facettt kolejna idiotka...? 28.04.11, 10:28 czepiajaca sie netowych rozmow ? chcialas - to masz. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: kolejna idiotka...? 28.04.11, 10:40 Wart Pac pałaca. Dziecka szkoda. Pytanie - czy ten mężczyzna ma jakąś sferę prywatną? Jakiś kąt, gdzie puka się, zanim się wejdzie? Czy tam po prostu, partnerka w każdej chwili może wpaść do jego "kącika" i zarządzić furiacką kontrolę. Bo jeśli tak by to było, to człek ma luksus taki, że do standardów więzienia o zaostrzonym rygorze tylko kamer brak. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz wizja lokalna 28.04.11, 10:59 "Czatował na CZATERII i kiedy go przyłapałam zaczął szybko wychodzić ze strony.Kiedy go zapytałam z kim i o czym pisał oczywiście zaczął ściemniać i wtedy zaczeło się to o czym wolałabym nie pamiętać.Zaczęłam go wyzywać i szantażować,że jeśli się nie przyzna to kończę ten związek.On oczywiście szedł w zaparte i twierdzi nadal,że pisał o pierdołach" Facet z kims czatuje kiedy wchodzi kobieta nie chce tego pokazac i ukrywa potem przyjmuje typowo defensywna taktyka tzn sciemnia(to nie jest taktyka agresywna tak zachowuja sie ludzie ktorzy chca uniknac konfliktu) co robi babsztyl -zaczyna go wyzywac i szantazowac potem pewnie on cos odpowie ona zaczyna go szarpac(on pewnie dalej siedzi) w koncu nie wytrzymuje i ja odpycha ona strzela go w twarz on jej oddaje a wiecie co jest najciekawsze ze wiekszosc kobiet widzi tu wine faceta hehe a ja tu w ogole jego winy nie widze - cała agresja wypłyneła z tego agresywnego babsztyla on sie tylko bronił Odpowiedz Link Zgłoś
minasz a jakby zamienic ich miejscami byłby taki post 28.04.11, 11:10 czatowałam sobie z kolega do pokoju wszedł moj facet i zaczał mi ublizac od dziwek i kurew wiec mu powiedziałem zeby sie zamknał wtedy on zaczał mnie szarpac wiec go odepchnełam po czym on uderzył mnie w twarz a ja mu oddałem - dziewczyny poradzcie co mam zrobic z takim debilem :( Odpowiedz Link Zgłoś
facettt kupic sobie osobne komputery :) 28.04.11, 11:15 zalozyc kody dostepu, zamknac sie w lazience i w spokoju czatowac :) Odpowiedz Link Zgłoś
malunia49 Re: do minasz 28.04.11, 14:14 Wiesz co, tym debilem to chyba prosty wniosek kto jest... Ale nie będę Cię wyprowadzać z Twojego prymitywnego myślenia bo chyba Ci niejeden "BABSZTYL" zaszedł za skórę,skoro tylko idziesz tym tokiem rozumowania.Ale wiesz co............. zupełnie się teraz nie dziwię.I błagam, nie snuj niepotrzebnych wywodów,które są puste,mało obiektywne i nieinteligentne.Nie chce mi się z Tobą gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
lusseiana Re: do minasz 28.04.11, 15:53 Sądząc po Twojej aktywności w wątku, to odnoszę wrażenie, że z nikim nie chce Ci się gadać - na 100 postów tylko 3 Twoje, nie licząc startera. Z czego 2 personalnie do minasza, żeby go poinformować, że jest głupi. Trolujesz, czy po prostu nikt nie wypowiedział się dostatecznie po Twojej myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: kolejna idiotka...? 28.04.11, 11:24 jael53 napisała: > Wart Pac pałaca. Dziecka szkoda. Pytanie - czy ten mężczyzna ma jakąś sferę pry > watną? Jakiś kąt, gdzie puka się, zanim się wejdzie? Czy tam po prostu, partne > rka w każdej chwili może wpaść do jego "kącika" i zarządzić furiacką kontrolę. > Bo jeśli tak by to było, to człek ma luksus taki, że do standardów więzienia o > zaostrzonym rygorze tylko kamer brak. Czytajcie to dziewczynki i dziewczyny, czytajcie ze zrozumeiniem co kobieta Wam napisała. W przeciwnym wypadku "Polak nową przypowieść sobie kupi...." Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kolejna idiotka...? 28.04.11, 16:15 dziewczynki? może zajmij się kobietami które już czytać potrafią :D Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: kolejna idiotka...? 28.04.11, 17:09 lacido napisała: > dziewczynki? Tak, chodzi o osoby bez tzw doświadczenia życiowego, powinny słuchać rad starszy i doświadczonych. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kolejna idiotka...? 28.04.11, 19:29 to wychowanie przedszkolne musisz skończyć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: kolejna idiotka...? 04.05.11, 11:11 lacido napisała: > to wychowanie przedszkolne musisz skończyć ;) Wskaz mi swoje braki, a postaram się pomóc. :) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kolejna idiotka...? 04.05.11, 15:40 Gdybym miała jakieś braki i była ich świadoma to chyba logiczne że starałabym się je uzupełniać :) Przykro mi ale moim Pigmalionem nie będziesz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: kolejna idiotka...? 04.05.11, 22:42 Bardzo logiczne podejście ;) Hmmm, tylko czemu Ci przykro.... Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 12:17 malunia49 napisała: a ja wtedy uderzyłam go w twarz na co on oddał mi tym samym. Akcja i reakcja. Normalne, ludzkie zachowanie. Agresja na agresję. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 16:16 ona go uderzyła, bo ten wczesniej mocno ją popchnął Odpowiedz Link Zgłoś
dama_z_kawa_i_papierosem Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 16:23 a ona go szarpala, haha. Dajcie sobie po razie jak autorka watku z mezem i bedzie po sprawie. Na terapie nie musicie isc bo znacie sie tylko z internetu. I nie kloccie sie juz kto zaczal bo nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 16:33 jak to nie wiadomo sama napisała ze zaczeła go wyzywac i szantazowac jak nie chciał zdradzic z kim czatował i o czym nie przekrecaj faktów!!!!!!!! on zas według niej sciemniał(jak ktos sciemnia to nie jest agresywny) Odpowiedz Link Zgłoś
dama_z_kawa_i_papierosem Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 16:44 Fakt. Nie wyrazilam sie precyzyjnie. Nie warto sie podniecac zwiazkiem ludzi lejacych sie po gebach opisujacych to w necie. No tak, z opisu to szkoda chlopa. Bo jak by mi moj maz ciapnal w twarz to bym oddala po czym nastapilaby wyprowadzka, rozwod i szukanie nowego. Gdybym ja mu przywalila to wcale nie oznaczaloby ze jest lepiej, bo to by oznaczalo ze zwiazek wlasnie obil sie o dno, ale i liczylabym sie z tym ze chlop mi odda, proste. Bo co dalej pozostaje, plucie? kopanie po brzuchu i nerkach? morderstwo w afekcie? Dla dobra mojego, chlopa, i dziecka (tej 5latki). Ale pomysl minasz, skoro oni leja sie po gebach to co za roznica kto zaczal i a kto oddal. Trzeba by cos z tym zrobic, rozstac sie albo ratowac, i o tym mozna by podyskutowac. A jak w wyobrazni widze malzenstwo, szarpia sie, sprawdzaja komputery, daja sobie z liscia, na wszystko patrzy duze juz dziecko, ktore rozdziela mame i tate, to odechciewa mi sie zastanawiania kto to spododowal. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 16:52 kiedys czytałem o wzajemnej agresji w zwiazku i podobno partnerzy sa najbardziej agresywni 3-4 lata po slubie - potem albo nastepuje rozwód albo im zalezy i bardziej kontroluja swoje negatywne emocje warto wiedziec ze jezeli jedna osoba jest agresywna a druga nie moze to doprowadzic do jeszcze wiekszej agresji - wiec bycie biernym wcale nie jest dobre Odpowiedz Link Zgłoś
dama_z_kawa_i_papierosem Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 17:05 Ale ja nigdzie nie napisalam ze bycie biernym jest ok. Po prostu do pewnych sytuacji sie nie dopuszcza, bo od tego ma sie mozg w glowie. A jak ktos dopusci raz to cos z tym trzeba zrobic. Ale gdy sa kolejne razy to juz pozamiatane. Bo po co byloby mi bycie w zwiazku w ktorym dochodzi do szarpaniny czy mordobicia? I jak ktos pisze ze w takim zwiazku jest, i to w necie, jednostronnie do tego, to nie zastanawia mnie kto to zaczal, tylko co by tu z tym zrobic. I nie mam na mysli zapisania sie na lekcje karate, czy nadstawianie drugiego policzka. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.34 Weż z nim rozwód ,ale nie wracaj do niego 28.04.11, 17:05 Weż z nim szybko rozwód bez informowania go o tym fakcie, bo inaczej na czas rozwodu będzie ukrywał skrzętnie zdrady. To małżeństwo nie ma sensu, tak naprawdę to go nie ma. On jest strasznie nieodpowiedzialny i dla dobra dziecka powinniście wziąść rozwód a ty także dla swojego dobra. Cóż zdrada mu teraz smakuje bo żonę ma, żona o niczym nie wie-czyż może być dla niego lepiej, czasem będzie dla ciebie dobry, omami ci oczy i będzie wciąż zdradzał -straszny szczeniak z niego. w nocy to on powinien spać a nie kochankom pisać jaka była niezła-myślę że nie jednej. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 04.05.11, 21:59 chyba zartujesz, kobita dospiewala sobie 80% zawartosci :-/ to ze ktos swintuszy na czacie nie znaczy ze w realu zdradza, a ten gosc moze nawet nie swintuszyl... Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 04.05.11, 23:24 a Ty byś chciał/chciała żeby Twój partner/ partnerka pisał sobie z kimś po nocach na czacie, że mu ciągnie jak odkurzacz/wylizuje mokrą ci*kę? To nie jest w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 05.05.11, 09:13 takajatysia napisała: > a Ty byś chciał/chciała żeby Twój partner/ partnerka pisał sobie z kimś po noca > ch na czacie, że mu ciągnie jak odkurzacz/wylizuje mokrą ci*kę? To nie jest w p > orządku. Niikt normalny by nie chciał. I tak samo nikt normalny nie powinien robić z tego karczemnej awantury - jak postapiła autorka. Sugerowałbym naprawić to co między nimi sie popsuło i zalepić pustkę którą facet próbował zalepić na chat'cie - zakłądając, że pisał tak jak to nam tu zaprezentowałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.34 Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 16:41 No myślę że on pomyślał że wiesz o jego zdradach i za to cię uderzył -prawda w oczy kole (myślał że wybije ci prawdę z głowy i chyba wybił bo masz poczucie winy-ty), ale to normalne że cię przepraszał i to raczej nie za 1 razowe uderzenie tylko może za tych kilka zdrad o których nigdy się nie dowiesz i nadal będzie cię zdradzał-no raczej nie pisał jak miło było wypić z koleżanką herbatkę- jeśli by pisał ze znajomą a nie z kochanką o przeżytym z nią seksie -to napewno by szybko nie kasował-by ci na 100 procent pokazał. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 16:44 ale to ona go uderzyła ? jak masz problemy ze zrozumieniem tekstu to moze idz do psychologa???? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A ty minasz tępy jesteś strasznie. 29.04.11, 09:36 "minasz tępy" bo prawdę napisał? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_57 Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 19:38 minasz napisał: > jak masz problemy ze zrozumieniem tekstu to moze idz do psychologa???? No też jej doradziłeś. Po takiej wizycie może do domu nie trafić :D Odpowiedz Link Zgłoś
minasz Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 28.04.11, 21:58 moze trafi do baru spije sie i troche wyluzuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 29.04.11, 09:45 piotr_57 napisał: > minasz napisał: > > > > jak masz problemy ze zrozumieniem tekstu to moze idz do psychologa???? > > No też jej doradziłeś. Po takiej wizycie może do domu nie trafić :D Miałeś / masz jakieś niemiłe doświadczenia (z tym związane)? Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 04.05.11, 21:50 psycholog nic tu nie pomoze... moze bardziej logopeda? Odpowiedz Link Zgłoś
iza.34 Facet ewidentnie cię zdradza 28.04.11, 16:54 Teraz jest ważne czy w końcu się przyzna, ja myślę że w końcu się przyzna za rok ,dwa i ty mu przebaczysz pewnie i dalej będzie robił swoje. Twoja agresja jest w tym przypadku zrozumiana. Jak można chować przed żoną zdradę, tzn. nie dziwię się mu że jak cię zdradza to że zaczął szybko kasować -to ewidentnie świadczy o zdradach-jeszcze o 2. 30 w nocy; tylko ,że jak byłby fair względem ciebie to by się do zdrad przyznał tzn. po ochłonięciu -tylko przyznanie czesto wiążę się z zaprzestaniem zdrad -a to raczej mu nie w sosie.(kasował i jeszcze się zdenerwował że żonka może się czegoś domyślić- no tylko ululana i z klapkami na oczach żona by mu nie przyrżnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: Facet ewidentnie cię zdradza 28.04.11, 21:17 jak zwykle w takich sytuacjach doradzam zrobic sobie badania na choroby przenoszone droga plciowa (prewencyjnie i zapobiegawczo, co prawda narazie przylapalas meza tylko na internetowym romasie, ale co robi w realu to tego nie wiesz, lepiej trzymaj reke na pulsie i zadbaj o wlasne zdrowie). A co dalej?? no coz, albo mozesz nadal zyc z rozwiazlym mezem i przymykac oko na jego romanse internetowe badz nie, albo dac sobie spokoj, zaprzestac daremych awantur i wziac rozwod. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 29.04.11, 09:43 iza.34 napisała: > No myślę że on pomyślał że wiesz o jego zdradach i za to cię uderzył [...] A ja myślę, że Ty nie myślisz bo gdybys myślała to byś pamiętała, że to ona pierwsza go uderzyła i stąd była jego reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
tabeletka Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 01.05.11, 15:24 glupia pi*do, jak sie w przyszlosci z kims naparzac chcesz to przynajmniej sprawdz, czy dzieciak pod kluczem siedzi, zeby nie musial tego ogladac. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 02.05.11, 13:51 1. on pierwszy użył przemocy - popchnął 2. to on siedział na jakimś czacie z laską i się zabawiał. 3. daj mu kopa w cztery litery, albo się opamięta i zacznie zachowywać się jak mąż, a jak nie to po cholerę Ci w domu szmata męska? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 04.05.11, 11:15 maretina napisała: > 1. on pierwszy użył przemocy - popchnął Pierwszy (?!), a co to jest jesli nie przemoc: "Zaczęłam go wyzywać i szantażować [...]" ? A skąd wiesz która strona pierwsza zaczęłą: "Między nami wywiązała się szarpanina" ? Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 04.05.11, 21:57 Nie jestes bez winy, kazdy ma prawo do prywatnosci, wspolmalzonek tez. Na twoim miejscu gleboko bym wszystko przemyslala, zeby znalezc sposob na to jak szanowac malzonka i jak sprawic zeby on szanowal mnie... zaczac od wypracowania sposobu porozumiewania sie z nim, bo szantaz i wyzwiska nie dosc ze nie przyniosa oczekiwanego przez ciebie skutku, to dodatkowo wpedza was w przemoc, a w to sie brnie jak w bagno, za kazdym razem dalej i dalej... Co do wybaczania to zacznij od wzajemnych przeprosin, bo zawinilas w rownym stopniu co twoj mąż. Na przyszlosc nie dopusc do zaognienia sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 04.05.11, 23:02 Też mi się wydaje , że mąż został sprowokowany,,,:/ Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Kiedy mąż uderzył w twarz...? 04.05.11, 23:18 A ja bym spieprzała wraz z dzieckiem ażby się kurzyło. Jak masz chęć przebaczyć, to przebacz, ale najpierw Twój maż powinien uwierzyć realnie, ze od niego odeszłaś. Potem może jakaś rodzinna terapia. Tak żeby przy następnej kłótni mąż nie ważył się ręki podnieść. Zwłaszcza, że raczej miał coś na sumieniu w związku z tą czaterią, skoro reagował bardzo nerwowo. Daruj sobie podnoszenie ręki na kogokolwiek, bo się prosisz o to samo. O córeczce nie będę pisać, bo już inni temat wyczerpali. Odpowiedz Link Zgłoś