Dodaj do ulubionych

o co chodzi?

09.08.11, 23:53
witam, może to głupie ale chciałabym wiedzieć co o tym sadza osoby bezstronne...
no wiec tak...
za tydzień czasu ma mi się dziecko urodzić, mieszkamy z chłopakiem z moimi rodzicami a problem polega na tym ze on ciągle pożycza swojej mamie pieniądze i nie byłoby w tym nic złego tylko ze ona robi wielki problem jak ma je oddać...
ja nie pracuje (bo właśnie skończyłam szkole) i żyjemy tylko z jego pieniędzy, on nie zarabia dużo ale dla nas dwójki ( w krotce trójki) wystarczy ale jak już pożyczy mamie to jest krucho, ona oczywiście ciągle mówi za odda na rentę tylko nigdy nie wiadomo na którą;/i ja mu mówię że trochę nie bardzo jest utrzymywać 2 domy i ze mogłaby oddać nam w końcu to co pożyczyła ale on mi mówi ze to jego mama i on nie może jej nie pożyczyć...
a sek w tym ze ona tez wcale nie ma niskiej renty bo prawie tyle samo co on wypłaty...

mam nadzieje ze zrozumiale to opisałam:)


Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: o co chodzi? 10.08.11, 00:01
      kiedy wracasz do pracy?
      • hotally Re: o co chodzi? 10.08.11, 00:11
        Jakie wraca, przecież dopiero jakąś szkołę skończyła, musi się zająć wychowaniem dziecka, cała odpowiedzialność finansowa spada na tatusia.
    • hotally Re: o co chodzi? 10.08.11, 00:09
      Trzeba było się zabezpieczać, jak Cię nie stać na dziecko.
      On ma OBOWIĄZEK moralny pomagać Mamie za darmo, kobieta poświęciła swoje życie, żeby dziecko wychować... współczuję Twojej, jeśli tego nie kminisz.
      • a.jak.asia Re: nie ma obowiązku, bo mama ma kase ! 10.08.11, 10:11
        żadnego obowiązku nie ma pomagać mamie szczególnie wtedy gdy mama zarabia więcej od niech lub tyle samo tylko że oni mają jeszcze małe dziecko na karku a to wiąże sie z dużo większymi wydatkami..

        --------------
        Projektor Gwiazd w postaci milutkiego żółwia. Zobacz zdjęcia i film pokazowy!
    • berta-death Re: o co chodzi? 10.08.11, 00:19
      > witam, może to głupie ale chciałabym wiedzieć co o tym sadza osoby bezstronne..

      Zadałaś się z idiotą i frajerem a jego matka to jakaś bezwstydna wykorzystywaczka. Na co ona te pieniądze wydaje. Jak jest na rencie to może jest szansa, że spłaci wam dług w naturze i zajmie się dzieckiem. Wtedy będziesz mogła pójść do pracy.
    • katikatja Re: o co chodzi? 10.08.11, 00:55
      hotally napisała:

      >Trzeba było się zabezpieczać, jak Cię nie stać na dziecko.

      Sama sobie tego dziecka nie zrobiła.

      >On ma OBOWIĄZEK moralny pomagać Mamie za darmo, kobieta poświęciła swoje życie, żeby dziecko wychować...

      > I wychowała. Mainego synusia. Takiego dla niej tylko, niestety, nie do bycia odpowiedzialnym, kiedy trzeba być odpowiedzialnym za rodzinę, którą się założyło, nawet jeśli przypadkiem.

      >współczuję Twojej, jeśli tego nie kminisz.

      Ależ to Jej rodzice ich przygarnęli, a nie jego mama. Może tak tej mamuni jest wygodniej? W sumie nieźle to sobie wymyśliła. To wykracza poza obowiązek pomocy, która jako taka jest zrozumiała. To się nazywa żerowanie.
    • qw994 Re: o co chodzi? 10.08.11, 07:41
      Sytuacja jest nienormalna. Matka to ewidentny pasożyt, a twój facet uzależniona od niej galareta bez kręgosłupa. Czarno to widzę. Swoją drogą, tobie też się dziwię, że w takich warunkach zdecydowałaś się na dziecko. Chyba że to wpadka.
      • kontestatorbg Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:08
        Tym wszystkim zajątrzonym babom które uważają że syn nie ma obowiazku pomagać matce, życze aby w przyszłości dziecko tez ich tak potraktowało, ze się na nie wypnie jak będą w potrzebie.
        • qw994 Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:30
          A to doczytałeś?

          "a sek w tym ze ona tez wcale nie ma niskiej renty bo prawie tyle samo co on wypłaty..."
          • kontestatorbg Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:40
            A to doczytałaś??

            "On nie zarabia dużo"

            Oni mieszkaja w czwórkę pod jednym dachem i zakładam że rodzice autorki zarabiają i "pomagają" im. Natomiast jeżeli matka ma niską rentę i mieszka sama to spróbuj się utrzymać w obecnych czasach.
            Ale dla komfortu psychicznego autorki matka męża ma kopnąć w kalendarz z głodu albo maja ją z domu wyrzucić za niezapłacone rachunki, bo przecież oburzajace jest że syn amtce pomaga.

            Litości
            • qw994 Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:44
              > Oni mieszkaja w czwórkę pod jednym dachem i zakładam że rodzice autorki zarabia
              > ją i "pomagają" im. Natomiast jeżeli matka ma niską rentę i mieszka sama to spr
              > óbuj się utrzymać w obecnych czasach.
              > Ale dla komfortu psychicznego autorki matka męża ma kopnąć w kalendarz z głodu
              > albo maja ją z domu wyrzucić za niezapłacone rachunki, bo przecież oburzajace j
              > est że syn amtce pomaga.
              >
              > Litości

              Litości. On będzie miał DZIECKO i na tym powinien się skupić, a nie utrzymywaniu matki. Owszem, to oburzające, jeśli matka żeruje na synku, który spodziewa się dziecka.
              • kontestatorbg Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:53
                Rozwiazanie tej sytuacji jest abrdzo proste. Niech się przeniosą do matki męza i po sprawie - będzie renta + pensja i wszyscy będa szczęsliwi. Amen
                • qw994 Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:56
                  Nie - niech on się wyprowadzi do mamusi solo, w ogóle nie powinien był się od niej wyprowadzać.
                  • kontestatorbg Re: o co chodzi? 10.08.11, 09:08
                    A co za różnica czy mieszkają u jednych rodziców czy u drugich. Jak się bierze ślub i decyduje na dziecko to trzeba mieć na tyle coś w glowie żeby potrafić sobie samemu poradzić a nie żerować na rodzicach. A skoro "sytuacja" zwolniła męża z konieczności zadbania o dom to nie ma oporów ( i słusznie ) żeby pomagać matce. Rozwiazanie podałem. Jak tak bardzo wkurza autorke sytuacja że mieszkajac u jej rodziców pomaga własnej matce niech się przeprowadza do ejgo matki lub niech wydorośleją założą swój dom i wtedy ewentualnie może się krzywić że pieniadze idą na utrzyamnie jeg mamy kiedy ledwie starcza dla ich dwojga.
                    • berta-death Re: o co chodzi? 10.08.11, 10:16
                      Nie sytuacja go zwolniła z zapewnienia rodzinie dachu nad głową, tylko gest teściów. I w związku z tym wygląda to tak, że jego teście sponsorują jego matkę a nie on. A oni nie mają wobec obcej baby nawet obowiązków alimentacyjnych.
                      • qw994 Re: o co chodzi? 10.08.11, 21:09
                        Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :)
        • tabeletka Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:39
          pewnie jestes taka mamusia, ktora zyla na koszt meza, a jak meza nie ma/ma niska emeryture to ciagniesz od dzieci, tez tak mozna.
          zauwaz tylko, ze mama ma taki sam (albo prawie taki sam) dochod jak 3-osobowa (juz niedlugo) rodzina. naprawde uwazasz, ze zona i dziecko maja glodowac, bo mamusia potrzebuje "pozyczek", ktorych nigdy nie oddaje? zreszta oa w ogole nie prosila o pomoc, tylko o pozyczke...
    • default Re: o co chodzi? 10.08.11, 08:52
      > ale chciałabym wiedzieć co o tym sadza osoby bezstronne..

      Po pierwsze: głupio zrobiliście robiąc sobie dziecko nie mając mieszkania ani odpowiednich środków na utrzymanie. Ale wiadomo - różnie bywa, teraz powinnaś nastawić się na to że nie będziesz siedzieć z dzieckim w domu Bóg wie ile lat, tylko jak najszybciej pójdziesz do pracy.
      Po drugie - matka Twojego chłopaka rzeczywiście zachowuje się jak pasożyt, nie powinna ciągnąć kasy od syna, wiedząc jaką ma sytuację rodzinną. Skoro ma wysoką rentę, to powinna sobie radzić - może jest rozrzutna ? Robi nieprzemyślane zakupy ? Syn powinien bardziej kontrolować na co przeznacza pieniądze, które jej pożycza. Jeśli brakuje jej np. na niezbędne leki - to inna sprawa, ale może ona tak po prostu nie umie się rządzić i rozpieprza te pożyczki.
      Ja osobiście nie rozumiem takiego podejścia, bo wolałabym nie jeść niż poprosić o pożyczkę swoje dziecko, wiedząc, że mu się nie przelewa. Ba - specjalnie bym nie jadła, żeby zaoszczędzić i mu pomóc :)
      • a.jak.asia Re: zgadzam się ! 10.08.11, 10:13
        w zupełności się z tym zgadzam :)

        -------------
        Kubek zmieniający kolor z napisem Naładuj baterie Zobacz filmik!
      • ddominikanaa Re: o co chodzi? 10.08.11, 19:07
        >A co za różnica czy mieszkają u jednych rodziców czy u drugich. Jak się bierze ślub i decyduje na dziecko to trzeba mieć na tyle coś w glowie żeby potrafić sobie samemu poradzić a nie żerować na rodzicach.

        zacznijmy od tego kupić sobie swój własny dom to nie taka prosta sprawa, dlatego mieszkamy z moimi rodzicami oczywiście nie jesteśmy na ich utrzymaniu ponieważ dokładamy się do rachunków oraz jedzenia...
        jego mama nie mieszka sama tylko z córką i jej dziećmi
        pożycza od nas pieniądze ponieważ jak twierdzi córka sie do niczego nie dorzuca ale wg mnie to chyba kwestia ich dogadania sie a nie problem mojego partnera prawda??

        ja do pracy bardzo chętnie poszłabym już teraz no ale dzidzia będzie mnie potrzebowała przynajmniej przez jakiś czas, a poza tym to zastanawia mnie najbardziej czy takie uzaleznienie mego partnera od jego matki mozna jakos zwalczyc??

    • rozczochrany_jelonek Re: o co chodzi? 10.08.11, 11:02
      to nie Twoje pieniądze więc nie masz tutaj za dużo do powiedzenia ;)
      a jeżeli czegoś ci brakuje to nie widzę problemu, idź do pracy :)
      • qw994 Re: o co chodzi? 10.08.11, 21:09
        > a jeżeli czegoś ci brakuje to nie widzę problemu, idź do pracy :)

        Już teraz, w ciąży, czy ma wysyłać CV z porodówki?
    • moonogamistka Re: o co chodzi? 10.08.11, 21:18
      Sorry:-) mama to mama i bedzie zawsze na pierwszym miejscu;_)) Jak maz juz troche podrosnie i dojrzeje, to zrozumie, ze jednak nowa rodzina powinna byc wazniejsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka