bighortensja
27.08.11, 12:13
Zaciekawiła mnie kwestia podniesiona w moim wątku. Czy fakt, że ofiara "da się" skrzywdzić jest usprawiedliwieniem dla oprawcy? Owszem, spotykam się czasami z przykładami masakrycznej naiwności, ale naiwnością można skrzywdzić co najwyżej siebie, a podłością wielu ludzi.
Skąd to ocenianie ofiar? I czy ci, którzy to piszą, gdyby zostali oszukani też twierdziliby, że słusznie im się należało?