Czy ma prawo?

IP: *.provider.pl 21.05.04, 16:18
Moja koleżanka pierwszy raz puściła się w wieku 15 lat. Potem już regularnie.
Zaczepiałą chłopaków, ubierała się w krótkie spodniczki i mocno malowała
twarzy, farbowała włosy. Była nieobliczalna, spóżniała się ze wszystkim, potem
kombinowała żeby jakoś wyrobić.
Kłamała, oszukała niejednego człowieka. Bywało że się przyznawała i
przepraszała. Mówiła czaem "prawdę" prosto w twarz .. tracąc znajomych.
Była popularna - bo się o niej mówiło i samotna jednocześnie.
Zawsze trzeba było dla niej robić wyjątki. Nigyd nie tak jak wszyscy. Zawsze
na przekór. I ci faceci. Co wakacje nowy.


Teraz ma 27 lat. Chce być dobrą żoną.
Czy ma prawo?

    • venka1 Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 16:22
      Kazdy ma prawo do szczescia.A to,ze sie puszczala czy krzywdzila innych ludzi
      to nie znaczy,ze nie mogla sie zmienic?Ciezko wyczuc,czy bedzie dobra zona i
      bedzie potrafila szczerze kochac-nie pozostaje nic innego jak tylko miec
      nadzieje :)
    • Gość: ciekawa Re: Czy ma prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 16:23
      Prawo ma oczywiście, ale czy ktoś tzn mężczyzna znając Jej przeszłość będzie
      chciał byc z kimś takim. Pewnie się teraz zmieniła, ale przeszłość będzie się za
      Nią ciągnęła
    • Gość: ale Re: Czy ma prawo? IP: 62.121.129.* 21.05.04, 16:24
      Teraz ma 27 lat. Chce być dobrą żoną.
      > Czy ma prawo?
      >


      a czy ma prawo byc złą żoną ?
      • zepsuty Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 16:33
        Gość portalu: ale napisał(a):

        > Teraz ma 27 lat. Chce być dobrą żoną.
        > > Czy ma prawo?
        > >
        >
        >
        > a czy ma prawo byc złą żoną ?

        :P:P
        a czy nie bedzie kontynuowala swojego wszesniejszego zycia, raniac przy tym
        meza i ewentualnie przyszle dzieci???
        :P:P
    • venka1 Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 16:25
      będzie sie ciągneła-to normlane.Ciekawi mnie tylko jak ona sie z tym czuje? bo
      mi by bylo glupio przez mezczyzna z ktorym bym zyla czy sypiala/a czy bedzie
      chcial ktos z nia byc?-kwestia gustu :)
    • triss_merigold6 Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 16:30
      Ma prawo moim zdaniem. Ostatecznie ludzie się zmieniają i rozwydrzona
      nastolatka może dorosnąć do bycia dojrzałym i odpowiedzialnym człowiekiem.
      Jeśli nie weszła w konflikt z prawem to jej przyszły mąż nie musi być
      poinformowany o jej przeszłości. Po co?
      Liczba partnerów seksualnych nijak się ma do zdolności stworzenia trwałego i
      monogamicznego związku.
      Mam wrażenie obserwatorko, że zazdrościsz koleżance. Ona szalał, Ty
      byłaś "porządna" a obie macie równe szanse na szczęśliwe życie małżeńskie.
      • lukrecja8 Re: Czy ma prawo? 28.05.04, 11:30
        Mam wrażenie obserwatorko, że zazdrościsz koleżance. Ona szalał, Ty
        > byłaś "porządna" a obie macie równe szanse na szczęśliwe życie małżeńskie.

        tu się z tobą zgodzę Triss, też mi zawiało zazdrością i wściekłością na
        los "niesprawiedliwy". Bo taka puszczalska, to powinna być teraz w rynsztoku, z
        rozmazaną szminką i w podartych rajtkach, a nie pretendować do bycia "normalną"
        żoną i matką i w ogóle
        a poza tym 27 lat to piękny wiek na zamążpójście!! :)
    • kobieta_po_przejsciach Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 16:31
      po pierwsze, skad wiesz, ze to wszystko o czym piszez to prawda? moze to nie sa
      fakty (owo "puszczanie sie"), tylko pomowienia, plotki albo wymysly kolezanki?
      skoro byla samotna mogla chcec "zablysnac" tpwarzysko w ten sposob.
      po drugie, nawet jesli to jest prawda, to mogla zmadrzec, nabrac doswiadczenia
      i dzieki temu byc moze jest swietnym materialem na zone. milosc zmienia ludzi i
      ich nastawienie do zycia.
      po trzecie, gdyby ta historyjka byla o chlopaku, ktory od 15tego roky zycia
      kisil ogora gdzie popadlo, a po 10 latach chcial sie ustatrkowac, to wszyscy
      pewnie by mu bili brawo... czy to nie mowi samo za sie? :-)
    • Gość: iwona Re: Czy ma prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 16:33
      Prawo mam jak najbardziej jak każdy normalny obywatel. Tylko czy ona będzie
      umiała być dobrą zoną( cokolwiek by to znaczyło) w co osobiście wątpię, może
      tylko skrzywdzić następną osobę , chyba że sie mylę ...
      pozdrawiam
    • manra Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 20:13
      Ludzie potrzebują akceptacji, uwagi, towarzystwa... każdy ma na to swój
      sposób... może ona po prostu nie potrafiła inaczej? może nie wierzyła w siebie i
      szukała samopotwierdzenia? ech, nudzę...
      skoro chce zacząć żyć normalnie - chwała jej za to. tylko ludzi, tylko tamtych
      facetów żal... cóż, oni dostali szkołę charakteru, a ona - będzie musiała żyć z
      pamięcią, że ich zraniła.
      każdy musi mieć szansę na poprawę. oby się jej udało...
      • Gość: panna Re: Czy ma prawo? IP: *.visp.energis.pl 21.05.04, 20:27
        samosąd się to dokonuje. jakim prawem kogoś osądzacie? skąd wiesz że zraniła?
        może inni też ją mocno zranili? Ty jako poważna matrona uzurpujesz sobie prawo
        to bycia dobrą żoną, matką Polką? jeśli ktoś chce ją na swoją żonę to dobrze i
        niech ona zostanie jego żoną, jeśłi to jest ktoś na kogo czekała to właśnie ma
        prawo. Pozdrawiam wszystkie matrony-wichrzycielki
        • Gość: panna Re: Czy ma prawo? IP: *.visp.energis.pl 21.05.04, 20:31
          To oczywiście głównie do niejakiej obserwatorki było co to dużo widzi a jeszcze
          pewnie więcej sobie dośpiewa. pozdrawiam matrony-wichrzycielki
        • manra Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 21:39
          popieram... i tylko tyle
    • Gość: Lolitka Re: Czy ma prawo? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 20:23
      jak ma 27 lat to już stara torba jest! raczej powinna o przytułku dla starców
      pomyśleć.
    • nat.ka Re: Czy ma prawo? 21.05.04, 20:49
      co to w ogóle za pytanie??? i dlaczego to akurat Ty je zadajesz...?od kiedy to
      masz prawo rozliczania kogokolwiek z jego moralnych wyborów? chyba nikt nie ma
      prawa osądzać drugiego, a przynajmniej aż w takim stopniu. Nie wiesz, co się
      działo w niej, w środku...jakie miała wcześniej przeżycia, jaka była, jaka
      jest...?podejrzewam, że ona sama nie zna siebie do końca (tak jak każdy z nas),
      to na jakiej podstawie Ty, albo ktokolwiek z tego wątku ma mieć prawo do
      oceniania jej, jako osoby, jako kobiety? (nie mówię tu o jej zachowaniach)
      to chyba jakiś żart, albo wstrętna prowokacja.
      Każdy ma prawo do szczęścia i każdy ma prawo do błędów.

      ps. a co rozumiesz przez sformułowanie "puścić się"??
      • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.05.04, 21:04
        Z tym prawem to jest tak, ze jezeli ktorys ja bedzie chcial
        poslubic, to automatycznie nada jej to prawo. Z puszczaniem sie tez
        ta sprawe widze nieco inaczej. Sporo dziewczyn to robi, z ta
        roznica, ze po cichu, a ona jawnie. Bycie dobra zona nie zalezy
        glownie od przeszlosci danej kobiety, to raczej sprawa jej
        przyszlosci. Bycie dobra(lub zla) zona w duzym stopniu bedzie tez
        zalezalo od faceta z ktorym bedzie.Uwazam ze bedac zona powinna
        przestac sie ciagac, inaczej nie ma sensu wychodzic za maz.
        • Gość: taak Re: Czy ma prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 21:31
          > Z tym prawem to jest tak, ze jezeli ktorys ja bedzie chcial
          > poslubic, to automatycznie nada jej to prawo.

          wlasnie ;).
          kropka.
    • wuzetka1 Re: Czy ma prawo? 23.05.04, 03:00
      ma prawo
      czemu mialaby nie miec?
      • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 03:19
        Ma i nie ma. Zalezy jakie czy czyje prawa masz na mysli. Zalezy
        tez jak na to patrzec. Ma prawo kochac sie ze wszystkimi (jawnie) i z
        jednym ( tez jawnie ale "podstepnie" i niewinnie jakoby)? Czy to nie
        jest czasem za duzo? Dobrze ze to my nadajemy sobie prawa, bo te
        zakazane juz dawno zignorowalismy dla swojego wygodnictwa. Osobiscie
        jednak uwazam, tak jak napisalem wczesniej, ze to prawo oczywiscie ma,
        ale powinno ono jej byc nadane przez mezczyzne ktory ja zechce.
        Osobiscie tez uwazam, ze powinna sie przyznac do kurewstwa, jesli
        mezczyzna ktory bedzie chcial ja poslubic, zapyta o to.
        • Gość: panna Re: Czy ma prawo? IP: 62.29.232.* 23.05.04, 11:55
          A kto jest kurwą? czyż nie ta co brała za to pieniądze? czy ktoś złapał ją na
          tym? czy po prostu była rozrywkową dziewczyną i teraz przyszedł czas żeby się
          ustatkować...
          Z gorącymi pozdrowieniami dla Matek Polek panna
    • anahella Re: Czy ma prawo? 23.05.04, 14:04
      Gość portalu: obserwatorka napisał(a):

      > Czy ma prawo?

      Prawo do czego? I kto takie prawa przyznaje, Ty?
      • grzalka Re: Czy ma prawo? 23.05.04, 16:32
        Prawo? Do czego?
        Niekiedy tracę wiarę w to, że rozumiem, co czytam.....
        • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 19:35
          Nazwalem ta dziewczyne kurwa nie sam z siebie. Tak ja poprostu
          opisala autorka. Ta co bierze pieniadze za seks zwyklismy nazywac
          prostytutka. Ta co sie pieprzy z kazdym, ktory tylko chce wg.
          mnie jest kurwa, choc mozecie mnie poprawic, nazwijcie ja jakos inaczej.
          • kociamama Re: Czy ma prawo? 23.05.04, 20:38
            Dziewczyna, ktora ma wielu partnerow seksualnych, nie jest zadna kurwa, tylko
            ma duze potrzeby seksualne, albo jakies zaburzenia, gdzie seks z wieloma
            partnerami ma cos zastapic (np. brak milosci i czulosci w domu rodzinnym).
            W wieku lat nastu,moze tez to byc chec eksperymentowania, poszukiwania nowych
            wrazen i doznan, a moze chec znalezienia satysfakcji z seksu, co jest trudne,
            jesli sie go uprawia z rownolatkami, bo szczyle sa kiepskimi kochankami.

            O czym jest ten watek? Swiadczy jedynie o plotkarstwie i zawisci autorki, lub
            jest to jej wlasna historia, a motywem napisania jakies wyrzuty sumienia.

            Jesli to "autobigrafia" autorki, to zycze Ci, zebys wyzbyla sie wyrzutow
            sumienia z powodu seksu z wieloma partnerami, jezeli kogos faktycznie
            skrzywdzilas to postaraj sie to jakos naprawic, albo zapomnij i nie drecz sie
            przeszloscia, ale wyciagnij wnioski na przyszlosc. no i nie badz taka surowa
            wylacznie w stosunku do siebie, bo inni tez grzesza.

            POzdrawiam,
            Kociamama.
            • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 21:52
              Czyli moge myslec ze slowo kurwa nie powinno byc zupelnie w
              uzyciu, bo tak naprawde to kurw nie ma. Sa tylko dziewczyny z
              duzymi potrzebami seksualnymi. A takie dziewczyny sa najlepsze.
            • anahella Re: Czy ma prawo? 29.05.04, 01:47
              kociamama napisała:

              > O czym jest ten watek? Swiadczy jedynie o plotkarstwie i zawisci autorki

              No wlasnie!

              > lub
              > jest to jej wlasna historia, a motywem napisania jakies wyrzuty sumienia.

              Watpie. Siebie czlowiek nie ocenia tak surowo jak autorka watku bohaterke tej
              historii.
    • envi Re: Czy ma prawo? 23.05.04, 22:35
      wiecie,takie kobiety są najlepszymi żonami.Jak się rozglądam po znajomych,to te
      co się najbardziej za młodu wyszalały, jako żony mają w nosie durne zabawy i
      wyrywanie facetów.Z tym oszukiwaniem to jest tak,że każdy kłamie.Ja ogólnie
      obserwuję że tacy ludzie zawsze spadają na 4 łapy.Nie oceniam moralnie
      jej,hmm,prowadzenia się,sama też mam wybujały temperament.
      Wszystkie moje koleżanki które potocznie "kurwią się" mają opinię najlepszych i
      najbardziej świętojebliwych dziewcząt.A męża to się znajdzie zawsze.
      • Gość: panna Re: Czy ma prawo? IP: *.visp.energis.pl 23.05.04, 22:40
        Jak to zawsze znajdzie się męża? myślisz byle kogo, byle mieć? Ja mam kogoś
        upatrzonego no i chyba cienka jestem bo mi nie wychodzi wyrwanie go he he he. A
        wyszalałam się dość za młodu, o czym on raczej pojęcia nie ma he he he
        • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 22:46
          Tez bym tak ogolnie to widzial. Dziewczyny wyszalale sa raczej
          dobrymi zonami, choc nie jest to gwarancja. Takie tez raczej nie maja
          problemu ze znalezieniem meza, bo chlopy sie raczej przy takich kreca.
          Inna sprawa jest, ze kreca sie zazwyczaj nie poto by sie zenic.
          Jesli dziewucha wyjedzie czy zmieni towarzystwo i potrafi stac sie
          porzadna, zostanie z pewnoscia mezatka, jesli bedzie oczywiscie chciala.
          • Gość: panna Re: Czy ma prawo? IP: *.visp.energis.pl 23.05.04, 22:53
            Hej! a jaka to porządna? siedź w kącie a znajdą cię??? bo ja nie wiem. już się
            w tym pogubiłam ;-((
            • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 22:55
              Za porzadna uwazam ta, ktora daje z milosci a nie wszystkim jak leci.
              • Gość: panna Re: Czy ma prawo? IP: *.visp.energis.pl 23.05.04, 22:57
                No to jestem porządna, dzięki Bogu! bo już sobie myślałam niewiadomo co. Ale...
                dawniej też nie dawałam jak leci, czyli nawet taka zła nie jestem.Pozdrawiam
                Gościa
                • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 23:10
                  Jestescie potrzebne wszystkie, te porzadne jak i nieporzadne. Roznica
                  jest tylko taka, ze faceci swiadomi tej Waszej nieporzadnosci nie
                  chca sie z taka zenic, bo to obciach przed kolegami i nie tylko.
                  Dlatego tez pisalem tej zmianie "klimatu" gdzie nikt nic nie wie, gdzie
                  wszystkim pasuje i jest cieplo. Rowniez cieplutko Ciebie Porzadna
                  pozdrawiam.
              • lukrecja8 Re: Czy ma prawo? 28.05.04, 11:36
                kochany, gdyby seks uprawiano tylko z miłości, gatunek ludzki wyginąłby wieki
                temu............
    • j_u Re: Czy ma prawo? 28.05.04, 11:16
      Po raz pierwszy zapalilam trawke w wieku 15 lat. Potem juz regularnie. Bylam
      nieobliczalna, sprawialam problemy wychowawcze, matki niektorych moich
      znajomych zabranialy swoim pociechom zadawac sie ze mna, toczylam wieczna wojne
      z nauczycielami, z wiekszosci przedmiotow lecialam na miernych i rodzice
      martwili sie, ze juz sie zmarnowalam.
      Bylam popularna - bo sie o mnie mowilo, i samotna jednoczesnie.
      Zawsze trzeba bylo dla mnie robic wyjatki. Nigdy tak jak wszyscy. Zawsze na
      przekor. I ta trawa. I eksperymenty z ciezszymi chemikaliami.

      Teraz mam 24 lata, jestem najlepsza studentka na roku i najpowazniejsza
      kandydatka na studia doktoranckie. Chce byc dobrym naukowcem.
      Czy mam prawo?
      • owca Re: Czy ma prawo? 28.05.04, 11:53

        oczywiście że masz prawo - każdy z nas je ma
        zarówno do popełnianie błędów, jaki i ich naprawiania
        ważne jest przede wszystkim to, aby oprócz świadomości możliwości mieć również
        świadomość konsekwencji

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
        • Gość: .................. Re: Do lukrencji IP: *.dialup.sprint-canada.net 28.05.04, 19:40
          Mow raczej za siebie wypowiadajac sie na temat seksu. Gatunek ludzki jak
          wiesz bierze sie z milosci i seksu (czyli seksu z milosci). Prostytutki w
          ciaze nie zachodza, a jezeli juz, to zazwyczaj robia aborcje.
          • owca Re: Do lukrencji 28.05.04, 19:59
            Gość portalu: .................. napisał(a):

            > Gatunek ludzki jak
            > wiesz bierze sie z milosci i seksu (czyli seksu z milosci)

            :-)) Wielokropku, świat byłby piękny, gdyby tak było...
            wiesz jak wiele dzieci poczęło się z gwałtu? (zaprzeczenie miłości - nienawiść)
            jak wiele z głupoty i przypadku?

            pozdrawiam
            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • anahella Re: Do lukrencji 29.05.04, 01:51
            Gość portalu: .................. napisał(a):

            > Prostytutki w
            > ciaze nie zachodza, a jezeli juz, to zazwyczaj robia aborcje.

            No nie wiem. Czesto kobiety wyjezdzaja ze swojego miasta lub kraju, gdzie
            uprawiaja nierzad a potem wracaja do swoich domowi i sa dobrymi zonami i
            matkami. W Polsce podobno "importuje sie" mezatki ze Slaska do warszawskich i
            krakowskich domow publicznych (eufemistycznie zwanych agencjami towarzyskimi)
    • oka5 Re: Czy ma prawo? 28.05.04, 22:05
      Gość portalu: obserwatorka napisał(a):

      > Czy ma prawo?

      A czy Ty masz prawo stawiać takie pytanie?

    • losiu4 Re: Czy ma prawo? 28.05.04, 22:18
      Gość portalu: obserwatorka napisał(a):

      > Zawsze trzeba było dla niej robić wyjątki. Nigyd nie tak jak wszyscy. Zawsze
      > na przekór. I ci faceci. Co wakacje nowy.

      zazdrosna? ;)

      > Teraz ma 27 lat. Chce być dobrą żoną.
      > Czy ma prawo?

      pewnie ze ma. A co?

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: .................. Re: Czy ma prawo? IP: *.dialup.sprint-canada.net 29.05.04, 01:46
        Zgadzam sie z tym, ze w niektorych przypadkach dzieci sa niechciane,
        juz wspomniane tu gwalty, czy zwykla glupota to z pewnoscia
        potwierdza. Jednak zdecydowanie twierdze, choc nie moge tu mowic
        wiadomo za wszystkich, ze wiekszosc z nas poprostu sie kocha i
        dzieci sa z milosci. Ja osobiscie np. nie pojde z kobieta do lozka
        jeslibym jej nie kochal, no..........moze na pustyni bedac sam przez
        dluzszy czas, wtedy bym z koniecznosci mogl zrobic seks bez
        milosci do kobiety, choc tak jak siebie znam, tam kazda bylaby
        widziana jako aniolek nieziemski. Ponoc na bezrybiu i rak ryba.
        Dlaczego niby mam isc do lozka z kobieta ktorej nie kocham, skoro
        moge pojsc z ta, ktora kocham? Ta sprawa ma sie raczej dokladnie
        tak samo u kobiet (pomijam prostytucje oczywiscie, bo to juz
        zupelnie co innego) i nie rozumiem tego jak niektore tu twierdza, ze
        gdyby dzieci rodzily sie z milosci, to ludzkosc by juz dawno
        wyginela. Wydaje mi sie, ze biedne sa te ktore tak twierdza, bo
        udawac milosc czy uczucie do kogos, a nawet miec seks z kims na
        sile, jest troche ludzka tragedia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja