martka_5
31.01.11, 11:26
W innym wtku juz pisalam, ze przeprowadzilam sie niedawno do narzeczonego. 2im problemem stali sie sasiedzi. MIanowicie, nad nasza sypialnia, jest pokoj dzieciecy sasiadow z gory. Pomijam juz to, ze o 6 rano dra geby wnieboglosy (bez zatyczek do uszu nie ma szans na sen). Rozumiem, to dzieci. Ale nie rozumiem, dlaczego u nich nie ma dywanow, a dzieciaki nosza jakies drewniaki, i to ich bieganie i stukanie doprowadza mnie do szalenstwa. Bo szanowni rodzice nie sa w stanie ruszyc d. i wyjsc z dzieciakami na spacer, wiec biegaja w domu.