serena_van_der_woodsen_87
03.09.11, 22:44
Z góry przepraszam za tego posta. Na ogół nie miewam dołów, ale od kilku tygodni czuję się niezbyt dobrze. Mimo tego, że od lipca jestem u Mamy (rzuciłam pracę i przygotowuję się do ważnego egzaminu), jestem wśród osób mi najbliższych, fajnie spędzam czas, za miesiąc jadę na wakacje, to czuję się źle. Brakuje mi po prostu chłopaka. Nie szukam na siłę, ale też nie zamykam się na nowe znajomości. Jednak wciąż jestem sama (rozstałam się z chłopakiem rok temu, mieszkaliśmy wspólnie 4 lata i długo "leczyłam się" po rozstaniu). Coraz bardziej brakuje mi dużego, męskiego ramienia, wsparcia, bliskości, poczucia, że jestem dla kogoś ważna.. Do tego jestem w takim wieku, w którym moje koleżanki wychodzą za mąż albo zaręczają się, a do powoduje, że jeszcze bardziej jest mi przykro. Za kilka dni jadę na ślub przyjaciółki. I choć cieszę się jej szczęściem, to jest mi smutno, bo jadę sama.
Przepraszam za dołujący post. Potrzebowałam się wygadać chyba.