egzaminacyjnej w dziekanacie. Złośliwie kazała zejść i pozostawić ubranie w szatni, przyjść z numerkiem na górę, bo, że ośmielę się zacytować: "tu nie stodoła i wchodzi się pojedynczo oraz bez ubrania" (ktoś powinien jej zrobić tę przyjemność i pojawić się nago). W czasie 5-letniej edukacji wypracowaliśmy z resztą studentów metody omijania przeszkód zwanych też wrzodami na tyłku czyli wrednych biurw, ktoś rozeznał sytuację i przychodziło się do dziekanatu tylko wówczas, gdy były miłe i uprzejme panie, na szczęście panował tam system zmianowy.
        • aneta-skarpeta Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 15:23
          Od siebie dodam jeszcze panie z dziekanatu, tego państwo
          > wego na dziennych studiach


          to jest zmora ma wiekszosci uczelni

          mój mąz miał swojego czasu taka pania, która była wazniejsza od Najjasniejszego;) i wcale się z tym nie kryła

          za pierwszym razem próbował cos wojować, oparł się o autorytet dziekana, a ona na to- proszę nie zartować, nie oszukujmy się kto tu jest najwazniejszy

          :D
          • ka_g Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 17:24
            A u nas w dziekanacie siedział anioł. Ilość studenckich tyłków, które ta kobieta li tylko z dobrego serca uratowała idzie pewnie w tysiące. Uczelnia państwowa, studia dzienne. Wiem, że wypowiedź nie na temat, ale nie mogłam się powstrzymać:)
            • megg76 Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 21:51
              Ja szału dostaję, jak słyszę jakie okropne są panie w dziekanacie, jak dręczą tych biednych studentów. Dziwne, że zazwyczaj problem w dziekanacie mają osoby z problemami na własne życzenie:) Dobrze, że to napisałaś:)
      • wyrwana.z.kontekstu Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 23:28
        A ja ostatnio miałam trochę do czynienia z urzędami i bardzo się zdziwiłam - panie i panowie w ZUS, US, urzędzie gminy itp. bardzo mili - może miałam wyjątkowe szczęście, ale naprawdę trafiłam na osoby kompetentne i pomocne.
        Jestem natomiast uprzedzona do taksówkarzy (pazerni, nieuczciwi i chamscy) i żołnierzy zawodowych (ogólnie trudny dla mnie do zaakceptowania zespół cech). Nie cenię większości psychologów i tzw. pedagogów - to bardzo często osoby leczące własne kompleksy wizytówką "autorytetu". Sędziowie, prawnicy - nie szanuję ich ze względu na niekompetencję i arogancję połączone z brakiem etyki zawodowej. HRowcy - kompletnie bezużyteczny, bezmózgi i kosztochłonny wytwór korporacji.
        Księża, poza nielicznymi wyjątkami, znanymi niestety jedynie z legend i opowieści:)
    • figgin1 Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:03
      KanarY
    • sundry Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:08
      Chyba w stosunku do żadnej grupy nie mogę stwierdzić tak kategorycznie. Może lekarze.
      • alpepe Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 10:53
        jw
    • rzeka.chaosu Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:11
      Wszelkiego rodzaju wciskacze-handlowcy i telemarketerzy. ;) Szczególnie tacy, którzy nie rozumieją słów "nie, dziękuję".

      Panienek w sieciówkach z ciuchami tez często nie trawię. Wrrr… Kobiety w moim otoczeniu są zgodne - jakość obsługi w sklepach spada na łeb na szyję. Aż odechciewa się kupować. ;/
      • czustka Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:19
        A ja właśnie mam pozytywny odbiór ludzi świadczących usługi czy pracujących w handlu nie zdarza mi się być zle czy z góry potraktowaną powiedziałabym że raczej na odwrót , te samie odczucia mam nawet w stosunku do taksiarzy oni są prze- mili ,prze -uprzejmi i do rany przyłóż dla mnie. Zauwazyłam że generalnie zasada jest taka , jak ktos chce mnie wydoić , naciągnąć na usługę , na kasę, jest dla mnie prze prze prze miły.
        • rzeka.chaosu Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:28
          Nie chodzi o złe traktowanie. Ja pamiętam ekspedientki, które były w stanie doradzić, nie zależało im tylko na wciskaniu ciuchów. A teraz idę do sklepu, a tam przemiła pani udaje, że w bluzce nie ma dziury, pokazuję jej te dziurę, a ona "ojej", ja odchodzę, a ona z powrotem odwiesza bluzkę na wieszak, bo zawsze znajdzie się ktoś kto nie zauważy i kupie. Ale nie mają pojęcia co sprzedają, stoją jak kołki i się gapia na ręce. Buuu.

          Ostatnio kupowałam z facetem koszule i w tamtym sklepie sprzedawca była naprawdę świetny: doradzał/odradzał, niczego nie wciskał, a dodatkowo był nieziemsko kulturalny, nie gapił się na nas od góry do dołu jak to potrafią pindeczki w sklepach. ;)
          • ja.dorcia Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 21:15
            rzeka.chaosu napisała:

            > Nie chodzi o złe traktowanie. Ja pamiętam ekspedientki, które były w stanie dor
            > adzić, nie zależało im tylko na wciskaniu ciuchów. A teraz idę do sklepu, a tam
            > przemiła pani udaje, że w bluzce nie ma dziury, pokazuję jej te dziurę, a ona
            > "ojej", ja odchodzę, a ona z powrotem odwiesza bluzkę na wieszak, bo zawsze zna
            > jdzie się ktoś kto nie zauważy i kupie. Ale nie mają pojęcia co sprzedają, stoj
            > ą jak kołki i się gapia na ręce. Buuu.

            o to to :) podpisuję się rękami, nogami i czym tak jeszcze sie da... :)))
            Niestety, te porządne skklepy poupadały, pobankrutowały a obecne... no co to na sprzedawca, który potwierdza, że bluzka z lycry jest w 100% naturalna.. albo facet, ktory nie odrozna sukienki od spodnicy, ale pracuje w dziale damskim...
    • ta_karola Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:13
      Windykatorzy...brr ci z moje pracy to istne potwory.
    • asqe Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:13
      Pracownicy londynskiego metra po ostatnim strajku, ktory sparalizowal miasto?
    • zeberdee24 Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:25
      Zdecydowanie lekarze, chamstwo i zadufanie połączone z brakiem podstawowej wiedzy z zakresu swojego zawodu. Dwa lata mojej męczarni związanej z jak się potem okazało dosyć powszechną chorobą skóry zakończył dopiero lekarz w bardzo podeszłym wieku nie będący nawet dermatologiem.
    • wacikowa Prawiczek 10.10.10, 21:47
      Najgorsza grupa.
      • menk.a Re: Prawiczek 10.10.10, 22:33
        wacikowa napisała:

        > Najgorsza grupa.

        A miałam nic nie pisać w tym temacie.:D
    • nutka07 Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 21:51
      To nie jest grupa zawodowa, ale pierwsi na mysl przyszli mi zwiazkowcy.
      • aga999929 Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 16:28
        Przyzwyczaiłam się do tego, że mądrzy lekarze traktują mnie jako partnera w sprawie moich chorych niepełnosprawnych dzieci. Bo ja obserwuję je caąły czas i znam ich reakcje na leki i objawy choroby. Lekarz ma słarzeczy ograniczony kontakt więc polega na moich obserwacjach. Dodam, że chodzi o reakcje z dziedziny neurologii i psychiatrii a w tum przypadaku analizy i badania nie daja pełni obrazu. Bardzo indywidualna jest też reakcja na leki. Ludzie nie lubią lekarzy bo im lekarz kojaży się z przzykrymi okresami choroby własnej lub bliskich. Od Ciebie zaś oczekiwałabym wiekszego zrozumienia dla ludzkiej słabości i na prawdę trudnej lub wręcz dramatycznej sytuacji w jakiej znajduje się chory i jego bliscy. Współczuję Ci patologicznej postawy chyba źle wybrałeś zawód bo nie każdy musi być lekarzem.
    • boadiceaa Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 22:00
      A ja tam zawsze miałam fajne panie w dziekanacie :) Miłe i pomocne. Natomiast jestem uprzedzona do urzędników i urzędniczek państwowych, nie lubię prawników zwykle straszne buce i mają zwyczaj zalewać człowieka słowotokiem z którego nic konkretnego nie wynika. Wkurza mnie obsługa w bankach, zwykle niekompetentna, dezinformująca. Nie lubię faktycznie nauczycielek szkolnych - infantylne wiecznie pouczające najmądrzejsze na świecie, natomiast miałam fajnych wykładowców akademickich.
    • annataylor Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 22:26
      panie z dziekanatu
      psycholodzy
      • menk.a Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 22:37
        A czemu psycholodzy?
        • three-gun-max Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 14:02
          Bo to szarlatani podający się za ludzi nauki?
        • fiodor44 Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 14:02
          Bo jest mnóstwo takich, którzy poszli na psychologię, bo myśleli, że tam się wyleczą ze swoich problemów emocjonalnych. Nikt im jednak nie powiedział (albo nie chcieli tego usłyszeć), że sama wiedza psychologiczna nie ułoży im życia, muszą to zrobić sami. A na to wielu ludzi okazuje się zbyt tchórzliwymi i leniwymi. I mnóstwo takich osobników każdego roku dostaje do łapy dyplom uprawniający ich do wykonywania zawodu. Mimo że wiadomo, że kto nie pomógł sobie, nie pomoże innym.

          Niestety, tacy "psychologowie" psują renomę swoim kolegom, którzy mają nie tylko wiedzę, ale i odpowiednią dojrzałość i wrażliwość. Bo dobry psycholog leczy głównie swoją osobowością, dopiero potem wiedzą.

          Aha, pisałem tu o psychologach klinicznych. Tacy, co robią w np. reklamie, to osobna kategoria. Osobiście uważam wykorzystywanie wiedzy psychologicznej do skuteczniejszego manipulowania ludźmi za ohydne. No ale cóż, tacy też są.
          • menk.a Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 16:06
            Ale to kwestia uczciwości niezależnie od wykonywanego zawodu chyba ma znaczenie.
            Aby być szarlatanem i otworzyć gabinet, nie trzeba kończyć żadnych studiów. Wystarczy działalność gospodarczą zarejestrować i już można terapie prowadzić.
          • lekkosc Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 19:05
            dobry psycholog leczy osobowością a potem wiedzą? serio??? na jakiej podstawie to wywnioskowałeś? Poza tym nie tylko psycholodzy leczą.

            Natomiast zgadzam się co do tego, że wiele osób poszło na psychologię żeby pomóc sobie i nie mają za grosz predyspozycji a także chęci do tego by nauczyć się pomagać innym.
          • bombowa_zuzia Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 20:37
            > Niestety, tacy "psychologowie" psują renomę swoim kolegom, którzy mają nie tylko
            > o wiedzę, ale i odpowiednią dojrzałość i wrażliwość. Bo dobry psycholog leczy g
            > łównie swoją osobowością, dopiero potem wiedzą.

            Przykro mi, ale to zdanie to kompletna bzdura i nie masz pojęcia, na jakiej zasadach pracuje psycholog. Nie ma czegoś takiego, jak "leczenie osobowością", gdyż gdyby tak istotnie było, to studia psychologiczne byłyby niepotrzebne, a psychologowie nie musieliby się ciągle dokształcać. Psycholog pomaga, nie osobowością, ale właśnie zgodnie z regułami orientacji teoretycznej i praktycznej którą przyjął. Według Kępińskiego chociażby, osobowość psychologa w ogóle nie ma znaczenia, bo klienci są różni i mają różne zapotrzebowanie. Chociaż oczywiście pewne cechy osobowości są pożądane.
            Jeśli ktoś pomaga osobowością, to nazwałabym go przyjacielem a nie psychologiem.

            Zasadniczo jednak zgadzam się z tym, że psycholog, aby skutecznie pomóc, musi mieć uporządkowane własne życie.
            • rokokospoko Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 20:45
              i od pomagania jest pomoc społeczna, na psychologię nie idzie się by pomagać ludziom
              na pierwszym roku psychologii każdej uczelni to powtarzają
    • kiira_korpi Re: Nielubiane grupy zawodowe 10.10.10, 22:42
      W pierwszym odruchu chciałam napisać komornicy, ale w sumie z żadnym z bliska nie miałam do czynienia.
      Więc napiszę - prawnicy. Przekonani o swojej wyjątkowości, zadufani w sobie, a jak tak trochę mocniej przycisnąć, przyjrzeć im się z bliska, to okazuje się, że niewiele sobą reprezentują.
    • iszula Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 07:47
      Zdecydowanie nauczycielki. Tak właśnie. Panie nauczycielki zadufane w sobie, wszystkowiedzące, pretensjonalne i nie tylko zawodowo ale i prywatnie.
      Panowie nauczyciele jeszcze mi za skórę nie zaleźli.
      • pasten Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:23
        iszula napisała:

        > Panowie nauczyciele jeszcze mi za skórę nie zaleźli.

        Mnie akurat tak. Dziwnie jakoś wyszło, bo obaj historycy. Ten z zeszłego roku w poniedziałki wiecznie na kacu, więc zamiast lekcji było "prezczytajcie sobie temat", ten tegoroczny - wiecvznie głupie teksty, pseudodowcipne, puszcza, zadaje "referaty" i niczego nie uczy.

    • eat.clitoristwood Celnicy, pogranicznicy, 11.10.10, 08:11
      generalnie mundurowi funkcjonariusze, ci oczywiście jedynie z potrzebą zademonstrowania posiadanej "władzy" i podkreślenia powagi stanowiska.
      • czustka Re: Celnicy, pogranicznicy, 11.10.10, 08:48
        No własnie , nawet się nie chce komentowac jakie to małe i beznadziejne , ta wszechobecna demonstracja jaki to jestem ważny/ ważniejszy , mądry/mądrzejszy , ludziom odpie... jeśli widzą chocby cien możliwosci porządzenia i bycia panem sytuacji i tu nie tylko chodzi o oświeconych lekarzy czy prawników ale nawet o takiego strażnika miejskiego , funkcjonariusza najniższego szczebla.
        • zigzaur Re: Celnicy, pogranicznicy, 11.10.10, 17:23
          Mundurowi akurat mają nie myśleć tylko przestrzegać przepisów i rozkazów, nawet głupich.

          Od tego oni są, od tego są oni, od tego są.

          Z dwojga złego, lepiej jest posłusznie wykonać rozkaz zły, szkodliwy, głupi i zbrodniczy niż naruszyć dyscyplinę i porządek.
          • three-gun-max Re: Celnicy, pogranicznicy, 12.10.10, 08:13
            zigzaur napisał:

            > Z dwojga złego, lepiej jest posłusznie wykonać rozkaz zły, szkodliwy, głupi i z
            > brodniczy niż naruszyć dyscyplinę i porządek.

            Oo, policjant?
    • trypel Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 09:18
      biurwy wszelkich odmian, zwłaszcza te biurwy zusowe.

      Tylko że biurwa to nie zawód. To powołanie.
      • cynaamonka Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:45
        O, ja się tu podpisuję. Biurwy. Kretyno-urzędniczki siedzące przy socjalistycznym biureczku, an którym stoi socjalistyczna palemka. Pijące socjalistyczna kawusię i plotkujące z socjalistycznymi koleżaneczkami. I socjalistycznie mające petenta w dupie. A głupie toto przy tym, że aż zęby bolą.
    • zetka50 Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 10:31
      nauczyciele
      straż miejska
    • soulshunter Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 10:36
      przedstawiciele handlowi ze szczegolnym uwzglednieniem produktow spozywczych i wlaszcza jako kierowcy
    • drinkit Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:00
      - księgowi
      - specjaliści od tzw. marketingu i sprzedaży (wszystko jedno czy telefonów, czy jakichkolwiek "produktów")
      - panie z dziekanatu
      - nauczyciele
      - pielęgniarki
    • whereisnemo Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:11
      Księża:)
    • annnac77 Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:14
      Niestety ja tez stawiam na nauczycieli, zwłaszcza podstawówki i gimnazjum. Dużo by w tym temacie można napisać. Druga grupa to urzędnicy, chociaż tu myślę, że wizerunek się trochę zmienia na lepsze. Trzecia niestety lekarze, zwłaszcza w przychodniach i szpitalach państwowych. Ci nawet nie ze względu na podejście ale za ignorancję i rażący czasem stan niewiedzy. A tak ogólnie to chyba zależy od człowieka i jego stosunku do innych ludzi,i w każdym zawodzie może się trafić "uprzejmiaczek".
      • piternet grupy trudnego klienta 12.10.10, 01:55
        Ja mam swoją teorię. Te grupy są częściej źle oceniane, które pracują z trudnym klientem. I tak rozprawmy się z nimi po kolei:

        - nauczyciele: dzieci są nie zawsze orłami i często przychodzi rodzic i ma pretensje, że nie ma piątki na koniec roku. Biedny nauczyciel się frustruje. I potem wyrabia sobie pewne irytujące wzorce zachowań, żeby koniecznie oświecić nieświadomego rodzica.

        - urzędnicy: dla nich gąszcz ustaw, zwłaszcza w ich zakresie jest zupełnie jasny i oczywisty. Przychodzi petent i mówią, że tego i tamtego brakuje. A takie jest prawo i jak brakuje, to urzędnik nic nie zrobi. Ale petent się denerwuje, bo musi 10 razy przychodzić. I prosi, żeby jednak załatwić coś. Ale bez papiera brakującego nie da rady. To się petent denerwuje i zaczyna kwasić. Na to denerwuje się urzędnik i dla następnego już nie ma tyle cierpliwości. I kółko frustracji się nakręca.

        - policjant: Panie władzo, ale ja tylko na chwilę tu zaparkowałem. I takich 100 dziennie. A policjant, to nie profesor. Studiów też nie kończy. A i prawo, którego pilnuje, nie zawsze się ogółowi podoba. A naczelnik ciśnie.

        - lekarz: - Oooo...widzę, że drogi pacjent już się zorientował w swojej chorobie...niestety polopiryna na raka Panu nie pomoże...no cóż, skoro nie chce Pan wierzyć...

        - prawnik myśli sobie: na aplikację wielu nowych nie przyjmujemy, po co obniżać jakoś usług...i naszych zysków. Mamy to czego nam trzeba i tą krowę dojną trzeba ssać.

        - związkowiec myśli sobie: prawnik może, a ja nie?!

        - górnik myśli sobie: do ku* nędzy, jak ma prawnik i związkowiec, to ja do tego dokładam jeszcze wcześniejszą emeryturę. A jak nie to sejm roz*.

        - rolnik myśli: zimą nuda...można by z górnikami sejm roz*, albo drogi poblokować.

        - policjant sobie znowu na to...nie, policjant nie myśli

        - dziekanatowa też ma ciężkiego klienta. Każdy student bez sesji na czas jest geniuszem, tylko się niebo i ziemia sprzysięgły w wielkiej klątwie
    • bijatyka Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:17
      Kasia Cichopek
    • adellante12 Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:22
      1. Etatowe niedorozwoje forumowe. Czyli grupa zawodowych bezmyslnych leserów.
      2. Urzednik państwowy - czyli nieudacznik który nie nadaje sie do niczego innego.
      3. Górnicy - bezmyślni zachlani zadymiarze strajkowi.
      4. Aktorzyny amatorzy - mroczki cichopki maseraki i inne "gwiazdy"
    • the_rapist Kler katolicki 11.10.10, 12:26
      Co do innych grup zawodowych - prawie kazda ma jakies przywary, bardziej lub mniej stereotypowe. Generalnie kazda wladza predzej czy pozniej uderza do glowy i deprawuje. wydawanie dezycji rodzi korupcje, koniecznosc sprzedania towaru powoduje nachalnosc itd. Jednak tak naprawde nie chcielibysmy zeby ktorejs z tych grup nagle zabraklo.

      Wyjatkiem jest kler - wyludza pieniadze, panoszy sie, wciska ciemnote nie dajac nic w zamian, bo wizja zbawienia po smierci jest zdecydowanie towarem niewartym ceny, jaka kaza sobie placic przez cale nasze zycie.
      • wiosenna_konwalia Re: Kler katolicki 11.10.10, 14:33
        > Wyjatkiem jest kler - wyludza pieniadze, panoszy sie, wciska ciemnote nie dajac
        > nic w zamian, bo wizja zbawienia po smierci jest zdecydowanie towarem niewarty
        > m ceny, jaka kaza sobie placic przez cale nasze zycie.

        Ciekawe, że do kleru najwięcej awersji mają ateiści.
        Nikt Ci nie każe mieć z klerem nic wspólnego, ani płacic im choćby złotówki. Wypisz się z Kościołą i będzie ok. A jak się nie wypiszesz to też płacić nie musisz. Nie ma przymusu.
        • jakatarzyna Re: Kler katolicki 11.10.10, 14:58
          tu się mylisz. płacimy wszyscy, z naszych podatków, do budżetu, z którego to budżetu sponsorowany jest kler. nie ma jak się wypisać niestety.
        • konsultant313 Re: Kler katolicki 11.10.10, 18:00
          @wiosenna_konwalia - doucz się.

          Z moich podatków utrzymujemy tych chłopco-je***ów.

          • wuetend Re: Kler katolicki 12.10.10, 10:28
            utrymujemy takich więcej: lewych rencistów-frustratów, pseudobezrobotnych, ulgi na Internet aby każdy mógł się tu wywrzeszczeć, nawet taki, który niewiele sensownego ma do powiedzenia.
    • ultraviolet6 Re: Nielubiane grupy zawodowe 11.10.10, 12:33
      Ochroniarze w sklepach - no chyba, że ich nie widać ;)
      Lekarze - takiego mniemania o sobie i wyolbrzymiania własnej wartości nie spotkałam u nikogo innego (mam z nimi kontakt zawodowy praktycznie na codzień).
      Taksiarze i kierowcy busów - chamstwo i cwaniactwo na drogach.

      Oczywiście w każdej z tych grup są wyjątki..

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka