Oddam synka w dobre ręce

10.05.11, 09:44
"Oddam!!! Dziewięciomiesięcznego syna w dobre ręce do adopcji otwartej. Proszę o kontakt telefoniczny" napisała w odręcznie przygotowanym ogłoszeniu 24-letnia matka i rozwiesiła w Słupsku.
TVN24
TVP.info
Głos Pomorza

Szokują mnie takie historie. Przeraża mnie nie wiem co bardziej: desperacja matki, jej nieprzygotowanie i bezradność życiowa, brak zainteresowania instytucji państwowych.
Media mówią o tym od kilku dni, zrobił się szum. Zewsząd słychać głosy współczucia i chęci pomocy, ale i potępienia. Dziecko zostanie z nią, ktoś jej doraźnie pomoże, wrzawa ucichnie i co potem? Ona nadal będzie niezaradna.
    • praktyczna Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:09
      Zszokowanych jest zapewne wiecej osob. Co prawda dla mnie to wszystko jest niepojete, jednak z dwojga zlego uwazam, iz lepiej ze chce je oddac bo moglaby go zakisic w beczce albo wyrzucic do kontenera z papierem.
      A co do chwilowego szumu - nie jest tak ze wszystkim? dorazna pomoc a po jakims czasie nikt juz nie pamieta. Obojetne czy to powodz, trzesienie ziemi, wojna domowa czy susza w Afryce.
      Wazny jest naklad i ogladalnosc .... smutne niestety ale prawdziwe
      • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:15
        mnie szokuje fajk ze owa matka kompletenie nie rozumei pojecią 'ADOPCJA" I chce dziecko podrzucic na wychwoane obcej rodzinei a potem , jak bedzie duze , odebrac

        trak sie nawet z psem nie robi

        za cos takeigo odebralabym jej dziecko sądownie

        A POAZ TYM = co to za dziecko wyrosnie - z ojca alkohilika i matki kretynki
        • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:19
          A może zamiast karać ja odebraniem dziecka, nauczyć ją czegoś , wskazać drogę, pokazać możliwości. Pomóc? Może to prostu niewykształcona, prosta kobieta, która nie radzi sobie z życiem, a nie jakaś degeneratka.
          • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:29
            najlepiej antykoncepcji !
            • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:31
              To na przyszłość. A na dziś?

              Niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci.
          • tymczasowaola Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:39
            Ale Wersjo, nie sądzisz, że niewykształcona, prosta kobieta nie operowałaby pojęciem adopcji otwartej? Możliwe, że nie znalazła dla siebie opcji wśród dostępnych, przewidzianych prawem form adopcji i stąd jej ogłoszenie, a nie z totalnego nieprzystosowania do życia. Takie osoby chowają dziecko do reklamówki i zostawiają na dworcu.
            • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:58
              Nie wiem, serio, nie wiem. Myślisz, że jest wyrachowaną degeneratką, która chce 'sprzedać' swoje dziecko, chce na nim zaroić? Bo nie rozumiem.
              Uważam, że jest nieprzystosowana do życia, skoro sięga po taki środek, skoro sama sobie nie radzi.
              • tymczasowaola Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:05
                Myślę, że nie jest nieprzystosowana. Myślę, że jest jej ciężko, ale nie sądzę, żeby to wynikało z jakiejś skrajnej niezaradności życiowej. Może tymi ogłoszeniami chciała zwrócić uwage na swój problem, może tak jak piszą inni jest cwana i chciała mieć ciasto i zjeść ciastko - zostawić sobie opcję dziecka na lepsze dni. Może nie miała innego pomysłu na to, jak zapewnić dziecku lepszy byt a jednocześnie nie rozstawać się z nim. Wcale nie twierdzę, że jest wyrachowana. Twierdzę jedynie, że nie każdy przypadek, kiedy człowiek robi cos głupiego i nieodpowiedzialnego oznacza, że zawiedliśmy jako społeczeństwo i że zawsze mamy do czynienia z nieprzystosowaną do życia istotą, która znikąd nie ma pomocy.
                • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:06
                  Choroba psychiczna niewykluczona ale i możliwe, że tak po ludzku wysiada psychicznie. Dzieci i ich temperamenty są różne, wytrzymałość psychiczna matek - tak samo.
                • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:35
                  tymczasowaola napisała:

                  > Myślę, że nie jest nieprzystosowana. Myślę, że jest jej ciężko, ale nie sądzę,
                  > żeby to wynikało z jakiejś skrajnej niezaradności życiowej. Może tymi ogłoszeni
                  > ami chciała zwrócić uwage na swój problem, może tak jak piszą inni jest cwana i
                  > chciała mieć ciasto i zjeść ciastko - zostawić sobie opcję dziecka na lepsze d
                  > ni. Może nie miała innego pomysłu na to, jak zapewnić dziecku lepszy byt a jedn
                  > ocześnie nie rozstawać się z nim. Wcale nie twierdzę, że jest wyrachowana. Twie
                  > rdzę jedynie, że nie każdy przypadek, kiedy człowiek robi cos głupiego i nieodp
                  > owiedzialnego oznacza, że zawiedliśmy jako społeczeństwo i że zawsze mamy do cz
                  > ynienia z nieprzystosowaną do życia istotą, która znikąd nie ma pomocy.

                  To już jest strawne. Tyle tylko, że nie wskazuje żadnego rozwiązania.
          • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:03
            wersja_robocza napisała:

            > A może zamiast karać ja odebraniem dziecka, nauczyć ją czegoś , wskazać drogę,
            > pokazać możliwości. Pomóc? Może to prostu niewykształcona, prosta kobieta, któr
            > a nie radzi sobie z życiem, a nie jakaś degeneratka.

            Ależ po co? Przecież o wiele łatwiej zmieszać z błotem, szczególnie anonimowo, tu, na forum :)
        • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:57
          mozambique napisała:
          >
          > A POAZ TYM = co to za dziecko wyrosnie - z ojca alkohilika i matki kretynki

          Bardzo dobre pytanie.
          • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:59
            piotr_57 napisał:

            > mozambique napisała:
            > >
            > > A POAZ TYM = co to za dziecko wyrosnie - z ojca alkohilika i matki krety
            > nki
            >
            > Bardzo dobre pytanie.

            Dlatego uważam, że należy dziecku odciąć dopływ tlenu i pożywienia. Wtedy żaden skretyniały alkoholik z niego nie wyrośnie.
            • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:08
              wersja_robocza napisała:
              >
              > Dlatego uważam, że należy dziecku odciąć dopływ tlenu i pożywienia. Wtedy żaden
              > skretyniały alkoholik z niego nie wyrośnie.

              Problem jest. A takie stawianie sprawy jak prezentujesz(argument "ad absurdum") tylko uniemożliwia poważną debatę, faktycznie szkodząc i takim matkom i ich dzieciom.
              • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:18
                Ryli? To była ironia i kpina do tego, co napisane wyżej.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:15
      Dziecka nie chce się pozbyć. Chce je oddać na utrzymanie innej osobie. Jeśli kobieta nie pije i nie przejawia innych patologii, to w sumie układ nie jest taki zły. Pod warunkiem że dziecko z czasem pracowałoby u chlebodawcy jako np. pokojówka czy stajenny. A nie, chwila, w dzisiejszych czasach dzieci nie mogą na siebie zarabiać. Trudno - będą głodować.
      • six_a Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:37
        > Pod warunkiem że dziecko z czasem pracowałoby u chlebodawcy jako np. pokojówka czy stajenny.
        chlebodawca i stajenny, pięęękne:) skończyłeś czytać pozytywistów?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:03
          six_a napisała:

          > > Pod warunkiem że dziecko z czasem pracowałoby u chlebodawcy jako np. poko
          > jówka czy stajenny.
          > chlebodawca i stajenny, pięęękne:) skończyłeś czytać pozytywistów?
          >

          Przygotowania do matury, te sprawy :D
      • s-orbona Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:45
        Oddawanie dzieci to coś nienormalnego... Chyba, że sytuacja rodzinna już naprawdę ZMUSZA do takich rozwiązań.
      • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:29
        > Pod warunkiem że dziecko z czasem pracowałoby u chlebodawcy jako np. poko
        > jówka czy stajenny. A nie, chwila, w dzisiejszych czasach dzieci nie mogą na si
        > ebie zarabiać.

        Nie do końca. Kiedyś w tv był program o rodzinie zastępczej, która miała z 10 tych dzieci pod opieką. I oni albo w jakieś inne miejsce się przenosili, albo rozszerzali działalność i ten reportaż z tego mieszkania był. I panie sąsiadki emerytki stwierdziły, że najpierw to się obawiały, że jakaś dzicz się im sprowadzi i będzie robić kłopot, ale po bliższym poznaniu tych ludzi i zastanowieniu się, stwierdziły, że jednak może być z tych dzieci jakiś pożytek, bo one już mają coraz mniej sił na pielęgnowanie przyblokowego ogródka. I nie do końca to zabrzmiało jak żart.

        Nie mówiąc o tym, że takie rodziny służby nie dostają, nie mają też wystarczającej kasy na takową. A jedna osoba nie jest w stanie obrobić tego całego towarzystwa. Zatem mam dziwne podejrzenie, że takie rodziny zastępcze to najzwyklejsze obozy pracy, gdzie dzieciaki piorą, sprzątają, gotują, szorują gary i robią parę innych ciekawych rzeczy. I to nie jest przepranie dwóch par skarpetek, czy umycie kubka. Nie wiem kiedy oni mają czas na naukę, zabawę i odpoczynek.
        • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:36
          Berta, czy Ty poza Orwellem czytałaś jakieś inne książki? Umiesz wyzbyć się uprzedzeń i nie widzieć we wszystkich tylko chciwości i nieuczciwości? Kto Cie tak skrzywdził?
          • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:59
            To nie ja byłam autorką tego reportażu.

            Poza tym to są chłodne kalkulacje. Jak się bierze pod opiekę 10 dzieci, bo taki jest górny limit, to rodzina składa się z 12 osób. I trzeba ugotować 12 obiadów, potem pozmywać 12 kompletów talerzy i sztućców i jeszcze gary. Trzeba przygotować 12 śniadań i kolacji i znów gary pozmywać. Trzeba wyprać górę ciuchów i to dzień w dzień, bo inaczej musieliby z mieszkania zrobić kubeł z brudami. A potem te ciuchy porozwieszać i niekiedy wyprasować. Trzeba codziennie posprzątać mieszkanie, bo nie ma cudów, wystarczy, że tyle luda do domu wróci i przyniesie ze sobą ten cały kurz uliczny. Poza tym zawsze coś się komuś rozleje, coś przewróci, komuś włos wyleci, itp. A jak przychodzi jakakolwiek kontrola to uwagę zwracają głównie na czystość i porządek, bo tego najprościej się czepić.

            A jedna osoba, żeby się wściekła to nie jest w stanie tego zrobić. Podobnie nie da się wprowadzić samoobsługi, z czysto logistycznego punktu widzenia. Jakby tak wszyscy na raz zaczęli sobie samemu obiad gotować, albo rzucili się do pralki, to nikt nie byłby w stanie niczego zrobić. I nawet jak tych osób jest mniej, to i tak to jest liczna gromadka.
            • kochanic.a.francuza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:10
              Tez czytalam reportaz o rodzinie zastepczej. Wynikalo z niego, ze adoptowanie dzieci bylo sposobem na zarabianie pieniedzy. na kazde dziecko panstwo przeznacza miesiecznie odpowiednie kwoty. Im wiecej dzieci tym dochod wiekszy.
              I zmartwie Was. Nikt Berty nie skrzywdzil, ona po prostu widzi swiat takim jaki jest, bez koloryzowania.
            • mumia_ramzesa Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:34
              > A jedna osoba, żeby się wściekła to nie jest w stanie tego zrobić. Podobnie nie
              > da się wprowadzić samoobsługi, z czysto logistycznego punktu widzenia.

              Dlaczego jedna osoba? Ci ludzie nie pracuja na zewnatrz, tylko na rzecz rodziny i za
              to maja placone. Sa wiec 2 dorosle osoby, a poza tym starsze dzieci pomagaja w wielu
              czynnosciach. W naturalnej rodzinie tez tak jest, wiec nie jest to raczej wyzysk. Nienormalne jest jak 15-18 latek nie sprzatnie po sobie.
              Co za problem w zrobieniu sniadania czy obiadu dla 12 osob? Bylam na wyjazdach, na ktorych gotowalo sie dla takiej grupy (i to nie na kuchence gazowej czy elektrycznej). Widzialam tez taka rodzine na jednym z kempingow. Nikt nie pierze teraz recznie, wrzuca sie brudy do pralki, potem do suszarki, a mozna sie tak ustawic, zeby nie prasowac.
            • policjawkrainieczarow Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 18:25
              > A jedna osoba, żeby się wściekła to nie jest w stanie tego zrobić. Podobnie nie
              > da się wprowadzić samoobsługi, z czysto logistycznego punktu widzenia. Jakby t
              > ak wszyscy na raz zaczęli sobie samemu obiad gotować, albo rzucili się do pralk
              > i, to nikt nie byłby w stanie niczego zrobić.

              ty nigdy nie byłaś na obozie harcerskim czy wędrownym ani nawet na zwykłej kolonii z dyżurami?
              • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 19:31
                Na obozach i koloniach nikt nie chodzi do szkoły, ani na zajęcia pozalekcyjne. Nikt też nie ma zadań domowych, ani wkuwania do sprawdzianów. Nikt nie jest zmęczony całodziennymi obowiązkami i całodziennym stresem. Tam te dyżury to jedynie odskocznia od całodziennej zabawy. I to trwająca góra trzy tygodnie, więc też traktowana jako rozrywka i odskocznia od szkolnej codzienności.
                • policjawkrainieczarow Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 19:49
                  > Na obozach i koloniach nikt nie chodzi do szkoły, ani na zajęcia pozalekcyjne.
                  > Nikt też nie ma zadań domowych, ani wkuwania do sprawdzianów. Nikt nie jest zmę
                  > czony całodziennymi obowiązkami i całodziennym stresem. Tam te dyżury to jedyni
                  > e odskocznia od całodziennej zabawy.

                  tak właśnie myślałam, nigdy nie byłaś.
                  • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 20:02
                    Na obozach w czasie roku szkolnego to na pewno nie. Zauważ, że odciążenie kogoś od obowiązków szkolnych to zdjęcie z niego 99% wszystkich stresów i obowiązków. Mało kto ma siłę (psychiczną i fizyczną) po powrocie ze szkoły, odrobieniu lekcji i ewentualnym skoczeniu na zajęcia pozalekcyjne, zakasać rękawy i zabrać się do prac domowych. Większość dzieciaków w takiej sytuacji to co najwyżej zmieni kotu żwirek albo wyprowadzi psa na spacer a potem wali się na kanapę i ogląda tv, bawi komputerem albo gra z kolegami w piłkę. Człowiek to nie maszyna.
                    • policjawkrainieczarow Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 20:13
                      berta-death napisała:

                      > Na obozach w czasie roku szkolnego to na pewno nie. Zauważ, że odciążenie kogoś
                      > od obowiązków szkolnych to zdjęcie z niego 99% wszystkich stresów i obowiązków

                      dlatego mówię, nigdy nie byłas na obozie (harcerskim albo szkoleniowym), takim, gdzie czlowiek (w przeciwienstwie do malucha-kolonisty i zwykłego ucznia) nie może się doczekac sjesty, żeby móc na chwilę siąść na dupie, a dyzury zacznają się o 4 rano, zeby rozpalic pod piecem własnej budowy żeby rano była gorąca jajecznica i herbata dla 50 ludzi.

                      > Mało kto ma siłę (psychiczną i fizyczną) po powrocie ze szkoły, odrobieniu le
                      > kcji i ewentualnym skoczeniu na zajęcia pozalekcyjne, zakasać rękawy i zabrać s
                      > ię do prac domowych.

                      znaczy się co, służbę ci wszyscy uczniowie mają? kto ich, znaczy sie, obrabia, bez kaleczenia twojego poczucia sprawiedliwości i normalności?

                      > Większość dzieciaków w takiej sytuacji to co najwyżej zmie
                      > ni kotu żwirek albo wyprowadzi psa na spacer a potem wali się na kanapę i ogląd
                      > a tv, bawi komputerem albo gra z kolegami w piłkę.

                      a jeśli palcem kiwnie w kierunku prac domowych, to juz jest obóz pracy, jak rozumiem?
                      • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 20:40
                        Ja tylko chciałam zwrócić uwagę na to, że obowiązki domowe w stylu pozmywanie naczyń po obiedzie dla czterech osób dwa razy w tygodniu, wyprowadzenie psa na spacer, czy przelecenie raz w tygodniu odkurzaczem własnego pokoju, to jednak co innego niż codzienne obrabianie 10 osobowej rodziny. Zwłaszcza, że w rodzinie to nie tak jak na obozie, że wszyscy są w podobnym wieku i o podobnej sprawności fizycznej. Z połowa dzieciaków jest zbyt mała na to, żeby je zaprzęgać do prac domowych, więc wszystko w rękach tych starszych. I jeszcze dochodzi do tego opieka nad młodszymi.
                        • policjawkrainieczarow Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 20:47
                          berta-death napisała:

                          > Ja tylko chciałam zwrócić uwagę na to, że obowiązki domowe w stylu pozmywanie n
                          > aczyń po obiedzie dla czterech osób dwa razy w tygodniu, wyprowadzenie psa na s
                          > pacer, czy przelecenie raz w tygodniu odkurzaczem własnego pokoju, to jednak co
                          > innego niż codzienne obrabianie 10 osobowej rodziny.

                          a ja chciałam zwrócic uwage na to, że jednak obrabianie 4-5 osobowej rodziny w pojedynke to cięższa robota niż obrabianie 10 (czy nawet 12)osobowej w 5 czy 6 sprawnych fizycznie osób, zwłaszcza, jeśli bierze się za to ktos dobrze zorganizowany (a raczej trzeba byc dobrze zorganizowanym, jeśli sie porywa na takie przedsięwzięcie).
                          Juz nie mówiąc o tym, że i tak mają duzo lżej niż rodziny typu matka, ojciec i ich własna 6 dzieci (czyli bez dofinansowania).
                          • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 23:18
                            Nie twierdzę, że to nie jest możliwe, bo są rodziny, które i więcej niż 10 dzieci mają i dają radę. Sama miałam kolegę w szkole, który z takiej licznej rodziny pochodził i dawali radę. Mimo siermiężnych realiów PRL, gdzie nie dość, że nie było zaawansowanego technologicznie sprzętu AGD to jeszcze trzeba było w kolejkach stać. A matka rodziny to nie dość, że gotowała dla wszystkich obiady samodzielnie, bo twierdziła, że tylko ona potrafi ugotować coś z niczego a nie mają kasy na eksperymenty dziecięce, to jeszcze sama szyła, bo przerabiała ciuchy jakie dostawali od ludzi, z kościelnych darów itp.
                            Dzieciaki pomagały, ale nie na zasadzie grafika, bo jak to sama matka rodziny stwierdziła, wtedy zaczęliby się kłócić, wymieniać, wymigiwać i nikt niczego by nie zrobił. Poza tym nie da się grafika dopasować do zajęć szkolnych, klasówek, zadań domowych, itp. I w związku z tym robił ten, kto w danym momencie miał czas.

                            Nie mniej jednak mimo, że to nie była jakaś patologia, nikt nie pił, nie był bezrobotny, ani żadnych ekscesów z policją w roli głównej nie było, dzieci czyste, najedzone, dobrze się uczące, to jednak masakra to była.
                            • policjawkrainieczarow Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 01:48
                              > Nie mniej jednak mimo, że to nie była jakaś patologia, nikt nie pił, nie był be
                              > zrobotny, ani żadnych ekscesów z policją w roli głównej nie było, dzieci czyste
                              > , najedzone, dobrze się uczące, to jednak masakra to była.

                              ja nei wiem, dlaczego twój swiat sie obraca wokół jakichs ekstremów i podaje je jako punkt odniesienia do oceny normalności. Co innego kiedy sie ma własnych wiele dzieci, co innego, kiedy sie ma rodzinę zastępczą, przecież nikt normalny nie weźmie pod opiekę nastepnego dziecka, jeśli ma się to odbywac kosztem masakry i łatania ciuchów z darów. Jeśli ktoś sie decyduje na taki górny limit, to najwyrazniej ma na to warunki i ma do tego predyspozycje - a nei wątpię, ze tacy ludzie istnieją, za moich czasów nastolatki zamiast siedzieć przed telewizorem, jak to opisujesz, zupełnie za darmo np. brały na siebie odpowiedzialnośc za druzyny zuchowe, organizowały im czas itp. Nie każdy tak ma, ale i nie każda rodzina zastępcza to dziesiątka dzieci.
                        • mumia_ramzesa Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 21:03
                          1. Naczyn po 10-12 osobach nie zmywa sie recznie. Niektorzy dla 1-2 osob maja zmywarke.
                          2. Dzieci sa w roznym wieku, co jest plusem, a nie przeszkoda.
                          3. Na ogol rodziny zast. nie maja 10 dzieci (bo to jest juz chyba rodzinny dom dziecka), tylko 2-4.
                          4. Opieka nad mlodszymi dziecmi polega na tym, ze ma sie je na oku, bo bawia sie razem.
                          • mumia_ramzesa Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 21:11
                            Dodam jeszcze, ze wszystko jest sprawa organizacji pracy. Przy duzej grupie gotuje sie obiad w 1-2 garnkach, bo wystarczy zrobic solidna zupe z wkladka, albo zamiast smazyc to upiec w folii (wrzuca sie do piekarnika i ma sie wolne, mozna w tym czasie robic cos innego).
                    • policjawkrainieczarow poza tym you're missing the point (jak zwykle) 10.05.11, 20:22
                      nie chodzi o to, o ile bardziej jest męcząca szkola od obozu (lub na odwrót), tylko o to, ze obozy są najlepszym dowodem na to, że MOZNA zorganizowac dzieciaki tak, ze nie robi sie burdel, twoje pomysły typu że jedna osoba obrabia wszystkich albo, że każdy sobie anarchistycznie rzepke skrobie są kompletnie z dupy wziete.
                    • mumia_ramzesa Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 20:55
                      > Mało kto ma siłę (psychiczną i fizyczną) po powrocie ze szkoły, odrobieniu lekcji
                      > i ewentualnym skoczeniu na zajęcia pozalekcyjne, zakasać rękawy i zabrać się do
                      > prac domowych. Większość dzieciaków w takiej sytuacji to co najwyżej zmieni kotu
                      > żwirek albo wyprowadzi psa na spacer a potem wali się na kanapę i ogląda tv,
                      > bawi komputerem albo gra z kolegami w piłkę.

                      Z takich wlasnie dzieci biora sie ci dorosli, ktorzy nie umieja ugotowac jajka na twardo i nie wiedza, ze po skorzystaniu z wanny trzeba ja umyc.
                      Taki zakres obowiazkow jaki wymienilas jest dobry dla 7-8 latka, w przypadku 15-latka jest juz nienormalny, bo nie przygotowuje do zycia.
                      • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 23:06
                        To jeszcze tego 15-latka można do pracy wysłać, bo kto to widział, żeby ojciec harował na kasę dla takiego starego konia. Niech się uczy życia i zarabiania pieniędzy.
                        • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 00:20
                          Berta, przepraszam, że się wtrącę, ale czy ty kiedykolwiek sprzątałaś własne mieszkanie, prałaś własne ubrania, przygotowałaś sobie posiłek i umyłaś po sobie choćby szklankę (o wannie czy umywalce nie wspominając)? Mam nieodparte wrażenie, że udało Ci się prześlizgnąć przez życie bez wykonywania tych czynności, bo stawianie ich w jedym rzędzie z pracą zarobkową w pełnym wymiarze godzin (w niepełnym nastolatkom zdarza się pracować choćby przy rozdawaniu ulotek) i nazywanie wymagania ich od dorastającego człowieka dowodzi braku pojęcia, na czym one polegają. Może rodzicom goniącym dzieci do sprzątania i wyrzucania śmieci należy odbierać prawa rodzicielskie?
                          • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 00:22
                            >Z pośpiechu niejasno sofrmułowałam myśl. Miało być: nazywanie wymagania ich od >dorastającego człowieka obozem pracy braku pojęcia, na czym one polegają.
                            • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 00:32
                              Co innego samoobsługa a co innego obsługa całej rodziny. Na tej zasadzie to rodzic mógłby wymagać od nastolatka, żeby ten po szkole na 2h szedł do jego pracy i pomagał mu w obowiązkach. Większość osób wykonuje prace biurowe a nawet jak nie to wszędzie jakaś papierkowa albo lekka praca fizyczna jest potrzebna. Wszędzie znajdzie się zajęcie, które nastolatek spokojnie może wykonywać. I dzięki temu, że np ojciec w pracy nie będzie musiał robić roboty głupiego, to będzie mógł zając się poważnymi sprawami i nie będzie musiał brać pracy do domu albo zostawać po godzinach. I ten czas przeznaczy na odpoczynek. Może zawału przedwczesnego uniknie dzięki temu.
                              • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 01:38
                                > Co innego samoobsługa a co innego obsługa całej rodziny.

                                A gdzieś Ty widziała "całą rodzinę", którą obsługiwało dziecko? W normalnych domach ludzie dzielą się obowiązkami: dziecko obiera warzywa, matka gotuje z nich zupę, ojciec zmywa naczynia (albo chociaż wkłada je do zmywarki). Syn sprząta łazienkę (z której korzysta tak samo jak rodzice, więc nie jest to żadna "obsługa"), ojciec garaż, matka, powiedzmy, okna myje. Itede, itepe. Nazywanie podziału obowiązków "obozem pracy" i stawianie znaku równości między normalnym udziałem w życiu rodziny a zmuszaniem dziecka do zarobkowania dowodzi pomieszania pojęć i braku kontaktu z rzeczywistością. Czy Ty przypadkiem nie jesteś z jakiegoś towarzystwa przyjaciół dzieci? W instytucjach tego typu mają takie wyobrażenia o życiu.
                                • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 02:29
                                  Rodzina zastępcza to nie jest rodzina biologiczna, gdzie wszyscy się znają od urodzenia, są ze sobą emocjonalnie związani, lubią się a wspólne obowiązki są dla nich okazją do pobycia razem i zacieśniania więzi. W zasadzie to nawet jak mamy mocno wielodzietną rodzinę, to już takiej sielanki nie da się stworzyć, chociażby z czysto logistycznego powodu.
                                  A w zastępczej mamy kilkoro obcych sobie osób, mających swoje lata, swoje przeżycia, swój charakter i których na dobrą sprawę nic nie łączy ze sobą. Nikt nie ma poczucia wspólnoty ani nie odczuwa potrzeby, żeby coś dla zespołu robić. Zwłaszcza, że to jest żmudna i gigantyczna praca.

                                  Wystarczy, że trzeba dzień w dzień pralkę prania wyprać. I to nie tylko wrzucić ciuchy do bębna, ale wcześniej posegregować górę prania a później porozwieszać i jeszcze międzyczasie zebrać ze sznurka to wyschnięte, żeby zrobić miejsce na nowe. A potem to wyschnięte poukładać do szaf i niekiedy wyprasować. jak się tego nie będzie robić na bieżąco, to potem się tego nie ogarnie. Ze dwie godziny roboty, bo nikt nie pomoże, bo inni mają inne zajęcia.
                                  I taplaj się dzień w dzień w cudzych brudach. Bo jeden tyłka nie podetrze sobie dokładnie, drugiemu nogi śmierdzą, a trzeci się poci cuchnąco. I to wszystko co z siebie ściągną trzeba wziąć do ręki, włożyć na odpowiednią kupkę a potem wetknąć do pralki. Obrzydliwość. I jeszcze grzbiet i ręce bolą.

                                  A do tego dochodzi jeszcze gotowanie, szorowanie garów, sprzątanie, opieka nad juniorstwem, zakupy i ewentualne prasowanie. Wszystko równie atrakcyjne. I nawet jak jest tam 5 czy 6 par rąk do pracy to na każdego wypada średnio po 2-3h/dn harówki na pełnych obrotach. A jeszcze trzeba do szkoły iść i lekcje odrobić. To kiedy te dzieciaki mają czas na odpoczynek, zabawę, spotkania z rówieśnikami, zajęcia pozalekcyjne, czy rozwój zainteresowań.

                                  Nie mówiąc o tym, że po dobroci to raczej mało kto da się wkręcić w taki kołowrót. W biologicznych rodzinach to dzieciaki ledwo tolerują jak rodzona matka z ojcem czegoś od nich chcą i jeszcze się to kończy awanturami i wszelkiej maści scysjami i pretensjami na lata. A rozstawiania po kątach przez obcą babę to nikt nie zniesie. Wystarczy poczytać sobie fora o macochach.
                                  • policjawkrainieczarow Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 03:02
                                    ty moze przestań bredzić.

                                    po pierwsze, właśnie często rodzina zastępcza to krewni.
                                    po drugie, limit jest 6 dzieci, a jeśli sa to dzieci o specjalnych potrzebach, to 3 (sa to rodziny zawodowe, czyli dostają za te pracę pieniądze, w odróżnieniu od "zwykłych" rodziców)
                                    po trzecie, może umknęło twojej uwadze, że jest taki wynalazek jak suszarka do prania. W zasadzie większości rzeczy wyciągniętych z suszarki nie trzeba prasować.

                                    > A do tego dochodzi jeszcze gotowanie, szorowanie garów, sprzątanie, opieka nad
                                    > juniorstwem, zakupy i ewentualne prasowanie. Wszystko równie atrakcyjne. I nawe
                                    > t jak jest tam 5 czy 6 par rąk do pracy to na każdego wypada średnio po 2-3h/dn
                                    > harówki na pełnych obrotach.

                                    no taki lajf. Każdego normalnego człowieka czeka taka praca, chyba, że zarabia tyle, że ma płatną pomoc. Zwracam przy tym uwagę, że jeśli ja myje gary za mnie i kilkoro rodzeństwa, to za to kilkoro rodzeństwa w tym czasie może za mnie zrobic pranie czy łazienkę posprzątac, to nie jest tak, że każdy ma 12 razy więcej pracy.
                                    Ty, rozumiem, znalazłas jakiś sposób na uniknięcie szorowania, prasowania itd?

                                    > A w zastępczej mamy kilkoro obcych sobie osób, mających swoje lata, swoje przeż
                                    > ycia, swój charakter i których na dobrą sprawę nic nie łączy ze sobą. Nikt nie
                                    > ma poczucia wspólnoty ani nie odczuwa potrzeby, żeby coś dla zespołu robić.

                                    znam faceta, który wychował sie w rodzinie zastepczej, takiej z 10rgiem dzieci (nie w Polsce), sam był jedynym biologicznym dzieckiem swoich rodziców. Nigdy nie mówił o pozostałych dzieciakach inaczej jak "moje rodzeństwo" i w ogóle dopiero po jakims czasie w rozmowie wyszło, że te pozostałe dzieci były dokooptowane.
                                    • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 03:51
                                      Nie licytujmy się ile sprzętu agd można sobie kupić, żeby ułatwić sobie życie. Bo równie dobrze można sobie kupić termomix, samoczyszczący się piekarnik, samosprzątający odkurzacz, gotowe żarcie z mrożonek i jednorazowe talerze. Nawet w restauracji można się żywić. Wszystko rozbija się o kasę jeszcze. I o kalkulację czy lepiej ułatwić wszystkim życie czy zaoszczędzić i pogonić gawiedź do roboty. Nawet ta święta matka Teresa wybierała opcję nr 2. A i tak kupa roboty jest. W rodzinnych domach dziecka przebywa tych dzieciaków i 10 naraz. To się zwykły zakład pracy przymusowej robi z tego. Jak w chińskiej fabryce.
                                      • policjawkrainieczarow Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 06:14
                                        To się zwykł
                                        > y zakład pracy przymusowej robi z tego. Jak w chińskiej fabryce.

                                        no to faktycznie, niech idą do państwowego bidula, lepiej im będzie.
                                        Ile tych domów znasz od podszewki, tak z ciekawosci, bo sie wydajesz byc niezle zorientowana?
                                  • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 16:57
                                    > Rodzina zastępcza to nie jest rodzina biologiczna, gdzie wszyscy się znają od urodzenia,
                                    > są ze sobą emocjonalnie związani, lubią się a wspólne obowiązki są dla nich okazją
                                    > do pobycia razem i zacieśniania więzi.

                                    Rodzina zastępcza ma zapewnić dziecku to, czego nie zapewnia rodzina biologiczna, między innymi socjalizację i przystosowanie do życia. Te pojęcia obejmują również naukę dzielenia się obowiązkami i odpowiedzialności za teren, na którym się żyje, i za własną grupę. Między innymi dlatego od lat próbuje się likwidować domy dziecka, których wychowankowie po ukończeniu 18 lat, jeżeli nawet dostają jakieś lokum, to nie umieją go posprzątać, nie potrafią sobie przyrządzić najprostszego posiłku i uprać gaci, często też trafiają w końcu na bruk, bo nie wiedzą, że trzeba co miesiąc płacić rachunki. Rodzina zastępcza ma je tego wszystkiego nauczyć. Jak ma to zrobić, nie włączając dziecka w codzienne czynności?
                                    • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 17:48
                                      Akurat czegoś takiego jak sprzątania, gotowania, prania i płacenia rachunków, to nie trzeba się uczyć. Jak ktoś tylko nie ma jakiś dysfunkcji intelektualnych i psychicznych to bardzo szybko załapie co trzeba robić w samodzielnym mieszkaniu. Nawet dysponować budżetem się nauczy. A jak ma dysfunkcje, to i żadna rodzina mu nie pomoże. Wyjątkowo nie są to jakieś wysokospecjalistyczne umiejętności. Świadczy o tym sam fakt, że praca w charakterze osób je wykonujących jest najniżej opłacana i niewymagająca żadnych kwalifikacji.

                                      Nie mówiąc o tym, że praca pod dyktando ekonoma z batem rozleniwia intelektualnie i nie uczy samodzielności i odpowiedzialności. Najlepszym na to dowodem jest to co stało się z chłopami po uwłaszczeniu i pracownikami PGR.
                                      • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 20:35
                                        > Akurat czegoś takiego jak sprzątania, gotowania, prania i płacenia rachunków, to nie trzeba > się uczyć.

                                        Oczywiście, każdy się rodzi z tymi umiejętnościami. Tylko ciekawe, skąd się biorą sytuacje takie, jak opisałam. I dlaczego domy dziecka od paru lat prowadzą tak zwane usamodzielnianie wychowanków (nawet specjalne mieszkania w tym celu wynajmują). Nie wierzysz? Porozmawiaj z jakimś wychowawcą z bidula albo - jeszcze lepiej - pracownikiem opieki społecznej, tylko takim o dłuższym stażu.

                                        > Nie mówiąc o tym, że praca pod dyktando ekonoma z batem rozleniwia intelektualnie
                                        > i nie uczy samodzielności i odpowiedzialności.

                                        Gry komputerowe i telewizja ni cholery nie rozleniwiają i uczą samodzielności, odpowiedzialności i mnóstwa innych rzeczy. Ciekawa też jestem, jak wyglądały Twoje stosunki z rodzicami, skoro stawianie dziecku tak elementarnych wymagań jak udział w pracach domowych nazywasz pracą pod batem. Oczywiście, nie musisz odpowiadać. Nawiasem mówiąc, ekonomem z batem jest samo życie, a rodzina ma przygotować do radzenia sobie z nim na każdej płaszczyźnie.
    • chersona Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:25
      mnie jej postępek nie szokuje, ale gdzie ona z ogłoszenia znajdzie kogoś odpowiedniego? przecież to nie kot, ani bułka z masłem.
      • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:30
        Tonący brzytwy się chwyta.
        Moze powinna udać się do jakiejś instytucji adopcyjnej i poszukać rodziców zastępczych.
        Czy w PL istnieje coś takiego jak adopcja ze wskazaniem?
        • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:35
          tyle ze jej nie o adpocje chodiz ale o podrzucenie dziecka na wychowane i utzrymanie az dorosnie

          w sumie spokojnie moze oddac dziecko do bidula bez zrzekania sie praw - zafunduje mu w ten sposób kalectwo emocjonalane na cale zyycie no ale ona przeciez biedna jest i tzreba jej jakos pomóc nie?
          • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:36
            Ale przecież ty chcesz już jej odebrać dziecko. Wtedy będzie bez kalectwa emocjonalnego?
            • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:49
              tak - odebrac i ododac do normalnej adopcji z szansą na romalną szczesliwą rodzinę

              nie jakiejs do czasowej podrzutki az pani sie polepszy i machnie se drugiego dzieciaka z następnym żulem
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:37

          > Czy w PL istnieje coś takiego jak adopcja ze wskazaniem?

          To nie ma być adopcja - to ma być finansowanie i zajęcie się dzieckiem kiedy matka nie ma pieniędzy/czasu albo gdy gzi się na melinie z nowym gachem(no, może trochę przesadziłem :D)

          Tak jak pisałem - kiedyś było to uczciwsze. Jak chcesz aby ktoś się do wychowania twojego dziecka dołożył to dziecko też musi trochę na siebie zarobić, chyba że faktycznie bardzo bystre się okaże.
        • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:31
          wersja_robocza napisała:

          > Tonący brzytwy się chwyta.
          > Moze powinna udać się do jakiejś instytucji adopcyjnej i poszukać rodziców zast
          > ępczych.
          > Czy w PL istnieje coś takiego jak adopcja ze wskazaniem?

          Istnieje.
    • bijatyka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 10:39
      A ja ograniczyłabym jej prawa rodzicielskie. (Raczej) nieświadomie naraziła dziecko na wielkie niebezpieczeństwo i kto wie, co by się z maluchem działo, gdyby to ogłoszenie przeczytał szybciej ktoś o złych zamiarach.
      Niestety nie wiem, jak wyglądają procedury w takim przypadku. Czy przy ograniczonych prawach rodzicielskich dziecko mogłoby trafić do rodziny zastępczej w miarę szybko.
      • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:04
        W sensie: dziecko przekazać rodzinie zastępczej, a matce zostawić np. prawo do widzeń? Czy odebrać prawa rodzicielskie, a dziecko oddać do adopcji?
        Ktos tę kobietę powinien zbadać i przyjrzeć się jej dokładnie. Może ona jest rokująca na matkę. Ludziom różne rzeczy się przytrafiają w życiu. Nie wszytko jest czyjąś złą wolą.
        • bijatyka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:15
          Nie wiem, czy to jest możliwe, ale:
          ograniczyłabym jej prawa rodzicielskie. Pozostawiłabym prawo do widzeń. Lepiej obserwować rozwój dziecka i to, jak radzi sobie matka, gdy nie są razem i nie ma niebezpieczeństwa, że mama następnym razie umieści takie ogłoszenie np w internecie. Oczywiście to wszystko pod warunkiem, że w trakcie wyjaśniania obecnej sytuacji nie wyjdą jakieś inne kwiatki typu jej alkoholizm czy ograniczenie umysłowe.
          • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:10
            bijatyka napisała:

            > Nie wiem, czy to jest możliwe, ale:
            > ograniczyłabym jej prawa rodzicielskie. Pozostawiłabym prawo do widzeń. Lepiej
            > obserwować rozwój dziecka i to, jak radzi sobie matka, gdy nie są razem i nie m
            > a niebezpieczeństwa, że mama następnym razie umieści takie ogłoszenie np w inte
            > rnecie. Oczywiście to wszystko pod warunkiem, że w trakcie wyjaśniania obecnej
            > sytuacji nie wyjdą jakieś inne kwiatki typu jej alkoholizm czy ograniczenie umy
            > słowe.

            Super - obserwować robiąc z dziecka sierotę? Problem jest złożony - badania wskazują, że nawet najbardziej patologiczna rodzina (tak tak!) jest dla dziecka lepszym środowiskiem niż DD. Akurat wiek, w jakim jest dziecko sprzyja nieprawidłowemu rozwojowi w wielu kierunkach
            Nie można ot tak sobie odbierać komuś dziecka na podstawie jakichś tam doniesień prasowych, skąd wiesz co matka przeszła i co rozumie poprzez adopcję otwartą. Skąd wiesz, że nie był to krzyk o pomoc i skąd założenie, że dziecko otrzymałby ktoś o złej woli - czy Ty wiesz w ogóle co to jest adopcja otwarta? Poczytaj, dowiedz się, bo mi się lekko nóż w kieszeni otwiera, jak czytam te bzdury.
            • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:21
              Dla dopełnienia obrazu - poczytaj o adopcji ze wskazaniem, może wtedy Ci się nieco rozjaśni , szalenie wiele rodziców korzysta z tej formy o jest ona znacznie szybszym i LEPSZYM rozwiązaniem dla dziecka, które nie tłucze się miesiącami (a czasem i latami) w DD czekając na wyrok sądu.
              Ogłoszenie NIE oznacza oddanie dziecka osobie, która się zgłosi - jedynie dana osoba jest brana pod uwagę przez sąd przy przekazaniu do adopcji otwartej.
              • bijatyka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:37
                Nie pisałam o domu dziecka a o rodzinie zastępczej - to raz. Dwa: dodałam, że nie mam pełnej wiedzy o takich procedurach, więc się nie gardłuj.
                Fakt wywieszania ogłoszeń "na mieście" raczej nie kojarzy się z roztropnością tej matki.
                Sama przyznaje, że sobie NIE RADZI i chce oddać dziecko pod opiekę innym ludziom. Ja rozumiem, że możnaby jej pomóc kasą oraz "wmówić" jej, że ona potrzebuje dziecko i dziecko potrzebuje jej. Na ten moment nie jest ona dla mnie odpowiedzialną osobą, której można zostawić dziecko pod opieką. Weź pod uwagę czynniki zewnętrzne jak na przykład mafie handlujące dziećmi. Małe zagrożenie ?
                I na koniec - napisałam: nie zabrałabym praw rodzicielskich a ograniczyła.
                • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:41
                  Problem polega na tym, że - by się wypowiedzieć na dany temat - trzeba o nim co nieco wiedzieć. Naprawdę, wystarczyłoby żebyś poznała same podstawy. Poznanie rodzajów adopcji i ich mechanizmów nazywasz pełną wiedzą?
                  Haha :)
                  To, że sobie nie radzi oznacza, że szuka pomocy a nie, że chce się dzieciaka pozbyć.

                  POWTÓRZĘ - dowiedz się czym jest adopcja ze wskazaniem i otwarta, bo w tym świetle dana mafia jest po prostu zabawnym wrzutem,która nie ma nic do tematu.
                  • bijatyka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:55
                    To, że sobie nie radzi oznacza, że szuka pomocy a nie, że chce się dzieciaka pozbyć.

                    Ogłoszenie na drzewie - bardzo ciekawy sposób szukania pomocy w takich wypadkach. Nie poszła (?) do odpowiedniej instytucji a to świadczy o jej braku rozeznania, co może prowadzić do niebezpieczeństwa dla dziecka.
                    Jak to - nie chce się dzieciaka pozbyć ? Przecież nie prosi o jamużnę, o ubrania dla dziecka o pracę dla siebie a o nową rodzinę dla dziecka.
                  • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:55
                    Skoro nie chce Ci się szukać, to napiszę w dużym skrócie.
                    W Polsce oficjalnie nie ma adopcji otwartej. Rodzice albo mogą być całkiem pozbawieni praw do dziecka - wtedy może ono znaleźć rodzinę na tak zwane zawsze (o ile rodzina nie odda bo niestety wbrew założeniom niektórych osób w tym temacie - wcale nie jest tak kolorowo ze znalezieniem DOBREJ rodziny dla dziecka). Zanim wszelkie procedury zostaną dopełnione, dziecko przez jakiś czas przebywa w Domu Dziecka a w tym wypadku w Domu Małego Dziecka. To ZAWSZE jest dla dziecka oderwanego nagle od matki oraz znanego mu otoczenia - trauma. I NIGDY nie pozostaje całkiem obojętne dla Jego poczucia bezpieczeństwa, które z reguły na zawsze już zostaje zaburzone.
                    Zanim trafi do nowej rodziny już jest podniszczone przez nasz źle działający system.

                    Ograniczenie praw rodzicielskich matce właśnie powoduje, że dziecko jest podrzucane jak jajo z jednej rodziny zastępczej do drugiej.

                    Jedyna możliwość, by nie zafundować dziecku zatrzymania w rozwoju, choroby sierocej, nie zepsuć i nie zachwiać poczucia bezpieczeństwa - jest adopcja, w której wszystko odbywa się płynnie, przy udziale matki.
                    Przy pełnej adopcji ze wskazaniem dziecko stopniowo przyzwyczaja się do nowych rodziców, nie ląduje w obcym środowisku, omija Je schemat opisywany na samym początku postu.
                    Przy adopcji ze wskazaniem rodzice między sobą mogą ustalić prawa do widywania dziecka przez rodzinę biologiczną.

                    Żadna z powyższych opcji nie daje matce prawa do odebrania "se" dziecka, jak Jej się odwidzi.
                    Szukanie rodzin przez ogłoszenia w wielu krajach jest już bardzo powszechne, u nas dopiero zaczyna być.
    • brms Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:16
      Nie uznaję tego za wynaturzenie i nie skazuję tej kobiety na potępienie.
      Wiem, że są takie sytuacje, o których nam się nie śniło.
      Powinniśmy (jako społeczność) zastanowić się, jak rozwiązać taki problem, nie pierwszy i nie ostatni. Byłabym za stworzeniem "komórki pośredniczącej", jakkolwiek by to brzmiało teraz, kiedyś też ludzie dziwili się różnym wynalazkom. Czyli, badanie psychologiczne i ewentualna terapia/pomoc lub adopcja. Fachowo, bez otoczki skandalu i palenia na stosie.
      Skoro są pary, które chcą zapewnić szczęście dziecku i adoptować je, uznaję za naturalne istnienie matek, które chcą zapewnić szczęście dziecku oddając je do adopcji.
      • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:24
        ta kobieta nie chce adopcji - chce podrzucenia kukułczego jaja

        to jest wynaturzenie
        zaslguje na potępienie
        • 83kimi Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:40
          A ja nie rozumiem, dlaczego ta kobieta nie pójdzie do pracy. Nawet jak nie ma wykształcenia, może przecież chociażby sprzątać. Jest młoda, wiec i na promocje w sklepach na pewno by się załapała. No i powinna wyrzucić tatusia dziecka z domu i wystąpić o alimenty. To nawet nie pracując, miałaby jakiś grosz, a w domu byłoby o jedna osobę do żywienia mniej.
          • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:43
            no jak to dlaczego - przeceiz ona tez ma prawo do szcześcia nie ?
          • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:49
            Nie wiem gdzie jest ojciec, ale ponoć ma zasadzone alimenty, których nie płaci.
            Co do pracy: oczywiście tak. Pozostaje jednak kwestia opieki nad dzieckiem. Kto miałby się nim zajmować i za ile, bo darmowych opiekunek nie ma. Sama o tym wiem.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:50
              wersja_robocza napisała:

              > Nie wiem gdzie jest ojciec, ale ponoć ma zasadzone alimenty, których nie płaci.
              > Co do pracy: oczywiście tak. Pozostaje jednak kwestia opieki nad dzieckiem. Kto
              > miałby się nim zajmować i za ile, bo darmowych opiekunek nie ma. Sama o tym wi
              > em.

              jest matka, jej partner, dwójka rodzeństwa. SIEDASIE jak sie chce.
              • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:54
                A jak wygląda sytuacja zdrowotna matki? Sytuacja siostry? Powiedz.
                Bo wiesz nawet jeśli ma się rodziców czy rodzeństwo, to nie zawsze istnieje przerzucenie na nich opieki nad roczniakiem, kiedy jest się w pracy. Siostra może się uczyć, matka może pracować lub być chora. I co wówczas? Jak jest w tym przypadku? Co da sie?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:56
                  wersja_robocza napisała:

                  > A jak wygląda sytuacja zdrowotna matki? Sytuacja siostry? Powiedz.
                  > Bo wiesz nawet jeśli ma się rodziców czy rodzeństwo, to nie zawsze istnieje prz
                  > erzucenie na nich opieki nad roczniakiem, kiedy jest się w pracy. Siostra może
                  > się uczyć, matka może pracować lub być chora. I co wówczas? Jak jest w tym przy
                  > padku? Co da sie?

                  Chodzi mi o to że rodzina powinna stanowić oparcie w pierwszej kolejności, a organa państwowe dopiero w ostatecznej ostateczności, a nie na odwrót.
                  • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:00
                    Przecież widać, że rodzina jest niewydolna. Nie widać?
                • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 01:17
                  Nikt nie pracuje 24h/dobę. Nawet jak matka i konkubent są w pracy to z tej pracy wracają. I wtedy panna może iść np sprzątać biura, chociażby na pół etatu. Biurowce sprzątane są w weekendy, wieczorami albo o świcie, żeby nie przeszkadzać pracownikom. Nawet na kasie w hipermarkecie może siedzieć albo w McDonaldzie pracować na drugą zmianę. A jak w domu są rodzice i rodzeństwo, to chyba we czwórkę poradzą sobie przez te kilka godzin z opieką nad niemowlakiem. Chyba, że wszyscy jacyś chorzy albo niepełnosprawni, ale z czegoś przecież żyją.
                  Może się jeszcze zatrudnić jako opiekunka do cudzego dziecka i przy okazji gosposia. Dzięki temu będzie mogła chodzić do pracy z dzieckiem. Będzie miała pod opieką swoje i cudze. Albo tylko jako gosposia, też dziecko nie przeszkodzi. Jak się chce to zawsze można coś wymyślić.
        • brms Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:43
          Przyznam się: nie przeczytałam o niej żadnego artykułu i wykoncypowałam sobie, że chce oddać swoje dziecko do adopcji. Chodzi o to, że chce je oddać na kilka lat tylko? Zdaje się, że formalnie jest to niemożliwe (mogłaby poprosić siostrę lub ciocię... w przypadku choroby w rodzinie praktykowane są takie "adopcje"), więc trzeba ją zapytać, niech się zdecyduje na coś, co jest legalne, dla dobra dziecka.
        • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:52
          Ona nie chce zrywać kontaktu z dzieckiem, co wydaje się naturalne. Ale że chce podrzucić i potem odebrać... skąd to wiadomo? Bo nie znajduję info.
          • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:16
            "Muszę go oddać, bo nie mam środków do życia, ale nie chcę ośrodka adopcyjnego, bo nie będę go mogła widywać. A chcę mieć z nim kontakt – mówi zdesperowana kobieta. "

            cytat z www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110508/SLUPSK/713465532
            • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:20
              No. Chce mieć kontakt z dzieckiem. Ja pytam gdzie jest mowa o tym, że ona chce czasowo oddać dziecko, a potem przyjść po nie jak będzie wyrośnięte, podrzucić jak jajo, co tu niektórzy sugerują. Dać , wziąć, a potem znów dać. Gdzie?
              • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:32
                a to nie wiesz ze pełna adopcja wyklucza kontakt biologicznego rodzica z małoletnim dzieckiem

                a jesli chodzi o rodzine zastepczą a nie adopcje - no to wlasnie to jest podrzucenie jaja z opcją późniejszego odbioru
                • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:49
                  No właśnie. Nie chce tracić kontaktu. Mnie się to jednak nie kojarzy jednoznacznie z dawaniem i odbieraniem dziecka.
                • nglka Mozambique 10.05.11, 12:57

                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,125050837,125058518,Re_Oddam_synka_w_dobre_rece.html
                  • mozambique Re: Mozambique 10.05.11, 13:04
                    jak wygladaja prawa rodzicielskei matki w przypadku adopcji ze wskazaniem ?

                    bo nie znalazłam
                    • nglka Re: Mozambique 10.05.11, 13:08
                      Pełne prawa rodzicielskie przekazywane są przez sąd - nowej rodzinie, jeśli ta nie budzi zastrzeżeń.

                      emaluszki.pl/676_adopcja_ze_wskazaniem.html
                      • nglka Od razu uprzedzamy pytanie 10.05.11, 13:14
                        ...o wspomniane w artykule cofnięcie zgody:

                        "W przypadku przysposobienia ze wskazaniem przysposabiającego zgoda udzielona przez biologicznych rodziców dziecka może być przez nich cofnięta w każdym czasie, przy czym z uwagi na proceduralne aspekty postępowania w sprawie przysposobienia i skutki, jakie wywołuje prawomocne orzeczenie przysposobienia, cofnięcie zgody nie jest dopuszczalne po zamknięciu rozprawy w instancji odwoławczej."

                        www.eporady24.pl/adopcja_ze_wskazaniem_odwolanie_zgody_na_przysposobienie,pytania,3,20,3703.html
    • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 11:56
      wersja_robocza napisała:

      Ona nadal będzie niezaradna.

      Ukarać (zgodnie z istniejącym prawem) za "niezapewnienie"....
      • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:01
        A nie lepiej zbadać wcześniej i sprawdzić, czy przy jakiejś pomocy ona z dzieckiem nie wyszliby na prosta?
        • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:10
          wersja_robocza napisała:

          > A nie lepiej zbadać wcześniej i sprawdzić, czy przy jakiejś pomocy ona z dzieck
          > iem nie wyszliby na prosta?

          Jedno nie wyklucza drugiego. Tylko w odpowiedniej kolejności. Ukarać za niedopełnienie, a następnie udzielić pomocy. Jeżeli nie będzie chciała/umiała z pomocy skorzystać, dziecko odebrać(postulatywnie: pozbawić możliwości płodzenia następnych dzieci).
          • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:23
            Ukarać, apotem pomagać... A nie lepiej po prostu pomóc, dać wędkę, której może nigdy nie miała, ukierunkować, postąpić jak z człowiekiem dobrej woli?
            Pozbawienie kogoś płodności 'żeby więcej dzieci nie płodził' jest przestępstwem i zagrożone karą.
            • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:39
              wersja_robocza napisała:


              > Pozbawienie kogoś płodności 'żeby więcej dzieci nie płodził' jest przestępstwem
              > i zagrożone karą.

              Rozumiem, że czytać nie potrafisz, ale nie czuję się w obowiązku objaśnić Ci co oznacza pojecie 'postulatywnie'.
        • mozambique Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:33
          jak to przy jakiej ? - przy ładowaniu forsy w rozkosznie rozmnazajacą sie z kim popadnie panią
          • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:37
            To zdecyduj się, czy chcesz dobra dziecka, czy jednak zrobić pani kuku przez własne niewyżycie?
            Bo ja dobra dziecka w Twoich postach nie widzę, jedynie wylewaną żółć w kierunku pani, której NALEŻY odebrać, którą NALEŻY ubezpłodnić a dziecko w Twoich postach jest jednym z narzędzi tortur.
            "Brrr" to mało powiedziane.
            • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:54
              nglka napisała:

              > To zdecyduj się, czy chcesz dobra dziecka, czy jednak zrobić pani kuku przez wł
              > asne niewyżycie?
              > Bo ja dobra dziecka w Twoich postach nie widzę, jedynie wylewaną żółć w kierunk
              > u pani, której NALEŻY odebrać, którą NALEŻY ubezpłodnić a dziecko w Twoich post
              > ach jest jednym z narzędzi tortur.
              > "Brrr" to mało powiedziane.


              Ale przecież nikt Ci nie broni 'pomagać' tej pani. Daj jej co tylko chcesz, ale z własnej kasy.
              Jeśli mówimy o pieniądzach publicznych to jednak muszą być jakieś obostrzenia. Inaczej wszyscy zechcą być "niezaradni'.
              • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:57
                Nie wiem skąd założenie, że jak pomagać to tylko finansowo?
                • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:14


                  nglka napisała:

                  > Nie wiem skąd założenie, że jak pomagać to tylko finansowo?
                  >
                  A gdzie ja napisałem, że pomagać można tylko "finansowo"??
                  Natomiast chyba nie znam sposobu pomagania, który nie generowałby kosztów.
                  • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:21
                    No tak ale generowanie kosztów nie jest tożsame z daniem ryby zamiast wędki, tak?
                    Niewydolność wychowawcza nie jest zbrodnią, nie każdy człowiek radzi sobie w życiu i to nie oznacza z automatu z wykluczenia takiej osoby ze społeczeństwa, czyli należy mu się pomoc.
                    Odpowiednie instytucje zajmują się oceną stopnia niewydolności i o przyznaniu rodzaju pomocy (może to być miejsce w żłobku i sfinansowanie opłat z tego tytułu).
                    • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:43
                      nglka napisała:

                      > No tak ale generowanie kosztów nie jest tożsame z daniem ryby zamiast wędki, ta
                      > k?

                      Ale jednak są to pieniądze publiczne i muszą podlegać jakiejś administracyjnej kontroli.


                      > Niewydolność wychowawcza nie jest zbrodnią,

                      Nie jest zbrodnia, ale jest wykroczeniem. Należy człowieka ukarać za "niedopełnienie" obowiązków względem małoletniego.

                      nie każdy człowiek radzi sobie w ży
                      > ciu

                      Oczywiście. Ale takim ludziom należy uzmysławiać, że nie powinni płodzić dzieci skoro sobie z ich wychowaniem nie radzą.

                      i to nie oznacza z automatu z wykluczenia takiej osoby ze społeczeństwa,

                      Możliwości wykluczenia obywatela ze społeczeństwa zakazuje konstytucja(art.34.par.2), a ja nie postuluję zmiany prawa w tym zakresie.

                      cz
                      > yli należy mu się pomoc.

                      Oczywiście, że tak. Ale jeszcze raz twierdzę, że najpierw prawo, czyli kara, a dopiero pomoc.
                      Pomoć nie może "wyprzedzać" rozrachunku ze społeczeństwem, za pośrednictwem prawa.


                      > Odpowiednie instytucje zajmują się oceną stopnia niewydolności i o przyznaniu r
                      > odzaju pomocy (może to być miejsce w żłobku i sfinansowanie opłat z tego tytułu
                      > ).
                      Oczywiście, że tak. Ale nigdzie nie jest powiedziane, że pomoc musi być bezwarunkowa!!
                      Można postawić warunek, że pomoc będzie tylko do czasu aż słodka mamuśka nie powije następnego potomka. Taki postępek będzie zakwalifikowany jako skrajna nieodpowiedzialność i spowoduje pozbawienie praw rodzicielskich na zawsze. I wcale nie jest do tego potrzebna zmiana prawa.
                      >
                      >
                      • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 14:06
                        piotr_57 napisał:


                        > Nie jest zbrodnia, ale jest wykroczeniem. Należy człowieka ukarać za "niedopełn
                        > ienie" obowiązków względem małoletniego.

                        Niewydolność wychowawcza to nie tylko niedopełnienie obowiązków. To także niemożność ich należytego wypełnienia a to już nie jest karalne - czyli np niemożność znalezienia pracy i tym samym utrzymania dziecka.

                        > Oczywiście. Ale takim ludziom należy uzmysławiać, że nie powinni płodzić dzieci
                        > skoro sobie z ich wychowaniem nie radzą.

                        Po fakcie? Znaczy jak? Wyskrobać dwulatka? :)


                        > Oczywiście, że tak. Ale jeszcze raz twierdzę, że najpierw prawo, czyli kara, a
                        > dopiero pomoc.

                        Kara DOPIERO gdy rodzic dopuści się wkroczenia.


                        > Oczywiście, że tak. Ale nigdzie nie jest powiedziane, że pomoc musi być bezwaru
                        > nkowa!!

                        A kto pisze o pomocy bezwarunkowej? Wystarczy, że matka wykaże że aktywnie szuka pracy - wskaże miejsca w których była, to wszystko jest możliwe do skontrolowania.

                        > Można postawić warunek, że pomoc będzie tylko do czasu aż słodka mamuśka nie po
                        > wije następnego potomka. Taki postępek będzie zakwalifikowany jako skrajna nieo
                        > dpowiedzialność i spowoduje pozbawienie praw rodzicielskich na zawsze. I wcale
                        > nie jest do tego potrzebna zmiana prawa.

                        Nie jest potrzebna? Wskaż mi ustawę, która daje pracownikowi socjalnemu prawo do decydowania o płodności drugiej osoby.
                        W takiej sytuacji należałoby kobietę trwale ubezpłodnić a to jest karalne. Raz, że sytuacja takiej kobiety za 5 lat może ulec diametralnej poprawie - zatem nie można pozbawiać Jej płodności z powodu "widzimisię". Dwa - żadna antykoncepcja nie daje 100% pewności, dlatego też nie można rozpatrywać przypadku wpadki jako "pani już dziękujemy" - a to daje sposobność do ładnego "wylania się" na wszelkie "dopóki nie zajdzie Pani w ciążę".
                        • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 14:16
                          W tym poście jest zbyt dużo absurdów, które musiałbym po kolei prostować.
                          Wybacz, ale nie chce mi się.
                          Pozostańmy przy swoich "przekonaniach", a czytający niech sami "dośpiewają" sobie puentę.

                          Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                          (dzień świra).
                          • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 14:23
                            Napisz otwarcie, że brak Ci argumentów na niedorzeczności, które przytoczyłeś i poprzestańmy na tym.
                            • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 14:27
                              nglka napisała:

                              > Napisz otwarcie, że brak Ci argumentów na niedorzeczności, które przytoczyłeś i
                              > poprzestańmy na tym.
                              >

                              Napisz otwarcie, że chętnie byś dawała każdemu, byle tylko nie swojej doopy i poprzestańmy na tym.
                              Ja wypisuję niedorzeczności, Ty absurdy i na tym poprzestańmy.
                              Ja nie mam żadnej ambicji przekonać Cię do swoich poglądów.
                              • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 14:39
                                piotr_57 napisał:


                                > Napisz otwarcie, że chętnie byś dawała każdemu, byle tylko nie swojej doopy i p
                                > oprzestańmy na tym.
                                > Ja wypisuję niedorzeczności, Ty absurdy i na tym poprzestańmy.
                                > Ja nie mam żadnej ambicji przekonać Cię do swoich poglądów.

                                Jeśli nie umiesz pisać rzeczowo i na temat, nie udzielaj się w temacie.
                                I na co ci personalne przytyki? Jeśli sądzisz że przez to twoje argumenty są bardziej rzeczowe - mylisz się. Za to twoje ego pewnie wzrosło o jakieś 50% :))))
                                Człowiek rozumujący prawidłowo nie podpierałby się ambicjami a jedynie rzeczowo przytoczył który art. jakiej ustawy mówi o prawie do udzielania pomocy "pod warunkiem, że nie będzie Pani miała dziecka". Postawmy sprawę otwarcie - pleciesz co ślina na język przyniesie a na prośbę przytoczenia ustawy reagujesz słowotokiem i personalnym tykaniem, coby niewiedzę zatuszować.

                                Żal.pl i EOT z mojej strony.
                                • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 15:18
                                  nglka napisała:

                                  > piotr_57 napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > Napisz otwarcie, że chętnie byś dawała każdemu, byle tylko nie swojej doo
                                  > py i p
                                  > > oprzestańmy na tym.
                                  > > Ja wypisuję niedorzeczności, Ty absurdy i na tym poprzestańmy.
                                  > > Ja nie mam żadnej ambicji przekonać Cię do swoich poglądów.
                                  >
                                  > Jeśli nie umiesz pisać rzeczowo i na temat, nie udzielaj się w temacie.
                                  > I na co ci personalne przytyki? Jeśli sądzisz że przez to twoje argumenty są ba
                                  > rdziej rzeczowe - mylisz się. Za to twoje ego pewnie wzrosło o jakieś 50% :))))
                                  > Człowiek rozumujący prawidłowo nie podpierałby się ambicjami a jedynie rzeczowo
                                  > przytoczył który art. jakiej ustawy mówi o prawie do udzielania pomocy "pod wa
                                  > runkiem, że nie będzie Pani miała dziecka". Postawmy sprawę otwarcie - pleciesz
                                  > co ślina na język przyniesie a na prośbę przytoczenia ustawy reagujesz słowoto
                                  > kiem i personalnym tykaniem, coby niewiedzę zatuszować.


                                  :(:( Gdybym ja tak znał prawo jak Ty, to otworzyłbym biuro doradcze i dobrze z tego żył.
                                  Jestem pełen uznania, że przy tak wszechstronnym i dogłębnym wykształceniu prawniczym, znajdujesz jeszcze czas i ochotę na darmowe porady dla ubogich.
                                  Szapo ba.
                                  >
                                  > Żal.pl i EOT z mojej strony.

                                  A z mojej nie :)
                        • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 15:36
                          > W takiej sytuacji należałoby kobietę trwale ubezpłodnić a to jest karalne.

                          Wklep w Gugla "Wioletta Szwak".
                          • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 15:40
                            ka-mi-la789 napisała:

                            > > W takiej sytuacji należałoby kobietę trwale ubezpłodnić a to jest karalne
                            > .
                            >
                            > Wklep w Gugla "Wioletta Szwak".

                            Tu był płaszczyk: ochrona zdrowia. Zdziebko inna historia od tej obecnej, prawda?
                            • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 15:55
                              wersja_robocza napisała:

                              >
                              > Tu był płaszczyk: ochrona zdrowia. Zdziebko inna historia od tej obecnej, prawd
                              > a?

                              Masz rację , ździebko inna, ale pokazuje tendencje, kierunek w którym myśli część
                              (wykształcona, było nie było, lekarze!!) społeczeństwa. Tego też nie wolno lekceważyć.
                              Prawa maja nie tylko beneficjenci pomocy społecznej, ale łożący na tę pomoc też!!!
                              • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 18:23
                                To była samowola i złamanie prawa. Dwuznaczne moralnie.
                                • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 18:50
                                  wersja_robocza napisała:

                                  > To była samowola i złamanie prawa. Dwuznaczne moralnie.

                                  Ja o zupie, Ty o doopie.
                                  Tak się nie da rozmawiać.
                                  Miłego dnia życzę.
                            • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 01:42
                              > Tu był płaszczyk: ochrona zdrowia. Zdziebko inna historia od tej obecnej, prawda?

                              Nieprawda, ponieważ kobicinie podwiązano jajowody bez jej wiedzy i zgody, co oznacza, że zabieg był karalny. Nawet było dochodzenie prokuratorskie w tej sprawie, ale zostało umorzone mimo oczywistych znamion przestępstwa (nie żebym miała pretensje do lekarza, wręcz przeciwnie, ale karalność ubezpłodnienia w Polsce jest mocno dyskusyjna, a właśnie do tego zagadnienia się odniosłam).
                              • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 01:48
                                Zapomniałam dopisać, że "ochrona zdrowia" była oficjalną linią obrony lekarza, co bynajmniej nie oznacza, że zdrowie tej całej Szwak faktycznie wymagało sterylizacji. Co nie zmienia faktu, że uniemożliwienie jej kolejnych ciąż było jak najbardziej pożądane.
                                • nglka Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 02:01
                                  ka-mi-la789 napisała:

                                  > Co nie zmienia faktu, że uniemożliwienie jej kolejnych ciąż było jak n
                                  > ajbardziej pożądane.

                                  Było... ale to też nie zmienia faktu, że nie powinno być samowoli lekarza w tym zakresie.
                                  Zabicie Osamy też było pożądane ale samowola budzi we mnie ogromny niesmak.
                                  Każda samowola ograniczająca wolność jednostki budzi we mnie obrzydzenie - no, może poza przypadkami ekstremalnymi, kiedy jest czasowa niepoczytalność (np gdy rodzic zabija mordercę swojego dziecka) - ale tu czyn był ewidentnie celowy i uważam że lekarz powinien ponieść karę za nadużycie, jakiego się dopuścił.
                                  Jestem za kastracją gwałcicieli i sterylizacją kobiet, które mają w poważaniu czym jest antykoncepcja i co roku rodzą dzieci nad którymi się znęcają i które stale są Im odbierane. Tak jak i za kastracją ojców, którzy biorą czynny udział w pastwieniu się nad dziećmi.
                                  Ale niech decyduje o tym sąd a nie jakiś_tam lekarz, czy Pani Zosia z kiosku ruchu.
                                  • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 02:42
                                    Dla mnie najbardziej niezrozumiały jest przepis pozwalający na wybiórcze odbieranie dzieci. Czyli ktoś stracił prawa rodzicielskie do jednego a inne mu zostawili. Przecież to jakaś paranoja jest. Dla jednego wyrodny a dla drugiego kochający? Albo się komuś odbiera wszystkie jak leci, łącznie z każdym następnym, które urodzi, albo żadne.

                                    Drugi absurd to dawanie nieskończonej ilości szans rodzicom biologicznym i przeciąganie latami spraw o pozbawienie ich praw rodzicielskich. W końcu po tych kilkudziesięciu latach doświadczeń sądów rodzinnych, to chyba z samych statystyk można wywnioskować kto rokuje na poprawę a kto nie. I po jakim czasie ci co rokują, to poprawę osiągają.
                                    • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 20:45
                                      > Dla mnie najbardziej niezrozumiały jest przepis pozwalający na wybiórcze odbieranie dzieci.
                                      > Czyli ktoś stracił prawa rodzicielskie do jednego a inne mu zostawili.

                                      Bo dopóki dziecko nie zostanie pobite do nieprzytomności, zagłodzone albo zgwałcone, to - zdaniem prawodawców-debili - nie ma problemu. Dopiero jak się umierające niemowlę znajdzie na OIOM-ie, zaczynają się oskarżenia pod adresem sąsiadów, którzy - jak powszechnie wiadomo - mają prawo, obowiązek i możliwość odseparować dziecko od zwyrodniałych dorosłych.

                                      > Drugi absurd to dawanie nieskończonej ilości szans rodzicom biologicznym i przeciąganie
                                      > latami spraw o pozbawienie ich praw rodzicielskich.

                                      Bo obowiązuje kretyńska ideologia "dawania szansy". Oczywiście, nie dziecku, tylko mamuni-menelicy (o tatuniu nie mówię, bo w tych sferach tatunio zazwyczaj nawet mamuni znany nie jest i ulatnia się z życia dziecka natychmiast po jego spłodzeniu) na spieprzenie temuż dziecku żywota.
                                  • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 07:48
                                    nglka napisała:

                                    > Było... ale to też nie zmienia faktu, że nie powinno być samowoli lekarza w tym
                                    > zakresie.

                                    A to niby dlaczego?? To był ich głos w dyskusji!! Generalnie samowoli być nie powinno, ale sytuacja się zmienia jeżeli spojrzymy na ich postępek jako na głos w dyskusji, a może nawet objaw nieposłuszeństwa obywatelskiego. Zgodnie z teorią państwa i prawa obywatel ma prawo do nieposłuszeństwa, jeśli państwo nie wywiązuje się ze swoich obowiązków w danym zakresie. Na tej samej zasadzie uniewinniono tych braci, którzy zabili łopatami kryminalistę terroryzującego wieś(Złotowo czy jakoś podobnie).

                                    > Zabicie Osamy też było pożądane ale samowola budzi we mnie ogromny niesmak.

                                    W obliczu tego, że miliony ludzi raduje się z powodu zabicia Osamy, Twój niesmak ma niewielkie znaczenie, chociaż masz oczywiste prawo do jego odczuwania.

                                    > Każda samowola ograniczająca wolność jednostki budzi we mnie obrzydzenie - no,
                                    > może poza przypadkami ekstremalnymi, kiedy jest czasowa niepoczytalność (np gdy
                                    > rodzic zabija mordercę swojego dziecka) - ale tu czyn był ewidentnie celowy i
                                    > uważam że lekarz powinien ponieść karę za nadużycie, jakiego się dopuścił.
                                    > Jestem za kastracją gwałcicieli i sterylizacją kobiet, które mają w poważaniu c
                                    > zym jest antykoncepcja i co roku rodzą dzieci nad którymi się znęcają i które s
                                    > tale są Im odbierane. Tak jak i za kastracją ojców, którzy biorą czynny udział
                                    > w pastwieniu się nad dziećmi.

                                    Masz prawo do swoich poglądów, ale na szczęście nie Tyt stanowisz prawo. Na szczęście również nie Ty jesteś powołana do stosowania tegoż.

                                    > Ale niech decyduje o tym sąd a nie jakiś_tam lekarz, czy Pani Zosia z kiosku ru
                                    > chu.

                                    Jeśli nie robi tergo prawodawca to obywatel ma prawo zrobić to sam, oczywiście przyjmując na siebie odpowiedzialność, za wystąpienie przeciwko obowiązującemu przepisowi prawa.
                                    Tak uczynili Ci lekarze, prokuratura sprawę umorzyła, widocznie nie było dowodów na dokonanie przestępstwa.
                                    >
                                    >
                                    • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 20:37
                                      > widocznie nie było dowodów na dokonanie przestępstwa.

                                      Albo lekarz jest kumplem prokuratora (i właśnie ta wersja wydaje mi się prawdopodobna, bo dowody przestępstwa waliły po oczach).
                                • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 07:37
                                  ka-mi-la789 napisała:

                                  Co nie zmienia faktu, że uniemożliwienie jej kolejnych ciąż było jak n
                                  > ajbardziej pożądane.

                                  I na tym się skup, to jest jasne i klarowne stanowisko.
                              • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 07:36
                                ka-mi-la789 napisała:

                                > Nieprawda, ponieważ kobicinie podwiązano jajowody bez jej wiedzy i zgody, co oz
                                > nacza, że zabieg był karalny. Nawet było dochodzenie prokuratorskie w tej spraw
                                > ie, ale zostało umorzone mimo oczywistych znamion przestępstwa

                                Lepiej się na tym znasz od prokuratur wszelkich szczebli??
                                Co Cię upoważnia do takich twierdzeń?

                                (nie żebym miała
                                > pretensje do lekarza, wręcz przeciwnie, ale karalność ubezpłodnienia w Polsce
                                > jest mocno dyskusyjna, a właśnie do tego zagadnienia się odniosłam).

                                Jest karalna o ile jest bezprawna. Nigdzie nie zostało stwierdzone, że w tym przypadku tak było.
                                A co do "dyskutyjności," to właśnie próbujemy dyskutować. Więcej, ci lekarze , swoim postępkiem, też włączyli się do tej dyskusji. Nawet jeśli popełnili czyn bezprawny, to nie my jesteśmy od ich oskarżania i skazywania. Należy skupić się na przesłaniu które ten czyn niósł.
                                Dlaczego grupa wykształconych ludzi zdecydowała się na taki krok? Dlaczego narazili swoje kariery by go dokonać? Jaką odnieśli korzyść? A jeżeli nie odnieśli, to czy można człowieka karać za działanie pro publiko bono? Czy był to występek pospolity, czy może akt obywatelskiego nieposłuszeństwa? A jeśli to ostanie to jaka jest tego przyczyna? Jaki jest zasięg opinii wyrażonej tym uczynkiem? Takich pytań można postawić jeszcze wiele, wszystkie wymagają udzielenie jasnych odpowiedzi, po przeprowadzeniu wnikliwej debaty politycznej. Ale w tym kraju nikt tego nie robi. Od ciemniackich posłów, po łatwo ferujących wyroki forumowiczów wszyscy udają prawników. A to nie na tym polega dyskusja polityczna, a nawet można powiedzieć, że jest zaprzeczeniem takiego stawiania sprawy. Właśnie tam gdzie istnieje kontrowersja warto i należy dyskutować. Piszesz " nie żebym miała pretensje do lekarzy....", to za mało. Wspieraj ich, żądaj dyskusji społecznej na ten temat, sama zaprezentuj swoje zdanie, a nie chowasz się za przepis prawa z którym, przynajmniej częściowo, nie zgadzasz się. To przepis prawa stanowionego, co oznacza, że dzisiaj jest jutro go może nie być. Nad tym warto i można dyskutować, a nie pouczać prokuratury i sądy.
                                • ka-mi-la789 Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 17:06
                                  > Lepiej się na tym znasz od prokuratur wszelkich szczebli??

                                  Niewykluczone, wziąwszy pod uwagę, kto w dzisiejszych czasach kończy prawo. Ponadto znajomość prawa i jego przestrzeganie to dwie zupełnie różne rzeczy.

                                  > Co Cię upoważnia do takich twierdzeń?

                                  Artykuł 192 paragraf 1 Kodeksu karnego.

                                  > Jest karalna o ile jest bezprawna. Nigdzie nie zostało stwierdzone, że w tym przypadku tak > było.

                                  "Nie zostało stwierdzone, że było" i "nie było" to też dwie różne sprawy. Polecam lekturę wyżej wymienionego przepisu prawa.

                                  > To przepis prawa stanowionego, co oznacza, że dzisiaj jest jutro go może nie być.

                                  To może cię zabiję? Zakaz zabijania to przecież przepis prawa stanowionego itd.
                                  • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 20:52
                                    Bez komentarza.
                          • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 15:51
                            ka-mi-la789 napisała:

                            > Wklep w Gugla "Wioletta Szwak".

                            To jest rozwiązanie które nazwałem powyżej postulatywnym. Uważam, że społeczeństwo ma prawo bronić się przed nieodpowiedzialnym rozrodem i to bez względu na to co tę nieodpowiedzialność kreuje. Nigdzie nie jest powiedziane, że państwo ma prawo ograniczać swobodę działania jednostki we wszystkich dziedzinach oprócz prokreacji. Ale to wymaga zmiany prawa, dlatego mówiłem o postulatywności rozwiązania. Natomiast nie potrzeba żadnej zmiany ustawy żeby sąd(nie żaden pracownik!!), wydal "zalecenie" o "nieposiadaniu" następnego potomka, i dostosowaniem się do tego zalecenia uzależnił zachowanie praw rodzicielskich i uzyskanie pomocy społecznej. To normalna praktyka sądowa. Tu trzeba chęci i woli a nie zmiany przepisów.
    • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:16
      Czego się nie robi, żeby zrobić szum wokół siebie. No chyba, że to jakaś prowokacja dziennikarska albo kobieta jest nienormalna. Co jak co, ale w PL nie ma kłopotu z oddawaniem dzieci do adopcji, zwłaszcza przez samotne matki. I to różne formy adopcji, np adopcja ze wskazaniem. Wystarczy pójść do ośrodka adopcyjnego i wszystkiego się dowiedzieć. Dla bardziej kumatych jest googiel.

      Problem to mają mężatki, które urodziły n-te dziecko, wiedzą, że nie mają szans zapewnić mu godziwego życia, albo nie chcą tego dziecka z jakiegokolwiek powodu, chciałyby oddać je do adopcji, ale pan mąż się nie zgadza. We wszystkich innych dziedzinach ma dzieci w dupie i nawet kasy na nie nie chce dawać, a tutaj sobie przypomniał, że jest kochającym ojcem i nie odda dzieciaka w obce ręce. To to jest sytuacja bez wyjścia.
    • masher Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 12:41
      mnie juz nic takiego nie szokuje. od czasu kiedy x lat temu byly sprawy noworodkow w smietnikach, w beczkach itd... to mnie nie szokuje :] nie szokuje mnie tez to, ze za plodzenie dzieci biora sie ludzie zupelnie nieodpowiedzialni, nieprzygotowani, glupi i tacy ktorzy nawet sami soba nie potrafia sie zaopiekowac :] czemu ma mnie dziwic ze jakas panienka... z usmiechem mowi redaktorzynie ze oddaje dziecko dla jego dobra i ma taki bol serca... rece co najwyzej moga opasc jak sie to widzi i te opadly. nie opadly by mi gdyby byl temat "panienka sie hajtnela z facetem i oboje sie zachlali a pozniej kazde wybzykalo koze w zagrodzie poczym sie rozwiedli z przyczyn niewiernosci". tylko czemu takie talatajstwo musi niszczyc takich malych ludzi ktorych powinni chronic to nie pojme chyba nigdy. jedyne wytlumaczenie to takie ze glupota ludzka i chamstwo nie ma granic
    • lacido Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:27
      nie bardzo rozumiem co ona chciała tym ogłoszeniem osiągnąć chyba szum wokół siebie
      • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:34
        Będzie celebrytką pewnie.
        • lacido Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:43
          Nie wiem. Znam dziewczynę, która urodziła bliźnięta i nie przyjął jej jakiś ośrodek pomocy rodzinie dla ofiar przemocy (nie wiem jak się to nazywa) bo nie miała z ojcem dzieci ślubu więc mogła ofiarą przemocy być ;/ Ale jakoś nie przyszło jej do głowy dzieci oddać. Mało tego po raz kolejny zaszła w ciążę urodziła kolejne dziecko tez perypetiami (wiem, wiem patologia i dla jasności oddam, że ma nadzór kuratorski żeby nie było) Otrzymała mieszkanie komunalne po aferze czy socjalne nie pamiętam już jaka to różnica ale nie na skutek afery tylko je "wychodziła". Dziewczyna ma chyba 26 lat i daje radę, nie oddaje dzieci z miłości tylko sama szuka możliwości.
          • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:56
            lacido napisała:

            > Nie wiem. Znam dziewczynę, która urodziła bliźnięta i nie przyjął jej jakiś ośr
            > odek pomocy rodzinie dla ofiar przemocy (nie wiem jak się to nazywa) bo nie mia
            > ła z ojcem dzieci ślubu więc mogła ofiarą przemocy być ;/ Ale jakoś nie przyszł
            > o jej do głowy dzieci oddać. Mało tego po raz kolejny zaszła w ciążę urodziła k
            > olejne dziecko tez perypetiami (wiem, wiem patologia i dla jasności oddam, że m
            > a nadzór kuratorski żeby nie było) Otrzymała mieszkanie komunalne po aferze czy
            > socjalne nie pamiętam już jaka to różnica ale nie na skutek afery tylko je "wy
            > chodziła". Dziewczyna ma chyba 26 lat i daje radę, nie oddaje dzieci z miłości
            > tylko sama szuka możliwości.

            Brat mojej mamy urodził się w kwietniu 44roku. Po powstaniu mama i babcia przeszły przez obóz w Pruszkowie i dalej aż nad Pilicę piechotą(w listopadzie), z maleńkim dzieckiem na ręku. W lutym już wróciły (piechtą) z Suchej n/Pilicą do zburzonej Warszawy. Mama już była chora na gruźlicę. Dzieciaka przytargały na plecach, nikt nie myślał o oddaniu go.
            Sam wychowałem się w niewiele lepszych warunkach. Jaka była bieda z nędzą na warszawskich Stegnach, czy Budach to nikt, kto tego nie przeżył to nie wie. Ale nie słyszałem o ani jednym przypadku "oddania" dziecka.
            • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 19:52
              Dzieci się rodziły przez całą wojnę. Także pierwszą. Rodziły się nawet w XIX wiecznych slumsach. A nawet w epoce kamienia łupanego i wcześniej.

              Ciężkie warunki do zycia to pojęcie subiektywne. Nie to jest frustrujące, że człowiek czegoś nie ma i że ledwo wiąże koniec z końcem. Frustrujące jest to, że inni mają lepiej. I w związku z tym nic dziwnego, że ludzie żyjący za PRL, w czasie wojny czy jeszcze wcześniej, lepiej oceniają swoje życie, niż ludzie współcześni. Dawniej było biednie, ale ta bieda była udziałem wszystkich. Nadzianych była garstka, którą można było zignorować. Teraz ogólny poziom życia się podniósł, ale wzrosło też zróżnicowanie zamożności ludzi.

              Każdy człowiek chce mieć lepiej niż gorzej, bo to "lepiej" wpływa na pozycję społeczną delikwenta. Do pewnego etapu zamożności być równa się mieć. I każdy normalny rodzic chce, żeby jego dziecko miało jak najlepiej i jak najlepszy start w życiu. I w związku z tym nic dziwnego, że komuś przyjdzie do głowy oddanie dziecka do adopcji tylko po to, żeby miało lepszy start w życiu i lepszą pozycję społeczną.
              • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 21:02
                berta-death napisała:

                I w związku z tym nic dziwnego,

                Dodaj proszę, że dla Ciebie nic dziwnego.
                Dla mnie to nie tylko dziwne, ale wręcz horrendalnie niepojęte.

                że komuś przyjdzie do głowy oddanie d
                > ziecka do adopcji tylko po to, żeby miało lepszy start w życiu i lepszą pozycję
                > społeczną.

                To jest poza moją możliwością percepcji.
                • berta-death Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 23:33
                  Co prawda nie samym chlebem człowiek żyje, ale jednak jakość życia też się liczy. I w związku z tym lepiej żyć w zamożnej i wykształconej rodzinie z klasy średniej, niż w jakiejś biedzie. Nie jestem tylko pewna czy to oddawanie dzieci faktycznie jest podyktowane altruizmem a nie własną wygodą albo chęcią pozbycia się problemu. Nie mniej jednak jak ktoś nie ma warunków ani finansowych, ani fizycznych, ani psychicznych, ani jakikolwiek innych na posiadanie dziecka, to lepiej żeby go oddał komuś kto takie warunki posiada. Wystarczy, że mu jakieś nieciekawe geny dał.
                  • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 07:22
                    berta-death napisała:

                    > Co prawda nie samym chlebem człowiek żyje, ale jednak jakość życia też się licz
                    > y. I w związku z tym lepiej żyć w zamożnej i wykształconej rodzinie z klasy śre
                    > dniej, niż w jakiejś biedzie.

                    A na czym opierasz tak rewolucyjne twierdzenie ???
                    Wręcz przeciwnie. Dziecko zawsze woli być z rodzicami, nawet jeśli rodzina ma problemy.

                    Nie jestem tylko pewna czy to oddawanie dzieci fa
                    > ktycznie jest podyktowane altruizmem a nie własną wygodą albo chęcią pozbycia s
                    > ię problemu. Nie mniej jednak jak ktoś nie ma warunków ani finansowych, ani fiz
                    > ycznych, ani psychicznych, ani jakikolwiek innych na posiadanie dziecka,

                    To niech go nie posiada!!!

                    to lep
                    > iej żeby go oddał komuś kto takie warunki posiada.

                    Nie zgadzam się. Chcę poznać jakiekolwiek badania empiryczne które by potwierdzały tego typu twierdzenia.

                    Wystarczy, że mu jakieś niec
                    > iekawe geny dał.

                    I teraz te "geny" należy umieścić w "normalnej" rodzinie, która sobie oczywiście z tym nie poradzi i zostanie zniszczona? To tak jakbyś szła po własnym polu i flancowała na nie perz.
        • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 13:48
          wersja_robocza napisała:

          > Będzie celebrytką pewnie.

          Jak Alicja 1000.
          • wersja_robocza Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 14:01
            piotr_57 napisał:

            > wersja_robocza napisała:
            >
            > > Będzie celebrytką pewnie.
            >
            > Jak Alicja 1000.
            >
            >

            Uuu ta to już międzynarodową karierę zrobiła.
    • izabellaz1 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 14:31
      Potem zajedzie w kolejną ciążę i w następną i tak do menopauzy.
      • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 15:35
        izabellaz1 napisała:

        > Potem zajedzie w kolejną ciążę i w następną i tak do menopauzy.

        Na tym polega patriotyzm.
        A Ty jako ten podmiot (czy pomiot, bo już się gubię) gorszego gatunku, będziesz na to wszystko łożyła, bo przecież skoro ta pani ma tylko prawa, to (dla równowagi) musi być ktoś kto ma tylko obowiązki. Uśmiechnij się, to właśnie Ty :)
        • izabellaz1 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 15:41
          No jak w dniu świra, no :)
          • piotr_57 Re: Oddam synka w dobre ręce 10.05.11, 16:12
            izabellaz1 napisała:

            > No jak w dniu świra, no :)
            >
            Ale jak widzisz, nie brak tu "światłych" propagatorów tego sposobu myślenia.
    • olewka100procent Re: Oddam synka w dobre ręce 11.05.11, 10:46
      a ja ją rozumiem, choć może źle sformułowała swoją wole przez to ,,oddam,, W tym kraju posiadanie dzieci jest tylko dla bogatych .
    • mrs.g Re: Oddam synka w dobre ręce 12.05.11, 00:48
      wolalabym codzen stac pod latarnia niz oddac dziecko, blagalabym na kolaach o grosz, byle tylko moglo byc przy mnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja