Dodaj do ulubionych

Psychoterapia

21.07.11, 20:51
Macie jakieś doświadczenia? Oczywiście nie oczekuję żadnych osobistych szczegółów, jestem ciekawa czy komuś z Was pomogła w uporaniu się z życiowymi problemami...
Obserwuj wątek
    • piotr_57 Re: Psychoterapia 21.07.11, 20:55
      anais_pl napisała:

      > Macie jakieś doświadczenia? Oczywiście nie oczekuję żadnych osobistych szczegół
      > ów, jestem ciekawa czy komuś z Was pomogła w uporaniu się z życiowymi problemam
      > i...

      Żyję już parę lat na świecie i znam sporo ludzi. Ale takiemu żeby mu pomógł jakiś socjopsychopata, to nie. Trzymaj się od nich z daleka. :)
      • thisisspartaaa Re: Psychoterapia 21.07.11, 21:42
        bardzo zaściankowa rada
        • piotr_57 Re: Psychoterapia 22.07.11, 09:50
          thisisspartaaa napisała:

          > bardzo zaściankowa rada


          Za to Twój komentarz jest wybitnie przeintelektualizowany :D
          • thisisspartaaa Re: Psychoterapia 22.07.11, 10:29
            no to się wymieniliśmy opiniami.
      • sootball Re: Psychoterapia 21.07.11, 21:54
        może dlatego, że nigdy w zyciu nawet na chwilę nie oddałbyś kontroli komuś innemu. To przeszkadza.
        • piotr_57 Re: Psychoterapia 22.07.11, 09:53
          sootball napisała:

          > może dlatego, że nigdy w zyciu nawet na chwilę nie oddałbyś kontroli komuś inne
          > mu.

          To fakt. Ale jeżeli mam szukać wsparcia czy wzmocnienia to szukam go w rodzinie, w znajomych, w "wartościach", a nawet w "magicznych" miejscach, a nie w ludziach zawodowo trudniących się dokonywaniem manipulacji w ludzkich umysłach. Nie widzę żadnego powodu dla którego miałbym pozwolić obcej osobie manipulować moimi doznaniami, uczuciami itp.

          To przeszkadza.

          Nie! To chroni.
          • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 10:01
            I z tym wypada się zgodzić. Zresztą, co do psychoanalizy, wiadomo, że są od lat bardzo poważne profesjonalne zastrzeżenia. Kto nie wierzy, niech przeczyta Eysencka Zmierzch i upadek imperium Freuda.
            Wiem, że psychoanaliza nie jest jedyną szkoła - tak się jednak składa, że pozostaje podstawą dla wielu innych, modniejszych. Nawet gdy są nazywane "metodami" - co nie zawsze jest prawdą, bo mają swoje założenia teoretyczne, których raczej poza kręgiem profesjonalnym nie eksponują.
            • mmagi Re: Psychoterapia 22.07.11, 13:00
              a psychoterapia i psychoalaliza to to samo?wg mnie jese subtelna róznica;/
              • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 17:53
                Każda psychoterapia opiera się na założeniach jakiejś szkoły psychologicznej. Najpopularniejsze metody psychoterapeutyczne bazują na założeniach różnych nurtów psychoanalizy.
                • rannie.kirsted Re: Psychoterapia 22.07.11, 22:43
                  no, akurat w polsce chyba najpopularniejsza jest nieszczesna terapia behawioralno-poznawcza ktora jest w wielu przypadkach niczym innym jak strata czasu.
            • tigertiger Re: Psychoterapia 23.07.11, 09:22
              Nawet gdy są nazywane "metodami"
              > - co nie zawsze jest prawdą, bo mają swoje założenia teoretyczne, których racze
              > j poza kręgiem profesjonalnym nie eksponują.

              Terapia behawioralno-poznawcza, ten nurt wywodzi się z podejścia beha­wio­ralnego. Podejście to kon­cen­truje się na zachowaniach jednostki ujmowanych w kategoriach bodziec – reakcja. Główną ideą tego podejścia jest przekonanie, że różnego typu zaburzenia w zacho­waniu są w zasadzie reakcjami wyuczonymi. Jeżeli więc zachowanie neurotyczne jest wyuczone, to musi podlegać ustalonym prawom uczenia się, a więc również przeu­czaniu i oduczaniu. Ta metoda nie ma nic wspólnego z psychoterapia ortodoksyjną (psychoanalizą), bowiem opiera się na technikach treningowych.Psychoterapia behawioralna skupia się wyłącznie na zachowaniu człowieka, jako jego naturalnej reakcji na wpływy otoczenia. Ważne jest tu i teraz, natomiast nieistotne są wydarzenia z przeszłości.
              • jael53 Re: Psychoterapia 23.07.11, 10:44
                I już widać, jakie mogą być różnice w ocenie. Dla jednych terapia poznawczo-behawioralna będzie "stratą czasu" - dla innych bzie to metoda zrozumiała i skutecna.

                Poza tym w Polsce CBT jest akurat popularna bardzo lokalnie. Natomiast znacznie większym wzięciem cieszy się np. metoda psychodynamiczna (która IMO jest bliska jawnej psychomanipulacji).
                • tigertiger Re: Psychoterapia 24.07.11, 19:41
                  To oczywiste, że każdy powinien dobrać sobie odpowiednią metodę i odpowiedniego terapeutę, a dla tych, którzy z góry są sceptycznie nastawieni do terapii bez względu na techniki i wyniki badań, które potwierdzają jej skuteczność żadna terapia nie będzie efektywna. Podstawą zawsze jest pełne zaangażowanie i chęć doprowadzenia terapii do końca. W innym przypadku to oczywiście będzie stratą czasu.
          • mahadeva Re: Psychoterapia 22.07.11, 10:02
            codziennie jakies obce wplywy nami manipuluja, np. w pracy - albo nawet nasze same bzdurne pomysly i wnioski
            ale nie ma co przeceniac tej roli, kazdy tez potrafi ocenic, czy terapeuta mu pomaga, czy nie, nie jestesmy amebami
          • bszalacha Re: Psychoterapia 24.07.11, 08:08
            Szanowny Panie,
            proszę załozyć własne forum,albo chociaż własny wątek,bo dyskusja nie ma dotyczyć Pana,lecz być pomocą dla kogoś,kto pyta /i szuka/pomocy.
            • piotr_57 Re: Psychoterapia 24.07.11, 13:19
              bszalacha napisała:

              ...bo dyskusja nie ma dotycz
              > yć Pana...


              A to niby kto, gdzie i na jakiej podstawie tak właśnie zdefiniował zakres dyskusji??
              Dyskusja ma tylko jedną funkcję - poznawczą!
              "Potrzebujący" powinni zgłaszać się do wyspecjalizowanych jednostek a nie smędzić na forach.
              • anais_pl Re: Psychoterapia 24.07.11, 19:54
                Bez obaw, już się zgłosiłam do "wyspecjalizowanej" jednostki. Jestem po prostu ciekawa doświadczeń innych osób. A moje "smędzenie" wzbudziło jednak zainteresowanie paru osób. Co do "wartości poznawczej" większości wątków na fk wolę się nie wypowiadać :)
                • piotr_57 Re: Psychoterapia 24.07.11, 19:59
                  anais_pl napisała:

                  > Bez obaw, już się zgłosiłam do "wyspecjalizowanej" jednostki. Jestem po prostu
                  > ciekawa doświadczeń innych osób. A moje "smędzenie" wzbudziło jednak zaintereso
                  > wanie paru osób. Co do "wartości poznawczej" większości wątków na fk wolę się n
                  > ie wypowiadać :)

                  Udało Ci się przekonać mnie, że faktycznie jest Ci potrzebna pomoc. Co prawda nie jestem przekonany czy akurat psychologa, ale cóż lepszy rydz niż nic.
                  • anais_pl Re: Psychoterapia 24.07.11, 20:20
                    Psycholog to nie to samo co psychoterapeuta. Ale mam dobrą wiadomość, do psychiatry też się wybieram, bo to chyba miałeś na myśli.
                    • piotr_57 Re: Psychoterapia 24.07.11, 20:34
                      anais_pl napisała:

                      > Psycholog to nie to samo co psychoterapeuta. Ale mam dobrą wiadomość, do psychi
                      > atry też się wybieram, bo to chyba miałeś na myśli.

                      Nie. Raczej kogoś kto nauczyłby Cię korzystania z "drzewka", oraz logicznej interpretacji przeczytanego tekstu.
      • mmagi Re: Psychoterapia 22.07.11, 12:59
        57 to rocznik?tos stary ramol i tyle:>
        • piotr_57 Re: Psychoterapia 22.07.11, 14:11
          mmagi napisała:

          > 57 to rocznik?

          Nie, jestem jeszcze starszy bo mam 57 lat.

          tos stary ramol i tyle:>

          ????? ...I co niby z tego wynika?
          • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 18:04
            Nie licz na rzeczową odpowiedź - jak dla mnie, Staruszku, znaczy to tyle, żeś więcej mógł zapomnieć, niż Mmagi się nauczyła.
    • vandikia Re: Psychoterapia 21.07.11, 20:59
      tak, byłam, polecam
      przeszłam powypadkową czy jak to się nazywa ale zahaczyła o rozwój osobisty w dużej mierze i jestem naprawdę bogatsza wewnętrznie milion razy od tego co "przed"

      ale
      miałam dobrą psychoterapeutkę, która nie powiedziała mi nigdy co mam zrobić, nie podjęła za mnie ani jednej decyzji i nie wymusiła na mnie ani jednej decyzji
      otyworzyła mi oczy na wiele spraw prywatnych, zawodowych i życiowych, pokazała wiele mechanizmów - o których byc może dowiedziałabym się czytając czy żyjąc po prostu - ale wtedy znałabym je pewnie za lat 15 czy 20, a nie teraz

      no polecam bardzo bardzo, każdemu bym poleciła, nawet temu, ktory nie potrzebuje
      ważne, żeby poczytać i terapeucie i dowiedzieć się jakie metody stosuje i co one oznaczają
      a najwazniejsze, to uświadomić sobie, że

      uporać się z życiowymi problemami trzeba samemu :)
      nikt nie przezyje życia za Ciebie
      • anais_pl Re: Psychoterapia 21.07.11, 21:09
        Dzięki, vandikia :) Oczywiście masz rację, człowiek musi poradzić sobie sam. Dlatego też zapytałam, czy terapia może pomóc. Wiem, że nie może rozwiąże wszystkich problemów...
        • vandikia Re: Psychoterapia 21.07.11, 21:21
          może pomóc, może poszerzyć Twoje horyzonty myślowe w taki sposób, w jaki byś się nie spodziewała
          poza tym jesteś odrazu nastawiona do boju, spotykasz się w określonych odstępach czasu i w określonym celu, mając "bat" nad sobą - to w przenośni oczywiście ale jednak czujesz się zobowiązana do pracy nad sobą, do szybkiego rozwiązywania problemów
          moim zdaniem szybciej dochodzisz do siebie :)

          dużo tez zalezy od problemu, na pewno ktoś chory czy mający naprawdę mega problem przejdzie terapię trochę inaczej ale myślę, że i tak warto.. a nawet jeśli przy błahostce potrzebujesz, to też warto i już
        • tigertiger Re: Psychoterapia 23.07.11, 09:31
          Polecam terapię behawioralno-poznawczą, radzisz sobie sama ale uczysz się technik, które pomagają Tobie poradzić sobie samej.:).
          Terapia poznawczo-behawioralna jest jasno sprecyzowaną, zorientowaną na cel formą psychoterapii. W przeciwieństwie od innych terapii zajmuje się głównie teraźniejszością, a nie przeszłością, wychodząc z założenia, że każdą bolesną emocję i nieodpowiednie zachowanie da się zmienić, nawet jeżeli są one mocno utrwalone i trwają wiele lat.
          www.zdronet.pl/psychoterapia-behawioralno-poznawcza-cbt,829,choroba.html
      • mahadeva Re: Psychoterapia 22.07.11, 10:08
        moze ta terapeutka miala bogate doswiadczenie zyciowe... bo ja sie raczej spotykalam z bardzo nieudolnymi zyciowo osobami
        • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 10:13
          Nie zaprzeczam. Do tego (no, cóż...) terapeuta też człowiek i też na nim się sprawdza mądrość, którą innych raczy: że czym skorupka za młodu nasiąknie itd.
      • mmagi Re: Psychoterapia 22.07.11, 12:58

        miałam dobrą psychoterapeutkę, która nie powiedziała mi nigdy co mam zrobić, nie podjęła za mnie ani jednej decyzji i nie wymusiła na mnie ani jednej decyzji

        no przeca psychoterapetua od tego nie jest i tak nigdy nie robi:D
        • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 17:56
          Cóż, bywa różnie. W tym bywają także inne niż "łopatologiczne" metody wywierania presji.
    • triismegistos Re: Psychoterapia 21.07.11, 21:06
      Facetowi mojej przyjaciółki pomogła. Nie będę się rozpisywać nt. szczegółów, ale warto.
    • qw994 Re: Psychoterapia 21.07.11, 21:27
      Znam pewną osobę. Pomaga jej.
      • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 09:22
        Pozostanę równie sceptyczna jak Piotr. Choć ten sceptycyzm zaczął się w trakcie przejść analogicznych do Vadikii. Otóż pani, na wybór której nie miałam żadnego wpływu, zaczęłą mnie uświadamiać, (w trakcie leczenia, a jeszcze kawałek przed rozpoczęciem rehabilitacji) że muszę się pogodzić z ograniczeniami, zmienić życiowe priorytety itd.
        Konkretnie miało się to przełożyć na odpuszczenie sobie studiów. Nie podziekowałam i nie skorzystałam.

        Od lat znam środowisko - i sceptycyzm nie maleje.
        • piotr_57 Re: Psychoterapia 22.07.11, 10:11
          jael53 napisała:

          > Od lat znam środowisko - i sceptycyzm nie maleje.

          A ja od dzieciństwa mam przyjaciela który, z biegiem czasu, został znanym profesorem w tej dziedzinie. Mimo iż kłócimy się już od prawie 40 lat :D:D, w wielu kwestiach się zgadzamy.
          Ja się zgadzam, że psychologia jest nauką, że jest pomocna w prowadzeniu wielu akcji uświadamiających, piarowskich, propagandowych etc. natomiast on zgadza się, że samo ukończenie studiów, bez koniecznego doświadczenia życiowego, z nikogo nie uczyni "zbawcy ludzkości". Dzielą nas poglądy na psychologię kliniczną. On dopuszcza możliwość jej "stosowania" (jako osobnego bytu), a ja uważam, że powinna być działem psychiatrii.
          Dla mnie psycholog to jest ktoś na kształt znachora, czy "babki zielarki". Nie przeczę, że komuś może pomóc, ale ja wole korzystać z pomocy lekarzy, nawet jeśli stosują identyczne metody.
          • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 10:18
            Też od dawna żywię przekonanie, że psychologii bardzo by pomogło ściślejsze powiązanie z medycyną.
            Psychoterapeuta jednak nie zawsze jest psychologiem - i to jest dopiero komplikacja.
            A co do założeń psychoterapii - one, przy obecnej (nadal przecież niepełnej) wiedzy, dotyczącej funkcjonowania ludzkiego umysłu są, oględnie mówiąc, dość niespójne i nieco archaiczne.
        • mmagi Re: Psychoterapia 22.07.11, 13:02

          że muszę się pogodzić z ograniczeniami, zmienić życiowe priorytety itd.
          a nie masz zadnych ograniczeń?
          • jael53 Re: Psychoterapia 22.07.11, 18:02
            Wyrwałaś kawałek wypowiedzi - rzecz byłą w tym, że to "pogodzenie się z ograniczeniami" było - po latach nazwę rzecz po imieniu - bezczelną próbą narzucenia mi konkretnego rozwiązania (zaniechanie studiów) w konkretnej sytuacji, jaką była utrata sprawności fizycznej.

            Ale taka metoda - wyrywanie ćwierci zdania z kontekstu i stawianie pytań dotyczących tego tego uryweczka tak, jakby był on całością - wskazuje na niezłe obycie z niektórymi "praktykami terapeutycznymi".
        • maitresse.d.un.francais do jael53 22.07.11, 22:30
          Pani, na którą trafiłaś, była absolutnie do dupy i działała wbrew zasadom pomocy psychologicznej!!!

          Nie jestem pewna, ale być może w takiej sytuacji masz prawo złożyć na nią skargę.
          • jael53 Re: do jael53 23.07.11, 10:49
            Wyobraź sobie jednak, że masz 20 lat, w życiu się nie interesowałaś psychologią i jesteś w trakcie dochodzenia do tak fundamentalnych ustaleń, jak to, czy (oraz jak) będziesz się samodzielnie poruszać. A tu spada na Ciebie takie "dobrodziejstwo", poniekąd urzędowe...
            Gdyby nie wsparcie rodziców oraz kompetencje mojej matki... no, nie wiem, jak by się to potoczyło.
            Dlatego został sceptycyzm. Co raz wzmacniany różnymi różnymi miłymi drobiazgami, dostarczanymi (nieraz mimochodem) z "firmowej kuchni".
            • maitresse.d.un.francais Re: do jael53 23.07.11, 19:00
              jael53 napisała:

              > Wyobraź sobie jednak, że masz 20 lat, w życiu się nie interesowałaś psychologią
              > i jesteś w trakcie dochodzenia do tak fundamentalnych ustaleń, jak to, czy (or
              > az jak) będziesz się samodzielnie poruszać. A tu spada na Ciebie takie "dobrodz
              > iejstwo", poniekąd urzędowe...

              Moja droga, ty mnie nie mów! Akurat nie tego rodzaju miałam problemy, ale też niezłe, a te dupki mi wmawiały, że przyczyną wszystkiego jest seks - li i jedynie

              Do dziś je mam i odbudowuję życie jak się da, z wielkim trudem.

              .A postawić się w Twojej sytuacji potrafię i wtedy bazooka mi się w kieszeni otwiera.
              • jael53 Re: do jael53 23.07.11, 19:41
                maitresse.d.un.francais napisała:
                > Moja droga, ty mnie nie mów! Akurat nie tego rodzaju miałam problemy, ale też n
                > iezłe, a te dupki mi wmawiały, że przyczyną wszystkiego jest seks - li i jedyni
                > e
                >

                A, jasne... to ci "śliczni - psychodynamiczni" tak miewają. A ja wierzę Tadeuszowi Kotarbińskiemu, który mawiał klucz, który pasuje do wszystkiego, nazywa się wytrych i przyzwoity człowiek nie bierze tego do ręki.

                > Do dziś je mam i odbudowuję życie jak się da, z wielkim trudem.
                >
                A sprawiasz wrażenie kobiety bardzo silnej roztropnej. Powodzenia, Koleżanko.

                > .A postawić się w Twojej sytuacji potrafię i wtedy bazooka mi się w kieszeni ot
                > wiera.

                Od tamtej pory wiem na 120%, że w skrajnych sytuacjach byłabym gotowa do czynów nadzwyczaj radykalnych i (taka moja uroda) dobrze przemyślanych.
                • maitresse.d.un.francais Re: do jael53 23.07.11, 20:52

                  >
                  > A, jasne... to ci "śliczni - psychodynamiczni" tak miewają.

                  To była teoretycznie ta, jak jej tam, behawioralna. Hehe. Prościej byłoby Klinikę Nerwic przerobić na świątynię Freuda. Tylko pacjentki przeszkadzały. Bo faceci zawsze mieli praprzyczyny nerwic nieseksualne. Zawsze. Nawet jeśli objawy wiązały się z seksem.

                  > >
                  > A sprawiasz wrażenie kobiety bardzo silnej roztropnej. Powodzenia, Koleżanko.

                  Co ty? Roztropna to może jestem, ale żeby silna? Pozory.
                  >
                  > > .A postawić się w Twojej sytuacji potrafię i wtedy bazooka mi się w kiesz
                  > eni ot
                  > > wiera.
                  >
                  > Od tamtej pory wiem na 120%, że w skrajnych sytuacjach byłabym gotowa do czynów
                  > nadzwyczaj radykalnych i (taka moja uroda) dobrze przemyślanych.

                  I świetnie!
              • maitresse.d.un.francais aż się zaciekawiłam co to u diabła jest ta terapia 23.07.11, 21:03
                psychodynamiczna

                i cholera nie wiem czym się różni od psychoanalizy
                • jael53 Re: aż się zaciekawiłam co to u diabła jest ta te 24.07.11, 11:16
                  Starałam się dojść tej różnicy. Jest teraz trochę materiałów w sieci; z tym, ze do specjalnie jasnych nie należą. Zdaje się, że tu jest bardzo silna wiara (założenie), że jesteśmy zdolni do uczenia się tylko we wczesnym dzieciństwie. A schematy wyuczone wtedy są "same z siebie" kompletnie nieplastyczne. Wobec tego czegośmy się wtedy nauczyli, "przenosimy" na innych; czyli - zarówno w nauczycielu, sprzedawcy itd., także w terapeucie widzimy (w zalezności od płci) któregoś z rodziców.
                  Równie silnym założeniem jest, że wszystkie dysfunkcje mają przyczynę w zrepresjonowanej seksualności.

                  Najosobliwsze bywają jednak praktyki - opierają się na "mówieniu o sobie". Biorę to w cudzysłów, bo - choć w teorii zakłada się, że nie ma znaczenia, o czym pacjent mówi, to w tej praktyce bywa wręcz przeciwnie. Do tego stopnia, że człowiek, który rzeczywiście mówiłby o rzeczach dla siebie ważnych (związanych ze sferą intelektualną czy sztuką - no, są takie jednostki) będzie wtłaczany w "schematy ważności". Czyli ustawiany: nie to jest dla Ciebie ważne, co uważasz za ważne (do tego stopnia, że jest dużym kawałkiem Twojego życia) , ale to co powinno być ważne (bo jest "ważne dla każdego").

                  W zaprzyjaźnionym gronie mam pana, który spróbował tego specjału. Przez 7 miesięcy organizował sobie życie tak, aby raz w tygodniu o tej samej porze być na sesji. Sesja (każda!) polegałą na tym, że człowiek mówił, mówił... a terapeutka robiła za tajemniczą twarz. Od czasu do czasu rzucała uwagi w rodzaju: pan za dużo myśli, a za mało przeżywa. Pan się zainteresował - to znaczy za mało czego robię? Odpowiedzi nie było.
                  Potem zmienił panią; ta z kolei grała ostrą mamuśkę - wpadała w pół słowa, głównie z
                  zapytaniem: a dlaczego pan tak powiedział? - dlatego, bo to zjawisko tak się nazywa .
                  Na takie rozmowy, poświęcone m. in. wyjaśnianiu, dlaczego nosi "pierścionek" (sygnet - wyjaśnienie: dlatego, że to ważna pamiątka) i dlaczego w lipcu nie chodzi w garniturze zeszły jeszcze dwa miesiące. Po czym pan uznał, że znajdzie praktyczniejszy sposób wydania pewnej kwoty co tydzień.
                  • maitresse.d.un.francais Re: aż się zaciekawiłam co to u diabła jest ta te 24.07.11, 15:14
                    jael53 napisała:

                    > Starałam się dojść tej różnicy. (...)

                    Odpowiadam na cały post.

                    Mnie się po przespaniu się z kwestią wydaje, że psychoanaliza była tylko jedna, a toto ma kilka nurtów.

                    To, co ty piszesz, może być prawdą, wolę nie sprawdzać. ;-) Zapytam teoretycznie mojej terapeutki.
                  • tigertiger Re: aż się zaciekawiłam co to u diabła jest ta te 24.07.11, 19:48
                    o i to dopiero jest strata czasu i pieniędzy.
        • mumia_ramzesa Re: Psychoterapia 23.07.11, 13:04
          > Otóż pani, na wybór której nie miałam żadnego wpływu,
          > zaczęłą mnie uświadamiać, (w trakcie leczenia, a jeszcze kawałek przed
          > rozpoczęciem rehabilitacji) że muszę się pogodzić z ograniczeniami, zmienić życiowe priorytety itd.
          > Konkretnie miało się to przełożyć na odpuszczenie sobie studiów.

          Przeciez w kazdym srodowisku zawodowym sa ludzie, ktorzy mineli sie z powolaniem, nie dorosli/dojrzali do tego co robia, sa za glupi albo sie nie nadaja z in. powodow.
          Wiele osob mysli stereotypowo i dziala wg wyuczonych schematow, chociaz psycholog powinien brac poprawke na indywidualne potrzeby i predyspozycje.
      • zawsze-pytanie Re: Psychoterapia 22.07.11, 09:22
        Ja chodziłam kilka lat temu, bardzo mi pomogło. Nie wiem, jak by wyglądało moje życie bez tego - wcześniej byłam bardzo niepoukładana i nieszczęśliwa. Zapewne tak by było nadal, strach pomyśleć...

        To fakt, ze terapeuta jest bardzo ważny. Ja przez przypadek trafiłam na świetną specjalistkę, miałam duże szczęście. Warto popytać wcześniej kogo tylko się da, warto też szukać terapii darmowej w szpitalach. Aha, ja chodziłam na terapię grupową - mimo początkowych oporów okazało się to świetnym rozwiązaniem. Potem po terapii kiedy miałam jakiś problem miałam możliwość umówienia się do terapeutki na indywidualną wizytę.

        Podsumowując - polecam z całego serca, to zmienia postrzeganie siebie, swojej przeszłości, ułatwia zrozumienie obecnych, przeszłych i przyszłych relacji.
    • mahadeva Re: Psychoterapia 22.07.11, 09:59
      moim zdaniem kazdy sam sie powinien uporac ze swoimi problemami, od tego mamy mozg
      ale czasem rzeczywiscie sytuacja moze chwilowo wyprowadzic z rownowagi, wtedy terapeuta dziala łagodzaco
      • po-trafie Re: Psychoterapia 22.07.11, 12:44
        Jasne ze mozna poradzic sobie samemu, tak jak mozna probowac samemu zrobic sobie kefir, zbudowac stol i uszyc buty.

        Nie mowie o tym, zeby z kazdym smutkiem biec do specjalisty, ale podejscie ze 'z wszystkim poradze sobie sam' czesto prowadzi czlowieka na skraj wytrzymalosci, kiedy pomoc jest juz faktycznie nielatwa. Specjalista nie rozwiazuje naszych problemow za nas, ale pomaga nam rozwiazac je szybciej i efektywniej.

        Nie przechodzilam terapii jako takiej, spotykalam sie ze specjalista w celu zrozumienia swojej sytuacji i wymyslenia jak z nia najlepiej zyc, jak o siebie dbac, na co uwazac.
        Te wizyty, wnioski i porade BARDZO mi pomogly. Moze doszlabym do nich sama, ale zajeloby to duzo wiecej czasu, do dzisiaj w razie wahan czy cos bedzie dla mnie dobre kontaktuje sie ze specjalista chocby mailowo.

        Znalezienie odpowiedniej osoby jest kluczowe, wiem, ze mozna trafic nieciekawie.
        Reasumujac: warto.
        • mmagi Re: Psychoterapia 22.07.11, 13:06
          podpisuje sie pod tym jak i pod tym co napisała vandikja i mahadeva,dodaje do tego ze trzeba umiec słuchac terapeuty ze zrozumieniem,terapeuta to nie wróżka :/
        • anais_pl Re: Psychoterapia 22.07.11, 14:14
          Oczywiście, do psychoterapeuty nie idzie się z jakimś chwilowym problemem. Na forum było ostatnio kilka wątków osób, które mają wyraźne problemy ze swoim życiem i wciąż popełniają podobne błędy. I wielu forumowiczów doradzało właśnie terapię, wierząc że może im pomóc...
          • minasz Re: Psychoterapia 22.07.11, 22:19
            gadaniu tu nic nie pomoze zeby szybko cos zmienic tylko prochy
            ale zeby naprawde pomoc takiej osobie to trzeba lat a nie szast prast i juz:)
            • lonely.stoner Re: Psychoterapia 22.07.11, 22:37
              a ja kiedys - w innym zyciu ze tak powiem- prowadzilam taka terapie, dla ludzi ze specyficznymi problemami, (bylam terapeuta) i uwazam ze w PL jest sporo specjlistow ktorzy na prawde moga pomoc jesli ktos ma mocno powiklane zyciowe problemy.
              • minasz Re: Psychoterapia 22.07.11, 23:00
                jasne na sesji przeniosa sie w czasy dziedzinstwa i po miesiacu osoba z powazna depresja bedzie uzdrowiona
                • maitresse.d.un.francais Re: Psychoterapia 22.07.11, 23:01
                  minasz napisał:

                  > jasne na sesji przeniosa sie w czasy dziedzinstwa

                  mało wiesz o psychoterapii, prawda?

                  jeszcze napisz o kozetce, w życiu nie widziałam kozetki u psychologa
                  • minasz Re: Psychoterapia 22.07.11, 23:09
                    ale widziałas psychologa i to pewnie niejednego hehe
                    • maitresse.d.un.francais Re: Psychoterapia 22.07.11, 23:25
                      minasz napisał:

                      > ale widziałas psychologa i to pewnie niejednego hehe

                      A co, to że ktoś widział niejednego to coś złego?

                      Poza tym ty też zapewne widziałeś psychologa. Na ulicy, nie wiedząc, że to psycholog. :-P
                      • minasz Re: Psychoterapia 22.07.11, 23:32
                        mam w rodzinie paru psychologów - ciezkie przypadki
                        • maitresse.d.un.francais Re: Psychoterapia 22.07.11, 23:36
                          minasz napisał:

                          > mam w rodzinie paru psychologów - ciezkie przypadki

                          i na tej podstawie wnioskujesz o całej grupie

                          A czego te ciężkie przypadki? Jakiej jednostki chorobowej? [ironia]
                          • minasz Re: Psychoterapia 22.07.11, 23:39
                            o rodzinie sie nie gada chyba ze w superlatywach hehe
                            • maitresse.d.un.francais Re: Psychoterapia 23.07.11, 19:01
                              minasz napisał:

                              > o rodzinie sie nie gada chyba ze w superlatywach hehe

                              "ciężkie przypadki" to superlatywa?
              • jael53 Re: Psychoterapia 23.07.11, 11:01
                Wyrazy uszanowania, bo to jednak bardzo ciężki kawałek chleba. Zgadzam się, że tacy specjaliści są. Jest jednak pewną sztuką wybrać to, w czym się potrzebujący terapii odnajdzie - b to on ma pracować.
                Niestety, często dowiaduję się, że bywają "jazdy" takie oto: poszukującemu terapii proponuje się 3 - 4 spotkania (na poznanie problemu), a potem proponuje "metodę psychodynamiczną", ponieważ... terapeuta stosuje tylko tę metodę. I tak po kolei.
                Są miejsca na polskiej ziemi, gdzie nie uświadczy się nikogo, kto oferuje np. terapie krótkoterminowe. natomiast informacje, trafiające do potencjalnych klientów oferują, a jakże, indywidualny dobór metody.

                Osobna sprawa to diagnostyka - notorycznie praktykuje się omijanie co bardziej zobiektywizowanych narzędzi diagnostycznych - ma być na czucie i doświadczenie życiowe. Pięknie. To z tej kategorii doświadczenia życiowego wychodzi to, o czym już wspomniałam: psychoterapeuta też człowiek i też ma swoją skorupkę, która czymś za młodu nasiąkła.
                • maitresse.d.un.francais Re: Psychoterapia 23.07.11, 19:03
                  jael53 napisała:

                  > Wyrazy uszanowania, bo to jednak bardzo ciężki kawałek chleba. Zgadzam się, że
                  > tacy specjaliści są. Jest jednak pewną sztuką wybrać to, w czym się potrzebując
                  > y terapii odnajdzie - b to on ma pracować.
                  > Niestety, często dowiaduję się, że bywają "jazdy" takie oto: poszukującemu tera
                  > pii proponuje się 3 - 4 spotkania (na poznanie problemu), a potem proponuje "me
                  > todę psychodynamiczną", ponieważ... terapeuta stosuje tylko tę metodę. I tak po
                  > kolei.

                  Moja droga, ponoć w kwestiach psychoterapii i onkologii jesteśmy 100 lat za Murzynami.
                  • jael53 Re: Psychoterapia 23.07.11, 19:44
                    Niewątpliwie tyle jesteśmy za Niemcami (mam na pewnym forum znajomą, praktykującą w Hamburgu...). Co gorsza, sami sobie ten stan rzeczy utrwalamy - gdy wspomnieć o tym, że psychologowie migają się od diagnostyki - o, to wtedy zaraz się zaczynają pieklić zwolennicy tych tam czuć i odczuć.
      • rannie.kirsted Re: Psychoterapia 22.07.11, 22:42
        ciekawe czy np. osobie maltretowanej w dziecinstwie powiedzialabys to samo. ze po to ma mozg zeby sie samemu uporac ze swoimi problemami.
      • mumia_ramzesa Re: Psychoterapia 23.07.11, 13:13
        > moim zdaniem kazdy sam sie powinien uporac ze swoimi problemami, od tego mamy mozg

        Nie wystarczy samo narzedzie. Trzeba wiedziec JAK.
    • alienangel Re: Psychoterapia 23.07.11, 18:57
      No właśnie mnie trochę dziwią lekko dawane rady "idź na terapię", "idź do psychologa", bo dobry terapeuta to chyba trochę jak Yeti. Przynajmniej w moim mieście. Poza tym to ciągle trochę temat tabu i nie da rady znaleźć terapeuty tak jak dentysty czy ortopedy - ktoś Ci poleci, powie, że dobry - bo ludzie o tym nie rozmawiają, raczej nie przyznają się, że maja problemy i chodzą na terapię.
      • jael53 Re: Psychoterapia 23.07.11, 19:46
        I jeszcze ten drobiazg, że ludzie są bardzo rozmaici. Nie na tak pięknie, że się każdy z każdym dogada, zwłaszcza w sprawach nieco bardziej złożonych niż którędy dojść na pocztę.
    • berta-death Re: Psychoterapia 24.07.11, 12:00
      Szarlataneria jak homeopatia, bioenergoterapia i parę innych równie ciekawych rzeczy. Nie ma żadnego naukowo potwierdzonego dowodu, że to działa albo w ogóle ma szansę działać. Ale jak ktoś lubi jak mu czyszczą kieszeń to jak najbardziej psychoterapia się do tego nada.
      • jael53 Re: Psychoterapia 24.07.11, 12:11
        Berto, jesteś bardzo radykalna. Podzielam Twój punkt widzenia, ale bez bólu dopuszczam istnienie osób (co tam - osób; całych społeczności), którym bardzo pomocne bywają zjawiska nijak naukowo niedowiedzione. Psychoterapię pozwalam sobie zaliczyć do takich zjawisk. Chociaż dostrzegam pewną różnicę pomiędzy strategiami poznawczo-behawioralnymi i z tymi, związanymi z wiedzą z zakresu neurofizjologii, a tymi wywiedzionymi z psychoanalizy.
        • maitresse.d.un.francais Jael, chciałabym Cię poznać w realu nt 24.07.11, 15:15
          • jael53 Re: Jael, chciałabym Cię poznać w realu nt 24.07.11, 17:37
            Zapraszam na priv :-). Próbowałam sama - ale bez skutku.
            • maitresse.d.un.francais Re: Jael, chciałabym Cię poznać w realu nt 24.07.11, 17:53
              jael53 napisała:

              > Zapraszam na priv :-). Próbowałam sama - ale bez skutku.

              Sama się próbowałaś poznać w realu? ;-) A serio - nie wiem, o co chodzi, konto mam z pocztą.
        • alienangel Re: Psychoterapia 24.07.11, 15:17
          Hmm, dobrze, ale co ma zrobić osoba, która, mówiąc kolokwialnie, "ma problemy"? Z którymi sama nie potrafi sobie poradzić? Jak nie terapia to co, od razu psychiatra i leki? A może jestem jaka jestem i trudno?
          • berta-death Re: Psychoterapia 24.07.11, 15:27
            Jak ktoś ma problemy związane z chorobą psychiczną, to oprócz psychiatry i dobrze dobranych leków nic mu nie pomoże. Podobnie jak ma problemy spowodowane zaburzeniami hormonalnymi, to też oprócz endokrynologa i leków nic mu nie pomoże. Natomiast jak ktoś ma problemy spowodowane brakiem umiejętności współżycia z innymi ludźmi, to też psychoterapia mu nie pomoże. Psycholog to nie jest mądra kobieta z arabskich baśni, która rozkłada kramik z dobrymi radami i za opłatą radzi jak rozwiązywać problemy. Żeby takich porad udzielać to trzeba mieć duże doświadczenie życiowe i mądrość życiową. A tego nie dają studia psychologiczne.
            • maitresse.d.un.francais Re: Psychoterapia 24.07.11, 15:39
              berta-death napisała:

              > Jak ktoś ma problemy związane z chorobą psychiczną, to oprócz psychiatry i dobr
              > ze dobranych leków nic mu nie pomoże. Podobnie jak ma problemy spowodowane zabu
              > rzeniami hormonalnymi, to też oprócz endokrynologa i leków nic mu nie pomoże. N
              > atomiast jak ktoś ma problemy spowodowane brakiem umiejętności współżycia z inn
              > ymi ludźmi, to też psychoterapia mu nie pomoże.

              A i owszem pomoże. Zwłaszcza wszelkie formy terapii w grupie, bo wtedy na tej grupie ćwiczy umiejętność współżycia z ludźmi, a grupa go ustawia.
              • alienangel Re: Psychoterapia 24.07.11, 15:49
                Poza tym można pomóc przepracować emocje, uświadomić skąd biorą się takie, a nie inne zachowania, pomóc znaleźć rozwiązanie, metodę. Chyba nikt tu nie mówi o wróżce z różdżką.:) Wiedza, doświadczenie i predyspozycje się liczą, ale o takie połączenie ciężko. Zgadzam się, że same studia to dopiero początek, bo znam kilku psychologów i pedagogów.
                • maitresse.d.un.francais Re: Psychoterapia 24.07.11, 15:59
                  alienangel napisała:

                  > Poza tym można pomóc przepracować emocje, uświadomić skąd biorą się takie, a ni
                  > e inne zachowania, pomóc znaleźć rozwiązanie, metodę. Chyba nikt tu nie mówi o
                  > wróżce z różdżką.:) Wiedza, doświadczenie i predyspozycje się liczą, ale o taki
                  > e połączenie ciężko.

                  Akurat o predyspozycje najciężej, bo pozostałe można zdobyć. Ale psychiatra, który widzi w pacjentach same wady, żadnych zalet i jeszcze uważa, że ta wizja jest właściwa, a pacjent się myli, powinien zrezygnować z zawodu. A znam taką. Do tego wpisuje do karty kłamliwe dane, bo czegoś tam nie zrozumiała z wypowiedzi pacjenta, po czym upiera się, że pacjent to powiedział.
            • anais_pl Re: Psychoterapia 24.07.11, 17:17
              Chciałam zauważyć, że psychoterapię można też prowadzić za darmo, w ramach nfz-tu. Trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego. Z pewnością nie wszędzie psychoterapeuci są łatwo dostępni, np. w małych miastach. W moim przypadku nie było problemu z szybkim terminem. Mam za sobą pierwszą wizytę, następne co tydzień, przez pięć miesięcy.
              Berta, Twojej opinii, że "jak ktoś ma problemy spowodowane (...) to psychoterapia mu nie pomoże" nie da obronić. Kilku osobom w tym wątku jednak pomogła. No i mam wrażenie, że jednak nie miałaś żadnego osobistego kontaktu z psychoterapią.
              No i nie zgadzam się, że konieczne jest duże doświadczenie życiowe itd. Ważna jest przede wszystkim wiedza, oczywiście właściwie wykorzystywana. Jak to się mówi, broda mędrcem nie czyni...
              Nie oczekuję cudów. Natomiast znalazłam się w takim punkcie, że chcę tego spróbować.
    • rrosemary Re: Psychoterapia 24.07.11, 18:26
      Znam psychologów i psychoterapeutów z różnych stron - prywatnie, zawodowo i jako ktoś, kto w pewnym monecie życia potrzebował pomocy, a także znam osoby chodzące na terapie i psychoterapie.

      Z moich obserwacji i doświadczeń (co oczywiście pewnie ma się nijak do tego jak jest naprawdę) mogę powiedzieć tyle:

      1. psycholog to też człowiek i ja osobiście nie wierzę w to, że jest w stanie się w 100% odciąć od swoich schematów, poglądów ani nie wierzę w to, że psycholog nie ocenia - każdy człowiek ocenia, nawet jeśli tego nie powie, to może nawet przez mimikę coś pokazać. To naprawdę da się wyczuć.

      2. do dobrego psychologa dostać się trudno, zwykle decyduje ślepy traf (np. terminy terapii, koszta, odległość od miejsca zamieszkania etc.)

      3. tak jak ktoś powyżej wspominał - faktycznie jest tak, że terapia to kilka spotkań obserwacji, a potem proponują właściwą terapię, szczerze mówiąc, nie zawsze chcą podawać nazwę metody jaką pracują (spotkałam się z tym osobiście!), można się zorientować po tym jak opisują, ale to jak ktoś jest bardziej obeznany, chyba trzeba być wybitnym psychologiem, żeby pracować różnymi metodami, wydaje mi się, że psycholog wybiera sobie raczej metodę, która w jakiś sposób jest bliska jemu i jego światopoglądowi



      Mimo wszystko uważam, że dobra terapia czy ogólnie zaznajomienie się z pewnymi mechanizmami ludzkiego mózgu są rozwijające i mogą pomóc zrozumieć i być może rozwiązać wiele problemów, zrozumieć siebie, nauczyć rozmawiać bez niepotrzebnych konfliktów etc.

      Miałabym jedną wskazówkę - z psychoterapeutą jest trochę jak z lekarzem...musisz przede wszystkim słuchać swojej intuicji, jeśli nie czujesz, że masz do danej osoby zaufanie to jest to strata czasu. Szukaj takiej, do której to zaufanie masz. Jeśli psychoterapeuta daje Ci jakieś zadanie, ćwiczenie, które jest dla Ciebie ciężkie to albo je robisz wierząc, że to Ci pomoże albo tego nie zrobisz i zrezygnujesz z usługi. Każde rozwiązanie jest dobre, bo to twoja decyzja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka