bijatyka
15.10.10, 13:04
Chodzi przede wszystkim o małe firmy.
Przykłady:
- na wizytówkach firmowych 8 numerów telefonicznych i 3 numery faksowe. Dzwonisz, dzwonisz, może trafisz na jakąś wolną linię. Do jasnej ciasnej – starą centralkę telefoniczną można kupić za grosze. Wylądujesz na pierwszej wolnej linii.
- Firma jednoosobowa. Właściciel właśnie kładzie kafelki i nie może odebrać telefonu przez cały dzień. Czy to taki trud zostawić nagranie na skrzynce: „jestem w trakcie pracy. Wiadomość odsłucham po 18:00 i skontaktuję się z Państwem. Dziękuję” ? Nie, ja muszę wyjść na natręta, a on na niedbalucha.
- Dzwonię przez cały dzień do pewnej firmy. Za każdym razem włącza się faks, chociaż to numer spod hasła „tel” a nie „fax”. Dzwonię na telefon komórkowy i pytam, czy odebrano moje zapytanie mailowe. Odpowiedź: przepraszam, siedzę z chorymi dziećmi w domu. Rozumiem kobietę, ale ręce mi opadły ! Tak trudno zostawić nagranie na automatycznej sekretarce ??? Każda informacja jest dobra, nawet ta, która nie jest po naszej myśli.
Nie wspomnę o autoresponderach mailowych, które też można uruchomić w trakcie urlopu, aby klient nie myślał, że jest ignorowany.
Oczywiście nie spotykam takich sytuacji w przypadku firm większych.
Pytam „w powietrze”: czy te małe firmy nie chcą zleceń ? nie chcą się rozwijać ?????
Dziękuję, wyżyłam się !