allice_in_hell
21.12.10, 11:35
Hej!
Jakis czas temu zaczelam nowa prace.Nic szczytnego,ani super oplacalnego,ale prace biurowa i malo meczaca.Ale,no wlasnie jest jedno ale.Ludzie z pracy sa chyba malo sympatyczni.Nie chce nikogo oceniac negatywnie z samego poczatku,ale po prostu nie czuje sie tam dobrze.Zeby wyprzedzic niepochlebne komentarze,ze to ze mna jest cos nie tak,to od razu dodam,ze nie jestem konfliktowa osoba i zwykle mam poprawne relacje z ludzmi.Patrze przez pryzmat poprzedniej pracy i ogolnie moich stosunkow z ludzmi.W nowej pracy natomiast mam zdecydowanie negatywne odczucia,jestem nowa,wiec czesto nie wiem jak robi sie pewne rzeczy wiec zwracam sie z prosba o pomoc i za kazdym razem spotykam sie odmowa i wymowkami typu jestem zajeta,no jak to przeciez to jest takie latwe,ale nie mam teraz czasu,albo no co ty na prawde nie wiesz?Koniec z koncow nie pytam juz o nic,bo wiem,ze i tak nie uzyskam pomocy i staram sie podpatrywac po prostu jak robia to inni,co niestety nie jest latwe,bo dziwnie tak komus wpatrywac sie w komputer jak pracuje.Ale nie tylko w tym jest problem.W piatek siedze przy biurku i spokojnie wykonuje swoja prace,nagle podchodzi do mnie kierowniczka z dzialu obok i mowi,ze slyszala od paru osob,ze lubie sobie w pracy gazetki poczytac i smsy popisac.Oczywiscie to nie prawda,wiec powiedzialam kierowniczce,ze pewnie mnie z kims myli,ze mi nic o tym nie wiadomo i to na pewno nie chodzi o mnie.
No i powiedzcie sami,pracuje tam kilka dni,nie zdazylam jeszcze z nikim slowa zamienic ,a juz ktos na mnie nieprawdziwie donosi.To nie wszystko,jak przychodze do pracy,zawsze slysze jakies dziwne komentarze i smiechy na swoj temat.Nikt sie do mnie nie odzywa,mimo,ze czasami nawet sama probuje zaczac jakas rozmowe,to zwykle jestem zbywana zdawkowym yhym.Czasem mam wrazenie,ze chyba zajelam miejsce jakiegos lubianego pracownika i teraz chca mi za wszelka cene pokazac,ze mi sie ono nie nalezalo.Na prawde nie wiem w czym rzecz.Wczoraj przyszlo tez jeszcze pare nowych osob,wiec bede miala okazje zaobserwowac czy ich tez traktuja w ten sposob,czy problem dotyczy tylko mnie.Na zakonczenie chcialabym tylko spytac jak radzic sobie w takim nieprzyjemnym otoczeniu?No to,ze sie nie przejmowac,to wiem doskonale,bo staram sie nie brac tego do siebie.Z reszta poza praca mam swoje udane zycie i znajomych.Ale pytam jak radzic sobie z ludzmi z pracy,zeby nie pogorszac sytuacji,bo mam wrazenie,ze co nie zrobie to jest zle.Macie jakies pomysly jak przetrwac i tak bardzo sie tym nie przejmowac?Ja wiem,ze praca to nie zycie prywatne i wielkich przyjazni moze nie byc,ale pytam jak zrobic,zeby uklady w pracy byly chociaz poprawne?