basia-aa
28.07.11, 23:32
Tak więc skończyła się pierwsza sprawa o znęcanie się nade mną i dzieckiem. Sąd uznał moje wszystkie racje (występowałam jako oskarżyciel posiłkowy), nie dał wiary w nic co mówił były, bo bez sensu kłamał i o wszystko mnie obwiniał. Jako osoba do tej pory niekarana dostał rok w zawieszeniu na 3 lata, odwyk i kuratora. Niestety nie przyjął żadnych z moich warunków zawieszenia tj. zakaz kontaktowania się, zakaz zbliżania się, nakaz opuszczenia mieszkania i nakaz płacenia alimentów. Teraz toczy się już drugie postępowanie na komisariacie w sprawie znęcania się i będzie kolejna sprawa.
Niby dostał dużo jak na pierwszy raz... Miałyście sprawy? Jakie były wyroki?
Swoją drogą nie uspokoił się po wyroku (wg niego jest niesprawiedliwy i naciągany), nie ruszało go drugie dochodzenie (bo to nie jego wina, tylko jestem mściwa i chamska suka, że zrobiłam drugie zawiadomienie).
Mnie osobiście zszokowały tak niskie kary, bo na podobnym poziomie są kary za znęcanie się nad zwierzętami. Wg mnie to stanowczo za niskie kary. Tyle mówiło się o izolowaniu sprawcy, a tutaj... Sąd się martwił, że izolując sprawcę to automatycznie będzie bezdomny. Opiekuńcza rola w stosunku do sprawcy jest niesamowicie imponująca, szkoda że tak nie opiekuje się ofiarami :(