Dodaj do ulubionych

a pamietacie jak dawniej

    • magnusg Naiwny romantyzm o PRL 22.07.11, 13:56
      Rozumiem, ze milo sie wspomina czasy dziecinstwa,ale nie nalezy zapominac, ze byly to czasy dyktatury i co tu duzo mowic ogolnej biedy.Ludzie byli szczesliwi, ze jakas wedline zdobyli albo, ze po 3 dniach wyczekiwania pod sklepem i w komitecie kolejkowym przywiezli kafelki(nota bene wzor tych kafelek nie gral roli, bo wazne ze byly w ogole jakies).
      Czolgi na ulicach,ogolna szarosc,pomarancze raz na rok,paszporty na komendzie MO,100 zabitych w Stanie Wojennym, tysiace aresztowanych-to tez czesc tych wspomnien o PRL.
      Mi sie romantyzm o PRL nie udziela.Dobrze, ze mlodsze pokolenia w tym komunistycznym syfie nie musza zyc.
      • female.pl Re: Naiwny romantyzm o PRL 22.07.11, 14:04
        Zgadzam sie z Toba w 100%.

        Ja osobiscie rzygalam tym socjalizmem. W pazdzierniku 1987 roku pozegnalam go na zawsze. Nikomu nie zycze zycia w takich czasach.
      • ka-mi-la789 Re: Naiwny romantyzm o PRL 22.07.11, 14:26
        No, ba, samochodów nie było, tylko te czołgi po ulicach jeździły w te i nazad. Za każdym rogiem czaił się zomowiec, żeby zabić jakiegoś księdza (zapomniałeś bowiem dodać, że kościół był okrutnie prześladowany), a ludzie jedli wyłącznie własnoręcznie upolowane szczury. Dziwne, że w ogóle jeszcze jacyś Polacy istnieją, bo powinni już dawno wyzdychać z głodu albo zostać wymordowani przez dyktaturę. Salwami z czołgów.
        • magnusg Re: Naiwny romantyzm o PRL 22.07.11, 16:30
          opowiedz to rodzinom tych ponad 100 osob, ktore w SW zginely.
          Zalosny cynizm.
          • ka-mi-la789 Re: Naiwny romantyzm o PRL 22.07.11, 20:21
            Przykro mi, że poniosły stratę, ale nie zobowiązuje mnie to w żaden sposób do noszenia żałoby po ich śp. krewnych i postrzegania tego okresu tak jak oni (podobnie jak "rodziny 100 zabitych" nie mają obowiązku rwać włosy z głowy i rzucać palenie dlatego, że mój ojciec zmarł na raka odnikotynowego, a ja palaczy nienawidzę). Zwłaszcza, że stan wojenny trwał nieco ponad półtora roku, czyli dokładnie 3,5% czasu istnienia PRL, więc cynizmem i manipulacją (albo skrzywionym postrzeganiem rzeczywistości) jest uogólnianie ówczesnych zdarzeń na cały PRL.
          • grassant Re: Naiwny romantyzm o PRL 01.08.11, 13:13
            w powstaniu zginęło kilkaset tysięcy cywilnych mieszkańcó W-wy. a dziś "oddajcie honor powstańcom" . o cywilach ich męce, głodzie, śmierci nikt nie wspomina.
            • curvaturadiculo Re: Naiwny romantyzm o PRL 13.09.11, 18:47
              Z tematem się minąłeś grassant.
              Poczekaj na stosowną okazję.
          • curvaturadiculo Re: Naiwny romantyzm o PRL 13.09.11, 18:46
            Kamili albo było dobrze teraz udaje słodką, albo ma dusze kundla i lubi jak ją w d... kopią.

            Są gusta i guściki.
            • ka-mi-la789 Re: Naiwny romantyzm o PRL 13.09.11, 19:04
              > Kamili albo było dobrze teraz udaje słodką, albo ma dusze kundla i lubi jak ją
              > w d... kopią.

              Kundle są śliczne, miłe, mądre i wierne. Wszystkie te cechy różnią je zasadniczo od ciebie. Co do kopania w dupę, to kopią tylko szmatławców wysługujących się każdemu kolejnemu reżimowi. Właśnie takich jak ty. Nawet ksywę masz właściwą - k.u.r.w.a.cośtam.
        • curvaturadiculo Re: Naiwny romantyzm o PRL 13.09.11, 18:44
          > No, ba, samochodów nie było, tylko te czołgi po ulicach jeździły w te i nazad.

          Były, były samochody. Wszystkie trzy. U lokalnego kacyka i jego rodziny, kupione na "talon"!

          Albo rodzina przysłała kasę z zagranicy na "Malucha" albo pojechało się "na kontrakt" do Iraku,
          za całe 8 dolców dziennie, wieki szmal (i zbiorowe poranne walenie konia) albo "turystycznie"
          do rodzinki w Chicago, na zmywak!

          Misia sobie obejrzyjcie, jak Miś z rozczuleniem opowiada o 50 dolarach, które "bogata" ciotka
          z Zachodu przysyłała na niego i na brata (już nie pamiętam czy na rok czy na miesiąc)

          Czołgi nie muszą jeździć latami po ulicach. Wystarczy, na całe życie że pojeżdzą parę tygodni.
          Nie każdy jest takim ich entuzjastą jakty..

          Idżcie już towarzyszko gdzie indziej wspominać z rozrzewnieniem wasze słodkie życie w komunie
          i bzykanie się z milicjantami.
          • ka-mi-la789 Re: Naiwny romantyzm o PRL 13.09.11, 19:00
            > Były, były samochody. Wszystkie trzy. U lokalnego kacyka i jego rodziny, kupion
            > e na "talon"!

            Nie wierz wszystkiemu, co ci mówią na parteitagach Kaczenjugend.

            > Idżcie już towarzyszko

            Diabeł ci towarzyszem, nie ja.

            wspominać z rozrzewnieniem wasze słodkie ż
            > ycie w komunie

            Tak się dziwnie składa, że najgłośniej na komunę ujadają ci, którym najfajniej się w niej żyło. Prawdopodobnie po to, żeby odwrócić uwagę od przyczyn tego fajnego życia.

            > i bzykanie się z milicjantami.

            Nie, chłopcze, pomyliłeś się, nie jestem twoją mamunią. Nawiasem mówiąc, już wiem, skąd ci się wzięła durnota i pokraczna, chora psychika.
      • masher Re: Naiwny romantyzm o PRL 15.09.11, 12:09
        co do tej szarosci. nie tak dawno mialem okazje ogladnac zdjecia warszawy czasu prl- 60/70/80... w porownaniu tych samych ulic do dzisiejszych zdjec. szczerze? wtedy wygladalo to ZNACZNIE LEPIEJ. wszystko bylo stonowane, ulozone. dzis masz kompletnie wszedzie reklamy, ogolnie wyglada to syfiasto. sa rzeczy ktore ulegly poprawie- zdobywanie dobr, latwosc dostepu, przemieszczania sie itd... ale nie oszukujmy sie, wiele z rzeczy uleglo pogorszeniu. dzis nie mozesz sprzedawac glupiego oscypka bez spelnienia jakis tam wymogow sanitarnych... 20/30 lat temu mogles brudnymi lapami pomietolic w lapie pieniadze prosto z kibla publicznego, zjesc tego oscypka i sraczki nie dostawales. gdzie w tym sens i logika? :] ogorek tez byl ogorkiem, prosty czy krzywy, bo nie mialo znaczenia czy jakis idiota urzedas gdzies tam z ujem sie na glowy pozamienial... nie ma co gloryfikowac, warto jednak zachowac zdrowy realizm
    • mm969696 Moja mama do dziś nie goli nóg 22.07.11, 14:02
      Jestem tym trochę zdziwiona ponieważ ma dopiero 52 lata, więc moda na golenie nóg weszła gdy ona byłą młoda. Jestem zaskoczona tym bardziej że mam jest piękną, nowoczesną kobietą. Nie wiem co ją powstrzymuje. Szczerze mówiąc nie widzę dziś an ulicach kobiet w żadnym wieku, które miałyby nieogolona nogi.
      • annajustyna Re: Moja mama do dziś nie goli nóg 23.07.11, 17:17
        Moze ma trzy wlosy na krzyz albo jest bardzo jasna blondynka?
        • curvaturadiculo Re: Moja mama do dziś nie goli nóg 13.09.11, 18:54
          Czy wy głupie bździągwy, zaczniecie golić głowy na łyso i malować je na złoto,
          dlatego, że gdy będziecie miały po 52 lata taka moda się pojawi?
          Wróćcie wtedy do tego wątku i sobie przemyślcie jeszcze raz wasze durne wypowiedzi.
      • curvaturadiculo I nie słucha Lady Gagi! 13.09.11, 18:52
        Ulaulalala - gaga ulagaga.

        (Co to za hobby oglądać owłosienie na czyichś nogach?)
    • reniatoja Re: a pamietacie jak dawniej 22.07.11, 15:35
      A zlote zeby pamietacie?

      Mojej Mamy kolezanka jak robila proteze to speckjalnie dwa zlote zeby zamowila sobie w tej protezie!!

      Jakze mi milo, ze watek tak sie pieknie rozwinal, zaraz poczytam co tam jeszcze wspominacie. Moze i o zlotych zebach ktos wspomnial, to sorry za powtorkie ;)
      • jej_torebka Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 21:13
        pamiętam jak mi się dziadek chwalił srebrnym zębem.
    • kochanic.a.francuza Re: a pamietacie jak dawniej 22.07.11, 17:37
      Dawniej wszystko mi smakowalo, co z pewexu byo. Teraz czlek sie przejadl frykasow i nawet juz na sushi kreci nosem.
      Wafelki price poo robio sie wlasnorecznie topiac maso cukier o kakao o przekladajac tym wielkie wafe kupione w samie. W samach sprzedaway kobiety z cycami jak donice-dzisuaj jakies wychudzone mlode panie.
      z wybaluszonymi oczami sluchalo soe opowiesci Sf o takim wynaazku co to nagrywa filmy (odtwarzacz wideo), ktore w dodatku mozna ogadac kilka razy, a nawet przewijac do przodu i do tylu!
      Odladalo sie katalogi z RFN-u, a wnich bajkowe dywany, posciele i ciuchy. Potem sie kupowalo tetra (taka tkanina na pieluchy), farbowao jakimis badziewiastymi brwnikami i tak zdobywalo koor "turkusowy" lub rozowy, ktore to koory byly w PRu nie do zdobycia.
      Malowalo sie sciany i potem robilo wiesniacki wzorek kwiatowy walkiem.
      Podpaski nie mialy kleju, wiec sie "ruszaly".
      Szmpony do wlosow byly takie, ze sie po umyciu kotun robil, niemozliwy do rozczesania.
      • reniatoja Re: a pamietacie jak dawniej 22.07.11, 17:46
        A w sklepach spozywczych dawniej byla waga z odwaznikiem i panie liczyly naleznosc na papierze, w ktory potem zawijaly towar. Nieraz tworzyly przeogromne slupki tych rachunkow, nigdyjako dziecko nie rozumialam o co w tym chodzi.

        Mleko bylo w butelkach na wymiane i ja musialam kupowac cztery litry mleka w kazda sobote, ktore nioslam do domu w takim pomaranczowym specjalnym koszyku na butelki do mleka. Fajnie sie nioslo puste butelki do sklepu, ale wrocic z tym do domu to byl horror, taaaakie ciezkie.


        A w zimie w szkolach pilo sie goroca mleko z wiadra na duzej przerwie :)
        • anais_66 Re: a pamietacie jak dawniej 23.07.11, 02:48
          reniatoja napisała:

          > A w zimie w szkolach pilo sie goroca mleko z wiadra na duzej przerwie :)

          A latem nie było nic lepszego niż woda z sokiem z saturatora, choć szklanki były ledwo płukane :)
          • lizzy1 Re: a pamietacie jak dawniej 23.07.11, 11:37
            > A latem nie było nic lepszego niż woda z sokiem z saturatora, choć szklanki był
            > y ledwo płukane :)

            Moja mama się w ten sposób żółtaczką zaraziła.
            • annajustyna Re: a pamietacie jak dawniej 23.07.11, 17:19
              Bo to byla tzw. gruzliczanka...
              • lizzy1 Re: a pamietacie jak dawniej 23.07.11, 20:39
                annajustyna napisała:

                > Bo to byla tzw. gruzliczanka...

                I widzisz paradoks? Komuna rozwiązała problem gruźlicy, a po jej upadku znowu zaczęto odnotowywać przypadki zachorowań.
      • curvaturadiculo Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 18:50
        "W samach sprzedaway kobiety z cycami jakdonice

        Żarły karofle z tym co ci nie doważyły.
        Trzeba dodać, że ty musiałeś mieć do tych grubych bab jakeś szczególne szczęście.

        > -dzisuaj jakies wychudzone mlode panie.

        Nie "wychodzone" tylko zadbane.
        Przywykły do frykasów, więc się nimi nie obżerają tak jak ty.
    • moonogamistka Re: a pamietacie jak dawniej 22.07.11, 17:46
      Bylo to co bylo..dziecka siedzialy na trzepaku wspolnie, a nie przy kompach pojedynczo w domu...
      Tak bylo, a jest inaczej, za jakis czas sie zmieni, po co sie podniecac. Akurat golenie pach sobie chwale, nog u kobiet tez, chlopa wole a' la natural ;_))
      • izabella1991 Re: a pamietacie jak dawniej 22.07.11, 21:02
        Ja pamietam,ze
        -czyms normalnym bylo lanie od rodzicow(z tym,ze niektorzy zdrowo przesadzali).Kiedy w przedszkolu,do ktorego chodzilam(elitarne przedszkole wojskowe) jedna z nas-dziewczynka 6-cioletnia pojawila sie z rozcietym policzkiem(ojciec zbil ja kablem-taaak) wychowawczynie pogadaly, glowami pokiwaly,ale zadna nie robila rabanu...Taraz tenze ojciec siedzialby w kiciu jak nic!
        -kiedy dyrektor szkoly(wredny,stary pierdziel) potrafil trzasnac(i to mocno) w leb jaskiegos rozrabiake,bylo to czyms normalnym
        -w 1980 roku mialam 10 lat i zeby dostac chinski piornik+chinskie pioro+zeszyty do szkoly,to wstalam o 3 nad ranem,poszlam sasiadke obudzic(taaak!!) i w kolejce stalysmy najpierw do 10-ej otwarcia sklepu i potem jeszcze kilka godzin,bo towarzystwo przed nami w kolejce rozmnorzylo sie,jak drozdze(przez paczkowanie).Piornik wowczas nabyty mam do dzisiaj!
        -nikogo nie gorszylo i nie dziwilo kupowanie papierosow przez pachole 5-6 letnie(kupowalam Extra-Mocne dla taty).Zeby nie bylo-ani Ja ani moi dwaj bracia nie palimy!
        Dzieciarnia w wielkiej gromadzie ganiala po calym miasteczku ,gralismy w podchody,w chowanego w ruinach i nikomu nic sie nie stalo!
        Cudne czasy,chociaz trudne!
        • kochanic.a.francuza Re: a pamietacie jak dawniej 23.07.11, 17:18
          zeby dostac chinski piornik+chinskie pioro+zeszyty do szkoly,to wstalam o 3 nad ranem,poszlam sasiadke obudzic(taaak!!) i w kolejce stalysmy najpierw do 10-ej otwarcia sklepu i potem jeszcze kilka godzin,bo towarzystwo przed nami w kolejce rozmnorzylo sie,jak drozdze(

          O, ja tez stalam w calodziennej kolejce po zeszyty i mazaki. Stay tam i inne dzieciaki wiec sie przy okazji bawilismy. Wlasciwie kolejki mile wspominam: stalo sie gadalo, dzieci sie bawily, kobiety plotkowaly. Jak cos wystalam to mnie mama pochwalila...zem taka sprytna.

          Mama uskuteczniala handel wymienny: miala dojscia do kawy to ta kawa "zalawiala" kozaki na zime czy szynki. Raz mi zalatwila kozaki meskie i wmawiala, ze to sa damskie. A ze nie mialam wyboru musialam w tych meskich wysluchiwac smiechu jakichs przyjemniaczkow.
        • wlody1 Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 13:09
          > -kiedy dyrektor szkoly(wredny,stary pierdziel) potrafil trzasnac(i to mocno) w
          > leb jaskiegos rozrabiake,bylo to czyms normalnym

          Miałem problem z ortografią. Pisałem "poniewarz". Dostałem w otwartą dłoń drewnianym piórnikiem i od razu pokochałem ortografię:):):)
          • highway_106 Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 17:29
            Tak, ciagle pamietam jak nasza nauczycielka (klasa 1-3) walila w glowe jednego chlopaka - rozne -reka, piornikiem albo jego glowa w tablice, bo nie mogl sie nauczyc pisac ani czytac. Dzis mysle, ze mial dysleksje bo chlopak byl inteligentny, ale kto o takich rzeczach kiedys wiedzial.

    • salsadura Re: a pamietacie jak dawniej 22.07.11, 21:37
      Na kolonie się jeździło..Ja zaczęłam w wieku lat 6,skończyłam w 15.Cudnie było:dwudziestoosobowe sale,skrzypiące,metalowe łóżka,kolonijne miłości,konkursy,dyskoteki:).3 razy z rzędu byłam w tej samej miejscowości,w której nic ciekawego nie było(pozdrawiam Górki Klimontowskie:)),bo chciałam jeździć na kolonie"od taty",a nie "od mamy",czyli POM-owskie(ktoś oprócz mnie pamięta Państwowe Ośrodki Maszynowe?),a nie z ZNP.
      Później,już w liceum była "Trójka" i lista przebojów Marka Niedźwieckiego.Notowania znałam na pamięć,siedziałam i notowałam w specjalnie do tego przeznaczonym zeszycie,a w poniedziałek omawiałam na przerwie z drugą maniaczką:).W ogóle radia się słuchało.Trójka,Rozgłośnia Harcerska to było coś!
      • curvaturadiculo Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 19:03
        > Później,już w liceum była "Trójka" i lista przebojów Marka Niedźwieckiego.Notow
        > ania znałam na pamięć,siedziałam i notowałam w specjalnie do tego przeznaczonym
        > zeszycie,a w poniedziałek omawiałam na przerwie z drugą maniaczką:).W ogóle ra
        > dia się słuchało.Trójka,Rozgłośnia Harcerska to było coś!

        Robiłaś dokładnie to samo co dzisiejsze młode maniaczki, w twoim ówczesnym wieku.
        Tylko gadżety inne - geny te same.

        Ja pamiętam też próbowałem sobie w mawiać, że jakiś tam zespól był moim ulubionym
        chociaż to nie był prawda. Ulubione miewałem piosenki - kogokolwiek, nieważne czy nowe
        czy sprzed wojny.


        Ale inne wrony-bezguścia krakały, że coś jest beeeee, bo polskie albo stare to sugestia
        skłaniała człowieka do dopasowywania się do tego trendu.

        Ale, żeby poza wysłuchaniem jakiegoś przeboju, jakieś listy spisywać? Komu by się chciało?

        Tak naprawdę to miałem głęboko gdzieś te zbiorowe fascynacje i histerie moich rówieśników - nastolatków.
        Czasami to w ogóle nie rozumiałem o co im chodzi i czym się tak nerwowo i bezrozumnie ekscytują.

        Miałem swoje własne, prawdziwe zainteresowania, które mi pozostały do dziś.
    • wez_sie kosz na smieci 23.07.11, 11:45
      albo jak kosz na smieci sie wykladalo gazeta, bo nie bylo workow foliowych.
      • eekonomista Re: kosz na smieci 23.07.11, 12:27
        Bo wtedy ludzie jeszcze dużo czytali...

        wez_sie napisał:

        > albo jak kosz na smieci sie wykladalo gazeta, bo nie bylo workow foliowych.
        • curvaturadiculo Re: kosz na smieci 13.09.11, 19:09
          A teraz mogą sobie założyć torebkę na głowę.
      • kochanic.a.francuza Re: kosz na smieci 23.07.11, 17:22
        Gazety sluzyy tez za papier toaletowy: u mnie Andropow wisial w toalecie swego czasu:)
        A toatela byla wyklejona "cudnymi" kafelkami w kaczence, chyba po dziesiec kaczencow na kazdej kafelce. Co za wyrafinowana sztuka;)
        • wez_sie Re: kosz na smieci 31.07.11, 22:45
          hahahaha
          no nie moge...
        • curvaturadiculo Re: kosz na smieci 13.09.11, 19:11
          Nowocześni Polacy - "kafelka". buahahaha.
        • curvaturadiculo Kafelka i szpadelka 13.09.11, 19:13
          ttp://universalcity-california.olx.com/moorish-tiles-kitchen-backspalsh-tile-handpainted-tile-mural-spanish-tile-moroccan-iid-27995357

          Co ty wiesz o kafelkach?
      • curvaturadiculo Re: kosz na smieci 13.09.11, 19:05
        A teraz są worki foliowe i tak zasyfiły środowisko, że zastępuje się je torbami
        i workami papierowymi.
        Zamiast reklamówek znów wracają trwałe, tekstylne torby na zakupy.

        Eppur si muove.
    • nesting_sheep Re: a pamietacie jak dawniej 23.07.11, 12:20
      i oranżada w worku była lepsza :)
    • samentu Niegolonych nóg nie pamiętam 23.07.11, 14:40
      > kobiety w ogole nie golily nog -

      niegolonych nóg nie pamiętam, ale pachy i zwłaszcza inne miejsca to jak najbardziej:P
      i może to fetyszyzm, zle w tym było dużo, dużo zmysłowoiści i erotyzmu
      • doral2 Re: Niegolonych nóg nie pamiętam 23.07.11, 16:37
        tylko dwa programy w telewizji, prawie nikt nie miał telefonu, a ileż wtedy ludzie mieli czasu dla siebie! te imprezki u cioci na imieninach, w pokoiku 12metrowym nawet 30 osób się mieściło przy stołach i jeszcze tańce były!
        dzieciary w drugim pokoju na wersalce zawalonej płaszczami bawiły się do późnej nocy. albo pod stołem, gdzie dorośli balowali.
        grupowe jazdy na rowerach, gra w kapsle, w pikuty, skakanie w gumę, na skakance, i wszystko w grupach, a teraz??
        heh, to były czasy...
        • ka-mi-la789 Re: Niegolonych nóg nie pamiętam 23.07.11, 16:40
          Jeszcze gra w klasy i zabawy na trzepaku - obowiązkowym wyposażeniu każdego podwórka i meeting poincie okolicznej dzieciarni. No, i specyficznie dziewczęca rozrywka: "widoczki" (zwane też "sekretami") - ktoś to jeszcze pamięta?
          • kochanic.a.francuza Re: Niegolonych nóg nie pamiętam 23.07.11, 17:25
            Tak, pamietam "sekrety".
            A dzisiaj to juz w gume nie graja dzieci? No ja bym chetnie pograla i dzisiaj, tylko ciekawe czy bym sie uniosla:)
        • anais_pl Re: Niegolonych nóg nie pamiętam 23.07.11, 17:04
          Tak było :) A w tv można było zobaczyć całą klasykę kina i to nie po nocach. Dzięki temu zostałam namiętną kinomanką. Dziewczynki oprócz gumy bawiły się też w "widoczki", czyli skarby ukryte pod szkiełkami w ziemi. Było przesiadywanie przy trzepaku do wieczora...Ludzie pisali do siebie listy, a z wakacji dostawało się pocztówki, a nie mms-y :)
          • ka-mi-la789 Re: Niegolonych nóg nie pamiętam 23.07.11, 17:27
            Widoczki pokazywało się tylko najlepszej koleżance, a najkoszmarniejszym świństwem, jakie można było zrobić kumpelce, było wykopanie widoczka - to był jednoznaczny, nieodwołalny koniec przyjaźni.
      • josef_to_ja Ile wtedy miałeś lat? 31.07.11, 22:44
        Ja nie pamiętam czasów niewydepilowanych kobiet, ale trochę młodszy od Ciebie jestem
        • reniatoja Re: Ile wtedy miałeś lat? 31.07.11, 23:45
          Bylo to w latach, w ktorych mialam 0 - 10 lat. Ile masz lat?
          • josef_to_ja Re: Ile wtedy miałeś lat? 01.08.11, 13:20
            Mam ponad 20. Młody szczawik jestem
          • izabella1991 Re: Ile wtedy miałeś lat? 01.08.11, 17:39
            Ja jestem rocznik 1970 i czasy kobiet niedepilowanych doskonale pamietam....
            Malo tego-byli tacy mezczyzni (i sa do dzisiaj) ktorzy uwazaja,ze depilacja jest bee....Ja sama zaczelam sie depilowac dopiero w liceum i to bylo normalne !
            W czasach komuny bardzo rzadko mezczyzni chadzali do kosmetyczki-w mojej malej miescinie jeno dyrektor banku chadzal na manicure,kobitki to owszem,ale mezczyzni juz niekoniecznie..
            Za to salonow fryzjerskich-ocz czorta i troche-tlok w nich bywal jak diabli,a wlasciciel jednego z nich z okazji Dnia Kobiet wszystkie swoje klientki czestowal 50-tka wodki! Serio!
            • josef_to_ja Re: Ile wtedy miałeś lat? 01.08.11, 17:45
              No jeśli chodziłaś do liceum w połowie lat 80tych to ja już urodziłem się w czasach kobiet wydepilowanych ;)
            • alinaw1 Re: Ile wtedy miałeś lat? 13.09.11, 18:37
              Ja tu jestem więc chyba najstarsza i doskonale pamiętam te sprawy depilacji. Jak widać to na tym choćby przykładzie kwestia gustu to coś innego niż kanony mody. Warto pooglądać fotografie letnie z tamtego okresu, nawet modelki na wybiegach miale zarośnięte to, co dziś uchodziłoby za szczyt niechlujstwa!
            • curvaturadiculo Re: Ile wtedy miałeś lat? 13.09.11, 19:08
              > Ja jestem rocznik 1970 i czasy kobiet niedepilowanych doskonale pamietam....
              > Malo tego-byli tacy mezczyzni (i sa do dzisiaj) ktorzy uwazaja,ze depilacja je
              > st bee....

              Szczególnie depilacja tego co nieco powyżej nóg jest wyjątkowo obrzydliwa.

              Obrzydliwsza mogłaby być tylko moda na ogolone koty i psy.
      • wen_yinlu Re: Niegolonych nóg nie pamiętam 13.09.11, 17:12
        > niegolonych nóg nie pamiętam, ale pachy i zwłaszcza inne miejsca to jak najbard
        > ziej:P
        > i może to fetyszyzm, zle w tym było dużo, dużo zmysłowoiści i erotyzmu

        U wujka wyszperałam kiedyś gdy miałam może 9 lat slajdy z konkursów Miss Natura, gdzie dziewczęta w wieku studenckim śmigały włochate na morskich wydmach, nago oczywiście :)
      • curvaturadiculo Re: Niegolonych nóg nie pamiętam 13.09.11, 19:15
        Bo po to te rzeczy w ogóle istnieją.

        Następnym etapem "rozwoju" ludzkości będzie moda na obcięte penisy i zaszyte cipki.

        Penisy będzie się przycinać, jak dzisiaj ogonki bokserkom.
    • nabakier Re: a pamietacie jak dawniej 01.08.11, 00:17
      Wstawało się o 5.30, żeby kupić sobotnią gazetę.
      Książki (zwłaszcza tzw klasykę) kupowało się na subskrypcję.
      Książki cudnie pachniały farbą drukarską, ale były brzydko wydawane.
      Wszystkie godziny na basenie krytym poza wczesnorannymi i późnowieczornymi (kiedy to trenowali ci z klubów pływackich) były ogólnodostępne.
      Na podręczniki szkolne dostawało się talony ze szkoły, a kto się lepiej uczył, tym na więcej tych talonów dostawał.
      W szkołach były gabinety dentystyczne i gabinety lekarskie z pielęgniarkami, a czasem nawet z lekarzem.
      Oszukiwanie w szkołach (ściąganie, podpowiadanie, podrabianie podpisów) było normalne.
      Nauczyciele bili uczniów (po łapach, czasem po twarzy).
      Baliśmy się milicji.
      Kradzieże z zakładów pracy też uchodziły za normalne.
      Na mieszkanie w spółdzielni czekało się dwadzieścia lat.
      Samochody były na talony. Traktory też.
      Książki w bibliotekach były nowe- czyste, owinięte w beżowy papier.
      Domy kultury miały szeroką ofertę.


      • nabakier Re: a pamietacie jak dawniej 01.08.11, 00:33
        aaa... kościoły były pootwierane i świetnie się w nich bawiliśmy.
    • misself Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:13
      reniatoja napisała:

      > Po pachami pami
      > etam jak sie ogolilam, mialam lat 15, to sie ze mnie kolega nabijal - norma wow
      > czas to byly pachy zarosniete.

      Ja też w tym wieku, ale to wtedy już była norma (lata 90) :-)

      > Np ja jeszcze pamietam, ze wozki dzieciece wraz z zawartoscia, zostawialo sie P
      > RZED SKLEPEM na chodniku i matki wchodzily do sklepu bez dziecka, kupowaly co
      > tam mialy kupic, wychodzily ze sklepu - i dalej jechaly z wozkiem. Dzis chyba c
      > os takiego jest kompletnie nie do pomyslenia.

      Właśnie, zastanawia mnie, dlaczego już się tak nie robi.
      Porywają dzieci?
      • gryzikiszka Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:19
        W TV ciągle leciało łyżwiarstwo figurowe:D Przynajmniej ja to tak wspominam.

        Dzieci się zupełnie inaczej traktowało: sami wracaliśmy ze szkoły (często do pustego domu), w wieku przedszkolnym zabawa przed blokiem bez opieki rodziców była normą. Dziś można prawie kuratora za coś takiego dostać :)
        • ka-mi-la789 Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 16:22
          gryzikiszka napisała:

          > W TV ciągle leciało łyżwiarstwo figurowe:D Przynajmniej ja to tak wspominam.

          Owszem, było sporo relacji z łyżwiarskich imprez, a ja je uwielbiałam. W przerwach między tańcami z nabożeństwem wpatrywałam się w bandy reklamowe, czytając nazwy brzmiące jak zaklęcia - Canon, Toshiba i Mary Cohr były czymś w rodzaju odprysków rzeczywistości z drugiej strony lustra. Niepohamowaną radość sprawiały, oglądane z tej samej okazji, reklamy marki Osram.
          >
          > Dzieci się zupełnie inaczej traktowało: sami wracaliśmy ze szkoły (często do pu
          > stego domu), w wieku przedszkolnym zabawa przed blokiem bez opieki rodziców był
          > a normą.

          Żeby tylko przed blokiem - cała dzielnica była nasza :).
      • simply_z Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:24
        nawet nie tyle porwac ..malo jest teraz idiotow czy psychopatow?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:27
          simply_z napisała:

          > nawet nie tyle porwac ..malo jest teraz idiotow czy psychopatow?

          Zapewniam cię że nie więcej niż w przeszłości.
          A za przemoc wobec dzieci odpowiadają w olbrzymim odsetku najbliżsi a nie obcy ludzie.
          • berta-death Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:34
            Ale z tym wózkiem przed sklepem to nawet nie o porwanie chodzi tylko o szeroko pojęte bezpieczeństwo. Człowiek nie przewidzi co się może wydarzyć jak spuści dziecko z oczu, więc nawet zabezpieczyć się nie da. Może się zakrztusić, może go osa użądlić, może pies na wózek skoczyć i go przewrócić, może jakieś dziecko zechcieć się wózkiem pobawić i przewrócić albo do wózka włożyć coś niebezpiecznego dla niemowlaka, może mu ptak nasr... na twarz, może gzyms z dachu zlecieć, może ktoś piłkę za mocno kopnąć i poleci rykoszetem w wózek, może hamulec puścić i wózek się stoczy, wszystko może się zdarzyć.
            • jej_torebka Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 21:15
              ja tę praktykę zostawiania wózków pamiętam jeszcze z lat dziewięćdziesiątych.
          • aniani7 Re: a pamietacie jak dawniej 16.09.11, 07:49
            Było tylu samo psychopatów, tylko nikt o tym nie mówił, dlatego problemu nie było. Kolegę z czwartej klasy podstawówki porwał pedofil, przetrzymywał przez trzy dni na jakimś strychu i gwałcił. Milicja dotarła do dziecka tylko dlatego, że pedofil był już karany. Teraz trąbiłyby o tym wszystkie gazety, wtedy nawet w lokalnej nie pojawiła się żadna wzmianka.
    • krewetkapotajsku Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:25
      Najfajniejsze było to, że nie było komórek. Więc jak się jechało na wakacje pod namiot ze znajomymi to do rodziców się dzwoniło raz na tydzień albo wcale ;-) a teraz kontrole 24h, gps'y w telefonach itd.
      Teraz dla dzieciaków nie ma już atrakcji. Wszystkiego w sklepach jest pod dostatkiem. Pamiętam jak zjadłam pierwszego batonika Mars w życiu! To było coś! Facet sprzedawał je na łóżku polowym u nas na ulicy. W ogóle miał same zagraniczne słodycze, pewnie sprowadzane z RFNu. Były bardzo drogie. Taki Mars kosztował kawał pieniądza. Ale ten smak.... ehhh... dwa razy w miesiacu człowiek sobie kupił jak nazbierał z kieszonkowego.
      Pamiętam też pierwszego Mc Donalda otwartego w Warszawie. I pierwszego zjedzonego tam hamburgera. hehe... wspomnienie do końca życia.
      Dziś na dzieciakach nic nie robi wrażenia niestety.

      pozdrawiam
      • jej_torebka Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 21:16
        mi mama opowiadała jak wystała w kolejce banany dla mnie. była taka szczęśliwa, że da dziecku rarytas.
        ja wzięłam gryza, powiedziałam "ble" i tyle z tego było.
    • wlody1 Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:47
      Laski się podrywało a nie klikało:)
    • wlody1 Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 12:54
      A prezerwatywy produkował Stomil- skutecznie odstraszały od używania.
      • ka-mi-la789 Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 16:23
        To już wiemy, dlaczego przyrost naturalny był wyższy niż dziś.
    • wlody1 TV Historia 13.09.11, 12:57
      W TV Historia lecą dzienniki z lat 80tych- dzienniki TV archiwalne- warto czasami spojrzeć i powspominać....
    • zewszad_i_znikad bezsens przymusowego golenia nóg 13.09.11, 15:33
      Co jest takiego "nie do pomyślenia" w nieogolonych nogach u kobiet? Mam 30 lat i nie golę nóg. Owszem, jestem buntowniczką i aseksualistką (więc nie odczuwam potrzeby podobania się mężczyznom), ale w każdym razie jestem żywym dowodem tego, że to się nadal zdarza.
      Nieraz naprawdę mi szkoda, kiedy jadę metrem i patrząc dookoła mam wrażenie, że jestem jedyną "kobietą nietresowaną" w wagonie. Mam do tego mieszanouczuciowy stosunek: z jednej strony zawsze wysoce ceniłam bycie inną niż wszyscy, ale z drugiej strony po prostu mi szkoda tego, że najwyraźniej 90% kobiet gładko i bez trudności daje się przekonać, że MUSZĄ.
      Ale co ma owłosienie nóg do płci? Co ma w ogóle płeć do tego, jak mamy wyglądać? Czy to nie jest absurdalne, by "K" w dokumentach miało równać się ogolonym nogom, a "M" w dokumentach wlochatym nogom? (Bo chyba równie silny jest ZAKAZ golenia nóg dla mężczyzn.) Może dlatego, że jestem aseksualna, więc nieheteroseksualna, a może dlatego, że wśród moich znajomych jest wiele osób homo- i biseksualnych oraz transpłciowych, zupełnie nie potrafię docenić uroków jednoznacznego dymorfizmu płciowego. Przy czym nie, mi nie o to chodzi, żeby "zlikwidować płeć!!!!!!". Tylko po prostu o to, żeby każda osoba miała swobodę kształtowania swojego sposobu bycia, ubierania i ozdabiania niezależnie od swojej płci. Jestem w stanie przystać na to, by było to jakoś ograniczone w sytuacjach ściśle urzędowych itp. i oczywiście uważam elementarną przyzwoitość za dodatkowe ograniczenie (i gołym biustom, i gołym klatom na ulicach mówię NIE). Ale doprawdy, co się złego stanie, jeżeli niektóre kobiety będą miały owłosione nogi, a niektóre gładkie? Jeżeli część mężczyzn będzie nosiła spódnice (co poniekąd jest dla mężczyzn po prostu zdrowe, o wiele lepiej niż spodnie zapewnia chłodzenie jąder)? Ktoś Was zaraz zmusza, żebyście się żeniły z umalowanym facetem? Jak Wam taki nie odpowiada, Wasza sprawa - ale mnie bardziej odpowiada świat, w którym ludzie mają większy wybór.

      I w tym problem z idealizacją przeszłości. Nie wierzę w żaden stały postęp, w obowiązkowo ciemną przeszłość i obowiązkowo świetlaną przyszłość. Doceniam pewne uroki przeszłości - choćby mój gust muzyczny zatrzymał się w okolicach 1967 r., a moje ulubione gry albo pochodzą z pierwszej połowy lat 90., albo są współczesnymi ciągami dalszymi (np. nadal tworzone przez fanów nowe gry przygodowe o Dizzym - tak samo proste, jak 20 lat temu). Ale nie mam wątpliwości, że jedno jest lepsze w porównaniu z dawniejszą ponurą politycznie i zaklejoną społecznie epoką: ludzie są świadomi większej różnorodności sposobów życia i mają jednak większą swobodę wybierania. Pewne rzeczy we współczesnym świecie są okropne i mogę tylko mieć nadzieję, że się zmienią. Ale nie zamieniłabym tej różnorodności na podobno "większą życzliwość", "widoczki" ani warcaby.
      • dorotek888 Re: bezsens przymusowego golenia nóg 13.09.11, 16:01
        > Co jest takiego "nie do pomyślenia" w nieogolonych nogach u kobiet?

        To że obecnie występują bardzo rzadko:-)

        Ta różnica w postrzeganiu owłosienia u kobiet i mężczyzn wzięła się chyba z chęci maksymalnego podkreślenia naturalnych różnic (bo przecież nawet jeśli kobieta nie goli się jest dużo mniej włochata od faceta:-).
        I ma na celu zwiększenie atrakcyjności fizycznej, więc myślę że Ty, jako osoba aseksualna rzeczywiście raczej tego nie zrozumiesz:-)
        • curvaturadiculo Re: bezsens przymusowego golenia nóg 13.09.11, 19:34
          > > Co jest takiego "nie do pomyślenia" w nieogolonych nogach u kobiet?
          >
          > To że obecnie występują bardzo rzadko:-)

          Ale dlaczego?

          Wy chyba nie znacie radosnej kreatywności ludzkiej.

          A co jest nieprzyzwoitego w chodzeniu z gołymi nogami? Hę?
          No to zapytajcie się w tych krajach gdzie kobieta nie może przyjsć
          tak nieprzyzwoicie roznegliżowana do pracy.

          > (bo przecież nawet jeśli kobiet
          > a nie goli się jest dużo mniej włochata od faceta:-).

          Nie byłbym taki pewien.
          Zależy, który mężczyzna i która facetka - he he he.

          Niejedna facetka przebiłaby przeciętnych lub więcej niż przeciętnych mężczyzn.


          To wcale nie c hodzi o podrkeślanie dymorfizmu płciowego tylko
          w ogóle o tępienie tego co w jakiś sposób sygnalizuje seks.

          Chodzi o zwykłą bezwstydną pruderię i zacieranie cech płciowych!

          Gdyby chodziło o podkreślanie dymorfizmu płciowego to nikt nie domagałby
          się od mężczyzn chodzenia na plaży w lużnych gaciach do kolan.

          Raz tresowane są kobiety, a gdy one się spostrzegą to mężczyźni stają się celem fanatyków
          "przyzwoitości.

          Wszystkio stopniowo. Najpierw okolice intymne u kobiet a pote, wcale nie intymne
          bokobrody i wąsy u mężczyzn. W następnej kolejności męskie brody staną się nieprzyzwoite.

          Wszystko po koleji. Przyjdzie cza, że mężczyzna nie będzie mógł nosić obcisłego T-shirt'a
          by prężyć po nim umięśnioną "klatę".

      • ofiara_przemian Włosy na nogach i pod pachami to ohyda 13.09.11, 16:04
        Od dziecka drażniło mnie to, że jakaś ładna kobieta nie ma gładkich nóg, albo siano jej spod pach wystaje. U facetów też tego nie lubię, zwłaszcza w nadmiarze, ale kobieta jako istota delikatniejsza powinna o siebie bardziej dbać. W podstawówce z obrzydzeniem obserwowałam moją dojrzewającą koleżankę, która eksponowała włosy pod pachami - często posklejane od potu, ochoczo spryskując je dezodorantem Rexona albo Bac z drogerii, której właściciel ściągał towar z Reichu. Włosy na nogach są po prostu brzydkie, a niektóre panie zagalopowały się przecież znacznie dalej i nie przeszkadza im to, że mają delikatny wąsik albo bujne owłosienie rąk. Na szczęście, natura nie dała mi bujnego zarostu w tym sensie, że depilator jest mi zbędny, wystarczy, że ogolę się raz na dwa dni zwykłą maszynką i wcale żadne bardziej szorstkie czy ciemniejsze włosy mi nie odrastają. Inna sprawa, że na głowie też nie ma szału, ale też nie jestem przecież łysa. Dla mnie owłosienie to nie jest kwestia feminizmu, to kwestia estetyki, a na dodatek trafiłam na faceta, który mi kazał ogolić się w miejscu intymnym, całkowicie (to się nazywa depilacja brazylijska, czy jakoś tak?), w związku z tym jestem pozbawiona tego, co w upały lepi się i brzydko pachnie, a ginekolog na mój widok nie ma odruchu wymiotnego.
        • ofiara_przemian Depilator Lady Remington 13.09.11, 16:09
          To takie narzędzie tortur w formie gumek, które wyrywały włosy powodując niewyobrażalny dla współczesnych pań ból. Kosztowało to chyba 400 tysięcy, a ponad dwie bańki (mówimy o walucie przed denominacją) depilator w postaci płytek, znacznie mniej bolesny, bodajże firmy Braun. Ale zanim na rynek trafił ten droższy, kobiety płaciły za okropne męki, po których miały czerwone albo wręcz sine od zabiegów, ale za to gładkie nogi. Plastry i wosk to już takie pośrednie wynalazki.
          • ofiara_przemian A tu link to tego narzędzia szatana: 13.09.11, 16:12
            tablica.pl/oferta/depilator-lady-remington-liberty-IDckDP.html
            Ktoś sprzedawał używany za 30 PLN, ja bym tego za dopłatą nie chciała.
            • rannie.kirsted Re: A tu link to tego narzędzia szatana: 15.09.11, 01:02
              byl jeszcze depilator epilady w postaci mocno zwinietej drucianej sprezynki ktora prad wprawial w drgania i jakims cudem wyrywalo to wlosy. bolalo tak jak dzisiejsze depilatry:)
              https://z1.ibutik.pl/ibutik185/b6c1816800285f2c4e3586f4/p7310010.jpg
        • zewszad_i_znikad Re: Włosy na nogach i pod pachami to ohyda 13.09.11, 16:48
          ofiara_przemian napisała:
          > kobieta jako istota delikatniejsza powinna o siebie bardziej dbać.

          No widzisz... kobiety są delikatne, więc nie powinny sobie zadawać mąk. ;) A poza tym mówię poważnie: depilacja niekoniecznie jest obojętna dla skóry. Kiedyś dawałam się przekonać mamie, chodziłam na wosk i po każdym zabiegu miałam rozpaloną skórę i rozległą czerwoną wysypkę (jakby co jestem alergiczką i moja tzw. skóra mało co lubi - choćby z włókien tylko bawełna, ew. len). Ale już nie dam sobie w kaszę dmuchać i na propozycję pójścia na depilację laserową odpowiedziałam wyniośle: nie widzę takiej potrzeby.
          Tak czy inaczej, najważniejsze jest prawo do wyboru. Żeby kobiety, ktore chcą, goliły nogi, a te, które nie chcą, nie czuły się do tego przymuszone. I trochę mniej zachwytu dla "naturalnych różnic", a więcej dla naturalnej różnorodności. :D
        • irlandka6969 Re: Włosy na nogach i pod pachami to ohyda 16.09.11, 12:20
          Zgadzam sie z ofiara_przemian. Wlosy powinny byc tylko na glowie. U kobiet i u mezczyzn. Znam wielu mezczyzn, ktorzy gola sie pod pachami i w miejscach intymnych, w sumie wiekszosc moich znajomych. Jak ktos w tramwaju trzyma sie górnego uchwytu i widze czupryne spod pachy, to rzygac mi sie chce. Leeee....
      • wlody1 Re: bezsens przymusowego golenia nóg 13.09.11, 16:45
        zewszad_i_znikad napisała:

        > Co jest takiego "nie do pomyślenia" w nieogolonych nogach u kobiet?
        Chyba estetyka:)
        Mam 30 lat
        > i nie golę nóg. Owszem, jestem buntowniczką i aseksualistką (więc nie odczuwam
        > potrzeby podobania się mężczyznom), ale w każdym razie jestem żywym dowodem teg
        > o, że to się nadal zdarza.
        Czy naprawdę chodzi o podobanie się facetom?? Bo buntowniczą naturę rozumiem:)

        > Ale co ma owłosienie nóg do płci?
        Chyba jednak trochę ma:) Facetom rosną dłuższe .

        (Bo chyba równie silny jest ZAKAZ golenia nóg dla mężczyzn.)
        Nie ma takiego zakazu i nawet jest moda na wydepilowanych dupasów:):):)

        Może dlatego, że jestem aseksualna, więc nieheteroseksualna, a może dlatego, że wśród moich znajomych jest wiele osób homo- i biseksualnych oraz transpłciowych, zupełnie nie potrafię docenić uroków jednoznacznego dymorfizmu płciowego.
        A jaka jest zależność orientacji seksualnej od depilowania się? Lesbijki nie golą sobie???

        Przy czym nie, mi nie o to chodzi, żeby "zlikwidować płeć !!!!!!"
        No, chociaż to. Podział na dziewczynki i chłopców jest fajny:)

        I w tym problem z idealizacją przeszłości. Nie wierzę w żaden stały postęp, w obowiązkowo ciemną przeszłość i obowiązkowo świetlaną przyszłość. Doceniam pewne uroki przeszłości - choćby mój gust muzyczny zatrzymał się w okolicach 1967 r.

        Fajny okres w muzyce:) Złote lata rzekłbym, ale przesunąłbym granicę do połowy lat 70tych.
      • alinaw1 Re: bezsens przymusowego golenia nóg 13.09.11, 18:52
        Doskonale Cię rozumiem, choć jestem jak najbardziej nie jestem apłciowa i podział ról damskich i męskich uważam za naturalne i korzystne dla istnienia świata. Nie znoszę jednak idei poddawania się modom, które akurat nam nie odpowiadają. Ja np. za nic w świecie nie założę żadnego chrzanionego profilu na Facebooku, czy innej masowej obrabiarce, nie będę klikać i formować swych znajomych poprzez jakieś idiotyczne kciuki. A powiadają, że jak się tam nie jest- to się w ogóle nie istnieje. Kiedyś nikomu do głowy nie przyszłoby oceniać kogoś pod względem zawartości włosków na nogach (zobaczcie zdjęcia modelek z lat 60.!), a teraz stało się to normą. To tylko kwestia czasów w jakich dane nam zyć, a nie potrzeby, czy wartości.
      • curvaturadiculo Re: bezsens przymusowego golenia nóg 13.09.11, 19:18
        > Co jest takiego "nie do pomyślenia" w nieogolonych nogach u kobiet?

        Jak łatwo się domyśleć najczęściej coś jest "nie do pomyślenia" u ludzi, którzy z myśleniem mają problemy.
      • jej_torebka Re: bezsens przymusowego golenia nóg 13.09.11, 21:21
        no i to jest właśnie gender - płeć kulturowa.
        ale wydaje mi się, że tendencja jest taka, że prędzej czy później to się zatrze.
        mężczyznom będzie pozwalać się na więcej uczuciowości i wrażliwości, dbania o swój wygląd, a kobiety o twardych charakterach, na kierowniczych stanowiskach, albo niechętne prokreacji, nie będą uważane za nieatrakcyjne czołgistki.
      • aeromonas Re: bezsens przymusowego golenia nóg 14.09.11, 08:13
        @zewszad_i_znikad:
        Nie chodzi o PRZYMUSOWE. Ja np. golę, bo LUBIĘ mieć gładkie - taka wizja estetyczna. Też rażą mnie płciowe stereotypy, że "kobiety mają być kobiece, a mężczyźni męscy", gdzie wzorzec "kobiecy" i "męski" są ściśle określone. Cenię osoby, które potrafią się z tego wyłamać i swobodnie wyrażają siebie. Wśród znajomych też mam sporo osób homoseksualnych. Nie uważam, że płeć jest "zerojedynkowa", to jest kontinuum.
        Wczoraj wsiadałam do metra tuż za zgrabną, wysoką, długonogą i długoowłosą dziewczyną w koszuli w czarno-białą kratę ciekawego kroju, obcisłych błyszczących czarnych spodniach i pięknych miękkich kozaczkach na płaskim obcasie. W wagonie dziewczyna usiadła i zobaczyłam, że to piękny chłopak: miał delikatną bladą twarz i śliczne (delikatne ale całkiem męskie) ręce.
        Sama jestem trochę androgyniczna i zawsze lubiłam taki wizerunek. A co mają do tego ogolone czy nieogolone nogi - ano nieogolone pod przezroczystymi rajstopami lub bez wyglądają po prostu NIECHLUJNIE. Ale to jest moje prywatne zdanie. Pozdrawiam.
        • zewszad_i_znikad Re: bezsens przymusowego golenia nóg 16.09.11, 00:09
          To pocieszę Cię, że i tak nie noszę przejrzystych rajstop. Jestem alergiczką i noszę tylko rajstopy zawierające co najmniej 75% bawełny, a z bawełny najwyraźniej nie da się utkać materiału tak cienkiego, by miał jakikolwiek wyraźniejszy prześwit...
        • rannie.kirsted Re: bezsens przymusowego golenia nóg 16.09.11, 22:44
          tam nogi... zawsze mozna nalozyc (oczywiscie jak jest zimno)tak "geste" rajtki ze sie futro porastajace lydki przez nie nie przebije i estetyka jako tako jest zachowana;D
          ale co powiecie na babony z wasem i broda?? zamiast pojsc do eendokrynologa sie leczyc, albo przynajmniej kuswa posmarowac sie depilatorem w kremie z kerfura za 5zl to chodza i strasza ludzi. co to jest??? jak zryty trzeba miec leb zeby lazic z wasem.
          niedawno widzialam cos naprawde wstrzasajacego. babka na oko 50-60lat widac ze raczej za kolniez nie wylewa, ale tez nie jakas menelka raczej biedna zona menela. ta kobieta miala na linii zuchwy regularna, gesta brode. jak to masakrycznie ohydnie wygladalo tego slowo ludzkie nie opisze. naprawde mialam na koncu jezyka dlaczego pani tego nie usunie. wielka tube depilatora mozna kupic za pare zloty. co jest z tymi ludzmi.
          dodam ze oprocz tego miala farbe na wlosach, jakas trwalą... i gesta brode. szok.
    • ofiara_przemian Wata zamiast podpasek i tamponów 13.09.11, 15:54
      Pierwszy tampon zobaczyłam w wieku 8 lat (był rok 1985) - moja matka kupiła go w Pewexie. Babcia zaś miała możliwość kupowania podpasek spod lady w...aptece, więc wkładanie waty w majtki mnie ominęło. Ale w latach mojego dzieciństwa i dojrzewania (okresu dostałam, o zgrozo, mając lat 11, co było ewenementem i długo skrywanym faktem, skoro rówieśniczki przez całą podstawówkę nawet wzrostu cycków nie notowały i średnia miesiączkowa to było jakieś 16 lat) wata musiała zastąpić kobietom wygodę i komfort. Nic dziwnego, że w trakcie miesiączki zachowywały się jak ciężko chore. Te podpaski spod lady nazywały się...no właśnie...ktoś pamięta? "Nana" ? Bo ja zapomniałam. Były grube i miały kiepski klej. Na wycieczce do Wilna taka wkładka odkleiła mi się i zakończyła wędrówkę na moich plecach, brrr! Koleżanka robiła sobie popaskę domową metodą - brała kawał waty, owijała bandażem, to się chyba nie za dobrze trzymało, nie wspominając o tym, jak uwierało. Dopiero rok 89 to przełom - reklamy "Always" (choć wersja dla krajów postsocjalistycznych to były też jakieś grube toporne "gumowe" wkładki). Babcia mi opowiadała, że w czasach jej młodości, w majtki wpychało się podarte kawałki prześcieradeł albo pieluch tetrowych.
    • coldcat dzieciństwo było inne! 13.09.11, 16:14
      Cytuje tekst, który przewijał się w internecie, ale który dobrze opisuje tamte czasy :)

      "Byliśmy wychowywani w sposób, który psychologom śni się

      zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny.


      Na szczęście, nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami.

      My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi.

      W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy.

      Wspominany z nostalgią lata 80.


      Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się
      na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź,
      matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu
      szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się
      pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeństwo i Higiena Zabawy).


      Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny
      pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.

      Skakaliśmy z balkonu na odległość. Łomot spuścił nam sąsiad.
      Ojciec postawił mu piwo.

      Do szkoły chodziliśmy półtorej kilometra piechotą. Ojciec
      twierdził, że mieszkamy zbyt blisko szkoły, on chodził pięć kilometrów.


      Współczuliśmy koledze z naprzeciwka, on codziennie musiał
      chodzić na lekcje pianina. Miał pięć lat. Rodzice byli oburzeni
      maltretowaniem dziecka w tym wieku. My również.


      Nie chodziliśmy do pywatnego przedszkola.

      Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju.

      Uznawali, że wystarczy jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.


      Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy.

      Z chorobami sezonowymi walczyła babcia.

      Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna.

      Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody,
      na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk,

      zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.

      Oczywiście na czas. Powrót po bajce był nagradzany paskiem.

      Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał nam karę.
      Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie
      go w obowiązkach wychowawczych.

      Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo - jak zwykle.

      Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na Milicję, żeby zakablować rodziców.

      Oczywiście, chętnie skorzystalibyśmy z tej wiedzy.

      Niestety, pasek był wtedy pomocą dydaktyczną,

      a Milicja zajmowała się sprawami dorosłych.

      Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice
      trzymali się od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka.

      Pies łaził z nami - bez smyczy i kagańca.

      Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi.

      Raz uwiązaliśmy psa na "sznurku od presy" i poszliśmy z nim na
      spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas na
      sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze.

      Mogliśmy dotykać inne zwierząta.

      Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.

      Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru,
      Każdy dzieciak to wiedział.

      Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską.
      Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać,
      mówić Dzień dobry i nosić za nią zakupy.

      Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień dobry.

      A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień dobry wymusić.

      Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką.

      Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.

      Trzymaliśmy się z daleka od fajki dziadka.

      Nikt nas nie odprowadzał. Każdy wiedział, że należy iść lewą
      stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.

      Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza
      gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz.

      Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków.

      Czasami próbowaliśmy to jeść.

      Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności.

      Nikt nam nie liczył kalorii.

      Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze
      strugi. Nikt nie umarł.

      Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami.

      Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd.

      Nikt się nie bawił z babcią, opiekunką lub mamą.
      Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem.

      Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie
      same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.

      Wychowywali nas sąsiedzi, stare wiedźmy, przypadkowi
      przechodnie i koledzy ze starszej klasy.


      Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy
      skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód.

      Niektórzy wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów.

      Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.


      Dziękujemy rodzicom za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak należy nas „dobrze” wychować.

      To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, zamkniętych placów zabaw i lekcji baletu.


      A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!"
      • jedwabnymajdanek Re: dzieciństwo było inne! 13.09.11, 17:03
        dobry tekst, tez im za to dziekuje
      • alinaw1 Re: dzieciństwo było inne! 13.09.11, 19:06
        Nie było monitoringów, atestów, automatycznych niani, gier i zabawek edukacyjnych (bo pudełko tekturowe i piłka są passe), szkół rodzenia, szkół wychowania, pasów bezpieczeństwa, fotelików, kasków, ochraniaczy, rzecznika praw dziecka, telefonu zaufania dla dzieci, nauki języka flamandzkiego od 2.miesiąca życia i kursów"jak wychować geniusza".
        • ka-mi-la789 Re: dzieciństwo było inne! 13.09.11, 21:18
          I może dzięki temu znacznie mniej było wśród młodzieży chorób psychicznych i samobójstw, a takim ADHD to w ogóle nikt nie słyszał.
      • amen-666 Re: dzieciństwo było inne! 13.09.11, 19:33
        Przepiękne! Dzięki za ten post. Aż mi się łezka w oku zakręciła ;-)))
    • langolier_maximus Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 16:27
      Śmieci w obleśnych wysłużonych kubłach, szło się do śmietnika-u nas był z 200 metrów od domu, wywalało te śmieci a odpady ,że tak powiem, organiczne, często kisiły się w kuble i pod koniec ciekła z niego żółtawa woda, fuuuu.Ci, co mieli zsypy uchodzili moim zdaniem za szczęściarzy bo nie musieli dmuchać z tymi kubłami do śmietnika ;-).
      Oranżada w woreczkach, w cudownych kolorach-zielonym, czerrwonym i cytrynowym.Mama mi nie chciała kupować bo mowila, ze to woda z Wisły i ja w to wierzyłam ;-)) dlatego potem się już tej oranżady wystrzegałam.
      Lany poniedziałek był naprawdę lany-już na 2 tygodnie przed były bitwy na butelki po ludwiku wypełnione wodą.
      Po osiedlu jeździł jakiś facet wozem ciągniętym przez konia i krzyczał "ziemniaaaaaaaaaaaki" a byl to sam środek Mokotwa, więc jakby nie patrzeć- 100% miasta ;-)). Mówiło sie wtedy,ze idzie sie kupić coś "do chłopa".
      Normalką było,że posyłali mnie po coś do sklepu albo do zieleniaka, który był spory kawałek od bloku.
      Obleśne fartuchy w szkołach, takie z nylonu.Acha no i w klasie 2 osoby miały wideo-czasami był dzień dobroci dla dzieci i szliśmy do którejś z tych 2 osob, z nauczycielka, calutką klasą, strzelić sobie 101 dalmatyńczykow lub Toma i Jerry.
      • wen_yinlu Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 17:21
        > Normalką było,że posyłali mnie po coś do sklepu albo do zieleniaka, który był s
        > pory kawałek od bloku.

        Ja się wtedy jak głupia cieszyłam, bo reszta zostawała i kupowałam sobie za nią drożdżówki z jagodami.
    • mechantloup Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 16:49
      Dzieciaki były zdrowsze. W piłkę kopały po podwórkach, albo jakieś podchody, berek, etc.
      A teraz mi przychodzi na zajęcia taki blady pokurcz z astmą, pazurami mamusi od komputera oderwany. I co ja mam z takim zrobić? Lata miną zanim się takiego dzieciaka naprostuje fizycznie i zacznie jakoś trenować.

      I była motyla noga a nie ku... mać.
    • wen_yinlu Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 17:24
      Na targu zawsze częstowali ogórkami kiszonymi, kapustą kiszoną, czereśniami... ostatni raz może 2 lata temu babina mnie na targu napadła ogórem kiszonym chwyconym w drewnianą "łapkę", byłam wniebowzięta.
    • wen_yinlu Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 17:51
      Więcej dzieciaków siedziało na drzewach :) Bandy smarkaczy uwielbiały przechodzić przez ogrodzenia i obłazić drzewa w sadach, za co można było oberwać od właściciela. Pół dzieciństwa na drzewie spędziłam, albo na dachu śmietnika lub garażu. Człowiek zawsze wracał brudny, zadrapany, zjadł coś czego może nie powinien, nagłaskał się cherlawych, parchatych kotków po drodze. W TV to tylko wieczorynki i teleranki się oglądało...

      Niestety pamiętem też uczucie, że światy dzieci i dorosłych były odległe o lata świetlne - dzieci miały się pod nogami nie plątać i zajmować jak najmniej czasu/uwagi rodziców. Starsze dzieciaki opiekowały się młodszym rodzeństwem wbrew ich woli. Sama pamiętam smarkatego brata "przyklejonego" do mnie gdziekolwiek szłam i to był mój problem, nie moich rodziców. Zostawałam sama w domu z bratem, nawet wieczorami... a on lubił sobie ognisko zrobić za zasłonami, nienawidziłam tego.
    • ko2006 Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 18:25
      Ja dzis nie moge uwierzyc, ze nie tylko zylo sie bez komorek i internetu, ale co niektorzy nie mieli nawet telefonu stacjonarnego. Ludzie na nowych osiedlach czekali latami na zainstalowanie telefonu, na przyklad nasza rodzina doczekala sie po 15 latach, juz po upadku komuny. Pamietam jako nastolatki, aby zadzwonic do chlopakow w ktorych sie podkochiwalysmy, czekalysmy w dlugich kolejkach do telefonu osiedlowego (zawsze bralo sie na takie sesje kolezanke dla odwagi), i jak wreszcie sie doczekalysmy, moglysmy wymienic tylko dwa slowa (z wczesniej opracowanego i wyuczonego scenariusza) bo bez przerwy nas jakas babcia nas z tylu poganiala. Dodawalo to adrenaliny do calej sytuacji i wspomnienia na cale zycie. A dzis - szkoda gadac...
    • curvaturadiculo Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 18:30
      > kobiety w ogole nie golily nog - w moim dziecinstwie kobiety chodzily z owlosio
      > nymi nogami, niektore mogly spokojnie konkurowac z mezczyznami. Po pachami pami
      > etam jak sie ogolilam, mialam lat 15, to sie ze mnie kolega nabijal - norma wow
      > czas to byly pachy zarosniete.

      Och k..., ci ludzie .przez te nieogolone nogi na pewno czuli się jak w gułagu i czuli się strasznie nieszczęśliwi. A mężczyźni to już w ogóle. Do dziś nie golą sobie ani nóg ani brzuchów..
      Są przez to strasznie nieszczęśliwi.

      Ludzie dawniej byli nieszczęśliwi z wielu innych powodów: Nie było jeszcze iPada, telefonu komórkowego ani Lady Gagi w rurach supermarketów.
      Dlatego nie mogli chodzić, pitoląc coś na okrągło do blue tooth'a i słuchając muzak'a
      z Lady Gagą.

      Moda się zmienia ale nie zmienia się jedno: Ciągle jakies palanty wynajdują dla głupich ludzi
      pigułki na szczęście: Ogól nogi, będziesz szczęśliwy!

      Najbardziej trafia to do kobiet, gdyż one mają niższą inteligencję i łatwiej poddają się manipulacji.
      Poza tym najbardziej je pasjonuje wieczne zajmowanie się sobą albo swoim najbliższym otoczeniem takim jak dom i dzieci.

      Za trzydzieści lat na forum będą wpisy: Kobiety z włosami na głowach.
      Kiedy pierwszy raz ogoliłam głowę na łyso i pomalowałam ją na kolor złocisty - to kolega się smiał!
      Prymitywa jeden!
      • irlandka6969 Re: a pamietacie jak dawniej 16.09.11, 12:58
        curvaturadiculo napisał:
        > Najbardziej trafia to do kobiet, gdyż one mają niższą inteligencję i łatwiej po
        > ddają się manipulacji.
        Piszac cos takiego ujawniasz swoja "inteligencje".
    • lonely.stoner Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 19:05
      brrr. kuzwa, straszne czasy i mam nadzieje ze nigdy juz nie wroca...
      • curvaturadiculo Re: a pamietacie jak dawniej 13.09.11, 19:36
        Niektórzy głoszą, że wieczne braki i kolejki w sklepach i czołgi na ulicach to mały pikuś.
        Najpotworniejsze były kobiety z owłosionymi nogami.

        Jak zwykle naród winien i dlatego dobry rząd musiał go czołgami moresu uczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka