Dodaj do ulubionych

Uderzyl mnie :(

    • katka268 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 16:57
      zostaw go i nawet sie nie odwracaj, ja jestem dzieckiem takiego tatusia i pomimo moich ponad 30 lat trauma dalej siedzi; co do pomocy, za jaka granica mieszkasz? w UK jest nie do pomyslenia taka sytuacja i jezlei to zglosisz masz ogromne szanse na mieszkanie i pomoc; blagam Cie nie sluchaj ludzi, ktorzy mowia glupoty o tym ze masz docenic to co masz, nikt nie ma prawa Cie kopac jak lezysz na podlodze, wiem ze go sprowokowalas, ale mogl sie powstrzymac, to co zrobil to juz przejscie pewnej granicy i raczej bedze gorzej
      • greenpiss Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 18:32
        "wiem ze go sprowokowalas, ale mogl sie powstrzymac"

        Tak, mógł. Ale czy POWINIEN? Czy oczekujemy od faceta, że cierpliwie będzie znosił przemoc fizyczną?

        Taki facet ma trzy drogi. (1) Natychmiast zakończyć związek. Pytanie, jak się to ma do odpowiedzialności np. za dzieci. (2) Oddać i pokazać, że pewne zachowania tolerowane nie są. (3) Wykształcić w sobie masochistę.

        No to jak, czego oczekujemy od faceta? Jasno i bez kręcenia!
    • yavina Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 17:17
      Wrocilam wlasnie ze szpitala z zaswiadczeniem o traumie w wyniku agresji fizycznej. Jutro ide na policje zglosic te sprawe. Nie chce na razie tego rozdmuchiwac, zakladac kartoteki itp, ale zrobie to jezeli bedzie chcial mnie puscic w skarpetkach tak jak to zapowiada. Przyjechalam do tego kraju z wielkiej milosci. Nie ma powodu, zeby z powodu czyjegos braku elementarnej klasy, ludzkich odruchow oraz wygasnietego uczucia miala ladowac pod mostem.
      Prymitywne posty sugerujace moje puszczanie sie nie zasluguja wprawdzie na komentarz, ale napisze : nie, nie puszczalam sie. Nic z tych rzeczy. On wiele razy sugerowal mi "go and fuck XXX" z czystej checi dowalenia, kiedy konczyly mu sie argumenty.
      To wszystko. Dzieki za posty. Faktycznie, moj problem polega na tym, ze czuje sie dosc pewnie za granica z dnia na dzien bez pracy, rzucona przez faceta dla ktorego zostawilam wszystko w Polsce. Ale nie sadze zebym przegrala zycie, jak ktos tu napisal. Stracilam byc moze troche czasu, ale zycia sie nie przegrywa rozwodzac sie z chlopem ktoremu odbija palma, bo robi kariere i czuje sie king of the world.
      • violetta9999 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 17:21
        Biedna taka jesteś. Zostawiłaś dla niego wszystko, a on potraktował cie kopniakiem. bo to zły facet jest.
      • raohszana Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 17:28
        O, i już polskiego zapominasz?
        Aha, a wiesz co będzie, jak zaczniesz sprawę dopiero jak on będzie chciał Cię puścić w skarpetkach? On najmie dobrego adwokata i zobaczysz, jak to wykręcą.
        Załóż TERAZ - no chyba, że jesteś jednak kompletną idiotką, która będzie czekała aż misio przeprosi i jeszcze będzie dobrze.
      • rosa_de_vratislavia Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 17:36
        yavina napisała:

        >Nie chce na razie tego rozdmuchiwa
        > c, zakladac kartoteki itp,

        Załóz kartotekę - w końcu bicie i kopanie to JEST powód. PRzemoc psychiczna ("idź, pieprz się z X" i tego typu teksty - też).
        Musisz miec dowody na tę przemoc, bo potem jego adwokat stwierdzi,że problemu widać nie widziałas, skoro nie założyłaś karty.
        • trans.sib Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 18:02
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > yavina napisała:
          >
          > >Nie chce na razie tego rozdmuchiwa
          > > c, zakladac kartoteki itp,
          >
          > Załóz kartotekę -

          Ale wy baby głupie i prymitywne jesteście. Czy ty w ogóle masz chociaż szczątkową wiedzę na temat w którym dajesz dobre rady? "Załóż kartotekę" - że niby co? Jaką kartotekę? "Kartoteki" nie zakłada byle żona której się zaczęło coś tam nie podobać, tylko odpowiednia instytucja w postaci funkcjonariusza, który w tym celu musi przeprowadzić postępowanie mające kilka kroków. I na pewno pojedyncze zaświadczenie o traumie nie będzie powodem do ustanowienia jakichkolwiek kroków wobec jej męża.

          Koleś, jak to wynika z jednego z postów autorki tematu, nie jest leszczem, który daje się pizgać po twarzy przez byle szmatkę, więc postąpi z nią krótko. Hasta la vista, baby. Przypominam, że temat się zaczął nadzieją autorki, że luby wróci skruszony z przeprosinami, a w połowie już czytamy, że autorka od jutra nie będzie miała zbytnio gdzie spać.
          • greenpiss Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 18:22
            > > Załóz kartotekę -
            >
            > Ale wy baby głupie i prymitywne jesteście.

            A nieprawda. Kartoteka (na komputerze, koniecznie!) to doskonały pomysł. A to dlatego, że można potem nanieść daty na wykres i zauważyć cykliczność awantur. I przemyśleć sprawę. Ja taki eksperyment zrobiłem, potem zaprosiłem szanowną małżonkę, pokazałem podręcznikowy, 28-dniowy cykl i TROCHĘ pomogło.
          • rosa_de_vratislavia Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 20:10
            > "Załóż kartotekę" - że niby co?
            > Jaką kartotekę? "Kartoteki" nie zakłada byle żona której się zaczęło coś tam ni
            > e podobać, tylko odpowiednia instytucja w postaci funkcjonariusza, który w tym
            > celu musi przeprowadzić postępowanie mające kilka kroków.

            Jasne, w każdym kraju wygląda to inaczej, ale pewnie będzie policjant, ew. psycholog,pracownik socjalny, którzy zbiorą wywiad.

            > I na pewno pojedyncze
            > zaświadczenie o traumie nie będzie powodem do ustanowienia jakichkolwiek krokó
            > w wobec jej męża.

            Mylisz się.
        • coelka Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 19:14
          Moja kumpela miała podobna sytuacje w Polsce. Jego rodzina niexle ustawiona , co jej poradziłam to to ze kazda pierdołe powinna zgłaszac na policje rzadać sporzadzania notatek, protokolów to ich obowiazek jednak, pozatym zawsze szpital, obdukcja obowiazkowo do tego zgłoszenie sie do róznych programow typu błekitna linia i inne takie. Bardzo wazne jest przez pewien czas zbieranie dowodów, zeby przed sadem w razie czego miec papier, w takiej sytuacji on juz ci nie podskoczy raczej bedzie sie bał , z tymi wszystkimi papierami spokojnie dostaniesz rozwód z jego winy.Oczywiscie sgłoszenie sie do poradni małżenskej, powiedzenie ładnie i kulturalnie ze ci zalezy na małzeństwie a za pół roku w sadzie ze robiłas wszystko zeby to małzenstwo uratowac ale on szansy ci nie dał. Uderzenie drugiej osoby to dla mnie gorsze niz zdrada, odeszlabym. Miłośc to zaufanie a zwiazek na zaufaniu powinien sie opierać.Zbieraj to wszystko pamietaj ze to ty jestes jednak w obcym kraju i to on ma z wyjscia lepsza pozycję. Na pewno maz jakąs przyjaciółke , ja mam u której mozesz na poczatek się zachcaczyć. Jesteś wykształacona , prace wczesniej czy później znajdziesz a pozwolic sie bic to jakis obłed. Rozjrzyj sie po różnych organizacjach, które pomagaja kobietom w takich przypadkach i uciekaj, skoro cie kopnał to szkoda komentowac .
      • trans.sib Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 17:52
        yavina napisała:

        > Wrocilam wlasnie ze szpitala z zaswiadczeniem o traumie w wyniku agresji fizycz
        > nej.

        Czyli znaczy to, że nawet siniaka nie miałaś żeby zrobić obdukcję.

        Już się nie martw, żaden sąd nie wyda sentencji o rozpadzie związku z wyłącznej winy twojego ukochanego na podstawie jednego zgłoszenia o "traumie w wyniku agresji fizycznej", w dodatku wniesionego bezpośrednio po kłótni. Dzieci was nie łączą, więc jeżeli ten gość jest zdeterminowany do rozstania się z tobą, to jutro zabierze swój dobytek i możesz go poca... powspominać.
      • rozczochrany_jelonek Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 18:00
        > Wrocilam wlasnie ze szpitala z zaswiadczeniem o traumie w wyniku agresji fizycz
        > nej. Jutro ide na policje zglosic te sprawe.

        nie zapomnij tylko im powiedzieć że nagle odbiła Tobie palma i zaatakowałaś swojego męża, który zaczął się bronić ;)
      • greenpiss Nauczka dla mężczyzn i wyjaśnienie raz a dobrze: 14.11.10, 18:17
        Jeśli kobieta znęca się psychicznie albo przekracza granice i atakuje fizycznie - zgłaszać to na policję i gromadzić dokumentację. Bo potem taka robi z siebie ofiarę przemocy.

        A kobietom wyjaśniam i uprzedzam, że wyjaśnienie nie dotyczy tych, którzy leją "bo zupa za słona". Są i tacy. Ale zwykle:

        Otóż kobiety żyją w wirtualnej rzeczywistości kształtowanej chemią, która dociera do ich mózgów. Niektórzy faceci zdają sobie z tego sprawę instynktownie i tylko piszą "kobieta zmienną jest", niektórzy znają dość dokładnie biochemiczny mechanizm. To nie "misio przeprasza" po awanturze, tylko jedne hormony i neutrotransmitery w pewnym momencie ustępują innym i się misia postrzega inaczej. I mli-mli - "misiu, chcę posiedzieć ci na kolanach". A potem a piat' od nowa i misio (cokolwiek by nie zrobił) jest wrogiem i parszywym skrwysynem. Jakby się która pytała, to jest mechanizm wykształcony EWOLUCYJNIE i służący zwiększeniu różnorodności genetycznej.

        Faceci to tolerują, bo taka jest natura i być może nie trzeba od razu rozwalać związku (zwłaszcza, jeśli są dzieci). Ale też NIE MAJĄ OBOWIĄZKU cierpliwie znosić zachowań wariatki na haju.
        • coppermind Re: Nauczka dla mężczyzn i wyjaśnienie raz a dobr 14.11.10, 19:12
          samice homo sapiens myślą niestety wyłącznie jajnikami i nie zdają sobie
          sprawy jak bywają agresywne wobec facetów.

          A facet po raz tysięczny zaatakowany przez samicę, bo pensja była za mała,
          albo niezależność faceta za dużą - odwinął się i przywalił głupiej koorwie.

          I co - ma się czuć winny,że samice są tak egocentryczne, że aż ślepe i głupie ?

          jak jest owulacja to facet jest cacy - jak wypłata to jest be.
          kobiety to 100% zwierzęta i warto o tym pamiętać zanim człowiek
          wpadnie na idiotyczny pomysł, żeby na poważnie traktować to co
          mówią samice.
          • greenpiss Zobacz, jakie detale "poszkodowana" dodaje: 14.11.10, 19:21
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118690203,Re_Uderzyl_mnie_.html
            "Ja chcialam wlasnie rozmawiac, on nie chcial, olewal mnie koncertowo siedzac przy kompie. Rzucil mi tylko zza ramienia pare strasznych rzeczy a potem cynicznie i nieelegancko zaproponowal wejscie do lozka kilku znajomym (go and fuck with....!!) W odpowiedzi, na skraju wytrzymalosci nerwowej dalam mu w gebe. "

            Taa, i teraz jeszcze facet ma za to przepraszać... Siedział sobie cierpliwie przy komputerze, nie był agresywny. Wariatka skakała dookoła niego starając się sprowokować, w koncu "dała mu w gębę" i DOPIERO wtedy dostała, co dostała. A teraz jeszcze czeka, że ja "przeprosi". Jeśli ten facet to przypadkiem czyta: bierz natychmiast dobrego adwokata i kończ Waść tę żenadę, bo Cię jeszcze szanowna pani wrobi w przemoc domową.
            • sootball Re: Zobacz, jakie detale "poszkodowana" dodaje: 14.11.10, 20:26
              ja pierniczę, ależ wy macie nas.rane w głowach.
              • bruna6 Re: Zobacz, jakie detale "poszkodowana" dodaje: 14.11.10, 20:31
                Ja tez sie dziwie, ech psychopatow nie sieja. Straszne, skad sie biora takie typy, ktore jeszcze uwazaja sie za mezczyzn, ba ludzi?
                • trans.sib Re: Zobacz, jakie detale "poszkodowana" dodaje: 14.11.10, 21:41
                  bruna6 napisała:

                  > Ja tez sie dziwie, ech psychopatow nie sieja. Straszne, skad sie biora takie ty
                  > py, ktore jeszcze uwazaja sie za mezczyzn, ba ludzi?

                  To znaczy tylko tyle, że się sukom kończą czasy uprzywilejowania.
                  • greenpiss Re: Zobacz, jakie detale "poszkodowana" dodaje: 14.11.10, 21:48
                    > To znaczy tylko tyle, że się sukom kończą czasy uprzywilejowania.

                    No, może nie w Polsce. Ale tam, gdzie sądzi ława przysięgłych, będzie coraz trudniej wycyganiać wyroki skazujące na podstawie zeznań "pokrzywdzonych" agresorek, chowających się za prawami chroniącymi ofiary rzeczywistej przemocy.
              • greenpiss Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 20:34
                Chyba, że uważasz, że mężczyzna, "na skraju wytrzymałości nerwowej" (bo, powiedzmy, zupa za słona, a kobieta odszczekuje) ma prawo dać kobiecie w pysk. No to jak, tak uważasz? A może raczej uważasz, że kobietom wolno więcej i to, co w przypadku mężczyzny nazywa się "abuse", to u kobiety norma, która powinna być tolerowana?
                • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 20:39
                  na skraju wytrzymałości nerwowej była ona, on raczej się bawił tą sytuacją.
                  Poza tym porównaj średnią siłę kobiecego i męskiego ciosu, może doprowadzi cię to do jakichś wniosków.
                  • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 20:47
                    sootball napisała:

                    > na skraju wytrzymałości nerwowej była ona, on raczej się bawił tą sytuacją.

                    Z opisu sytuacji wynika, że facet siedział przed komputarem, nie gonił jej po mieszkaniu. Jeśli "ona była na skraju wytrzymałości nerwowej", to tylko dlatego, że nie bardzo szło prowokowanie. Żeby "wytrzymałość nerwową" sobie poprawić, wystarczyło się oddalić, zamiast AKTYWNIE SZUKAĆ zaczepki z facetem, który ewidentnie starał się trzymać nerwy na wodzy i zająć czymś innym niż awantura.

                    > Poza tym porównaj średnią siłę kobiecego i męskiego ciosu

                    A co to ma do rzeczy? Kto zaczyna, ponosi odpowiedzialność i nie powinien skamleć, że "ten drugi jest silniejszy". Nie zaczynaj. Po prostu.
                    • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 21:58
                      Z wszystkich postów, które przeczytałam w tym wątku wyłania się obraz:
                      Facet flirtuje z inną babką i pomimo próśb nie zamierza przestać.
                      Babka ma dość proszenia, wkurza się i zapewne mówi mu trochę przykrych słów.
                      On jej w zamian to samo, tyle że z nawiązką (a jeśli zadnie typu "idź się pieprzyć z iksem" jest trzymaniem nerwów na wodzy, to gratuluję nerwów).
                      Ona uderza go.
                      On jej to samo, tyle że z nawiązką.

                      Ale ok, dla ciebie zawsze winna będzie ona, cokolwiek by się nie stało.
                      "sama się prosiła". Jasne. Mógł po prostu przytrzymać jej ręce, szlag by go nie trafił, prawda? Wtedy przynajmniej można byłoby powiedzieć, ze w przeciwieństwie do niej trzyma nerwy na wodzy.
                      • trans.sib Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:14
                        sootball napisała:

                        > Z wszystkich postów, które przeczytałam w tym wątku wyłania się obraz:
                        > Facet flirtuje z inną babką i pomimo próśb nie zamierza przestać.

                        Ta "drobna" informacja została dodana przez autorkę dopiero po pewnym czasie i jest tak samo wiarygodna jak sama autorka dla sądu, gdy przypomniała sobie o obdukcji, dopiero gdy mąż przysłał informację o planowanych zmianach w kwestii substancji mieszkaniowej.

                        > Babka ma dość proszenia, wkurza się i zapewne mówi mu trochę przykrych słów.
                        > On jej w zamian to samo, tyle że z nawiązką (a jeśli zadnie typu "idź się piepr
                        > zyć z iksem" jest trzymaniem nerwów na wodzy, to gratuluję nerwów).
                        > Ona uderza go.
                        > On jej to samo, tyle że z nawiązką.
                        >
                        > Ale ok, dla ciebie zawsze winna będzie ona, cokolwiek by się nie stało.
                        > "sama się prosiła". Jasne. Mógł po prostu przytrzymać jej ręce, szlag by go nie
                        > trafił, prawda?

                        Nie, nie mógł. Dlaczego miałby ograniczać wolność w pełni człowieka? Poza tym, dla własnej obrony wybrał inny, skuteczniejszy chwyt, po którym "wielce pokrzywdzona" wylądowała na podłodze.

                        > Wtedy przynajmniej można byłoby powiedzieć, ze w przeciwieństw
                        > ie do niej trzyma nerwy na wodzy.

                        Trzyma. Nerwowy huknąłby jej w twarz, na swoją niekorzyść. Bo ryjem zalanym krwią, mogłaby mu narobić bagna. A tak ma "traume" po napaści na męża.
                        • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:22
                          dlaczego miałaby być mało wiarygodna? Psuje ci obraz świętego pokrzywdzonego?

                          > Nie, nie mógł. Dlaczego miałby ograniczać wolność w pełni człowieka?
                          eee, kepasa?


                          Wiesz co, gdyby mój mąż rzucił mnie na podłogę i kopnął kilka razy , miałabym nie "traumę", tylko TRAUMĘ.
                          • trans.sib Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:47
                            sootball napisała:

                            > dlaczego miałaby być mało wiarygodna? Psuje ci obraz świętego pokrzywdzonego?

                            1. Ja nigdy o jego obrazie nie pisałem, bo nie słyszałem jego wersji.
                            2. Kobiety zawsze kłamią, knują, manipulują.

                            > Wiesz co, gdyby mój mąż rzucił mnie na podłogę i kopnął kilka razy , miałabym n
                            > ie "traumę", tylko TRAUMĘ.

                            No widzisz, to bierz przykładu z koleżanki.
                            • trans.sib Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:48
                              trans.sib napisał:

                              > No widzisz, to bierz przykładu z koleżanki.

                              NIE bierz.
                              • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:58
                                Nie wydajesz mi się osobą, której rady życiowe brałabym pod uwagę. Sorry ;)
                                • trans.sib Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:05
                                  sootball napisała:

                                  > Nie wydajesz mi się osobą, której rady życiowe brałabym pod uwagę. Sorry ;)

                                  Za co "sorry"? Mnie to nie dotknęło.
                                  • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:33
                                    nie dziwi mnie, że musiałeś to podkreślić.
                  • trans.sib [...] 14.11.10, 21:39
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zdzisiek_2 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 17:44
      To ty przekroczyłaś granicę. Ty pierwsza przeniosłaś kłótnie na wyższy poziom.

      A to czy macie ze sobą zostać to zupełnie inna sprawa i nie ma tu chyba wielkiego znaczenia kto jest winien (w sensie obiektywnym). Każde z was będzie musiało podjąć indywidualną decyzję czy chce trwać w tym związku dłużej.
      • aiwlysji Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 19:42
        zdzisiek_2 napisał:

        > To ty przekroczyłaś granicę. Ty pierwsza przeniosłaś kłótnie na wyższy poziom.
        >
        rozumiem, ze jak agresywnie odpowiesz jakiemus kolesiowi na ulicy to ten moze spokojnie wlozyc ci noz w brzuch? .....w sadzie powie, ze to ty zaczales;)
        • zdzisiek_2 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 20:28
          >
          > rozumiem, ze jak agresywnie odpowiesz jakiemus kolesiowi na ulicy to ten moze s
          > pokojnie wlozyc ci noz w brzuch? .....w sadzie powie, ze to ty zaczales;)

          Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem ? Kobieta użyła pierwsza przemocy fizycznej a facet odpowiedział jej tym samym tylko skuteczniej. Dlatego twoja analogia ma się nijak do opisywanej sytuacji. Tu dobrą analogią byłoby gdybym to ja jakiegoś kolesia dziabną nożem a potem był zdziwiony i oburzony że ów koleś wyciągnął swojego majhra i był bardziej skuteczny niż ja. Miałbym pretensje że ja go tylko lekko zraniłem a on mnie poważnie.
    • kapitanowazz Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 18:30
      Oboje nie potrafiliscie okazac sobie respektu, doszlo do najgorszego - przemocy fizycznej z obu stron.
      Niewazne czy on Cie przeprosi - rzeczy nie beda takie same jak byly. Jesli to powazny zwiazek, mozecie jedynie udac sie do mediatora - bo najwyrazniej nie potraficie sie juz ze soba komunikowac, nie potraficie szanowac drugiej osoby.
      Jesli to nie jest powazny zwiazek - jesli oboje nie zrobicie wszystkiego zeby naprawic to co sie stalo - to juz koniec.
      On nie jest potworem, Ty nie jestes potworem - po prostu oboje sie zgubiliscie i zachowaliscie najidiotyczniej jak mozna. Najwyrazniej oboje nie nadajecie sie w tym momencie do zwiazku - postaraj sie prosze najpierw 'wyprostowac' siebie, naucz sie czegos z tej lekcji.
      I jak najszybciej sie uniezaleznij. Za wszelka cene. To jest podstawa.
      Jesli wygodniej jest Ci byc slaba kobietka, ktora ktos musi sie zaopiekowac - to przynajmniej postaraj sie nie doprowadzac do takich konfliktow.
      Ale jesli chcesz byc partnerka i byc traktowana powaznie i z szacunkiem - jak najszybciej stan sie samodzielna.
      • yavina Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 19:12
        > Jesli wygodniej jest Ci byc slaba kobietka, ktora ktos musi sie zaopiekowac - t
        > o przynajmniej postaraj sie nie doprowadzac do takich konfliktow.
        > Ale jesli chcesz byc partnerka i byc traktowana powaznie i z szacunkiem - jak n
        > ajszybciej stan sie samodzielna.

        Bardzo dzieki za ten post. To strzal w dziesiatke. Moje bezrobocie trwa dopiero od paru dni i postaram sie, zeby trwalo najkrocej, jak sie tylko da. Ale nawet i teraz nie jestem bez srodkow do zycia. Dostane solidna odprawe z pracy z tytulu zerwania umowy na czas nieokreslony z powodow ekonomicznych. Bede miala zasilek na czas szukania pracy. Jakby co, to zawsze moge wrocic do Polski, gdzie z praca nie bede miala najmniejszego problemu. Tak, ze dupa zarabiac nie bede musiala, to takie oczko puszczone w strone tych, ktorzy tutaj rechocza z satysfakcji ze komus sie powinela noga. Jedyny klopot poki co bede miala z wynajeciem mieszkania, bo dopoki nie jestem nigdzie zatrudniona to nikt mi tutaj przyzwoitej chaty nie wynajmie. No coz, zobaczymy, jakby co pozostaje mi Polska gdzie mam wsparcie ze strony rodziny przynajmniej na czas znalezienia lokum oraz pracy.
      • normalistka70 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 21:18
        Daj spokój - nie pisz głodnych kawałków dla domowych psychologów. Takich rzeczy się nie da naprawić u mediatora. Nie wolno dopuszczać do takich sytuacji, bo wiadomo z tego punku już tylko równia pochyła dla związku. Skoro się zdarzyło - trudno. Koniec związku - koniec pieśni.
        A tak a propos, to od wieków kobieta poniżona lub zaatakowana przez faceta miała prawo go spoliczkować w "samoobronie". A facet - jeśli cokolwiek sobą reprezentuje powinien to znieść z godnością i wyjść dopóki się oboje nie uspokoją. Powalanie kobiety i kopanie to akt bandytyzmu i niech się samiec nie tłumaczy ze ktoś mu szacunku nie okazał - to ma prawo!!! To żenujące.
        • trans.sib Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 21:46
          normalistka70 napisała:

          > A tak a propos, to od wieków kobieta poniżona lub zaatakowana przez faceta miał
          > a prawo go spoliczkować w "samoobronie". A facet - jeśli cokolwiek sobą reprez
          > entuje powinien to znieść z godnością i wyjść dopóki się oboje nie uspokoją.

          Hahahaha, od wieków kobieta miała prawo trzymać gębę zamkniętą na kłódkę, chyba że mąż pozwolił na drobny wyraz ekspresji.
          A czasy się ponoć zmieniają i skoro kobiety się równouprawniają to i będą dostawać równe obowiązki. W tym obowiązek odpowiadania za swoje czyny. Mówiąc wprost (to dla ułomnych kobiet z tego forum) za pizganie po twarzy należy się liczyć, że też dostanie się w ryj. I tyle, jak się w teorii do tego nie przekonacie, to pewnie kiedyś przebadacie tę sprawę empirycznie.
    • jacek990 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 18:53
      Czytam różne komentarze i wydaje mi się, że niektórzy są z innej planety.
      Zakładam, że w miarę obiektywnie przedstawiłaś wydarzenia. Za mało mam danych, ażeby określić, kto zawinił, ale....
      ...jeżeli po uderzeniu w twarz on Cię przewrócił i kopał, to powinnaś jak najszybciej rozstać się z nim. Jeżeli chodzi o przemoc fizyczną w rodzinie, to takie zjawiska będą się powtarzać i nasilać. Oczywiście bardzo prawdopodobne, że w międzyczasie będzie Cię przepraszał i obiecywał poprawę.
    • timurek1 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 19:02
      i po co rękę podnosisz na szefa swego? kara musi być!!! i prawda jest taka, że jesteś głupia!!!
    • familok303 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 19:07
      Ohyda.
    • tajemniczy_don_pedro Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki quiz: 14.11.10, 19:35
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b7/Socrates_and_Xanthippe.jpg
      Jak się komus nie chce oglądać, to wygląda to tak: siedzi sobie Sokrates na ławeczce przed domem, z kilkoma książkami pod pachą. Otwierają się drzwi, wychodzi Ksantypa i wylewa filozofowi nocnik na głowę. Bo tak. Bo może ją "olewał koncertowo".

      Quiz: co ma zrobić Sokrates?
      (1) Przeprosić
      (2) Przywalić
      • yavina Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 19:42
        Kontekst czlowieku, kontekst. Gdyby on sobie tylko po stoicku siedzial przy kompie jak Miszcz Sokrates z Twojej tendencyjnej powiastki, nie przywalilabym mu. Ale on ponizyl mnie, kazal spier z domu.... i pieprzyc sie z kilkoma dosc przypadkowo wybranymi z puli znajomych facetami. Do zony, w dodatku wiernej, facet na pewnym poziomie tak nie mowi. Moze gdybym byla niewierna zona, te slowa tak by mnie nie wkurzyly. A tak akcja zrodzila reakcje, ta kolejna reakcje itd. Wiec nie wyskakuj mi tu z Sokratesem i Ksantypa.
        • raohszana Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 19:50
          No, ale widać, jakie są wasze relacje, skoro to nie pierwsza taka akcja - dziwisz się, że Cię mają za szurniętą, która w tym siedzi i jeszcze leci z łapami?
        • tajemniczy_don_pedro Akurat. Byłas w tym przypadku stroną agresywną... 14.11.10, 20:09
          ...a pretensje do faceta masz o to, że się ośmiela odszczekiwać i że nie jest masochistą.
          • tajemniczy_don_pedro Krótko: NIE MA ZGODY na podwójne standardy. 14.11.10, 20:13
            Gdyby kobieta faceta "obraziła" albo "olała koncertowo", to by mu NIE DAWAŁO żadnego prawa do bicia jej.
        • trans.sib [...] 14.11.10, 22:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aiwlysji Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 19:52
        jakie glupie mamy spolczenstwo, wiekszosc facetow, ktora tutaj cos napisala, jest mentalnie na poziomie niewolnika pyskacza:)
        powrot do polski do dopiero szalony pomysl, widzisz dla przecietnego polskiego chlopka-roztropka jestes przegrana.
        chlopek-roztropek zna przeciez caly swiat, obyczaje i prawodastwo kazdego panstwa, zobaczyl to w serialu albo wyczytal w gazecie.

        czasami przysluchuje sie takim "madrala" co nosa nie wysciubili z mentalnego pcimia dolnego ale poglady maja, ze hohoho.

        czemu opisujesz swoja sytuacje na polskim forum?

        • yavina Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 20:03
          Bo czuje sie mentalnie zwiazana z Polska i polskim internetem, bardziej niz z tutejszym. Zwlaszcza w sytuacji kryzysowej ma sie odruch powrotu do korzeni. Ale fakt, ze wlasciwie wszyscy mescy rozmowcy na ten forum jak jeden maz wychodza z dosc nieciekawego zalozenia : nie dosc ze wet za wet (choc kobieta nie jest zadnym przeciwnikiem dla faceta) to do tego wet za wet z suta nawiazka ;/
          • raohszana Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 20:07
            E tam, podaj go o przekroczenie granic obrony koniecznej i tyle. Czego Ty oczekujesz w sumie? Użalenia się nad Twą głupotą?
        • trans.sib Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 22:30
          aiwlysji napisała:

          > jakie glupie mamy spolczenstwo, wiekszosc facetow, ktora tutaj cos napisala, je
          > st mentalnie na poziomie niewolnika pyskacza:)
          > powrot do polski do dopiero szalony pomysl, widzisz dla przecietnego polskiego
          > chlopka-roztropka jestes przegrana.
          > chlopek-roztropek zna przeciez caly swiat, obyczaje i prawodastwo kazdego panst
          > wa, zobaczyl to w serialu albo wyczytal w gazecie.

          To nie my, polskie chłopki-roztropki, błagamy o pomoc państwo, bo nas ukochany zamknął w haremie. To nie my, polskie chłopki-roztropki, obstawiamy pigalaki w połowie Europy. To nie mu, polskie chłopki-roztropki, robimy za wory na spermę dla wszelkiego rodzaju obdartusów z przedmieść Paryża, Londynu czy płatnych ruchaczy Egiptu, właściwie całej Północnej Afryki. To nie my, polskie chłopki-roztropki, robimy za utrzyj-dupy dla podstarzałych, bogatych fagasów z RFN.

          Hehehehe, tu forum.gazeta.pl/forum/f,24864,Faceci_z_Egiptu.html forum.gazeta.pl/forum/f,30397,Tunezja_faceci_z_wakacji.html masz lekturę do poduszki. Albo poszerzyć swoją, już i tak niebywałą, wiedzę, np. ile arab bierze za seks z polską pięknością: forum.gazeta.pl/forum/w,30397,114767272,114767272,ile_bierze_arab_za_sex_z_turystka.html
          • aiwlysji Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 10:11
            trans.sib napisał:



            > To nie my, polskie chłopki-roztropki, błagamy o pomoc państwo, bo nas ukochany
            > zamknął w haremie. To nie my, polskie chłopki-roztropki, obstawiamy pigalaki w
            > połowie Europy. To nie mu, polskie chłopki-roztropki, robimy za wory na spermę
            > dla wszelkiego rodzaju obdartusów z przedmieść Paryża, Londynu czy płatnych ruc
            > haczy Egiptu, właściwie całej Północnej Afryki. To nie my, polskie chłopki-rozt
            > ropki, robimy za utrzyj-dupy dla podstarzałych, bogatych fagasów z RFN.

            swiat sie zmienia czy tego chcesz czy nie, nic nie poradzisz.
            jesli babki wola arabow od polakow to sam widzisz jak nisko jestescie na drabinie.....
            przemadrzalku sprobuj rozkochac w sobie angielke, francuske lub niemke- sam zobaczysz jak wszystkie czekaja z otwartymi ramionami;)
            wy polskie chlopaki swietnie sobie radzicie na wszelkich budowach tego swiata;)

            w uk pewien polski maz myslal, ze moze wszystko bo zona z dzieckiem w domu (to przeciez nic nie znaczy), zona udala sie po pomoc i....to on w podskokach musial sie wyprowadzac ze wspolnego domu...macie jeszcze pare lat zanim i my przejmiemy "zachodnie" standarty-mozesz skakc ze szczescia.
        • martaka1only Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 02:22
          Zapytam, czy" za granicą" prawo jest takie samo dla obu płci? Czy kobieta może lać chłopa bezkarnie?
      • droch Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 22:32
        Proponuję odpowiedź (3): zaprotestować :)
        • greenpiss Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 22:39
          Znakomita odpowiedź. Tyle warta, co zgłoszenie protestu jak Cię bandzior napada. Wiesz, ja mam taką sytuację: mam firmę i w domu komputery, na których robię projekty. Moja ślubna, jak hormony pieprzną w łeb i coś się "generalnie nie podoba", potrafi nimi rzucać, wylewać na nie wodę, wydłubywać klawiszę. Juści, protestuj...
          • trans.sib Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 22:41
            greenpiss napisał:

            > Znakomita odpowiedź. Tyle warta, co zgłoszenie protestu jak Cię bandzior napada
            > . Wiesz, ja mam taką sytuację: mam firmę i w domu komputery, na których robię p
            > rojekty. Moja ślubna, jak hormony pieprzną w łeb i coś się "generalnie nie podo
            > ba", potrafi nimi rzucać, wylewać na nie wodę, wydłubywać klawiszę. Juści, prot
            > estuj...

            No to Ty jesteś głupszy od autorki tego wątku. Nie wiem... Masz kompleks, że żadna inna Cię nie zechce?
            • greenpiss Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 22:48
              Spokojnie. Sprawa w sądzie.
              • trans.sib Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 22:57
                greenpiss napisał:

                > Spokojnie. Sprawa w sądzie.

                Więc życzę pomyślnego werdyktu.
                • greenpiss Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 14.11.10, 23:03
                  Dlatego takie rzeczy muszą trwać i trzeba do nich podchodzić na zimno: na gębę to żaden sąd nie uwierzy, trzeba zebrać dowody.
          • six_a Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 00:43
            Moja ślubna, jak hormony pieprzną w łeb i coś się "generalnie nie podo
            > ba", potrafi nimi rzucać, wylewać na nie wodę,

            hahahaha, to mnie ubawiło. nie potrafisz sobie żony zmienić czy po prostu czekasz, żeby mieć okazję przywalić?
            ja pier i takie coś rad udziela.
            • greenpiss Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 00:46
              Rady, jakich udzielam, to zebrać dowody i iść do sądu. Zmiana powinna być przeprowadzona tak, żeby była bolesna dla tego, kto zawinił. Żadne tam "bez orzekania o winie".
              • six_a Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 00:52
                i co, zbierasz dowody? te zalane kompy i inne przejawy?
                • greenpiss Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 01:02
                  Wczoraj się urodziłaś? Od tego są zdjęcia, nagrania, kopie emaili (wraz z nagłówkami, żeby był dowód przez jakie serwery szło i kiedy). Nie muszę zbierać "zalanych kompów" choć potłuczony tablet Nokii też mam. Mam wystarczająco, sprawa w sądzie, 22 listopada rozprawa.
                  • six_a Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 01:03
                    > Wczoraj się urodziłaś?
                    a jakie to ma znaczenie. pytam z ciekawości.
          • princessjobaggy Re: Obejrzyjcie obrazek i odpowiedzcie na szybki 15.11.10, 13:12
            > Moja ślubna, jak hormony pieprzną w łeb i coś się "generalnie nie podoba", potrafi nimi rzucać, wylewać na nie wodę, wydłubywać klawiszę.

            Niezle :(
            Wspolczuje.
    • ekwilybrystyka Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 20:13
      cóż rzeczywiście żadna patologia, przynajmniej idźcie do psychologa - zróbcie chociaż to, jeśli prawie przechodzisz nad tym do porządku dziennego
    • maly.lew Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 20:28
      a kochana... dobrze zrobił. no szkoda, żeby sobie pozwolił, żebyś go lała!
      jak Ty go pierwsza przeprosisz, to i on przeprosi Ciebie. z sileniejszym nie zadzieraj. a Ty uderzyłaś lekko? podejrzewam, że z całęj siły, a że masz jej mało - to z sielniejszym nie zadzieraj!
      proste.

      dobrze chłop zrobił! na twoeim miejscu przeprosiłabym pierwsza. :P zarabia, stara sie, utzrymuje Cię - a ty nie mozesz znaleźć pracy i sie na nim wyłądowałaś, brawo!
    • chevreuse nalezalo zadzwonic na policje! 14.11.10, 20:59
      wyprowadziliby go w kajdankach ! Mezczyzna ktory obraza kobiete, pozniej ja powala i kopie dostalby w innym kraju niz Polska conajmniej 1 rok wiezienia !!
      Jesli masz klopoty z praca, zapisz sie na jakakolwiek uczelnie, wez rozwod a maz - cham i bokser bedzie zobowiazany do lozenia na ciebie wysokich alimentow!!
      • greenpiss Re: nalezalo zadzwonic na policje! 14.11.10, 21:12
        Bzdura. W takiej sytuacji zapewne obydwoje dostaliby wezwanie do sądu i musieliby się tłumaczyć. To była sprawa ewidentnie sprowokowana przez kobietę, a mężczyzna (jeśli wyszła z tego z obrażeniami) przekroczył granice obrony koniecznej. Inna rzecz, że facet jest głupi. Jeśli takie zachowania kobiety się powtarzają, to zamiast tolerować, powinien natychmiast wnieść o rozwód, jeśli nie chce skończyć wrobiony w "domestic violence" za to tylko, że jest w stanie wytrzymac tylko 4 godziny dziobania, a nie, powiedzmy, 8 (co mogłoby pomóc o tyle, że by się małżonka zmęczyła agresją i poszła spać).
        • chevreuse Re: nalezalo zadzwonic na policje! 14.11.10, 21:25
          pleciesz bzdury, a to "sprowokowanie" do skopania, przekracza chec rozmowy z Toba
          • greenpiss Masz pretensje o to, że facet nie jest masochistą 14.11.10, 21:31
            To, ściśle rzecz biorąc, nie są bzdury. To jest po prostu niemoralne.
      • trans.sib Re: nalezalo zadzwonic na policje! 14.11.10, 21:32
        chevreuse napisał:

        > wyprowadziliby go w kajdankach ! Mezczyzna ktory obraza kobiete, pozniej ja pow
        > ala i kopie dostalby w innym kraju niz Polska conajmniej 1 rok wiezienia !!
        > Jesli masz klopoty z praca, zapisz sie na jakakolwiek uczelnie, wez rozwod a ma
        > z - cham i bokser bedzie zobowiazany do lozenia na ciebie wysokich alimentow!!

        Uspokój idiotko macicę bo migotania przedsionków dostaniesz.

        1. Sprawa w Polsce się nie działa i żaden mężczyzna 1 roku więzienia nie dostał.
        2. Już widzę jak policja w innym kraju niż Polska wyprowadza męża w kajdankach, z jego własnego mieszkania, na podstawie donosu żony, która dostała kopniaka w dupę i nie ma żadnych widocznych obrażeń (nawet w szpitalu nic nie mogli znaleźć, więc dali wypis o traumie od psychiatry).
        3. A alimenty na leniwą babę to już kompletne urojenie. Berlusconi śpiący na pieniądzach i zdradzający swoją małżonkę wprost oficjalnie, wybronił się przed finansowaniem swojej starej.
        • okrent9 Re: nalezalo zadzwonic na policje! 15.11.10, 01:58
          trans.sib napisał:

          "nie ma żadnych widocznych obrażeń (nawet w szpitalu nic nie mogli znale
          > źć, więc dali wypis o traumie od psychiatry)."

          Co prawda nie czytałam co tam założycielce wątku napisano w szpitalu, ale jedno ci powiem: w angielskim "trauma" oznacza każdy URAZ, także FIZYCZNY. I sądzę, że zwłaszcza i konkretnie w tym przypadku określenie "trauma" (w angielskim) nie odnosiło się do stresu przeżytego przez kobietę, która została skopana przez męża, a właśnie o te FIZYCZNE ŚLADY ATAKU na jej ciele.

          Tu masz (z Merriam-Webster Dictionary), dokształć się:

          Definition of TRAUMA
          1a : an injury (as a wound) to living tissue caused by an extrinsic agent
          b : a disordered psychic or behavioral state resulting from severe mental or emotional stress or physical injury
          c : an emotional upset <the personal trauma of an executive who is not living up to his own expectations — Karen W. Arenson>
    • normalistka70 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 21:12
      Ratuj się Kobieto!!! Uciekaj jak najszybciej. Wyprowadź się jeżeli masz gdzie natychmiast. Z tego co piszesz - to na 100% damski bokser (patologia męska z której nie da się wyleczyć psychopaty) i jak już raz to zrobił, będzie Cię bił coraz częściej i ciężej. Nie ryzykuj zdrowia i życia zostając z Nim. Nawet jeśli "rura mu zmięknie" - to na chwilę. Zaraz znajdzie kolejny powód aby Cię skopać albo oszpecić. Błagam, ratuj siebie z tej sytuacji! A potem poszukaj normalnego, zdrowego psychicznie faceta który pomoże Ci się rozwieść z tym psycholem. Powodzenia i bądź dzielna.
      • greenpiss Tak jest. Szukaj sobie masochisty. 14.11.10, 21:14
        Wtedy obydwoje będziecie szczęśliwi.
    • minasz tez bym ci oddał 14.11.10, 21:39
      ale roznica byłaby taka zebym zrobił to z podobna siła co ty
      hehehe
    • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:03
      jasne, bo godność zaczyna się i kończy wyłącznie na ciele.

      Facet mógł szydzić, drwić, doprowadzać ją do płaczu, nie było w tym nic złego tylko kiedy go w końcu trzasneła z liścia, to nagle jejku jaka krzywda się dzieje. Jemu! Oczywiście. Zdecydowanie to ona sama się prosiła, on nigdy w życiu!
      • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:11
        Czy, jeśli kobieta szydzi, drwi i doprowadza do zawału, to dajemy mężczyźnie prawo do odpowiedzi "z liścia"?
        • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:17
          nie, bo w powszechnej świadomości istnieje przekonanie, że po "liściu" kobiety na policzku mężczyzny zostaje czerwony ślad, a w drugą stronę, siniak.
          Jesteś zwolennikiem równouprawnienia? :)
          • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:22
            Jestem zwolennikiem równouprawnienie i dlatego nie zgadzam się na podwójne standardy. Ponadto zauważ coś jeszcze: meżczyzna, jako silniejszy, może kobietę dokładnie skatować. Jeśli ogranicza rewanż do kopa w rzyć, to znaczy, że nad sobą panuje. Jeśli nadal masz pretensje o to, że do tego kopa w rzyć w ogóle doszło, no to powiedzmy sobie szczerze: te pretensje masz tylko o to, że facet nie spojrzał oczami zranionego spaniela i się nie popłakał. A ja uważam, że wcale takiego obowiązku nie ma.
            • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:37
              Ok. Powalcz o prawdo do noszenia sukni wieczorowych dla mężczyzn. Niektórym z nich byłoby naprawdę ładnie. My możemy nosić spodnie, nie? Niesprawiedliwe.

              Zaś co do reszty twojego postu, jest taki kawał z brodą:
              Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina. Jedno z ujęć; Do Stalina podchodzi małe dziecko i mówi:
              - Wujku, daj cukierka.
              - Won ty s.....u! - Krzyczy Stalin
              W tym momencie kamera kieruje obiektyw na planszę z napisem: A mógł zabić!

              • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:40
                "Znakomita" analogia. Zastosuj ją również do sytuacji brania w pysk, gdy zupa za słona.
                • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:54
                  no co. Przecież BYŁA za słona. To fakt. Nie zmienicie tego. Zupa była NIESMACZNA.
                  A suka niech się cieszy, że tylko dostała w pysk, a nie wyleciała przez okno z szóstego piętra.
                  • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:58
                    W tym przypadku zupa była "za słona" dla kobiety. kobieta aktywnie prowokowała awanturę z siedzącym przy komputerze mężczyzną, a dopięła swego dopiero jak doszła do poziomu fizycznej przemocy. Jak używasz analogii, to niech to będzie z sensem.
                    • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:03
                      nie bierzesz pod uwagę, że on prowokował ją również obraźliwymi i krzywdzącymi komentarzami. Dlaczego?
                      • trans.sib Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:08
                        sootball napisała:

                        > nie bierzesz pod uwagę, że on prowokował ją również obraźliwymi i krzywdzącymi
                        > komentarzami. Dlaczego?

                        To mogła mu odpowiedzieć tym samym. Albo, jeżeli czuje się lepsza, odejść. Tyle, że na to jej nie pozwalała myśl o wygodach jakie czerpała z tego związku
                        • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:36
                          nie odpowiedziałeś na pytanie.
                      • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:17
                        Nie biorę, bo nie mam danych. Nie wiem, czyje komentarze były pierwsze, czyje bardziej obraźliwe. Zainicjowanie przemocy fizycznej jest wyraźną granicą, tak z punktu widzenia logiki awantury, jak i prawa.
                        • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:36
                          eskalacja przemocy fizycznej jest równie naganna jak jej zainicjowanie. Wykracza poza ramy obrony.
      • trans.sib [...] 14.11.10, 22:20
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:51
          > Z opisu nie wynika jakoby to on do niej przyszedł i ją prowokował czy nękał.
          Zaledwie flirtował z inną i miał głęboko gdzieś uczucia żony. Luzik, nikt normalny by się nie wkurzył.
          Dlaczego one są kurewkami a on człowiekiem?
          • miss.yossarian Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:54
            sootball napisała:

            > > Z opisu nie wynika jakoby to on do niej przyszedł i ją prowokował czy nęk
            > ał.
            > Zaledwie flirtował z inną i miał głęboko gdzieś uczucia żony. Luzik, nikt norma
            > lny by się nie wkurzył.
            > Dlaczego one są kurewkami a on człowiekiem?

            kolega nie zna innego wzorca kobiety niż kurewka i dziwka, odpuść mu
            • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:01
              nooo ewentualnie kurewkami nie są te, które okazują mu NALEŻYTY SZACUNEK.
              • greenpiss Istotnie. A wiesz, co oznacza "należyty" szacunek? 14.11.10, 23:27
                "Należyty", to jest dokładnie taki, jakiego sama chciałabyś doświadczać.
          • ale_to_juz_bylo1 Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:55
            o dokładnie, chlop se spokojnie przy kompie siedział; z koleżanka flirtował i czego ta malpa żona chce? człowiek se pogadać z inna laską chce; a ona jeszcze ryja drze
            (sarkazm)
            • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:00
              O, dokładnie, siedzi sobie dziewczyna przy komputerze, gada ze znajomym, a tu przychodzi taki owaki syn, mordę drze i po pysku bije. No nic, tylko kryminał...

              Zrozumiecie w końcu, że dostajecie DRUGĄ STRONĘ tego uprawnienia, tę, której dostać wcale nie chciałyście? Ta druga strona nazywa się RÓWNE STANDARDY.
              • greenpiss RÓWNOuprawnienia, oczywiście. 14.11.10, 23:02
              • miss.yossarian Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:05
                greenpiss napisał:

                > O, dokładnie, siedzi sobie dziewczyna przy komputerze, gada ze znajomym, a tu p
                > rzychodzi taki owaki syn, mordę drze i po pysku bije. No nic, tylko kryminał...
                >
                > Zrozumiecie w końcu, że dostajecie DRUGĄ STRONĘ tego uprawnienia, tę, której do
                > stać wcale nie chciałyście? Ta druga strona nazywa się RÓWNE STANDARDY.

                czy w takim razie poparłbyś kobietę, która popchnięta przez faceta w rewanżu rozwala mu łeb doniczką? w końcu to on zaczął
                • greenpiss Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 14.11.10, 23:14
                  > czy w takim razie poparłbyś kobietę, która popchnięta przez faceta w rewanżu ro
                  > zwala mu łeb doniczką? w końcu to on zaczął

                  Zastrzeżenie jest takie: gdyby z tej kobiety próbowano zrobić agresorkę i sprawczynię przemocy domowej, to należałoby ją poprzeć. To jest sytuacja hipotetyczna, ale od czasu do czasu słyszy sie o realnych (i bardziej drastycznych) przykładach: kobieta doświadcza regularnej przemocy "bo zupa za słona", w końcu przy następnej okazji łapie za nóż i rozwiązuje problem. Gdybym był sędzią, to byłoby uniewinnienie.
                  • miss.yossarian Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 14.11.10, 23:18
                    greenpiss napisał:

                    > > czy w takim razie poparłbyś kobietę, która popchnięta przez faceta w rewa
                    > nżu ro
                    > > zwala mu łeb doniczką? w końcu to on zaczął
                    >
                    > Zastrzeżenie jest takie: gdyby z tej kobiety próbowano zrobić agresorkę i spraw
                    > czynię przemocy domowej, to należałoby ją poprzeć. To jest sytuacja hipotetyczn
                    > a, ale od czasu do czasu słyszy sie o realnych (i bardziej drastycznych) przykł
                    > adach: kobieta doświadcza regularnej przemocy "bo zupa za słona", w końcu przy
                    > następnej okazji łapie za nóż i rozwiązuje problem. Gdybym był sędzią, to byłob
                    > y uniewinnienie.

                    podałeś konkretne warunki: długotrwała przemoc ze strony ofiary. próbujesz mi powiedzieć, że znasz opisaną tu sytuację na tyle, że zaświadczasz o długotrwałej przemocy ze strony autorki? może zgłoś się na świadka zamiast wygrażać na forum?
                    no chyba że to rodzaj odreagowania swojej sytuacji, w takim razie nie przeszkadzam w terapii. jak chcesz to mogę ci nawet potwierdzić że wszystkie baby som takie same.
                    • greenpiss Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 14.11.10, 23:25
                      Po pierwsze, ja nikomu nie wygrażam. Po drugie, miałem się ustosunkować do hipotetycznej sytuacji, więc się ustosunkowałem do hipotetycznej sytuacji, NIE do postu, który zapoczątkował wątek. Czy wszystkie baby "som takie same" - no cóż, wszystkie mają jajniki i to, co owe narządy pompują do mózgu. Jak na to pompowanie reagują, to jest opisane tzw. rozkładem normalnym, jak większość rzeczy w biologii odnoszących się do populacji. Niektóre trzymają hormony pod kontrolą rozumu, innym rozum puszcza, a u większości jest "trochę tak, trochę siak". Nie byłoby to takie nie do życia, gdyby dodatkowo z równowagi nie były wytrącane socjologicznymi konstruktami, które z agresora robią ofiarę, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi.
                      • miss.yossarian Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 14.11.10, 23:33
                        greenpiss napisał:

                        > Po pierwsze, ja nikomu nie wygrażam. Po drugie, miałem się ustosunkować do hipo
                        > tetycznej sytuacji, więc się ustosunkowałem do hipotetycznej sytuacji, NIE do p
                        > ostu, który zapoczątkował wątek.

                        nie zrozumiałeś, chodzi mi o to, że faceta w opisanej sytuacji popierasz bez ww zastrzeżenia. oznacza to:
                        a) wiesz z pewnych źródeł, że poddawany był on długotrwałej agresji i miał święte prawo wybuchnąć i skopać w końcu babę
                        albo
                        b) jesteś zwyczajnie stronniczy i kluczowe w twojej ocenie sytuacji jest układ płci w tym dramacie.

                        > Czy wszystkie baby "som takie same" - no cóż,
                        > wszystkie mają jajniki i to, co owe narządy pompują do mózgu. Jak na to pompowa
                        > nie reagują, to jest opisane tzw. rozkładem normalnym, jak większość rzeczy w b
                        > iologii odnoszących się do populacji. Niektóre trzymają hormony pod kontrolą ro
                        > zumu, innym rozum puszcza, a u większości jest "trochę tak, trochę siak". Nie b
                        > yłoby to takie nie do życia, gdyby dodatkowo z równowagi nie były wytrącane soc
                        > jologicznymi konstruktami, które z agresora robią ofiarę, wbrew logice i zdrowe
                        > mu rozsądkowi.

                        nie chcę cię martwić, ale ty też podlegasz pompowaniu, a jak sobie z tym radzisz to wiesz już tylko ty i twoja żona. pisałeś, że niszczyła ci rzeczy, idąc twoim tropem na pewno coś ją do tego sprowokowało :)
                        • greenpiss Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 14.11.10, 23:46
                          > a) wiesz z pewnych źródeł, że poddawany był on długotrwałej agresji

                          Istotnie, wiem stąd, że czytałem wątek. "nie chciał dyskutować". "siedział przy komputerze". Podczasy gdy biedula wytrząsała mu się nad głową a w końcu uderzyła w twarz.

                          > > b) jesteś zwyczajnie stronniczy i kluczowe w twojej ocenie sytuacji jest układ
                          > płci w tym dramacie.

                          Bzdura. Wszystkie moje posty w tym wątku dotyczą właśnie fundamentalnej kwestii, że NIE ZGADZAM SIĘ na stosowanie podwójnych standardów.
                          • miss.yossarian Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 14.11.10, 23:52
                            greenpiss napisał:

                            > > a) wiesz z pewnych źródeł, że poddawany był on długotrwałej agresji
                            >
                            > Istotnie, wiem stąd, że czytałem wątek. "nie chciał dyskutować". "siedział przy
                            > komputerze". Podczasy gdy biedula wytrząsała mu się nad głową a w końcu uderzy
                            > ła w twarz.

                            serio porównujesz to do regularnego lania za zupę, które założyłeś w hipotetycznej sytuacji?
                            czemu nie stwierdzisz, np. że po serii upokorzeń ze strony męża (o tym było w postach które podobno czytałeś) ona miała prawo wybuchnąć*? aha już wiem, bo...

                            > > > b) ...jesteś zwyczajnie stronniczy i kluczowe w twojej ocenie sytuacji
                            > jest układ
                            > > płci w tym dramacie.


                            > Bzdura. Wszystkie moje posty w tym wątku dotyczą właśnie fundamentalnej kwestii
                            > , że NIE ZGADZAM SIĘ na stosowanie podwójnych standardów.

                            cbdu :)

                            * zanim mnie skopiesz spieszę donieść, że ja nie uważam że miała takie prawo.
                            • greenpiss Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 15.11.10, 00:01
                              Jest Szanowna Pani znakomitym wyjaśnieniem, dlaczego kobiety znaczą tak mało w naukach ścisłych. Otóż z logiką macie kłopoty, a natury się nie zagada i kota się ogonem nie wykręci.

                              Nie porównuję i nie porównywałem lania za zupę do dyskutowanej sytuacji. Dowód - autocytat:
                              "A kobietom wyjaśniam i uprzedzam, że wyjaśnienie nie dotyczy tych, którzy leją "bo zupa za słona". Są i tacy."
                              forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118701853,Nauczka_dla_mezczyzn_i_wyjasnienie_raz_a_dobrze_.html
                              Wyraźnie rozgraniczam RZECZYWISTE przypadki przemocy domowej od choroby wściekłej macicy, na którą cierpiąca najpierw prowokuje awanturę (posuwając się aż do przemocy fizycznej), a potem się "na krzywy ryj" chowa za prawami wprowadzonymi dla ochrony ofiar bicia za zupę.
                              • miss.yossarian Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 15.11.10, 00:18
                                greenpiss napisał:

                                > Jest Szanowna Pani znakomitym wyjaśnieniem, dlaczego kobiety znaczą tak mało w
                                > naukach ścisłych. Otóż z logiką macie kłopoty, a natury się nie zagada i kota s
                                > ię ogonem nie wykręci.

                                och, żelazny argument, po tym wyczuwam że z wymyślaniem prawdziwych jest już krucho.
                                nie będę udowadniać, że mam się dobrze w ścisłej dziedzinie, bo jako mężczyzna masz się pewnie jeszcze lepiej.

                                >
                                > Nie porównuję i nie porównywałem lania za zupę do dyskutowanej sytuacji. Dowód
                                > - autocytat:
                                > "A kobietom wyjaśniam i uprzedzam, że wyjaśnienie nie dotyczy tych, którzy leją
                                > "bo zupa za słona". Są i tacy."
                                > forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118701853,Nauczka_dla_mezczyzn_i_wyjasnienie_raz_a_dobrze_.html
                                > Wyraźnie rozgraniczam RZECZYWISTE przypadki przemocy domowej od choroby wściekł
                                > ej macicy, na którą cierpiąca najpierw prowokuje awanturę (posuwając się aż do
                                > przemocy fizycznej), a potem się "na krzywy ryj" chowa za prawami wprowadzonymi
                                > dla ochrony ofiar bicia za zupę.

                                w tamtym poście oczywiście że tak.
                                problem (jak teraz udowodniłeś, także niespójność) leży w tym:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118715240,Tak_poparlbym_z_zastrzezeniem_.html
                                przeczytaj mój post z 23.52, nie chce mi się powtarzać. wyjaśnię może tylko obrazowo: kobietę w takiej sytuacji poprałbyś tylko gdyby była ofiarą długotrwałej przemocy.
                                mężczyznę popierasz zupełnie naturalnie, dlaczego? możliwe odpowiedzi:
                                a) bo to mężczyzna, a skoro tak to pewnie miał tak ciężko z babą jak ty.
                                b) bo ciosanie kołków na głowie można porównać do regularnego lańska za słoną zupę.

                                opcji a się wypierasz, bo przecież jesteś sprawiedliwy => pozostaje opcja b => porównujesz lanie do dyskutowanej sytuacji.

                                następnych wykładów z logiki nie obiecuję
                                • greenpiss Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 15.11.10, 00:28
                                  > och, żelazny argument

                                  Uzasadniony. Wątek jest zapisany, można dotrzeć do tego, kto co twierdził.

                                  > bo jako mężczyzna masz się pewnie jeszcze lepiej.

                                  Trudno mieć się lepiej, MIMO tego, że na jedyne pytania o płeć odpowiadam w kontekście akcji afirmatywnej, bynajmniej nie służącej promowaniu mężczyzn. Cóż, przyczyn uprzywilejowania należałoby szukać gdzie indziej, a z racji skrzywienia zawodowego ja ich szukam w biologii. No, ale to temat na inną dyskusję (bez wątpienia bardzo ciekawą).

                                  > następnych wykładów z logiki nie obiecuję

                                  Za to dostaniesz jeden ode mnie. Podałem autocytat, a Ty mi sugerujesz rzekomą niespójność. Podpierasz to cytatem. Jakim? Z WŁASNEGO (sic!) postu. No cóż, MOJE posty powinny byc spójne, ale nie mam obowiązku dbać o spójnośc MOICH postów z TWOIM ustawianiem sobie przeciwnika.
                                  • miss.yossarian Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 15.11.10, 00:33
                                    greenpiss napisał:

                                    > > następnych wykładów z logiki nie obiecuję
                                    >
                                    > Za to dostaniesz jeden ode mnie. Podałem autocytat, a Ty mi sugerujesz rzekomą
                                    > niespójność. Podpierasz to cytatem. Jakim? Z WŁASNEGO (sic!) postu.

                                    jesteś już chyba zmęczony. jak się wyśpisz to kliknij jeszcze raz w tamtego linka z cytatem i spójrz na autora.
                                    • greenpiss Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 15.11.10, 00:39
                                      No to musisz byc zmęczona podwójnie wstawiając jeden link a tekst zupełnie skądinąd (link do mojego postu, a tekst z własnego).
                                      • greenpiss A poza tym dobranoc. U mnie dopiero popołudnie... 15.11.10, 00:42
                                        ...ale nie będę się, w urażonej godności, domagał analizy długich wątków od kogoś, kto musi rano wstać do pracy, a tu dobrze po północy. Dobranoc jeszcze raz.
                                      • miss.yossarian Re: Tak, poparłbym (z zastrzeżeniem) 15.11.10, 00:45
                                        greenpiss napisał:

                                        > No to musisz byc zmęczona podwójnie wstawiając jeden link a tekst zupełnie skąd
                                        > inąd (link do mojego postu, a tekst z własnego).

                                        dobra, linki widać są za trudne w obsłudze, więc posłużę się takim sposobem cytowania:

                                        "Zastrzeżenie jest takie: gdyby z tej kobiety próbowano zrobić agresorkę i sprawczynię przemocy domowej, to należałoby ją poprzeć. To jest sytuacja hipotetyczna, ale od czasu do czasu słyszy sie o realnych (i bardziej drastycznych) przykładach: kobieta doświadcza regularnej przemocy "bo zupa za słona", w końcu przy następnej okazji łapie za nóż i rozwiązuje problem. Gdybym był sędzią, to byłoby uniewinnienie."

                                        rozpoznasz autora?

                                        widzę, że nie jesteś w stanie przyznać się do pomyłki, ani wziąć pod uwagę, że posiadaczka macicy może mieć cień racji. (swoją drogą to ciekawy temat na dyskusję o biologii..) niestety, dyskusja z kimś takim może ciągnąć się w nieskończoność, więc pozwól że zakończę ją w tym momencie.
                                        • greenpiss Bzdura. Brakuje łącznika z dyskutowaną sytuacją. 15.11.10, 00:52
                                          Brakuje dlatego, że na TWOJĄ wyraźną prośbę miałem się odnieść do HIPOTETYCZNEJ sytuacji, a nie do tej z oryginalnego postu.

                                          "czy w takim razie poparłbyś kobietę, która popchnięta przez faceta w rewanżu rozwala mu łeb doniczką? w końcu to on zaczął "
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118714911,Re_Nie_To_Ty_masz_nas_ne_chyba_ze_.html
                                          Poznajesz Autorkę?


              • ale_to_juz_bylo1 Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:08
                o czym ty czlowieku piszesz? 'gada sobie z koleżanką'?
                między rozmową a flirtowaniem jest duża różnica; zakładam że jesteś na tyle inteligentny że nie muszę ci jej tłumaczyć.


                greenpiss napisał:

                > O, dokładnie, siedzi sobie dziewczyna przy komputerze, gada ze znajomym, a tu p
                > rzychodzi taki owaki syn, mordę drze i po pysku bije. No nic, tylko kryminał...
                >
                > Zrozumiecie w końcu, że dostajecie DRUGĄ STRONĘ tego uprawnienia, tę, której do
                > stać wcale nie chciałyście? Ta druga strona nazywa się RÓWNE STANDARDY.
                • greenpiss Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:15
                  No pewnie, że jestem inteligentny, i to bardziej, niż byś chciała. Domyślam się więc, że "rozmowa" to gdy rozmawia kobieta, a "flirt" gdy rozmawia mężczyzna. Byle tezę poprzeć. :)
          • trans.sib Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 22:56
            sootball napisała:

            > Zaledwie flirtował z inną i miał głęboko gdzieś uczucia żony. Luzik, nikt norma
            > lny by się nie wkurzył.

            Rozumiem, że każdy wierny mąż ma prawo przy lić żonie na wieść o flircie czy romansie?

            > Dlaczego one są kurewkami a on człowiekiem?

            Bo on nie przyszedł na forum skomleć o swoim męczeństwie i stawia sprawę jasno: won z domu, "esmeraldy" nie będzie.
            • sootball Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:05
              nie, ale ma prawo domagać się rozmowy i zakończenia flirtu i romansu. Czy flirtująca/zdradzająca kobieta ma prawo mieć do w dupie i robić w rewanżu uszczypliwe i krzywdzące uwagi?
              • trans.sib Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 14.11.10, 23:11
                sootball napisała:

                > nie, ale ma prawo domagać się rozmowy i zakończenia flirtu i romansu. Czy flirt
                > ująca/zdradzająca kobieta ma prawo mieć do w dupie i robić w rewanżu uszczypliw
                > e i krzywdzące uwagi?

                Ma. A jeżeli ktoś czuje się pokrzywdzony i niesłuchany, to niech stara się zakończyć związek w cywilizowany sposób.
    • ale_to_juz_bylo1 wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 22:40
      trans.sib
      Trans.sib: ‘dziweczko’,’ żeś zwykła dziewucha z pegeeru, to zareagowałaś na dostępnym ci poziomie, czyli wyskoczyłaś z łapkami’; ‘Bo ryjem zalanym krwią’; ‘niezrównoważonej dupodajki?’; ‘jesteś zwykłą prostaczką’; ‘popierdywania’; ‘Zawęziłbym do dziwek z tego forum’; ‘Większość dziwek z tego forum’; ‘To stado kurewek’; ‘pizgania po twarzy’; ‘za pizganie została piźnięta’; ‘jak przy tyłku się pali’; ‘utrzyj-dupy’; ‘wory na spermę’;
      • miss.yossarian Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 22:44
        ale_to_juz_bylo1 napisała:

        > trans.sib

        daj spokój, jeszcze majty zmoczy z ekscytacji że ktoś go zauważył, przecież tylko o to chodzi temu dzieciakowi. trzeba poczekać na admina i tyle (mam nadzieję, że ktoś oprócz mnie wciska czerwony kosz)
        • ale_to_juz_bylo1 Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 22:48
          ale to jest świetna składanka, najlepszy jest ten kawałek 'jak sie przy tyłku pali' hahahahahah
          pewnie tak sie pali, aż dym idzie.
          • trans.sib Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 23:19
            ale_to_juz_bylo1 napisała:

            > ale to jest świetna składanka, najlepszy jest ten kawałek 'jak sie przy tyłku p
            > ali' hahahahahah
            > pewnie tak sie pali, aż dym idzie.

            Wreszcie jakaś normalna, która potrafi ocenić i docenić mimo buzującego estrogenu.
            • ale_to_juz_bylo1 Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 23:30
              trans.sib - muszę cię rozczarować - nie jestem normalna, jestem normalny

              trans.sib napisał:

              > ale_to_juz_bylo1 napisała:
              > > pewnie tak sie pali, aż dym idzie.
              >
              > Wreszcie jakaś normalna, która potrafi ocenić i docenić mimo buzującego estroge
              > nu.
        • trans.sib Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 23:15
          miss.yossarian napisała:

          > daj spokój, jeszcze majty zmoczy z ekscytacji że ktoś go zauważył, przecież tyl
          > ko o to chodzi temu dzieciakowi. trzeba poczekać na admina i tyle (mam nadzieję
          > , że ktoś oprócz mnie wciska czerwony kosz)

          Hahaha, to se wciskaj. Nie wiem po co? Ta dyskusja ma charakter temporalny, nie martw się, nikt tego na papierze nie wyda.
          • greenpiss Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 23:18
            A admin śpi. :)
          • trans.sib Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 23:25
            trans.sib napisał:

            > Hahaha, to se wciskaj. Nie wiem po co? Ta dyskusja ma charakter temporalny, nie
            > martw się, nikt tego na papierze nie wyda.

            Admin to pewnie współsiostra, tych które nazywałem tyle niecenzuralnie co celnie i pewnie jest zajęty/a rozmową (pizganiem) z partnerem albo kupuje wycieczkę do Tunezji.
            • ale_to_juz_bylo1 Re: wypowiedzi trans.sib 14.11.10, 23:38
              trans.ssib, twoje wypowiedzi mnie rozbawiają. Skąd masz tyle elokwencji, aczkowiek niecenzuralnej i chamskiej, ale jednak.


              trans.sib napisał:

              > trans.sib napisał:
              >
              > > Hahaha, to se wciskaj. Nie wiem po co? Ta dyskusja ma charakter temporaln
              > y, nie
              > > martw się, nikt tego na papierze nie wyda.
              >
              > Admin to pewnie współsiostra, tych które nazywałem tyle niecenzuralnie co celni
              > e i pewnie jest zajęty/a rozmową (pizganiem) z partnerem albo kupuje wycieczkę
              > do Tunezji.
    • tautschinsky Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 22:46
      yavina napisała:

      > Wytlumaczcie mi, ze ten zwiazek nie ma juz sensu i ze to koniec. W wyniku niewi
      > nnie zapowiadajacej sie klotni maz mnie pobil. To pierwszy raz, kiedy tak sie z
      > achowal, a jestesmy razem juz ladnych pare lat. Fakt, ze to ja pierwsza dalam m
      > u w twarz,


      KOREKTA
      : nie pobił - tylko p o b i l i ś c i e s i ę .

      Wystartowałaś do niego z łapami, trzasnęłaś
      w mordę - zastosowałaś PRZEMOC FIZYCZNĄ.
      On ci oddał.
      Nie rzecz w tym, kto silniejszy - przemoc
      to przemoc i najczęściej jedna przemoc
      rodzi drugą.
      • corgan1 nie wiesz że Polki nie stosują przemocy fizycznej? 15.11.10, 00:57
        Polki nie znęcają się ani psychicznie ani fizycznie a jak trzaskają facetów z liścia, to dlatego że czasem ponoszą je nerwy, a jak facet dostał w papę to widocznie zasłużył i wie za co. Poza tym - wg. naszych rodaczek faceci nie odczuwają bólu a empatii w nich tyle co w walcu drogowym więc nic im nie będzie jak od czasu do czasu jakaś księżniczka natrzaska im po pysku. Jak się chłopa nie bije to mu wątroba gnije, przecież wiesz.

        Kobieta jak się mści to widocznie ma powód - taką damską mądrość przeczytałem kiedyś na Forum Meżczyzna (dot. przemocy kobiet) więc pewnie to prawda i tego należy się trzymać.
        • six_a Re: nie wiesz że Polki nie stosują przemocy fizyc 15.11.10, 01:07
          trzaskają z liścia, corguś:)
          i ty też masz prawo trzasnąć z liścia.
          jeśli zamiast oddać, skopiesz. to niestety tak samo to działa jak w przypadku przekroczenia obrony koniecznej.
          proste chyba?

          a niezależnie od jakże malowniczego zwłaszcza w małżeństwie trzaskania się po ryjach, można zupełnie zwyczajnie się rozstać, a nawet rozwieść (surprise!). zamiast do końca życia siedzieć pod butem.
          • corgan1 można też założyć facetowi niebieską kartotekę 15.11.10, 01:44
            nawet jeśli taka kartoteka niekoniecznie pokrywa się z faktami.

            www.rp.pl/artykul/2,563429_Policyjna-kartoteka-dla-meza.html
            Kobiety coraz częściej fałszywie oskarżają mężczyzn o stosowanie wobec nich przemocy fizycznej i psychicznej. Wykorzystują do tego celu procedurę niebieskiej karty.

            – Zajmowaliśmy się sprawą kobiety, która nieustannie wzywała nas na interwencję do swego domu. Zapewniała, że mąż jest alkoholikiem i znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Śladów pobicia nie było widać, ale złożyliśmy tej rodzinie niebieską kartę. Jeśli podczas naszych kolejnych interwencji mężczyzna rzeczywiście był pijany, zabieraliśmy go na izbę wytrzeźwień. Później okazało się, że w tym czasie jego żona przyprowadzała do domu kochanka i żadnej przemocy nie było – to tylko jeden z przykładów nadużycia tej procedury, który opisał policjant z jednej z podwarszawskich komend. Woli pozostać anonimowy.

            [...]

            Brunon Hołyst zaznacza, że samą przemoc fizyczną, a już tym bardziej psychiczną, nie zawsze się da udowodnić. Wizyty policjantów w rodzinie, która ma założoną niebieską kartę, są zbyt rzadkie. Zdaniem kryminologa dobrze się jednak stało, że sam problem przemocy jest nagłośniony. Z drugiej strony małżonkowie wykorzystują łatwość założenia niebieskiej karty. W efekcie stają się one źródłem zwalczania mężczyzn. Co więcej, okazuje się, że coraz częściej sami mężczyźni padają ofiarami przemocy w rodzinie. W Polsce 9 proc. kobiet stosuje wobec swoich mężów i konkubentów przemoc psychiczną. Zdarza się także wykorzystywanie fizyczne.

            – Co roku wzrasta liczba mężczyzn, którzy przyznają, że doświadczają przemocy ze strony kobiet. W ubiegłym roku było ich ok. 12 tys. Panowie nieco się otworzyli, ale nadal wstydzą się przyznać, że żona czy kochanka znęca się nad nimi – wskazuje podinspektor Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji w Warszawie.

            > i ty też masz prawo trzasnąć z liścia.

            Mam ale tylko faceta. Kobiety przecież w Polsce bić nie wolno, bo można wylądować na ulicy jako sprawca przemocy.

            > a niezależnie od jakże malowniczego zwłaszcza w małżeństwie trzaskania się po ryjach,
            > można zupełnie zwyczajnie się rozstać, a nawet rozwieść (surprise!)

            Można ale ważne jest kto będzie miał opiekę nad dziećmi tym samym komu będą przyznane alimenty, kto na tym bardziej wygra itp. Przecież wiadomo że w naszym matriarchacie nie mogą być pokrzywdzone kobiety? faceci to co innego...
            • cccykoria Re: można też założyć facetowi niebieską kartotek 15.11.10, 08:50
              Czytając tą całą historię, mam wrażenie, że już to kiedyś leciało na forum.Nieważne czy wymyślone, czy nie, ważne jest to, że kobieta powinna być niezależna finansowo a jak to zrobić jak na świat przychodzą dzieci?

              Takich historii jest multi, kobieta jest uzależniona a facet robi co chce...Dla mnie to jest kanalia itp
            • six_a Re: można też założyć facetowi niebieską kartotek 15.11.10, 09:11
              wszystkie procedury są nadużywane, a wszystkie prawa łamane.
              taka już jest natura ludzka. nie ogranicza się wyłącznie do kobiet.


              co się zaś tyczy opieki nad dziećmi, to zupełnie spokojnie możesz wywalczyć ją dla siebie. nie rób z siebie i reszty facetów ostatnich ofiar losu, dobra?

              a tak w ramach dowcipu, przejdź się na forum samotny rodzic i zobacz czym jest samotne wychowywanie dziecka + ta domniemana "wygrana" z powodu otrzymywania alimentów. popatrz, jakiego rzędu są to kwoty i nie rozśmieszaj mnie.
    • leonardadikarpia Re: Nie. To Ty masz nas.ne, chyba, że... 15.11.10, 01:22
      Dla NAS tutaj wszystkich jasne jest iż przemocy stosować nie wolno, nie rozumiem w takim razie skąd się wzięło stopniowanie , mocno dała w pysk ręka , czy mocniej patelnią, czy też kto zaczął. Przemocy kategorycznie mówimy NIE , potepiamy ją, więc nie usprawiedliwiamy JEJ. Aczkolwiek ludzie sa tylko ludźmi, nerwy czasem puszczają, i indywidualna sprawą człowieka jest czy dać szansę bokserowi czy tez nie, czy dać sie kobicie okładać szmatą , czy pięściami i w imię miłości wybaczyć, czy być z nia dla dzieci, tesciowej, czy........
    • wari Re: Uderzyl mnie :( 15.11.10, 02:24
      REDAKCJA wymyśla coraz głupsze wątki a durni forumowicze dają się na to trollowanie nabierać. Gratuluje długiej dyskusji w sprawie sytuacji która nigdy nie miała miejsca :).
      • maly.lew Re: Uderzyl mnie :( 17.11.10, 13:01
        tak jest! :)
    • kurka_wodna2 Re: Uderzyl mnie :( 15.11.10, 07:12
      To co mąż mówi o Tobie, oferuje zmianę - sam to robi.
      Zakończył z Tobą związek z różnych przyczyn i jest na etapie pozbycia się balastu.
      Zostaw złudzenia, nie ma czego ratować-on dawno podjął decyzję
    • a1ma Re: Uderzyl mnie :( 15.11.10, 08:59
      W żadnym wypadku nie usprawiedliwiam faceta, ale fakt, że odpowiedział przemocą na przemoc. Nie uważasz, że Ty powinnaś pierwsza przeprosić, skoro pierwsza go uderzyłaś? Chociaż nie mam pojęcia, po co te przeprosiny, bo chyba nie zamierzasz być dalej z mężczyzną, który Cię pobił??
    • molle Re: Uderzyl mnie :( 15.11.10, 09:32
      piszę to z całą odpowiedzialnością, uwierz w siebie i pożegnaj go.
    • dobraiwierna Autorko wątku, odezwij się! 17.11.10, 12:45
      j/w
      powodzenia, niestety nie mieszkam w UK, a chetnie bym pomogla
      • zoliborski_goral Re: Autorko wątku, odezwij się! 19.11.10, 23:19
        Sobie sama pomóż, wydro.
    • 0.izucha Re: Uderzyl mnie :( 17.11.10, 13:40
      oj,ojhistoria dość znana-,,uderzył mnie tylko raz,,jeśli raz uderzył to zrobi to ponownie,prędzej czy pozniej znajdzie jakis pretekst.Lepiej żeby to Tobie nie ZMIĘKŁA RURA.Trzymam kciuuki
    • masher Re: Uderzyl mnie :( 20.11.10, 12:31
      po pierwsze, sama stanowisz glowny problem. facet zareagowal do sytuacji jaka stworzylas. dziwisz sie ze nie wytrzymal? ok, nie powinien kopac a odepchniecie czy wzglednie plaskacz dla oddania/oprzytomnienia jeszcze mozna usprawiedliwic... ale niestety to ty zaczelas i to ty powinnas pierwsza cos z tym zrobic. bo nie ma znaczenia kto skonczyl i do czego doszlo, tylko kto zaczal.

      a teraz czy ma to sens. dla mnie ludzie ktorzy nie potrafia sie porozumiec, porozmawiac czy nawet klocic nie powinni ze soba byc. oczywiscie czasem warto schowac dume do kieszeni i starac sie naprawic zwiazek. baaaaaa, bedac w malzenstwie to nawet psi obowiazek obu stron... ale czy ma to sens dla was? uj wi, ze tak napisze. sama sie podrap w glowe, zastanow i porozmawiajcie. bo bez rozmowy i wyjasnienia spraw, niczego nie bedziecie wiedziec :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka