bijatyka
09.11.10, 13:20
Spokojnie, spokojnie.
Dużo tu zapalonych kinomanek, więc być może któraś z Was przypomni mi tytuł filmu. Jest w nim scena, w której kobieta patrzy na swojego partnera, który ze stoickim spokojem i zaangażowaniem godnym lepszej sprawy jak co rano smaruje suchego tosta. Odgłos szorowania nożem urasta w jej uszach do wrażenia gromu z nieba i przyprawia ją o mordercze instynkty. Piana z ust !
Otóż ja mogłabym zamordować Romeo za:
Odgryzanie kawałka jabłka z takim strasznym trzaskiem. No przewraca się we mnie. Prosiłam go już sto razy, aby wychodził do toalety !
Ja stoję przed furtką, a on idzie krokiem hiperżółwim, aby mi otworzyć. Celebruje każdy krok jakby każde stąpnięcie było pokazywane na żywo w tvn24. Myślę zawsze – zabiję go, jak tylko postawi ostatni krok.
Gotowanie sosu z fixu Knorra jakieś 1,5 h.
On to robi specjalnie, prawda ?
Macie momenty, kiedy patrzycie na Waszych Misiów, MpiW-ów, kotków, Antoniów i myślicie: „eeee tam, najwyżej odsiedzę parę latek” ? ;)