Dodaj do ulubionych

zareczony:)

02.06.11, 17:03
Kolega sie zareczyl, kolega ktory mi sie bardzo podobał, a nie miałam smiałosci zeby cokolwiek zrobic czy pokazac. Uwazalam, ze albo sam mnie zauwazy albo nie. Trochę mi przykro. Przezyje ale szkoda, ze czasami tak los sie uklada i w nieodpowiednich osobach jestesmy zauroczeni.
Obserwuj wątek
    • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 17:05
      Oczywiscie zareczony czy zonaty mezczyzna juz jest dla mnie nietykalny, nigdy sie nie dowie ze bylam zauroczona:), czemu tak zawsze mnusi byc a spotykam sie z naprawde fajnym facetem i zamiast sie zauroczyc to sie waham czy warto. Taki przewrotny los.:)
      • niceflower454 Re: zareczony:) 10.06.11, 12:00
        do i-kongo-a dla mnie jest taki sam jak i reszta.Pod warunkiem,ze ja go naprawde chcę.
        Jesli malo robie,to znaczy,ze on bardziej chce lub daje podstawy do zazdrosci partnerce,a nie ja.Proste.

        Jest takie powiedzenie:kazdy wagon da sie odczepic...A tak naprawde to sie sam odczepi...
    • agata_abbott Re: zareczony:) 02.06.11, 17:09
      No ale chyba nie zaręczył się jakoś wyjątkowo nagle, musiał mieć wcześniej jakąś dziewczynę? Czemu nie uderzyłaś do niego wcześniej?

      No czasem tak bywa, ale nie martw się, nie ten to kolejny:)
      • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 17:20
        Nie wiem wlasciwie- tak miał dziewczynę. Jakos czułam, ze jestem za słaba. Najlepsze jest to, ze studiuje fajny kierunek, podobno jestem atrakcyjna, mam powodzenie. Jednak nie potrafię podrywać, nie potrafię i juz. Boli mnie wtedy brzuch jak to ja mam działac, miesza mi sie słownictwo wiec daje spokoj. Z obecnym nie było problemu. Zobaczył mnie, zaprosił, zobaczył ze sie czuje nieswojo i rfozkrecał mnie powoli. Teraz podobno ze mnie taka gaduła, ze czasami sie zastanawia kim była ta dziewczyna na poczatku znajomosci;) ogolnie chyba mam tak z plcia przeciwna, ze potrzebuje czasu, a podrywac na pewno nie potrafie
        • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 17:22
          z tym byłam na kolezenskiej stopie ale jakbym miała przejsc na stope podrywania kobieta- mezczyzna to bym znowu miała treme:)

          wiem, ze nie ten to nastepny;)
        • agata_abbott Re: zareczony:) 02.06.11, 17:22
          Ja też nie:) Większość ludzi mówi mi nawet, że na początku znajomości sprawiam wrażenie niedostępnej i wyniosłej. Ale później też się rozkręcam. Wszystko jest kwestią trafienia na odpowiedniego faceta.
          • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 17:47
            I to jest straszna cecha. Moze gdybym była bardziej smiała, teraz byłabym szczesliwsza:), to kobiety teraz podrywaja. Przecietna, a śmiała dziewczyna ma w zyciu duzo lepiej niz ta piekna, a niesmiała. Przykro mi jednak, jakies wino sobie wypije:)
        • ritsuko Re: zareczony:) 02.06.11, 17:45
          Czyli masz chłopa i narzekasz, że inny jest zaręczony? I że nie umiesz podrywać?
          • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 17:48
            Spotykam sie z kims, za duzo powiedzanie ze mam chłopa:). Na razie probujemy, przede wszystki on probuje mnie rozkochac.
            • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 17:52
              nie wiem jeszcze czy bedzie powaznie miedzy nami, czas pokaze
              • ritsuko Re: zareczony:) 02.06.11, 18:03
                Cyt.: "Z obecnym nie było problemu. Zobaczył mnie, zaprosił, zobaczył ze sie czuje nieswojo i rfozkrecał mnie powoli. Teraz podobno ze mnie taka gaduła, ze czasami sie zastanawia kim była ta dziewczyna na poczatku znajomosci;) ogolnie chyba mam tak z plcia przeciwna, ze potrzebuje czasu"
                To w końcu początek, środek, rozkręciłaś się czy co? Po dwóch latach uznasz, że można się określić?
                • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 18:19
                  nie rozumiem dlaczego zahaczasz o cos o czym nie jest temat;), jeszcze mam prawo nie wiedziec co chce, az tak długo to nie trwa ze musze juz i natychmiast decydowac, nawet on mnie nie pogania z uczuciami
                  • ritsuko Re: zareczony:) 02.06.11, 18:31
                    Ale to jest bardzo na temat :). Rozwodzisz się jak to przykro, bo koleś się zaręczył, ale "dziewczyna" Ci nie przeszkadzała (czytając ma się wrażenie, że winisz tylko swoją nieumiejętność podrywania, bo poza tym jesteś och i ach i dziewczyna nie problem). Otóż <tamtararam> większość w miarę odpowiedzialnych ludzi już na poziomie spotykania się czy związku bez obrączek, pierścionków i ostatecznych deklaracji uznaje pewne ograniczenia. Albo się do jasnej z kimś spotyka i widzi w tym sens i jakąś przyszłość, albo się rozgląda na boki i wzdycha na boku do blondyna z 3 roku.
                    Ale ja jestem niedzisiejsza w sumie, choć jako facet z takim jak Twoje podejście nie chciałabym kontynuuować czegokolwiek. Ba, jako kobiecie nie chciałoby mi się spotykać z kimś który jest dla mnie letni.
                    • ritsuko Re: zareczony:) 02.06.11, 18:31
                      *kto, a nie który
                    • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 18:48
                      Nie jest na temat:)ty masz do tego inne podejscie, ja mam inne podejscie i tlumaczyc sie nie bede. Dla Ciebie ktos kto jest "letni" odpada, ja chce dac komuś szanse i sobie tez zreszta- szanse na miłość. Ten ktos posiada wiele wspaniałych cech i czasami z przyjazni sa najtrwalsze zwiazki. A ja własnie tak zaczynam. Chłopaka który sie zareczył znałam duzo wczesniej i kto wie czy dzieki temu, ze sie zareczył nie wybije mi sie z głowy, a ja ulokuje uczucia w panu z ktorym sie spotykam. Zdroworozsadkowo- to chłopak z którym sie spotykam jest duzo lepsza partia na meza, duzo lepszą. Nie rozgladam sie na boki. Ale czemu nie moge sprobować sie pospotykac z kimś do kogo nie czuje wielkich motyli w brzuchu? moze z przyjazni, przywiazania, szczerosci, dobroci powstanie cos trwalszego niz z tych motyli?

                      Chłopak zareczony jak pisze powyzej jest moim kolega od bardzo dawana i z poczatku był kolega a potem mi sie spodobał. Moze tak i w tym przypadku bedzie- z obecnym kto wie, na pewno z niego nie zrezygnuje. Bo moge kiedys gorzko zalowac, bo o takim mezczyznie marza kobiety.

                      Nie jestem jakos bardzo zalamana, ze inny sie zareczył. Po prostu mi przykro. Czemu wszystko nie moze isc w parze:)
                      • niedokonca_naserio Re: zareczony:) 10.06.11, 12:04
                        Co ma iść w parze? to , że podoba Ci sie chłopak , który sie zaręczył -spotykasz się z innym o którym podobno marzy każda kobieta i pomimo, że nie masz motyli w brzuchu nie zrezygnujesz z niego..i na dodatek Ci przykro bo tamten pewnie weźmie ślub?
                        NIe to nie może iść w parze, oszukujesz się albo jesteś nie bardzo mądra.
                      • wyrwana.z.kontekstu Re: zareczony:) 10.06.11, 14:23
                        miejmy nadzieję, że twoj aktualny w miarę szybko ogarnie, że kiepsko trafił
        • wez_sie no jak studiujesz 10.06.11, 12:31
          fajny kierunek, to o nic wiecej nie pytam.
      • niceflower454 Re: zareczony:) 11.06.11, 15:02
        DO AGATA- a moze one zwyczajnie sypiaja z jakim milionerem i nawet od kompa latami nie wstana dla goscia,ktory zarabia i zawsze bedzie zarabial znacznie mniej,,,
        I zadne inne walory tego pana nie maja znaczenia.
        Kochac mozna platonicznie.A jednak pecunia non olet...
        A jesli wstana to tylko po to by z kogoś zażartować!
        Tak,tak jaja sobie zrobic.
        Pomysl.
        • niceflower454 Re: zareczony:) 11.06.11, 15:07
          albo jak maja holtera zalozonego wyraznie puls serca sie zwieksza jak widza samochod za 120 tys. zl ( a nie np.tanszy),a juz nie wlasciela...Serio! To nie sciema.Ja wiem,ze to zabawne,ale tak jest..
          Kochac to moze i kochaja,jakiegos popapranca z litosci....
          Ale dziatwy to sobie z nim nie zrobia
          BO PECUNIA NON OLET!
    • tygrysio_misio Re: zareczony:) 02.06.11, 18:06
      mam podobny problem... ostatnio szaleje za kilkoma tenisistami, ale oni maja laski/narzeczone.. a ja boje sie uderzyc
    • minasz Re: zareczony:) 02.06.11, 18:30
      o mnie tez nagle zapomniało kilka kolezanek jak je zaprosiłem na slub hehe
      w sumie nie rozumiem tego
      • i-kongo Re: zareczony:) 02.06.11, 18:34
        Ja się wybieram na ślub. Złoze zyczenia, dam prezent, pozycze szczescia. Widocznie to nie ten. Zreszta, nie wiadomo jakby to sie potoczyło, gdybysmy mieli byc razem. Moze nawet kilku tygodni bysmy ze soba nie wytrzymali;)
        • minasz Re: zareczony:) 02.06.11, 18:37
          moze by tak było a moze nie
          wszystko mogłoby sie potoczyc zupełnie inaczej jakby poznał ciebie wczesniej
      • soulshunter2 Re: zareczony:) 02.06.11, 19:15
        pewnie baly sie z bedasie musialy do prezentu dorzucic, zamiast kupic sobie wacika.
    • soulshunter2 Re: zareczony:) 02.06.11, 19:10
      wyzluzuj dziewczyno. Posada jego kochanki bedzie wkrotce do obsadzenia. Dasz rade. Teraz juz wiesz jakiego bledu nie robic.
      • niceflower454 Re: zareczony:) 10.06.11, 12:09
        do soulshunter-instytucja zareczyn jako taka to przestarzala forma łapania faceta dla nieatrakcyjnych kobiet.Nie tylko pod wzgledem kapitału urodowo-genetycznego,ale tez spolecznego (bez tego pana raczej nie daleko zajdę w karierze.....).Podsycana obłudnym doborem na zasadzie stanow przez tak samo uposazonych przez nature rodzicow...Plus wariant:sex tylko po slubie ble ble..bo tylko ci z niskich warstw spolecznych sie "puszczają".Ja co prawda jestem z prowincji i proletariatu ,a bede kogos innego niz jestem.

        A tak bez wstawek idelologiczno-mentalnych...To sprawa tu jest prosta:lasce nie zalezy na zadnym stalym zwiazku,szuka milosci,kochanka,uniesien i dlatego cierpi na chroniczny BRAK MOTYWACJI w ODBIJANIU facetow innym kobietom.Najpewniej jest bardzo atrakcyjna.Tym brzydkim i malo wartym genetycznie zajmuje to duzo czasu i musza sobie faceta "przysposobic".Tu "chemia" nie zadziala tak szybko,wiec trzeba duzo prania mozgu (zareczyn,namow,manipulacji etc) by osiagnac cel prokreacyjny.

        Brzydkie kobiety,ktore rodza brzydkie dzieci (zazwyczaj SYNÓW) musza miec sztuke manipulacji opanowana do perfekcji,wszak obnizaja wartosci biologiczna potomka.
        • niceflower454 Re: zareczony:) 10.06.11, 12:13
          ktoremu trudno bedzie zlapac kobiete naprawde duza warto genetycznie,skazany bedzie na pozne ojcostwo,niezbyt zdrowe dziecko.Historia lubi sie powtarzac...
          Takze marny sukces reprodukcyjny osiagnie.Przecietne dziecko ze szpetna kobieta....
    • lolcia-olcia Re: zareczony:) 02.06.11, 21:35
      Biedny koleś poszedł na stracenie, da bóg coś go natchnie i nie popełni tego błędu. Módlmy się bo jego koniec jest bliski...;p
      • gradosr60 Re: zareczony:) 03.06.11, 17:22
        ja na miejscu Twojego obecnego faceta nie bylbym zachwycony. To jest taki facet co jest bo jest.
        Gadanie o rozkochaniach i innych to bzdet jak dla mnie, wyraznie wolalabys z tamtym cos. I nie gadaj o partii na meza itd, poki nie bedziesz myslesz o tym zareczonym to ukladanie sobie zycia z facetem ktory nie wiem jak bylby dobry jest bez sensu. Mysle ze jestes typem ktory teskni za tym czego nie ma/nie moze miec, po prostu.
        • niceflower454 Re: zareczony:) 10.06.11, 12:19
          do gradosr-prawa biologii.To jest troche jak w dżungli.Wygywa ten z silniejszym instynktem do rozrodu.A reszta samic i samcow nie lubi zbyt dobrych kandydatow do rozplodu,bo wie,ze efekt finalny przerosnie ich latorośle.Stara sie,ma zasoby,nazwisko,ale......to nei wystarczy w tej dżungli dziecku.No teraz chirurgia palstyczna to bedzie pradziwy klejnot dochodowy,,,,

          I co sie dzieje w takim przypadku.Na jednego atrakcyjnego pana bedzie przypadalo wiele kobiet nieatrakcyjnych i 1 atrakcyjna,ale..reszta samcow i samic nie pozwoli by on sie dostal jej pierwszy.

          ICH DZIECKO NIE MOZE BYC LEPSZE...TO NIECH BĘDZIE PIERWSZE.

          Twarde prawa biologii.Brzydka,g....warta zawsze szybciej sie rozmnaza.

          Reszta powinna byc kompletną,niewierna kurwą.Faceci tez.Pamietajcie o tym atrakcyjni panowie!!! Bo inaczej ktos was wyręczy....
          • marcin_kkkk Re: zareczony:) 10.06.11, 20:01
            iamhier pod nowym nickiem, ale caly czas w formie ;)
            • niceflower454 Re: zareczony:) 10.06.11, 22:07
              do marcin-przestaniesz mnie nękać na forach? o co ci chodzi koleś,he?
              • marcin_kkkk Re: zareczony:) 10.06.11, 23:45
                Ale o co chodzi? Twoje cyniczne darwinistyczne teorie w stylu
                "Brzydka,g....warta zawsze szybciej sie rozmnaza" fajnie sie czyta, rozpoznam ten styl z kilometra ;)
                • jestem_dziwny Re: zareczony:) 11.06.11, 01:21
                  NIE KARMCIE TROLA !!!!
    • niceflower454 Re: zareczony:) 10.06.11, 11:55
      NIE ,NIE I JESZCZE RAZ NIE TAKIEMU MYŚLENIU!

      Musisz sobie odpowiedzieć szczerze na 2 pytania:
      1) czy uwazasz,że ty sie jemu podobasz.Czy sadzisz,ze moglabys sie jemu spodobac? Czy sie znacie? Jak daleko w tej znajomosci zabrnelas.

      Teraz podam ci przypadek z zycia:gosc (moj kolega) spotkal kobiete,ona zmuszala go do zwiazku,nie mial szczecia w milosci,byli razem 7 lat,nie chcial sie zenic,a ona wymusila na nim by zrobil jej dziecko.Co sie okazalo? Otoz spotkal inna kobiete,zakochal sie i ich malzenstwo leglo w gruzach.A jesli nawet nie leglo,to faktem jest,ze zapewne mysli o powtorce prokreacyjnej z ta pania...

      2) piszesz ,ze nic nie robisz w tym kierunku zeby on dowiedzial sie wprost o twoich uczuciach.....Hmmmmm....A moze ci tak naprawde nie zalezy??? Co?? Sama sie oszukujesz.....


      Nastepny przypadek z zycia:byly dwie kobiety,ktore podobaly sie jednemu facetowi.Jedna nieatrakcyjna,brzydka,średnio inteligentna,ale aktywna w zdobywaniu,druga-kompletna jej przeciwnosc.Kiedy pan obwiescil,ze zareczyl sie z ta mniej urodziwa,tamta poczula nagly przyplyw zazdrosci.Pan wprost na spotkaniu z nia (w drugim pomieszczeniu stala narzeczona) zaproponowal jej sex bez zobowiazan.Co sie dzieje dalej z ta pania.Otoz pani zrovili sie przykro podobnie jak i tobie.Ale za jakis czas spotkala faceta w ktorym sie zakochala.I juz nie bylo jej przykro.ale nie dlatego,ze ta brzydka wygrala,tylko dlatego,ze to ONA sie pomyliła....

      A tak naprawde kochaniutka.....to z tymi facetami jest tak,ze jesli jestes duza lepszym materialem genetycznym dla pana to i tak (jesli tylko zacznie ci zalezec) wygrasz....Bez wzgledu na to ile ona ma dzieci i na ile jest wierny.

      Biologia zawsze wygrywa! Zawsze!
    • alpepe Re: zareczony:) 10.06.11, 12:10
      Nie miałyśmy przyjemności, ale nic straconego, ot, kolejna głupia gąska na forum dostarczająca rozrywki forumowej.
      • cafem Re: zareczony:) 10.06.11, 12:15
        > ot, kolejna głupia gąska na foru
        > m dostarczająca rozrywki forumowe

        Ale za to jakiej rozrywki!
        Wspaniały facet (tyle, że brzydki i z braku laku, ale za to pierścionkami obsypuje), głupie pindy wokół, które fajnych facetów na wypindrzone ciała i ciążę złapały, a teraz kolejny mężczyzna jej życia... tyle, że się hajta. Z jakąś wypindrzoną laską w ciąży zapewne.
        :D
        • alpepe Re: zareczony:) 10.06.11, 12:20
          jedno, to nie być za mądrym, a drugie to się tym chwalić.
        • i-kongo Re: zareczony:) 10.06.11, 12:22
          Nie jest zareczony, plotka jakas ale obserowowal moja reakcje na te plotke wiec mniemam, ze troche mu zalezy. Ja natomiast po zdementowaniu plotki sama juz nie wiem czego chce.
    • izabellaz1 Re: zareczony:) 10.06.11, 12:12
      Olej. Ić na wootke.
    • fiigo-fago los? 10.06.11, 12:36
      Czy kobiety własny bark kreatywności zawsze składają na garb nieistniejącego losu? ;)
      • niceflower454 Re: los? 10.06.11, 15:41
        do figo-fago-ble ble ble...sre te te...

        Tu piszemy o przewartosciowaniu wlasnego kapitalu genetycznego przez kobiety/mezczyzn,ktorzy zachowuja sie tak jakby 'byli ludzmi atrakcyjnymi"-szybki,wczesny sex,wiele zwiazkow,szybko dzieci,czesto walka na smierc i zycie o jakiegos faceta.
        I z drugiej strony na przeciwstawnym biegunie mamy ludzi niezwykle bogato obdarzonych przez nature ,ktorzy cierpia na niskie poczucie wartosci i zanizaja swoj kapital genetyczny (bo to jest niewazne,bo wazna jest kariera,praca etc,dokonania intelektualne) i oni nie dosc ,ze dostana partnera ponizej swoich mozliwosci to na dodatek zazwyczak sa skazani albo na pozną prokreacje albo bezdzietnosc albo samotnosc.

        Takze mrzonki pseudopsychologiczne to bełkot dla idiotow.Kobieta ma takiego partnera w zyciu jak wyglada (jesli cos powyzej to tu zadzialalo albo prawo pięści albo paskudny PODSTĘP-przemoc spoleczna,fizyczna),albo ma jakis ukryty feler,a mezczyzna ma taka kobiete jak wyglada i jakie ma zasoby.Reszta jest mniej istotna,jest tylko sposobem na wlasna samorealizacje.

        No,coz biologii jeszcze nikt nie przeskoczyl...Nawet Eistein...
        • lucyna_n Re: los? 10.06.11, 18:03
          1. tego bełkotu nie da się czytać,
          2. Einstein
          • lonely.stoner Re: los? 10.06.11, 19:39
            boze, co to za watek dla desperatow.... rece opadaja jak sie czyta takie 'mundrosci'.
          • niceflower454 Re: los? 10.06.11, 22:08
            do lucyna-to dobrze,że AŻ TYLE masz do powiedzenia....mogło być gorzej z twoim polotem....
    • barcelonalover Re: zareczony:) 11.06.11, 12:14
      > Kolega sie zareczyl, kolega ktory mi sie bardzo podobał, a nie miałam smiałosci
      > zeby cokolwiek zrobic czy pokazac. Uwazalam, ze albo sam mnie zauwazy albo nie
      > . Trochę mi przykro. Przezyje ale szkoda, ze czasami tak los sie uklada i w nie
      > odpowiednich osobach jestesmy zauroczeni.

      Jesteś po prostu zwykła pierdoła dziewczyno tzw nieudacznik zyciowy i nie ma sie czym chwalic w internecie, lepiej po pracuj nad sobą.Facet moglbym byc miloscia Twojego zycia a ty pozwolilas przez swoje nieudacznictwo sprzatnac go sobie sprzed nosa, jestes wyrachowana, spotykasz sie z facetem do ktorego ewidetnie nie masz chemii ale ujdzie w tłoku co ?

      Dobrze ci radze kobieto, facet zaręczony to nie ożeniony odbij go bo to ostatnia szansa, inaczej zawsze bedziesz tego zalowalac albo zalowac ze tego nie zrobilas.Zacznijmy jednak od tego ze taka sytuacja nie powinna w ogole miec miejsca, facet powinien byc twoj juz od dawna, nie tlumasz sie ze musisz sie 'rozkrecic' bo to troche zalosne , swiat nalezy do przebojowych i odwaznych a nie nieudacznikow.Jak kobieta jest sprytna to nie ma bata .... jest 10000000 sposobow zeby go usidlic.
      Po prostu boli cie ze inna kobieta okazala sie sprytniejsza od Ciebie, nastepnym razem uzyj głowy a nie pozniej zal sie w internecie obcym ludziom.
      • niceflower454 Re: zareczony:) 11.06.11, 14:41
        a co jesli ten gościu ma HIV,bo go narzeczona zarazila napuszczajac na niego prostytutke.....?
        • niceflower454 Re: zareczony:) 11.06.11, 14:45
          po czesci ty masz racje....ale tylko po czesci.Bo facet ,ktory wybiera najbrzydsza kobiete z grona MUSI miec jakie feler......uwierz musi! Zazwyczaj jest gejem lub bi.
          Inaczej by sie z nia w ogole nie zadawal,a co dopiero cos wiecej...
          Takze nad sprytem i przebiegloscia tej laski to czasami moznaby moooooocno dyskutowac.
          • niceflower454 Re: zareczony:) 11.06.11, 14:50
            tak wiec widac,ze nie zawsze warto sie fatygowac,,,,,,,,,bez wzgledu na to kim jest ten pan.

            A co do tej kobiety.Jej nie zalezy absolutnie na zadnym facecie.Nawet tym z najwyzej półki.Ona sie po prostu oszukuje.Ewentualnie gra jakas role przez innymi kobietami.Ale jej nigdy nie zalezalo,nie bedzie zalezalo na zadnym mezczyznie.

            Absolutnie na żadnym.Co nie widac tego?

            Zawsze znajdzie się LEPSZY....
            • senseiek belkot iamhier psuje przyjemnosc z czytania.. 11.06.11, 23:34
              belkot iamhier psuje przyjemnosc z czytania calego forum gazeta.pl...

              spier*alaj dziw*ko!!!
    • paco_lopez Re: zareczony:) 11.06.11, 23:51
      kiedys w ogole będziesz miała 40 lat i takie bzdety będa ci koło tyłka latać.powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka