Dodaj do ulubionych

Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyczne?

17.04.04, 16:56
Wstydzicie się swojej wiary, np. w środowisku agnostyków?
Boicie się lub czujecie niesmak przed upublicznianiem swoich przekonań
religijnych, np. poprzez noszenie krzyżyka na łańcuszku czy przyklejonej
rybki na samochodzie?

Jak to z wami jest?

Dobrego weekendu
Negra
Obserwuj wątek
    • Gość: czapski Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.pl / *.utp.pl 17.04.04, 17:34
      a czy znasz znaczenie slowa "problematyczne"?
      • negra28 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 11:06
        nie znam
    • Gość: Marta Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 17.04.04, 18:19
      Ja sie nie wstydze swojej niewiary, nie demonstruje jej publicznie, ale gdy
      ktos zapyta mowie bez wstydu, ogrodek i zazenowania.
    • mobypussy Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 17.04.04, 18:24
      jedyne czego sie wstydze to to, ze bedac katoliczka nie chodze wcale do
      kosciola. bo nie czuje takiej potrzeby...
      • negra28 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 11:07
        no to nie jestes katoliczka.
    • Gość: Nelka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.pl / 193.24.200.* 17.04.04, 18:36
      He,he. A ja podobno jestem katoliczką - jestem ochrzczona, ale mam ślub tylko
      cywilny, w kościołach pojawiam się na pogrzebach i ślubach oraz podczas
      wycieczek krajoznawczych (traktuję je jako atrakcję turystyczną). Pierwszy i
      ostatni raz byłam u komunii swiętej w wieku 8 lat (tak samo jak u spowiedzi),
      ale tak, katoliczką jestem pełną gębą ;)) I wcale mi to nie przeszkadza, że
      zaliczam się do tych 95% katolików. To prawdziwi katolicy powinni się
      zastanowić, czy przez takie czarne owce jak ja, nie rozpadnie sie kiedyś ich
      wspaniała wspólnota...
      • negra28 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 11:08
        Nie jesteś podobno, ale nie jesteś na pewno, skoro nie chodzisz co najmniej w
        niedziele na msze sw.
    • reniatoja Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 17.04.04, 19:27
      negra28 napisała:

      > Wstydzicie się swojej wiary, np. w środowisku agnostyków?

      W zadnym razie

      > Boicie się lub czujecie niesmak przed upublicznianiem swoich przekonań
      > religijnych, np. poprzez noszenie krzyżyka na łańcuszku

      Nie nosze, ale nie ze strachu, raczej z wrodzonej niechceci do swiecidelek.

      czy przyklejonej
      > rybki na samochodzie?

      ??? Sie rybkami objawia katolicyzm? O sw. Krzysztofie slyszalam, ale rybka?
      >
    • Gość: Aga Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.wp3.ptc.pl 17.04.04, 19:38
      W ogóle.
    • aaricia23 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 17.04.04, 19:52
      dla mnie owszem - bycia katoliczką bowiem poniekąd nie wybrałam, a pewne
      przekonania czy chodzę do kościoła czy nie - mam, mam też slub koscielny i mogę
      smiało powiedzieć że gdyby nie on - nie byłabym już z moim mężem, dla mnie
      bycie katoliczką to pewien sposób myslenia który stawia przede mną wiele
      moralanych barier, nie wiem czy to źle czy dobrze, tak jednak jest
      • reniatoja Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 17.04.04, 20:19
        aaricia23 napisała:

        > nie wiem czy to źle czy dobrze, tak jednak jest

        Aaricio, czy nie uwazasz, ze jednak dobrze byloby, gdybys zastanowila sie i
        zdecydowala, czy to zle czy dobrze? takie slepe podazanie za nauka Kosciola,
        przy braku zdania na temat slusznosci tego, badz tez jej (slusznosci) braku
        jest nieco... czy ja wiem,... niepowazne, nierozwazne i generalnie kojarzy sie
        z brakiem myslenia? Przepraszam, nie chce Cie obrazic, ale tak to widze,
        niestety.
        • aaricia23 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 22:17
          masz całkowitą racją jednak w moim przekonaniu jest to nie tyle niepoważne co
          może wygodne... a zarazem niewygodne, ogólnie na pewno niedojrzałe, póki jednak
          nie dojrzeję do tego żeby mieć pewność, pozostanę w tym swoim kiepskim bezruchy
          bo to daje mi poczucie bezpieczeństwa
    • Gość: Lena Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: 80.48.96.* 17.04.04, 21:48
      Dla mnie bycie katoliczką jest PROBLEMATYCZNE. Gdybym miała wybierać to
      wybrałabym protestantym.
      Publiczne przyznawanie się do wiary nie jest dla mnie problemem. Również
      przyznawanie się, że motywy postępowania mają religijne podłoże choć w moim
      przypadku te motywy mają częściej podłoże etyczne.
      • negra28 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 11:09
        Dlaczego - protestantyzm?
        • Gość: Lena Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: 80.48.96.* 18.04.04, 14:55
          Już jako dziecko nie rozumiałam jak jeden człowiek może czynić drugiego świętym
          i zostało mi to do dziś. Jestem przeciwna kultowi rzeczy /np. czczenie obrazów,
          dewocjonaliów/. Uważam, że wprowadzenie celibatu i kult "czystości" zbytnio
          koncentruje ludzi kościoła wokół tej części życia człowieka. Mam poczucie
          bezpośredniego kontaktu z Bogiem i świadomość opaczności. Dopuszczenie wiernych
          jako członków kościoła do zarządzania organizacją kościoła jest dla mnie
          oczywistością. Obawiam się, że wyznając katolicyzm jestem protestantką. Mam
          jednak poczucie wewnętrznej ekumeniczności - nie jest ważne do jakiego kościoła
          chodzę bo pewne zasady etyki są ponadreligijne i ponadczasowe a zewnętrzne
          wyrazy religijności są relatywne.
    • Gość: nabisa Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 17.04.04, 22:45
      Nie wstydzę się swojej wiary. Noszę krzyżyk od zawsze. Zaczęłam Go nosić w
      czasach, kiedy było to niewskazane z przyczyn ideologicznych i tak już
      zostało.Potrafię też protestować, gdy ktoś krytykuje kościół, choć nie ma
      pojęcia o czym mówi, bo w kościele ostatnio był u pierwszej komunii.Tacy
      najwięcej krytykują. Odkryłam, że odkąd tak robię, znajomi bardziej
      zastanawiają przy mnie, co mówią. To mi odpowiada. Swojej wiary nie trzeba się
      wstydzić. To tak, jakbym wstydziłą się matki, czy swojego dziecka.Jeśli wierzę
      w Boga, a o tym przecież mowa, nie mogę się GO wstydzić.
      • Gość: Nelka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.pl / 193.24.200.* 17.04.04, 23:01
        Dziwisz się, że krytykują? Są w katolikami (przynakmniej na papierze) i nijak
        nie mogą się z Kościoła wypisać. Jako, że do kościoła sa "przypisani", to
        krytykują - ich prawo. I to jest głupota katolicyzmu - czy Ci się to podoba,
        czy nie, oficjalnie jesteś katolikiem od chrztu do śmierci. Chyba, że zrobisz
        szopkę i postarasz się bardzo by Cię ekskomunikowano (choć i tak ta kara
        kościelna nie sprawi, ze wykreślą Cię z ksiąg parafialnych).
        • Gość: nabisa Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 17.04.04, 23:41
          To, że jesteś w księgach parafialnych, nie czyni cię jeszcze katoliczką. To nie
          jest przymusowe. Katolik to ten, kto przestrzega zasad.Kto CHCE być
          katolikiem.Wpis do ksiąg to ci umożliwia.Resztę robisz jak chcesz.Możesz też
          zmienić wyznanie, nikt tego nie zabrania. Wpis to formalność. Jak chodziłaś do
          szkoły, to też byłś zapisana. Nadal jesteś gdzieś tam w dzienniku, choć nie
          jesteś już w pierwszej klasie.
          • Gość: Nelka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.pl / 193.24.200.* 17.04.04, 23:52
            Czyni. Oficjalnie katolików jest w Polsce jakieś 95% co jest oczywistą bzdurą -
            nazwiska na papierze nie pokazują rzeczywistości. Problem w tym, że Kościół
            (który tworzy teoretycznie większość Polaków) rości sobie prawo do wypowiadania
            się w imieniu wiernych i wpływania na sprawy państwowe (wszystkich "wiernych" -
            nawet tych niewiernych).

            Tak więc oficjalnie dalej tworzę Kościół katolicki, dalej jestem jego cześcią.
            A w ilości siła - kościół się mną wspiera i nic na to nie poradzę. Nie
            przeszkadza mi to w zupełności (jestem przeciwna aborcji i dotacjom do
            antykoncepcji), ale nie dziwię się, że inni (nieświadomie wcieleni w szergi
            kościoła) poddają go krytyce i są nastawieni negatywnie do tej instytucji.
            • Gość: nabisa Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 18.04.04, 00:02
              To nie jest tak, jak piszesz. 95% katolików bierze się stąd, że posyłają dzieci
              do komunii, biorą śluby kościelne, grzebią zmarłych po katolicku . Ci ludzie
              nie wypisali się z kościoła. Oni tylko chcą, żeby to Kościół dopasował się do
              ich aktualnych potrzeb, a nie że oni będa przestrzegać zasad. W tym problem, ze
              nie chcą ani odejść, ani być kościołem. Chrzeccijaństwo? obrządku prywatnego.
              • Gość: Nelka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.pl / 193.24.200.* 18.04.04, 00:17
                Kościół = polska tradycja. Od tradycji o wiele trudniej oderwać się niż od
                wiary, stąd problemy, stąd śluby kościele, stąd komunie... jak wytłumaczysz 8 -
                latce, która marzy o białej sukience, wianuszku, prezentach, procesji z
                sypaniem kwiatków (dla większości dzieci to jest najfajniejsze w I komunii i to
                po latach zapamietują), że nie może, bo rodzice nie są katolikami? Jak tu się
                dziecko ma nie poczuć gorszym?

                P.S. W życiu nie byłam na cmentarzu dla ateistów, ani tym bardziej na takim
                pogrzebie. Nawet nie wiem gdzie szukać takowych. Czy można zostać pochowanym w
                grobowcu rodzinnym na katolickim cmentarzu, ale bez otoczki religijnej?
                • Gość: nabisa Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 18.04.04, 00:38
                  Pewnie, że można. Tylko jest to dość ponure. Zmarły nazywa się zgasły.To
                  ceremonia bez nadziei.( Na zmartwychwstanie). Zakopany i koniec.Trzeba umieć
                  odróżnić tradycję, np. choinka, od wiary, np. pierwsza komunia.Tłumaczenie
                  dziecku, to jest właśnie wychowanie. Nie dla sukienki i rowera, ale dla BOGA
                  idzie się do komunii. Pewnie, że dziecko nie rozumie tego od razu, ale
                  wychowanie nie kończy się na komunii.Wychowanie nie kończy się w ogóle. Moja
                  mama, choć nie żyje od 14 lat, ma teraz na mnie większy wpłw, niż w przeszłści.
                  Po prostu, im dłużej żyję, tym częściej zdaję sobie sprawę, że w wielu spornych
                  sprawach miała rację. Wychowanie człowieka, to odpowiedzialne i trudne zadanie.
                  Wychowuję synów i też nieraz jest mi ciężko coś wytłumaczyć. Jednak się nie
                  poddaję.Nie posłałabym ich na jakąś świecką ceremonię, czy do innowierców z
                  powodu świecidełek.
                  • Gość: Nelka Kiedy wejdziesz między wrony, kracz jak one n/t IP: *.pl / 193.24.200.* 18.04.04, 00:43
                    • Gość: nabisa Re: Kiedy wejdziesz między wrony, kracz jak one n IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 18.04.04, 00:52
                      Na świecie żyją nie tylko wrony. Trzeba tylko mieć odwagę odpowiedzieć sobie na
                      pytanie o włsną tożsamość.Dobranoc.
                      • Gość: Nelka Re: Kiedy wejdziesz między wrony, kracz jak one n IP: *.pl / 193.24.200.* 18.04.04, 01:03
                        Ależ ja sobie odpowiedziałam:
                        Jestem ateistyczną katoliczką:) I mów co chcesz, dopóki katolicy nie zaczną
                        sami szanować swych świętości, nikt ich nie uszanuje. Kościół zostanie w takiej
                        bylejakości w jakiej siedzi i będzie nadal sam siebie kompromitował i
                        ośmieszał. Czy mi to przeszkadza? Nie - raczej bawi.

                        To Wam - katolikom powinno zalezeć na tym by oczyścić kościół z niechcianych
                        osobników, wprowadzić większe restrykcje dla par chcących wstąpić w zwiazek
                        małżenski w Kościele, "wypisywać" ludzi z kościoła i zaprzestać organizowania
                        religii w szkołach. Spadnie ilość, lecz poprawi się "jakość" wiernych. Jest to
                        jednak sprzeczne z intersami Kościoła...
                        • Gość: nabisa Re: Kiedy wejdziesz między wrony, kracz jak one n IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 19.04.04, 21:51
                          Nelko! Najpierw piszesz, że jesteś ateistyczną katoliczką - przepraszam - ale
                          chyba nie wiesz,co piszesz. To tak jakby ktoś powiedział,że jest katolikiem
                          buddystą. Potem dodajesz, że"to wam katolikom powinno zależeć"... To jesteś tą
                          katoliczką, czy nie? Chyba jednak powinnaś się skreślić. Albo zacząć szanować
                          świętości.A kościół jest tak bylejaki, jak ci, którzy podają się za katolików,
                          choć o tym nie mają pojęcia.Przepraszam. Sama tak napisałaś.
              • Gość: Mironka nabiso, polecam artykuł "Niewierzący praktykujący" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.04, 11:12
                ... który był kilka (2-3) tygodnie temu w Polityce. Tam jest bardzo ładnie (a
                na swoim przykładzie wiem, ze prawdziwie) wytłumaczone, dlaczego ludzie
                niewierzący posylają dzieci do komunii i na religię, urządzają katolickie
                pogrzeby itd.
                Wg mnie w Polsce problemem jest raczej brak wiary (nie budzi niczyjego
                zdziwienia, jesli nie chodzisz co tydzień do kościoła na mszę, ale
                stwierdzenie "Jestem niewierząca - w ogóle nie wierzę w Boga", zdumiewa i jest
                traktowane jako coś niezwykłego)
      • negra28 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 11:12
        No to gratuluję, nie wszyscy tak mają, niestety, w naszym zlaicyzowanym
        społeczeństwie to naprawde wysiłek...
    • Gość: autor Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: 80.51.242.* 18.04.04, 07:33
      To dziewięćdziesiat kilka procent katolików nie bierze się ze statystyk
      koscielnych ale z sondazy typu "czy uwaza się Pan/i za katolika". Skoro ktoś
      tak odpowiada, nikt nie ma prawa powiedzieć mu "niestety, za rzadko bywa Pan w
      kosciele,zyje Pan do teho jak swinia, a za katolika sie podaje".
      Po prostu w Polsce prawie wszyscy się jakoś z katolicyzmem utożsamiają.I jest
      to fakt statystyczno-socjologiczny.
      A co innego statystyki dotyczace praktyk obowiązkowych i nieobowiązkowych i
      praktyka zycia.
      • Gość: Nelka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.pl / 193.24.200.* 18.04.04, 10:12
        Dla wielu Polaków kościoł katolicki to synonim polskiej tradycji, a nie wiary.
        Utrzymują z nim szczatkowy kontakt od wielkiego dzwonu, bo taka kultura, taka
        tradycja, taki obyczaj. Chodziło się z dziada pradziada, więc chodzi się nadal
        i nadal uważa się za katolika.
    • Gość: Triss Merigold Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.04.04, 13:01
      Absolutnie nie ponieważ jestem ateistką i otwarcie się do światopoglądu
      ateistycznego przyznaję. Nie praktykuję i nie będę wprowadzać dziecka w świat
      wiary ani praktyk religijnych. Ze strony rodziny nie ma żadnych komentarzy (już
      widzę jak ktoś próbuje mi coś powiedzieć), ze strony znajomych również (jw). W
      kościele bywam b. rzadko przy okazji ślubów lub pogrzebów i nie uczestniczę w
      liturgii. Branie udziału przez osoby niewierzące w praktykach religijnych i
      zachecanie do nich dzieci uważam za czysty absurd, lenistwo, hipokryzję i
      dziwaczny lęk przed opinią.
      • kaszmira Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 14:31
        Wierząca, niepraktykująca. Nie uznaję kościoła i zasad panujących w nim. Ale
        wierzę, że Bóg istnieje, że ktoś jest nad nami.
        • Gość: szmaja Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.wroclaw.mm.pl 18.04.04, 15:37
          ale to nie jest katolicyzm. to jest "jakas" wiara, taka wlasna.
          to analogiczne do powiedzenia sobie, ze sie wierzy w 'przeznaczenie' itd.


          katolicyzm nieodzownie laczy sie kosciolem, z wyznawaniem jego zasad. przeciez,
          kiedy mowi sie wierze w boga (chocby w czasie tych swiat, ktorych wszyscy
          stajemy sie *czescia*), nie pomija sie fragmentu dot. "kosciola powszechnego".
          • Gość: nabisa Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 18.04.04, 21:31
            Niektórzy chcieliby, żeby kościół "skreślił" z listy katolików tych, którzy nie
            przestrzegają zasad. Kiedyś też tak myślałam. Potem jednak zrozumiałam, że
            najpiękniejsze w naszej wierze jest to, że człowiek ma szanse u Boga na każdym
            etapie życia, do końca, jak syn marnotrawny.Inna rzecz, czy zdąży.Nie mnie
            sądzić, dlaczego niektórzy zwlekają z nawróceniem do końca życia.Dlatego
            kościół nie może oczyścić się sam. Wiara i Bóg to nie wiosenne porządki.Ludzie
            skreślają się sami. I sami wracają. Przez konfesjonał.
            • Gość: Triss Merigold Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 21:43
              Zdaje się, że problem "nawrócenia" dotyczy niewierzących a nie osób, które
              tylko igrorują część nauk KK lub nie praktykują.
              Wyobraź sobie, że niektórzy ateiści (mój dziadek na przykład) nie uciekali w
              wiarę na łożu śmierci z różnych powodów, przede wszystkim światopoglądowych.
    • seksowna.blondynka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 18.04.04, 21:58
      przyklejonej
      > rybki na samochodzie?

      to znak katolika?? skad to wytrzasneles?
      • Gość: Nelka Ryba to znak pierwszych chrześcijan. IP: *.pl / 193.24.200.* 18.04.04, 22:31
        Z upodobaniem "stosują" go protestanci, ale i katolikom się zdarza.
        • seksowna.blondynka Re: Ryba to znak pierwszych chrześcijan. 18.04.04, 23:33
          O tym to wiem, ale nie wpadlam na to, ze katolik bedzie sobie rybe na samochod
          naklejal. Jak juz to zdjecie sw.Krzysztofa - patrona podrozujacych.
          • glonik Re: Ryba to znak pierwszych chrześcijan. 19.04.04, 01:21
            No bo nie powinien. Inni kierowcy zgłupieją, i dopiero się zacznie.
            Np. spróbują jej w skrzela zaglądać, albo jeszcze gdzie indziej :P
            Serio, takiego znaku na samochodzie nie widziałam, być może negra wylazła
            z katakumb, i życzy sobie światu oznajmić swoją przynależność religijną...
            Pozostaję w zamyśleniu nad powodami ;-).
            • seksowna.blondynka Re: Ryba to znak pierwszych chrześcijan. 19.04.04, 01:41
              glonik napisała:

              być może negra wylazła
              > z katakumb

              nawidoczniej, hi hi
            • sprite35 Re: Ryba to znak pierwszych chrześcijan. 19.04.04, 09:23
              > Serio, takiego znaku na samochodzie nie widziałam, być może negra wylazła
              > z katakumb, i życzy sobie światu oznajmić swoją przynależność religijną...

              A ja widziałem i to nie jeden, więc zastanów się kto wylazł z katakumb...

              sprite
      • negra28 Padalcu, 19.04.04, 11:35
        ech, Padalcu, gdybym Cię nie lubiła...to bym Cie wygasiła...
        To nie słyszałaś o tym, że rybka jest znakiem chrześcijanina? Nie słyszałaś o
        OwDŚ albo neokatechumenacie? To ich, i nie tylko, znak rozpoznawczy...
    • glonik Ryba, to symbol pierwszych chrześcijan n/txt 18.04.04, 22:36
    • wasz.psychiatra negra28 zglos sie pilnie 18.04.04, 23:30
      negra28 napisała:

      > Wstydzicie się swojej wiary, np. w środowisku agnostyków?
      > Boicie się lub czujecie niesmak przed upublicznianiem swoich przekonań
      > religijnych, np. poprzez noszenie krzyżyka na łańcuszku czy przyklejonej
      > rybki na samochodzie?

      Przyjdz do mnie do gabinetu. Zostaly ci jeszcze 3 godziny terapii w tanszej
      taryfie. Mozemy podyskutowac o samoakceptacji albo o twoim wstydzie zwiazanym z
      wiara. Napewno cos poradzimy!
      • Gość: .................. Re: negra28 zglos sie pilnie IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.04.04, 01:16
        Zaskoczylas mnie negra samym postawieniem pytania. Wiara, lub jej
        brak, jest w koncu dobrowolna sprawa kazdego z nas. Po co wiec
        wierzyc? Czyzby po to, zeby sie wstydzic?
        • negra28 Re: negra28 zglos sie pilnie 19.04.04, 11:40
          Twoim zdaniem nie ma takich, którzy wierza, ale są konformistami i nie obnosza
          sie np. ze swoimi pogladami? rozszesz horyzonty albo zacznij poznawac wiecej
          ludzi, jezdzic po swiecie, zaloz firme lub cokolwiek zrob, aby przekonac sie,
          ze swiat nie jest zawsze taki, jaki tepymi zakreslasz oczy...
      • negra28 No i widzisz, Padalcu... 19.04.04, 11:37
        ...znowu zmieniasz nick...
        po co?
        gdybym nie miała tylu info na Twój temat, to nie wiedziałabym, kim jest ten
        psychiatra, a tak:
        późnonocne forumowanie
        acn
        dysleksja (na pewno)

        Negrunia
        • wasz.psychiatra Negro, tylko spokojnie 19.04.04, 12:02
          Droga Negro!
          Nie jestem TYM padalcem, ktorego poznalas w naszym szpitalu na oddziale 18A i
          18B, ale zajrzyj na www.psychiatria.com, on tam czesto pisze na forum, jest tez
          w ksiedze gosci, napewno sie ucieszy gdy tam TEZ zajrzysz i go pozdrowisz.
          Lawka pod swierkiem czeka jak zwykle na Ciebie, siostra Malgosia tez wspomina
          Cie milo, a w naszej szpitalnej gazetce jest zawsze miejsce dla ciebie.
          Pozdrawiam serdecznie i nie odstawiaj tych rozowych tabletek.
          Ciesze sie ze wynioslas z zakladu zarowno milosc do lekarzy jak i do dentystow,
          pan Jurek bardzo sie stara.
          Martwie sie o Ciebie, zadzwon do mnie nawet na prywatny numer.
          Pozdrowienia od wszystkich.


        • seksowna.blondynka Re: No i widzisz, Padalcu... 19.04.04, 17:34
          negra28 napisała:

          > ...znowu zmieniasz nick...
          > po co?
          > gdybym nie miała tylu info na Twój temat, to nie wiedziałabym, kim jest ten
          > psychiatra, a tak:
          > późnonocne forumowanie
          > acn
          > dysleksja (na pewno)

          ???
          a biale myszki tez wszedzie widzisz?
          moze pora wreszcie wytrzezwiec? hehe
          • negra28 Padalcu, 20.04.04, 18:09
            podziwiam, za wytrwałość w "gnębieniu", hahaha, śmiech mnie bierze pusty, bo
            tobie zapewne tak sie wydaje, hahaha, mnie...czyń to dalej, nie obawiaj sie,
            ciebie pod róznymi postaciami nie wygasze, z czego smiałabym sie tak do rozpuke?
            • seksowna.blondynka Re: Padalcu, 20.04.04, 19:58
              kochana, mnie nic sie nie wydaje. nie obchodzi mnie czy mnie wygasisz, ani
              twoje gledzenie o padalcowej i roznych postaciach. nie wiem czemu bierze cie
              smiech pusty, ale smiej sie do rozpuku jesli lubisz. pa pa!

    • Gość: xxx Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.dyn.optonline.net 19.04.04, 02:20

      A ja mieszkam a Hameryce i znak ryby widze czesto na tyle
      samochodu,bo to tu taka moda;sa i inne,nawet napisy
      np "moj syn jest nalepszy w pierwszej klasie liceum",
      lub "jestesmy dumni z naszej corki",czy "jestem za Bushem,
      bo jestetm patriota"itd.Nawet mozna sobie tutaj zamowic specjalne na
      zyczenie (kosztuje to chyba o 100$ drozej) tablice rejestracyjne,
      gdzie zamiast numeru moga byc litery,np.tablica zamiat numerow ma napis
      "Chrystus" a nad nia nazwa stanu.To wolny kraj i wszystko mozna zrobic,
      tyle ze trzeba za to zaplacic.
      Pozdrowienia z dzikiego kraju,

      Aha,jeszcze jedno,odnossnie tematu tego watku,to tutaj nikt sie nie wstydzi
      tego ze jest katolikiem,czy jakimkolwiek innym diablem,wazne jest tylko
      aby podporzadkowywal sie prawu,ktore dzis nazywa sie "Prawem Busha",
      prosze nie mylic z "prawem buszu"!

      :))

      • Gość: .................. Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.04.04, 02:50
        To prawo Busha o jakim wspominasz jest prawem buszu. On wielki
        buszownik, tylko ze cywilizowanym i demokratycznym siebie nazywa.
        Swiatowy z niego czlowiek, bo i w Afganistanie bladzi i w Iraku, i
        innych licznych krajach, gdzie jego buszownicy depcza obca im
        ziemie, na ktorej nic nie zasiali i niczego nie zgubili by czegos
        tam szukac. Podobnie jak Hitler, ktory tez mial swoje prawo i swoja
        jedyna "racje" dla wszystkich nieposlusznych.
        • Gość: xxx Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.dyn.optonline.net 19.04.04, 06:06

          Nie mow zle o Hitlerze,bo to moj wzor do nasladowania.
          Bardzo lubie tego czlowieka,i placze coagle ze go juz nie ma
          wsrod nas.On Byl tak wspanialym czlowiekiem,religijnym,dobrym
          mezem,ojcem i wogole czlowiekiem wysoce humanitarnym.To media
          komunistyczne zrobily z niego diabla,ale to tylko propaganda.
          Za jego rzadow Niemcy byly potega i wszystkim obywatelom zylo sie
          tam bardzo dobrze.Nie wierzysz,to zapytaj tych,co jeszcze zyja?
          To byl wielki czlowiek,patriota,ktory zrobilby i robil wszystko,aby
          tylko jego kraj byl najwazniejszy na swiecie! Jak mozna kogos takiego
          potepiac,tylko dlatego,ze komunisci i Zydzi go potepili?
          A kogo oni dzis nie potepiaja?
          A zatem Hitler byl i jest wielkim czlowiekiem naszych czasow XX wieku,
          i kto tego nie rozumie to komunista albo Zyd.
          "Sweet hearts!!!".
          :))
          • Gość: baba Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.acn.waw.pl 19.04.04, 12:01

            He, he, moze na forum humorum sie przeniesiesz ?
            Ale wiesz, mezem byl kilka godzin, a ojcem (biologicznym) nigdy, wiec tak
            naprawde nie wiemy, jakim by byl...
    • Gość: Kasia Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 13:43
      Nigdy nie wstydziłam się i nie wstydzę się swiojej wiary. Co prawda krzyżyka
      nie noszę, ale ze względów praktycznych :) Mojemu dwuletniemu synkowi juz
      kilkakrotnie udało się go zerwać. Niestety musi zaczekać aż bąk podrośnie :).
      Jeśli zaś chodzi o Msze Św to nie robię tajemnicy gdzie i po co idę w
      niedzielę. Podobnie jest z wyborem przedszkola i szkoły stareszej córki. Jest
      to placówka katolicka. Powiem szczerze, że jakoś nie przyszło mi do głowy
      wstydzić się bycia katoliczką. Jeśli zaś chodzi o rybkę na samochodzie to też
      była naklejona, ale już odpadła, więc czekamy na następne święto Świętego
      Krzysztofa i przykleimy drugą :)
      • sprite35 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 19.04.04, 14:10
        Negra chyba specjalnie postawiła przewrotne pytanie. Przecież u nas większym
        problemem jest nie wzięcie ślubu kościelnego, nie posłanie dzieci na religię,
        czy choćby umycie w niedzielę samochodu niż zadeklarowanie się jako katolik

        pozdrawiam
        sprite
        • Gość: Kasia Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 14:30
          Myślę, że wszystko zalezy od dojrzałości człowieka. Szczerze mówiąc to
          większym, uznaniem darzę osobę, która, nie będąc praktykującą katoliczką,
          zdecyduje się zrezygnować ze ślubu kościelnego niż osoby narzekające na wredotę
          księży i ich duże wymagania a jednocześnie pchające się przed ołatarz, bo tak
          wypada, dłuższa i ładniejsza ceremonia, lepsza akustyka w kosciele, czy co tam
          jeszcze można sobie wymyśleć. A jeśli chodzi o przewrotność pytania to wszystko
          zależy gdzie mamy się przyznać do wiary. Znasz powiedzenie, że jeśli wlazłeś
          między wrony, musisz krakać jak i one. Jeśli nie będziesz krakał to Cię
          zakraczą. I podobnie tutaj. Są kręgi, gdzie krytykowanie Kościoła za
          tradycjonalizm, ciemnogród i średniowiecze są bardzo popularne i tam przyznanie
          się, że owszem nie stosuję środków antykoncepcyjnych, jestem przeciwniczką
          aborcji, eutanazji i związków homoseksualnych, mało tego zajmuję się
          prowadzeniem domu oraz wychowaniem dzieci właśnie po katolicku powoduje, że
          człowiek jest wyrzucany poza nawias, z takim nie należy rozmawiać, bo może to
          zaraźliwa jakaś choroba :)
          Tak naprawdę kazdy kij ma dwa końce.
          Pozdrawiam :)))
          • Gość: baba Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.acn.waw.pl 19.04.04, 14:46

            Mnie nie zalezy na towarzystwie osob, ktorym przeszkadzaja moje przekonania.
            No, ale bywaja rozne sytuacje- szef czy inna osoba, ktora moze duzo pomoc
            (albo zaszkodzic), zatem zdarza sie, ze sie uszy stuli po sobie i nie
            polemizuje (nie spotkalo mnie to, ale rozumiem).
            Z drugiej jednak strony nie staram sie natretnie ewangelizowac ludzi, bo
            mysle ,ze w tym jest wiecej pychy niz zaslugi.Nie ukrywam motywow, jesli mnie
            ktos o nie zapyta, ale i nie obnosze sie z moim katolicyzmem.
            Np jesli spytalby mnie ktos, co wiem o pigulkach, odpowiedzialabym, ze nie
            stosuje, a nie zaczelabym wykladu z nauki spolecznej Kosciola.
            Problemy z przyznaniem sie do swoich przekonan maja ludzie, ktorym za bardzo
            zalezy na aprobacie, a ja sie do nich nie zaliczam.
            • Gość: Kasia Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 15:06
              Tu nie chodzi o ewangelizowanie na siłe, bo też twierdzę, że świętsi od Papieża
              wyrzadzaja ogromną szkodę Kosciołowi. Mówię właśnie o sytuacji typu relacja
              szef pracownik itp
        • negra28 Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 20.04.04, 18:07
          Skąd to przypuszczenie? Rozejrzyj się wokół siebie, nasze społeczeństwo jest
          tak zlaicyzowane, przynajmniej to z dużych miast, dobrze zarabiające, że jawne
          przyznawanie sie do tego, że chodzi się do kościoła wzbudza śmiech i ogólne
          wyrazy politowania...
    • Gość: ona Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 14:49
      problem jest nie to kim jestesmy tylko jak mocno wierzymy w to co robimy
      • mobypussy Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 19.04.04, 14:55
        Gość portalu: ona napisał(a):

        > problem jest nie to kim jestesmy tylko jak mocno wierzymy w to co robimy
        no... i pies wam wszystkim mordy lizal :D

        a ja dopisze ze mimo ze nie chodze do kosciola to jestem katliczka. w domu
        modlitwa jest niewazna? musze za nia jeszcze placic? chodze do swiatyni jak mi
        sie podoba, wiec (negro)foko nie stwierdzaj cos o czym pojecia nie masz
        cial :]
        • Gość: ona Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 15:06
          najpier aby sie tytułowac katolikiem cza znac zasady a jedna z nich jest 10
          przykazan wiec sie nie wymadrzaj
          • mobypussy Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 19.04.04, 16:05
            oooo prosze, i moze jeszcze wszelkich piesni mam sie nauczyc na pamiec to
            jasnie pani powie zem katoliczka?
            a mnie sie wydaje ze wierzyc w Boga mozna gdziekolwiek sie jest. a przykazania
            to nie tylko wystarczy sie wyryc na pamiec. wypadaloby jeszcze je stosowac na
            codzien :]
    • Gość: Ka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.04.04, 16:38
      Wszyscy, którzy tu piszemy czynimy to z jakiejś potrzeby ustosunkowania się do
      ważnego dla nas tematu. Gdyby był on nie ważny, kazdy z nas by go olał i czytał
      posty "jak zrobić porządek w szafie" Jeżeli sprawa wiary jest dla nas ważna to
      jest się na dobrej drodze. Nie mieszajmy naszych emocji - wszystko jedno jakich-
      w to dlaczego chodzę lub nie chodzę do kościoła.To nie jest sprawa emocji i
      uczuć. Jest to kwestia naszej woli. A wola to co innego niż chęć (często). To
      wybór pójścia tę drogą lub też inną. Jest to świadome podążanie obranym
      kierunkiem a kto powiedział, że musi to być łatwe? Oczywiście modlić można się
      i w tramwaju ale nie "zapodają" w nim komunii świętej, no nie? Co to znaczy
      komunia? To niech każdy katolik sobie przeczyta i poświęci na zgłębienie tego
      tematu 1 minutę. I będzie wszystko wiedział.
      • bbrigida Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 20.04.04, 17:30
        To prawdziwi katolicy powinni się
        zastanowić, czy przez takie czarne owce jak ja, nie rozpadnie sie kiedyś ich
        wspaniała wspólnota...

        pzdr.


        • raszefka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 20.04.04, 19:11
          Oj, chyba się przeceniasz :)
    • seksowna.blondynka Re: Czy bycie katoliczką jest dla Was problematyc 20.04.04, 19:59
      problematyczne jest jedynie bycie Negra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka