Smutne, ale prawdziwe

IP: 212.160.234.* 01.04.04, 16:44
Z mężem doszliśmy do wniosku ,że na dzieci trzeba stać i wedlug tego nas nie
stać.Bo tak mąż zarabia ok 2000 wwydajemy 1500 (i to są tylko opłaty jedzenie
czasami chemia benzyna).Mamy jedno dziecko chodzi do przedszkola .Nie
rozpieszczamy go nie ma super ubrań zabawek przyjemnośći.Na wczasy wyjeżdżamy
co dwa lata-zawsze są jakieś nieprzewidziane wydatki-i wtedy trudno
odłożyć.Owszem dorobiliśmy się mieszkania mamy własny kąt -to było dla nas
najważniejsze .Mamy też samochód-bez niego mąz by nie dojechał do
pracy.Jeszcze dodam ,że jak syn zacznie chodzić do szkoły wydatki zwiększa
się.I praktycznie będzie się żyło od 1 do ostatniego .A gdzie jakieś wczasy
czy remont czy lepszy ciuch .Tak że moglibyśmy przy drugim dziecku zacząć żyć
na debetach,a stracić pracę nie trudno,a znależć jeszcze trudniej .Nie mówię
bo można żyć w jednych meblach całe życie remontować co 30 lat,Ale nie wiem
czy to jest takie wesołe.Znam pary które decydują się na dzieci nie mając
nawet pracy mieszkania -ja tak bym nie potrafiła.Tłumaczą się tym że rodzina
pomoże, ze jakoś to bedzie -ale jak?Dziecko to wydatki bez dna.Dopóki
człowiek ma wybór to trzeba na tym się głęboko zastanowić.Na pewno jak bym
zaszla w ciąże to bym urodziła .Wspólczuję tym rodzinom ,które mają kilkoro
dzieci i żyją w nędzy-nie krytykuję ich, bo na krytykę jest już za póżno, ale
szkoda mi tych dzieci.Dookoła słyszę, że jedno dziecko mieć to egoizm wygoda-
czy naprawdę?to raczej troska o życie tych dzieci nie mowię o luksusach,
tylko o zwyklych potrzebach.Materialistką nie jestem ,bo co maożna zdziałać
przy takim zarobku!To tyle moich uwag -pozdrawiam!
    • lola211 Re: Smutne, ale prawdziwe 01.04.04, 16:50
      Doskonale cie rozumiem i tak samo mysle, na drugie dziecko sie nie zdecyduje,
      bo to bedzie oznaczało poczatek kłopotów finansowych, długi.Nie widze
      perspektyw w najblizszych latach na poprawe statusu materialnego, musze
      szykowac sie z powrotem do pracy, a nie zaczynac z ciaza, niemowlakiem,
      itp.Smutno mi z tego powodu, ale za nic nie pojde na zywioł "jakos to bedzie".
      Ja nie chce "jakos" , tylko "dobrze".
    • Gość: ewa Re: Smutne, ale prawdziwe IP: 212.160.234.* 02.04.04, 13:25
      Moja refleksja nauczyła mnie ,ze w życiu należy wziąść wszystko pod uwagę!
      Zastanawiam się jeszcze nad tym ,gdy kobieta bardzo pragnie dziecka a wie ,-że
      ją na to nie stać.Powinna iść za sercem, czy za rozumem?
      • lola211 Re: Smutne, ale prawdziwe 02.04.04, 14:05
        Jezeli powiedzmy oboje nie maja pracy, to decydowanie sie na dziecko jest
        nierozsadne.Potrzeba minimum stabilizacji, by powiekszac rodzine.Z drugiej
        strony nie trzeba znowuz niewiadomo ile zarabiac, by na dziecko sobie pozwolic,
        zalezy kto jakie ma potrzeby.
        Uwazam, ze po prostu trzeba najpierw zapewnic sobie owo minimum stabilizacji i
        dopiero myslec o dziecku, pierwszym czy kolejnym.Pojscie za glosem serca bez
        uwzgledniania twardych realiow moze rodzic same klopoty.
      • zalotnica Re: Smutne, ale prawdziwe 03.04.04, 13:16
        Gość portalu: ewa napisał(a):

        >Zastanawiam się jeszcze nad tym ,gdy kobieta bardzo pragnie dziecka a wie ,-że
        >ją na to nie stać.Powinna iść za sercem, czy za rozumem?

        ...ale przeciez masz juz jedno dziecko, nie rozumiem wiec za czym tak tesknisz,
        czy moze tylko za "blogoslawionym" stanem ?
        Przy Twoich dochodach myslec jeszcze o dziecku to przeciez samobojstwo.
        • Gość: ewa Re: Smutne, ale prawdziwe IP: 212.160.234.* 03.04.04, 22:58
          Nie ja nie myślę o dziecku (realnie patrzę na życie).Choć czasem namawiają mnie
          koleżanki,że powinnam dać synowi rodzeństwo nie patrząc na zarobek bo wg nich
          dzieci są najważniejsze że jakoś się ich wychowa.Przez kilka dni miotałam się
          co zrobic.Ale uświadomiłam sobie że urodzić to nie wszystko . Znam mężatkę,
          która bardzo chce drugie dziecko ,tylko że sytuacja finansowa im niepozwala
          (mają mały dochód nie mają mieszkania) po prostu zastanowiłam sie co mają
          zrobić takie osoby ,bo z jednej strony czują instykt macieżyński a z drugiej
          brakuje im pieniędzy.Pozdrawiam!
    • dominikzwanyjajem Re: Smutne, ale prawdziwe 02.04.04, 20:10
      To może by uśpić pierwszego bachora i wtedy se drugiego zmajstrować. Przy
      okazji problem szkoły się w czasie odsunie.

      Pozdro600

      _________________________________
      dobre rady i fajny dres - cały ja
      • Gość: Manaslu Re: Smutne, ale prawdziwe IP: 62.233.185.* 02.04.04, 20:23
        Do Pozdro600. Zastanawiam się czasem czy Ty się zastanawiasz ? Właściwie
        powinnam inaczej się wyrazić ; zastanawiasz się czasem , dlaczego się nie
        zastanawiasz ?
        • dominikzwanyjajem Re: Smutne, ale prawdziwe 02.04.04, 20:27
          noooooo

          p.s. nie jestem pozdro600 ino jaja, ej!
    • Gość: Ania Re: Smutne, ale prawdziwe IP: *.aine.pl 03.04.04, 23:10
      Ty też zacznij pracować, to od razu poprawi się wasza sytuacja materialna.
      • Gość: .................. Re: Smutne, ale prawdziwe IP: *.dialup.sprint-canada.net 04.04.04, 03:49
        Mozna dojsc do wniosku, ze obecne pokolenie jest gorsze od
        poprzednich, bo niby postep techniczny nastapil, ale ograniczenia sa
        wieksze i nie stac..........miedzy innymi tez na dziecko. Wzrosl
        chyba ogolny egoizm. Moze najlepiej wcale nie miec dzieci, bo
        przeciez kosztuja. Tylko, jakby tak wszyscy uwazali, to kto by wam
        pieluchy na stare lata zmienial (tak, noscie sie z tym, ze wam je
        tez jeszcze byc moze przyjdzie sie zakladac, podobnie jak zaklada sie
        dziecku).
        • lola211 Re: Smutne, ale prawdziwe 04.04.04, 11:12
          Zmienila sie sytuacja w kraju, nie zauwazyłes? Kiedys nie było bezrobocia jak
          obecnie, zyło sie skromnie, ale nikt nie martwił sie tym, ze nie bedzie miał
          dochodów.
      • Gość: ewa Re: Smutne, ale prawdziwe IP: 212.160.234.* 04.04.04, 11:15
        Myślisz zebym nie chciala?Chcę tylko w swoim zawodzie (służba zdrowia)narazie
        nie mam żadnych szans.Dobrze wiesz jak jest w naszym kochanej w
        Polsce! Smutne ,ale prawdziwe
        • Gość: .................. Re: Smutne, ale prawdziwe IP: *.dialup.sprint-canada.net 04.04.04, 21:11
          Mysle ze problem ogolnie tkwi gdzies indziej, bo w krajach ktorych
          niby jest lepiej niz w Polsce, ta sprawa z rodzeniem dzieci wyglada
          wcale nie lepiej.
          • lola211 Re: Smutne, ale prawdziwe 04.04.04, 22:20
            Ludzie zaczeli stawiac na jakosc, a nie ilosc, po prostu.
            • Gość: .................. Re: Smutne, ale prawdziwe IP: *.dialup.sprint-canada.net 04.04.04, 22:32
              Czy tym chcesz powiedziec ze nasze dzieci sa lepsze od nas czy
              naszych rodzicow, mowiac o jakosci?
              • lola211 Re: Smutne, ale prawdziwe 04.04.04, 22:44
                Chodzi mi o jakosc zycia dzieci i całej rodziny po prostu.Majac ich mniej
                jestesmy w stanie zapewnic im lepszy jakosciowo byt, poprzez danie wiekszej
                szansy na porzadne wyksztalcenie chociazby,zapewnienie wyzszego komfortu zycia.
                • Gość: .................. Re: Smutne, ale prawdziwe IP: *.dialup.sprint-canada.net 04.04.04, 23:01
                  Dosc czesto byc moze troche odwrotnie, gdzie to wlasny komfort
                  przeszkadza by miec dzieci, bo one przeciez kosztuja. Czy ta
                  "jakosc", o ktorej wspominasz nie dotyczyla naszych przodkow? To
                  postep techniczny czyni wyzsza stope zycia i nie tylko obecnie -
                  zawsze tak bylo. Dlaczego wiec dzisiaj jest inaczej z dziecmi? Mysle,
                  ze ten wyscig szczurow, zeby miec najwyzsze wyksztalcenie, najlepsze
                  zarobki, samochody, pozycje spoleczne itp. poprostu przeszkadza dla
                  wielu rodzicow w tej sprawie o ktorej tu rozmawiamy i w pewnym
                  stopniu ich zniecheca. Konkurencja czesciowo zabiera czas i zabija
                  wiele wartosci w ludziach, jednoczesnie tez je tworzy, ale w sensie
                  juz wylacznie materialnym. Nie mozna przeciez miec wszystkiego. Na zal
                  (to takby bylo zgodnie z moja opinia) rezygnuje sie dosc czesto z
                  tego, co zazwyczaj moze przyniesc najwiecej radosci w zyciu -czyli
                  dzieci. Niektorzy, a wygladaloby to nawet na zdecydowana wiekszosc z
                  nas zyjacych w tym najbardziej zmaterializowanym swiecie woli
                  PIENIADZE i wlasny komfort bez poswiecen. To one wg. mnie sa tu
                  glowna przyczyna.
                  • lola211 Re: Smutne, ale prawdziwe 05.04.04, 00:09
                    Masz racje,na pewno sa osoby ktore uwazają, ze dzieci to wylacznie wydatki, a
                    oni chca zyc nadal komfortowo.Ale sa i tacy jak ja, ktorzy zdaja sobie sprawe z
                    realiów i mimo, ze chcieliby miec wiecej niz 1 dziecko nie odwaza sie na ten
                    krok, bo wiedza, ze nie podołają finansowo.To zalezy tez od tego, jakie rodzice
                    mają ambicje, na jakiej stopie chca zyc- zycie id 1 do 1go, ciagle kopoty
                    materialne są tak stresujace, ze miłosc dzieci nie jest w stanie tego
                    zrównowazyc.Obserwuje to zjawisko, widze, jak ludzie sie szarpia, nie stac ich
                    na zaspokojenie podstawowych potrzeb, kolezanki wyjezdzaja na saksy zostawiając
                    na wiele miesiecy wlasne dzieci , dla mnie to straszne.Maja 2 dzieci, ale nie
                    moga zapewnic im jako takiego bytu.Czy to naganne, ze rodzic chce zapewnic
                    dziecku dobry start, wyksztalcenie? Bez kasy to bardzo trudne,niestety.Poza tym
                    trudno dziwic sie ludziom, ze takze chcieliby co nieco z zycia miec- pojeździc
                    po swiecie, cos przezyc, zobaczyc.Mając liczna rodzine nie sa w stanie
                    cokolwiek odłozyc, zadbac o siebie.Rodzicielstwo to wspaniała sprawa, ale nie
                    jedyny aspekt zycia.
                    Daleka jestem od przedkładania spraw materialnych nad zycie rodzinne, ale
                    trzeba tez kierowac se rozsadkiem, byc odpowiedzialnym za siebie i dzieci, a to
                    oznacza wg mnie zapewnienie im w miare dobrego jakosciowo zycia.
                    • Gość: .................. Re: Smutne, ale prawdziwe IP: *.dialup.sprint-canada.net 05.04.04, 03:17
                      Ogolnie sie zgadzam z Toba i mam podobna opinie na ten temat do
                      Twojej. Tak by to wygladala z grubsza nasza rzeczywistosc obecna.
                      Jednak nie badzmy przesadni z tym zapewnieniem dobrej jakosci zycia,
                      bo to moze wlasnie ta pewnosc lub niepewnosc duzo zmienia.Nikt z
                      nas tej pewnosci nie ma, taksamo jak nikt nie da pewnosci na swoje
                      zdrowie, powiedzmy za lat 5., czy nawet na swoje zycie tez za te 5
                      lat itp. Moze tez trzeba miec pewnosc (gwarancje), ze dziecko urodzi
                      sie zdrowe, z pelnia talentow itd. A moze by tak troche odwagi, ryzyka
                      nam by sie przydalo? Kazde dziecko potrzebuje wiadomo kawalek chleba,
                      ale przede wszystkim potrzebuje z pewnoscia duzo milosci, ktorej dosc
                      czesto samym rodzicom brakuje. Jakosc zycia w pojeciu szerszym bedzie
                      zalezala od nich samych, od tego na co ich bedzie stac, podobnie
                      jak my obecnie ukladamy swoja jakosc zycia.Glowna rola rodzicow
                      powinno wg. mnie byc wykarmienie i wyksztalcenie dzieci, a co one
                      zrobia ze swoim zyciem, to juz raczej ich sprawa, czyli dzieci. Mysle
                      ze nas ogolnie stac wykarmic i wyksztalcic, tylko dla wlasnej
                      wygody nie chcemy sie nawet tego podjac i wolimy czasem nie miec
                      zupelnie dziecka. Mowa jest o tym, ze nas nie stac z racji
                      finansow. Popatrz na ludzi bogatych, ktorzy maja pieniedzy jak
                      siana, stac ich wychowac i dac edukacje najlepsza dla wielu, wielu
                      dzieci, ale nie wszystkie bogate kobiety chca rodzic, bo.............(tu
                      Ty pewnie wiesz lepiej ode mnie dlaczego). Niestety, ale jak sie
                      kocha pieniadze i rozkoszuje sie nimi na codzien, to nie chce sie
                      naruszyc tej codziennej namietnosci swojego zycia. Oczywiscie zaraz mi
                      powiesz, ze ich nie masz, zeby sie rozkoszowac. Bogatym tez jest ich
                      ciagle zamalo. Wolimy np. zamiast tanim samochodem jezdzic drogim,
                      zamiast w tanszym mieszkaniu mieszkac w drozszym itd., ale dla
                      wlasnego wytlumaczenia powiemy, ze nas nie stac na drugie czy pierwsze
                      nawet dziecko. Konca czy nasycenia sie pieniedzmi nie ma. To z
                      wlasnego egoizmu dosc czesto nie stac nas na dzieci, tylko nie
                      chcemy sie do niego przyznawac. Miec duzo dzieci dzisiaj nie jest
                      zadna ambicja. Miec ladny dom, koniecznie lepszy od reszty itd. to
                      nadaje prestizu, to nas cieszy.............to jest miedzy innymi
                      glowna przyczyna, ze nie stac nas na rozmnazanie sie. Niby ta jakosc
                      zycia istnieje, ale szkoda ze tylko dla siebie ona jest
                      zarezerwowana, a przynajmniej robi sie starania by tylko dla siebie
                      ja posiadac.
                      • lola211 Re: Smutne, ale prawdziwe 05.04.04, 11:54
                        Zgadzam sie z tym, co piszesz i tez nie rozumiem tej pazernosci, otaczania sie
                        przedmiotami, coraz wiecej i wiecej,to nakrecajaca sie spirala, bo tak naprawde
                        nigdy nie bedzie dosc.Zycie traci sie na ciagłym kupowaniu rzeczy, przedmiotów,
                        ktore niby maja zapewniac szczescie.

                        Jednakze na wychowanie dzieci trzeba posiadac srodki, ktore zapewnia im oraz
                        rodzicom minimalny standard, czyli w miare ładne mieszkanie, wyjazdy na
                        wakacje, odziez nie z lumpeksów, itp.Trzeba skalkulowac, czy jestesmy w stanie
                        dac swojej rodzinie choc tyle.Gdy ma sie 2 tys. miesiecznie trudno utrzymac 4
                        os. rodzine, oszczedza sie na wszystkim.To wokól siebie widze.Problemy
                        materialne przyczyniaja sie do narastajacego w rodzicach stresu, trudno wtedy
                        mówic o cieple w domu- zaczynaja sie kłotnie, cierpią przez to dzieci.
                        • Gość: .................. Re: Smutne, ale prawdziwe IP: *.dialup.sprint-canada.net 05.04.04, 19:53
                          Trudno jest czasami zrozumiec zycie. Niby mamy dzisiaj lepiej, ale
                          czy napewno? Dawniej jedna osoba przynosila pensje do domu i stac z
                          niej bylo miec w miare ladne mieszkanie, wyksztalcic troje, piecioro
                          dzieci, a dzisiaj dwie osoby pracuja i nie stac ich na drugie
                          dziecko. Cos w tym jest. Ten nasz dobrobyt ma dwie strony i wydaje
                          sie byc poniekad bardzo zludny. A moze zyjemy wlasnie w zludnym
                          swiecie, choc tak mocno realnej i waznej (by nie rzec najwazniejszej)
                          na codzien materii?
Pełna wersja