iza29-slask
25.11.10, 15:46
czesc,
mam faceta, z ktorym jestem 8 miesiecy. od miesieca mieszkamy razem. niby wszystko uklada sie ok, ale mam wrazenie, ze on jest zazdrosny o moje sukcesy. niby cieszy sie i mówi, że fajnie, ze mam dobra prace, ale jak czasem (rzadko) musze zostac dluzej w pracy, to sie wkurza i mowi, ze bezsensowna ta moja praca. ja bardzo lubie moja prace i nie zamienilabym jej na zadna inna, wiec teksty tego typu dzialaja mi na nerwy. ostatnio dostalam awans, bardzo sie z niego ucieszylam. przyszlam do domu i czekalam az moj luby wroci z pracy, zeby sie z nim podzielic. powiedzialam, ze tak sie ciesze, bo to takie wyroznienie, ze kolezanka, ktora pracuje dluzej w firmie, ubiegala sie o to stanowisko, ale dostalam ja i ze w ogole strasznie fajnie. nagle zobaczylam smutna mine i uslyszalam teskt, ze teraz pewnie bede wiecej czasu spedzac w pracy, bede zostawac po godzinach, ze zamiast robic kariere, to powinnam pomyslec o dzieciach! bardzo mnie to wkurzylo, bo nie jestem typem osoby, ktora robi kariere, jak to nazwal moj luby, po prostu dostalam awans w pracy, co nie wiaze sie z tym, ze bede dluzej pracowac niz teraz, bede miala wyzsza pensje i troche inne obowiazki (zgodne z moim wyksztalceniem) i to wszystko.
moj facet ma wielkie cisnienie na dzieci, ja tez o tym marze, ale znamy sie niecaly rok, wiec wolalabym jeszcze poczekac. zawsze jak cos mi dobrze wyjdzie w pracy, uda mi sie jakis projekt, to slysze, ze wszystko fajnie, ale i tak najwazniejsza jest rodzina, a przede wszystkim dzieci. wiem, ze jest najwazniejsza, ale praca i niezaleznosc finansowa tez sa dla mnie wazne. ostatnio uslyszalam, ze to nieprawda, ze tylko tak mowie, bo jakbym chciala miec dzieci, to bysmy sie zaczeli starac. a ja juz nie mam sily, zeby za kazdym razem tlumaczyc, ze to nie tak.
poradzcie co robic? zawsze myslalam, ze moj partner bedzie sie cieszyl z moich osiagniec, tak jak ja ciesze sie z jego osiagniec.