Dodaj do ulubionych

toksyczna matka

26.09.11, 22:33
Muszę się wygadać, bo oszaleję. Mam 31 lat i zaborczą, toksyczną matkę! Moja matka dzwoni do mnie non-stop, a jak kilka razy nie odebrałam telefonu (byłam zajęta w pracy, u znajomych, w kinie z mężem) to potrafiła przyjechać do naszego mieszkania, żeby skontrolować co robię! Nie wiem czy to troska czy po prostu obsesja kontrolowania mnie (zawsze musiała wiedzieć co robię a jak robiłam coś po swojemu to np. zabierała mi zarobione przeze mnie pieniądze albo doprowadzała swoim krytykanctwem do rozpadu wszystkich moich związków i przyjaźni). Odkąd jestem w ciąży dzwoni dosłownie z takimi pytaniami: jadłaś? co jadłaś? kiedy jadłaś? spałaś? sikałaś? byłaś gdzieś? czemu byłaś/nie byłaś? o której poszłaś spać? a jak już wspomnieliśmy o remoncie w mieszkaniu jeszcze przed narodzinami dziecka to oczekuje, że będę spędzać czas tylko i wyłącznie z nią: mam przyjechać na obiad (oczywiście sama), spać u rodziców, a męża mam olać (przecież remontuje to po co masz z nim siedzieć), przygotować u nich rzeczy dla dziecka (bo przecież z remontem na pewno nie zdążycie). Cały czas mnie nakręca, że coś nie tak będzie z dzieckiem, mam nieustannie - według niej - latać po lekarzach, a nie cieszyć się zdrową ciążą. Nie mogę być sama w domu przez kilka godzin (np. gdy mąż jest w delegacji), bo przecież wszystkie najgorsze rzeczy przydarzą się właśnie mnie. Ingeruje dosłownie we wszystko i wszystko też krytykuje: kolor ścian w przedpokoju, to jak spędzamy wolny czas (idziecie na grilla? grill jest dla prymitywów), to jak się ubieram i ogólnie co robię i planuję robić. Ostatnio usłyszałam od niej, że chyba jestem ubezwłasnowolniona skoro kolor ścian w pokoju dziecka ustalam z mężem, mimo że przecież jej się podoba zielony! Dla świętego spokoju odbieram więc jej telefony, machinalnie odpowiadam na 100 pytań uważając żeby za dużo nie powiedzieć. Niestety czasami się zapomnę, bo chciałoby się normalnie pogadać i wtedy cała jazda zaczyna się od początku. Kilka dni temu przyszła do mojego mieszkania bez zapowiedzi "sprawdzić warunki mieszkaniowe" - doskonale wiedząc, że trwa u nas remont! Oczywiście skrytykowała wszystko co się dało: biurko robione przez męża extra na wymiar, rzeźbę, którą dostaliśmy w prezencie ślubnym itp. itd. a widząc butelkę wody mineralnej przy łóżku już tonem wszechwiedzącego eksperta stwierdziła, że mąż jest alkoholikiem i musi mieć na kaca! Dowiedziałam się, że jestem kretynką, skoro pozwalam mężowi na robienie remontu w moim mieszkaniu. Poczekała specjalnie aż on wróci z pracy po to żeby go obrazić, zmieszać z błotem, zwyzywać od chamów i prostaków, uderzyć go (!) i stwierdzić, że jest w tym mieszkaniu i w moim życiu przez przypadek! Oczywiście została wyproszona - m.in. dlatego, że jestem w ciąży i nie mogę się denerwować co skończyło się grożeniem policją, komentarzem jak to szybko się rozwiodę i ciężkim fochem od kilku dni. Dzisiaj zadzwoniła bynajmniej nie po to żeby się zapytać jak się czuję, tylko żeby oznajmić mi, że to pewnie mąż pod groźbą rozwodu nie pozwala mi do niej zadzwonić (a może po prostu chcę mieć święty spokój?), że jestem przez niego zastraszona, ale że wkrótce przejrzę na oczy i zarzucając, że cała sytuacja odbyła się za moim przyzwoleniem i ja zamiast się za nią wstawić to po prostu wyszłam do pokoju obok. Później było tak: pukanie po sąsiadach, nachodzenie ich i mówienie im, że mój mąż ją pobił! (kompletna bzdura!!) i najście mojej teściowej w pracy z wyzywaniem od patologicznych rodzin przy jej współpracownikach włącznie. Mam wrażenie, że moja matka za punkt honoru postawiła sobie rozwieść mnie, że ma to być jakaś chora, wybawcza w jej mniemaniu krucjata! I co? Pewnie faktycznie mam się rozwieść, sprzedać mieszkanie i wrócić do niej? Mam serdecznie dosyć... :-(( Nie mam siły już z tym walczyć, bo ochładzanie stosunków i trzymanie na dystans tylko podjudza ją do intensywniejszej kontroli i coraz bardziej chorych teorii i wniosków na temat mnie, mojego męża mojego życia...
Obserwuj wątek
    • hukop Re: toksyczna matka 26.09.11, 22:39
      Idź do sądu, załóż sprawe matce o nękanie i dostane zakaz zbliżania się do ciebie i do twojej rodziny i tyle.
      • no_ale_o_co_chodzi Genialne w swojej prostocie! 29.09.11, 11:03
        :)
        proponuję przyznać ci forumową nagrodę nobla - serio
    • qw994 Re: toksyczna matka 26.09.11, 22:43
      Postępujesz z nią zbyt łagodnie i dlatego masz problemy.
    • cowgirl_ride Re: toksyczna matka 26.09.11, 22:47
      Zabić to mało. Znam ten typ, moja ex-teściowa była podobna, aczkolwiek nie aż tak. Trzeba miec końskie zdrowie do takich ludzi. Ja, przynajmniej, miałam cichego sprzymierzeńca w osobie teścia. Z Twojego postu nie wiem co na to Twój ojciec. Rada z posta powyżej, choc radykalna ma jakis sens, może sama zapowiedź takiej akcji wystarczy? Tak naprawdę, to ciężko coś doradzić. Można Ci tylko współczuć...
      • ma_gala Re: toksyczna matka 26.09.11, 22:58
        Mój ojciec jest bardzo spokojnym człowiekiem, ale te wszystkie sytuacje odbijają się również na nim, bo matka próbuje go buntować przeciwko nam. On nie chce się wtrącać i powiedział wprost, że chce spokoju. Przeprasza nas w jej imieniu - co z tego, skoro matka opanowała już wydzwanianie do mnie w drodze do sklepu albo tylko wtedy, gdy ojca nie ma w domu. Przy nim, w trakcie oficjalnych odwiedzin jest milusia i bez zarzutu. Telefoniczna jazda zaczyna się następnego dnia - wtedy muszę się nasłuchać za kogo to ja nie wyszłam i jaka to ja nie jestem ubezwłasnowolniona! Ojca rozumiem doskonale - chce mieć święty spokój, nie chce się wtrącać, inna sprawa, że matka też go poniża i trzyma pod pantoflem. Ale on nie chce się rozwodzić. Anioł nie człowiek.
        • qw994 Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:05
          > Telefoniczna jazda zaczyna się następnego dnia
          > - wtedy muszę się nasłuchać

          Musisz? Naprawdę? Dopóki nie zrozumiesz, że nic nie musisz, pozostanie ci żalenie się na forum.
          • ma_gala Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:13
            Jasne, że nie muszę. Tylko że jak nie odbiorę telefonu to będę miała niespodziewany najazd w domu i nasłucham się nie tylko ja. A w przyszłości pewnie i dziecko. Próbowałam dzwonić raz na jakiś czas (byle nie codziennie!) i nie wywnętrzniać się nadmiernie - ot, taka sobie normalna rozmowa - nie pomaga.
            • qw994 Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:15
              > Jasne, że nie muszę. Tylko że jak nie odbiorę telefonu to będę miała niespodzie
              > wany najazd w domu

              A musisz ją wpuszczać? Kolejny obowiązek? Zawiadom, że przyjmujesz wyłącznie zapowiedziane wizyty i bądź konsekwentna, to NAJWAŻNIEJSZE.
            • kitek_maly Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:15
              Tylko że jak nie odbiorę telefonu to będę miała niespodzie
              > wany najazd w domu i nasłucham się nie tylko ja.

              A musisz ją wpuszczać?
              Jak będzie się dobijać, to przecież możesz wezwać policję.
            • hukop Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:39
              ma_gala napisała:

              > Jasne, że nie muszę. Tylko że jak nie odbiorę telefonu to będę miała niespodzie
              > wany najazd w domu i nasłucham się nie tylko ja. A w przyszłości pewnie i dziec
              > ko. Próbowałam dzwonić raz na jakiś czas (byle nie codziennie!) i nie wywnętrzn
              > iać się nadmiernie - ot, taka sobie normalna rozmowa - nie pomaga.

              A nie możesz zmienić nr tel i wyprowadzić się do innego miasta lub chodźby do dalszej dzielnicy? Gdzie matka nie chodzi i cie nie spotka?
            • erillzw Re: toksyczna matka 27.09.11, 23:19
              To zamien zamki. I naprawde załatw zakaz zblizania sie. Nie otiweraj drzwi, jak sie bedzie dobijala, dzwon na policje. Uprzedz sasaidow ze tez moga to zrobic. twoja matka jest chora psychicznie i nalezy ja zamknac a nie jej ustepowac.
            • peryklejtos Re: uwaga troll! 08.11.11, 16:30
              j.w.
        • erillzw Re: toksyczna matka 27.09.11, 23:18
          Nie musisz. Trzeba nie odbierac telefonow. twoja matka na wiele rzeczy sobie pozwala bo wie, ze moze. Nie odbieraj, jak zacznie Ci jeczec mowisz "nie bede tego sluchac i sie rozlaczasz". Jak Cie najdzie, dzwonisz na policje, ze Ci grozi, nachodzi i stwarza zagrozenie, grozi Twoim sasiadam. I zmien te zamki!
    • kitek_maly Re: toksyczna matka 26.09.11, 22:54
      Twoja matka powinna się leczyć.

      Zawsze taka była?
      Szczerze mówiąc o takich ludziach tylko zdarza mi się czytać, nigdy takiego nie spotkałam w rzeczywistości.
      • ma_gala Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:08
        Tak, zawsze taka była. Właśnie takie zachowanie było powodem mojej wyprowadzki z domu - nie zrozumiała prawdziwego powodu wyprowadzki, ubzdurała sobie, że namówiła mnie do tego koleżanka, która wtedy chciała mi pomóc. Zamieszkała ze mną na chwilę to moja matka pod moją nieobecność z asystą policji wyprowadziła ją z mieszkania i zrobiła wszystko żebyśmy nie miały kontaktu. Teraz uważa, że to, że kilka lat temu kupiłam mieszkanie to za namową mojego obecnego męża - kolejna bzdura, kupiłam mieszkanie a moja znajomość z moim obecnym mężem była wtedy na etapie niezobowiązującym, nie miał w ogóle wpływu na decyzję o zakupie mieszkania. Matka oczywiście ma swoją teorię - że namówił do wzięcia kredytu, wręcz siłą się wprowadził, niemalże zmusił do małżeństwa a dziecko to oczywiście wpadka! Same bzdury! Ona mnie ubezwłasnowalnia i traktuje jak kogoś, kto nie ma nic do powiedzenia w swoim życiu.
        • qw994 Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:14
          > Ona mnie ubezwłasnowalnia i traktuje jak kogoś, kto nie ma nic
          > do powiedzenia w swoim życiu.

          Ale ty jej na to pozwalasz, zrozum!
          • wojtekroot Re: toksyczna matka 27.09.11, 13:53
            qw994 napisała:

            > > Ona mnie ubezwłasnowalnia i traktuje jak kogoś, kto nie ma nic
            > > do powiedzenia w swoim życiu.
            >
            > Ale ty jej na to pozwalasz, zrozum!
            zgadzam się z tym.
            Daj twarde warunki i ZERO odstępstw. Bądź konsekwentna.
        • kitek_maly Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:14
          Masz rodzeństwo?

          Sorry, ale dla mnie to jest matriks. :)
          Więzy krwi bla bla bla, ale ja nie chciałabym mieć z kimś takim do czynienia, serio. Bo co to za przyjemność?
        • cowgirl_ride Re: toksyczna matka 27.09.11, 08:10
          Tylko, że Ty jej na to pozwalasz. Jestes, niemal jak potulne cielę. Jak to dalej tak będzie wygladało to albo mąż ją w końcu walnie (i będzie gigant afera, może z więzieniem włącznie) albo Cie zostawi z dzieckiem bo będzie miał dość teściowej. To Twoja matka, wiem, nie ponosisz winy za to jaka jest ale ponosisz winę za to, że dajesz się poniżać. Twój wybór - "ukochana mamusia" albo mąż, dziecko i własne życie. WŁASNE ŻYCIE! Rozumiesz zaczenie tych słów? Jeśli to do Ciebie nie dociera to przestań marudzić.
          • wojtekroot Re: toksyczna matka 27.09.11, 13:54
            cowgirl_ride napisała:

            > Tylko, że Ty jej na to pozwalasz. Jestes, niemal jak potulne cielę. Jak to dale
            > j tak będzie wygladało to albo mąż ją w końcu walnie (i będzie gigant afera, mo
            > że z więzieniem włącznie) albo Cie zostawi z dzieckiem bo będzie miał dość teśc
            > iowej. To Twoja matka, wiem, nie ponosisz winy za to jaka jest ale ponosisz win
            > ę za to, że dajesz się poniżać. Twój wybór - "ukochana mamusia" albo mąż, dziec
            > ko i własne życie. WŁASNE ŻYCIE! Rozumiesz zaczenie tych słów? Jeśli to do Cieb
            > ie nie dociera to przestań marudzić.
            Amen.
        • lizzy1 Re: toksyczna matka 27.09.11, 11:41
          ma_gala napisała:

          > . Zamieszkała ze mną
          > na chwilę to moja matka pod moją nieobecność z asystą policji wyprowadziła ją z
          > mieszkania i zrobiła wszystko żebyśmy nie miały kontaktu.


          Ale kity laska ciśniesz, że aż zęby bolą.
          • ma_gala Re: toksyczna matka 27.09.11, 13:23
            Niestety nie są to kity. Inna sprawa, że faktycznie ciężko to sobie wyobrazić, prawda??
            • raohszana Re: toksyczna matka 27.09.11, 13:26
              Yeah, niektórych poziomów głupoty to wręcz nie sposób. Aż tu wtem! przychodzi ktoś na forum i prezentuje.
            • princess_yo_yo Re: toksyczna matka 27.09.11, 13:59
              ciezko sobie wyobrazic ale najwyrazniej istniejesz i nadal nie masz ochoty zmienic swojego zachowania.
            • anais_66 Re: toksyczna matka 05.10.11, 04:20
              ma_gala napisała:

              > Niestety nie są to kity. Inna sprawa, że faktycznie ciężko to sobie wyobrazić, prawda??

              Prawda... bo niby na jakiej podstawie koleżankę policja wyprowadziła?
        • erillzw Re: toksyczna matka 27.09.11, 23:21
          Ty sie dałaś ubezwłasnowolnic. Wystarczy byc konsekwnetnym i konkretnym. Nie dac sobie wejsc na głowe.
        • aglaonike77 Re: toksyczna matka 07.11.11, 14:19
          Twoja matka traktuje Cię nie jak osobę, do teego dorosłą, tyla jak swoją własność.

          Mam taką samą matkę. Jedyna metoda to zerwanie wszelkich kontaktów. Przez 8 m-cy starałam się asertywnie i racjonalnie z nią rozmawiać - nie dało się. Mnie moja co prawda nie nachodziła w domu, ale wydzwaniała, obrażała mnie, męża, zagrywała wnukami,próbuje nastawić brata przeciwko mnie, jak zapowiedziałam, ze nie będę odbierać telefonów od niej jak będzie dzwonić tylko po to żeby na mnie krzyczeć - zaczęły się głuche telefony, wydzwaniała ze łzami do teściowej itd.
          W końcu zrozumiałam, że ja nic nie muszę jej udowadniać. Chce tak żyć? Proszę bardzo ale ja w tym cyrku udziału już brać nie będę. I koniec.
          Mnie w tym pomogła terapia. Zastanów się nad tym.
      • m-kow Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:13
        Też mi wyszło, że mama ma problemy z instalacją. Ty za to masz 31 lat, męża, dziecko w drodze i plącze Ci się wokół życia pępowina. I coś z tą pępowiną chyba musisz zrobić, samo wyżalenie się na forum tu nie pomoże.

        -
        "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • anaisanais Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:02
      szkoda ze nie zaczelas wczesniej byc asertywna ale nigdy nie jest za pozno :)

      mysle ze ty nie powinnas biernie reagowac, na to co matka z toba robi bo faktycznie skonczy sie rozwodem. to ty musisz matce komunikowac ze to co ona robi tobie i twojej rodzinie nie podoba ci sie. trudno to wyczytac z twojego postu ale mam wrazenie ze ty nie mowisz jej otwarcie, ale jakos 'unikasz', wychodzisz z pokoju, odpowiadasz na pytania krotko ale jednak wiec w sumie robi z toba co chce.
      musisz jej jasno i wyraznie powiedziec jak dzwoni z pytaniami np. mamo, dziekuje ci za troske ale nie jestem juz dzieckiem i umiem o siebie zadbac. kropka
      jak krytykuje twoje mieszkanie: mamo, my urzadzamy sie jak my chcemy w naszym domu.
      jak mowi ze maz ci zabrania dzwonic pod grosba rozwodu: mamo nie dzwonie bo chce miec czas dla siebie.
      jak cie nachodzi: mamo, wolalabym gdybys sie umawiala, bo nie zawsze mam czas. nastepnym razem zadzwon i zapytaj czy mozesz przyjsc
      jak bije twojego meza(!) i wyzywa od prostakow - nie wypraszaj jej dlatego ze nie mozesz sie denerwowac w ciazy ale dlatego ze takie zachowanie wobec twojego meza jest niewybaczalne! wy sie ooje jej boicie?
      itp itd
      ale szybko zacznij bo matka jest faktycznie destrukcyjna ale mysle ze stanowczoscia da sie ja ogarnac.
      a jak to nie podziala to faktycznie mozna pomyslec o nekaniu.
      i nie zwalaj tej odpowiedzialnosci na meza, to ty musisz matce pokazac ze teraz to on jest twoja rodzina. a niej nie ma miejsca dla mamusi! jak przyjdzie dziecko to pomysl ze moze miec na nie wplyw wiec musisz nauczyc sie mowic co jej wolno a co nie
      • marguy Re: toksyczna matka 26.09.11, 23:13
        Zglos na policje ciagle nekanie i wtargniecie do prywatnego mieszkania.
        I badz konsekwentna, bo wielkiego wyboru nie masz.
        Albo twoja toksyczna matka zmieni twoje zycie w ruine, albo kompletnie sie od niej odseparujesz.
        Zdaje sobie sprawe, ze nie jrst to latwy krok ale jedyny mozliwy.
        Pomysl o tym co bedzie sie dzialo gdy dziecko przyjdzie na swiat i wtedy gdy za kilka lat babunia zacznie je ustawiac przeciwko wam.
    • berta-death Re: toksyczna matka 27.09.11, 00:02
      Zapewne ma jakieś problemy psychiczne i zapewne jakoś to się leczy. I zapewne nie będzie możliwe nakłonienie jej do leczenia. Kolejną rzeczą, która przyczynia się do nasilania tego typu zachowań jest nuda. Nic się w jej życiu nie dzieje, to koniecznie chce żyć twoim. Jakiś kochanek by się jej przydał, absorbujące hobby, czy praca zawodowa, która pochłonęłaby jej energię. Może jak wnukiem się zajmie, to sobie ciebie odpuści, bo się jej priorytety przestawią.
      • izak31 Re: toksyczna matka 27.09.11, 05:00
        Poproś męza aby powiedział Twojej matce aby się od Was odpie...ła oraz to,że nie chcecie jej wiecej widziec.
      • wojtekroot Re: toksyczna matka 27.09.11, 13:59
        berta-death napisała:

        > Zapewne ma jakieś problemy psychiczne i zapewne jakoś to się leczy. I zapewne n
        > ie będzie możliwe nakłonienie jej do leczenia. Kolejną rzeczą, która przyczynia
        > się do nasilania tego typu zachowań jest nuda. Nic się w jej życiu nie dzieje,
        > to koniecznie chce żyć twoim. Jakiś kochanek by się jej przydał, absorbujące h
        > obby, czy praca zawodowa, która pochłonęłaby jej energię. Może jak wnukiem się
        > zajmie, to sobie ciebie odpuści, bo się jej priorytety przestawią.

        jasne....przestawią jej się priorytety, ale na wnuka, którego będzie przeciwko matce buntować....a wtedy będzie piekło.....
        • berta-death Re: toksyczna matka 27.09.11, 23:18
          > jasne....przestawią jej się priorytety, ale na wnuka, którego będzie przeciwko
          > matce buntować....a wtedy będzie piekło.....

          Miałam na myśli to, że jak zajmie się niańczeniem wnuka, to będzie miała jakieś absorbujące zajęcie i mniej czasu i energii na czepianie się córki. Zapewne skończy się to tym, że w przyszłości zastąpi sobie wnukiem córkę i jego zacznie gnębić. Ale wtedy jest nadzieja, że z uwagi na zaawansowany wiek już nie będzie miała na tyle krzepy, żeby być w tym skuteczna. Być może dzieciak będzie miał więcej jaj niż jego matka i nie da sobie na głowę wejść.
          • qw994 Re: toksyczna matka 28.09.11, 06:43
            > Miałam na myśli to, że jak zajmie się niańczeniem wnuka, to będzie miała jakieś
            > absorbujące zajęcie i mniej czasu i energii na czepianie się córki.

            Chyba jesteś zbyt optymistyczna. Bo ja założę się, że po pierwsze będzie to oznaczało siedzenie non-stop u córki, po drugie wmawianie jej, że wszystko robi źle i jest złą matką, po trzecie - próby zastąpienia miejsca matki.
            • wojtekroot Re: toksyczna matka 28.09.11, 11:24
              \> Chyba jesteś zbyt optymistyczna. Bo ja założę się, że po pierwsze będzie to ozn
              > aczało siedzenie non-stop u córki, po drugie wmawianie jej, że wszystko robi źl
              > e i jest złą matką, po trzecie - próby zastąpienia miejsca matki.

              Dokładnie to chciałem napisać.....
    • lillam Re: toksyczna matka 27.09.11, 08:49
      odciac sie, zmienic nr telefonu, nie wpuszczac do domu
      i dorosnac samemu, bo jej zachowanie zywi sie twoja biernoscia
    • anna_sla Re: toksyczna matka 27.09.11, 08:57
      szczerze?? Nie wystarczy wyjść do drugiego pokoju.. Nie odbieraj od niej telefonów, zmień numer telefonu, nie otwieraj drzwi. Zagroź/zadzwoń na policje. TWOJA MATKA NIE MOŻE POLICZKOWAĆ TWOJEGO MĘŻA a Ty tylko wychodzisz do drugiego pokoju. W ten sposób faktycznie rozwalisz sobie małżeństwo. To Ty masz "posprzątać" po swojej matce a nie Twój mąż. Skoro łazi po Twoich sąsiadach i plecie to wyjdź i krzycz na klatce, że wezwiesz policję za nagabywanie i takie tam i nawet wezwij. Jak dostanie upomnienie raz, drugi to się uspokoi. A nagraj nawet kilka Waszych rozmów, żeby mieć dowód, bo widzę, że Ci się przyda..

      To już nie jest tylko toksyczna matka to jest przestępstwo to co robi. I tu w tej sytuacji nie może być litości "bo to moja mama", bo Ci spieprzy życie i "zepsuje" Ciebie.
    • 83kimi Re: toksyczna matka 27.09.11, 09:57
      Czy zwróciłaś jej kiedyś uwagę na jej zachowanie? Wg mnie powinna się leczyć, może więc warto umówić mamę na wizytę u lekarza, możesz nawet umówić się z jakimś psychologiem, że przyjdzie do domu, bo pewnie ciężko będzie matkę zaciągnąć do gabinetu. A jak przyjedziesz do niej z psychologiem, to się nie wymiga, może coś do niej wtedy dotrze.
      A swoją drogą, to nie wpuszczałabym jej, gdy przychodzi na kontrolę. Powiedziałabym, że ma zawsze wcześniej zawiadamiać, że chce przyjść.
      Najłatwiej byłoby się wyprowadzić gdzieś daleko, ale to droga na skróty. Spróbuj z psychologiem.
    • princess_yo_yo Re: toksyczna matka 27.09.11, 10:24
      ale przyznaj sie, ty tak na prawde to lubisz. inaczej juz dawno bys ja wyciela ze swojego zyciorysu. twoj ojciec to tez niezly masochista. zupelny brak szacunku do samego siebie, rozumiem ze wynioslas to z domu ale kiedys chyba trzeba dorosnac.
      • ma_gala Re: toksyczna matka 27.09.11, 22:09
        ????? jak mogę lubić takie traktowanie i zachowanie? wyniosłam się przez to z domu! wszystko było w normie, dopóki mieszkałam sama, gdy pojawił się w moim życiu partner a później mąż zaczęła się jazda. To nie jest tak, że przyjmuję jej zachowanie biernie. Po prostu krzyczenie jej w twarz, że sobie nie życzę takiego zachowania i wyłączanie się w trakcie rozmowy, która schodzi na krytykanctwo nie działa. I owszem - mam podejście, że to jednak jest matka...
        • raohszana Re: toksyczna matka 27.09.11, 22:10
          ma_gala napisała:

          > I owszem - mam podejście, że to jednak jest matka...
          *
          To się użeraj. Czego jęczysz zatem?
          • anais_66 Re: toksyczna matka 05.10.11, 04:32
            raohszana napisał:

            > I owszem - mam podejście, że to jednak jest matka...
            > *
            > To się użeraj. Czego jęczysz zatem?

            Rao, łatwo napisać, nie? A Ty byś swoją matkę spuściła na drzewo, nawet gdyby była szurnięta? Pomijam, że autorka jest trollem, ale nawiedzeni rodzice istnieją. Myślałam, że moi są dziwni, ale u nas nawet nie ma opcji, żeby mnie odwiedzili bez uprzedzenia. Klucze mają, gdyby mi się zmarło :) ale nigdy z nich nie korzystali.
            • anais_66 Re: toksyczna matka 05.10.11, 04:34
              anais_66 napisała:

              > Klucze mają, gdyby mi się zmarło :) ale nigdy z nich nie korzystali.

              P.S. Bo jeszcze żyję :) Chodziło mi o to, że nalotów nie robią :)
        • qw994 Re: toksyczna matka 27.09.11, 22:22
          > Po prostu krzyczenie jej w twarz, że sobie nie życzę takiego
          > zachowania i wyłączanie się w trakcie rozmowy, która schodzi na krytykanctwo n
          > ie działa.

          A jak ma działać, skoro następne maniakalne telefony odbierasz?


          > I owszem - mam podejście, że to jednak jest matka...

          No to powodzenia życzę. W szczególności twojemu małżeństwu.
        • berta-death Re: toksyczna matka 27.09.11, 23:05
          Obawiam się, że sama sobie z tym nie poradzisz. Porady forumowe też nie pomogą. Musisz skorzystać z profesjonalnej pomocy. Idź na jakąś terapię. Bo problem tkwi bardziej w tobie niż w twojej matce. Matka jedynie rozbestwiła się twoją uległą, prawdopodobnie zależną osobowością. I skoro gnoi cię od 31 lat i ty od 31 lat jej na to pozwalasz, to nic dziwnego, że teraz jakakolwiek forma sprzeciwu wzbudza w niej agresję. Z jej punktu widzenia wygląda to tak, że do czego to podobne, żeby takie nic ośmieliło mi się postawić. Już ja jej pokażę gdzie jej miejsce i kto tu rządzi.
          • wojtekroot Re: toksyczna matka 27.09.11, 23:11
            berta-death napisała:

            > Obawiam się, że sama sobie z tym nie poradzisz. Porady forumowe też nie pomogą.
            > Musisz skorzystać z profesjonalnej pomocy. Idź na jakąś terapię. Bo problem tk
            > wi bardziej w tobie niż w twojej matce. Matka jedynie rozbestwiła się twoją ule
            > głą, prawdopodobnie zależną osobowością. I skoro gnoi cię od 31 lat i ty od 31
            > lat jej na to pozwalasz, to nic dziwnego, że teraz jakakolwiek forma sprzeciwu
            > wzbudza w niej agresję. Z jej punktu widzenia wygląda to tak, że do czego to po
            > dobne, żeby takie nic ośmieliło mi się postawić. Już ja jej pokażę gdzie jej mi
            > ejsce i kto tu rządzi.

            łatwo radzić idź na terapię.....fakty są takie, że naprawdę dobrze wyszkolonych terapeutów u nas jest bardzo mało.....a do pierwszego lepszego to strata czasu i pieniędzy, bo zaszkodzić łatwo, pomóc gorzej.......
          • qw994 Re: toksyczna matka 28.09.11, 06:44
            Ja też uważam, że terapia jest konieczna.
        • princess_yo_yo Re: toksyczna matka 28.09.11, 09:33
          ja tym bardziej nie wiem jak mozna cos takiego lubic, zwlaszcza ze sama mialam matke podobna do twojej ale skoro znosisz takie zachowanie to jaki inny wniosek mozna wysnuc? odbierasz durne telefony, rozmawiasz z nia, pozwalasz na agresje, otwierasz drzwi. rozumiem ze jestes genetycznie obciazona, twoj ojciec to takie samo popychadlo jak ty, ale wez sie wreszcie w garsc.

          podejscie ze to jednak matka jest dla mnie kompletnie niezrozumiale w tym wypadku. idz na terapie, ale taka opcja ci sie pewnie nie spodoba bo bedzie wymagala zebys zaczela matke traktowac tak jak na to zasluguje. becz wiec nadal na forum i rujnuj zycie sobie, mezowi i dziecku. na prawde trudno ci wspolczuc.
    • moonogamistka Re: toksyczna matka 27.09.11, 10:44
      Mamunia z piekla rodem... Za kilka lat zacznie sie szantazowanie "na umieranie" . Kazdy Twoj opor bedzie konczyl sie jej zawalem;-)
      Dziewczyno ta kobieta rozwali Ci rodzine. Musisz niestety wytyczyc granice i postawic jasne warunki Waszych kontaktow. Ty i tylko Ty.
      Niech sie obraza- wyjdzie to Wam wszystkim na zdrowie. Nie daj sie zmanipulowac na poczucie winy.
    • roza06 Re: toksyczna matka 27.09.11, 10:56
      Obawiam sie ze Twoja mama rozwali ci małżeństwo i to za twoim cichym przyzwoleniem. Jesteś dla niej za miękka.
    • stephanie.plum Re: toksyczna matka 27.09.11, 10:57
      "ona potrafi przyjechać do mieszkania, skontrolować"
      - zmmienić zamki, założyć sobie wizjer, i nie wpuszczać!!!


      pocieszające elementy:
      - po awanturze dało się ją wyprosić = nie MUSISZ znosić jej obecności.
      - obraziła się na kilka dni = masz ją z głowy.

      jeżeli otwartym tekstem i prośbą się nie da, trzeba co kilka dni wywoływać sytuacje, w których ona obrazi się na kilka dni.

      p.s. czy jesteś od niej (od rodziców) w jakiś sposób zależna?
    • malamelania szkoda, że nie teściowa 27.09.11, 11:21
      bo gdyby w tak chorym związku z własną matką był Twój mąż, wszyscy zagrzmieliby jednym głosem: "PISZ POZEW!"
      "kopnij go w dupę, bo nie nadaje się na męża, ani na ojca, jeśli pozwala na takie rzeczy!"
      Dla mnie Ty tez nie nadajesz się na żonę i matkę, a skoro nie potrafiłaś dorosnąć samodzielnie, należało skorzystać z pomocy psychologa. Na forach dostawałas już dobre rady, chyba od 5 lat piszesz to samo. I nic się nie zmienia, najwyraźniej jest Ci z tym dobrze.
    • margie89 Re: toksyczna matka 27.09.11, 11:37
      Jak moja matka zaczyna przesadzać (bo też ma czasem takie akcje, że mam jej serdecznie dość) to jej mówię wprost, że to moje życie, będę z nim robiła to co mi się podoba, ona mi przyjaciół i partnera nie będzie wybierać i jak jej coś nie pasuje to się lepiej nie odzywa i mnie nie wkur... Jak będziesz się zachowujesz jak potulne ciele to masz matkę, która Ci na głowę wchodzi. a następnym razem jak Ci awanturę w domu zrobi to ją po prostu wyproś z domu a nie zostawiasz męża na pastwę losu. Jak nie masz przy niej własnego zdania to nic dziwnego, że gada iż mąż Ci wszystko dyktuje. Przy takich przypadkach trzeba uporu i konsekwencji.
    • brms Re: toksyczna matka 27.09.11, 11:42
      Wychowuje się nie tylko dzieci, wychowuje się też matki. W Twoim wieku już możesz. A chyba nawet powinnaś.
      • calineczka_777 Nigdy nie bylas na nia naprawde wsciekla? 27.09.11, 12:18
        Duzo, czasami bardzo dobrych, rad tutaj padlo. A ja tylko napisze, ze dziwi mnie ze nigdy nie bylas na nia wsciekla. Zachowujesz sie jak potulny cielak, jak masochistka, jak twoj ojciec-pantoflarz (sorry!) Nawet na tym forum miauczysz o pomoc. Gdyby moja matka czy tesciowa czy inna osoba uderzyla meza, nagabywala mnie, odwiedzala mnie bez zaproszenia, wyglaszala glupoty i obrazala mnie i najblizszych oraz probowala rozwalic moj zwiazek, to ja predzej czy pozniej po prostu bym sie naprawde wsciekla. Zrobilabym dzika awanture, wywalila taka osobe z mojego domu, wykrzyczalabym co naprawde o niej mysle.
        • wojtekroot Re: Nigdy nie bylas na nia naprawde wsciekla? 27.09.11, 14:06
          calineczka_777 napisała:

          > Duzo, czasami bardzo dobrych, rad tutaj padlo. A ja tylko napisze, ze dziwi mni
          > e ze nigdy nie bylas na nia wsciekla. Zachowujesz sie jak potulny cielak, jak m
          > asochistka, jak twoj ojciec-pantoflarz (sorry!) Nawet na tym forum miauczysz o
          > pomoc. Gdyby moja matka czy tesciowa czy inna osoba uderzyla meza, nagabywala
          > mnie, odwiedzala mnie bez zaproszenia, wyglaszala glupoty i obrazala mnie i naj
          > blizszych oraz probowala rozwalic moj zwiazek, to ja predzej czy pozniej po pro
          > stu bym sie naprawde wsciekla. Zrobilabym dzika awanture, wywalila taka osobe z
          > mojego domu, wykrzyczalabym co naprawde o niej mysle.

          wszystko ładnie, tylko jedno, ale .... to jednak matka, której się nie da wymienić.....i wtedy uruchamia się w człowieku ten "hamulec", sęk w tym, aby go zwalczyć
    • raohszana Re: toksyczna matka 27.09.11, 12:20
      Głupiaś i tyle.
      Współczuję temu dziecku - będzie miało szurniętą babcię, która np. przyjdzie i mu przylutuje, a matka tylko wyjdzie do drugiego pokoju. Skąd się takie babiszony, jak ta mamuśka z córuchną, biorą?
    • kotpots od ilu lat masz ten sam problem? 27.09.11, 12:28
      jak ktoś zauważył już kilka lat temu "radziłaś się" ciągle w tym samym problemie na forach

      co od tej pory TY ZMIENIŁAŚ w stosunku do matki i w reakcjach na jej skandaliczne zachowania?

      niech pomyślę............ ........ myślę, że NIC nie zmieniłaś w istotnym podejściu do problemu.

      zostałaś wychowana przez gnojącą cię ingerującą w twoje życie matkę i TO UWAŻASZ ZA NORMĘ.
      współczuję mężowi i dziecku. Będą mieli z tobą piekło.



      ps.
      powinnaś chodzić do psychologa nauczyć się POPRAWNIE reagowac na to co matka wyrabia.
      jak na razie nie jesteś osobą dojrzałą zdolną do dojrzałych, nieuzależnionych, nietoksycznych reakcji w kręgu rodziny.
      twoja wola co z tym zrobisz i jak bardzo spieprzysz tym życie swoim dzieciom.
      • jael53 Re: od ilu lat masz ten sam problem? 27.09.11, 13:24
        Zaciskam zęby i mantruję: spokojnie, tylko spokojnie...

        Zdobyłaś się na własne mieszkanie - ale nie na to, żeby było w bezpiecznej odległości od mamusi; sposobność do "odwiązania się" zmarnowana.
        Masz telefon - ale nie chce Ci się zmienić numeru.
        Masz męża - i czekasz, aż on sobie poradzi z Twoją matką.

        No, pięknie.

        A teraz - co jeszcze można i należy. Twoja matka powtarza o tyn, ze jesteś ubezwłasnowolniona. Otóż: przedstaw jej bardzo poważną propozycję,że ponieważ prawo chroni rodzinę, a Twoją rodziną jest mąż i - niebawem - dziecko, wobec tego:
        a) wystąpisz do sądu z pozwem o naruszanie dobra rodziny przez ingerowanie w sprawy małżeńskie (aż do naruszania nietykalności cielesnej Twojego męża);
        b) wsparcie pozwu wnioskiem o zbadanie stanu umysłu matki.

        • wojtekroot Re: od ilu lat masz ten sam problem? 27.09.11, 14:10

          > A teraz - co jeszcze można i należy. Twoja matka powtarza o tyn, ze jesteś ubez
          > własnowolniona. Otóż: przedstaw jej bardzo poważną propozycję,że ponieważ prawo
          > chroni rodzinę, a Twoją rodziną jest mąż i - niebawem - dziecko, wobec tego:
          > a) wystąpisz do sądu z pozwem o naruszanie dobra rodziny przez ingerowanie w sp
          > rawy małżeńskie (aż do naruszania nietykalności cielesnej Twojego męża);
          > b) wsparcie pozwu wnioskiem o zbadanie stanu umysłu matki.
          >

          No to już jazda w stylu hard......... ale słusznie :)
    • wojtekroot Re: toksyczna matka 27.09.11, 13:46
      jakbym czytał o własnej matce.....niestety to się nazywa nadopiekuńczość i (w jakimś stopniu) każda matka to ma w sobie...... :(
      Powodzenia życzę i nie poddawaj się :)
      • corneliss Re: toksyczna matka 27.09.11, 14:46
        kup sobie ta ksiazke: snienie.net/susan-forward-toksyczni-rodzice-recenzja/
        albo jak chcesz to pomoge fragmentami z ebooka i stosuj koniecznie rady z tej ksiazki
        musisz tez zrozumiec ze masz problem z nieodcieta pepowina i wyprowadzka nic tu nie zmienila

        mozesz tez w swoim miescie poszukac terapi DDD, pomoze ci z pewnoscia zobaczyc swoj problem
        co do kontaktow z matka, dostalas tu kilka rad z rozwiazaniem problemu, ale ty tez musisz byc silna, powodzenia
    • zetka50 Re: toksyczna matka 27.09.11, 15:36
      Ty się jej wyraźnie boisz, słuchasz co ci tam gada i nie reagujesz, tak jak Twój ojciec.
      Tutaj musisz trzasnąć pięścią w stół, tak musisz się postawić bo inaczej zrujnuje Twojej rodzinie życie.
      I zwykłe gadanie nic nie da, wrzeszcz tak głośno aż babsztyl się przestraszy i może zrozumie, że robi ci krzywdę.
    • taja11 Re: toksyczna matka 27.09.11, 17:39
      A może ona tak sobie pozwala bo to ona finansowała zakup Twojego mieszkania?Bo jeżeli nie siedzisz u Rodziców w portmonetce to już nie wiem o co chodzi...Czemu ona sobie na to pozwala...
      • ma_gala Re: toksyczna matka 27.09.11, 17:49
        broń boże! mieszkanie kupiłam na kredyt sama - sama go też spłacam.
    • alienka20 Re: toksyczna matka 27.09.11, 18:15
      Wiesz co, ja miałam podobnie z ojcem. W pewnym momencie pękło wszystkie tamy typpu" bo to ojciec" i po prostu wyjechałam z domu, przestałam się odzywać. Na jego smsy o miłości rodzicielskiej nie odpowiadam. Bo cóż niby? U mnie też mówili w domu po całej historii, że zaślepiona jestem w swoim facecie. Może jestem, może nie, jest ok. wyzwisk i przemocy u nas nie ma. Niedługo minie pół roku od tej separacji. Rozmawiam co najwyżej z rodzeństwem.
    • gr.eenka Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:11
      ciesz się, że troszczy się o Ciebie - może trochę przesadnie :) to fakt.
      Moją interesowało czy wyciągneła już wszystkie pieniądze ode mnie , teraz też bardziej interesują ją moje pieniądze i najchętniej by je wyciągneła.
      Moja mama reprezentuje raczej mało opiekuńczy typ.
      • qw994 Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:22
        > ciesz się, że troszczy się o Ciebie - może trochę przesadnie :) to fakt.

        A policzkowanie jej męża to tak niechcący?
        • gr.eenka Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:27
          a tego nie doczytałam, długie to jakieś :)
          jednak wolę swoją, choć nie mam męża więc nie wiem jak by reagowała gdyby był
      • kitek_maly Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:24
        Przemoc fizyczna wobec męża autorki, nachodzenie bez zapowiedzi, robienie awantur, wmawianie córce, że jest głupia - szczególny wyraz troski.
        • gr.eenka Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:28
          mój ojciec też mi mówi, że jestem głupia choć tyle szkół skończyłam.
          no nie przesadzajmy
          • raohszana Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:31
            gr.eenka napisał:

            > no nie przesadzajmy
            *
            Z czym? Z tym, że opisywana mamuśka to jakaś szurnięta jest?
          • kitek_maly Re: toksyczna matka 27.09.11, 22:32
            > mój ojciec też mi mówi, że jestem głupia choć tyle szkół skończyłam.
            > no nie przesadzajmy

            I uważasz, że to fajne jest? Wyraz troski? Zainteresowania dzieckiem?
            • gr.eenka Re: toksyczna matka 27.09.11, 22:58
              nie, no owszem zainteresowali się ostatnio czy mi samochodu nie spalili :)
          • anais_66 Re: toksyczna matka 05.10.11, 04:45
            gr.eenka napisał:

            > mój ojciec też mi mówi, że jestem głupia choć tyle szkół skończyłam.

            Znam to, moim (zwłaszcza ojcu) wiecznie za mało. Wszystkie moje koleżanki są lepsze :( I zawsze był foch, że z klasówki dostałam 4+ a nie -5 :)
        • raohszana Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:30
          No, ale się interesuje, nie? Bo mogła by się nie interesować! I tak źle i tak niedobrze! ;)
          • gr.eenka Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:32
            no właśnie :)
    • izabellaz1 Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:32
      Rany a ja myślałam, że to moja mama jest ekspansywna...
      Jak pozwolisz sobie deptać po głowie, to będzie z tego korzystać.
      • wojtekroot Re: toksyczna matka 27.09.11, 20:35
        izabellaz1 napisała:

        > Rany a ja myślałam, że to moja mama jest ekspansywna...
        > Jak pozwolisz sobie deptać po głowie, to będzie z tego korzystać.
        >
        właśnie....a potem wykręcanie kota ogonem że to niby nie jej wina.....
        znam to nie od dziś.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka