i-kongo
04.06.11, 20:00
Od dziecka moje zycie było skupione głownie wokół książki. Najpierw zeby zdac poprawnie egzamin dojrzałości. Potem zeby mieć dobrą średnią na studiach. Rodzice zawsze mi powtarzali, ze powinnam byc niezalezna, a w przyszlosci niezalezna finansowo. Powtarzali zebym sie uczyła, poszła na studia. Imprezy były ale chłopcy w głowie nie za bardzo bo przeciez na razie co innego jest wazne;)a na miłosci przyjdzie czas. W tym czasie moje rowiesniczki wybierały najfajniejszych mezczyzn. I sytuacja kilku znajomych par jest taka, ze dziewczyny ledwo koncza cos zaocznie, a chłopaki maja świetną pracę i te wymienione panie mają zapewnione utrzymanie i to dosc ekskluzywne na lata. Niektore zaszły w ciaze ale z tymi odpowiednimi- odpowiedzialnymi i teraz siedzą w domu, wychowują dzieci, ubierają sie w najlepszych sklepach, wyjezdzaja w dalekie podroze. Kształcą sie dla samorozwoju i nie zyja w napieciu czy dostana dobra prace czy nie. Naprawde sprytne dziewczyny:). Mezczyzni tak, moga je zostawic ale znam od groma odpowiedzialnych, ktorzy beda z nimi dla dzieci. Trochę zazdroszcze. Ja ciezka praca powoli coś osiagam, małymi kroczkami daze do celu. A one prezyszły na gotowe i potrafia utrzymac takich facetow przy sobie. Wartosciowych facetow, fajnie:) zazdroszcze troszke, bo wiem ile stresow mnie pewne rzeczy kosztowały. One te stresy omineły i mi to pewnie kilka lat zycia odjelo, one błogo zyja z dnia na dzien. Taka refleksja mnie naszła bo spotkałam dzis powyzej opisana parę.