reniatoja
23.04.04, 07:55
Napotykam co i rusz na takie rzeczy. Mezczyzni (tak w kazdym razie utrzymuja
i tak wynika z lektury ich wypowiedzi) swoje wlasne czesci ciała nazwaja
łapkami, buźkami, nóżkami. O czym to swiadczy? O samoakceptacji? O nadmiarze
uprzejmosci (takie okreslenia spotykam najczesciej w watkach z familijna
atmosfera typu "kto ma ochote na kawusie?"? O zdziecinnieniu?
Naprawde nie rozumiem jak dorosly mezczyzna moze mowic, ze umył sobie bużke
zabki i łapki i poszedł lulu. A naprawde takie rzeczy mozna tu przeczytac.
Macie jakies pomysly skad to sie facetom bierze?