Gość: obserwatorka
IP: *.provider.pl
21.05.04, 16:18
Moja koleżanka pierwszy raz puściła się w wieku 15 lat. Potem już regularnie.
Zaczepiałą chłopaków, ubierała się w krótkie spodniczki i mocno malowała
twarzy, farbowała włosy. Była nieobliczalna, spóżniała się ze wszystkim, potem
kombinowała żeby jakoś wyrobić.
Kłamała, oszukała niejednego człowieka. Bywało że się przyznawała i
przepraszała. Mówiła czaem "prawdę" prosto w twarz .. tracąc znajomych.
Była popularna - bo się o niej mówiło i samotna jednocześnie.
Zawsze trzeba było dla niej robić wyjątki. Nigyd nie tak jak wszyscy. Zawsze
na przekór. I ci faceci. Co wakacje nowy.
Teraz ma 27 lat. Chce być dobrą żoną.
Czy ma prawo?