black_halo
24.07.11, 12:46
Jestesmy razem juz dlugo i wlasciwie nam razem dobrze ale wnerwia mnie jedna rzecz: strzela we mnie korkami od butelek. Kiedys niechcacy strzelil mi w ucho, bardzo bolesna sprawa i od tamtej pory prosze, krzycze, wrzeszcze jak nie pomaga na spokojnie, zeby te swoje butelki otwieral w innym pomieszczeniu. Nie zdarza sie to czesto ale lubimy musujace winko a te winko lubi strzelac. A on za kazdym razem mi tlumaczy, ze przeciez nie celuje we mnie tylko w sciane i ze mam przestac sie wszystkiego bac. Tym wiec sposobem wczoraj zdeptalam w zlosci trzy jego plyty a i tak mi zlosc nie przeszla. Macie jakis pomysl co zrobic zeby oduczyc go tego idiotycznego zachowania bo on uwaza, ze ja powinnam przestac sie bac niewinnego korka. No cholera, nie boje sie ale jakos nie lubie jak ktos celuje w moim kierunku.