kopx
19.10.10, 13:49
Nie będzie marudzenia ani użalania się. Proste pytanie.
Jestem już prawie rok po dłuższym związku. Poukładałem sobie wszystko głowie, w międzyczasie spotykałem się z dwoma kobietami (nie naraz oczywiście), ale to nie było to.
Jako, że latka lecą (mam 30 lat) postanowiłem znaleźć sobie jakąś partnerkę. Wbrew temu co można sądzić z opisów poniżej nie mam jakiś strasznych wymagań co wyglądu. Na ulicy podoba mi się 70 na 100 kobiet :)
Praca odpada z braku wolnych kandydatek.
Próbowałem w necie, ale tam to jakieś cuda. Kobiety, które w wieku 26-32 wyglądają jakby miały lat 40 (trwała, ewidentna nadwaga, totalny brak stylu). Opisy typu - "jestem jaka jestem", zainteresowań brak.
Może to specyfika mojego miasta. W większych miastach (Warszawa, Kraków Poznań itd), widziałam dużo interesujących dziewczyn, ale nie chcę się pchać w jakieś relacje na odległość.
Poszedłem ze znajomym do klubu, niby dla trochę starszych ludzi . Klub to za dużo powiedziane. Muzyka dyskotekowa Tam ryczące 30 z toną makijażu, po rozwodach zainteresowane karkami ze złotym łańcuchem.
Poszliśmy więc do normalnego klubu, gdzie grają ambitniejszą muzykę klubową. Bardzo miłe miejsce. Bardzo dużo fajnych dziewczyn (więcej w sumie chyba niż facetów). Ogólnie wrażenia bardzo pozytywne. Normalne niezmanierowane kobiety, na uśmiech reagują uśmiechem. Można normalnie pogadać, potańczyć. Z jedną z nich umówiłem się na kawę, od jeszcze innej mam numer (sam się zdziwiłem powodzeniem). I tu następuje ale :) Ona jest młodsza ode mnie o 9 lat . Wiem, że stereotypowo to facet leci na młodsze, ale mi wydają się, że różnica wieku jest zbyt duża, ale z drugiej strony 21-22 lat to już połowa studiów.
Wiem, że każda osoba jest specyficzna, i nie ma co przekładać doświadczeń innych na swoje życie. Ale czy wy mając te 21-23 lata moglibyście zainteresować się facetem 30 letnim ?