ursyda
18.10.10, 12:35
Od dwóch tygodni chodzę na siłownię. Dzisiaj polazłam tam już o osmej rano sądząc naiwnie, że będę sama Dziarskim krokiem ruszyłam na rowerek, posadziłam dupę na siedzonko i nagle kątem oka widzę, że zaczyna mi się przyglądać jakiś koleś. Oparł się o ścianę i po prostu bezczelnie się gapił. Speszyłam się jak pensjonarka. Tak mocno chciałam mu pokazać, ze w ogóle mnie to nie interesuje i nie robi wrażenia, ze wyciągając słuchawki, tę stronę z bolcem, którą się wkłada do monitora wcisnęłam sobie do ucha... noż ku..rważ myślałam, że umrę ze wstydu. Ale to jeszcze nic. Wyciagnęłam ten cholerny bolec z ucha ale nadal wciskałam słuchaweczkę w monitor....
Ja już chyba tam nie pójdę.
Jeśli taki cały tydzień jak poniedziałek to co mogę sobie jeszcze zrobić? Przytrzasnąć łeb klapą od bagażnika?:)