Gość: okno-na
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.07.11, 08:24
Mąż zmienny jak wiatr, nie wiem co się dzieje z człowiekiem, bo albo kocha, nosi na rękach, kupuje mi prezenty, pomaga w domu, zakupy, gotuje a jak coś go strzeli dostaje jakiejś amby. Lecą wyzwiska, machanie mi przed nosem pięścią. Ostre słowa. Potem karuzela wraca przeprosiny na kolanach, mówi że żałuje , że to ostatni raz, że jestem z dziećmi najważniejsza, że nie chciał itd. Nabierałam się na to, obiecał pójdę na terapię bo sam nie wiem co we mnie wstępuje. Ale to za długo trwa, muszę odciąć się pomyśleć o sobie. Nie chcę więcej słyszeć obelg, to się staje nie do zniesienia. Ale boje się że znowu zmięknę, w życiu podejmuje różne wyzwania a tu daje się manipulować!