18.12.10, 18:11
witajcie.
ostatnio mam pewne przemyślenia zwiazane z moja mamą.
mam już własną rodzinę, tak się złożyło że powodzi nam sie lepiej niż moim rodzicom. w związku z tym nie raz im pomagam i finansowo i w takich sprawach jak np. trzeba kogoś zawiezc do szpitala, cos załatwić . była juz nie jedna sytuacja ze gdybym nie dała im pieniędzy, byliby poważne problemy. nigdy im tego nie wymawialam, po prostu uważam to za normalne ze skoro ja mam, to czemu mam nie pomagać, tym bardziej moim rodzicom.
Problem jest w tym że jeśli ja o cos proszę moją mamę np.zeby została mi z dzieckiem, przyjechala do mnie, coś doradziła, to zawsze jest jakiś problem, albo to zrobi z łaską. Od razu zaznaczam że nie robie tego często, tzn nie zawożę co drugi dzień dziecko i nie żądam żeby z nim została.
nie dawno zmieniłam pracę i mam bardzo mało czasu dla domu. poprosiłam moją mame żeby mi pomogła w sprzątaniu przed świętami, że jej za to zapłacę( bo wiem że znowu mają krucho z kasą, niby sie zgodziła, ale jak usłyszała że ma mi pomagać nie od rana tylko od 11, uniosła się że nie bo to bo tamto. a dzien wczesniej byłyśmy na zakupach, za które tylko ja zaplaciłam, mówiła ze mi odda, ale ja wiem że nie odda bo nie będzie miała.
W ogóle tak się nie raz zachowuje, tak się czepia ze mam wrażenie że mi zazdrości
nie bede opisywać innych sytuacji i was zanudzać. czuję sie nie doceniana i trochę wykorzystywana.
może się mylę , może jest jakieś inne wytłumaczenie jej zachowania, tylko ja tego nie widzę
Obserwuj wątek
    • lernakow Re: moja mama 18.12.10, 18:17
      Merkantylizujesz relacje z matką. A ona może mieć z tym problem. Pomagaj jej na ile chcesz i możesz. Korzystaj z jej pomocy na ile ona chce i może pomóc. Resztę kup sobie na rynku - są ludzie do sprzątania i ludzie do opieki nad dziećmi. Rozdziel to.
      • cinnamonis Re: moja mama 20.12.10, 14:09
        Może mama jest zmęczona tym, że sama już wcześniej musiała wychowywać dzieci i dlatego teraz ma problem z siedzeniem z wnukami?
    • berta-live Re: moja mama 18.12.10, 18:31
      Może ma jakieś problemy psychiczne? Może taką osobowość roszczeniową? Nie poradzisz, możesz się tylko odciąć od tej sytuacji. Ciesz się, że masz kasę i nie jesteś od niej zależna. Wtedy dopiero byłyby jazdy.
      • piotr_57 Re: moja mama 18.12.10, 18:38
        berta-live napisała:
        możesz się tylko odciąć od tej sytuacji.

        Boże uchowaj od takich doradców.
        Odciąć się od matki :(
        • vandikia Re: moja mama 18.12.10, 22:38
          a czemu nie? znasz pojęcie toksycznej matki?
          ja rozumiem szacunek i wszystko inne ale jeśli w dorosłym życiu własna matka Cię wykorzystuje i czujesz się z tym źle, to nie widzę powodu katowania się przez następne lata w ten sposób
        • berta-live Re: moja mama 19.12.10, 00:27
          A niby czemu nie. Jak nie jest warta tego, żeby się z nią zadawać, to trzeba się odciąć. Bycie matką to żadne halo, więc nie ma się czym podniecać. Byle ameba potrafi się rozmnożyć a jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi, to od zarania dziejów rekrutowano w tym celu osoby, które żywcem do niczego innego się nie nadawały. A mimo to ludzkość jakoś nie wyginęła. Tak więc naprawdę nie ma się ani czym zachwycać ani czym podniecać.
      • eastern-strix Re: moja mama 19.12.10, 04:29
        Nie ma czegos takiego jak osobowosc roszczeniowa.

        Proponuje zwrocic uwage na fakt, ze autorka watku relacje z matka opisuje jedynie poprzez finanse....
    • happy_time Re: moja mama 18.12.10, 18:37
      Albo pomagasz mamie bezinteresownie, albo "pomagasz" i oczekujesz w zamian opieki nad dzieckiem. Fajnie by było gdyby mama sama chciała zająć się wnukiem czy pomóc w inny sposób, tak jak Ty pomagasz jej. Jeżeli nie chce to trudno, ma do tego prawo. Tak samo jak Twój wybór to albo pomagasz albo nie.
      • piotr_57 Re: moja mama 18.12.10, 18:39
        happy_time napisała:

        > Albo pomagasz mamie bezinteresownie, albo "pomagasz" i oczekujesz w zamian opie
        > ki nad dzieckiem. Fajnie by było gdyby mama sama chciała zająć się wnukiem czy
        > pomóc w inny sposób, tak jak Ty pomagasz jej. Jeżeli nie chce to trudno, ma do
        > tego prawo. Tak samo jak Twój wybór to albo pomagasz albo nie.

        "Posiadanie" prawa nie jest równoznaczne z prawem do korzystania z niego.
        • happy_time Re: moja mama 18.12.10, 21:36
          Ale tu chodzi o nie korzystanie z możliwości opieki nad wnukami.
    • menk.a Re: moja mama 18.12.10, 18:59
      Jesteś zamożniejsza od rodziców. Stać cię na sprzątaczki i niańki. Wynajmij kogoś do takiej czy innej pracy. A rodzicom pomagaj, bo chcesz pomóc.

      Z drugiej strony... matce płacić za sprzątanie? Bo się jej nie przelewa? Zrobić świąteczne zakupy to rozumiem. Zawieźć do lekarza. Ale płacić za sprzątanie??
      Nie wiem. A może to norma a ja mam jakąś dziwaczną optykę.
      • kawka.z.mleczkiem Re: moja mama 27.12.10, 13:42
        a gdzie autorka napisała, że jest tak zamozna, że stać ja na "służbę"?
        ja też bym wolała dać kasę matce, której się nie przelewa, niż płacić obcej babce. pomysł zapłacenia za sprzątanie może nietrafiony, ale intencje moim zdaniem tak.
        ja mam podobnie - "powodzi" mi się lepiej niż rodzicom i wiecznei próbują na mnie sztuczek typu "no niektórym to się powodzi". rodzice powinni być szczęśliwi, że dziecku się lepiej powodzi niż im, a nie być o to zazdrośni czy się obrażać.
        jeśli matka autorki źle się czuje z braniem pieniędzy od córki to właśnie jest sposób na uspokojenie wyrzutów sumienia. ja ci pomagam w opiece nad dzieckiem czy w porządkach, ty mi pomagasz pieniężni. nie można oczekiwać, że wszystko jest za darmo.
    • venettina Re: moja mama 18.12.10, 22:34
      Postaw sie w styuacji matki i wyboraz sobie ze twoje dziecko mowi ze ci zaplaci... za sprzatanie. Przykre. Mnie by bylo bardzo przykro.
      Inaczej kiedy mama ci pomaga, ty tez jej pomagasz, nie bezposrednio po sprzataniu tylko przy okazji.
      • vandikia Re: moja mama 18.12.10, 22:42
        ale nie sądzisz, że ta matka jest dziwna?
        a skoro jest w ten sposób dziwna, to skąd wiesz, że przyjmie pieniądze od córki bez wstydu jako "zapomogę", a nie woli dostać je za pracę?
        albo skąd wiesz, że matka nie jest zwykłym leniem i pasożytem?
        matka nie oznacza z automatu świętej.
        • kobieta_z_polnocy Re: moja mama 18.12.10, 23:40
          Do dziwności to tej kobiecie jeszcze daleko.
          Za to z pewnością dziwnym jest oferowanie mamie pieniędzy za sprzątanie. Co za pomocna córka, brak słów.
    • vandikia Re: moja mama 18.12.10, 22:41
      ogranicz się na jakiś czas do obiadków i odwiedzin, a nie pomagania
      daj sobie trochę luzu, nie zamartwiaj się o rodziców, oni mają swoje życie, Ty swoje i nie powinnaś czuć się winna, że jesteś zamożniejsza (zwrot "tak się złożyło" wskazuje, że czujesz się z tym źle)

      jeśli Ty dajesz z siebie wiele, a druga strona prezentuje tylko fochy, to jest to nie fair niezależnie od tego kto jest kim.
      • miss.yossarian Re: moja mama 18.12.10, 23:01
        vandikia napisała:

        > ogranicz się na jakiś czas do obiadków i odwiedzin, a nie pomagania
        > daj sobie trochę luzu, nie zamartwiaj się o rodziców, oni mają swoje życie, Ty
        > swoje i nie powinnaś czuć się winna, że jesteś zamożniejsza (zwrot "tak się zło
        > żyło" wskazuje, że czujesz się z tym źle)
        >
        > jeśli Ty dajesz z siebie wiele, a druga strona prezentuje tylko fochy, to jest
        > to nie fair niezależnie od tego kto jest kim.

        fochem to będzie odcięcie się od rodziców bez słowa wyjaśnienia, najlepiej jeszcze rżnąć głupa jak ojcu i matce na chleb nie starcza
        • vandikia Re: moja mama 18.12.10, 23:24
          pozwalanie na wszystko rodzicom i branie na siebie winy za ich niemoc jest olbrzymim błędem
          ale co kto lubi, jak lubi umartwianie się, wolna wola
          nie każdy rodzic jest z automatu super i nie każdy zasługuje na pomoc, skoro sam nic z siebie nie daje

          dzisiaj mignęło mi na jakimś plotkarskim portalu "mój syn wychowywał się przy okazji"... pięknie nie? i co, kwiaty potem nosić co piatek za samo urodzenie czy żyć jednak swoim życiem?
          • miss.yossarian Re: moja mama 18.12.10, 23:29
            dla mnie pomaganie rodzicom w trudnej sytuacji materialnej (w miarę swoich możliwości) to nie jest branie na siebie winy i umartwianie się tylko naturalny odruch. ktoś inny może oczywiście powiedzieć "było se oszczędzać to byście mieli na chleb", każdy ma prawo do swojego zdania.
            • vandikia Re: moja mama 18.12.10, 23:46
              a moim zdaniem, zależy jacy to rodzice
              ja mam super rodziców - ale to są po prostu fajni ludzie, uczciwi i dobrzy
              a ludzie są różni i różni ludzie są rodzicami

              naturalnym odruch, to dbanie o własne zycie i zdrowie
              • miss.yossarian Re: moja mama 18.12.10, 23:54
                vandikia napisała:

                > a moim zdaniem, zależy jacy to rodzice
                > ja mam super rodziców - ale to są po prostu fajni ludzie, uczciwi i dobrzy
                > a ludzie są różni i różni ludzie są rodzicami
                >

                o rodzicach autorki wiemy tylko tyle że jedno z nich, poproszone o pomoc, ociąga się. są lepsze sposoby wyjaśnienia tej sytuacji niż strzelanie fochem

                > naturalnym odruch, to dbanie o własne zycie i zdrowie

                bardzo wyraźnie pisałam, że to moje zdanie, więc ten temat jest raczej poza dyskusją
    • astoria48 Re: moja mama 18.12.10, 23:36
      W glowie mi sie nie miesci to co przeczytalam.Checesz swoja mame zatrudnic przy sprzataniu swojego domu i jej zaplacic za to?Dobrze zrozumialam?To,ze pomagasz mamie finansowo i winnych sprawach jest twoim obowiazkiem,laski nie robisz.Tak jak ty potrzebowalas jej opieki bedac dzieciekim,tak ona teraz potrzebuje twojej opieki i pomocy.Chyba nie po to pomagasz mamie,zeby opiekowala sie twoimi dziecmi i sprzatala dom.Mozesz wynajac sprzataczke i kogos do opieki nad dziecmi.Matke zostaw w spokoju.
      Pozdrawiam.
      • vandikia Re: moja mama 18.12.10, 23:47
        jechac na zakupy i pozwalac za siebie placic, a nastepnego dnia sie wypiac na potrzebującą osobę
        mnie się to tez w glowie nie miesci, bez względu na rodzinne czy inne zależności
        • astoria48 Re: moja mama 19.12.10, 00:07
          A ty chcialabys,aby nie "ktos",ale twoja corka zaplacila z twoje zakupy ,a potem powiedziala,ze jutro rano masz sie stawic do sprzatania jej domu?Pewnie bylabys zachwycona.
    • edypia111 Re: moja mama 19.12.10, 08:03
      Nie czepiasz się. Gdyby te sprawy oddzielić, a nie z uporem łączyć, jak robi większość komentujących tu osób, to mamy do czynienia z Twoją bezinteresowną pomocą mamie i niechęcią do tego by Ci pomagać ze strony Twojej matki. Ciekawe, co mieliby do napisania dyskutanci, gdyby wypowiedziała się tu matka, która w kółko pomaga zamożnej córce, a gdy ma problemy finansowe nie może na ową córkę liczyć.
      Zrpzumiała jest dla mnie formuła zapłacenia za pomoc przy sprzątaniu. Gdybyś poprosiła bezrobotnego wujka o pomalownaie pokoju, też bys mu zapłaciła i byłoby to zręczniejsze niż danie mu pieniędzy za nic.
      To Twoja mama zachowuje się dziwnie, bo jeśli jesteście blisko i widzi, że nie masz czasu, sama mogłaby wpaść na to, by Ci pomóc. Ja w takich sytuacjach pomagam nie tylko rodzicom, ale też przyjaciołom. CZasem karmimy przyjaciół, bo nie mają czasu z tych czy innych przyczyn na gotowanie.
      Mama, prócz tego, że jest matką, jest też kobietą - z wszelkimi zaletami i wadami - możliwe więc, że Ci zwyczajnie zazdrości. Nie przestaniesz czuć się wykorzystywana, dopóki to będzie układ sprzężony. Nie proś ją o pomoc, a jej pomocy udzielaj w najbardziej ograniczonym zakresie. Albo pomagaj dalej i pogódź się z tym, że na nią liczyć nie możesz (nie piszę, że zawsze, bo nie napisałaś, że zawsze, ale w zasadzie).
      pzd
      • voxave Re: moja mama 19.12.10, 08:32
        role sie odwracają---teraz mama jest jakby twoim dzieckiem--traktuj ja ze zrozumieniem i wyrozumiałością----na starośc tak dziecinniejemy....
      • haalszka Re: moja mama 19.12.10, 09:42
        zgadzam się z tym co napisałaś. autorka zamiast płacić obcej kobiecie za pomoc w sprzataniu zaproponowała to swojej mamie. I to jest dla mnie ok, zwłaszcza ze mama cierpi na brak gotówki.
        Ja swoim rodzicom nie pomagam finansowo bo choć nie mają za duzo, nie mają też problemów finansowych. Jednak kiedys zaproponowałam żeby mama zajęła się wnukiem, zamiast opiekunki, chciałam za to płacić. Wyszłam z założenie że wolę babcię niż obcą kobietę wspomóc finansowo. Babcia się nie garnęła no i zatrudniam nianię. I szkoda, bo płacę obcej kobiecie a wolałabym wspomóc mamę.
        Z drugiej strony niania wykonuje moje zalecenia z uśmiechem na twarzy, z mamą już by tak lekko nie było;)
    • taja11 Re: moja mama 19.12.10, 09:57
      Sam fakt pomagania finansowego Rodzicom jest tak rzadki,bo jak ogólnie wiadomo to dzieci bardzo często siedzą w kieszeni Rodziców-bo nowy samochód,bo wakacje,bo mieszkanie do spłaty....U mnie było tak że my Mamie pomagaliśmy w ten sposób że przejęliśmy jej opłaty a w to miejsce spokojnie mogła kupować sobie lekarstwa-ale Ona zawsze chciała nam pomagać,i pieniądze nie miały z tym nic wspólnego.
      • squirrel9 Re: moja mama 19.12.10, 10:25
        Nie jest wcale taki rzadki, znam sporo osób finansujących swoim rodzicom lekarstwa, opłacającym stałe opłaty. To ludzie pracujący i nieźle zarabiający (często w przeciwieństwie do rodziców, którzy chętnie przeszli na wcześniejsze emerytury czy renty często tuż po 50-tce).
        To trudna sprawa, gdy rodzic przyzwyczaja się, że jego "majętne" (w jego pojęciu) dziecko moze wspomóc materialnie ale czasem nie widzi jakim nakładem sił tą "majętność" zdobywa.
        Tak ja są tacy rodzice, tak i istnieja dzieci, które chętnie skorzystają z pomocy rodziców ale w drugą stronę (oni rodzicom) już nie bardzo.
        Moim zdaniem brakuje tu komunikacji, Zwykłego porozmawiania z matką czy na jej pomoc w podbramkowych sytuacjach można liczyć i na jakich zasadach. Nie ma to nic wspólnego z finansowym pomaganiem, bo pewnie gdyby autorka wątku nie miała dziecka też by pomagała. Tu chodzi o nieumiejętność dogadania się z matką.
        • lonely.stoner Re: moja mama 19.12.10, 15:45
          ja bym na twoim miejscy zrobila eksperyment i im nie udzielala tej pomocy finansowej przez jakis czas, nawet w formie zakupow czy w ogole pozyczania gotowki. Zobaczysz jaka bedzie reakacja, czy strzela focha, obraza sie, wydziedzicza cie etc, czy po prostu stwierdza ze ok. Mozesz powiedziec ze normalnie nie masz pieniedzy i juz, w koncu finansowanie twoich rodzicow to nie jest twoj obowiazek, o ile nie zyja w naprawde skrajnej nedzy - a z tego co piszesz raczej nie. Poza tym to jak ta twoja pomoc wyglada? oni cie prosza i dziekuja czy po prostu idziesz na te zakupy i wydajesz pieniadze z portfela?? ja uwazam ze najlepiej przestan w te wasze uklady mieszac pieniadze i pomoc finansowa, wtedy bedziesz mogla ocenic czy twoja mama jest dziwaczna i ci zazdrosci czy zalezy jej naprawde na kontaktach z toba, i po prostu nie ma czasu zeby siedziec z twoim dzieckiem czy pomagac w sprzataniu.
    • takajatysia Re: moja mama 20.12.10, 11:52
      Może po prostu wyklaruj jej, że starasz się jej/im pomagać i miałaś nadzieję, że Twoja mama to zauważa i też będzie starała się Tobie pomóc w miarę możliwości.
      Ale to tak tylko sobie doradzam. Moja własna mama właśnie gdy ją o coś szczególnie proszę, to mnie olewa ciepłym moczem. Pomaga jedynie postawienie ją przed faktem dokonanym - wtenczas robi to, o co mi chodzi. Niestety to nie jest zachowanie, z którego mogłabym być dumna. A mama bardzo chętnie się opiera na mojej pomocy. Przyjęłam już, że taka jest. I mamy wypracowaną jakąś tam symbiozę.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: moja mama 20.12.10, 12:08
      Przyswój sobie znaczenie słowa bezinteresowność i tak postępuj.

      NIE OCZEKUJ pomocy w zamian za swoją pomoc. Wtedy masz większe szanse że i matka chętniej pomoże.

      A takich propozycji jak "pomóż mi sprzątać a ja ci zapłacę" należy się wystrzegać w rodzinie jak ognia. Nic kontaktów szybciej nie zamraża.
    • megi1973 Re: moja mama 20.12.10, 12:21
      straszna jest ta zależność rodzice-dzieci :( Wiadomo, że rodziców po pierwsze: trzeba kochać-niezależnie jakimi są (bo to są rodzice,tak trzeba i już) po drugie-pomagać im (bo na emeryturach mają mniej kasy,bo się starzeją i potrzebują opieki, bo po to nas urodzili), po trzecie-szanować i wybaczać (bo są starsi)...
      • scarlett.o-hara Re: moja mama 20.12.10, 14:40
        Akurat nie zgodzę się z tym. To jest stereotypowe myśleniee, że trzeba wszystko wybaczać i szanować, bo to ludzie starsi. Chamstwa, toksyczności, ciągłej krytyki i wpierdzielania się w cudze życie z butami nie można tolerować, bo to są starsi ludzie. Takiego zachowania nie można tłumaczyć wiekiem, bo tak wypada i już.
        Tak samo z kochaniem rodziców za to, że są rodzicami czyli tzw. "z urzędu". Tak samo z szacunkiem. Nie dostaje się go właśnie "z urzędu", tylko trzeba na niego zapracować. Skoro mnie ktoś nie szanuje, to dlaczego ja mam szanować jego. Oczywiście nie mówię tu o jakichś skrajnych przypadkach.
        Natomiast pomagać rodzicom w potrzebie, owszem, popieram - i tez nie mówię o skrajnych przypadkach, że ja daję kasę, a rodzice to "puszczą na przelew" albo przepalą.
        Pzdr
    • 10iwonka10 Re: moja mama 20.12.10, 16:39
      Moze ci zazdrosci bo masz dziecko obydwoje pracujecie i dobrze wam sie powodzi. Moi rodzice cale zycie pracowali ( na przecietnych stanowiskach) maja wzgledne emerytury, oszczednosci i nie wymagaja pomocy finansowej.
      A jak piszesz powyzej:
      >>>a dzien wczesniej byłyśmy na zakupach, za które tylko ja zaplaciłam, mówiła ze mi odda, ale jawiem że nie odda bo nie będzie miała.>>>

      Twoi rodzice nie potrafili nic zaoszczedzic prze cale zycie? Moze im pieniadze przechodzily przez place i dlatego twoja mama jest troche zazdrosna..?
    • aeris Re: moja mama 20.12.10, 16:42
      czesc trolusiU: staraj sie lepiej, to wiecej jelieni uwierzy w twoje bajdurzenie
      • kasiaczek181987 Re: moja mama 20.12.10, 17:06
        powiem tak, mama nie ma obowazku pomagać ci przy dziecku. Powinnaś zatrudnić opiekunkę jeśli częsciej zdarzają sie sytuacje,ze dziecko nie ma z kim zostac. Pomagasz z własnej woli dając pieniadze czy zawozac do szpitala ale dla mnie to jest dziwne,ze oczekujesz czegoś w zamian. No trudno... taka juz twoja mam jest, widac sie to nie zmieni...
        • aeris Re: moja mama 20.12.10, 17:14
          kasiaczku, idz robic kase.
    • ocochodzi28 Re: moja mama 22.12.10, 09:47
      Dzikuję wszystkim za odpowiedzi, te mądre, przemyślane i za te powiedzmy" nie przemyślane"
      Oczywiście nie jest możliwe żebym odcięla się od rodziców i przestała im pomagać . Najlepiej byloby gdyby mama sama z siebie chciała mi nie raz pomagać ale cóż...
    • kobieta.z.pasja Re: moja mama 22.12.10, 10:32
      Co tak wybielacie matkę? Nie widzę w tym nic złego, że chciała zapłacić mamie za sprzątanie.
      A chciała zapłacić zapewne dlatego, że rodzicom się nie przelewa i wątpię czy gdyby nie zaproponowała pieniędzy to mama w ogóle rozważyła by prośbę o pomoc w sprzątaniu.
      Mojej przyjaciółki rodzice powiedzieli jej, że pomogą jej w wychowywaniu dziecka (samotna matka, dziecko w żłobku, ale ktoś musi zaprowadzić/odebrać ze względu na godziny pracy przyjaciółki) jak im zapłaci. Może mama zakładającej wątek też nie robi nic za co nie dostaje wynagrodzenia?
      Nie widzę w tym nic dziwnego, że ocochodzi28 czuje się w pewien sposób wykorzystywana.
      A zauważcie, że przy tym ma dobre serce, bo mimo wszystko pomaga rodzicom. I może czuć się rozczarowana, że na nich liczyć nie może. Pieniądze nie są w tym wątku najważniejsze, ale to kto na kogo i kiedy może liczyć. A przyznajcie, że rodzice na których nie można liczyć mogą rozczarowywać.
      • kasiaczek181987 Re: moja mama 27.12.10, 17:50
        aeris - jak nie masz nic do powiedzenia to po co piszesz ? tylko po to by pisać czy co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka