berta-death
05.08.11, 22:56
oczywiście dwudaniowy, najlepiej ze świeżym kompotem i świeżo upieczonym ciastem na deser. Naprawdę macie tak?
Czy praktyka gotowania gara zupy na cały tydzień, albo co najmniej na 5 dni jest faktycznie tak nietypowa, że budzi zdziwienie albo i nawet zgorszenie? Podobnie jak i smażenie, duszenie czy pieczenie większej ilości mięsa, która potem tydzień siedzi w lodówce albo jeszcze dłużej jak się to wsadzi do zamrażarki. Jarzyny też można przyrządzić w większej ilości. Takiej surówce z kiszonej kapusty z marchewką to nic się nie stanie jak sobie 2-3dni w lodówce poleży. Warzywa gotowane czy duszone, np kapusta to i tydzień może leżeć, bez uszczerbku na zdrowiu osób, które będą ją spożywały. Podobnie jak wszystkie dania barowe czy mączne. Wtedy przygotowywanie obiadu sprowadza się do ugotowania ziemniaków i przełożenia kilku kawałków mięsa, kilku chochel zupy do mniejszego garnka celem odgrzania. Wtedy naprawdę można w pół godziny uwinąć się z obiadem. Co więcej, wtedy to nawet samoobsługę można wprowadzić w podawaniu sobie posiłków przez członków rodziny.
Z tego co pamiętam z czasów mojej wczesnej młodości, to tego typu praktyki, mimo, że bardzo chętnie widziane przez kobiety, rzadko kiedy były wprowadzane w życie, bo panowie mężowie życzyli sobie codziennie nową zupę i jeszcze wszystko podane pod nos. Teraz chyba panowie mężowie nie są aż tak grymaśni i wymagający a nadal mało kto chwali się, że jedzą odgrzewane i przez 5dni to samo.