Dodaj do ulubionych

nie stękaj skoro przyjmujesz warunki

22.11.10, 20:43
Ręce mi opadają jak słyszę o problemach tzw. kochanek. Zgodziłaś się być żywą dmuchaną lalką, to dostosuj się do roli i nie stawiaj żądań. Najlepiej nie wpier.dalaj się w związki/małżeństwa!

Czy kochanki są głupie czy ja nie nadążam? "on kocha mnie, a z żoną by się rozwiódł, ale dzieci/majątek/biznes" - jak można w to wierzyć i opowiadać wszem i wobec??
Bosze widzisz i nie grzmisz :)
Obserwuj wątek
    • eva_belter Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 20:52
      Czasem człowiek daje sie omotać. To nie jest tak jak piszesz, ze zgadzasz sie i przyjmujesz warunki. Miedzy dwojgiem przecież nie zapadają zadne ustalenia. Tak wychodzi samo z siebie. Człowiek omotany - opętany na początku wierzy zapewnieniom, które dla innych niezaangażowanych od razu są nie do przyjęcia jako ... głupie i kłamliwe. To wychodzi dopiero z czasem ...
      • zaklopotana87 Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 20:58
        Człowiek rozsądny nie będzie planował sobie życia z kimś kto jest w związku.
        • kobieta_z_polnocy Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:02
          No ale widzisz, one dają się "omotać" ;) A w ogóle to przeżywają romans stulecia, znalazły drugą połówkę jabłka i grają pierwsze skrzypce w "historii tragicznej". Rozwody niby od dawna są dozwolone, a tu wciąż pokutuje dramatyzm rodem z dziewiętnastowiecznych powieści.
        • eva_belter Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:13
          Zapewniam Cię, ze nawet człowiek rozsądny czasem daje sie omotać Ja jestem zywym przykładem takiego omotania. O mały włos nawet rozwaliłabym własna rodzinę a dupek i tak od zony nie odszedł. I cały czas słyszałam takie teksty, ze dzieci ... itp. Po dłuższym czasie okazało się, że prócz mnie miał jeszcze inną na boku. Ja się otrząsnełam, ale zajęło mi to nieco czasu. Jemu zawdzięczam to, że bardziej doceniłam własnego męża, dzieś w końcu wiem ile mogłam stracić.
          • bijatyka Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:18
            Więc tym bardziej powinnaś przekonywać kobiety w podobnych sytuacjach do nieco bardziej kategorycznego podejścia.
            • eva_belter Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:29
              Przecież przekonuję.
              Chodzi mi tylko o to, ze nawet osoby rozsądne czasem dają się omamić.
              • urko70 Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 23.11.10, 19:22
                W takim razie co to za rozsądek?
          • zaklopotana87 Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:26
            O mały włos nawet rozwaliłabym własna rodzinę
            Nie zmienia to faktu, że jesteś jeszcze mniej rozsądna narażając swoją rodzinę niż tak, która nie ma własnej rodziny.
            • eva_belter Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:33
              To prawda. Głupio zrobiłam.

              Ale miałam szczęście i nie zrobiłam najgorszego.
              Wyleczyłam się czego życzę autorce wątku, który tak Cię rozjuszył.


              PS
              Jaki macie staz małżeński?
              • eastern-strix Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 23.11.10, 23:27
                testy na hiv tez zrob.

                pisze calkiem powaznie.

                idac do lozka z tym gosciem, poszlas tez do lozka ze wszystkimi jego bylymi/obeznymi/rownoleglymi i ich kochankami itp.

                zajmowalam sie profilaktyka hiv/aids, zdziwilybyscie sie panie ile kobiet sie zaraza od niewiernych mezow :/
    • sumire Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 20:57
      czterechsetny wątek w tym temacie, a kochanek wcale przez to nie mniej :)
      • zaklopotana87 Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:01
        Wybacz, ale mega zirytował mnie wątek "Niezdecydowany Facet" :)
        musiałam wyrzucić z siebie irytację :D
      • bijatyka Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:03
        Dla jęczących żon jest "pisz pozew", co będzie dla utyskujących kochanek ?
        • bijatyka Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:04
          Pasowałby baranek, ale za bardzo oklepany jest.
          • zaklopotana87 Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:10
            Jestem zbyt poirytowana, żeby coś wymyślić... :)
            No szok, że można być aż takim głupim...
            • six_a Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:59
              hahaha, no sorry, ale co w takim razie powiesz o związanym misiu?
              • bijatyka Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 22:07
                :D Ja bym stawiała na tekst: odbijemy Ci Misia. On jest więziony przez kosmitów.
                • maly.jasio nie masz racji 22.11.10, 22:13
                  bijatyka napisała:

                  > :D Ja bym stawiała na tekst: odbijemy Ci Misia. On jest więziony przez kosmitów


                  nie masz racji.
                  zobacz co taka mala Zosia-samosia
                  potrafi z Misiem zrobic :)
                  forum.gazeta.pl/forum/w,210,80111526,80111526,Ogrod_Niezdarzen.html
                  • bijatyka Re: nie masz racji 22.11.10, 22:20
                    A to już czytałam
                    • maly.jasio i nadal nie masz racji 22.11.10, 22:24
                      bijatyka napisał(a):

                      > A to już czytałam

                      I nadal nie masz racji :)

                      przychodzi pijana baba do lekarza
                      (a lekarz tez pijany)

                      lekarz:
                      - mowilem, k...
                      zeby wchodzic pojedynczo, a nie po dwie!

                      a na to baba:
                      - ale ja nie do pana, ja do tego drugiego pana!
    • facettt to sie zgadza 22.11.10, 21:21
      zaklopotana87 napisała:

      > Ręce mi opadają jak słyszę o problemach tzw. kochanek. Zgodziłaś się być żywą d
      > muchaną lalką, to dostosuj się do roli i nie stawiaj żądań.

      - to sie zgadza

      Najlepiej nie wpie...j się w związki/małżeństwa!

      - z tym roznie bywa. ponadto to raczej panowie sie "w...laja"
      >
      > Czy kochanki są głupie czy ja nie nadążam?


      - Dzieki Bogu i jedno i drugie :)

      "on kocha mnie, a z żoną by się rozwiódł, ale dzieci/majątek/biznes"
      - jak można w to wierzyć i opowiadać wszem i wobec??

      _ mozna, gdyz to prawda.
      sam tak mam :)

      • zaklopotana87 Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:28
        > "on kocha mnie, a z żoną by się rozwiódł, ale dzieci/majątek/biznes"
        > - jak można w to wierzyć i opowiadać wszem i wobec??
        >
        > _ mozna, gdyz to prawda.
        > sam tak mam :)

        Czy Ty coś tym sugerujesz? :)
        • alpepe Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:33
          tak, on sugeruje, że jest maczo, wszystkie płaczo i on ma kochankę na boku.
          • facettt to sie nie zgadza 22.11.10, 21:39
            alpepe napisała:

            > tak, on sugeruje, że jest maczo, wszystkie płaczo i on ma kochankę na boku.

            nic sie nie zgadza.
            kochanke mialem i owszem, ale niedawno mnie rzucila i to ja z tego powodu placze.
        • facettt Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:34
          zaklopotana87 napisała:

          > Czy Ty coś tym sugerujesz? :)

          nie .
          pisze tekstem otwartym:
          dla mezczyzny rozwod - to zadna strategia.
          to ruina finansowa i organizacyjna.

          stan: - zona + kochanka - to optymalne wyjscie.

          • eva_belter Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:37
            tez tak uważam
            • facettt Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:41
              ciesze sie, ze sa na tym swiecie rozsadne kobiety :)
              • eva_belter Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:49
                co nie znaczy, że popieram ;)
                • facettt rozumiem. 22.11.10, 21:53
                  eva_belter napisała:

                  > co nie znaczy, że popieram ;)


                  zawsze daleki bylem od namawiania kobiety do zejscia na "Droge Grzechu"
                  jezeli sama tego nie chciala :)
                  • eva_belter Re: rozumiem. 22.11.10, 21:56
                    Czasem Grzech to jeden ze sposobów na ożywienie związku o ile wcześniej się nie rozpadnie .
                    • facettt nadal rozumiem. 22.11.10, 22:04
                      eva_belter napisała:

                      > Czasem Grzech to jeden ze sposobów na ożywienie związku o ile wcześniej się nie
                      > rozpadnie .

                      nadal rozumiem. jednakze to troche smutne, gdy posiadanie kochanki/kochanka
                      jest droga do ratowania/ozywienia zwiazku.
                      chociaz znam i takie sytuacje.

                      czysta przyjemnosc - to po prostu chec wzbogacenia zycia
                      bez dezawuowania tego - co jest.
            • zaklopotana87 Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:43
              Ciekawe kiedy Twój mąż znajdzie sobie młodziutką kochankę...
              A może już ma? Stąd Twoje liberalne podejście.
              • eva_belter Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:54
                Nie mam liberalnego podejścia. Wnerwia mnie tylko, gdy ktoś wypowiada sie autorytarnie o błędach innych. Droga zakłopotana87, domyslam sie, ze 87 to rok twoich urodzin, więc jesteś bardzo młodą osóbką i sądzę, że nie masz prawa jechać po innych, którzy przyznaja sie do błędów. A co do mojego męża - to jest we mnie bardzo zakochany.
                • zaklopotana87 Re: to sie zgadza 22.11.10, 22:15
                  Życzę Ci, żeby w związku układało Ci się jak najlepiej.
                  Szkoda tylko, że krytyka jakiegoś zachowania jest odbierana przez Ciebie jako autorytarne wypowiedzi o błędach innych.
                • ma_dre Re: to sie zgadza 24.11.10, 18:22
                  eva_belter, z tym masz racje, zakłopotana87 wydaje sie byc bardzo naiwna i niedojrzala kreaturka, co to widzi wszystko w dwoch barwach, albo czarne, albo biale... W zyciu tak latwo nie ma. Pozyje, zobaczy, zrozumie, sama sie bedzie z siebie kiedys smiac.
          • zaklopotana87 Re: to sie zgadza 22.11.10, 21:41
            Strasznie męskie zachowanie... WOW! Gratuluję. Taki mężczyzna bez jaj - cudo.

            Cieszę się, że mam wysoką samoocenę i tacy faceci mi nie grożą.
            • facettt nie jestes sama 22.11.10, 21:44
              zaklopotana87 napisała:

              > Cieszę się, że mam wysoką samoocenę i tacy faceci mi nie grożą.


              to nie jestes sama
              na tym forum pisuja prawie same takie - z wysoka "samo-ocena" :)))
              • zaklopotana87 Re: nie jestes sama 22.11.10, 21:46
                Cieszę się w takim razie.
                Szkoda, że niektórzy mężczyźni mają niską i muszą dowartościować się kochanką. Żal.
                • eva_belter Re: nie jestes sama 22.11.10, 21:48
                  A mnie ciekawi jaki masz staz małżeński?
                  • zaklopotana87 Re: nie jestes sama 22.11.10, 22:11
                    Wybacz, że nie odpowiem na to pytanie, ale nie mam potrzeb ekshibicjonistycznych.
                • facettt pierwsze slysze 22.11.10, 21:49
                  zaklopotana87 napisała:

                  > Szkoda, że niektórzy mężczyźni mają niską i muszą dowartościować się kochanką.

                  pierwsze slysze, by kochanka sluzyla do dowartosciowania sie,
                  a nie do czystej przyjemnosci.
                  widze, ze slowo: hedonizm jest Ci obce :)

                  a gdy chce sie dowartosciowac - to pisze publikacje :)))

          • zaklopotana87 Re: to sie zgadza 22.11.10, 22:23
            A Twoja żona również ma kogoś na boku??
            • facettt a skad ja to moge wiedziec ? :) 22.11.10, 22:26
              zaklopotana87 napisała:

              > A Twoja żona również ma kogoś na boku??


              nie wiem.
              nie jestem zwolennikiem bajku o "sledziu i pieprzu"

              - "pieprz cudza, sledz swoja"
              • zaklopotana87 Re: a skad ja to moge wiedziec ? :) 22.11.10, 22:34
                "Bajka o śledziu i pieprzu" - podoba mi się :D
                W takim wypadku Twoje podejście jest również godne uwagi. :)
    • minasz Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 21:58
      czasem facet nie chce z kims byc ale jet bo mu zalezy zeby byc blisko dziecka
    • six_a Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 22:02
      >Zgodziłaś się być żywą dmuchaną lalką, to dostosuj się do roli i nie stawiaj żądań. Najlepiej nie wpier.dalaj się w związki/małżeństwa!

      eee, ale jak kochanka ma się nie wpie...ć, a jednocześnie dostosować do roli, skoro jej rolą jest bycie drugą i wpie...nie się.
      • zaklopotana87 Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 22:16
        To miała być alternatywa :) :
        albo zgadzasz się na bycie TYLKO kochanką i nie żądaj niczego więcej (oprócz seksu i oprawki)
        albo nie zgadzasz się i się nie wpier...
        Proste? :)
        • six_a Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 22:23
          wręcz przeciwnie, krzywe:)
        • sid.leniwiec Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 23.11.10, 19:14
          Załóż sektę, znajdziesz ujście.;)
    • menk.a Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 22:23
      teraz mamy wysyp wątków przyjaciółek/znajomych kochanek? Co będzie następne??
      • facettt nie pękaj, skoro przyjmujesz warunki forum :) 22.11.10, 22:28
        Ty wez sie, Menia, odklej i chleba mi nie odbieraj :)
        • menk.a Re: nie pękaj, skoro przyjmujesz warunki forum :) 22.11.10, 22:30
          A odkąd to nie można komentować ...nowości wątkowych? To już wyleciało z warunków forum?:>
          • facettt Re: nie pękaj, skoro przyjmujesz warunki forum :) 22.11.10, 22:34
            Menia:
            Zdrada - to moja specjalnosc.
    • gocha033 Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 22.11.10, 22:58
      zaklopotana87 napisała:

      > Czy kochanki są głupie czy ja nie nadążam? "on kocha mnie, a z żoną by się rozw
      > iódł, ale dzieci/majątek/biznes" - jak można w to wierzyć i opowiadać wszem i w
      > obec??
      > Bosze widzisz i nie grzmisz :)


      - Normalny Polak-Katolik, a Ty sie czepiasz
    • sid.leniwiec Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 23.11.10, 19:09
      Skoro uważasz, że kobieta uprawiająca seks jest jak dmuchana lalka, to współczuję doświadczeń seksualnych.
    • wyssana.z.palca Re: nie stękaj skoro przyjmujesz warunki 23.11.10, 21:45
      Ale o co Ci tak właściwie chodzi? Jesteś kochanką? Twój chłopiec ma taką? Bo jak nie to co Cie obchodzą te kobiety i to, co robią ze swoim życiem? Boisz się, że Twój misio prędzej czy później sobie taką sprawi i za wczasu chcesz ostrzeć kobiety co by dla ICH dobra się w związki nie wp....ły, jak to ładnie ujęłaś?
      Dzieją się na tym świecie rzeczy, o których nawet nie śniłaś. Czy Ci się podoba, czy nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka