Dodaj do ulubionych

Bez tematu

24.03.11, 14:14
Ktoś otworzył przede mną drzwi; to, co zobaczyłam u progu zaintrygowało mnie do tego stopnia, że weszłam do środka całą sobą nie wahając się ani chwili. Dalsze "zwiedzanie wnętrza" nie tylko podtrzymywało, ale wręcz wzmagało moje zainteresowanie; do swojego świata wracałam tylko fizycznie, natomiast duchem byłam z nim i chłonęłam jego pasje, optymizm, radość życia, bezproblemowość. W krótkim czasie (teraz już wiem, że za krótkim) dotarliśmy do ostatniego z pokoi...Potem zaprosił mnie jeszcze kilka razy do siebie, zaplanowaliśmy dłuższy pobyt razem, nic nie wskazywało na to, że coś jest nie w porządku...I nagle jednego dnia: drzwi zamknięte-nikt nie otwiera. Pukam drugiego dnia-to samo. Pukam trzeciego dnia-również cisza, więc zostawiam wiadomość w skrzynce na listy, ale bez jakiegokolwiek odzewu...Zrezygnowana daję sobie spokój, ale boli strasznie. Po kilkunastu dniach odzywa się do mnie tłumacząc, że pilnie musiał gdzieś wyjechać, że przeprasza, że niedługo wróci i na pewno się do mnie odezwie, że nic się nie skończyło, że przyjedzie do mnie...Mija dzień deklarowanego przyjazdu, a tymczasem nie dzwoni, nie przyjeżdża, drzwi dalej zamknięte, kolejne wiadomości ode mnie pozostają bez odpowiedzi.
Nie pytam, co się stało, bo mam kilka własnych wersji odpowiedzi na to pytanie. Zresztą, to już jest nieważne, co by się nie stało to nie zmieni już faktu, że nastąpił koniec.
Chcę się tylko dowiedzieć, jak mam przestać czekać na jakikolwiek sygnał, jak zapomnieć i jak powstrzymać wciąż ogromną ochotę na próby skontaktowania się z nim. Minęło już tyle dni, a wciąż boli. Czy jest na to jakiś sposób...?
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: Bez tematu 24.03.11, 14:31
      przestac czytac harlekiny
    • virtual_woman Re: Bez tematu 24.03.11, 14:37
      Jedynym sposobem jest czas..
    • chersona Re: Bez tematu 24.03.11, 15:03
      + zająć czymkolwiek głowę.
      • niefrasobliwa Re: Bez tematu 24.03.11, 15:29
        Nie czekać, życie ucieka. Zaufaj czasowi, sam może rozwiąże odpowiedź na zadawane sobie pytania. Skup się na sobie, podejdź egoistycznie do siebie, wiesz co sprawia przyjemność i to rób. Idź w wysiłek fizyczny, to pomaga w zajęciu czasu i uwalnianiu się endorfin, a one pomagają w lepszym samopoczuciu.
        • puszka_pandory1 Re: Bez tematu 24.03.11, 15:35
          Tak właśnie będę starać się zachowywać. Tylko ta cholerna tęsknota za nim...Oczarował mnie do granic. A wydawało mi się, że takie fascynacje mam już dawno za sobą.
          • ursz-ulka Re: Bez tematu 27.03.11, 09:49
            Ja mam teraz podobnie... Staram zająć się pracą i wymyślam sobie zajęcia. Tylko u mnie bardziej skomplikowany temat idzie...
        • puszka_pandory1 Re: Bez tematu 24.03.11, 15:37
          Jeszcze tylko jedno pytanie: czy próbując skontaktować się z nim w zaistniałej sytuacji robię coś złego/głupiego? A jeśli tak, to jak powstrzymać to pragnienie wystukania jego nr telefonu...
          • niefrasobliwa Re: Bez tematu 24.03.11, 16:59
            Wyrzuć sobie jego nr telefonu. Nie będzie kusić pisać, w ogóle wywal na drzewo kolegę, chce to pisze, nie chce nie pisze. Pomyśl jakby takie coś robił, jak byście byli w związku? Małe problemy, z czasem robią się dużo większe. Ciesz się, że odszedł Tobie jakiś problem.
      • puszka_pandory1 Re: Bez tematu 24.03.11, 15:32
        Intuicja podpowiada mi to samo. Od poniedziałku idę na kurs prawa jazdy:-)
        • niefrasobliwa Re: Bez tematu 24.03.11, 15:36
          No widzisz, działaj! Tylko pamiętaj ile max jeździ się w terenie zabudowanym ;)
    • urko70 Re: Bez tematu 24.03.11, 15:36
      Na moje to jest to ladny przyklad jak zmanipulować kobitę.
      Zostałaś zmanipulowana, dać komuś lizaka, a potem zabrać....
      • puszka_pandory1 Re: Bez tematu 24.03.11, 15:49
        Dokładnie tak się czuję: jakby ktoś dał mi lizaka, a potem wręcz wyrwał z ręki bez uprzedzenia. Czy tak robią mężczyźni-gentelmani, o wysokiej kulturze osobistej, na tzw. poziomie? Widać robią...a ja niczego nie oczekiwałam, tylko rozmów od czasu do czasu, bo dużo mi dawały. Zresztą, to nie ja zaczęłam tę krótką historię. Po cholerę zawracał mi głowę, zburzył spokój? Ma wysoką samoocenę, nie musi dowartościowywać się w ten sposób. Nic z tego nie rozumiem, nie rozumiem po co to było?
        • sumire Re: Bez tematu 24.03.11, 17:03
          nie, dżentelmeni tak nie robią. ale że nie ma ich zbyt wielu - następnym razem nie nakręcaj się tak bardzo.
        • urko70 Re: Bez tematu 25.03.11, 11:12
          puszka_pandory1 napisała:

          > Dokładnie tak się czuję: jakby ktoś dał mi lizaka, a potem wręcz wyrwał z ręki
          > bez uprzedzenia.

          To dość prosta i znana zagrywka, jeśli tak faktycznei było to śmiało możesz czuć się uprzedmiotowiona - może łątwiej się z twego otrząśniesz.


          > Czy tak robią mężczyźni-gentelmani, o wysokiej kulturze osobis
          > tej, na tzw. poziomie?

          A tu już idziesz za daleko bo to zachowanie nie dotyczy tylko mężczyzn, a jak się dobrze zastanowić to kobiety stosują równie o ile nie częśćiej (przykładowo: pokazać chłopu jaka jestem fajna, zaobrączkować zakazując tym samym sekskontaktow z innymi, a potem szantażować argumentem braku seksu / migren etc.)


          > Widać robią...a ja niczego nie oczekiwałam, tylko rozmów
          > od czasu do czasu, bo dużo mi dawały. Zresztą, to nie ja zaczęłam tę krótką hi
          > storię. Po cholerę zawracał mi głowę, zburzył spokój? Ma wysoką samoocenę, nie
          > musi dowartościowywać się w ten sposób. Nic z tego nie rozumiem, nie rozumiem p
          > o co to było?

          Oj duuuurnaś :) Dziś daję Ci lizaka, przyzwyczajasz się do niego, lubisz go, jutro Ci go zabieram i pokazuję Ci jak Ci bez niego źle - tym CIę uzależniam od siebie/lizaka. Potem robisz to co zechcę bo boisz się stracic lizaka. To oczywiście z mega uproszczeniu także proszę nie czepiać się słowek.
          • puszka_pandory1 Re: Bez tematu 25.03.11, 13:57
            W porządku, kupuję to, bo brzmi logicznie i faktycznie tak jest, jak piszesz: dostałam lizaka, posmakował mi, ale przed kolejnym "lizem" zabrano mi go - tak jak już pisałam - bez uprzedzenia, wbrew zapewnieniom, że jak zjem tego, to dostanę drugiego. Więc jest mi bez niego źle, chcę go odzyskać, co rzeczywiście było już początkiem uzależnienia. Lizakodawca doskonale zdaje sobie sprawę, że już mnie ma, że może sobie ze mną pogrywać, nie dawać znaku życia przez tydzień-dwa, a potem odezwać się i mieć pewność, że będę rozanielona. Nie rozumiem tylko, jaki jest cel tej okrutnej z mojego punktu widzenia gierki. Jeszcze raz zapytam: po co to? I jak się zachować (teraz, kiedy wiem już, że to manipulator, a nie potencjalny przyjaciel), jeśli znów się odezwie?
            • urko70 Re: Bez tematu 25.03.11, 15:53
              puszka_pandory1 napisała:

              > Nie rozumiem tylko,
              > jaki jest cel tej okrutnej z mojego punktu widzenia gierki. Jeszcze raz zapyta
              > m: po co to? I jak się zachować (teraz, kiedy wiem już, że to manipulator, a ni
              > e potencjalny przyjaciel), jeśli znów się odezwie?

              No przecież to proste, jak Cię tak uzależni to potem bedziesz posłuszna zrobisz to czy tamto byleby "on wrócił".
              Jesdzcze dosadniej? Bedzie chciał seksu to będzie go miał, będzie chciał kasy to ja mu dasz. Ofc nie poprosi o nia wprost.

              Jeśli znów się odezwie to sama sobie odpowiedz czy chcesz się angażować w znajomość w której byłaś jesteś traktowana tak jak opisujesz.
              Dla jaj możesz zachować się podobnie :).
        • miastowa27 Re: Bez tematu 27.03.11, 11:44
          Dokładnie tak się czuję: jakby ktoś dał mi lizaka, a potem wręcz wyrwał z ręki
          > bez uprzedzenia.

          jak to jabłko i błonnik?
    • wicehrabia.julian Re: Bez tematu 24.03.11, 17:02
      puszka_pandory1 napisała:

      > I nagle jednego dnia:
      > drzwi zamknięte-nikt nie otwiera.

      nic dziwnego, nikt normalny nie wytrzymałby z egzaltowaną pensjonarką zaczytaną w klasyce romansu
    • piataziuta Re: Bez tematu 24.03.11, 17:32
      poszukaj kolesia u Tiffany'ego
      bo to jak nic Holly Golightly w wersji męskiej
      • sumire Re: Bez tematu 24.03.11, 17:37
        i może odpowiednio ma żonę w więzieniu ;)
        • piataziuta Re: Bez tematu 24.03.11, 17:39
          przestępczynię, nie żonę :P
    • princess_yo_yo Re: Bez tematu 25.03.11, 12:40
      ty tak na serio z tymi drzwiami czy to ma byc niezwykle wyrafina metafora w celu ukrycia faktu ze jestes stalkerem w damskiej wersji?
      • ursyda Re: Bez tematu 25.03.11, 14:00
        haha:)
        o tym samym pomyślałam
        on uchylił dzrzwi a ona wsunęła stopę między drzwi a futrynę:)
      • puszka_pandory1 Re: Bez tematu 25.03.11, 14:11
        Stalkerem w damskiej wersji? Jeśli ma odwagę, żeby zaczynać historię, niech ma odwagę i powie, że nie jest dłużej zainteresowany znajomością ze mną. Tymczasem komunikaty były wprost przeciwne. Oczywiście dałam już sobie spokój z próbą skontaktowania się, nie potrafię tylko zrozumieć, jak można się tak kimś zabawić. Poza tym nie było łatwe przyznanie się samej przed sobą, że zostałam zmanipulowana, próby skontaktowania się były równoznaczne z nadzieją, że może jednak tak nie jest. Ale w końcu to do mnie dotarło i wykasowałam numer pana z telefonu. Wiem, że powinnam zrobić to dużo wcześniej, ale zaangażowanie emocjonalne rządzi się swoimi prawami. Gdyby pan oznajmił mi szczerze i bezpośrednio, że było miło, ale się skończyło, nie wykonałabym ani jednego telefonu do niego.
        • princess_yo_yo Re: Bez tematu 25.03.11, 14:38
          nie wiem, dla mnie codzienne telefony i nachodzenie z powodu chwilowego braku kontaktu to raczej powod zeby przystopowac znajomosc, zwlaszcza ze rozumiem ze to nie byl zwiazek tylko jego ewentualne poczatki.
    • nothing.at.all Re: Bez tematu 25.03.11, 14:14
      Puszka - gdyby był jakiś jeden sprawdzony i pewny sposób to nie byłby tylu wątków o tym an FK. Nie ma... Każdy sobie radzi z tym inaczej. A niekiedy pomaga tylko czas.
      Zajmij się czymś, zaplanuj wakacje, dni letnie, może nowe hobby?
    • kochanic.a.francuza Re: Bez tematu 25.03.11, 14:25
      "Ma wysoką samoocenę, nie musi dowartościowywać się w ten sposób."
      Mysle, ze to wysokie mniemanie troche na pokaz. Wiadomo, kobiety lubia pewnych siebie.
      Tak naprewde potrzebowal sie dowartosciowac. Cienki Bolek, westnij sobie: "jak dobrze, ze nie wciagnelam sie w zwiazek z cienkim leszczem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka