Dodaj do ulubionych

zgubiłem skórkę od chleba - pomóżcie!

26.02.02, 10:00
Wczoraj szedłem z moją ulubioną skórką chleba żytniego po Słowackiego. Pogoda
była pod psem, który dodatkowo zaciekle ujadał. Stojąc na czerwonym spojrzałem
w górę, by sprawdzić czy przypadkiem nie minie mnie pełnia. Świecił przez śnieg
jak mały neon. Gdy sięgnąłem do kieszeni, by pokazać mojej skórce tą
zjawiskowość - już jej tam nie było!

Jaka była moja rozpacz wie pani z budki z zapiekankami, która pomogła mi
szukać. Niestety nie znalazłem nawet śladu, a przecież skórki się kruszą i
zostawiają ślady. Może wpadła w błoto. Może ktoś ją porwał? Pies od pogody?
Przejrzały kochanek? Przejechał ją star? Pod ziemię się nie zapadla...

pomóżcie
widzę że pomagacie innym
Obserwuj wątek
    • bukowski27 ja tak raz zgubilem dwa kasztany. 26.02.02, 11:24
      w tej kurtce w kratke co ja potem sprzedalem czarnemu za 30 zlotych. fajne byly
      te kasztany. takie wyslizgane juz.
      • rashomon tak@ 26.02.02, 11:34
        bukowski27 napisał(a):

        > w tej kurtce w kratke co ja potem sprzedalem czarnemu za 30 zlotych. fajne byly
        >
        > te kasztany. takie wyslizgane juz.

        nessuna napisał(a):

        > Rashomonie, jestes takim wrazliwym chlopcem. Chcialabym Ci pomoc, ale... nie
        > potrafie. A jak pomysle jeszcze o tej biednej skorce od chleba, ktora gdzies
        > tam (no wlasnie, gdzie?!), tak calkiem sama... Taka smutna historia i bez
        > szansy na happy end :-(

        wy mnie rozumieta
        wieta gdzie mnie boli..

        O tu...

        ta skorka zawsze byla przy mnie
        dala mi ja mama
        i chyba miala mnie chronic

        a teraz zostalem sam jak maly ksiaze
        nawet nie mam baranka

        ani slonia ktorego pozarl waz
        ale chyba czas dorosnac

        i zdjac ta matczyna koszule z siebie
        zajac sie lapaniem zajecy
        albo innym pozytecznym dzialaniem

        a te kasztany to widzialem jak gnaly w 524
        na odcinku plac wilsona marymont

        byly lyse jak opony mozgowe
        a moze by tak zamienic skorke od chleba

        na kawalek bibuly
        albo wrexcz po prostu kawal sucej bulki

        albo nosic taki zwykly pierscien
        jako amulet

        nawet nie zeby od razu swiatem wladac

        ot tak
        dla jaj
        i dla pewnosci
    • nessuna Re: zgubiłem skórkę od chleba - pomóżcie! 26.02.02, 11:25
      Rashomonie, jestes takim wrazliwym chlopcem. Chcialabym Ci pomoc, ale... nie
      potrafie. A jak pomysle jeszcze o tej biednej skorce od chleba, ktora gdzies
      tam (no wlasnie, gdzie?!), tak calkiem sama... Taka smutna historia i bez
      szansy na happy end :-(
    • kwik rashomonie! rashomonie! 26.02.02, 12:10
      na Słowackiego jest czarna dziura
      i trójkąt prawie bermudzki WILSONA/SŁOWACKIEGO/MICKIEWICZA
      stąd tajemnicze zniknięcie skórki z razowca a 2,30
      czy neony się przepaliły?
      bezpieczniki?zwarcie?zimny lut?

      • neona Re: rashomonie! rashomonie! 26.02.02, 12:20
        no wlasnie

        widocznie skorka byla z wyprawki
        i ktos za nia wezmie jeszcze okup

        albo sam sobie ja wychowa
        na calkiem duzy razowy chlebiszon

        a ta dziura
        to fakt

        gina w niej tez pasty do zebow

        (podejrzewam tych co zajmuja sie pilnowaniem samochodow
        przy kosciele Popieluszki)

        wiecie oni tam mocno kreca
        a czasem to i chleb jedza zlodziejskie nasienia
        • kwik neona 26.02.02, 12:32
          dwuimienny stworku-żoliborku z latarką na plecach
          znaleziono drogę na wschód - niestety nieprzejezdna
          dziurawa i kręta
          nie wiem tylko, w którym miejscu jest przepaść
          bo musi przecież być

          skórki razowca uciekły z cebularzami
          schowaly się przy jose
          i jęczą do agatki
          bo zadymiona


          • bukowski27 droga na wschód? no pasaran. 26.02.02, 12:42
            ale ja na prawde mialem taka kurtke w kratke. i na prawde sprzedalem ja
            czarnemu. no, moze nie za 30 zlotych. ale za 40 na pewno. i te kasztany tez
            mialem. to nie jest poezja. to jest proza.
            • neona Re: droga na wschód? no pasaran. 26.02.02, 12:49
              bukowski27 napisał(a):

              > ale ja na prawde mialem taka kurtke w kratke. i na prawde sprzedalem ja
              > czarnemu. no, moze nie za 30 zlotych. ale za 40 na pewno. i te kasztany tez
              > mialem. to nie jest poezja. to jest proza.

              zejdz z tej kurtki
              oddam ci ja za szesc tysiecy pesos
              ktore wygrzebalem od agick

              za umilenie jej wieczoru
            • sol_ Re: droga na wschód? no pasaran. 26.02.02, 12:50
              a coz jeszcze miales w kieszeniach tej kurtki, Bukowski? Moze nie tylko kasztany ale i kaganiec dla
              psa, kieszonkowe wydanie "ani z zielonego wzgorza" i maly bidon z sokiem porzeczkowym? czarny
              zrobil interes swego zycia na kurtce w kratke... A kasztany byly zapewne magiczne jak koralik Karolci...
            • agick Re: skrawki różnych rzeczy pogubiłam.. 26.02.02, 13:03
              z biegiem czasu..
              mój miś ukochany stracił oczko
              funieczce oddarła się lapka

              lalka murzynka lekko pobladła
              a mala dzewczynka z fotografii na nocnej szafce
              już nie taka mała
              innej małej dziewczynce
              bajki opowiada

              pogubiłam zapewne i inne rzeczy
              dowcipy, cukierki, gumki do włosów
              spinki z biedronką
              bransoletki

              sympatie
              miłości
              łez też trochę pogubiłam

              ale zawsze pod pazuchą miałam schowane małe pudełko
              a w nim moją wiarę
              tego nie mogłam nigdy zgubić

              a jednak - tydzień, miesiąc, rok temu kieszonka była pusta
              co się stało z moim pudełkiem ?
              jak, gdzie, kiedy ??

              z pusta kieszenia, ze smutną duszą
              przyszło mi się uśmiechać
              choć wcale nie było na to ochoty

              ale tydzień, miesiąc, rok temu
              przypadkiem na ulicy widziałam
              skórkę od chleba pod rękę z moją wiarą

              szły roześmiane
              i dobrze się miały
              wcale nie nie brudne
              a ładnie ubrane

              ta moja wiara
              mała cyganka
              odnalazła się
              choć wcale jej nie szukałam.
              • neona Re: skrawki różnych rzeczy pogubiłam.. 26.02.02, 13:10
                z wiekiem gubimy rzeczy
                choc czlowiek sie odnajduje

                nie wiedzialem ze ufolki sa tak wdziecznie liryczne
                widac nie znalem ich wcale

                choc przeciez pare kochalem...
          • neona a neona glupio sie usmiecha i pyta ale o co chodzi 26.02.02, 12:47
            eheehee

            kwik napisał(a):
            > dwuimienny stworku-żoliborku z latarką na plecach

            ze niby na drugie tez mam jakos
            ano mam
            ale to miala byc tajemnica

            tylko ze mi sie postojowe wlaczyly
            a po czym kwik poznal
            ze ma do czynienia ze zrodlem swiatla

            cos kwik duzo wie
            moze bedzie trzeba postraszyc bagaznikiem
            i wrocic do galer
            ;)
    • bukowski27 sol. widzisz. poeta powiedzial by ze tak. 26.02.02, 13:04
      bo dziewczyny lubia wrazliwych mezczyzn. spacerujacych po parku z zpsami i
      czytajacych na ławce. al eja nie bede poeta. mam zamiar byc cholernie dobrym
      prozaikiem. nie takim do szuflady. i chcilabym pobic rekord wydawniczy wiliama
      wartona. ale nie mialem w kieszeni kaganca. nie mam psa. nie mialem tez ani z
      zielonego wzgórza. bo nie lubie wydan kieszonkowych. mialem tam wszytsko to co
      ma w kieszeniach prawdziwy mezczyzna. noz. lyzko-widelec. kompas. zegarek
      wodoodporny. piesrsiowke. 2 kasztany.
      • neona pueta 26.02.02, 13:13
        niesie noz ten czlowiek niesie noz
        jak spiewal... cholera

        cos na H

        tez nosze atrybuty meskie przy sobie
        ale taki krem i chusteczke do nosa
        tez

        no i oczywiscie
        pioro i papier

        bez tego sie ruszam tylko do WC
        i do World trade Center
        • kwik do niby-straszącego neona 26.02.02, 13:23
          ahaahaa
          kwik wiedzieć wszystko
          kwik mieć duży bagażnik
          mieścić się w nim
          cztery neony (w porywach do pięciu)
          wraz z parkometrem
          galery kwikowi nie straszne
          lęki i obawy wdeptane w wycieraczkę
          i gumowe pióro
          • neona Re: do niby-straszącego neona 26.02.02, 14:17
            kwik napisał(a):

            > ahaahaa
            > kwik wiedzieć wszystko
            > kwik mieć duży bagażnik
            > mieścić się w nim
            > cztery neony (w porywach do pięciu)
            > wraz z parkometrem
            > galery kwikowi nie straszne
            > lęki i obawy wdeptane w wycieraczkę
            > i gumowe pióro

            uleglas wplywowi swego ego
            neony nie pomieszcza sie w wyobrazni
            a co dopiero w bagazniku

            choc musze przyznac ze
            z jakiegos powodu zostalem zaimponowany

            czy tez cos mi wewnatrz kwiklo
            • kwik do brata neona 26.02.02, 14:31
              to gdzie neony się mieszczą
              jest na ich wyłączność
              i mnie nic do tego

              kwik ochlapał wszystkich
              ćwikłą
              i prychnął
              a później prysnął
              przez brzydką przasnyską
              i kocie łebki



              >
              > choc musze przyznac ze
              > z jakiegos powodu zostalem zaimponowany
              >
              > czy tez cos mi wewnatrz kwiklo

              • Gość: neona Re: be kwik or be dead :) IP: *.papagayo.com.pl 26.02.02, 14:45
                kwik napisał(a):

                > kwik ochlapał wszystkich
                > ćwikłą
                > i prychnął
                > a później prysnął
                > przez brzydką przasnyską
                > i kocie łebki

                tylko nie skrec w Broniewskiego
                bo tam kiedys neony mieszkaly z innymi neonami

                ale ich wyrzucili
                bo sie nie zgadzali czarnymi chcrakterami

                i teraz jestem latarnikiem bez skorki chlebA
                • kwik Re: be kwik or be sloł :) 26.02.02, 14:51
                  kwik nie będzie tam skręcał
                  kwik też stamtąd uciekł
                  całkiem niedawno :)))

                  a teraz kwik wynurza się z odmętów niczym pączki na wiosnę...
                  samoloty w górze

                  zadry kąpią się w lodowatej wodzie
                  chyłkiem skradały się
                  po betonie
                  • Gość: neona Re: be kwik or be yourself :) IP: *.papagayo.com.pl 26.02.02, 15:06
                    kwik napisał(a):

                    > kwik nie będzie tam skręcał
                    > kwik też stamtąd uciekł
                    > całkiem niedawno :)))
                    >
                    > a teraz kwik wynurza się z odmętów niczym pączki na wiosnę...
                    > samoloty w górze
                    >
                    > zadry kąpią się w lodowatej wodzie
                    > chyłkiem skradały się
                    > po betonie


                    zakręcasz mnie jak słoik
                    (inna sprawa, że lubię być zakręcany)
                    • kwik Re: be kwik or be tumoroł :) 26.02.02, 16:26
                      dwie krzywe wieże z margerity
                      zawekowane w formalinie
                      popelina nie masowa
                      kultowa


                      > zakręcasz mnie jak słoik
                      > (inna sprawa, że lubię być zakręcany)

                      • Gość: neona Re: be kwik or I'll be watching you :) IP: *.papagayo.com.pl 26.02.02, 16:52
                        kwik napisał(a):

                        > popelina nie masowa
                        > kultowa

                        słoik był dobrze zakręcony
                        ale ogórki wymiękły
                        bo je potraktowano z góry

                        margerity wypite
                        choc tylko w jednej bylo co trzeba

                        na obrzezu jednej pozostala sol
                        a na drugiej cukier

                        gdzie sie miesci
                        prawdy lód

                        który ziębi zło
                        i pali jak słońce

                        czyli jak pić tequillę
                        by pozostać trzeźwym

                        i nie zagryźć się
                        myślami jak cytryną
                        • kwik Re: be kwik or stand(ing) in the shadow :) 27.02.02, 09:04
                          fastrygowane obserwacje
                          pełzają
                          krzywią się
                          i puszczają oko
                          plują przez lewe ramię
                          po trzykroć


                          p.s. sposób na picie t. i pozostanie trzeźwym (oczywiście tylko we własnym
                          mniemaniu:) to:
                          50 tequilli popijana sangritą


                          Gość portalu: neona napisał(a):

                          > słoik był dobrze zakręcony
                          > ale ogórki wymiękły
                          > bo je potraktowano z góry
                          >
                          > margerity wypite
                          > choc tylko w jednej bylo co trzeba
                          >
                          > na obrzezu jednej pozostala sol
                          > a na drugiej cukier
                          >
                          > gdzie sie miesci
                          > prawdy lód
                          >
                          > który ziębi zło
                          > i pali jak słońce
                          >
                          > czyli jak pić tequillę
                          > by pozostać trzeźwym
                          >
                          > i nie zagryźć się
                          > myślami jak cytryną

                          • neona Re: be kwik or be the best in Budapest :) 27.02.02, 10:27
                            kwik napisała:

                            > p.s. sposób na picie t. i pozostanie trzeźwym (oczywiście tylko we własnym
                            > mniemaniu:) to:
                            > 50 tequilli popijana sangritą

                            jedyne co o sangricie wiem to ilosc kalori Sangrita 5cl (20)
                            ale zawsze mozna wypic litr oleju przed
                            a potem szkalnke wody po

                            choc pije sie by cos poczuc
                            no ewentualnie zaponiec

                            o nieuchronnie przeginajacej pale wiezy w Pizie
                            albo o wczorajszym deszczu ktory wpadl za koszule
                            i kąsał

                            • kwik Re: be kwik or brown sugar:) 27.02.02, 10:37
                              ponieważ olej trzeba regularnie wymieniać
                              to "wkłady poolejowe" również

                              inaczej zwoje się rozprostowują
                              a krzywizny dają siłę
                              moc
                              i wolność

                              proste rozwiązania pozostawiam innym
                              na pokuszenie

                              sama przyjemność
                              po ichniej stronie
                              • Gość: neona Re: be kwik or not to be:) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 10:59
                                to kiedy pijemy?
                                moze dzis?

                                bede na skrzyzowaniu literatury i
                                rozrywki

                                pomiedzy obrusem a brzegiem pucharu
                                jesli nas nie wezwa

                                do bagna
                                bo czuje ze ktos nas obserwuje
                                ...
                                • kwik Re: be kwik or ławkuj w parku (byle nie south) :) 27.02.02, 11:10
                                  pijmy
                                  na starość torba borba
                                  i kij
                                  co ma trzy końce

                                  w parku
                                  z papierową torbą
                                  strugi deszczu pod nogami
                                  ale one przecież w niebie
                                  czy z nieba
                                  zastanowię się jutro

                                  nie chcę obserwatorów
                                  romanów
                                  i carów
                                  • Gość: neona Re: be kwik or bądź ze mną :) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 11:33
                                    Dramat melancholijny.

                                    -Kwiku mo ty najwirtualniejszy
                                    (powiedzial Książę Neona, który władał dwoma garściami piasku, czeskim autem i
                                    krawężnikami ulic Sierpecka, Suzina, i Słowackiego...i ciągnął dalej)
                                    -Komu ty jedziesz w ten mglisty dzień i czemu taka sama. Zburzmy mury i niech
                                    runą a w ich miejsce niech mały ogródek jordanowski powstanie z bagnem dla dwojga.

                                    Kwik napisalo
                                    > pijmy
                                    > na starość torba borba
                                    > i kij
                                    > co ma trzy końce

                                    - mój giermek Ósmesmake
                                    co u Shoguna służył podwiezie nas na barbakan

                                    > w parku
                                    > z papierową torbą
                                    > strugi deszczu pod nogami
                                    > ale one przecież w niebie
                                    > czy z nieba
                                    > zastanowię się jutro

                                    - Zostaw te płochopłonne myśli
                                    i daj się ponieść

                                    > nie chcę obserwatorów
                                    > romanów
                                    > i carów

                                    -Zadnych romanow, jeno puezja
                                    i kilka rubinów
                                    (wyrzekł Książę i zszedł ze sceny, by przepłukać soie gardło Gargarinem, a potem
                                    zjeść Berlinki)
                                    • Gość: kwik Re: be kwik or nie wiesz w co sie pakujesz :) IP: *.electrolux.pl / 10.47.3.* 27.02.02, 11:46
                                      oszczegam
                                      czy Ty wiesz
                                      że ja nieokreślone pciowo zwierze?
                                      no, czy Ty wiesz?

                                      - neona napisało:
                                      > - mój giermek Ósmesmake
                                      > co u Shoguna służył podwiezie nas na barbakan

                                      a Deus Kosmateus będzie przygrywał na skrzypkach
                                      ale bez dachu i Karlssona
                                      no i lubię morele

                                      neona napisało:
                                      > -Zadnych romanow, jeno puezja
                                      > i kilka rubinów
                                      > (wyrzekł Książę i zszedł ze sceny, by przepłukać soie gardło Gargarinem, a pote
                                      > m
                                      > zjeść Berlinki)
                                      nie wiem, czy się nie powtarzam, ale lubię morele.
                                      let's płuczmy
                                      • Gość: neona Re: be kwik or bi bip:) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 11:56

                                        Gość portalu: kwik napisał(a):

                                        > oszczegam
                                        > czy Ty wiesz
                                        > że ja nieokreślone pciowo zwierze?
                                        > no, czy Ty wiesz?

                                        nikt nie jest doskonaly :)

                                        > a Deus Kosmateus będzie przygrywał na skrzypkach
                                        > ale bez dachu i Karlssona
                                        > no i lubię morele

                                        mam suszone w kuchni
                                        chcesz

                                        a masz
                                        i jeszcze jedna

                                        - Królik i morele Buggs
                                        • kwik Re: be kwik or puk puk:) 27.02.02, 12:00
                                          Gość portalu: neona napisał(a):

                                          > mam suszone w kuchni
                                          > chcesz
                                          >
                                          > a masz
                                          > i jeszcze jedna

                                          pyszne
                                          i grzeszne

                                          rewanż w pestkach dyni, może być?

                                          > - Królik i morele Buggs
                                          i boogie woogie na chodniku
                                          bez papugi
                                          w trampkach
                                          • Gość: neona Re: be kwik or be kwak:) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 12:06
                                            kwik napisał(a):


                                            > pyszne
                                            > i grzeszne

                                            pyszne bo grzeszne


                                            > rewanż w pestkach dyni, może być?
                                            skończmy z tym agiede i
                                            chodź popuszczamy kaczki
                                            w parku skaryszewskim

                                            www.skaryszewski.com

                                            plum plum plum plum
                                            4 kaczki

                                            > i boogie woogie na chodniku
                                            > bez papugi
                                            > w trampkach

                                            i na jeża co pod rozbrykanym konikiem
                                            siedzi żłopiąc sok
                                            sok?
                                            • kwik Re: be kwik or fly on the windscreen:) 27.02.02, 12:19
                                              Gość portalu: neona napisał(a):
                                              > skończmy z tym agiede i
                                              > chodź popuszczamy kaczki
                                              > w parku skaryszewskim

                                              agiede nie jest blee

                                              a później do misianki
                                              i ścieżynami Kampinosu
                                              prosto na cmentarz

                                              > www.skaryszewski.com
                                              nie dostałam się, podaj mi kod dostępu:)))


                                              > plum plum plum plum
                                              > 4 kaczki
                                              ze spluwaczki
                                              bez wyżymaczki
                                              nie da rady

                                              > i na jeża co pod rozbrykanym konikiem
                                              > siedzi żłopiąc sok
                                              > sok?

                                              a lubisz igły?
                                              • Gość: neona be kwik or bring me the head of Alfredo Garcia:) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 12:34
                                                kwik napisał(a):

                                                > a później do misianki
                                                > i ścieżynami Kampinosu
                                                > prosto na cmentarz

                                                jak bylem maly zawsze tam uciekalem
                                                ale za kilkadziesiat lat to sobie chyba odpoczne na amen
                                                choc wolalbym zostac sproszkowany i wyproszony
                                                znaczy wypruszony

                                                gdzies w okolicach Gor Skalistych

                                                > > www.skaryszewski.com
                                                > nie dostałam się, podaj mi kod dostępu:)))

                                                jak zasluzysz to sie samo otworzy

                                                > a lubisz igły?

                                                zalezy gdzie
                                                • kwik Re: be kwik or make your dreams grey :) 27.02.02, 13:13
                                                  ja często tam uciekam
                                                  choć mała nie jestem
                                                  już

                                                  > jak zasluzysz to sie samo otworzy

                                                  a co to za szantaż
                                                  czarnej poczty
                                                  pantoflowej

                                                  > > a lubisz igły?
                                                  >
                                                  > zalezy gdzie
                                                  razem z mrówkami w stopach
                                                  i siedmimilowych butach
                                                  które niosą daleko
                                                  a jednak coraz bliżej
                                                  • Gość: neona Re: be kwik or kiwi gębę krzywi:) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 13:28
                                                    kwik napisał(a):

                                                    > ja często tam uciekam
                                                    > choć mała nie jestem
                                                    > już

                                                    ja tez juz nie hobbit
                                                    i tylko smętarna cisza ostaje

                                                    > > jak zasluzysz to sie samo otworzy
                                                    > a co to za szantaż
                                                    > czarnej poczty
                                                    > pantoflowej

                                                    my name is Black. Frank Black mejl
                                                    czarnoszantazysta wirtualny ktory rzuca

                                                    odcieta stopka w pantofelku by okup
                                                    wyludzic

                                                    > > > a lubisz igły?
                                                    > > zalezy gdzie
                                                    > razem z mrówkami w stopach
                                                    > i siedmimilowych butach
                                                    > które niosą daleko
                                                    > a jednak coraz bliżej

                                                    Prosze Pani
                                                    prosze pani

                                                    niech mnie pani juz nie rani
                                                    bo ja nie jestem od ranienia

                                                    ps
                                                    z igly widly
                                                    ale lubie las

                                                    las palmas
                                                    las vegas
                                                    Franek Dolas
                                                  • kwik Re: be kwik or nielot i w mig:) 27.02.02, 13:39

                                                    > ja tez juz nie hobbit
                                                    > i tylko smętarna cisza ostaje

                                                    pośród hien
                                                    z Heńkiem, co z pucybuta milionerem ostał się
                                                    ino sznur
                                                    zawsze za krótki

                                                    > my name is Black. Frank Black mejl
                                                    > czarnoszantazysta wirtualny ktory rzuca
                                                    >
                                                    > odcieta stopka w pantofelku by okup
                                                    > wyludzic

                                                    zamiast grubych milijonów okupu będzie
                                                    flet z mandragory
                                                    na deser


                                                    > Prosze Pani
                                                    > prosze pani
                                                    >
                                                    > niech mnie pani juz nie rani
                                                    > bo ja nie jestem od ranienia

                                                    tylko od ...?

                                                  • Gość: neona Re: be kwik or nielot i w mig:) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 13:46
                                                    kwik napisał(a):

                                                    >
                                                    > zamiast grubych milijonów okupu będzie
                                                    > flet z mandragory
                                                    > na deser

                                                    chyba filet z mandragory - ryby
                                                    co mało mówi dużo pływa
                                                    i ma ogon zdalniesterowany


                                                    > > Prosze Pani
                                                    > > prosze pani
                                                    > >
                                                    > > niech mnie pani juz nie rani
                                                    > > bo ja nie jestem od ranienia
                                                    >
                                                    > tylko od ...?


                                                    od od

                                                    i od zajebistego romantyzmu
                                                    podlanego rozkoszą
                                                  • Gość: neona Re: be kwik or diabelskie wzniesienie:) IP: *.papagayo.com.pl 27.02.02, 13:47
                                                    :)
                                                  • kwik Re: be kwik or zygu zyg:) 27.02.02, 13:53
                                                    Gość portalu: neona napisał(a):
                                                    > chyba filet z mandragory - ryby
                                                    > co mało mówi dużo pływa

                                                    flet z mandragory BĘDZIE NA DESER

                                                    > i ma ogon zdalniesterowany

                                                    zabrakło baterii w kiosku
                                                    ta wersja nie ma akumulatora
                                                    więc szuka
                                                    ale nie znajdzie

                                                    > i od zajebistego romantyzmu
                                                    > podlanego rozkoszą

                                                    wszystko pasuje
                                                    oprócz zajebistego :))
                                                    ale i tak git.
                                                    + skwarki.
                                                  • neona Re: be kwik or konam z głodu Kreciku :) 27.02.02, 14:03
                                                    kwik napisał(a):

                                                    > > i ma ogon zdalniesterowany
                                                    > zabrakło baterii w kiosku
                                                    > ta wersja nie ma akumulatora
                                                    > więc szuka
                                                    > ale nie znajdzie

                                                    cos sie zawsze znajdzie
                                                    a ja mam duze uszy i slysze wszystkie wyladowania


                                                    > wszystko pasuje
                                                    > oprócz zajebistego :))
                                                    > ale i tak git.
                                                    > + skwarki.

                                                    wlasnie zamowilem z positano
                                                    pizze z bekonem

                                                    lubisz miesko?
                                                  • kwik Re: be kwik or smacznego żabulcu :) 27.02.02, 14:10
                                                    neona napisał(a):
                                                    > cos sie zawsze znajdzie
                                                    > a ja mam duze uszy i slysze wszystkie wyladowania

                                                    ale "coś" to niewiele
                                                    drobiazgi co 5 minut? - nie nie nie
                                                    ach, ten idealizm

                                                    znowu straszysz: "duże uszy, duże zęby..."?

                                                    > lubisz miesko?
                                                    zwłaszcza świeże :)))

                                                    nie uwierzysz ale dzisiaj była grana rybka
                                                    z bierzmowania Wanda
                                                    faszystka
                                                  • neona be kwik or jeszcze nie dowieźli makaroniarze :) 27.02.02, 14:27
                                                    kwik napisał(a):

                                                    > ale "coś" to niewiele
                                                    > drobiazgi co 5 minut? - nie nie nie
                                                    > ach, ten idealizm

                                                    ach ten wojujący feminizm
                                                    złote góry się śnią po nocach
                                                    a jak na ulicę się wyjdzie i spotka takiego subtelnego nie na pozór
                                                    mężczyznę to do pięt nie dorasta

                                                    idealizm...

                                                    > znowu straszysz: "duże uszy, duże zęby..."?
                                                    lubię starszyć
                                                    nawet nie to że mam czym
                                                    ale ja z lękiem na ty


                                                    > > lubisz miesko?
                                                    > zwłaszcza świeże :)))

                                                    znaczy się przed trzydziestką?


                                                    > nie uwierzysz ale dzisiaj była grana rybka
                                                    > z bierzmowania Wanda
                                                    > faszystka

                                                    lubie ja
                                                    i cały ten cyrk
                                                  • kwik Re: be kwik or kit im w ucho :) 27.02.02, 14:34
                                                    kiedyś mieli dobrą lasagnę
                                                    ale zeszli z nią na psy
                                                    koty nawet nie chcieli wszamać

                                                    neona napisał(a):
                                                    > ach ten wojujący feminizm
                                                    > złote góry się śnią po nocach
                                                    > a jak na ulicę się wyjdzie i spotka takiego subtelnego nie na pozór
                                                    > mężczyznę to do pięt nie dorasta
                                                    >
                                                    sprostowanie:
                                                    1. nie wojuję i nie "f"
                                                    2. nie wychodzę
                                                    3. nie rozglądam się specjalnie
                                                    4. już dorosłam

                                                    > lubię starszyć
                                                    > nawet nie to że mam czym
                                                    > ale ja z lękiem na ty

                                                    jak będę wracać wieczorem
                                                    to pomyślę, że się czaisz
                                                    niedaleko
                                                    z latarką na plecach
                                                    i duuuuużymi zębami :))

                                                    > znaczy się przed trzydziestką?

                                                    znaczy się po dwóch setkach

                                                    > lubie ja
                                                    > i cały ten cyrk

                                                    na czterech kółkach
                                                    i wspomaganiem
                                                    do dechy
                                                    to lubię
                                                    nienajbardziej
                                                  • kwik neona 27.02.02, 16:23
                                                    czy właśnie kończysz 17 pizzę z bekonem?
                                                  • neona Re: neona 27.02.02, 16:30
                                                    kwik napisał(a):

                                                    > czy właśnie kończysz 17 pizzę z bekonem?

                                                    jedna średnią
                                                    ale dłuuuuuuuuugo wieźli

                                                    a potem serwer siadł
                                                    i powiedział że k...
                                                    nie będzie pracował

                                                    bo skończył SGH
                                                    nie po to żeby siedzieć
                                                    w jakiejś firemce

                                                    i działać
                                                  • kwik Re: neona 27.02.02, 16:33
                                                    neona napisał(a):
                                                    > jedna średnią
                                                    > ale dłuuuuuuuuugo wieźli

                                                    pewnie korki na mieście
                                                    wysiadły

                                                    > a potem serwer siadł
                                                    > i powiedział że k...
                                                    > nie będzie pracował
                                                    >
                                                    > bo skończył SGH
                                                    > nie po to żeby siedzieć
                                                    > w jakiejś firemce
                                                    >
                                                    > i działać

                                                    cza go wysłać na embieja
                                                    i wziąć na ambicję

                                                    muszę niestety już uciekać
                                                    umówionam na kręglenie się
                                                    czego sobie i Tobie życzę (jeżeli lubisz)
                                                    do usłyszenia
                                                  • neona Re: neona 27.02.02, 16:36

                                                    > muszę niestety już uciekać
                                                    > umówionam na kręglenie się
                                                    > czego sobie i Tobie życzę (jeżeli lubisz)
                                                    > do usłyszenia

                                                    ferłel monami
                                                  • neona Re: be kwik or beat the server :) 27.02.02, 16:32
                                                    kwik napisał(a):


                                                    > jak będę wracać wieczorem
                                                    > to pomyślę, że się czaisz
                                                    > niedaleko
                                                    > z latarką na plecach
                                                    > i duuuuużymi zębami :))

                                                    jeszcze cię zaskoczę
                                                    przed trzydziestką...


                                                    i po dwóch setkach


                                                    > i wspomaganiem
                                                    > do dechy
                                                    > to lubię
                                                    > nienajbardziej

                                                    lubisz ostro?
                                • ydorius I nie mylisz się 27.02.02, 11:12

                                  Wasi fani.
                                  Czekają z zapartym tchem.

                                  .y.
                                  • kwik cześć Artysto. 27.02.02, 12:03
                                    jak postępy w paskach?
                                    • Gość: ydorius Re: cześć Artysto. IP: *.tele2.pl 27.02.02, 12:46

                                      Jako tako.
                                      Za to nasz dzielny marketingowiec (który udaje artystę) sprzedał dwa pierwsze
                                      dzieła (+ jedno podarowane oznacza ubytek w liczbie sztuk 3)

                                      .y.
                                      • kwik Re: cześć Artysto. 27.02.02, 13:15
                                        czy to oznacza, że jesteśmy bogaci? :)))

                                        prawdopodobnie znalazłam dojście do słynnej pracowni ceramicznej
                                        może cosik z tego wyjdzie (ale nie szydło)

                                        Wiecznie Zielono Kwitnąca
                                        • Gość: ydorius Re: cześć Artysto. IP: *.tele2.pl 27.02.02, 14:23

                                          Jesteśmy nieprzyzwoicie bogaci. A raczej będziemy, jak owa osoba zapłaci,
                                          wspólniczko...

                                          .y.
                                          • kwik Re: cześć Artysto. 27.02.02, 14:26
                                            to nie za żywą gotówę?
                                            następnym razem szkolenie biznesowe: jak odzyskać długi.i przeżyć. :)
                                            • Gość: ydorius Re: cześć Artysto. IP: *.tele2.pl 27.02.02, 14:38

                                              Ledwo mnie odratowali, gdy próbowałem napomknąć ostatnim razem.
                                              Cóż, artysta uczy się na cudzych garnuszkach i własnym wysiłku TFUrczym.

                                              .y.
                                              • kwik Re: cześć Artysto. 27.02.02, 14:41
                                                gdyby następnym razem mieli ochotę Cię ubić to wezwij mnie.
                                                przybędę z odsieczą.
                                                prosto z przedmieść Wiednia.

                                                • Gość: ydorius Re: cześć Artysto. IP: *.tele2.pl 27.02.02, 15:01

                                                  Nie ma mowy!
                                                  Najpierw Ty przybędziesz mi z odsieczą, a potem ja będę Cię rozbierał. Już ja
                                                  się uczyłem historii, wiem co to oznacza.
                                                  Nasz garnuszkowy związek jest czysto platoniczny, a Tobie robaczywe myśli w
                                                  głowie :-))) Koleżanko Kwik!

                                                  .y.
                                                  • kwik Re: cześć Artysto. 27.02.02, 15:08
                                                    wspólniku Y. Jak Tobie odsiecz kojarzy się li i wyłącznie z rozbieraniem
                                                    to..to..to do cholery jasnej!

                                                    > Nasz garnuszkowy związek jest czysto platoniczny
                                                    I NIECH TAK POZOSTANIE

                                                  • kwik Re: cześć Artysto. 27.02.02, 15:09
                                                    ciekawe kto Cię uczył historii? samouk?
                                                    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • Gość: ydorius no cóż... IP: *.tele2.pl 27.02.02, 15:16

                                                    czytałem te książki wszystkie, te Jasienice i Normany Daviesy pod
                                                    kątem "momentów", to może stąd mi się wzięło... No sam doprawdy nie wiem...

                                                    .y.
                                                  • kwik Re: no cóż... 27.02.02, 15:22
                                                    no..i żeby mi to było ostatni raz.
                                                  • Gość: ydorius Re: no cóż... IP: *.tele2.pl 27.02.02, 15:43

                                                    Przedostatni.

                                                    .y.
                                                  • kwik Re: no cóż... 27.02.02, 15:46
                                                    Y, czy Ty nie wiesz, że barany mają ostatnie słowo?
                                                  • Gość: ydorius Re: no cóż... IP: *.tele2.pl 27.02.02, 15:51

                                                    No niby wiem...
                                                    Ale to słowo... "ostatnie" jest takie nieodwołalne. wolę mieć wszystko
                                                    przedostatnie, bo zawsze może się wydarzyć coś nieoczekiwanego...

                                                    .y.
                                                  • kwik Re: no cóż... 27.02.02, 15:53
                                                    HE HE HE
                                                    wyszło szydło z worka:)))
                                                  • Gość: ydorius Re: no cóż... IP: *.tele2.pl 27.02.02, 16:08

                                                    że niby co?
                                                    (bo nie kumam)

                                                    .y.
                                                  • kwik Re: no cóż... 27.02.02, 16:10
                                                    Gość portalu: ydorius napisał(a):

                                                    >
                                                    > że niby co?
                                                    > (bo nie kumam)
                                                    >
                                                    > .y.


                                                    yhhhh
                                                    miało być jasno i prosto.
                                                    a tu wyjeżdżasz z "nieoczekiwane" itp.
                                                    uśmiechu na resztę dnia.
                                                    będę się dzisiaj kręglić!
                                                  • Gość: ydorius Re: no cóż... IP: *.tele2.pl 27.02.02, 16:14

                                                    Sukcesów na polu wywracania płatnych pachołków więc życzę (też miało być jasno
                                                    i prosto...)

                                                    .y.
                                                  • kwik mistrzu ironii :) (n/txt) 27.02.02, 16:22
        • agick Re: to co się pogubi.. 26.02.02, 13:25
          jak widać wraca
          inaczej ubrane
          inaczej się nazywa

          trzeba wzroku sokoła
          węchu ogara
          i liryzmu ufola

          aby wszystkie rozpoznać
          skatalogować
          i w jedną całość zebrać..

          mnie przecież masz tylko neona kochać a nie inne ufole...
      • sol_ Re: sol. widzisz. poeta powiedzial by ze tak. 26.02.02, 13:24
        bukowski27 napisał(a):

        > bo dziewczyny lubia wrazliwych mezczyzn. spacerujacych po parku z zpsami i
        > czytajacych na ławce.
        tak jest, kazdy wrazliwy mezczyzna spaceruje przy pelni ksiezyca z rotwailerem tudziez inna krzyzowka
        genetyczna. Czyta na glos fragmenty z kieszonkowego wydania płomiennorudej Ani a rotwailer
        zasluchany wyje poetycko do taktu. A ksiezyc swieci oslepiajaco....
        A moze prawdziwy mezczyzna spaceruje po parku z patyczakiem? Na smyczy?

        > al eja nie bede poeta. mam zamiar byc cholernie dobrym
        > prozaikiem. nie takim do szuflady. i chcilabym pobic rekord wydawniczy wiliama
        > wartona.
        rekor wydawniczy nie swiadczy o tym, ze proza ta jes dobra : ) Bukowski, stawiasz na jakosc czy ilosc? ; )

        >ale nie mialem w kieszeni kaganca. nie mam psa.
        kaganiec nos i przy pogodzie : ) Zeby posiadac kaganiec nie trzeba posiadac psa... To mogl byc rodzinny
        amulet...przekazywana z ojca na syna...

        > mialem tam wszytsko to co ma w kieszeniach prawdziwy mezczyzna. noz. lyzko-widelec. kompas.
        zegarek wodoodporny. piesrsiowke. 2 kasztany.
        a paprykarz w puszce?

        • bukowski27 paprykarza nie. paprykarz rozpuszcza zeby. 26.02.02, 13:30
          oczywiscie ze na ilosc. chce sobie kupic dom w alpach. myslisz ze jak britney
          spears jedzie swiom nowym samolotem to obchodzi ja ze jej ostatnia plyta
          dostala w tylko rocku 2,5 gwiazdki? ona nawet nie wie ze istnieje tylko rock. i
          nie lubie krytyków.
          • sol_ Re: A skad wiesz... 26.02.02, 13:41
            ...ze paprykarz rozpuszcza zeby? To cola rozpuszcza wszystko... jakies miales dziwne doswiadczenia z
            paprykarzem...
            Aha, skoro dom w Alpach (jak bedziesz mial juz nadmiar zer na koncie to moze mi sprezentujesz dom
            w Finlandii?), to moze zacznij spiewac? I chyba najpierw musisz wyjechac...Zeby zaczac... A na wyjazd
            najlepszy jest paprykarz...Albo szprotki...Widzialam tez w magicznej skrzynce zwanej tv, polarnikow,
            ktorzy mieli dziwne magiczne jedzenie - robili czary mary i robilo sie cos z niczego. Jak u Pana Kleksa.

            PS a w Alpach lawiny przychodza....i odchodza...zabierajac ze soba domki....
      • nessuna Re: sol. widzisz. poeta powiedzial by ze tak. 26.02.02, 13:35
        bukowski27 napisał(a):

        > bo dziewczyny lubia wrazliwych mezczyzn. spacerujacych po parku z zpsami i
        > czytajacych na ławce. al eja nie bede poeta. mam zamiar byc cholernie dobrym
        > prozaikiem.

        Mezczyzna powinien byc wrazliwy. Niekoniecznie powinien byc wlascicielem psa.
        Niekoniecznie musi byc poeta, ale... to, jak mowi, jak pisze, to wazne. Bardzo.
        Ale najwazniejsze, by znal znaczenie i ciezar slow, ktorych uzywa.


        > mialem tam wszytsko to co
        > ma w kieszeniach prawdziwy mezczyzna. noz. lyzko-widelec. kompas. zegarek
        > wodoodporny. piesrsiowke. 2 kasztany.

        Jestes harcerzem? Chociaz niekoniecznie. Ta piersiowka kloci sie z wizerunkiem
        skauta.
        • sol_ Re: 26.02.02, 13:41
          no ale co tam bylo w tej piersiowce? moze piasek z ruchomych wydm?
        • agick Re: wszystko jest ważne.. 26.02.02, 13:44
          i słowa i czyny, panowie..
          można pięknie mówić a być kanalią i odwrotnie..
          słowa bez czynu są tylko frazesem - choćby pod postacią chłopaka z psem w
          parku..
          jedno z drugim stanowi całość - odzielnie jest trochę kalekie..
          nawet jeśli ma się w sobie ocean miłości i dobroci ale nie ma się słów by to
          wyrazić - ocean jest kałużą..
          milion słów oczarować może - ale jeśli nie ma za tym czynu..czar pryska jak
          bańka mydlana...
    • ydorius Re: zgubiłem skórkę od chleba - pomóżcie! 26.02.02, 13:58
      rashomon napisał(a):

      > Wczoraj szedłem z moją ulubioną skórką chleba żytniego po Słowackiego. Pogoda
      > była pod psem, który dodatkowo zaciekle ujadał. Stojąc na czerwonym spojrzałem
      > w górę, by sprawdzić czy przypadkiem nie minie mnie pełnia. Świecił przez śnieg
      >
      > jak mały neon. Gdy sięgnąłem do kieszeni, by pokazać mojej skórce tą
      > zjawiskowość - już jej tam nie było!
      >
      > Jaka była moja rozpacz wie pani z budki z zapiekankami, która pomogła mi
      > szukać. Niestety nie znalazłem nawet śladu, a przecież skórki się kruszą i
      > zostawiają ślady. Może wpadła w błoto. Może ktoś ją porwał? Pies od pogody?
      > Przejrzały kochanek? Przejechał ją star? Pod ziemię się nie zapadla...
      >
      > pomóżcie
      > widzę że pomagacie innym

      To ja.
      Cichym ścigałem Cię lotem. Zatrudniłem księżyc na przeszpiegi, by odbił
      ukradzione światło prosto w twe oczy. Podstawiony headhunter w postaci kulawego
      psa potrzebował tylko chwili, by namówić skórkę do przejścia na naszą stronę
      barykady.

      Nie. Wiem co chcesz powiedzieć. Nie szukaj jej. Ona już do Ciebie nie należy.
      Nie, nie dam jej do telefonu. Nie proś. Nie błagaj. Teraz jest nasza.

      Wyślesz swoich pościgowców, wiem to i tak. Ukryliśmy ją dobrze, jest lepiej
      strzeżona niż fabryka produkujące torpedy superkawitacyjne.

      Żegnaj. Nigdy się nie dowiesz, gdzie popełniłeś błąd.
      .y.
      • rashomon YYYYYYYY 26.02.02, 14:06
        ydorius napisał(a):
        > To ja.
        > Cichym ścigałem Cię lotem. Zatrudniłem księżyc na przeszpiegi, by odbił
        > ukradzione światło prosto w twe oczy. Podstawiony headhunter w postaci kulawego
        >
        > psa potrzebował tylko chwili, by namówić skórkę do przejścia na naszą stronę
        > barykady.

        czytalo sie Lermontowa?
        chyba musze pozegnac i zaplakac nad utraconym fragmentem dziecinstwa

        widzialem natomiast
        latajace pierogi

        a co do bledu...
        celowo go popelnilem

        by cos obudzic w was
        ale to juz sie spelnilo

        a teraz dobiore sie wam do skorki
      • agick Re: Pustynia. 26.02.02, 14:30
        A kiedy ciemność ogarnie Twoją duszę
        Kiedy myśli jękiem przypomną miniony wieczór
        Piekłem się wyda pokój zalany słońcem
        Otchłanią twarz odbita w lustrze

        A kiedy na ruchliwej ulicy
        Pośród milinona ludzi sam będziesz
        Kiedy każde wiatru szepnięcie bliskodalekie imię przyniesie
        To ta pustynia Twoim domem się będzie

        Pośrodku niczego szukać czegoś odeszłego będziesz
        Nie materialne ubierać w materialne
        Płomieniem myśli zwiewnej
        Ogrzać bryłę lodu spróbujesz

        I wszystko to niczym będzie
        Wobec tych paru łeż, ktorych nie utoczysz
        Diamnentów rozpaczy
        Które nagle zniknęły

        Czym ból jest łez..?
        Niemym krzykiem
        Ptakiem z utrąconym skrzydłem
        Upadłym Aniołem


        Dobra, idę na kawę i herbatnika.



        • koniec_dyskusji Re: Pustynia? 26.02.02, 14:40

          I na nic się przyda
          Świadomość.

          Zawsze gdzieś tam
          Jest przecież ktoś, kto
          Wyjąc samotnie
          Do słońca i deszczu
          Oczekuje.

          A ciemność jest li–tylko
          Brakiem światłości
          Nie zaś, jak się sądzi,
          Błękitnym jej przeciwieństwem.

          Upadłość Anioła
          Jest wyjściem polubownym,
          Jest wyjściem wygodnym
          Czy się podniesie?
          A po co? Leżeć jest łatwo, zwłaszcza, gdy przechodzący ulicami szarzy ludzie
          uznają prawo leżącego, do bycia nieszczęśliwym. Czarny Anioł czerpie z tego
          siłę, by nigdy nie musieć się podnosić.

          Dusi świadomość,
          Że gdzieś jest ktoś,
          Kto ostatkiem sił
          Stara się nie upaść.

          ________________________________

          k_d
          • Gość: rashomon MARZENIE IP: *.papagayo.com.pl 26.02.02, 14:53
            ...

            Śnię często - przejmująco, dziwnie - o nieznanej
            Kobiecie. Ja ją kocham i kocha mnie ona.
            Nigdy całkiem ta sama, ni całkiem zmieniona,
            Kocha mnie i pojmuje, i goi me rany.
            Bo ona mnie pojmuje! Serca mego ściany
            Dla niej jednej neoność, już nie zasłona
            Jej jednej przyświeca! Gdy skroń ma spocona,
            Ona jedna ją chłodzi rosą łzy wylanej.
            Krucze, lniane czy złote są jej włosy wiotkie?
            Nie wiem. Imię? Pamiętam, że dźwięczne i słodkie,
            Jak imiona najdroższych wygnańców żywota.
            Spojrzenie jej podobne posągów spojrzeniu,
            A głosu dalekiego, cichego pieszczota
            Ma dźwięk głosów kochanych, zmilkłych w grobów cieniu.

            I choćbym na forum otworzył swe wnętrze
            Nie znajdę jej, ułudę serca spiętrze
          • agick Re: Pustynia? 26.02.02, 15:00
            Nie grzechem jest upadać
            Nie grzechem jest pobłądzić
            Grzechem jest upaść i nie powstać
            Grzechem jest pozostać na ziemi..

            Nie grzechem jest płakać
            Nie grzechem jest wyć do księżyca
            Grzechem jest nie ustać w rozpaczy
            Grzechem innego głosu niż wycie nie słyszeć...

            Może mi coś jeszcze przyjdzie do głowy..?
            • Gość: neona Kropla IP: *.papagayo.com.pl 26.02.02, 15:10
              wiedzialem z jakim agickiem sie wiaze...
              subtelny
              poszukujacy
              metaphizyczny
              chyba ze copy/paste

              ;)

              gdzie sa ci ludzie w autobusach
              kolejkach do gieesu

              moze zrobmy event w lato!!!!!
              ?

              bedziemy nosic czapeczki z
              haslem

              "Bagno jest jedno"
              i odnajdziemy sie

              • agick Re: żadne copy/paste 26.02.02, 15:29
                to TFUrczość radosna na dzisiejsze popołudnie..

                koszulki z napisem "Jedno jest bagno a my w nim po szję tkwimy !"
                koniecznie mokre..
                • Gość: neona agickowo IP: *.papagayo.com.pl 26.02.02, 15:42
                  agick napisał(a):

                  > to TFUrczość radosna na dzisiejsze popołudnie..
                  >
                  > koszulki z napisem "Jedno jest bagno a my w nim po szję tkwimy !"
                  > koniecznie mokre..


                  a zeby bylo smieszniej zachowajmy ta literowke
                  a od wewnatrz koszulek bedzie napisany nick

                  tak zeby od razu nie bylo wiadomo
                  kto zacz

                  a dopiero po blizszym poznaniu
                  a wlasnie

                  ale jesli ktos jest z poznania
                  to trzeba bedzie sie przemieszczac

                  mniemam iz uzyczysz pojazdu
                  to sobie tour zrobimy

                  a potem akcja cala polske obejmie
                  bo ludzie kochaja takie wydarzenia

                  tylko jeszcze o tym nie wiedza
    • lastka Re: zgubiłem skórkę od chleba - pomóżcie! 26.02.02, 14:09
      No dobra to jak tak tutaj kazdemu pomagacie to moze pomożecie znalezć mi mojego
      Bybcia?
      • ydorius Re: zgubiłem skórkę od chleba - pomóżcie! 26.02.02, 14:23

        Twój Bybcio... Tak, widziałem go ostatnimi czasy... Jadał w barze mlecznym,
        który widzę z okna, gdy się przypadkiem wybiorę w rejony żoliborskie... Tak,
        tak, zupełnie się zmarnował po tym, jak zgubił kupon szczęśliwy numrek... Ech.
        Ludzie gadają, że zupełnie inaczej wyglądałby świat, gdyby nie potrącił go
        wtedy samochód i nie wpadł w kałużę. To wtedy właśnie ów bezcenny (a może
        bezecny, któż go tam dzisiaj wie...) skrawek papieru przepadł bez śladu...

        Ech, biedny Bybcio. Zapomniany przez prawie wszystkich, a przez pozostała część
        mieszkańców mieszany z błotem. Szczęścia nie miał, po prostu. Ale któż z nas
        ma, no któż z nas je ma...

        .y.
        • lastka Re: YDORIUS!!!!! 26.02.02, 14:29
          ydorius napisał(a):

          >
          > Twój Bybcio... Tak, widziałem go ostatnimi czasy... Jadał w barze mlecznym,
          > który widzę z okna, gdy się przypadkiem wybiorę w rejony żoliborskie... Tak,
          > tak, zupełnie się zmarnował po tym, jak zgubił kupon szczęśliwy numrek... Ech.
          > Ludzie gadają, że zupełnie inaczej wyglądałby świat, gdyby nie potrącił go
          > wtedy samochód i nie wpadł w kałużę. To wtedy właśnie ów bezcenny (a może
          > bezecny, któż go tam dzisiaj wie...) skrawek papieru przepadł bez śladu...
          >
          > Ech, biedny Bybcio. Zapomniany przez prawie wszystkich, a przez pozostała część
          >
          > mieszkańców mieszany z błotem. Szczęścia nie miał, po prostu. Ale któż z nas
          > ma, no któż z nas je ma...
          >
          > .y.



          Jak go spotkasz proszę przekaż mu że jego ptysia powiedziała że juz więcej nie
          będę go biła za ten kupon i że już mu wybaczyłam i jeszcze powiedz mu żeby wracał
          do ptysi na domowe obiadki bo nabawi się wrzodów zołądka i potem będę musiała mu
          na lekarza wydawać i wtedy jak mu przywalę...tzn nie bedę już go bić.

          • ydorius Re: YDORIUS!!!!! 26.02.02, 14:31

            Zawarłem pakt z Przeznaczeniem.
            Ja się nie mieszam w jego sprawy, a ono zapewnia, że mam wolną wolę.

            A Bybcio musi się sam odnaleźć.

            .y.
            • lastka Re: YDORIUS!!!!! 26.02.02, 14:36
              ydorius napisał(a):

              >
              > Zawarłem pakt z Przeznaczeniem.
              > Ja się nie mieszam w jego sprawy, a ono zapewnia, że mam wolną wolę.
              >
              > A Bybcio musi się sam odnaleźć.
              >
              > .y.


              I nie szkoda ci dzieci które zostały w domu i czekaja aż bybcio wróci?!!!

              • ydorius Re: YDORIUS!!!!! 26.02.02, 14:42

                Nie przetrącaj mi kręgosłupa.
                Żal mi wszystkich dzieci, które czekają na swoich bybciów.

                .y.
        • bukowski27 aha. a z nowosci, to ja znalazlem 26.02.02, 14:35
          zalkiem ostatnio sens mojego zycia. sens zycia jest calkiem fajny. i wlasciwie
          nieuzywany. czekal na mnie przez tyle lat. pomyslec tylko.

          sol. jasne ze ci kupie. kupimy sobie blizniaka. ja tez lubie finlandie. tam
          zyja renifery. nie tylko tam, ale tam tez. aha. i rzeczywiscie to cocacola, moj
          bład. literówka.

          neona. 6000 pesos. meksykanskich? czyu brazylijskich? wiecie ze w brazyli nie
          mowia po brazylijsku?

          nessuna. to ja wlasnie taki jestem. wiem ze to brzmi jakbym sie chwalił, ale
          moge sie pochwalic, bo sie nigdy nie poznamy. co nie? a skoro sie nigdy nie
          poznamy, to mozesz pomyslec ze zartuje. co nie? a jak zartuje to moge sie
          chwalic, że niby w zartach i nikt nie pmysli ze sie przechwalam. co no.
          • nessuna Re: aha. a z nowosci, to ja znalazlem 26.02.02, 14:50
            bukowski27 napisał(a):

            > zalkiem ostatnio sens mojego zycia. sens zycia jest calkiem fajny. i wlasciwie
            > nieuzywany. czekal na mnie przez tyle lat. pomyslec tylko.

            A ja Ci zazdroszcze. Z tym sensem zycia. Ja chyba wiem, czym jest, a raczej bylby
            zycia mojego sens, ale on mi sie wymyka. Strasznie frustrujace. Widze sens,
            niemal go chwytam za uszyska, ale on mi sie wyslizguje z rak i daje noge. Czemu
            wszystko (przede mna) ucieka? Nawet sens zycia.
      • agick Re: Bybcio... 26.02.02, 14:50
        trafił do trupy cyrkowej - mieli ostatnio występy na polach mokotowskich..
        zmarniał bardzo - jako kobieta z brodą nie prezentuje się najlepiej..
        ta trupa powstała po rowiązaniu julinka - bybcia urzekły cekiny na stroju
        karlicy. po występie nie mógł spać przez kilka nocy. w końcu się zdecydował -
        teraz stanowią grupę... tylko, że on robi za kobietę z brodą.. to przykre ale
        to chyba zawsze lepiej niż robić za niedźwiedzia..??
        albo za fokę z piłką na nosie (okropnie nie wygodne, zwłaszcza ja wpychają do
        pyska śmierdzącego śledzia..)

        ughh... pecik.
        • lastka Re: Bybcio... 26.02.02, 15:01
          agick napisał(a):

          > trafił do trupy cyrkowej - mieli ostatnio występy na polach mokotowskich..
          > zmarniał bardzo - jako kobieta z brodą nie prezentuje się najlepiej..
          > ta trupa powstała po rowiązaniu julinka - bybcia urzekły cekiny na stroju
          > karlicy. po występie nie mógł spać przez kilka nocy. w końcu się zdecydował -
          > teraz stanowią grupę... tylko, że on robi za kobietę z brodą.. to przykre ale
          > to chyba zawsze lepiej niż robić za niedźwiedzia..??
          > albo za fokę z piłką na nosie (okropnie nie wygodne, zwłaszcza ja wpychają do
          > pyska śmierdzącego śledzia..)
          >
          > ughh... pecik.

          No tak on zawsze lubił robić z siebie pajaca foczkę udawał już w domu jak
          dzieciaki spac nie chciały i jak mu wpychały te śledzie to był taki ubaw w
          chałupie, albo jak udawał słonia to była dopiero zabawa. Hm chyba we wszystkich
          przebraniach go widziałam ale jako kobieta z broda? Kobieta z wąsami był jak piwa
          chciał i pod sklepem na winkielku wystawał, udawał tez cirówke ale kobieta z
          brodą mój boże a któż to widział ale wstyd. Co sasiedzi powiedzą? Kobieta z
          brodą?!!!!

          • agick Re: psycholog rodzinny..? 26.02.02, 15:38
            powinnas zaufac specjalisty - jak juz z trasy wroci do domu idzcie do poradni
            zdrowia psychicznego...
            nie bij go - to nic, ze kobieta z broda...
    • paw_dady skorka poszla dla konia 26.02.02, 15:34
      jak i reszta chleba. suchy zbieram. a kon do wloch jedzie.
      • Gość: neona Re: skorka poszla dla konia IP: *.papagayo.com.pl 26.02.02, 15:46
        paw_dady napisał(a):

        > jak i reszta chleba. suchy zbieram. a kon do wloch jedzie.

        kon jest z wloch
        caly we wlochach

        az mu skora parcieje
        i ten 15letni jak mu tam
        Marcin wykupi konine

        by ja wytrzepac jak dywan
        a w ogole to ja kocham zwierzeta

        ale najbardziej krokodyle i weze
        potem koty

        wydry
        moj totem indianski

        i slimaki bo mam po nich charakter
        i jastrzebie bo po nich mam serce

        i golebie bo po nich mam sraczke
        • sol_ Re:Bukowski 26.02.02, 18:14
          wypraszam sobie blizniaka. W Finlandii jest kupe miejsca i ja chce miec
          spokoj : ) To ze fundujesz chatke to znaczy ze musi byc obok Twojej? : )
          W Finlandii sa misie....i Rovaniemi z konsumenckim czerwonym panem....
          • bukowski27 aha! czyli war?!?!?! 27.02.02, 07:34
            no dobra... kupie ci ten dom... a swoj postawie na drugim brzegu jeziora
            haptulatiki... czyli w odleglosci jakiegos poltora tysiaca kilometrow od
            twojego... i co swit bede wychodzil przezd dom, grozil piescia w twoim kierunku
            i szczelal ze szczelby...

            :)
            • sol_ peace in Finland 27.02.02, 12:22
              o laboga...tylko nie rycz przez megafon obelżywych słow o 7 rano....po wodzie sie dobrze głos niesie...
              Mi pasuje, po dwoch stronach jeziora... Zanim sie kogos odwiedzi trzeba to dobrze przemyslec bo jak
              sie rozmyslisz po godzinie drogi, na srodku zamarznietego jeziora... A taki blizniak? A jak bedziesz
              sluchal od 5 rano np Reni Jusis? Albo urzadzal calonocne hulanki? Albo wbijal setki gwozdzi w
              sciany? Albo jak postanowisz zostac kowalem (swego losu) i jak dzien dlugi huk mlota bedzie
              slychac z podworka? Albo bedziesz mi ryczal motorem pod oknem? Jeszcze Papa Noel sie wystraszy
              i nie przyjdzie....A ryby w jeziorze ogluchna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka