kha-lan
07.06.11, 20:34
Mój mąż w wieku 28 lat podjął pierwszą poważną pracę. Problem w tym , że po trzech dniach stwierdził że ma to gdzieś bo ciągle od niego wymagają to i tamto... Wcześniej nie było potrzeby żeby pracował ( czasami dorywczo w firmie rodziców) na tzw. " etacie" więc po prostu żył na luzie przez te 28 lat. Dwa lata prowadzimy firmę ( czytaj: ja mam wszystko na głowie) ale ostatnio stwierdził, że też ma już dość " tego siedzenia" i rozpoczął działalność na własną rękę tak aby codziennie miał zajęcie. Musiał na początek zainwestować sporą sumę co też uczyniliśmy. A tu raptem mijają 3 dni i on ma już dość i "pie...szy" tą pracę. Ręce mi opadają -wczoraj usłyszałam, że teraz to już wie jaka jestem zmęczona po dniu prowadzenia naszej firmy, gdzie ja to robię dwa lata a on raptem 3 dni sam coś robił i ma już dość. Nie wiem jak mam go zmotywować do pracy . Boję się że jak nam się pojawią dzieci to już będzie horror- wszystko na mojej głowie. Tłumacze mu że nie ma takiej pracy że wszędzie go będą głaskać i chwalić ale ja sobie mogę pogadać. Dzisiaj zadzwonił i stwierdził że to już koniec a nie pomyśli, że dużą sumę zainwestował w sprzęt... I co teraz????