Dodaj do ulubionych

Dostałam pracę i...

IP: *.icpnet.pl 02.04.04, 14:43
Od kilku lat pracuję w branży, która wymaga olbrzymiej aktywności i
dyspozycyjności. Satysfakcja jest ogromna choć koszty życiowe również...
Odczuwało to zwłaszcza moje dziecko, które - chociaż dumne z rodzicielki -
musiało pogodzić się z tym, że nie czekam w domu z obiadem i pocieszeniem po
ciężkim dniu w szkole.
Po kilkumiesięcznej przerwie /poprzednia firma nagle przestała istniec i
zostałam poniekąd na lodzie/ otrzymałam własnie ofertę zatrudnienia.
W tym czasie, pomimo frustracji zw. z czasowym bezrobociem osiągnęłam
harmonię jesli chodzi o rodzinne sprawy. Dziecko zachwycone /mama zawsze w
domu/, znalazł się też czas na sprawy ważne, wczesniej odkładane na bok.
Brakowało tylko pieniędzy...
Teraz ponownie czeka mnie zmiana, praca do 19 - 20tej, wyjazdy, stres.
I przyznaję, ze pomimo olbrzymiej radości czuję strach i wyrzuty sumienia.
Nie wiem jak powiedziec córce /12 lat/ że znów często będzie musiała liczyć
tylko na siebie /lub na ojca z którym nie mieszkamy, a z którym córka ma
dobry kontakt/.
Boję się, ze były mąż wykorzysta okazję i spróbuje ściągnąć dziecko do
siebie. Ma pracę, z której wychodzi o 16tej.

Niestety, nie udało mi się znaleźć mniej absorbującego zajęcia. Musiałbym
zmienić zawód, zrobić drugie studia lub np. uprawnienia tłumacza. A z pracą
pewnie i tak byłby problem. Kilka miesięcy na przebranżowienie nie
wystarczyło.

Jestem totalnie rozdarta, zaczynam obwiniać się za ten stan rzeczy. Dlaczego
naście lat temu wybrałam właśnie mój kierunek studiów a nie np. historię
sztuki? Dlaczego nie pomyślałam, co będzie za 10 lat? Dopiero teraz /tak
późno/ widze bezsens takiego zycia choć wcześniej czułam się spełniona i
zadowolona. Czuję się jak życiowy inwalida. Krzywdzę własne dziecko. Użalam
się nad sobą.
Wpadłam chyba w panikę.
Obserwuj wątek
    • Gość: terence Widzisz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 14:52
      ..tak to jest kiedy sie decydujesz na rozbicie rodziny. O ile latwiej jest życ
      w komplecie? Jak zwykle cierpi na tym dziecko najbadziej.
      • Gość: BB Re: Widzisz... IP: *.21-201-80.adsl.skynet.be 02.04.04, 15:31
        musisz wybrac to co najlepsze dla Ciebie. Byc egoistka ale nie ranic dziecka.
        Moj syn po roku zagranicznych wyjazdow sluzbowych zaczal mowic do mnie "tato",
        tak wiesz , przez pomylke i z przyzwyczajenia, gdyz niestety byl tylko z tatem.
        Serce mi pekalo w takich momentach. Nie zmienilam pracy, choc mialam ogromne
        wyrzuty sumienia ale caly wolny czas poswiecilam na rozmowy z dzieckiem i
        wspolne spedzanie czasu. Bardzo jestem zadowolana z efektow: mam nadal
        interesujaca prace, kochajace, samodzielne dziecko dla ktorego jestem mama-
        przyjacielem, nie zaluje decyzji.
        Istotne jest jakosc a nie ilosc wspolnie spedzonego czasu.
        Mam ogromny szacunek dla Mam, ktore czekaja z obiadami, ale ja niestety nie
        potrafilabym w ten sposob funkcjonowac.
        Porownujac syna z jego kolegami nie dostrzegam roznicy miedzy nim a dziecmi,
        ktore maja mamy zawsze w domu.
        Podkreslam, to tylko moja opinia, wybor nalezy do nas samych
    • Gość: iskjerka Re: Dostałam pracę i... IP: *.provider.pl 02.04.04, 15:24
      Czy mozez ujawnic w jakiej branzy pracujesz i jaki kierunek studiow wybralas?
      • Gość: Hans Castorp Re: Dostałam pracę i... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.04, 17:07
        Dobro dziecka jest ważniejsze.
        Dlatego niektórzy rozsądni nie decydują się na posiadanie potomstwa, gdy wolą
        żyć dla siebie. I tak jest lepiej.
    • dominikzwanyjajem Re: Dostałam pracę i... 02.04.04, 19:33
      a wasza_bogini nie pochwala: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=16&w=11688665

      Pozdro600
    • Gość: martusiek Re: Dostałam pracę i... IP: *.wlan.pl 02.04.04, 19:56
      Twoja corka ma 12 lat, wiec jest na tyle samodzielna, ze nie musi na nia czekac
      obiad i z kazdym problemem niekoniecznie musi biec do mamy.
      a z innej strony - jesli zupelnie nie masz dla niej czasu, to dlaczego nie
      chcesz jej pozwolic byc z jej ojcem...?
    • czarna_perla Re: Dostałam pracę i... 02.04.04, 20:29
      Jeśli nie chcesz krzywdzić swojego dziecka (bo jak zrozumiałam, tak własnie
      widzisz sytuację, w której pracujesz do tej 19-20, wyjeżdzasz etc.) może
      postaraj się wyznaczyć sobie jakieś priorytety, przemyśleć jakieś ewentualne
      pomysły na zmianę tego typu sytuacji...
      Piszesz np. o przebranżowieniu się - że kilka miesięcy to było za mało. Może
      wobec tego daj sobie więcej czasu na taką zmianę - rok, dwa nawet trzy lata.
      Przez ten czas może warto pracować tam, skąd obecnie masz propozycję
      zatrudnienia. Za 3 lata corka będzie miała 15 lat, więc jeszcze dobrych 4-6 lat
      bliskości przed Wami, zanim na dobre wyfrunie z domu.
      W życiu jest tak, że coś jest za coś. Stabilizacja materialna jest bardzo
      ważna, także dla dziecka, dlatego nie ma sensu podejmować pochopnych decyzji.
      Może własnie kiedy postanowisz sobie, ze jeszcze te 2-3 lata popracujesz na
      bardzo wysokich obrotach, zeby potem spasować i mieć czas na córkę, dom,
      siebie, to będzie ci łatwiej inwestować w siebie i taką właśnie zmianę...

      Ps. Nawiasem mówiąc... tłumacz to naprawdę dochodowa opcja, i ma ten ogromny
      plus, ze pracujesz w domu... piszesz o zrobieniu uprawnień - jak rozumiem
      tłumacza przysięgłego? Ale może wcale nie jest Ci to potrzebne do tego, by
      utrzymać się z tłumaczeń - jeśli jesteś specjalsitą w jakiejś dziedzinie i już
      tłumaczysz - tak naprawdę ci wyspecjalizowani tłumacze zarabiają więcej od
      przysięgłych...
      Zawsze możesz zainwestować w studia licencjackie, ewentualnie podyplomowe... to
      właśnie 2-3 lata, a z tego co piszesz wynika, ze jesteś osobą aktywną,
      pracowitą i zdeterminowaną... tak więc nie powinnaś mieć problemow ze
      znalezieniem pracy - zwłaszcza, ze cały czas jesteś aktywna zawodowo i już masz
      spore doświdczenie... nie wiem, czym się zajmujesz - ale moze całkowite
      pzrebranzowienie nie jest jedyną opcją - może wystarczy pewna modyfikacja
      kierunku Twojej ściezki zawodowej...

      Powodzenia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka