Dodaj do ulubionych

nieplanowana ciąża

05.02.11, 21:22
Jestem prawdopodobnie w 6 tyg. ciąży. Spóźnia mi się okres. testy jeden po drugim z 2 krechami... Jestem załamana.
Spotykalam sie z panem zonatym, z dziecmi, ktory mial lat temu 10 kochanke z ktora tez ma potomstwo.
nie moge dac sobie rady. 30 latkowie mi naskakuja, rowiesnicy tez. Mam 28 lat, szef proponuje awans, a ja wdepnelam w takie gowno.. Na razie nic nie iwe. ALe juz widze ze jakistaki nabuzowany, nadsany, chcilabyk onczyc, bo ot ja dzownie od rana do wieczora, a przez gardlo mi ciaza nie przechodzi.
Obserwuj wątek
    • berta-live Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:27
      A wiesz, że na niechciane macierzyństwo jest 3A? Antykoncepcja, aborcja i adopcja. Każdy znajdzie coś dla siebie.
      • suomi6 Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:29
        W tym przypadku pozostaje tylko środkowe i końcowe A.
    • fig-ga Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:27
      www.womenonweb.com
      • jak_latwo Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:29
        fig-ga napisała:

        > www.womenonweb.com


        nie badz taka pewna...
        aborcja farmakologiczna to nie jest rozwizanie
        • menk.a Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:47
          jak_latwo napisała:

          > nie badz taka pewna...
          > aborcja farmakologiczna to nie jest rozwizanie

          Bo...?
          • jak_latwo Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:49
            menk.a napisała:

            > jak_latwo napisała:
            >
            > > nie badz taka pewna...
            > > aborcja farmakologiczna to nie jest rozwizanie
            >
            > Bo...?


            usuwasz nie ciaze, ale dziecko
            ciązy sie nieu suwa, usuwa sie produkt ciązy dziecko
            dziecko, ktore nawet jezlei ma 2 milimetry juz jest
            • menk.a Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:52
              Ach tak. Teraz rozumiem. Dziecko, nie ciąża.
              • latoya25 Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 16:38
                Jak by to ująć, cokolwiek Ci tu nie powiemy stoisz sama przed podjęciem tej decyzji. Trzymaj się...
      • twoj_aniol_stroz Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:43
        To jest już 6 tydzień, więc aborcja farmakologiczna jest co najmniej średnio bezpieczna.
        Aborcja jako taka w ogóle jest kiepskim rozwiązaniem...
        • jak_latwo Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:47
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > To jest już 6 tydzień, więc aborcja farmakologiczna jest co najmniej średnio be
          > zpieczna.
          > Aborcja jako taka w ogóle jest kiepskim rozwiązaniem...


          aborcje można bezpiecznie przeprowadzać do 9 tyg.
          a kiedy aborcja ma byc bezpieczna nieśrednio, mzoe w 1 tyg.
          zastanów sie co mówisz
          • twoj_aniol_stroz Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:59
            No cóż. Wiem o czym mówię. To nie jest tak, że do 9 tygodnia aborcja farmakologiczna jest bezpieczna. Oczywiście, że ktoś, kto za to bierze kasę będzie się upierał, ze wszystko będzie dobrze. Rzecz w tym, że z krwotokiem się już do takiego człowieka nie leci tylko od razu do szpitala.
            • jak_latwo Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:04
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > No cóż. Wiem o czym mówię. To nie jest tak, że do 9 tygodnia aborcja farmakolog
              > iczna jest bezpieczna. Oczywiście, że ktoś, kto za to bierze kasę będzie się up
              > ierał, ze wszystko będzie dobrze. Rzecz w tym, że z krwotokiem się już do takie
              > go człowieka nie leci tylko od razu do szpitala.

              ale tam nikt nie bierze kasy!
              • twoj_aniol_stroz Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:10
                Jak równiez nikt nie bierze odpowiedzialności za ewentualne powiklania.
                • jak_latwo Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:28
                  twoj_aniol_stroz napisała:

                  > Jak równiez nikt nie bierze odpowiedzialności za ewentualne powiklania.

                  powiklania zdarzaj sie wszedzie
                  nie warto tym straszyc
    • menk.a Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:56
      przygnebiona7 napisała:

      > Jestem prawdopodobnie w 6 tyg. ciąży. Spóźnia mi się okres. testy jeden po drug
      > im z 2 krechami... Jestem załamana.

      Tu rozumiem.

      > Spotykalam sie z panem zonatym, z dziecmi, ktory mial lat temu 10 kochanke z kt
      > ora tez ma potomstwo.
      > nie moge dac sobie rady. 30 latkowie mi naskakuja, rowiesnicy tez. Mam 28 lat,
      > szef proponuje awans, a ja wdepnelam w takie gowno.. Na razie nic nie iwe. ALe
      > juz widze ze jakistaki nabuzowany, nadsany, chcilabyk onczyc, bo ot ja dzownie
      > od rana do wieczora, a przez gardlo mi ciaza nie przechodzi.

      A z tego dało się wyczytać, że ojcem jest żonaty koleś, i że nie chcesz dziecka, i że awans ci przejdzie koło nosa, i że jesteś w czarnej (_._)ie.

      Zastanów się dobrze.
      W gazetach jest pełno ogłoszeń dot. wywoływania lub regulacji miesiączki.
    • kiira_korpi Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:57
      Hola, hola, koleżanki, nie rozpędzajcie się tak.
      Autorka napisała, że ciąża jest nieplanowana a to w żadnym razie nie jest równoznaczne z ciążą niechcianą i do kasacji.

      Autorko, tak na mój rozum, to nic mu na razie nie mów. Nic Ci to nie da, a tylko się niepotrzebnie zdenerwujesz. Może też chcieć wywierać na Tobie presję, a to ostatnia rzecz, która jest Ci teraz potrzebna.
      Poukładaj to wszystko sobie jakoś w głowie.
      Po pierwsze masz jeszcze jakieś 6 tygodni czasu, dopiero później będziesz wiedzieć, czy ciąża się utrzyma, bo to różnie bywa.
      Pomyśl przez ten czas, jak mogłabyś poukładać swoje życie, tak aby znaleźć w nim miejsce też dla dziecka.
      Zastanów się, czego Ty byś chciała.
      I błagam, nie podejmuj pochopnie żadnych decyzji.
      • killarney5 Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:10
        Kiro, z całego listu wynika, że dziewczyna jest tą ciążą załamana, a obiektywna sytuacja jest tak, że trudno byłoby oczekiwać innej reakcji. Więc jakim cudem uważasz, że ta ciąża może być chciana? A jaki w ogóle sens - przy każdej z opcji - ma czekanie 6 tygodni, żeby zobaczyć, czy ciąża się przyjmie? Oświeć mnie, bo nie pojmuję.
        • kiira_korpi Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:33
          Wiem, że gdyby mnie na ten przykład teraz wyszły 2 krechy, to też bym pisała, że jestem załamana, mimo, że warunki mam obiektywnie dużo lepsze, niż autorka.
          Kobiety różnie reagują na tzw. "szczęśliwą nowinę".
          Teraz ta ciąża nie jest chciana, ale może autorka jednak będzie chciała ją kontynuować po przemyśleniu?
          Przecież to naprawdę nie jest koniec świata, ani sytuacja bez wyjścia. Dziewczyna teraz jest w szoku, ale na miłość boską, są chyba większe nieszczęścia na tym świecie, niż urodzenie dziecka?!
          Ja tylko namawiam do przemyślenia tematu, bo teraz jest na to czas. Po ew. aborcji będzie za późno.
          • menk.a Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:41
            Wszystko to prawda.;)

            W sumie gdybym dzisiaj się dowiedziała o ciąży najpierw wpadłabym w popłoch, a za 9 miesięcy wybierałabym imię.;)
            • testowy333 Re: za 9 miesięcy wybierałabym imię 07.02.11, 18:47
              Pamiętaj - jeśli chłopiec, to tylko Erazm ;->
      • menk.a Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:15
        Ze startera nie wynika w najmniejszym stopniu, że ciąża jest chciana.
      • pompeja Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:21
        Masz prawdę, autorka nie wyraziła jasnego zdania na temat ciąży, czy też dziecka, prócz wyrazów "niechciana" i "awans". Jednak czasu, jaki określiłaś to ona nie ma. Farmakologia niedługo się przeterminuje, a 12 tygodniowy płód, czy też dziecko, będzie dużym obciążeniem psychicznym przy wyborze wywołania miesiączki - możliwe, że prorodzinny lekarz pokaże autorce USG i/lub bicie serca jej dziecka.
    • taki_sobie_ludzik Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 21:58
      urodzisz później kochane i chciane, teraz to wpadka
      • twoj_aniol_stroz Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:01
        A wpadkowe nie może być kochane?
    • lolcia-olcia Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:08
      Niezłe gów&no ... sorry myśli się głową a nie dupą ... teraz już za późno na płacz, zamiast robić testy idź do lekarza.
    • disa Chyba.... Planowana ciąża 05.02.11, 22:20
      28 letnia Baba nie wie co to antykoncepcja???
      Dla mnie jak kobieta pozwala sobie na sex bez zabezpieczenia to znaczy, że bierze pod uwagę fakt iż może zajść. Więc nie wpadła, nie zaszła w nieplanowaną ciążę tylko po prostu jest w ciąży bo się świadomie nie zabezpieczyła.

      współczuję ciąży i głupoty
      • fig-ga Re: Chyba.... Planowana ciąża 05.02.11, 22:39
        Diso, jest coś takiego jak wpadka przy świadomie i odpowiedzialnie zaplanowanej antykoncepcji. Znam taki przypadek z bliskiego otoczenia
        • disa Re: Chyba.... Planowana ciąża 05.02.11, 22:46
          ooooooooooooooooj
          To już trzeba mieć sporego pecha...
          załamałabym się jak by mnie dosięgnął taki pech
          • menk.a Re: Chyba.... Planowana ciąża 05.02.11, 22:54
            A ktoś wtedy mógłby Ci współczuć ciąży i głupoty.;)
            • disa Re: Chyba.... Planowana ciąża 05.02.11, 23:07
              ;]
              u mnie NIEREALNE przy dzisiejszej technice/medycynie ;]p
              • fig-ga Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 08:21
                Znam jedną laskę, ktora brala piguly... Pewnego razu nie zdążyła nowego opakowania kupić (wyjazd jej się przedłużył), więc jeden miesiąc postanowilam polegać na prezerwatywach. Gumka pękła, escapelle nie zadziałał. Gdybym przeczytala to w necie brzmiałoby jak s-f, tak się jednak składa, ze znam tą osobę i dokładnie wiem jak jej perypetie wyglądały.
                • bateryjka Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 16:49
                  No pacz jaka bidulka, jeden miesiąc na gumie i od razu wpadła/ być moze dlatego, że te gumki łykała zamiasdt zakładać na prącie pana, bo innego wyjasnienia nie znajduję. Jakoś od wielu lat jade na gumie i nigdy guma mnie nie zawiodła, naprawde trudno mi uwierzyc w takie rzeczy.


                  Zdumiewajace z jaką łatwością potraficie radzić nieznanej kobiecie, zeby se poszła "wywołać miesiaczkę". Obawiam sie, ze wiekszość, a moze wszystkie kobiety, którym taka rada z taką łatwoscia przechodzi przez klawiaturę - nie przeżyły aborcji. Stąd ta łątwość. Nie znam ani jednej kobiety po aborcji, która doradzałaby komukolwiek to właśnie rozwiązanie. Nawet jeśli nie wyrażają glosno jakiegoś szczególnego zalu. Aborcja to ostateczna ostatecznosć, moze jednak są inne opcje wcale nie gorsze, choc moze z pozoru, a może nawet rzeczywiście - odrobinę trudniejsze. W rezultacie jednak mądrzejsze i lepsze.

                  Nie mówiąc juz o tym, że w starterze nie jest ani słowem wspomniane o aborcji. Czyzby autorka nie wiedziała, ze taka możliwosć istnieje? Nie sądzę, po prostu nie wie jak sie ogarnąć, jak powiedzieć panu o ciąży, jak to sobie poukładać, bo oto jej życie ulega zmianom. Nie doczytałam w ogóle pragnienia usunięcia ciązy, a wy tak po prostu sprowadzacie jej sytuację do parteru - idź i usuń i spokój, bedziesz mogła realizować ten awans, a facetowi też nie ma sensu zawracać gitary, dosć ma swoich problemów i dzieci, prawda?
                  • sid-the-sloth Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 16:59
                    No tak, to, że Ty nie znasz i Ty nie doświadczyłaś, rozwiązuje kwestię. Aczkolwiek żart z gumkami dobry.
                    • bateryjka Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 17:06
                      Niekoniecznie rozwiazuje, ale znam badzo duzo kobiet po aborcji, które aborcję zdecydowanie odradzają, uważają, ze to złe rozwiazanie, natomiast takiej, która by powiedziała idźcie i usuwajcie, ja usunęłam i wszystkim radzę - nie znam ani jednej. Przypadek? A moze ty znasz kobiety po aborcji, które doardzają innym aborcję jako rzeczywiscie sensowne rozwiazanie trudnej sytuacji ciążowej?

                      Skad wiesz, ze nie doswiadczylam?

                      Nie przypominam sobie, bym żartowala na temat gumek.
                      • sid-the-sloth Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 17:30
                        > Niekoniecznie rozwiazuje, ale znam badzo duzo kobiet po aborcji, które aborcję
                        > zdecydowanie odradzają, uważają, ze to złe rozwiazanie, natomiast takiej, która
                        > by powiedziała idźcie i usuwajcie, ja usunęłam i wszystkim radzę - nie znam ani
                        > jednej. Przypadek?

                        Raczej niebywała jednomyślność. Chyba, że znasz je z kółka oazowego.

                        > Skad wiesz, ze nie doswiadczylam?

                        A gdzie ja coś o tym piszę?

                        > Nie przypominam sobie, bym żartowala na temat gumek.

                        Dwie osoby piszą pod Twoim nickiem, czy łopatologicznie muszę?
                        • bateryjka Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 17:38
                          sid-the-sloth napisała:


                          > > Skad wiesz, ze nie doswiadczylam?
                          >
                          > A gdzie ja coś o tym piszę?
                          tutaj?

                          >
                          • sid-the-sloth Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 18:00
                            A jednak muszę łopatologicznie.

                            bateryjka napisała:

                            > Jakoś od wielu lat jade na gumie i nigdy guma mnie nie zawiodła, na
                            > prawde trudno mi uwierzyc w takie rzeczy.
      • akle2 Re: Chyba.... Planowana ciąża 05.02.11, 23:27
        Nie miała baba kłopotu... Niestety muszę się zgodzić z Disą. Ja bym chłopa, który by nie był moim mężem, bez gumy do łóżka nie wpuściła. A cudzego to już w ogóle.
        • fig-ga Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 08:22
          Gumki pękają. Serio serio.
          • akle2 Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 15:57
            fig-ga napisała:

            > Gumki pękają. Serio serio.
            >

            Oki, wtedy byłaby po prostu wpadka. Może wreszcie nie wykręcałabym się, że nie mam z kim...
            Ale przynajmniej nie byłby to żonaty lovelas.
      • first.mimi28 Re: Chyba.... Planowana ciąża 06.02.11, 09:12
        nie a temat, po co wpisalas adres swojego bloga w sygnaturke jezeli meczy cie ,jak obcy ludzie go czytaja???kokietujesz?
    • rzeka.chaosu Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:32
      Jak nie dasz rady psychicznie to oddasz (ojcu albo do adopcji). Nie załamuj się zawczasu.
    • jeriomina Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 22:51
      Jesli zdecydujesz sie urodzic, walcz o alimenty.
    • pretensjaa Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 23:07
      No cóż, głupia byłaś, ale nie mnie Ciebie sądzić- każdy popełnia błędy. Ważne, że jest rozwiązanie - aborcja. Oczywiście ON łoży.
      • rzeka.chaosu Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 23:10
        Dlaczego ON? Chyba powinno być po połowie?! Co to kurna za niesprawiedliwość? Zgwałcił ją czy co. ;P
    • taki_sobie_ludzik olej je (forumowiczki) 05.02.11, 23:11
      Ty jesteś ważna, nie płód, zrób jak uważasz. Nie komplikuj sobie życia ponad miarę
    • twojabogini Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 23:16
      Ciąża nie tragedia. Po prostu w życiu pojawia się dziecko. Wcale to nie znaczy, że nie awansujesz itp. Dziecko daje motywację do działania, radość, poczucie bliskości. Da się je wychować w pojedynkę. Nie jest tak źle, a pod pewnymi względami tak naprawdę łatwiej. Żaden pan mąż ci przynajmniej dupy nie truje. Jakbyś chciała alimenty - napisz mi na priv, pomogę.
      A i nie podejmuj ewentualnej decyzji o aborcji (o ile to rozważasz) pod wpływem emocji. Pamiętaj, że początkowy dół w ciąży jest wynikiem nagłej zmiany hormonalnej, lęku związanego z nowym wyzwaniem, braku bezpieczeństwa związanego z brakiem stabilnego związku, nieoczekiwanej zmiany twojej sytuacji. Zawsze boimy się nieznanego. Ale to nieznane może okazac się piękne.
      Byłam samotną mamą ponad 10 lat. Udało mi się w tym czasie zbudować pozycję zawodową, dorobić własnego m, znaleźć miłość. W międzyczasie dobrze się bawiłam, romansowałam, spędzałam czas z przyjaciółmi, zwiedzałam sobie - normalnie robiłam to co lubię, rozwijałam się.
      Wbrew pozorom mężatkom trudniej jest się realizować gdy zostają mamami - wiem coś o tym - bo teraz to przerabiam :)
      Powodzenia.
      • lonely.stoner Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 23:32
        hmm, przerabane:/wiekszosc doradza usuniecie- w Uk bys mogla legalnie usunac bez zadnych ceregieli itd. Ale czy ty chcesz usunac ta ciaze??? czy nie bedziesz miec potem ogromnych wyrzutow sumienia?? niektore kobiety maja po czyms takim potem ogormne tudnosci same ze soba, w Polsce sie nie mowi o tym otwarcie i nadal to temat tabu. Nie masz teraz mozliwosci za bardzo na to dziecko, ale ja nie wiem. Nie potrafilabym doradzic nikomu.
    • wicehrabia.julian Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 23:48
      przygnebiona7 napisała:

      > Spotykalam sie z panem zonatym, z dziecmi, ktory mial lat temu 10 kochanke z kt
      > ora tez ma potomstwo.

      :) w sam raz nadaje się na ojca, będziecie bardzo szczęśliwi...
    • lonely.stoner Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 23:53
      a facet powinien o tym jak najbardziej wiedziec- i jakakolwiek podjemiesz decyzje powinien dac ci wsparcie, jesli nie emocjonalne to chociaz finansowe.
    • szanim Re: nieplanowana ciąża 05.02.11, 23:59
      wszystko zalezy od ciebie nie ma tu rady- kiedy ja nie miałem dziecka doradziłbym ci aborcje
      teraz bym wolał zeby sie urodziło
    • karmmi Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:18
      Rozumiem, że praktykujących katolików jest tu niewielu, ale żeby aż tak być pozbawionym kręgosłupa moralnego? Niechciana ciąża - skrobanka i po kłopocie. Następny!
      Ludzie, mówimy o życiowych wyborach o decyzjach, które zmieniają zycie. Dziewczyna stoi na życiowym zakręcie, a większości jedyne co przychodzi do głowy to zrzucić balast. Tak żyjecie? Uciakacie od odpowiedzialności? W razie kłopotów głowa w piach? Naprawdę tak niewielu bierze się z życiem za bary? Aborcja to nie antykoncepcja. Nie znając sytuacji wątkodawczyni (jedynie bardzo powierzchownie) ,nie można zalecać na dzień dobry tak radykalnych rozwiązań i to jeszcze w lekkim tonie ironii, uśmieszków. Dla mnie kosmos.
      Autorko, nie powinnaś póki co mówić o fakcie zajścia w ciążę ojcu dziecka - raczej nie jest to osoba, która odnajdzie się w tej sytuacji. Przegadaj temat z kimś serdecznym - matką, przyjaciółką, siostrą. Brzmi durnie, ale jakoś to będzie. Nie Ty pierwsza, nie ostatnia.
      • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:25
        karmmi napisała:

        > Rozumiem, że praktykujących katolików jest tu niewielu, ale żeby aż tak być poz
        > bawionym kręgosłupa moralnego? Niechciana ciąża - skrobanka i po kłopocie. Nast
        > ępny!
        Znaczy, jak ktoś uważa, że to dobra opcja to pozbawiony kręgosłupa moralnego?
        • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:27
          raohszana napisała:

          > karmmi napisała:
          >
          > > Rozumiem, że praktykujących katolików jest tu niewielu, ale żeby aż tak b
          > yć poz
          > > bawionym kręgosłupa moralnego? Niechciana ciąża - skrobanka i po kłopocie
          > . Nast
          > > ępny!
          > Znaczy, jak ktoś uważa, że to dobra opcja to pozbawiony kręgosłupa moralnego?
          >

          Tak!
          Nie przejmuj się. Jakoś to będzie.
          • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:33
            menk.a napisała:

            > Tak!
            > Nie przejmuj się. Jakoś to będzie.
            Tak bez kręgosłupa moralnego? ;)
            Czemu Ty nie śpisz, tylko po forumach łazisz?! :P
            • karmmi Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:37
              Nie chodzi mi o samą radę. Skrobanka jest jakimś wyjściem, natomiast lekkość z jaką się ją proponuje mnie przeraża. I tyle.
              • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:42
                karmmi napisała:

                > Nie chodzi mi o samą radę. Skrobanka jest jakimś wyjściem, natomiast lekkość z
                > jaką się ją proponuje mnie przeraża. I tyle.
                No, a wedle Ciebie to co? Niejasne aluzje powinny czynić? Ja jestem zdania, że to jest wyjście, że powinno się mieć świadomość konsekwencji psychologicznych - ale jak by nie było "problem" rozwiązuje szybko.
                • karmmi Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:48
                  Być może i rozwiązuje. Jednak uważam, że warto ważyć słowa. Ja nie chciałabym być autorem pomysłu skrobanki anonimowej dla mnie osoby. To zbyt istotne. To zbyt trudne. Dziewczyna założyła wątek i nic więcej o sobie nie napisała. Może ryczy gdzieś w poduszkę. A my traktujemy to tylko jako kolejny wpis, a przecież to czyjeś życie. Może bywam tu zbyt rzadko i nie wpadłam w rutynę, pewnie za bardzo się wzniecam. Nie jestem fanatycznym przeciwnikiem skrobanek, tylko myślę, że to nie wątek o włosach pod pachą i być może dłużej należy pomyśleć zanim się coś doradzi. Z tym kręgosłupem moralnym przesadziłam i za to przepraszam.
                  • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:52
                    To TY byś miała problem z byciem inspiracją - bo autorem czyjegoś pomysłu nie będziesz. Mnie to nie przeszkadza.
                    Widzisz, nie obchodzi mnie zupełnie autorka jakiegoś anonimowego wpisu, która tylko skołczy - ani będę ją ratować ani pognębiać. To jest forum - a nie poradnia psychologiczna, więc wiadomo, że forumowicze mają spory dystans do sytuacji i piszą na sucho. Od klepania po pleckach pewnie ma przyjaciół czy rodzinę - tu dostanie przegląd rozwiązań, ocenę, trochę żartów i ironii.
                    • karmmi Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:59
                      Tu jest różnica, dla Ciebie suchy wpis, dla mnie zagubiony człowiek. Mądrej rady nie mam. Pewnie nie jestem dość mądra.
                      • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:07
                        Zagubiony - no i? Wobec Ciebie to co - napisać jaka to bidna jest czy dać przegląd możliwości?
                      • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:09
                        Karmmi, izi pizi japanizi. Aborcja w takich sytuacjach jest jednym z wyjść. Ktoś radzić urodzić i oddać, inny wspomniał, że może wszystko się ułoży, że może pokocha, wychowa, a ja akurat by dopełnić spektrum o aborcji. I to do autorki należy decyzja. Ona musi się namyślić i zdecydować, które z rozwiązań jest najlepsze.
                        • karmmi Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:21
                          Szukanie pomocy na forum, jest jak wejście w watahę głodnych wilków z kawałkiem krwistego mięsa:) Czasem o tym zapominam.
                          • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:23
                            Owszem. Nie od wczoraj wiadomo, że w necie wygłodniałe sępy siedzą. ;)
                          • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:26
                            No nie wisz czasem, że my tu taką krzywdę robim.
                            Bo jak się nie użalić, tylko podać możliwości to od razu "wilki", phi. Ja jestem tygrys, nie trzeba mi mięcha, tak dla frajdy pogryzę :P
                            • karmmi Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:31
                              Mam tę świadomość, a i tak tu zaglądam. Potrzebuję specjalisty, dobrego:)
                              • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:34
                                karmmi napisała:

                                > Mam tę świadomość, a i tak tu zaglądam. Potrzebuję specjalisty, dobrego:)

                                W czym ci mogę pomóc?:D
                                • karmmi Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:41
                                  Aha... wyczułaś kawałek krwistego mięsa...:))) Nie dam się zwieść:P Wszystko ze mną w porządku, dziękuję za pomoc!;)
                                  • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:45
                                    Uuu żeby tak posądzać o niecne zamiary i odrzucać pomocną dłoń. Czarna niewdzięczność.:>
            • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:05
              Z przyzwyczajenia. Jak ma się czworonożnego podopiecznego to wicie rozumicie towarzyszko. Odnalazł jakieś swoje stare zabawki i mnie przylazł zabawiać. :P
              • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:08
                Co macie nie rozumieć - toż ja już musiałam poczłapać do lodówki i nałożyć bestii pokarmu, bo darcie pyszczka słychać było na pół chałupy ;)
                • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:11
                  Znaczy też masz jakieś żywe stworzenie? Kota?
                  To Gucio Gustawson stary dziad i szuja.:D
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ga/ui/ig4k/EnBZtbVHZMQkRvqcyB.jpg
                  • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:14
                    Oż Ty, takiego tyż mam, tylko, że całkiem czarną i ją. A taką minę robi, jak cosik chce :D
                    I kociszcza i piesa mom.
                    • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:19
                      Ooo rodzina.:D:D:D Kota nie mam. Gustaw nie dałby mu chyba żyć. On się ugania za wszystkim, co się rusza. Pies-demolka.:D
                      • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:23
                        A toto moje, popularnie zwane "Piesem", to inaczej? Wszystko gania po ogródku, osobistego kota tyż - ale w domu to on ma przewagę, bo ma pazury i piesolec ni ma gdzie uciec!
                        • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:24
                          A które było pierwsze? Pies czy kot? I one tak od rana? I nie ma spokoju? Pokoju i przyjaźni?:>
                          • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:29
                            Pies. Potem kot przylazł - po prostu wszedł i już został, nie dał się wywalić!
                            Pokój i przyjaźń jest wtedy, jak im się zachce - bo to dwa lenie, więc poganiają, pohałasują, zbudzą i... zaraz jedno siedzi na oknie w kuchni i gapi się na pitaszki, a drugie udaje, że cały czas grzecznie spało na swoim posłanku.
                            A jaka przyjaźń jest jak dorwą pająka w domu albo cokolwiek większego na dworze!
    • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 08:26
      No i dobra, jeden post wysmarowała i się zmyła.
      Ale jakby wróciła - to co zamierzasz z tym zrobić, z całą sytuacją? Urodzić? Wychować? Oddać do adopcji? W ogóle masz jakiś koncept na życie, czy tylko, tak jak w przypadku seksu z tym kolesiem - bezmyślnie?
      • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:13
        Albo płacze w poduszkę, albo zaciesza się jak troll. Ale ze temat ciąży jest interesujący to udaję, że 2 opcji nie widzę i też z niecierpliwością czekam na głos autorki.
        • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:17
          Pewnie się już nie odezwie, jak to zwykle bywa!
          • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:22
            Przydałby się jakiś dobry, sensowny temat, który porwałby tłumy forumowiczów.:>
            • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:29
              Starczy głupi a oburzający - jak tej pięknej od Fhancuza :D
              • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:35
                Hahahhahahahah Fakt, tam tłumy były. Nawet jakieś obce się zlazły.:D
            • piotr_57 Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:31
              menk.a napisała:

              > Przydałby się jakiś dobry, sensowny temat, który porwałby tłumy forumowiczów.:&
              > #62;

              Ja widzę bardzo dużo ciekawych tematów na forum, tylko nikt w nich nie pisze, a jak już napisze, to na takim poziomie, że płakać się chce. A gdy jest tak pięknie, że temat jest ciekawy i na dokładkę zbierze się pare sensownych osób, to jakiś debil wywala wątek na osła.
              A jak chodzi o temat ciąży, to nie bardzo wiem dlaczego on jest ciekawy? Co jeszcze można w tym temacie powiedzieć, co nie było powiedziane, jakich argumentów użyć, które nie były używane??
              • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 09:37
                A które to są te ciekawe, w których nikt nie pisze?:>
                • zetka50 Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 16:20
                  menk.a napisała:

                  > A które to są te ciekawe, w których nikt nie pisze?:>

                  No przecież moje :D
    • sid-the-sloth Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 13:20
      Aż jestem w szoku, ze tyle rozsądnych postów w tym wątku.
      Myślę, że troll, ale gdyby nie - jeżeli podejmiesz decyzję o usunięciu, to z farmakologią musisz się pośpieszyć. Jeśli jednak będziesz miała zabieg, to sporo zależy od twojej sytuacji finansowej. Ogłoszeń w gazetach jest sporo, a i w większości krajów europejskich nie będziesz miała problemu z usunięciem, tym razem legalnym.
    • devilyn Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 16:22
      Nie wiesz co to gumki? A może "szanownego" uwierają? Nie wiesz czym jest zabepzieczenie w XXI wieku? Wiesz kim jesteś???
    • kora3 Mądra Polka po szkodzie :( 06.02.11, 16:39
      Wem, zaraz się dowiem, żem oktutnica, ale nie rozumiem, jak dorosła kobieta (nie po porodzie i nie niedoswiadczona) może "wpasc". Nie mówiac juz o tym, ze z opisu faceta widac, iz jest ostatnim materiałem genetycznym, jaki chciałoby sie powielac.

      No, ale stało się i teraz teksty typu "a nie mówilem..." nic nie dadzą. Na goscia na Twoim miejcu nie liczyłabym. Masz dwa wyjsca: przerwac ciąże, albo uridzić. Jesli urodzisz możesz oddac do adopcji To wszystkie mozliwe rozwiazania. Sama musisz zdecydować czego chcesz, czemu jesteś w stanie podolac. Mozesz, a nawet powinnaś porozmawiac z kims bliskim, o kim wiesz, ze wysłucha i nie bedzie wywierac nacisku, w zadną strone, ale decyzja musu być tylko Twoja.
    • salma75 Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 17:00
      Biedactwo.
    • virtual_woman Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 17:05
      Niezależnie od tego co zdecydujesz, dasz sobie radę.
    • damajah Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 17:25
      cholera jak czytam Wasze porady to myślę że na tym forum siedzi banda niedojrzałych egoistek którym się wydaje że aborcja to takie "nic" - ot idziesz, zabijasz dzieciaka i szczęśliwie żyjesz dalej...
      Mam nadzieję że autorka wątku jest na razie tylko mocno zdenerwowana i zaskoczona. Dziecko to nie koniec świata, nie koniec kariery, nie koniec życia. Poczekaj - uspokoisz się, poukładasz wszystko. Masz wsparcie w postaci rodziców? Dorosłe rodzeństwo? Masz dobry kontakt z mamą? Jeśli tak to porozmawiaj najpierw ze swoją rodziną bo od nich możesz dostać realne wsparcie. Potem porozmawiaj z ojcem dziecka - czy chce czy nie musi chociaż finansowo cię wspierać jak się dziecko urodzi i dopilnuj tego.
      Nie jesteś małolatą która zaciążyła w liceum, jesteś dorosłą kobietą, masz pracę - poradzisz sobie. Weź się w garść i pomyśl o tym że w Twoim brzuchu jest twoje dziecko. Nie jakiś cholerny zlepek komórek tylko Twoje dziecko. Zresztą nic nie pisałaś o aborcji więc mam nadzieję że jej nie rozważasz.
      • salma75 Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 17:32
        damajah napisała:

        > cholera jak czytam Wasze porady to myślę że na tym forum siedzi banda niedojrza
        > łych egoistek którym się wydaje że aborcja to takie "nic" - ot idziesz, zabijas
        > z dzieciaka i szczęśliwie żyjesz dalej...


        Dzieciaka? Dla mnie to nie jest dzieciak. Zarodek, płód niezdolny do samodzielnego życia.
        I uprzedzę Twoje wynurzenia natury moralnej - są zbędne, daremny twój trud, pozostanę przy swoim zdaniu.
        • sid-the-sloth Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 17:36
          Chyba szkoda klawiatury.
      • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 18:48
        damajah napisała:

        > cholera jak czytam Wasze porady to myślę że na tym forum siedzi banda niedojrza
        > łych egoistek którym się wydaje że aborcja to takie "nic" - ot idziesz, zabijas
        > z dzieciaka i szczęśliwie żyjesz dalej...
        Wiesz, nie dla każdego aborcja to "zabijanie dziecka"
        • damajah Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 18:58
          ależ wiem. Trzeba mieć jakieś wytłumaczenie dla swojego okrucieństwa, nieodpowiedzialności i egoizmu.
          • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:02
            damajah napisała:

            > ależ wiem. Trzeba mieć jakieś wytłumaczenie dla swojego okrucieństwa, nieodpowi
            > edzialności i egoizmu.
            Oh, okrucieństwa? Nieodpowiedzialności? Bo co? Bo nie chce się rodzić dzieci z wpadki?
            A co, Ty jesteś zupełnie nieegoistyczna? I egoizm to coś złego, taaak?
            • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:14
              Tak. A aborcja to jak łyknięcie pudrowej pastylki. Albo pokręcenie pierścieniem z Janki (pamięta to któraś jeszcze?): przekręcasz i zły czar pryska.:P Ja bym chętnie poczarowała.:P:P

              Wiem, wiem, że niektóre damy mają jedynie słuszne poglądy i uważają, że my tak uważamy, ale może by tak nas zapytać, a nie polegać na swoich ciasnych osądach, hę?
            • damajah Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:20
              Bo co? Bo nie chce się rodzić dzieci z
              > wpadki?
              no...tak.

              > A co, Ty jesteś zupełnie nieegoistyczna?
              Nie jestem oczywiście - nie ma na świecie nikogo kto by był. Jednak mój egoizm nie jest przyczyną śmierci innego człowieka.
              I egoizm to coś złego, taaak?
              Tak. Zwłaszcza w takiej formie jak aborcja.
              • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:27
                damajah napisała:

                > no...tak.
                Nie bardzo rozumiem - lepiej unieszczęśliwić siebie i dziecko, w imię... czego?

                > Nie jestem oczywiście - nie ma na świecie nikogo kto by był. Jednak mój egoizm
                > nie jest przyczyną śmierci innego człowieka.
                A co, jeśli ktoś nie uważa, że zarodek/płód na wczesnym etapie rozwoju to człowiek, eh?

                > Tak. Zwłaszcza w takiej formie jak aborcja.
                A jak ja uważam, że aborcja to nie jest zło, a wybór?
                • sid-the-sloth Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:30
                  Rao, chce Ci się?
                  • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:34
                    Ty wiesz, że mi się czasem aż za długo chce dyskutować ^^'
                • damajah Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:38
                  w imię tego że to dziecko ma takie samo prawo do życia jak każdy inny człowiek. A wychowywać dziecka nie musi - do adopcji niemowlaka i to niemowlaka z jasną sytuacją prawną jest kolejka.
                  Wg Twojej logiki - najlepiej po prostu zniszczyć to życie. Wg mojej - jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B. Czyli urodzić. A potem można zdecydować. Urodzenie dziecka nie musi oznaczać jego wychowania.
                  Wybierać można odnośnie własnego życia. A co z prawami tego dziecka? Ono nie ma wyboru.
                  • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:40
                    Uno mas - a co, jeśli dla kogoś płód we wczesnym stadium nie jest dzieckiem, tylko płodem i rzeczona osoba nie chce urodzić?
                    • damajah Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 20:27
                      A co jeśli płód w każdym stadium jest istotą ludzką?
                      raohszana ja nie mam potrzeby Ciebie przekonać do mojego zdania. Napisałam co myślę i wystarczy.
                  • sid-the-sloth Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:44
                    > Wg Twojej logiki - najlepiej po prostu zniszczyć to życie. Wg mojej - jak się
                    > powiedziało A to trzeba powiedzieć B.

                    Ja sądzę, że według jej logiki, to sama zainteresowana powinna dokonać wyboru. A według twojej "logiki" MUSI urodzić, bo jak nie, to koniec świata będzie.
                    • damajah Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 20:25
                      nie będzie końca świata :)
                      I tak sama zainteresowana dokona wyboru. I ona sama poniesie tego konsekwencje. Ja tylko wypowiadam swoje zdanie, owszem radykalne - w celu przeciwwagi do innych radykalnych w drugą stronę. I szczerze mówiąc też uważam że dalsza dyskusja jest bezcelowa
                  • kora3 własnie , decydowac mozna co do swego zycia 06.02.11, 19:44
                    a Ty chciałabyś decydować w sprawach życia innych, np. watkodawczyni.
                    A tymczasem Twoje decydowanie bierze się z TWEGO przekonania, byc może, choc niekonieczie zwiazanego ze swiatopogladem, ze zarodek to taki sam człowiek, jak narodzony. A tymczasem wielu ludzi tak nie uwaza. Musisz to zaakceptować.

                    Ja jako wegetarianka od niepamietnuch zcasów akceptuje fakt, ze inni ludzie niekoniecznie postrzegają zwierzeta, tak jak ja.
                    • damajah Re: własnie , decydowac mozna co do swego zycia 06.02.11, 20:10
                      przecież ja za nikogo nie decyduję. To że napiszę swoje zdanie na forum internetowym nie sprawi że mam realną możliwość decydowania za kogokolwiek.
                      Jedni napisali że spoko - usuń takie Twoje prawo. A ja napisałam że usunięcie jest złe egoistyczne i okrutne. A autorka wątku (zresztą uważam że troll ale pewnie niejedna w tej sytuacji może taki wątek przeczytać) zrobi to co zdecyduje i już.

                      Tyle piszecie o tolerancji - ale ona się kończy kiedy ktoś ma inne poglądy. Aby uchodzić za tolerancyjną powinnam wypowiadać się tak jak większość czy co? Każdy decyduje za siebie i koniec. Każdy ma też prawo do swoich poglądów i ocen. Moje są takie a nie inne i już.
                      • kora3 Re: własnie , decydowac mozna co do swego zycia 06.02.11, 20:16
                        nie pisałam o tolerancji, pisałam o kaceptacji faktów, a te są, jakie są
                    • damajah Re: własnie , decydowac mozna co do swego zycia 06.02.11, 20:34
                      Powtarzam - fakt iż wyrażam swoje zdanie konkretne nie znaczy że mam zamiar za kogoś decydować (jak zresztą miałabym to zrobić?)

                      > A tymczasem Twoje decydowanie bierze się z TWEGO przekonania, byc może, choc ni
                      > ekonieczie zwiazanego ze swiatopogladem, ze zarodek to taki sam człowiek, jak n
                      > arodzony. A tymczasem wielu ludzi tak nie uwaza. Musisz to zaakceptować.

                      Nie muszę. Naprawdę nie muszę. Mogę uważać że coś jest złe. Cieszę się że mogę tak uważać i mogę to wypowiedzieć. I uważam że każdy decyduje za siebie. I każdy ma swoje zdanie. MOJE zdanie jest takie a nie inne. Nie ja podejmuję decyzję.
                      Nie wiem jak to jeszcze wytłumaczyć. Przecież nie przystawiam nikomu pistoletu do łba i nie mówię że zabiję jak coś zrobisz. Nie wysyłam do więzienia. Rozmawiamy o przekonaniach religijno-moralnych.

                      • kora3 Re: własnie , decydowac mozna co do swego zycia 06.02.11, 20:41
                        damajah napisała:

                        > Powtarzam - fakt iż wyrażam swoje zdanie konkretne nie znaczy że mam zamiar za
                        > kogoś decydować (jak zresztą miałabym to zrobić?)


                        no wiesz, nie mówię o Tobie, ale niektórzy realizują to poprzez dreczenie osoby, która odejmuje decyzję o aborcji

                        >
                        > Nie muszę. Naprawdę nie muszę. Mogę uważać że coś jest złe. Cieszę się że mogę
                        > tak uważać i mogę to wypowiedzieć.


                        nie rozumiesz, nie musisz akcetować samego pogladu, tylko fakt, ze on jest i ma prawo być :)

                        >
                        . Przecież nie przystawiam nikomu pistoletu
                        > do łba i nie mówię że zabiję jak coś zrobisz. Nie wysyłam do więzienia.


                        wiesz, z całym szacunkiem, ale jak na człowieka, który zarodek równa z noworodkiem, masz dosc pogardliwy stosunek do ludzi, tak w ogóle, skoro wg Ciebie mają oni łby, a nie głowy, np.

                        Rozmawi
                        > amy o przekonaniach religijno-moralnych.


                        moim zdaniem błąd w załozeniach popełniasz. Religijne argimenty nigdy nie działają ma ateistów i innowierców Rusza Cię, jesli muzułmanin powie ci, ze okropnie obrazasz Boga nie nosząc zasłony na twarzy u pokazujac łydki?
                        >
              • kora3 a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:30
                uwazając, ze kazdy musi miec poglady , jak ty.

                tak to juz jest (choc dla mnie osobiscie u doswiadczonej kobiety to niepojete), ze zdarzają sie noeplanowane ciąże. I tak to juz jest, że róznie się kończą Czaem po pierwszym szoku jest radosc, czasem akceptacja, a czasem jej brak. I czy tego chcesz czy nie, zawsze bedzie tak, że czesc nieplanowanych ciąż kończyc sie bedzie aborcją.

                w takich sytuacjach, jaką opisała wątkodawczyni, niewazne, czy trollujac, czy poszac prawde, nie podkełabym się radzic komus co ma zrobic. Taka decyzja musi byc samodzielna, bo niky w nikim nie siedzi, a radzi się zawsze swietnie z pozucji "cepłego fotela".

                Osobiscie mam czysto teoretyczne przekonanie, że nie usunęłabym ciąży (poza wyjątkami, np. z gwałtu), ale nie bylam w sytuacji, kiedy to rozwazałabym na serio, wiec to tylko "gdybanie".
                • sid-the-sloth Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:31
                  > uwazając, ze kazdy musi miec poglady , jak ty.

                  Osoby z tego typu poglądami jakoś dziwnie często tak uważają.
                  • kora3 Ano trudno zaprzeczyć ... 06.02.11, 19:37
                    mysle, ze wtnika to ze swiatopogladu, który dzienie dla mnie, nie tylko nie dopuszcza czegos tam (wszustko jedno czego) u siebie, ale i u innych. Moim zdaniem tego rodzaju postawa to pewne skrzywienie
                    • raohszana Re: Ano trudno zaprzeczyć ... 06.02.11, 19:41
                      Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu - a w połączeniu z takim fanatyzmem pt. "ja wiem lepiej i macie żyć jak ja chcę i wedle moich zasad" to już w ogóle
                      Ciekawe, co takim przeszkadza czyjś wybór?
                      • damajah Re: Ano trudno zaprzeczyć ... 06.02.11, 19:47
                        Czy to naprawdę tak ciężko zrozumieć? Wybierać sobie można ile się chce tyle że cały czas zapominacie że ten konkretny wybór dotyczy jeszcze jednego życia - które wybierać nie może. Zresztą finalnie to rzeczywiście nie moja odpowiedzialność, jednak uważam że w tego typu dyskusjach powinien się znaleźć głos radykalnie inny. Szczerze mówiąc mam w nosie czy komuś moje poglądy się podobają czy nie. Tak samo jak wy macie prawo do swoich poglądów i wyrażania ich, tak samo ja mam prawo do swoich.
                • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:43
                  Ależ nie uważam że każdy musi mieć takie same poglądy jak ja. Tylko przy moich poglądach nie mogę powiedzieć - słuchaj, jeśli uważasz że aborcja jest ok to ją zrób. Dla mnie to dokładnie to samo jak powiedzenie: słuchaj jeśli uważasz że zabicie niemowlaka czy dziecka, czy człowieka jest ok - to zabij.
                  Nie radzę z pozycji ciepłego fotela. Moja starsza córka nie była planowana i dziękuję Bogu że nie uznałam jej za zbędny zlepek komórek który utrudni mi życie.
                  • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:46
                    No, ale wymyślać od cholernych, okrutnych egoistek to możesz, a?
                    • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:54
                      hmm, jak Ci to jeszcze wytłumaczyć?
                      Uważam że usunięcie ciąży z powodu obaw o awans czy niechęci do wychowania dziecka to jest egoizm i okrucieństwo. To co mam napisać? Ze to niezbyt ładnie? Nie twierdzę że każda kobieta która wpadnie ma wychować dziecko - tu rzeczywiście jest kwestia wyboru który trzeba uczciwie dokonać. Ale kurcze czemu zabierać dzieciakowi szansę na życie?
                      To chyba z mojej strony eot bo napisałam co myślę a przekonywać na siłę nie będę.
                      • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:00
                        damajah napisała:

                        > hmm, jak Ci to jeszcze wytłumaczyć?
                        > Uważam że usunięcie ciąży z powodu obaw o awans czy niechęci do wychowania dzie
                        > cka to jest egoizm i okrucieństwo. To co mam napisać? Ze to niezbyt ładnie? Nie
                        > twierdzę że każda kobieta która wpadnie ma wychować dziecko - tu rzeczywiście
                        > jest kwestia wyboru który trzeba uczciwie dokonać. Ale kurcze czemu zabierać dz
                        > ieciakowi szansę na życie?
                        Temu, że się nie chce rodzić? Że się nie chce nosić ciąży?
                        Możesz mieć poglądy - ale nie musisz nikomu wymyślać, bo ma inne zdanie. Ja Ci nie wymyślam od żadnych, chociaż masz zupełnie inne poglądy - nie da się bez oceny i poczucia wyższości, eh?

                        P.s: Nie odpowiedziałaś mi wyżej, cały czas omijasz - a co z tymi, co nie uważają, że płód we wczesnym stadium rozwoju to dziecko i nie chcą urodzić?
                        • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:37
                          > P.s: Nie odpowiedziałaś mi wyżej, cały czas omijasz - a co z tymi, co nie uważa
                          > ją, że płód we wczesnym stadium rozwoju to dziecko i nie chcą urodzić?
                          Ale co ma być? Uważają jak uważają i jeśli tak decydują i mają możliwość i chęć to usuwają ciążę. Ich decyzja i ich odpowiedzialność. Ja uważam inaczej. Uważam że to złe. Mogę?
                          • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:46
                            Możesz. A musisz od razu wymyślać od okrutników i mordujących dzieci czy też możesz się od tego powstrzymać?
                            • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 21:19
                              dla jednych aborcja to pozbycie się zlepku komórek. Dla mnie aborcja to zabicie istoty ludzkiej.
                              Innym wymyślałam najwyżej od egoistek które biorą sprawy zbyt lekko pisząc o aborcji jak o pójściu do dentysty. Pisałam do ludzi którzy ot tak piszą sobie - to usuń i już.

                              Słów "okrutne" i "złe" użyłam odnośnie aborcji ogólnie - nie napisałam że osoby piszące tu są okrutnikami mordującymi dzieci - no nie przesadzaj proszę.
                              • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 21:32
                                damajah napisała:

                                > dla jednych aborcja to pozbycie się zlepku komórek. Dla mnie aborcja to zabicie
                                > istoty ludzkiej.
                                > Innym wymyślałam najwyżej od egoistek które biorą sprawy zbyt lekko pisząc o a
                                > borcji jak o pójściu do dentysty. Pisałam do ludzi którzy ot tak piszą sobie -
                                > to usuń i już.
                                Słuchaj, to się robi bezcelowe - Twoje poglądy słuszne, Ty możesz wymyślać - jak ktoś napisze o swoich to niedojrzały egoista, bo jak może napisać zwyczajnie o aborcji. Ja sobie daruję, bo w ogóle mijasz to, o czym ja mówię i odnosisz się tak, jakby ktoś atakował Twoje poglądy.

                                > Słów "okrutne" i "złe" użyłam odnośnie aborcji ogólnie - nie napisałam że osoby
                                > piszące tu są okrutnikami mordującymi dzieci - no nie przesadzaj proszę.
                                Napisałaś, że, cytuję "trzeba mieć usprawiedliwienie dla swojego okrucieństwa, nieodpowiedzialności i egoizmu", co było odpowiedzią na moje "nie dla każdego aborcja to zabijanie dziecka" - więc tyczyło się osób - chyba, że inaczej rozumiesz "dla swojego" niż jako odniesienie do osoby? Nazywanie "bandą niedojrzałych egoistek" już pominę.
                                • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 23:31
                                  odpisałam parę postów niżej
                  • sid-the-sloth Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:47
                    > Dla mnie to dokładnie to samo jak powiedzenie: słuchaj jeśli uważasz że
                    > zabicie niemowlaka czy dziecka, czy człowieka jest ok - to zabij.

                    Jestem w stanie pojąć, że zdaniem kogoś aborcja to coś strasznego i niedopuszczalnego. Nie muszę się zgadzać, ale przyjmuję do wiadomości.
                    Ale jeśli dla Ciebie usunięcie ciąży to TO SAMO co zabicie człowieka, ale naprawdę TO SAMO, a nie, że tak bez sensu klepiesz, to może jeszcze usiądź i przemyśl temat.
                    • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:57
                      Tak, to to samo. Takie myślenie wynika z głębokich przekonań religijnych i ze znajomości Biblii. Będąc osobą wierzącą (jestem protestantką - dla tych którzy chcieliby mi jeszcze dowalić za bycie Katoliczką) nie klepię bez sensu. I naprawdę zdaję sobie sprawę że moje poglądy nie są mile widziane i są zawsze atakowane i wyśmiewane i szczerze mówić zupełnie mi to nie przeszkadza :)
                      • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:01
                        Jeszcze nikt Cię tu nie zaatakował - to Ty wymyślasz innym od egoistów [ inna kwestia, ze egoizm wpisany w naturę ludzką ], okrutników.
                        Cóż, masz poglądy religijne - a tu sporo ludzi ma poglądy inne i się wypowiadają wobec tego.
                        • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:05
                          no pewnie że mają inne poglądy i się wypowiadają, ich prawo i nic do tego nie mam. Moje prawo nazwać ich egoistami. Jeszcze raz pytam - jak to inaczej napisać skoro dokładnie tak uważam. Oczywiście że egoizm jest wpisany w naturę ludzką, z tym się nie sprzeczam.
                          • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:11
                            Znaczy - Tobie wolno atakować wszystkich i nazywać okrutnikami czy jak Ci tam przyjdzie do głowy, taaak, bo takie masz poglądy, eh?
                            • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:16
                              moja droga, ja również jestem atakowana i to czasem niewybrednie bo światopogląd mam taki dosyć niepopularny. Szczerze mówiąc w życiu realnym musiałam się uodpornić na to że wielu moich przekonań nie rozumie i nie popiera więc to że ktoś mi dowali w wirtualnej rzeczywistości to pikuś :)
                              • kora3 Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:21
                                wiesz, jesli chodzi o forum, to naturalne, ze się człowiek wypowiada, po to ono jest. Ale w realnych stosynkach miedzyludzkich, mam takie obserwacje, że "obrywa się" bajczesciej ludziom, którzy naja tendencje do prezentacji swych pogladów niepytani i w odniesieniu do czyjegos życia, gdy ten ktos wcale ich nie ipowaził di tego, ani o to nie prosił.

                                Nie pisze, ze TY tak robisz, zeby była jasnosc, tylko, ze tak najczesciej bywa - ktos prezentujacy radykalne poglady wypowiada się na temat np grzesznego zycia innych (wszystko jedno czego to dotyczy), wiec nic dzienego, ze nie ejst to mile widziane, prawda?
                                • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:50
                                  Obrywa mi się głównie od rodziny męża która uważa że mój mąż nawrócił się przeze mnie i teraz nie chodzi święcić jajek i nie przyjmuje księdza po kolędzie i lubi w sytuacjach spornych odwoływać się do Biblii co jest uznawane za wywyższanie się.
                                  Słuchaj - tak naprawdę ja sama w sobie jestem dosyć marną istotką i w życiu realnym nigdy nikogo nie oceniłam sama z siebie. Nigdy. Jedynie jeśli z kimś rozmawiam po prostu mówię co myślę nie oszczędzając siebie samej bo mi daleko od zdania że jestem kimś lepszym, wręcz przeciwnie. Ale nie będę mówiła że coś jest ok jeśli uważam że coś nie jest ok. Nawet jeśli sama mam z tym problem - zresztą niejeden raz jako małżeństwo ratowaliśmy się rozmowami z pastorem i bardzo ale to bardzo cenię sobie jego nieraz ostre i przykre dla mnie w danej chwili uwagi - celne i prawdziwe i SZCZERE. Cieszę się że mam wokół siebie ludzi którzy potrafią szczerze mi powiedzieć co myślą bo chcą dla mnie dobrze. I nie piszę o złośliwości i chęci dowalenia ale o sytuacji kiedy ktoś mówi mi - słuchaj, zastanów się bo źle postępujesz. Mimo że sama potrafię tak rozmawiać to innym jako pierwsza nie mówię - zrywam więc tylko za to że mam inne poglądy. Za to że potrafię powiedzieć że się z czymś nie zgadzam. Zresztą - duuużo pisania. To nie jest prawdziwe życie tylko wirtualne byty, wirtualna rozmowa.
                                  • kora3 Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 21:13
                                    damajah napisała:

                                    > Obrywa mi się głównie od rodziny męża która uważa że mój mąż nawrócił się przez
                                    > e mnie i teraz nie chodzi święcić jajek i nie przyjmuje księdza po kolędzie i l
                                    > ubi w sytuacjach spornych odwoływać się do Biblii co jest uznawane za wywyższan
                                    > ie się.


                                    :) usmiecham się, bo todzina mojego eksmeza miała potodne "problemy" ze mna, tyle, ze nie dotyczyły ich syna, tylko mnie.
                                    wg mojej oceny sytuacja, kiedy syn Twoich tesciów, jeśli dobrze zrozumiałam, zmienił wyznanie, moze byc dla nich niekomfortowa. Nie powinni wszelako tego demostrowac ale zastanów się też, czy Ty, albo Twój małzonek nie zachoujecie sie czeasem demostracyjnie. Nczego nie wteierdze, ale owa demostracja jest dosc charakterystyczna dla neofitów, a tak na serio mozna uikac sytuacju spornych, albo wyjsc z nich inaczej niż porzez cytiwanie jakiejkolwiek ksiazki.

                                    . Nawet jeśli sama mam z tym problem - zresztą
                                    > niejeden raz jako małżeństwo ratowaliśmy się rozmowami z pastorem i bardzo ale
                                    > to bardzo cenię sobie jego nieraz ostre i przykre dla mnie w danej chwili uwag
                                    > i - celne i prawdziwe i SZCZERE. Cieszę się że mam wokół siebie ludzi którzy po
                                    > trafią szczerze mi powiedzieć co myślą bo chcą dla mnie dobrze. I nie piszę o z
                                    > łośliwości i chęci dowalenia ale o sytuacji kiedy ktoś mówi mi - słuchaj, zasta
                                    > nów się bo źle postępujesz.


                                    No wiesz, z tą drobną róznica, ze z reguły wsólnoty wyznaniowe mają to do siebie, ze ich członkowie mają nie tylko prawo ale i obowiazek "napominania bliźnich" - kto jest w tej wspólnocie, akceptuje to i Ty równiez akceptujesz. Niestety bywa tak, ze członkowie wspólnot religijnych róznych, biorą się za "nzpominanie" ludzi spoza tychze wspólnot, nieproszeni o to


                                    Mimo że sama potrafię tak rozmawiać to innym jako p
                                    > ierwsza nie mówię - zrywam więc tylko za to że mam inne poglądy. Za to że potra
                                    > fię powiedzieć że się z czymś nie zgadzam. Zresztą - duuużo pisania. To nie jes
                                    > t prawdziwe życie tylko wirtualne byty, wirtualna rozmowa.



                                    wiesz, a ja ci powiem, ze wg mnie rozmowa na takie tematy w wirtualnym swiecie ma czasem wiekszy sens, niż w realu. Ja byłam stale atakowana za ine poglady przez rodzine mego eksmeza. :) Inna sparwa, ze niespecjalnie mnie to onchodziło, raczej bawiło. :) ta rodzina była ortoiksyjnie katolicka i mnie ich poglady nie obchodziły,m póki nie transponowali ich, jako oczelkiwań, na mnie. Niestety próbowali to robić:)
                                    przez pewnien krótki czas usiłowałam im wyjasnic, ze nie bede stosowac ich przekonań, bo mam inne, ale przypominało to waleniem grochem o scianę:) wiec zwyczajnie urzejmie i pogodnie informowałam ich , ze "nie, nie mam ochoty, uwazam to za zbedne, nie, nie przestane, nie, nadal bedę" kończąc dyskusję, bo była ona BEZ SENSU :)
                                    • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 21:50
                                      Nie zmienił wyznania tylko z niewierzącego ale dla wygody i kontaktów towarzyskich i świętego spokoju spełniającego od czasu do czasu jakieś religijne szopki stał się człowiekiem wierzącym. Nam nie chodzi o unikanie sytuacji spornych chociaż ja się do bitwy z jego rodziną nie pcham nigdy bo to nie mój styl w realu (za szybko biorą górę emocje a do tego ja wcale nie chcę walczyć z jego rodziną i bardzo pokojowo staram się wszystko załatwiać) Obrywa mi się raczej za małżonka który rozmawia spokojnie i rzeczowo ale nie boi się powiedzieć co myśli i słusznie - jest głową naszej rodziny i to on ma u nas charakter wojowniczy więc niech on walczy a ja osładzam i uspokajam nasz wizerunek. A obrywa mi się nie dosłownie tylko niechęcią i wynajdywaniem problemów i obmawianiem za plecami itp.

                                      Gorliwość neofitów nie jest niczym dziwnym, kiedy się nawróciłam w wieku 17 lat biegałam za rodziną z Biblią całymi dniami i "wybiegałam" nawrócenie rodziców. Ale my chyba nie jesteśmy takimi neofitami już. Ja się nawróciłam ze 16 lat temu, mój mąż z 9. Muszę przyznać że z czasem nasze poglądy się wyostrzają i wzmacniają ale nie są już takie histeryczne i oboje bardzo dobrze rozumiemy że często dyskusja nie ma sensu albo że trzeba mówić ale wcale nie oznacza to że ktoś będzie przekonany. Kwestia wiary to osobista sprawa i decyzja - nawet w odniesieniu do naszych dzieci. A u nas to co kiedyś było chwilami bezkształtne - nabiera kształtu z każdym rokiem i to również jest normalne - wzrastamy w wierze, nie chcemy być wiecznymi niemowlakami. I muszę powiedzieć że jakiś czas temu pływałabym w takim temacie jak aborcja usiłując nikogo nie urazić a jedncześnie wyrazić jakoś delikatnie swoje zdanie - teraz nie mam takich potrzeb. Nie w takim miejscu jak forum.

                                      W życiu realnym nie demonstrujemy sami z siebie ale też nie udajemy że jesteśmy inni niż jesteśmy i nie unikamy tematów jeśli się pojawiają. Czasem nie ma innego wyjścia, nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. I znowu nie jest to dziwne - w końcu w Biblii jasno i wyraźnie pisze że ludzie niewierzący będą rozdrażnieni poglądami wierzących, będą ich za to atakować.

                                      Nie zapominajmy jednak cały czas że TUTAJ piszemy na forum internetowym, w miejscu gdzie z zasady ścierają się różne zdania i światopoglądy. Gdzie ktoś rzuca temat i liczy się z tym że wypowiedzą się różni ludzie na różne sposoby. I to co mogę powiedzieć tutaj zwłaszcza odnosząc się ogólnie do jakiegoś tematu to jedno a to jak zachowałabym się w realu spotykając się z takim problemem to kompletnie co innego.

                                      • kora3 wiesz, wszystko jedno jak dla mnie, czu ktos jest 06.02.11, 22:23
                                        wierzacy i w co :) tak mam :)

                                        ale jesli usiłuje m narzucac swoje poglądy, np. "nawtacajac mnie" to sprzeciwiam się temu z cała syanowczoscią na jaką mnie stac i zwykle to delikwenta zniecheca do dalsztch tego typu zachowań.
                                        • damajah Re: wiesz, wszystko jedno jak dla mnie, czu ktos 06.02.11, 23:39
                                          hmm, czy pisząc jakie mam zdanie nawracam Ciebie na swoje poglądy?
                                          Jeśli chodzi Ci o rodzinę - wiesz co, jako ludzie wierzący przedstawiliśmy swoje poglądy, każde z nas w swojej rodzinie głosił ewangelię, to dosyć normalne i to wynika z Biblii. Jednak to ma swój kres - powiedzieliśmy jasno i wyraźnie, wszyscy wiedzą że jakby co to jesteśmy chętni do rozmowy ale na tym koniec. Dalej staramy się swoim życiem pokazać w co wierzymy i co najlepsze właśnie to bywa przyczyną problemów - że nie chcemy uczestniczyć w rodzinnych kłótniach, że nie wikłamy się w nieustające spory, że odnosimy się do wszystkich członków rodziny tak samo (nawet jeśli nas nie lubią) a w końcu o zgrozo to że żyjemy ze sobą dobrze jest przyczyną wręcz zawiści niektórych. Ale nie biegamy za rodziną z Biblią i nie przekonujemy na siłę do swoich poglądów. Jest raczej odwrotnie
                                          • damajah Re: wiesz, wszystko jedno jak dla mnie, czu ktos 06.02.11, 23:44
                                            i jeszcze jedno - jeśli nawet z kimś bliskim próbuję od czasu do czasu pogadać to nie z powodu chęci udowodnienia swojej racji - wierz mi. Po prostu wierzę że ludzie odrzucający Boga czy Jezusa i Ewangelię nie będą mieli życia wiecznego z NIM. A to tak finalnie się liczy - na ziemi jesteśmy tylko "chwilę" Więc np. mój brat (niewierzący) jest w moich modlitwach obecny bo go kocham bardzo i martwię się o Niego. Dawno dałam sobie spokój z rozmowami na jego wyraźne życzenie ale modlę się o okazję i o jego nawrócenie. Z pełną świadomością że nie zdziałam nic więcej - to jego decyzja. Moja troska wynika z miłości. Dziękuję Bogu że moja zmarła mama była wierząca (ogromna, ogromna ulga duchowa i spokój mimo paskudnej i nieustającej tęsknoty za nią) i że tata i siostra są wierzący.
                                            • damajah Kora z ciekawości 06.02.11, 23:47
                                              Czy ty jesteś wierząca a jeśli tak to jakiego wyznania? Jeśli można wiedzieć.
                                              • kora3 Ciekawosc mawuają pierwszy stopień do piekła :) 07.02.11, 19:39
                                                ale spoko odpowiem ci - zostałam ochrzczona w rzymskim katolicuzmie,mam tez inne sakramenty, ale nigdy na srio nie czułam, ze to jest zwiazane z Bogiem. Dla mnie to od dziecja była obrzedowsc. Dziś jestem wolnym duchem, który wierzy, ze Jezys przyszedł zbawic swiat i tyle. Wierze, ze mnie kiedys rozliczy z lez, które orzee mnie wylano i z tych, co wyani dzieki mnie, z kazdego usmiechu i kazdego zmartwienia:) z zadiwoenie kazdgo głaskanego i nakarmionego zeirzecia i kazdego człowieka wdziezcnego, ze mu pomogłam. Nie wierze, że Bigu zalezy jak się ubiore, ani z kim się kocham, nie wierze, ze zalezy mu zebym w anym dniu jadła mieso, a w innym nie. Ja sama czuje, ze jedzenie miesa jest nie fair wcale, wiec tego nie robię:) Nie wierze też, ze Bóg kazdemu daje takie same zadania, bo kazdy jest inny:) Nie wieze tż, ze do kontaktu z Bogiem pitrzebne mi budynek, jakis człowek, poza tymi, których kocham:) nie istnieja dla mnie "unstytucje Boga", ani "yrzedy Boga" - mnie ietsrczy iśc w górym na łąkę, nad morze, albo nad rzeke, albo popatrzec na ludzu i juz jest Bóg. Wystarczy?:)
                                            • kora3 ależ ja Cie rozumiem:) 07.02.11, 19:56
                                              Znam zasady ewengelizacji, choc od lat nie ejstem atoliczka, jestem "oblaana" w temacie lepiej niż niejeden katolik, w protestanckich zborac mniej, ale też wiem w czym rzecz. Tulko, ze nie mozecie ludzie wymagac, zeby osoba spoza zgadzała sie na "napiminanie" zwóaszcza jesli jest dorosła i nie pyta o zdanie Co innego molic sie za brata, a co innego czepiac sie jego przekonań, przyznasz? :) Nie twierdze, ze Ty sie czepiasz, tylko dake przykład. Mnie to naprawde ne przeszkadza, ze jakas Kowalska bedzie się mofliła za mnie, zebym "zmądrzała" i przestała zyc w zwiazku nesalramentalnym:) Jesli Kowalskiej to w czy pomaga, niech się modli o ro nawet codziennie, co mnie to?:) ale jesli Kowalska zacznie mnie pouczac (a razcej mało prawdipodobne tak w oczy) to Kowaslak dostanie takiego prztyka w nos, ze bedzie jej się trudno pozbierac, bo ja Koewalskiej o te ocene i głipue rady nie proszę.
                                              z tym, ze działam w driga strone tak samo - moge miec zdanie ogólne o kobietasch np., ltóre w imie "wiary" przebaczają koklejna zdrade i bibie miezewi, ale jesli taka kobieta nie chce pomocy i rady, nie pcham sie z nimi. Nawet nasz eprawo się nie pcha, bo to są w przypadku bicia przestepstwa scigane na wniosek, a nie z urzedu. Inna bajka, jesli na ym cierpia dzieci
                              • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:22
                                damajah napisała:

                                > moja droga, ja również jestem atakowana i to czasem niewybrednie bo światopoglą
                                > d mam taki dosyć niepopularny. Szczerze mówiąc w życiu realnym musiałam się uod
                                > pornić na to że wielu moich przekonań nie rozumie i nie popiera więc to że ktoś
                                > mi dowali w wirtualnej rzeczywistości to pikuś :)
                                Ahaaa, więc dlatego, że ktoś tam kiedyś zaatakował to Ty możesz atakować wszystkich innych? Tak to nawet za Hammurabiego nie było.
                                • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 21:00
                                  nie nie nie - ło matko. Nie wypowiadam swojego zdania w akcie jakiejś zemsty hehehee. Temat jest mocny, ważny. Nie ma tu wg mnie miejsca na klepanie się po ramieniu. Jest to jeden z tych tematów gdzie chrześcijanie wypowiadają się jasno: to jest złe. Gdzie Bóg nie daje wątpliwości co do tego iż każdy człowiek jest człowiekiem już wtedy kiedy mieszka w brzuchu u matki.
                                  Przecież to tylko rozmowa - nic nikomu nie robię wypowiadając swoje zdanie.
                                  • raohszana Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 21:06
                                    A-ha, ale my robimy krzywdę mówiąc o przeprowadzeniu aborcji, bo wychodzi, że komuś owszem, tak lekko o tym mówiąc?
                                    I, jak widzisz, ja się cały czas odnoszę do konkretów - po co od razu wymyślać ludziom od cholernych okrutników, a?
                                    • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 21:58
                                      dobra - przeszukuję swoje wypowiedzi w celu ustalenia gdzie wymyślałam komuś od cholernych okrutników bo może coś palnęłam i nie pamiętam.
                                      Moim zdaniem napisałam że aborcja jest czymś złym, egoistycznym i okrutnym (jak każde zabójstwo a skoro wierzę że człowiek jest człowiekiem od poczęcia do czego mam podobno prawo to do aborcji odnoszę się tak jak do zabójstwa)
                                    • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 22:12
                                      nie robicie nikomu krzywdy - napisałam że na forum jest pełno niedojrzałych egoistek. Bo uważam że jeśli ktoś uważa że ewentualny awans w pracy lub niekomplikowanie sobie życia jest powodem do usunięcia ciąży i głosi hasło - myśl o sobie - to jest egoistą. Jeśli do tego lekką ręką pisze - idź i usuń ciążę - jest osobą niedojrzałą.

                                      Napisałam też że pogląd iż dziecko nie jest dzieckiem jest usprawiedliwieniem własnego okrucieństwa, nieodpowiedzialności i egoizmu (odnosząc to oczywiście do osób które ową aborcję wykonają wmawiając sobie że wyskrobują komórki a brak awansu czy też ewentualne koszty fizyczne i finansowe są wystarczającym na to usprawiedliwieniem)
                                      Ok - słowa mocne bo jednak po przeczytaniu tych wszystkich zachęt i lekkich pościków typu "idź i usuń" jednak emocje zagrały. Jeśli to "okrucieństwo" tak Cię wzburzyło to cofam (zakładam że człowiek nieodpowiedzialny i egoistyczny nie musi być okrutny bo może faktycznie mocno siebie przekonać że dziecko to nie dziecko) Obawiam się jednak że konsekwencje bywają ciężkie bo sporo kobiet prędzej czy później przestaje siebie oszukiwać i dociera do nich co zrobiły i przeżywają prawdziwą tragedię. Takiej kobiecie miałam okazję pomagać i złego słowa o niej nie powiem. Najbardziej mnie wkurzają lekkoduchy panienki stukające w klawiaturę banały w stylu znajdź sobie lekarza i usuń, co sobie będziesz życie marnować.
                      • sid-the-sloth Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 07.02.11, 18:31
                        > Tak, to to samo. Takie myślenie wynika z głębokich przekonań religijnych i ze znajomości Biblii

                        No to trzeba było od tego zacząć i nie byłoby dyskusji z mojej strony, bo trudno dyskutować z "argumentem" mam takie przekonania religijne.
                  • kora3 Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 19:53
                    wiesz, jesli się juz czegos jakos doswiadczyło, to nie znaczy, ze się nie ejst ma pozycji ciepłego fotela. Czasem jest tak, ze ta sama osoba postepuje zupełnie inaczej w bardzo podobnych sytuacjach, bo ma wiecej doswiadczenia, sa inne okolicznosci, ze tak powiem zewnetrzne. Jedna z moich kolezanek ponad 20 lat temu usuneła ciążę. Mieszkala wówczas na wsi, była orzed maturą, chłopak pozergmał się z nia, jak mu powiedziała o ciazy, a rodzicców miala takich, ze nie miała po co im czegikolwiek mówic, bo wyrzyciliby ja z domu. Dzueki pieniadzom od przyjaciółki usuneła. Minieło 10 lat, była już po stidiach, miala niezłą pracę, gdy zaszła ponownie w ciążę z facetem z którym była. Okazało sie, ze zachwycony nie jest, namaiał ja na aborcję, ale ani jej to w głowie było. była samodzoelna, miała mieszkanie, pracę, była niezalezna finansowo, a na opienie rodziców mogła się wypiąc. Urodziła syna, potem jeszcze córkę,kiedy syn miał 3 lta wyszła za mąż.
                    Jak widzisz, nie zawsze aborcja traktowana jest przez lobiety, jak "a co tam, ide na zywioł, najyzej się usunie". Po prosu czasem w tym momencie zycia, taka kobieta nie widzi mozliwosci, zeby miec dziecko. Jasne, mogła zatem zreztgnowac z seksu, albo sie zabepzieczyc - tak, to prawda. ale mleko się już rozlało.
                    • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:03
                      > Jak widzisz, nie zawsze aborcja traktowana jest przez lobiety, jak "a co tam, i
                      > de na zywioł, najyzej się usunie".
                      O nie - tego nie pisałam!
                      Pisałam że osoby radzące tak łatwo "idź usuń" myślą że to takie proste i przyjemne.

                      Co do reszty - to kwestia przekonań i to tych najgłębszych. Zresztą nie potępiam kobiet które w ciężkiej sytuacji nie potrafiły wybrać inaczej. Jeśli już wybrały - jak piszesz, mleko się rozlało. Bóg wybacza każdy grzech jeśli się go żałuje. Piszę w takim wątku bo chciałabym po prostu dodać głos mocno inny niż chórek piejący "a co tam, idź i usuń, będzie z głowy"
                      • kora3 Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:08
                        damajah napisała:

                        > O nie - tego nie pisałam!
                        > Pisałam że osoby radzące tak łatwo "idź usuń" myślą że to takie proste i przyje
                        > mne.


                        wiesz, ja nie twierdze, ze tak pisałaś, jesli skrzywdziłam cie tym uogólnieniem, to sorry. Po prostu czesci ludzi tak sie zdaje, ze wszystkie te kobiety uwazaja jak ipisałam
                        Nie czytałam całego wątku, przyznaje, nie wiem co rodziły inne osoby. Ja napisałam watkodawczyniem ze ma dwa wyjscia: urodzic, albo ysynąc ciaże, a jesli urodzi - też dwa wychowac, albo oddac do adopcji.
                        moim zdaniem w takiej sprawie nikt za nią decyzji nie podejmie - musi to zrobić sama.

                        >
                        > Co do reszty - to kwestia przekonań i to tych najgłębszych. Zresztą nie potępia
                        > m kobiet które w ciężkiej sytuacji nie potrafiły wybrać inaczej. Jeśli już wybr
                        > ały - jak piszesz, mleko się rozlało. Bóg wybacza każdy grzech jeśli się go żał
                        > uje. Piszę w takim wątku bo chciałabym po prostu dodać głos mocno inny niż chór
                        > ek piejący "a co tam, idź i usuń, będzie z głowy"


                        Ale masz prawo do swoich pogladów.
                        • damajah Re: a ja mysle,ze jestes za bardzo radykalna 06.02.11, 20:12
                          niczym mnie nie skrzywdziłaś - to jest forum internetowe, nierealny byt gdzie ścierają się różne zdania i światopoglądy i tyle.
                          • kora3 No i niestety, podobnie, jak wątkodawczyni Ty 06.02.11, 20:33
                            też padłaś ofiarą stereotypu:) Bo ludzie, którzy nazywają osoby nieplanujace dzieci, czy też zawezajac rozwazające aborcję, sa czesyo nazywane "egoistami" przez tych, którzy maja przekonanie, ze najczesciej taka osoba traktuje anorcje, jak wyrwanie zeba.

                            Moje doswiadczenie zyciowe, a nie ejst jakies maleńkie, mówi mi, ze należy starac sie zrozumiec kadego człowika, nawet jesli mentalnie, czy swiatopogladowo jest on odległy id nas o lata swietlne. I taka jest dla mnie byc moze nieprawdiwa, ale jesli, autorka wątku.

                            Nie wyobrazam sobie, jak mogłabym nie chciec zachodzic w ciąże i zajsc. I nie rzucam tu słow na wiatr, bo mam 20 letnie niemal doswiadczenie w unikaniu tejze, z powodzeniem :) nie wyobrazam sobie siebie w ziwazku z zonatym kolesiem, w dodatku majacym już jakieś dzieci z romansów. ale ludzie są rózni i rózne mają podejscie
      • menk.a Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 18:59
        damajah napisała:

        > cholera jak czytam Wasze porady to myślę że na tym forum siedzi banda niedojrza
        > łych egoistek którym się wydaje że aborcja to takie "nic" - ot idziesz, zabijas
        > z dzieciaka i szczęśliwie żyjesz dalej...

        Myśl dalej. Myślenie ma przeszłość.
        • raohszana Re: nieplanowana ciąża 06.02.11, 19:02
          menk.a napisała:

          > Myśl dalej. Myślenie ma przeszłość.
          I może myśliwym zostanie!
    • pendzacy_krolik troll? nt 06.02.11, 18:07
      • sid-the-sloth Re: troll? nt 06.02.11, 18:25
        Na to wygląda.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka