Dodaj do ulubionych

wizyty u tesciow

20.07.11, 21:50
mam taki problem, jestem prawie 2 lata po slubie i tak srednio raz w tyg z mezem jezdzilismy do jego rodzicow a jakis czas temu maz mi oglosil ze chcialby sam jezdzic, zrobilo mi sie przykro bo lubilam i szanowalam jego rodzicow no i zaczal sam jezdzic i od tego momentu przestalo sie ukladac miedzy nami, czy mialyście podobnie??
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 21:54
      a pytałaś się dlaczego chce sam do nich jeździć?
      • eania7 Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:05
        tak, powiedzial ze czasem potrzebuje sobie z tata pogadac jak facet z facetem tylko juz prawie 2 miesiace jezdzi sam i nawet nie wspomnial bym z nim jechala,
        • krwawa_orlica Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:08
          eania7 napisała:

          > tak, powiedzial ze czasem potrzebuje sobie z tata pogadac jak facet z facetem t
          > ylko juz prawie 2 miesiace jezdzi sam i nawet nie wspomnial bym z nim jechala,


          Dokładnie o to samo spytaj męża. Trudno?
    • wersja_robocza Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:15
      A ty lubisz tesciów czy jeździlaś do nich, zeby byc blisko meza, jak takie papużki nierozłączki?
      • eania7 Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:17
        lubilam ich ale teraz mi przechodzi bo myslalam ze sa inni, a widze ze odkad sam do nich jezdzi zle nam sie uklada, poza tym wiem ze maz im za duzo opowiada a oni maja na niego bardzo duzy wplyw
        • wersja_robocza Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:26
          znaczy jeździłaś go pilnować? Bo przecież tacy niedobrzy nie stali się nagle. musieli być tacy wcześniej.
          moze nie jesteś tam mile widziana? moze oni naprawdę chcą porozmawiać bez świadków. moze znajdź sobie jakieś inne zajęcie, takie bez męża, coś wyłącznie dla siebie i własnej przyjemności. I zdobadx sie z mezem na szczerosc. Bo chyba ani ty,ani on nie ejstescie wobec siebie szczerzy jesli chodzi o te wizyty.
          • eania7 Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:29
            jezdzilam bo lubilam do nich jezdzic ale wiem ze to od tesciow wyszlo ze czemu ciagle z nim jezdze a przez 2 lata jezdzilismy razem bo tak mielismy na poczatku ustalone
            • paco_lopez Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 06:41
              widać że jesteś nieco sztywna - przepraszam ale to wynika z twoich wypowiedzi - moze teraz jeździj sobie do twoich rodziców ? nie widaomo czy lubiłaś czy mieliście tak ustalone. w sumie to troche dziwne, że ten twój mąż tak z tatusiem musi się często spotykac na męskie rozmowy. o cyzm to można tyle opowiadać. niedorzeczne. ale cóż tak to jest wrodzinach. wszystkie mają jakiegoś świra wewnetrznego, którego normalnie nie mozna zauważyc.
            • aneta-skarpeta Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 12:54
              u mnie jest tak, ze jak jesteśmy u teściow to jest wiele okazji, zeby moj mąż porozmawiał z ktoryms z rodzicow na osobnosci, tak samo ja

              choc koniecznosc rozmowy sam na sam chyba sie jeszcze nie zdarzyla, albo spytnie sie ukrywają;)

              ale widze jak samo z siebie wychodzi, ze mąż z teściem sa sam na sam i sobie gadają o meskich sprawach- czyli samochodach, narzedziach, budowie itd

              moim zdaniem to cos innego
        • agnieszka_monika_bernadetta Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 07:53
          Jaki stosunek mają do Ciebie teściowie?
          Jacy to są ludzie?
    • zolla78 Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:24
      Zadzwoń do nich i wyjaśnij teściom, że twój mąż powiedział ci, że nie chce byś do nich jeździła i że nie będziesz się mu zatem ze swoim towarzystwem narzucać, ale masz nadzieję, że gdybyś kiedyś do nich sama chciała przyjechać, to jesteś zaproszona i ponieważ nie wiesz, jak on tłumaczy twoją nieobecność, to ty chciałaś to wyjaśnić, by nie poczuli się urażeni tym, że nagle z dnia na dzień przestałaś ich odwiedzać.
      Zachowasz być może dobre stosunki z teściami, a do twojego męża może dotrze, że jego zachowanie nie jest do końca miłe.
      Moim zdaniem ma prawo chcieć od czasu do czasu pojechać sam do swoich rodziców, ale skoro mieliście do tej pory zwyczaj jeździć tam razem, to co któryś raz mógłby zaproponować tobie wspólny wyjazd. Chociażby właśnie dla dobra relacji twoich z teściami.
      Chyba że problemem są właśnie oni, a on nie chce tego tobie powiedzieć wprost, że nie chcą cię widzieć.
      • eania7 Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 22:27
        wydaje mi sie ze oni sa problemem i jak jezdzilismy razem nie mogli na niego wplynac a tak jak jedzie sam to wyciagaja od niego wszystko i jak cos ze mna ustali, jedzie do nich i pozniej nagle zmienia zdanie.
        • fioretta_799 Re: wizyty u tesciow 20.07.11, 23:45
          "jak cos ze mna ustali, jedzie do nich i pozniej nagle zmienia zdanie. "

          To jest sedno problemu. I to by mnie wku...alo, a nie fakt, ze jezdzi sam.
          • eania7 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 05:05
            no i wlasnie to mnie wk..., bo nie mam nic przeciwko zeby sam jechal ale zeby pozniej nie bylo jazd miedzy nami
            • agnieszka_monika_bernadetta Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 07:56
              ania7 napisała:

              > no i wlasnie to mnie wk..., bo nie mam nic przeciwko zeby sam jechal ale zeby p
              > ozniej nie bylo jazd miedzy nami


              A jakie to są jazdy?
              Co takiego dzieje się miedzy Wami po jego powrocie od rodziców?
              I czy teściowie Cię lubią?
              Może tu jest pies pogrzebany.
          • berecik7 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 05:10
            No to cholernie ci współczuję. Teściowie ( a może tylko jedno z nich) chcą mącić w Twoi małżeństwie. Doskonale znam taki układ, bo mój ojczym zawsze wracał od swoich rodziców "nakręcony" i zaczynały się afery. Nic mu nie pasowało. Musisz chyba postawić sprawę jasno, bo inaczej kiepsko widzę waszą małżeńską przyszłość. Niestety niektórzy faceci nie potrafią założyć nowej rodziny tylko kurczowo trzymają się mamy i taty i ich dobrych rad. Trzymaj się kobieto, bo przed Tobą niezłe starcie. Trzymam kciuki.

            Faktem też jest, że należy być jak najbardziej otwartym - to Twoja najważniejsza broń. Rzeczywiście zadzwoniłabym do teściów i zapytała czy nie chcą cię widywać, czy o co właściwie chodzi. Dodaj, że oni u Ciebie są zawsze mile widziani.
            • eania7 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 07:04
              sa mile widziani a byli u nas 2 razy, dzwonienie do nich nie ma najmniejszego sensu bo mi powiedza ze oni nie maja nic przeciwko zebym jezdzila z mezem a prawda jest inna, bo wiem ze ciagle sie go pytali czy przyjedzie ze mna czy sam i kiedy wkoncu sam przyjedzie,
              • majaa Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 12:36
                No to macie problem. Pogadaj szczerze z mężem, bo to, co on uskutecznia bankowo doprowadzi do poważnego kryzysu. Niech się facet wreszcie "odpępowi", jeśli mu zależy na Tobie i Waszym małżeństwie.
              • mocno.zdziwiona Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 13:37
                A mnie zastanawia to, że dobrze się u nich czułaś a teraz taki zonk. Z reguły jeśli teściowie nie akceptują synowej to ona czuje to przez cały czas. Trudno mi uwierzyć w nagłą zmianę o 180 stopni. Z wszystko jest super na najgorszego wroga w ciągu tygodnia.

                Może naprawdę warto sprawdzić czy mąż do teściów jeździ. A już na 100% warto zadzwonić i pogadać. Taka gadka szmatka, z której nieraz można dużo wyczytać między wierszami.
        • agnieszka_monika_bernadetta Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 07:54
          ania7 napisała:

          > wydaje mi sie ze oni sa problemem i jak jezdzilismy razem nie mogli na niego wp
          > lynac a tak jak jedzie sam to wyciagaja od niego wszystko i jak cos ze mna usta
          > li, jedzie do nich i pozniej nagle zmienia zdanie.



          A jesteś pewna, że on ciągle do tych swoich rodziców jeżdzi?
    • kasina7 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 08:39
      Dla mnie chore, że małżeństwo jeździ osobno w odwiedziny do rodziny
      • erillzw Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 09:40
        Nie no wybacz ani ja ani moj maz nie ciagamy sie wiecznie ze soba do swoim mam. Chociazby dlatego, ze czasem ja jade ze swoja jakies sprawy pozalatwiac, czy w czyms jej pomoc albo wpasc na chwile do dziadkow.
        Nie ma obowiazku chodzenia do rodziny zawsze razem. Raz na jakis czas oczywiscie jezdzimy razem to do moich czy do jego, ale osobne wizyty nigdy nie wplywaja na jakosc naszego zwiazku.
        Rozumiem potrzebe pogadania face 2 face z mama/tata bez partnera. Ale kiedy to sie przeradza w konflikty miedzy malzenskie to jest to bardzo niebezpieczne.
    • pali-kotka Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 08:55
      Widać jednak Cię nie lubią. Przykre to ale nie zmusisz do lubienia. Raczej wyglądają na takich którzy lobią mieć wpływ na "dziecko" . Nie zmienisz ich. Jedyne co możesz i musisz zrobić, jeśli zależy Ci na trwałym, dobrym małżeństwie to praca nad mężem. Ech widzę moją teściową ingerującą w małżeństwo córki, ta już nie odwiedza rodziców z małżonkiem, sama przesiaduje u mamy i taty, rodzice decydują o sprawach jej małżeństwa, choćby o tym że zamieszkają w pobliżu. Straszne i zazwyczaj zaczyna sie niewinnie bo przecież "rodzice chcą dobrze". A teraz pełna kontrola.
      Na szczęście mój małżonek jest mniej skory do pozwolenia na sprawowanie nad nim rodzicielskiej opieki, ale za to ja jestem tą synową, której teściowie nie chcą oglądać :-(
      coś za coś

      • eania7 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 09:10
        no niestety tak jest i nic na to nie poradzimy,
        • pali-kotka Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 09:38
          Raczej na Twoim miejscu powalczyłabym o małżeństwo, Twój mąż zapewne intencje ma dobre, zapewne nie uświadamia sobie, ze zaczyna grać przeciwko swojemu małżeństwu, może nie czuje że jakis czas temu zaczął być mężem i małżeństwo od tego czasu powinno być priorytetem i że sprawy Waszego małżeństwa to sprawy prywatne.
          Moze to być ciężka sprawa i ciągła walka z małżonkiem, w której on będzie się czuł pokrzywdzony.
          Pewnie nie wypowiadałabym się tutaj gdybym nie była w trochę podobnej sytuacji i gdybym nie miała okazji obserwować powolnego rozpadu małżeństwa szwagierki właśnie z powodu nieodciętej pępowiny.
    • wez_sie twoj maz jezdzi do tesciow... nowych tesciow 21.07.11, 09:21
      ma dupe na boku na bank
      • mmagi Re: twoj maz jezdzi do tesciow... nowych tesciow 21.07.11, 10:33
        no brawo,umiesz podniesc na duchu:/
        • wez_sie Re: twoj maz jezdzi do tesciow... nowych tesciow 21.07.11, 11:51
          sorrey
      • daszka26 Re: twoj maz jezdzi do tesciow... nowych tesciow 21.07.11, 14:36
        Też tak pomyślałam.
    • burza4 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 10:38
      Co najmniej dziwne jest dla mnie, że młodzi ludzie, tuż po ślubie muszą co tydzień obowiązkowo wpaść do mamusi i tatusia i opowiedzieć o wszystkim co się u nich dzieje. Czy ci ludzie nie mają swojego życia? znajomych, nie wychodzą nigdzie? kiedy mają na to czas? w tygodniu się pracuje, zanim się wróci do domu, zje coś już jest wieczór, w weekendy w lecie to raczej chce się gdzieś wyskoczyć na miasto, na rower, do kina, na grilla ze znajomymi... a tu w kółko rodzice jedni, rodzice drudzy.
      • erillzw Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 11:39
        Czy ja wiem czy dziwne? Ja sama wpadma raz na tydzien- dziesiec dni do mojej mamy i dziadkow zobaczyc czy wszystko jest ok. Jak mam mega hard core w pracy to nawet i trzy tygodnie nie mam na to czasu. Ale na ogol staram sie chociaz na godzine wpasc. Dziadkowie maja juz swoje lata i szczerze mowiac nie wybaczylabym sobie jakbym w mysl zasady "mloda jestem sa wazniejsze rzeczy od rodziny" nie odwiedzila ich a potem by odeszli.
        Moze to i patologiczne sie dla niektorych wydaje, ze mieszkamy w tym samym miescie i czas po drodze jak cos zalatwiam zagladam. Nic mnie to nie kosztuje.
        • ada16 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 12:14
          Wg mnie mąz jest bardzo pod wpływem rodziców i to oni wolą mieć synka tylko dla siebie.
          Sytuacja o tyle trudna , ze jemu to odpowiada.
    • anaisanais96 Re: wizyty u tesciow 21.07.11, 14:21
      zazdroszczę. Ja bym była w niebo wzieta gdyby mój M mi to zaproponował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka