Gość: astarte
IP: 5.2.* / *.chello.pl
03.05.04, 14:04
No właśnie, w końcu rozstałam się z nim po dwóch latach i po kilku próbach
powiedzenia sobie do widzenia. Przedtem miękłam gdy płakał, a teraz obiecałam
sobie, że dotrzymam sobie obietnicy. Że będę pamiętać, dlaczego już nie chcę
z nim mieszkać.
Czuję się podle i mam wrażenie, że facetom przychodzi to łatwiej.
I jak można powiedzieć komuś, że już się chce skończyć, nie raniąc tego kogoś?
I czy to, że nie czujesz się szczęśliwa w związku, jest wystarczającym
powodem do zerwania?
Pozdrawiam