07.07.11, 14:42
Takie jakieś dziwne myśli mnie nachodzą tak łatwo mówi się jesli nie możesz mieć własnych dzieci zawsze możesz przecież adoptować . No niby tak ale kurcze jestem chyba cholernie egoistyczna ... nie wiem czy odważyłabym się na adopcję ? Miałabym wątpliwości czy będe w stanie pokochać tą maleńką istotkę i dać jej tyle ciepła i miłości co własnemu dziecku. Cholera mam już swoje latka a takie dziwne rozumowanie ;/ to jest szczere i czuję się cholernie głupio sama przed sobą za to , ze właśnie tak to odbieram :(
Obserwuj wątek
    • wez_sie Re: Adopcja 07.07.11, 14:43
      to kup se psa albo swinke, morska...
      • swinka_finka Re: Adopcja 07.07.11, 14:45
        morska juz miałam zdechła po 9 latach :((
        pies nie mam warunków
    • chai22 Re: Adopcja 07.07.11, 14:51
      Ja potrafilabym pokochac. Balabym sie tylko, ze to sa dzieci czesto z zaniedbanych ciaz, patologicznych rodzicow. Balabym sie, ze cos sie ujawni, z czym ciezko bedzie mi sobie poradzic. Ale odwazylabym sie i pokochalabym na pewno, gdybym swoich nie mogla miec.
      • urko70 Re: Adopcja 08.07.11, 14:50
        chai22 napisała:

        > Ja potrafilabym pokochac.

        Zawsze mi się wydawało, że tego typu uczucia nie są zależne od naszej świadomości czy strachu.
        MOIM zdaniem tak to mogą pisać osoby które to przeszły.
    • soulshunter2 Re: Adopcja 07.07.11, 14:52
      nierozumię. Sama nie mozesz miec dzieci, partner nie moze miec, czy wlasnie lezysz tylkiem do gory na tapczanie i sie zastanawiasz jaki by tu problem wymyslic?
      • swinka_finka Re: Adopcja 07.07.11, 14:59
        nie nie wymyślam ale tak to jest mój problem
        • soulshunter2 Re: Adopcja 07.07.11, 15:05
          wiec po prostu nie jestes jeszcze gotowa do adopcji. Do wszystkiego trzeba dojrzec jak nie przymierzajac te japko na gruszce zanim spadnie na glebe.
    • berta-death Re: Adopcja 07.07.11, 15:04
      Skoro psa, kota czy nawet świnkę morską, której się nie urodziło, że tak powiem własnoręcznie, można pokochać i traktować jak członka rodziny, to nie widzę powodu, żeby z dzieckiem miało być inaczej.
      • tygrysio_misio Re: Adopcja 07.07.11, 18:16
        wiekszosci kotow i psow trudno nie pokochac.... ludzi jednak latwiej jest znienawidzic

        i tu pojawia sie cos takiego: syn pije, pali, gwalci i morduje.. lapie go policja i zaczyna sie lament, ze to taki dobry chloiec byl i krzywdza go, bo rodzony.... do nierodzonego latwiej byloby poczuc wstret

        przyklad skrajny do bolu... ale po drodze na bank jest kilak innych przykladow w ktorych rodzico moglby sobie nie poradzic z adopcja czlowieka, choc kazdego psa by pokochal
    • swinka_finka Re: Adopcja 07.07.11, 15:20
      hm... ?
    • fajnajozia Re: Adopcja 07.07.11, 15:37
      Myślę, że to dobrze, że się zastanawiasz. Już ten sam fakt, pokazuje, że nie do końca jesteś egoistyczna, bo ... myślisz o tym drugim małym człowieku. Gdybyś była, już dawno miałabyś żywą zabawkę, bez rozkminiania. Jeśli potrafisz wyobrazić sobie, jakie kłopoty Cię czekają w związku z wychowaniem dziecka (myślę tu o przygniatającej odpowiedzialności, rezygnacji z wielu własnych potrzeb i szalejących, trudnych emocji) i to nie tylko adoptowanego (z wielu porządnych rodzin, własne dzieci wyrastają na potwory, więc spoko - to nie jest argument, że z patologicznej rodziny itp) Jeśli zechcesz wprowadzić taki tajfun do swojego życia w pełni świadomie i bez nierealnych oczekiwań co do tej malutkiej (później - dorastającej a jeszcze później- dorosłej) osoby - możesz być fantastyczną matką. Wydaje mi się, że mimo wszystko ... warto.
      • simply_z Re: Adopcja 07.07.11, 15:41
        nie wiem ,balabym sie ,ze zaczna szukac swoich rodzicow..co jest w sumie zrozumiale albo ,ze bagaz doswiadczen ,jakies genetyczne obciazenie sklonnosc od alkoholizmu rodzicow itd,. moga o sobie dac znac.
        • berta-death Re: Adopcja 07.07.11, 15:53
          > albo ,ze bagaz doswiadczen ,jakies genetyczne obciazenie sklonnosc od alko
          > holizmu rodzicow itd,. moga o sobie dac znac.

          Nie ma co ukrywać, że ludzie pokroju królowej brytyjskiej nie oddają swoich dzieci do adopcji. Nawet jak się w rodzinie zdarza jakaś małoletnia czarna owca, która strzeli sobie nieślubne dziecko to w normalnej rodzinie kończy się to tym, że pobiadolą, polamentują a potem zakasują rękawy i pomagają przy dziecku. Fizycznie i finansowo. Zapewne każdy w swojej rodzinie albo w otoczeniu bliskich znajomych zna chociaż jedną tego typu sytuację. Podobnie jest w sytuacji jak ktoś z najbliższych mimo, że dorosły to kompletnie nieodpowiedzialny i mało zaradny życiowo i nie stać go na kolejne dziecko. Też jakoś mu pomogą.

          Oddawanie do adopcji w 99% jest związane z patologią i to dotyczącą większej ilości osób w rodzinie, niż tylko matki dziecka. Nie mniej jednak, mimo że jest tam jakaś patologia, to jednak nie brakuje zdrowego rozsądku i dobrych intencji skoro decydują się oddać noworodka zamiast brnąć w patologię żyjącą na zasiłku i ryzykować, że za parę lat dziecko im odbierze sąd rodzinny. Czyli można przypuszczać, że nie są tacy źli jak się ich maluje. Więc i dziecko może być całkiem sensowne jak tylko ktoś wyciągnie do niego pomocną dłoń i zapewni mu godziwe warunki do życia.

          Zdecydowanie gorzej jest w przypadkach dzieci starszych, których rodzice zostali pozbawieni praw rodzicielskich, bo te to faktycznie mogą być genetycznie obciążone. I nierzadko mają zrytą psychikę na skutek jakiś traumatycznych przeżyć.
        • tygrysio_misio Re: Adopcja 07.07.11, 18:30
          alkoholizm poki co uwaza sie za chorobe spowodowana zaburzeniami wlasnej osobowosci, a nie genow rodzinnych

          jesli boisz sie szukania rodzicow.. to moze znaczyc, ze jeszcze nie jestes gotwa na takie cos... jeszcze chcesz miec wlasne i adopcje pojmujesz jako zastepstwo wlasnego dziecka w 100%

          zacznij myslec moze o dziecku starszym.. tak, ze bedziesz mogla traktowac go jak kompletnie niezalezna osobe, ktorej nie robisz za rodzica, a po prostu oferujesz pomoc... moze zastanow sie jakby to bylo gdybys miala brac pod opieke dzieci swoich znajomych... moze to pozwoli oswoic Ci sie z mysla o tym, ze adoptowane ma prawo do integralnosci i wlasnej tozsamosci

          moze z czasem zmienisz zdanie... adopcja przestanie znaczyc dla Ciebie tyle co udawanie, ze to Twoje...pozbedziesz sie pragnienia bycia w 100% rodzicem... pogodzisz sie z tym, ze mozesz nigdy takim nie byc..., a zaczniesz dostrzegac plusy z bycia opiekunem

          ja Ci powiem, ze nigdy nie staralam sie o dziecko, nie wiem czy moge miec czy nie... ale jak mysle o tym, to chetnie chcialabym miec od razu 3 latka... i choc jednak wolalabym swoje, to najlepiejbyloby gdybym od razu takiego 3 latka urodzila....

          mnie bardziej od rozckliwiania sie nad brzydkimi i pomarszczonymi niemowami ciagnie do dzieci ktorym mozna pokazywac i tlumaczyc swiat... mysle, ze mi latwiej byloby zaadoptowac takie podrosniete juz dziecko

          zastanow sie nad tym z innej strony... moze zaczniesz zauwazac wszytsko z innej strony
          • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 18:41
            Akurat w przypadku 3-latka adoptowanego poza pokazywaniem mu świata musiałabyś pewnie walczyć z jego traumami z przeszłości.
            • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 18:47
              dzieci do 5 roku (średni) nie pamiętaja swojej przeszłości.
              • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 18:59
                Może i nie pamiętają konkretnych zdarzeń ( nie mam wiedzy na ten temat), ale traumatyczne przeżycia w świadomości zostają.
                • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 19:03
                  nic nie pozostaje w świadomości człowieka sprzed 5 roku. nic a nic. poczytaj.
                  • berta-death Re: Adopcja 07.07.11, 19:05
                    Naprawdę nic nie pamiętasz sprzed 5rż???
                    • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 19:10
                      berta-death napisała:

                      > Naprawdę nic nie pamiętasz sprzed 5rż???

                      nie. ale pamiętam z mojego poprzedniego wcielenia. ;)
                      :D
                      • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 19:12
                        pmorphy napisał:

                        > berta-death napisała:
                        >
                        > > Naprawdę nic nie pamiętasz sprzed 5rż???
                        >
                        > nie. ale pamiętam z mojego poprzedniego wcielenia. ;)
                        > :D

                        mogłabyś powiedzieć co pamiętasz z tamtego okresu?
                        • berta-death Re: Adopcja 07.07.11, 20:05
                          Gdzieś od 2,5rż wszystko pamiętam. I tak się zazwyczaj pamięta.
                          • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 20:11
                            O_O e tam. niemozliwe. pomieszały ci sie pewnie lata i bierzesz lata późniejsze za wcześniejsze.
                            • simply_z Re: Adopcja 08.07.11, 10:10
                              ja pamietam od 3 r. zycia ,a od 4 wieszosc wydarzen.
                  • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 19:06
                    Wybacz, ale z moich życiowych obserwacji wynika coś innego.
                    • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 19:11
                      sundry napisała:

                      > Wybacz, ale z moich życiowych obserwacji wynika coś innego.

                      a jakie ty możesz mieć na ten temat obserwacje? ciekawe..
                      • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 19:14
                        Mając kilkanaście lat obserwowałam mojego kilkuletniego adoptowanego brata.
                        • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 19:19
                          sundry napisała:

                          > Mając kilkanaście lat obserwowałam mojego kilkuletniego adoptowanego brata.

                          no i? a mogłabyś napisać konkretniej? bo z tego co napisałaś nie wynika nic.
                          może został odebrany rodzonym rodzicom jak był już starszy? dlatego pamieta to.
                          • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 19:23
                            Na pierwszy rzut oka było widać, że ma masę złych wspomnień, które miały wpływ na jego zachowanie ( np. nie chciał kłaść się spać). Trafił do domu dziecka jako niemowlę ( 6 miesięcy, o ile dobrze pamiętam), więc to chyba nie to.
                            • fajnajozia Re: Adopcja 07.07.11, 19:26
                              Nie chciał kłaść się spać ...

                              Nie, no ręce opadają !
                              • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 19:56
                                Z czym konkretnie masz problem? To nie było: Nie chciał, bo się chciał dłużej bawić, raczej histeria w czystej postaci na samą wzmiankę o łóżku.
                                • berta-death Re: Adopcja 09.07.11, 13:54
                                  Doszliście w końcu do tego co było przyczyną tej jego łożkofobii? Bo to w sumie dziwna sprawa. Jak miał 3 lata to zapewne był w domu małego dziecka, gdzie nie miał do czynienia z normalnymi łóżkami, tylko niemowlęcymi klatkołóżkami i zbiorową sypialnią przypominającą bardziej salę szpitalną niż pokój dziecięcy. I co najwyżej mógłby mieć fobię przed czymś takim. A u was w domu zapewne miał normalny pokój dziecięcy z normalnym łóżkiem, które powinno być dla niego czymś nieznanym i neutralnym. A nie było. Moje pierwsze skojarzenie, że jakaś ciocia albo wujek zabierali go do jakiegoś pokoju z łóżkiem i robili tam różne niezgodne z prawem rzeczy.
                                  • sundry Re: Adopcja 09.07.11, 14:55
                                    Nie doszliśmy, mogliśmy tylko gdybać, z czasem to minęło. W sumie dość prawdopodobne, że właśnie była taka sala a' la szpitalna, gdzie zostawiali te dzieciaki same i gasili światło. Normalne łóżko miał, ale nie mogło być jak piszesz, bo z tego, co pamiętam, nie widział go wcześniej, zanim padł tekst: "To teraz pora pójść spać". Wyglądało na to raczej, że złe wspomnienia dotyczą raczej pójścia spać niż samego łóżka. Na molestowanie nic nie wskazywało, kilka razy był u różnych psychologów i psychiatrów, nie jestem pewna, ale chyba można coś takiego wykryć?
                            • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 19:28
                              a kiedy trafił do twojej rodziny? może ma jakieś złe doświadczenia z domu dziecka?
                              • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 19:58
                                Miał niecałe trzy lata. Wygląda na to, że tak, bo jego brat biologiczny, który był młodszy, wyraźnie nie miał żadnych złych wspomnień.
                  • palya Re: Adopcja 08.07.11, 10:11
                    gdy miałam 3.5 roku, złamałam sobie nogę. (data potwierdzona wpisem do ks. zdrowia i zdjęciami.
                    to był jedyny raz, gdy miałam złamaną nogę. dokładnie pamiętam jak to się stało (byłam wtedy sama, więc wykluczam "pamiętanie" opowieści rodziców.
                    dokładnie pamiętam jak i gdzie był zakładany gips, przez kogo, co wtedy czułam (no strach, ale też ciekawość) a nawet co "gipsiarz" mówił.
                    tak, było to traumatyczne doświadczenie, ale własnie o takich doświadczeniach z rodzin patologicznych mówimy.
                  • annjen Re: Adopcja 09.07.11, 13:17
                    skąd Ty czerpiesz takie mądrości? moje pierwsze wspomnienia siegają ok. 2,5 roku życia. wiem z czasów pedagogiki na studiach, że od 3. roku dziecko zachowuje wspomnienia. no a poczytaj trochę o traumach dzieci w domach dziecka z jeszcze wcześniejszego okresu życia...
            • tygrysio_misio Re: Adopcja 08.07.11, 10:54
              wiem... zreszta z wlasnym dzieckiem tez moglabym borykac sie z traumami i takimi tam

              ale i tak mniej nie to "rusza" (w negatywnym znaczeniu) niz mysl o 3-4 latach nianczenia takiej niemowy robiacej przed siebie

              to cyba kwestia tego czego sie oczekuje od rodzicielstwa

              poza tym przed adopcja chyba nastepuje jakis proces zapoznawania sie domniemanych rodzicow adopcyjnych i dziecka.... i wlasnie wtedy nalezy sie zastanowic nad tym jak bardzo jest sie gotowym na walke z traumami i dobrac dziecko z jego trauma do tego co sa w stanie zniesc rodzice
              • sundry Re: Adopcja 08.07.11, 15:51
                Może i masz rację, chyba nam się wyjątkowo dotknięte przez los dzieci trafiły.
    • taki.lajf Re: Adopcja 07.07.11, 17:37
      Ja bym sie jednak nie zdecydowala. Po prostu nie lubie dzieci, obcych dzieci. Co innego swoje wlasne, a co innego cudze.
      • fajnajozia Re: Adopcja 07.07.11, 18:32
        Widzisz Świnko ? Masz wielką szansę wychować dziecko na dobrego, empatycznego człowieka a nie na egoistycznego popaprańca w berecie. Każda z nas może urodzić zdrowe dziecko, może też urodzić dziecko z porażeniem mózgowym, zespołem Downa, inną chorobą genetyczną, może urodzić geja, lesbijkę, schizofrenika, alkoholika, narkomana, anorektyczkę, wyjątkowo opornie przyswajające wiedzę etc. Oczywiście ta druga grupa ujawni się nieco później, niż pierwsza (gejów i lesbijki wymieniłam jednym ciągiem, bo dla sporej części naszego społeczeństwa to takie samo nieszczęście jak choroba) Nie mamy na to wpływu. Tak samo jak nie mają wpływu na swój los dzieci, które teraz są w różnych, mało przyjemnych placówkach.
        A czy obciążenia genetyczne są aż tak decydujące o rozwoju ? Można polemizować. Rozejrzyj się i zobacz ile nawiedzonych kretynek rodzi dzieci i chowa je na swoją modłę. Brrr ....
        • taki.lajf Re: Adopcja 07.07.11, 19:07
          te inwektywy piszesz pod moim adresem?
        • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 19:58
          Może nie tyle obciążenia genetyczne, co np. FAS.
          • pmorphy Re: Adopcja 07.07.11, 20:07
            obciązenia genetyczne pewnie tez maja wpływ. ale jak to sie mówi: ryzyk-fizyk.
            osobiście nie adoptowałbym dziecka. ba! nie bede miał dzieci. nic chcę.
            podziwiam ludzi, którzy adoptuja dzieci chore. to tyle.
    • sundry Re: Adopcja 07.07.11, 18:20
      Co w tym dziwnego? Adopcja to zadanie tylko dla prawdziwych twardzieli. Ja bym się nie odważyła, na podstawie własnych doświadczeń rodzinnych. Nawet gdybym nie mogła mieć własnego dziecka.
    • a_nonima Re: Adopcja 08.07.11, 09:50
      Adopcja jest jedną z dróg do rodzicielstwa. Nie jest ani poświeceniem, ani heroizmem, ani egoizmem.
      Na pewno nie wszyscy mają predyspozycje żeby przejść drogę adopcyjną. Proces adopcji trwa kilka miesięcy i pozwala przygotować się do przyjęcia dziecka, a także pogodzić się z tym co po adopcji nastąpi...min dylematy dziecka w okresie dorastania, prawdopodobieństwo, ze za lat kilka, kilkanaście dziecko będzie szukac swoich rodziców biologicznych.
      Moja córka ma 7 lat, już 3 lata temu pytała, czy znam mame, która ją urodziła i czy wiem, gdzie mieszka. Już wiem, że bedzie chciała ją odszukać i ja Jej w tym pomogę.
      Wśród moich najblizszych znajomych i przyjaciół 5 par ma adoptowane dzieci i żadne z nich nie ma problemów wychowawczych.
      Moje dzieci to rodzeństwo mieszane ado-biolo. Jedno urodziło się z brzuszka, drugie z serduszka.
      www.polskieradio.pl/82 Można tu poczytać o adopcji
      • agaoki Re: Adopcja 08.07.11, 11:14
        a ja już jako dziecko fascynowałam się tematem adopcji i od dawna marzę o tym, by adoptować dziecko. urodzenie własnego mnie przeraża - ta fizyczność, ciąża, poród, ból, krew, szwy... Masakra:(
        po co przez to przechodzić, skoro jest tyle dzieci, które potrzebują domu, ciepła, miłości?
        niestety ostatnio w jakiejś audycji usłyszałam, że można adoptować tylko do 35lat. Już za późno...:((
        • a_nonima Re: Adopcja 08.07.11, 11:32
          Proponuję nie słuchać audycji tylko zadzwonić do najbliższego OAO. Bzdury opowiadają w audycjach.
        • annjen Re: Adopcja 09.07.11, 13:20
          e tam, przepisy mówią, że róznica wieku pomiędzy dzieckiem a przynajmniej jednym z rodziców powinna wynosić nie więcej niż 40 lat. zawsze możesz adoptować dziecko starsze. sama jestem trochę przed magiczną cyfrą i myślimy z mężem o adopcji.
          • sundry Re: Adopcja 09.07.11, 14:56
            Skąd wzięłaś te 40 lat? Kodeks rodzinny i opiekuńczy mówi jedynie o "odpowiedniej" różnicy wieku. Być może wynika to z praktyki ośrodków?
            • annjen Re: Adopcja 09.07.11, 15:14
              tak, kiedyś czytałam trochę na ten temat
        • berta-death Re: Adopcja 09.07.11, 13:42
          Nie ma przepisów prawnych, które jednoznacznie określałyby kto może adoptować a kto nie. No może poza tym, że musi to być osoba pełnoletnia.
          Te wszystkie wytyczne to wewnętrzne przepisy ośrodków adopcyjnych. Być może jest jakiś, który ma akurat takie limity. Generalnie chodzi o to, żeby dziecku znaleźć jak najlepszych rodziców. A, że zazwyczaj chętnych na dziecko, zwłaszcza niemowlę, jest kilka razy więcej niż dzieci, to robi się selekcję. I jak jest możliwość wyboru, to wybiera się małżeństwo zamiast samotnego rodzica, osoby zamożniejsze niż biedniejsze, przed 40 niż po 40, bardziej wykształconych niż mniej wykształconych, itd. I najczęściej z doświadczeń ośrodków adopcyjnych wynika, że szansę na dziecko mają jedynie osoby spełniające pewne kryteria, więc na wstępie eliminują tych, którzy tych kryteriów nie spełniają, żeby nikomu nie mieszać w głowie, nie robić zbędnych nadziei i nie ładować się w papierkową robotę, która i tak okaże się bezużyteczna.
      • fajnajozia Re: Adopcja 08.07.11, 11:48
        :) Gębę mi zamknęłaś. Piękne.
    • tumoi Re: Adopcja 08.07.11, 14:47
      Nie każdy potrafi pokochać cudze dziecko. Ja miałam 5 lat gdy zostałam adoptowana - tato poza mną świata nie widział, a mama, no cóz...nie udźwignęła rodzicielstwa. Za to swoją siostrzenicę uwielbiała.
      • fajnajozia Re: Adopcja 08.07.11, 14:59
        "Nie każdy potrafi pokochać cudze dziecko. Ja miałam 5 lat gdy zostałam adoptowa
        > na - tato poza mną świata nie widział, a mama, no cóz...nie udźwignęła rodzicie
        > lstwa. Za to swoją siostrzenicę uwielbiała."

        Relacje między matką a córką biologiczną także bywają bardzo trudne, uwierz mi. Trzeba o tym wiedzieć, rozumieć i nauczyć się z tym żyć. Podejrzewam, że wiele z nas na tym forum mogłoby Ci opowiedzieć o swoich matkach rzeczy, w które trudno uwierzyć :) Życie :)
        • tygrysio_misio Re: Adopcja 08.07.11, 15:01
          no i trzeba zdac sobie sprawe, ze cudze dzieci zawsze sa slodkie i latwo je uwielbiac kiedy nie ma sie z nimi problemow ;]

          mysle, ze wiele matek moglaby powiedziec, ze inne dzieci sa takie dobre, a swoje to diably wcielone ;]
          • fajnajozia Re: Adopcja 08.07.11, 15:04
            > no i trzeba zdac sobie sprawe, ze cudze dzieci zawsze sa slodkie i latwo je uwi
            > elbiac kiedy nie ma sie z nimi problemow ;]
            >
            > mysle, ze wiele matek moglaby powiedziec, ze inne dzieci sa takie dobre, a swoj
            > e to diably wcielone ;]

            :) No ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka