Dodaj do ulubionych

cos tu nie gra

25.11.10, 15:46
czesc,
mam faceta, z ktorym jestem 8 miesiecy. od miesieca mieszkamy razem. niby wszystko uklada sie ok, ale mam wrazenie, ze on jest zazdrosny o moje sukcesy. niby cieszy sie i mówi, że fajnie, ze mam dobra prace, ale jak czasem (rzadko) musze zostac dluzej w pracy, to sie wkurza i mowi, ze bezsensowna ta moja praca. ja bardzo lubie moja prace i nie zamienilabym jej na zadna inna, wiec teksty tego typu dzialaja mi na nerwy. ostatnio dostalam awans, bardzo sie z niego ucieszylam. przyszlam do domu i czekalam az moj luby wroci z pracy, zeby sie z nim podzielic. powiedzialam, ze tak sie ciesze, bo to takie wyroznienie, ze kolezanka, ktora pracuje dluzej w firmie, ubiegala sie o to stanowisko, ale dostalam ja i ze w ogole strasznie fajnie. nagle zobaczylam smutna mine i uslyszalam teskt, ze teraz pewnie bede wiecej czasu spedzac w pracy, bede zostawac po godzinach, ze zamiast robic kariere, to powinnam pomyslec o dzieciach! bardzo mnie to wkurzylo, bo nie jestem typem osoby, ktora robi kariere, jak to nazwal moj luby, po prostu dostalam awans w pracy, co nie wiaze sie z tym, ze bede dluzej pracowac niz teraz, bede miala wyzsza pensje i troche inne obowiazki (zgodne z moim wyksztalceniem) i to wszystko.
moj facet ma wielkie cisnienie na dzieci, ja tez o tym marze, ale znamy sie niecaly rok, wiec wolalabym jeszcze poczekac. zawsze jak cos mi dobrze wyjdzie w pracy, uda mi sie jakis projekt, to slysze, ze wszystko fajnie, ale i tak najwazniejsza jest rodzina, a przede wszystkim dzieci. wiem, ze jest najwazniejsza, ale praca i niezaleznosc finansowa tez sa dla mnie wazne. ostatnio uslyszalam, ze to nieprawda, ze tylko tak mowie, bo jakbym chciala miec dzieci, to bysmy sie zaczeli starac. a ja juz nie mam sily, zeby za kazdym razem tlumaczyc, ze to nie tak.
poradzcie co robic? zawsze myslalam, ze moj partner bedzie sie cieszyl z moich osiagniec, tak jak ja ciesze sie z jego osiagniec.
Obserwuj wątek
    • panna.m.igotka Re: cos tu nie gra 25.11.10, 15:58
      No tak cóż doradzić ... albo się dogadacie ... albo trzeba będzie się rozstać. Ktoś musi ustąpić, albo on zrozumie twoją potrzebę zawodowej samorealizacji i poczeka (jak sama twierdzisz, aż nadejdzie ten właściwy moment, ale nie teraz), albo odpuścisz sobie i zaczniesz rodzić jego dzieci. Inaczej związku na siłę nie utrzymasz.
    • mumia_ramzesa Re: cos tu nie gra 25.11.10, 16:05
      Nic nie mozesz zrobic. On zawsze bedzie zazdrosny i bedzie probowal Cie usadzic, a byc moze jest to ukryty meski szowinista.
      • lonely.stoner Re: cos tu nie gra 25.11.10, 16:21
        dziwne, powienien sie cieszyc z twoich sukcesow- moj pewnie by mnie zabral na szampana do restauracji z takiej okazji :)
        co do tego gadania o dzieciach- to tez dziwaczne ze po 8 miesiacach znajomosci facet ci z takimi tekstami wyjezdza.
        Musicie siasc i sie dokladnie rozmowic w tej kwestii. Mi on wyglada na takiego tradycjonaliste ktory by chcial zeby kobieta najlepiej siedziala w domu i wychowywala dzieci, jej praca zawodowa sie nie liczy, bo ona jest stworzona do tego by dbac o dom, meza i dzieci. Kariera to takie tam wymysly, duperele, nic waznego. tylko jego praca ma znaczenie bo on jest mezczyzna.
        Oczywiscie ktos moze powiedziec ze spedzacie za malo czasu razem, i ze to o to mu chodzi z tymi nadgodzinami ktore spedzasz w pracy- ale mysle ze w tym przypadku to nie chodzi o to. Bo jak sama napisalas on zaczal ten temat od tego ze nie bedziesz miec czasu na dzieci- czyli czytaj siedzienie w domu i opieke nad nimi. Pogadaj z nim teraz powaznie o tym, bo nawet jesli w koncu zdecydujesz sie ten zwiazek kontynuowac i posiadanie dzieci zaplanujecie za np. 5 lat, to calkiem mozliwe ze sie okaze ze dziecmi to ty masz sie zajmowac, a on nie bedzie zabardzo ich myl, zmienial pieluch i karmil bo mezczyzna w jego rozumowaniu nie jest od tego.
    • sweet_pink Re: cos tu nie gra 25.11.10, 16:29
      Facet chce mieć niepracującą kobietę zależną od niego finansowo, ale nie wyartykułuje tego wprost bo albo wie, że byś zwiała tak żeby się kurzyło, albo sam nie jest tego w pełni świadomy po to wszak niepopularny pogląd.
      Smucenie się i wypominanie Twoich sukcesów to zachowanie z pogranicza przemocy psychicznej i totalnie nie jest zdrowe...sory ale to "przewinienie" z grubej rury i przy takich zachowaniach absolutnie nie można mówić, że "układa się ok". To rokuje fatalnie!
      Przyjrzyj się pilnie układom w jego rodzinnym domu...mogą być wskazówką jak będzie wyglądać przyszłość z nim (albo będzie dążył do tego samego modelu albo totalnego przeciwieństwa).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka