Dodaj do ulubionych

sprytne kobiety

04.06.11, 20:00
Od dziecka moje zycie było skupione głownie wokół książki. Najpierw zeby zdac poprawnie egzamin dojrzałości. Potem zeby mieć dobrą średnią na studiach. Rodzice zawsze mi powtarzali, ze powinnam byc niezalezna, a w przyszlosci niezalezna finansowo. Powtarzali zebym sie uczyła, poszła na studia. Imprezy były ale chłopcy w głowie nie za bardzo bo przeciez na razie co innego jest wazne;)a na miłosci przyjdzie czas. W tym czasie moje rowiesniczki wybierały najfajniejszych mezczyzn. I sytuacja kilku znajomych par jest taka, ze dziewczyny ledwo koncza cos zaocznie, a chłopaki maja świetną pracę i te wymienione panie mają zapewnione utrzymanie i to dosc ekskluzywne na lata. Niektore zaszły w ciaze ale z tymi odpowiednimi- odpowiedzialnymi i teraz siedzą w domu, wychowują dzieci, ubierają sie w najlepszych sklepach, wyjezdzaja w dalekie podroze. Kształcą sie dla samorozwoju i nie zyja w napieciu czy dostana dobra prace czy nie. Naprawde sprytne dziewczyny:). Mezczyzni tak, moga je zostawic ale znam od groma odpowiedzialnych, ktorzy beda z nimi dla dzieci. Trochę zazdroszcze. Ja ciezka praca powoli coś osiagam, małymi kroczkami daze do celu. A one prezyszły na gotowe i potrafia utrzymac takich facetow przy sobie. Wartosciowych facetow, fajnie:) zazdroszcze troszke, bo wiem ile stresow mnie pewne rzeczy kosztowały. One te stresy omineły i mi to pewnie kilka lat zycia odjelo, one błogo zyja z dnia na dzien. Taka refleksja mnie naszła bo spotkałam dzis powyzej opisana parę.
Obserwuj wątek
    • soulshunter2 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:29
      Chcesz sobie poprawic humor? Idz na cmentaz poczytac dane z nagrobkow lub do szpitala onkologicznego. Na nagrobkach szukaj tych ktorzy zyli krocej od ciebie.
    • cafem Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:29
      Przepraszam Cię za uszczypliwość, ale oto co przebija w Twojego wątku:

      - byłaś kujonką, która miała znajomych i imprezy gdzieś, bo najważniejsze były stopnie (albo inaczej - to ci znajomi mieli Ciebie gdzieś);

      - kobiety, które maja fajnych facetów/mężów mają ich dlatego, że zamiast się uczyć pindrzyły się i zarzuciły sidła na najfajniejszych mężczyzn w okolicy. Do tego śmiały w dzieci ich wpakować i teraz ci biedni fajni mężczyźni są do głupiutkich wypindrzonych lal przywiązani i jeszcze muszą na nie łożyć;

      - dla Ciebie fajnych i mądrych facetów nie starczyło.

      Otóż, moja droga, znam wiele fajnych, mądrych i świetnie wykształconych pań (z doktoratem lub kilkoma fakultetami), z których jedne się pindrzyły, inne wcale, i facetów mają świetnych.
      Jakby Twoja teoria była słuszna, fajni faceci omijaliby je szerokim łukiem.

      Nie przyszło Ci do głowy, że to z Tobą coś nie tak?
      Naprawdę wierzysz w to, że głupia wypindrzona lala utrzyma przy sobie mądrego faceta?
      Może wypadałoby przestac wierzyć, że skończenie przez Ciebie kilku fakultetów czy znanej uczelni jest tak bardzo lepsze od skończenia uczelni prywatnej?
      Skończenie takiej lub innej uczelni nie świadczy o atrakcyjności człowieka. Za to bycie nudną jak flaki z olejem i bez bagażu doświadczeń życiowych - tak.
      • i-kongo Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:41
        Nie mówię, ze we wszystkich przypadkach tak jest ale akurat mam w otoczeniu kilka takich par:). Byłam kujonką ale bywałam tez na imprezach, mam znajomych. Spotykam sie ze swietnym facetem. Na pewno nie jedna by sobie "ostrzyła na niego zęby":p. Tylko jedni pracuja na cos bardzo ciezko, a inni maja podane na tacy. Ale lajf is brutal:)

        Pisałam, nie mam za złe nikomu. To refleksja na moje dzisiejsze spotaknie. Ale nie powiem, ze zazdroszcze tego, ze je wiele stresów w zyciu omieło i kiedy ja sie denerwowałam wynikiem egzaminu to one np :sie opalały. Kiedy ja po raz kolejny siedzę sesyjnie:p i przeklinam na wszystkich, one jada sobie na majorke odpoczac. Ale juz za miesiac sobie odbije:)
        • soulshunter2 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:45
          a wiesz jakiego one mialy stresa ze sie np nierowno opala? Albo ze inna bedzie miala identyczny kostium na plazy. Qrwa, to jest dopiero stres.
        • cafem Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:46
          > Kiedy ja po raz kole
          > jny siedzę sesyjnie:p i przeklinam na wszystkich, one jada sobie na majorke odp
          > oczac. Ale juz za miesiac sobie odbije:)

          Wszystko ok, ale po co narzekasz, skoro sama sobie taki los wybrałaś?
          Może odpuść zakuwanie na tydzień i też wyjedź, od jednej trói się nie umiera:)

          • soulshunter2 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:50
            > od jednej trói się nie umiera:)

            cafemowna, co ty gadasz? Tak wlasnie rodzi sie zuo. Najpierw 1 troja, potem dwie, potem jedna lufa, pozniej same jedynki a konczy sie tanczac na rurze.
            • cafem Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:52
              > cafemowna, co ty gadasz? Tak wlasnie rodzi sie zuo. Najpierw 1 troja, potem dwi
              > e, potem jedna lufa, pozniej same jedynki a konczy sie tanczac na rurze.

              Od lufy też się nie umiera, a od tańczenia na rurze może jakiś fajny facet się w tobie zakochać:P
              • soulshunter2 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:56
                to po cholere bylo tracic czas na nauke. Trzeba bylo od razu isc na rure.
            • i-kongo Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:01
              Od jednej 3 sie nie umiera, tylko u nas nawet na te trójczyne trzeba pracować. Więc wole spokojnie pozdawac. Tym bardziej, ze mój chłopak ma we wrzesniu urlop(a we wrzesniu sa ewentualne poprawki ,wiec nie ma opcji zebym jakas miała). Wczesniej wolnego wziasc nie moze. A chcemy gdzies rezem wyjechac. No i tak wlasnie jest- jedne zapieprzaja, a inne odpoczywają całe zycie. W sumie duzo zalezy od szczescia, bo jak lala nie trafi na kogos takiego powyzej opisanego to ja bardzo ciezkie zycie czeka.
              • cafem Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:05
                Przesadzasz i marudzisz. Jedni potrafią wyważyć w życiu naukę i zabawę, innym pozostaje kujoństwo i zrzędzenie.
                Nie rób z siebie świętej, bo też na bardzo trudnym kierunku studiowałam, imprezowałam na potęgę, 70% ze studiów wyleciało (również kujonów), a ja nie.
                I nie wiem, co masz do lal. Że nie wyglądasz jak one? A to trudno do fryzjera się umówić, o tyłek zadbać, tusz do rzęs sobie sprawić i pazury lakierem raz w tygodniu przeciągnąć?
                • i-kongo Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:21
                  Ale ja wygladam ładnie. chociaz jeszcze nie zarabiam wiec bardziej po studencku ładnie:) na ile moge, na tyle o siebie dbam. Chociaz gdybym powiedziała mezczyznie, ze chce na kosmetyczkę, fryzjera, szpilki louboutin i wybielanie zebów to nie byłoby problemu:) ale ja nie potrafię, tym bardziej, ze nie wiem czy kiedyś bedę chciała z nim być i czułabym sie potem zobowiazana i byłoby mi zle z tym wszystkim. Nie naprawdę, nie da rady teraz gdzies sie wyrwać, a przydałoby sie bardzo. Chodzi i o sesje bo nie chce poprawek i o to, ze i tak teraz nie uda nam sie nigdzie odpoczac na dłuzej, bo on nie moze teraz wziasc wolnego
                  • zmienna_elfka Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:26
                    Kobieto, zrozum, że taką sobie drogę wybrałaś. Jeśli proszenie faceta o pieniądze na przysłowiowe waciki jest sprzeczne z Twoimi zasadami to później nie miej do innych żalu, że oni mogą a Ty nie. A jeśli nie pasuje to zmień zasady. Jednej pasuje zamożny facet, innej niezależność finansowa, a jeszcze kolejnej żerowanie na rodzicach. Pozdrawiam,
              • erillzw Re: sprytne kobiety 05.06.11, 06:45
                Nie wzielas pod uwage sporej grupy kobiet ktora studiuje prywatnie zaocznie po to zeby moc pracowac i sie utrzymac i ze uczelnia oraz tryb jej zakonczenia nie detrminuje tego, ze komus sie trafi facet z pozycja.
                Niektore kobiety maja inne ambicje.
        • mumia_ramzesa Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:52
          A one na tych studiach zaocznych nie maja sesji? Moze zajec tez nie maja? Zobacz sobie plan zjazdu: ile to jest godzin ciurkiem przez 3 dni.

          • cafem Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:56
            > A one na tych studiach zaocznych nie maja sesji? Moze zajec tez nie maja? Zobac
            > z sobie plan zjazdu: ile to jest godzin ciurkiem przez 3 dni.

            Dokładnie.
            Ja studiuję właśnie zaocznie. Może nie mam setek godzin zajęć, za to mam do jednego dużego przedmiotu sześć 300-stronicowych podręczników, 2 eseje po 1500 słów do napisania co miesiąc, odrabianie zadania co tydzień on-line (też po 400-500 słów każde) i jeszcze egzamin kobyła na koniec, jakby zapie.r.dzielu i zaliczeń było mało:/

        • lonely.stoner Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:07
          i-kongo napisała:

          > Nie mówię, ze we wszystkich przypadkach tak jest ale akurat mam w otoczeniu kil
          > ka takich par:). Byłam kujonką ale bywałam tez na imprezach, mam znajomych. Spo
          > tykam sie ze swietnym facetem. Na pewno nie jedna by sobie "ostrzyła na niego z
          > ęby":p. Tylko jedni pracuja na cos bardzo ciezko, a inni maja podane na tacy. A
          > le lajf is brutal:)
          >
          > Pisałam, nie mam za złe nikomu. To refleksja na moje dzisiejsze spotaknie. Ale
          > nie powiem, ze zazdroszcze tego, ze je wiele stresów w zyciu omieło i kiedy ja
          > sie denerwowałam wynikiem egzaminu to one np :sie opalały. Kiedy ja po raz kole
          > jny siedzę sesyjnie:p i przeklinam na wszystkich, one jada sobie na majorke odp
          > oczac. Ale juz za miesiac sobie odbije:)

          a wlasnie ze masz im za zle ze sobie zycie ulozyly z tymi fajnymi facetami i zal ci d.pe sciska ze ty tak nie masz. Musisz wiec sobie jakos to wszystko jak sie to mowi w zargonie psychologicznym zracjnalizowac zeby nie wyszlo na to ze jestes taka beznadziejna d.pa wolowa wiec sobie racjonalizujesz tak: ja to tak ciezko pracuje i sie stresuje, a te lafiryndy nic nie robia tylko sie opalaja na majorce a facet na nie tyra. Po to to racjonalizujesz zeby przypadkiem nie wyszlo ze ta 'lafirynda' tez ostro pracuje, uczy sie, wychowuje dziecko, i po wychowawczym wroci do pracy. No ale jakbys zaczela na to w taki sposob patrzec to bys musiala dojsc do przykrego wniosku ze jestes wlasnie tak naprawde (we wlasnym mniemaniu oczywsicie) taka skrajna d.pa wolowa ktora co z tego ze miala same 6 w szkole jak teraz nic z tego nie ma tylko same stresy i ostry zapieprz dzien i noc.
          • i-kongo Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:12
            czy mozesz mnie nie obrazac?:)
        • izabellaz1 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:28
          Jednak masz mnóstwo kompleksów i nieuzasadnionych pretensji do świata i ludzi :)
        • ritsuko Re: sprytne kobiety 05.06.11, 11:23
          i-kongo napisała:
          > Spotykam sie ze swietnym facetem. Na pewno nie jedna by sobie "ostrzyła na niego z
          > ęby":p. Tylko jedni pracuja na cos bardzo ciezko, a inni maja podane na tacy. A
          > le lajf is brutal:)
          Ty, co go właściwie masz w tyłku? Bo nie możesz określić czy to TO? Ty chyba oczekujesz dostania na tacy, bo jesteś taka fantastyczna, ale lajf is brutal- tak nie jest, trzeba włożyć tę pracę i nie tylko w mityczne "książki", ale też w relacje i samorozwój.
      • dziewczyna_rzeznika Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:12
        cafem, w życiu bym lepiej nie ujęła swoich odczuć po przeczytaniu tego, co napisała pani wyżej, gratuluję bystrości i elokwencji :)
    • izabellaz1 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 20:58
      O rany następna jedyna zdolna, niezależna, pracowita, uczciwa, inteligentna i piękna.
      • i-kongo Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:03
        właśnie;)tylko z "jedyna" nie moge sie zgodzic
        • izabellaz1 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:24
          Wiesz, przez to forum co jakiś czas przewijają się takie panny z kompleksami, pretensjami czy czymś podobnym.
          Bo oczywiście nie posiadasz żadnej koleżanki, która skończyła studia stacjonarne, jest inteligentna, zaradna, wyszła za mąż, urodziła dziecko, a teraz tymczasowo siedzi w domu i zajmuje się nim, a po urlopie wróci do pracy i będzie razem z mężem zarabiać na te looksusy?
          • i-kongo Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:00
            Znam bardzo wiele takich par. Wiekszość jest takich. Ale są wyjatki, a dziewczynom sie udało :) niewielka praca i kosztami, a typowym sprytem i nawet mozna to nazwac zaradnoscia.
            • po-trafie Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:25
              ano. bo wyjscie za faceta, ktorego sie kocha i zlapanie go na dziecko, to jak wygranie w totka :-D
              Najzapewniej beda miec dlugie i szczesliwe zycie, a takie, jak to nazwalas 'zaradne' dziewcze nie ma sie zupelnie czym martwic, kazdy dzien biorac za nowy cudowny prezent od losu.


              <facepalm>
      • simply_z Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:06
        wiesz dziecino ..jak to moja matka mowi ,żeby tylko takie problemy miec w zyciu.
        Jesli dla ciebie najwiekszym stresem jak do tej pory była sesja to cyt, kombiego OJP
        kwestia druga-studia? w dzisiejszych czasach w Polsce?
        teraz co drugi ma magistra ,bedziesz mie szczescie jak złapiesz jakąś w miare dobrze płatną pracę i nie po znajomosci.
        Są zaradne ,bo zlapaly faceta? a gdzie jest powiedziane ,że facet zawsze bedzie je utrzymywal ,a poza tym biedny jeleń ma na głowie caly dom ,a nie sądzę ,zeby zarabial taką kase jak prezesi firm ,czy burmistrzowie w powiatowych miasteczkach;) ,wiec siłą rzeczy nie sądzę ,żeby im się tak aż super wiodło.:)
    • lacido Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:09
      bo tak wyszło i trudno mieć o to pretensje do kogoś
      mnie dziwi jak to możliwe, że baba traktuje chłopa z buta a ten niemal całuje ziemię, po której ona stąpa :)
      • simply_z Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:11

        mnie dziwi co innego ale nie powiem bo mi sie dostanie;)
        • lacido Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:12
          jest ryzyko jest przyjemność ;)
    • mumia_ramzesa Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:20
      Po co Ty w zasadzie studiujesz? Bo widac, ze nie daje Ci to zadnej radosci ani satysfakcji.
      Chcialabys siedziec w domu, zmieniac pieluchy, obcierac zasmarkane nosy, martwic sie kolkami itp.
      • i-kongo Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:29
        Być moze i gdzies tam podswiadomie im zazdroszcze tego spokoju, w kazdym razie nie mogłabym tak rzucic wszystkiego i byc zalezna od mezczyzny ;) to chyba tez kwestia tego wychowania i za dlugo sie starałam o to co mam. Niedługo koncze studia więc nie widzę sensu zeby cokolwiek rzucac. moze tez wypalona jestem i zmeczona. Ale niektore mają łatwo w zyciu:). Moze tylko ja mam takie znajkome pary:)
        • mumia_ramzesa Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:46
          Wiesz jakie to jest ryzyko kiedy tylko jedna osoba w rodzinie zarabia a jest na utrzymaniu dziecko i najczesciej kredyt do splacania? Nikt nie ma pracy zapewnionej dozywotnio.
        • po-trafie Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:23
          To, ze sie wyjdzie za faceta i ma z nim dziecko, to nie jest nic latwego.
          To jest poczatek wielu skomplikowan, problemow, cyrkow, niepewnej przyszlosci, koszmarnych zobowiazan, bycia zalezna od kogos i swiadomosci tego, ze od kazdej Twojej decyzji zalezy tez byl jakiejs malej osoby.
          To moze byc wpadkowanie sie w nieszczesliwy zwiazek, po czym scementowanie go zobowiazaniem na zycie w postaci dziecka.
          Studia i kariera przy tym, to jest sama przyjemnosc i zycie uslane rozami. Nie mam pojecia czego zazdroscisz dziewczynom, ktore wlasnie same zamknely sie w pulapce. Idz na forum 'rozwod i co dalej' 'brak seksu w malezenstwie' i pare podobnych, to ci zazdrosc i pojecie 'latwosci' przejdzie.

          Prace mozna zmienic, kariere mozna zmienic, zawod wybrac inny, odksztalcic sie, doksztalcic itp. Zrobic restart.
          Z malzenstwem i dzieckiem tego nie zrobisz.
        • nglka Re: sprytne kobiety 05.06.11, 04:33
          Nic mnie chyba bardziej w ludziach nie wkurza, jak taka lekkość oceniania życia innych po tym, co się widzi - a to jak oglądanie świata przez wizjer.
          Mam takie znajome. To nie kwestia dokonań tylko charakteru... po części Ci współczuję bo nigdy nie będziesz c=szczęśliwa, jeśli nie zmienisz swojego nastawienia.
          Niektóre moje znajome wiecznie widzą problem tam, gdzie go nie ma. Zamiast wziąć d..ę w troki to wolą narzekać na to jak innym się udało. Nie chcą widzieć tego jak wartościowym jest ktoś człowiekiem, wolą ocenić, że to wszystko dziki fart "bo nie możliwe żeby taka i owaka sama do pewnych rzeczy doszła". No może coś trafić... ale to takie "polskie", by zamiast cieszyć się cudzym szczęściem - szuka się jak takiemu dokopać, żeby spadł tak nisko, by mógł się z nami poziomem zrównać.

          Fuj, autorko. Dosłownie: fuj! :/
          • nglka *nie możliwe = niemożliwe b/t 05.06.11, 04:35
    • po-trafie Nie dla kazdego pieniadze sa najwazniejsze 04.06.11, 21:26
      Ciekawe spojzenie na swiat:

      Ty sie musiala starac i poswiecac caly swoj czas nauce oraz planowaniu kariery, zeby osiagnac jakistam wymarzony poziom finansowy w przyszlosci, a one w tym czasie machaly nozkami w powietrzu, a byt finansowy i tak maja zapewniony. Oj, spryciule.

      Powiedz mi, skad bierzesz pomysl na to, ze je jakies stresy omijaja? To, ze nie spedzily czasu nad nauka na akurat twoim kierunku, nie znaczy ze robila nic, czy ze Tobie jest jakkolwiek gorzej czy ciezej.
      Mogly spedzic mase czasu nad nauka, nad samorozwojem, nad pasjami, nad tym zeby stac sie ciekawym i fajnym czlowiekiem, zeby zyc takim zyciem, jakie im odpowiadalo, zeby zrealizowac jakies swoje cele i byc szczesliwymi.
      Przy okazji sie zakochaly z wzajemnoscia w fajnych facetach.

      Czy myslisz, ze one to sprytnie planowaly? Skad zalozenie, ze skoro nie poswiecaly czasu akurat mysleniu o finansowej przyszlosci i nie planowaly kariery od podstawowki, to sa od ciebie jakkolwiek gorsze, albo ze cos maja latwiej?
      Dlaczego myslisz, ze Twoje zapatrzenie w bycie materialnie zabezpieczona jest jakkolwiek lepsze, ciezsze czy bardziej odpowiedzialne, niz to, w co one inwestowaly czas?
      Dopuszczasz do mysli to, ze one sa po prostu fajne, ciekawe, interesujace i mile? Ze nie myslaly zbyt wiele nad finansowa przyszloscia, bo jak mialy 21 czy 22 lata to niewiele ich ta przyszlosc obchodzila i moze TAKZE za to ich faceci je kochaja?
      Ze mozna zyc czyms innym, niz pieniedzmi, i ze ich faceci moga z nimi byc cale zycie nie 'bo dzieci' tylko 'bo sie kochamy i jestesmy szczesliwi'?

      Swoja droga, az chce sie spytac, co myslisz o ludziach, ktorzy ogolnie srednio przykladali sie do nauki, nie skonczyli studiow, po czym maja dochodowe biznesy lub takie specjalizacje czy umieejtnosci, ktore pozwalaja im miec swietny zawod?
      • i-kongo Re: Nie dla kazdego pieniadze sa najwazniejsze 04.06.11, 21:56
        Oczywiscie wierze w te prawdziwą, czystą, baśniową miłość ale ona nie zdarza sie czesto. Czesto jest to interesowność. I mylisz sie, ze te 21 czy 22latki sa takie nieskazitelne i poprostu sie zakochują, oj mylisz sie. Ale oczywiscie są i takie. I takim kibicuje.

        Ktos kto nie ma zawodu i otwiera biznes? to zycze szczecia, jezeli jest zaradny i inteligentny to sobie poradzi na rynku i sukces osiagnie. Zresztą w dzisiejszych czasach tak duzo jest kierunków zupełnie zbednych, tak duzo magistrów ze na prawde lepiej zostac cukiernikiem, fryzjerem, murarzem i miec konkretna prace. A mało jest osob z mgr i bez pracy?

        • po-trafie Re: Nie dla kazdego pieniadze sa najwazniejsze 04.06.11, 22:18
          Nie mowie o basniowej milosci, tylko o intencjach i mozliwosciach.
          Znam mase ludzi: fajnych, wyksztalconych, mniej wyksztalconych, ustawionych bardziej i mniej, parzystych i nie.
          Wsrod tych wszystkich ludzi znam chyba jedna panne, ktora zwiazala sie z facetem patrzac mocno przez pryzmat jego mozliwosci finansowych, dodam ze facet szukal kobiety, ktora wpasuje mu sie w schemat patrzenia na zycie: dobra pani domu, patrzaca na niego z podziwem, umiejace toczyc kulturalne rozmowy, chcaca rodzic dzieci.

          Cala reszta wiaze sie z zakochania, albo tego co za zakochanie biora. Nie udalo mi sie zaobserwowac zbyt wiele wyrachowania czy sprytu zyciowego wsrod 20-26 letnich wyksztalconych/ksztalcacych sie kobiet.
          Nie twierdze ze takich nie ma, ale z drugiej strony ciezko mi uwierzyc w superfajnych facetow dajacych sie nabrac na 'spryt'.

          A jeszcze z trzeciej: powiedz, jest czego zazdroscic pannie, ktora 'zlapala' fajnego faceta, ma ladne ciuchy, jest od niego 100% zalezna i go nie kocha? Myslisz ze taka kobieta jest sprytna? Ja mysle, ze jest w baardzo smutnej sytuacji i szczerze wspolczuje.
          Nawet jesli, jak piszesz, facet z nia z odpowiedzialnosci zostanie, to to nic nie mowi o szczescia,szacunku, jakosci zycia malzenskiego, czy tego na ile ja bedzie zdradzal.
    • grassant Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:30
      bywa różnie. widziałaś plac zbawiciela?
    • mumia_ramzesa Re: sprytne kobiety 04.06.11, 21:52
      Po sesji bedziesz miala 3 mies. wakacji. Jedz sobie na te Majorke sama albo z kolezanka czy jakas grupa.
      Studia to fajny okres w zyciu a Ty zazdroscisz tym, ktore sie wczesnie wpakowaly w macierzynstwo.
    • kartof-lanka Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:11
      Wiem co czujesz...ja po obejrzeniu slubu Williama i Kate wscieklam sie, bo rodzice zawsze mowili mi, zebym studiowala to, co sprawia mi przyjemnoc zamiast mnie k..wa do UKeja wypchac cobym ksiecia upolowala. 5 lat strseow, sesji,lektur na nic :PPP a moglam byc ksiezna na zamk a nie w wynajetym mieszkaniu :D
      • izabellaz1 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:14
        E, co tam księżna. I tak wszyscy się zachwycają pupą Pippy :D
      • wartosc.energetyczna Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:06
        kartof-lanka napisała:

        > Wiem co czujesz...ja po obejrzeniu slubu Williama i Kate wscieklam sie, bo rodz
        > ice zawsze mowili mi, zebym studiowala to, co sprawia mi przyjemnoc zamiast mni
        > e k..wa do UKeja wypchac cobym ksiecia upolowala. 5 lat strseow, sesji,lektur
        > na nic :PPP a moglam byc ksiezna na zamk a nie w wynajetym mieszkaniu :D

        a oni się nie poznali na studiach?
    • moonogamistka Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:30
      Priorytety... Nie zawisc.. Oni sie wypala, zuzyja, trafisz na kolejny wysyp.
      Patrzac po przyjaciolkach- nie warto czekac z dzieckiem-na niewiadomo co, facet- rzecz nabyta...
    • lolcia-olcia Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:31
      mimo wszystko cenię sobie swoją niezależność... dla faceta jestem partnerką a nie utrzymanką
    • sender30 Re: sprytne kobiety 04.06.11, 22:52
      Rozgoryczona jesteś jak jasna cholera. Brak Ci luzu dystansu do świata, a przede wszystkim do siebie samej. Fajnie że rozwijałaś siebie, swoje pasje prace, jednak teraz się przekonujesz że tak na prawde najważniejsza w życiu jest miłość. Nie trzeba skończyć Sorbony żeby to wiedzieć. Myślisz ze bez wykształcenia kobieta czy męzczyzna nie moze mieć fajnego faceta?? Moze ci faceci szukali towarzysza/ towarzyszki zycia a nie dyrdymałów na poziomie ęą w domowym zaciszu. To nie tak jest ,że super wykształcenie daje super partnera na resztę zycia, czy super ekstra pracę.
      Być moze przegapiłaś coś waznego i tak pojmujesz świat.
      Moja narzeczona robi drugi doktorat. Ja dopiero kończę studia. Ona robi kariere, ja buduję naszą firmę. Może dla Ciebie byłby to mezalians.
    • thelma.3333 Re: sprytne kobiety 05.06.11, 09:22
      mysle, ze rozumiem o co Ci chodzi;
      chyba tak naprawde to zazdroscisz tym kolezankom, iz nie maja takiego podejscia do zycia jak Ty oraz takich ambicji, a moze tez takich lekow i potrzeby zabezpieczania 'tylow' zanim sie zdecydujesz na jakikolwiek krok;
      pamietaj, ze to co robisz, to robisz dla siebie, nie dla innych; rozwijasz swoje pasje, bo to sa Twoje pasje, studiujesz i sie starasz, bo Ty sama chcesz cos osiagnac, nie tylko kase i zabezpieczenie, ale rowniez spelnic sie jakos tam zawodowo; i chcesz, zeby to bylo Twoje osiagniecie;
      jest mnostwo ludzi wkolo, ktorzy maja w zyciu latwiej; jednego/jednej rodzice beda bogaci, oni sami nie musza czasami nic robic, albo przejmuje interes rodzinny i sa ustawieni do konca zycia; inni dostaja prace po znajomosci, taka, ze Ty moglabys pomarzyc, nic tam nie robia, a i tak kosza kase; a jeszcze inne zlapia zaradnego meza i tez sa ustawione do konca zycia; i co z tego? porownywanie sie do innych w takim wzgledzie jest bardzo destrukcyjne, czy jestes pewna, ze wlasnie z tymi wszystkimi osobami chcialabys sie zamienic na zycie? ja mysle, ze nie, bo masz inny charakter;
      nie rozmyslaj tak nad tym szczesciem innych i ich latwoscia zycia (a po prawdzie, to nawet nie wiadomo, czy faktycznie jest czego zazdroscic, nie wiesz dokladnie jak zyja na co dzien inni), tylko skup sie na wlasnym zyciu, i sie ciesz dziewczyno tym co masz, tym co sama osiagnelas i tym co robisz;
      acha, i jedna skromna rada: uwierz w siebie; bardzo wielu ludzi idzie i siega po najlepsze, nawet jak sami soba niewiele reprezentuja, takie troche 'ryjem i do przodu'; i wiesz co? oni naprawde to dostaja; jest takie powiedzenie: na swiecie jak na jarmarku, lepiej sie sprzeda ten co sie przecenia, niz ten co sie niedocenia; ja mysle, ze ono jest b.prawdziwe'
      • zuzi.1 Re: sprytne kobiety 05.06.11, 12:42
        Dokładnie tak, poza tym, Ty dziewczyno będziesz wyedukowana i ustawiona, nawet jak Cię ten kochany miś po kilku czy kilkunastu latach zostawi, nawet z dziecmi, a jak sądzisz jak sobie poradzą takie panie o których piszesz, będą musiały w trybie natychmiastowym szukac drugiego misia, bo inaczej o opalaniu i majorce będą mogły jedynie pomarzyc... W życiu lepiej jest liczyc na siebie i swoje tyły nalezy obstawiac a nie liczyc wyłącznie na dobrą wolę i uczciwośc męża lub partnera...A po kilku czy kilkunastu latach nawet najlepsi i najbardziej uczciwi ludzie się mogą zmienic, a dzieci można miec z nową partnerką, tą lepszą i wówczas dzieci z poprzedniego związku nie są już tak ważne...
    • wartosc.energetyczna Re: sprytne kobiety 05.06.11, 13:29
      czy to nie ty bujasz się z bogatym facetem który cię nie kręci, ale kupił ci fajny pierścionek?
      • i-kongo Re: sprytne kobiety 05.06.11, 13:42
        co oznacza słowo 'bujasz sie'?

        Ja się spotykam z mezczyzna, ktory jest dobry, uczuciowy, madry, inteligentny, kochany a na ostatnim miejscu, który jest bogaty chociaz nigdy nie mówiłam, ze pieniadze zupełnie nie sa wazne, bo sa zwłasza kiedy ma się rodzinę, dzieci. I to nie jest tak, ze on mnie nie kreci jest ciepło ale nie ma wielkiej namietnosci ale mam nadzieje, ze ona przyjdzie:)
        • wartosc.energetyczna Re: sprytne kobiety 05.06.11, 13:51
          i-kongo napisała:

          > co oznacza słowo 'bujasz sie'?
          >
          > Ja się spotykam z mezczyzna, ktory jest dobry, uczuciowy, madry, inteligentny,
          > kochany a na ostatnim miejscu, który jest bogaty chociaz nigdy nie mówiłam, ze
          > pieniadze zupełnie nie sa wazne, bo sa zwłasza kiedy ma się rodzinę, dzieci. I
          > to nie jest tak, ze on mnie nie kreci jest ciepło ale nie ma wielkiej namietnos
          > ci ale mam nadzieje, ze ona przyjdzie:)

          przed pierścionkiem jego opis wyglądał tak, a te wakacje w meksyku też sama sobie fundujesz mimo że jeszcze nie zarabiasz?

          nie to że się czepiam, nic mi do tego, ale jeśli już tak surowo oceniasz ludzi z boku to weź pod uwagę jak ciebie można ocenić. tylko tyle chciałam powiedzieć.
          • i-kongo Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:18
            tak, place wakacaje za siebie jezeli juz Ciebie to interesuje. Opisywałam, ze jest moim ideałem pod wzgledem charakteru, ktos kogo szukalam ale fizycznie odbiega od mojego ideału. I nadal jest ciepło ale nie ma motyli w brzuchu, chociaz wole opierac zwiazek na przyjazni, pasjach, smiechu niz na takich fajerwerkach, ktore szybko sie zazwyczaj wypalaja. Jest bardzo dobrze, duzo rozmawiamy i wole spokojnie te miłosc podgrzewac. Bo jest mi po prostu dobrze i nie chce tego zmieniac i nie chce szukac narazie innego. Piersionek dostałam duzo wczesniej niz powstał ten watek. Dostałam tez wiele innych prezentów bez okazji. Ale na pewno nie meczyłabym gdyby ktos mi zupełnie nie grał, a dawał jakies duperele bo na takie cos sobie sama niedługo zarobię.
            • wartosc.energetyczna Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:25
              czyli tylko te inne, które złapały bogatych facetów są "sprytne", tobie (jako tej wykształconej) po prostu "odpowiada zaradność".

              • i-kongo Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:39
                Zebys wiedziała, bo ja nigdy na manne z nieba nie czekałam. Bozia dała mi rece i ciezko pracowałam na wszystko. I to nie ja "złapałam" mezczyzne, tylko on złapał mnie. Mam nadzieje, ze niektorzy mezczyzni przejrza na oczy i jedyne co tym kobietom pozostanie to alimenty na dziecko.
                • cafem Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:44
                  > I to nie ja "złapałam" mezczyzne, tylko on złapał mnie

                  To może lepiej zostaw go już teraz, bo że trzymasz się go z braku laku, czuć na odległość.

                  > Mam nadzieje, ze niektorzy mezczyzni przejrza na oczy i jedyne co tym
                  > kobietom pozostanie to alimenty na dziecko.

                  Może ten Twój też wkrótce na oczy przejrzy...
                • wartosc.energetyczna Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:45
                  i-kongo napisała:

                  > Zebys wiedziała, bo ja nigdy na manne z nieba nie czekałam. Bozia dała mi rece
                  > i ciezko pracowałam na wszystko. I to nie ja "złapałam" mezczyzne, tylko on zła
                  > pał mnie. Mam nadzieje, ze niektorzy mezczyzni przejrza na oczy i jedyne co tym
                  > kobietom pozostanie to alimenty na dziecko.

                  ech, niby taka inteligentna a do refleksji mało skłonna.. poddaję się, oczywiście że ty jedna jedyna pokochałaś (no, może jeszcze nie pokochałaś ale za parę pierścionków pokochasz) bogatego faceta miłością szczerą i nieskalaną. te pozostałe które widujesz na ulicach (a o których życiu i motywacjach wiesz tyle co o mieszkańcach jowisza) poszły na łatwiznę. ale życie ich ukarze, och ukarze.. a ty wtedy się będziesz śmiała, oj jak się będziesz śmiała.
                  • i-kongo Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:50
                    krytykujesz mnie, ze ja nic o tamtych kobietach nie wiem i je obrazam, a ty robisz dokladnie to samo bo zupelnie nic o mnie nie wiesz;)

                    koniec tej jalowej dyskusji:)
                    • cafem Re: sprytne kobiety 05.06.11, 14:52
                      > krytykujesz mnie, ze ja nic o tamtych kobietach nie wiem i je obrazam, a ty rob
                      > isz dokladnie to samo bo zupelnie nic o mnie nie wiesz;)

                      Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak dużo wynika z Twoich postów.
                      Ja już wiem, dlaczego Ty nie dałaś rady znaleźć fajnego faceta. Tak samo jak połowa forum też już wie.
                    • wartosc.energetyczna Re: sprytne kobiety 05.06.11, 18:12
                      i-kongo napisała:

                      > krytykujesz mnie, ze ja nic o tamtych kobietach nie wiem i je obrazam, a ty rob
                      > isz dokladnie to samo bo zupelnie nic o mnie nie wiesz;)

                      oo widzę że zaczyna coś świtać, teraz jeszcze tylko przełóż to na swój otwierający wątek post i będzie cacy.
    • kochanic.a.francuza Re: sprytne kobiety 05.06.11, 15:59
      zapewne ci "fajni mezczyzni" zdziwiliby sie gdyby przeczytali Twoj post. Sa szczesliwi, ze maja zony, ktore sa usmiechniete zrelaksowane, ktore tworza im rodzine, atmosfere domowego ciepla, opiekuja sie ich dziecmi. Mezczyzna tez nie cyborg, chce miec do czego wracac, a niepracujaca niezstresowana ciagla nauka zona to luksus. Choc przyznaje, ze ambicje i praca nad wlasna kariera tez sa bardzo wartosciowe, ale nie bedziemy sie chyba przerzucac co jest bardziej wartosciowe?
    • tanebo Re: sprytne kobiety 05.06.11, 16:11
      Niepotrzebnie się frustrujesz. Nie wiem czy wiesz, ale żony mężczyzn z pierwszej setki forbsa w większości mają wyższe wykształcenie. Uroda urodą, wiadomo partner musi się nam podobać. Ale jeśli nie ma o czym pogadać to nawet dzika kopulacja tego nie zastąpi.
    • mahadeva Re: sprytne kobiety 05.06.11, 16:40
      za bardzo nie rozumiem - czy ktos zabranial Ci znalezc fajnego meza i rownoczesnie skonczyc studia? to wcale nie wyklucza sie - jest wrecz odwrotnie: wyksztalcona kobieta ma wiekszy wybor
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka