ocochodzi28
18.12.10, 18:11
witajcie.
ostatnio mam pewne przemyślenia zwiazane z moja mamą.
mam już własną rodzinę, tak się złożyło że powodzi nam sie lepiej niż moim rodzicom. w związku z tym nie raz im pomagam i finansowo i w takich sprawach jak np. trzeba kogoś zawiezc do szpitala, cos załatwić . była juz nie jedna sytuacja ze gdybym nie dała im pieniędzy, byliby poważne problemy. nigdy im tego nie wymawialam, po prostu uważam to za normalne ze skoro ja mam, to czemu mam nie pomagać, tym bardziej moim rodzicom.
Problem jest w tym że jeśli ja o cos proszę moją mamę np.zeby została mi z dzieckiem, przyjechala do mnie, coś doradziła, to zawsze jest jakiś problem, albo to zrobi z łaską. Od razu zaznaczam że nie robie tego często, tzn nie zawożę co drugi dzień dziecko i nie żądam żeby z nim została.
nie dawno zmieniłam pracę i mam bardzo mało czasu dla domu. poprosiłam moją mame żeby mi pomogła w sprzątaniu przed świętami, że jej za to zapłacę( bo wiem że znowu mają krucho z kasą, niby sie zgodziła, ale jak usłyszała że ma mi pomagać nie od rana tylko od 11, uniosła się że nie bo to bo tamto. a dzien wczesniej byłyśmy na zakupach, za które tylko ja zaplaciłam, mówiła ze mi odda, ale ja wiem że nie odda bo nie będzie miała.
W ogóle tak się nie raz zachowuje, tak się czepia ze mam wrażenie że mi zazdrości
nie bede opisywać innych sytuacji i was zanudzać. czuję sie nie doceniana i trochę wykorzystywana.
może się mylę , może jest jakieś inne wytłumaczenie jej zachowania, tylko ja tego nie widzę