izabellaz1
22.03.11, 11:00
gniew, zażenowanie. Szkoda, że większość pań i panów w rządzie przepycha się słownie albo komentuje nic nie znaczące debaty telewizyjne, a wiele, bardzo wiele ważnych tematów strąca palcem z drogiej marynarki jak niechciany paproch.
W tym kraju nigdy nie będzie dobrze. Szkoda.
"W szpitalnej kuchni codziennie spotykałam się z matkami chorych dzieci z sąsiedniego Oddziału Patologii. Przysłuchiwałam się ich rozmowom – wiele z nich narzekało na złą opiekę pielęgniarską, na sposób podejścia personelu do dzieci, na warunki zakwaterowania matek karmiących, ale żadna nie miała odwagi mówić o tym głośno. Większość tych kobiet dyżurowała przy swoich dzieciach 24 godziny na dobę, dlatego też zmuszone były nocować na terenie szpitala. Na widok tych matek łzy napływały mi do oczu – wszystkie szare, zmęczone, byle jak ubrane, każda z nich przeżywająca w milczeniu dramat choroby własnego dziecka. Wiele z nich powłóczyło nogami ze zmęczenia, bo w nocy, tak samo jak w dzień, musiały zajmować się dziećmi. O spaniu nie było mowy zwłaszcza, że pielęgniarki bez skrupułów wzywały w nocy matki do karmienia, przewijania i uspokajania dzieci. Dodatkowo ich zmęczenie potęgowały warunki socjalne, w jakich przyszło im mieszkać. Wszystkie mamy spały na podłodze w szpitalnej kuchni, na rozłożonych materacach, krzesłach, kocach. Jednej nocy na podłodze tego małego pomieszczenia spało obok siebie aż czternaście kobiet, mając do dyspozycji tylko jedną łazienkę. Takie oto warunki zakwaterowania zapewnia Narodowy Fundusz Zdrowia matkom karmiącym w najlepszym dziecięcym szpitalu specjalistycznym…"
źródło: www.kochamylaure.pl/page/3/