rzeka.chaosu
25.05.11, 22:23
Dzisiejszy zimny wieczór. Klubokawiarnia. Stoliki wystawione na zewnątrz. Przy jednym ze stolików siedzi grupa dziewczyn. Jedna z nich ubrana jest tylko w tiszert – marznie, opędza się od owadów. Zachowuje się dosyć głośno.
W pewnym momencie do stolika podchodzi facet, kładzie dziewczynie na ramionach swoją kurtkę czy bluzę. Krótka chwilka. Odchodząc mówi jej żeby oddała jak będzie wychodziła, ewentualnie może zostawić w klubie, on jutro odbierze. Tylko tyle. Wszystkie dziewczyny milkną i robią wielkie oczy ze zdziwienia.
Facet zrobił to bez emocji, bez uśmiechu, ot tak, jakby była to "rutynowa procedura" w takich sytuacjach.
Nie wiem, po co tu o tym piszę, ale moim zdaniem to było może i dziwne, ale za to bardzo miłe. ;) Dobry sposób na podryw?
Z dedykacja dla Kąbiego. ;)