Pytanie do kobiet...

28.09.11, 09:56
Jak bardzo jesteście zaborcze?

Artykuł

Dziesięć działań kobiety zaborczej
Kobiety mają tendencję do zawłaszczania naszego życia i często nie potrafią zrozumieć, że bycie w związku nie oznacza, że jesteśmy ich własnością.
Jeśli od pewnego czasu masz wrażenie, że Twoja partnerka jest z zawodu detektywem albo agentką, a Twoja wolność jest porównywalna do praw obywateli Korei Północnej, to znak, że jej zaborczość to problem. Sprawdź, czym może się to objawiać.


10. Zakaz zwracania uwagi na inne kobiety
9. Ograniczenie wyjść z kumplami
8. Spotkanie z byłą? Nie ma mowy!
7. Ograniczanie Twoich pasji

i niestety nie ma dalej artykułu :(
    • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 09:59
      6. Lustracja Twojej garderoby
      5. "Wywiad środowiskowy"
      4. Dieta
      3. Koleżanki? Wybij to sobie z głowy!
      2. Pod telefonem
      1.Szpiegowanie
      • jacek990 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 14:24
        no to jedźmy dalej...
        6) chciałbyś, żeby chodziła jak flejtuch?
        5) nic o niej nie chcesz wiedzieć?
        4) chciałbyś, żeby była gruba?
        3) jesteś pewny, że może się do woli spotykać z kolegami?
        2) na pewno chcesz, żeby wyłączała telefon, kiedy będzie gdzieś...?
        1) gdybyś miał podejrzenia jakiekolwiek nie szpiegowałbyś?

        • wymiatator1 Re: Pytanie do kobiet... 29.09.11, 17:09
          Podczas kastracji miałeś znieczulenie miejscowe czy ogólne?
    • ursyda Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:01
      Dlaczego nie potraficie zrozumieć, że my wam niczego nie zabraniamy? Możecie wszystko, naprawdę. Ale niektóre rzeczy tylko jeden raz.
      • niezmiennick Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:07
        :D
      • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:34
        To jak z grzybami ;)
        Każdy jest jadalny, tylko niektóre tylko raz.
        • niezmiennick Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:38
          Albo z zakrętem. W każdy można wejść z dowolną prędkością, ale niekoniecznie wyjść.
        • baba67 Re: Pytanie do kobiet... 29.09.11, 11:31
          Jesli Cie zle odebralam tp przepraszam,ale czy nie jest tak, ze chcialbys korzystac z wszystkich plusow zwiazku(doopcia na stale,czesc polowe kosztow pokryte, posprzatane i ugotowane )a przy tym zyc jak wolny facet(szukamy atrakcyjniejszego obiektu, wychodzimy kiedy chcemy, z kim chcemy i na ile chcemy)?Znaczna czesc z tego co piszesz to zadna zaborczosc tylko normalne ograniczenia jakie ma sie w zwiazku.
      • best.yjka Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 14:25
        10/10
    • alienka20 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:06
      Koleżanek i pasji nie zabraniam, ale jak delikwentka z pokoju obok ślini się do mojego faceta po pijaku, to wredna się robię. Pod telefonem też cały czas nie jest.
      Nie wiem, o co wam chodzi :P
    • real_mayer Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:07
      10 Zakaz zwracania uwagi na inne kobiety :)


      -Kochanie mam dla ciebie prezent z okazji naszej miesięcznicy
      - OOoo pokaż, pokaż, uwielbiam niespodzianki

      https://www.benningtoncarriages.co.uk/images/ww/blinkers-ground-large.jpg
      • grzeszna_marta Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:12
        weź to zdjecie wklej jakoś inaczej
        wyobraźnie mi dzisiaj nie działa :/
        • real_mayer Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:16
          https://www.gregrossmunro.com/wp-content/uploads/2010/02/blinkers.jpg
          proszę
    • varia1 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:12
      wcale nie jestem zaborcza ani zazdrosna, wyznaję pogląd mojej babci, że pułapka nie lata za myszą :)

      i równie dużej swobody oczekuję dla siebie
      • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:36
        Podoba mi się - to jest właśnie zaufanie :)
        • varia1 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:27
          nie będę zaśmiecać twojego wątku, ale poczytaj sobie tu na forum o moich poglądach na związek otwarty - to nawet nie każdy mężczyzna byłby w stanie zaakceptować;)
          • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:58
            Poszukam :)
            A związek otwarty - jest też rozwiązaniem.
            • varia1 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:22
              [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,16,124632499,124632499,kij_w_mrowisko___otwarty_zwiazek__.html][/url]

    • grzeszna_marta Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:15
      nie jestem zaborcza ale jak non stop słyszę o wiecznie uśmiechniętej i flirtującej pannie z pracy albo o jej problemach to sobie myślę a co mnie to obchodzi czy my nie mamy własnego życia .
      faceci czasami nie potrafią zrozumieć i docenić jak dobrze mają w związkach
      a w ogóle większość z nich to typowe tchórze i tyle

      dziękuję za uwagę
      • niezmiennick Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:24
        Miałem się odezwać ale stchórzyłem.
      • raohszana Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 14:27
        To... też bądź wiecznie uśmiechnięta? To akurat zaleta :P
    • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:16
      nie jestem zaborcza tylko trzymam rękę na pulsie w końcu kontrola podstawą zaufania :D
      • niezmiennick Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:25
        Ale w pracy też? Mam nadzieję, że nie na tej którą pisze?
        • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:30
          permanentna inwigilacja :-) haha
      • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:37
        myślałem że najwyższą formą zaufania - chyba tak było w przysłowiu. ;)
        • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:38
          tej wersji nie znam, ale bez względu na nią ... myśl przewodnia została zachowana :-)
          • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:47
            A Ty lubisz być taka osaczona przez partnera?
            • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:50
              mój post był prześmiewczy - uważam, że zaufanie to podstawa gdy go zabraknie zanika sens bycia w związku z tą konkretną osobą
              • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:51
                To prawda :)
                Zgadzam się w pełni.
                • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:55
                  fajnie, więc ufajmy sobie i bliskim naszemu sercu :-)
                  • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:57
                    połowa z nich mnie oszukała - więc teraz to trudniejsze.
                    • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:59
                      owszem, ale nie można zakładać z góry, że każdy nas oszuka ... zawsze jest ryzyko, ale trzeba próbować
                      • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:56
                        Zbyt mała motywacja do takich prób.
                        Kryzys samotności minął i znów można się cieszyć z niezależności.
                        • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 13:35
                          niezależność jest przyjemna, ale do pewnego momentu...
                          • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 13:46
                            Trzeba być samodzielnym, a nie zależnym od kogoś.
                            Można wówczas w pełni cieszyć się radością życia i nią dzielić z partnerem.

                            Jeżeli związek opiera się na układach, układzikach, zależnościach (ja Ci coś, to Ty mi coś) to nie ma sensu.
                            • lolcia-olcia Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 13:51
                              Związek to partnerstwo, ja nie sugeruję byś się komuś podporządkowywał, robił coś wbrew sobie, ale z doświadczenia wiem, że po pewnym czasie samemu smutno.. Wraca się do pustego domu gdzie nikt na Ciebie nie czeka, nie ma z kim porozmawiać, podzielić się problemami dnia, poradzić. Ja jestem bardzo niezależną i samodzielną kobietą ( nie mylić z feministką ), ale sama nie dam sobie ze wszystkim rady i tu pojawia się miejsce dla mężczyzny - partnera w życiu.
                              • piotr-wwa Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 17:06
                                Poszukaj na forum. Gdzieś napisałem. Ja nie potrzebuję opiekunki. Umiem i lubię gotować. Inne obowiązki domowe też są OK. A i lubię majsterkować, więc wszystkie naprawy robię sam.
                                Jedyna wada - nie przepadam za sprzątaniem.

                                Problemy domowe zawsze musiałem rozwiązywać sam. Na niczyją pomoc nie mogłem liczyć. Już się do tego przyzwyczaiłem.
                                • ursyda Re: Pytanie do kobiet... 29.09.11, 08:27
                                  Piotrek, zrób mi takiego brązowego kota!
    • martishia7 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:31
      Garderoba. Nie mam nic przeciwko temu co nosi, raczej staram się namówić od czasu do czasu na coś, co nie jest czarne bądź dżinsowe. Z rezultatów jest zadowolony i tak się dziwi, że "no do głowy mi nie przyszło, że mogę w tym tak fajnie wyglądać"... Tja. A mnie by przyszło, dlatego może warto mnie posłuchać?
      Koleżanki. Zależy. Bez pudła wykrywam obiekty, które były lub są zainteresowane. To przez charakterystyczne sztylety w oczach, kiedy mnie widzą. Co do tych mam podejście podejrzliwe, resztę raczej ignoruję. Z resztą chłop co do zasady czuje proporcję i wie, że bliższa ciału koszula.
    • 2szarozielone Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 10:47
      Nijak. Żaden punkt nie pasuje. Całe szczęścuie, za leniwa na to jestem ;)
    • zielonooka38 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:08
      trafiałam raczej na takich mężczyzn,
      nie chce mi się
      wyznaje zasadę, że jest ze mną bo tego chce
      po ostatnim związku doszłam do wniosku że chciał być ze mną i parom innymi tylko się biedak logistycznie nie wyrobił
      kto wie, może gdybym sprawdziła go choć raz nie zmarnowałabym paru lat życia
    • margie89 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:14
      Spotkaniami z byłą nie byłabym pocieszona, ale i tak bym mu nie zabroniła. Już dawno powstała piosenka o tym, że nie ma miłości bez zazdrości - ale tej na tolerowanym poziomie.
    • moonogamistka Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:24
      Ja to chyba w innej rzeczywistosci zyje, albo Ty Piotrze generalizujesz:-) Spokojnie moge odwrocic Twoje punkty i odniesc do swoich bylych facetow, ktorzy: grzebali mi w kompie, trzepali telefon, byli zazdrosni o moje przyjaciolki i spotkania z kolezankami, czas spedzany bez nich przy swoich pasjach. Pytania typu: "dla kogo sie tak odstawilas?" ,"Kumple?- co to za jeden? Faceci zawsze mysla o jednym" i.t.d. , i.t.p. Pretensje, ze za malo sie angazuje, nie dbam, nie kocham;-))
      Takie zachowania nie sa sprzezone z plcia:-) Zareczam Ci.
      • alienka20 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:32
        Mój facet kiedyś się dziwił, że maluję się na potkania z koleżankami piętro niżej:). Ale problemów nie robi.
        • marguy Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:40
          Moj pierwszy maz byl zazdrosny jak cholera i dlatego zostal bylym mezem.
          Z drugim przezylam wiele lat w spokoju i harmonii, bo mielismy do siebie zaufanie, bylismy najlepszymi przyjaciolmi i mielismy wspolne marzenia, ktore zrealizowalismy.
          • alienka20 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:43
            Tak pięknie pisałaś o swoim drugim mężu, że w życiu bym nie pomyślała, że to drugi :).
            • marguy Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:55
              alienka,
              bo tak naprawde to on mial byc pierwszy ale zyciorysy nam sie pokrecily.
              Na dodatek, wyobraz sobie, ze on nigdy sie nawet nie oswiadczyl, pierscionka nie kupil i nic z tych rzeczy, takie bylo to ewidentne, ze bedziemy razem az do konca.
              No i zawsze zgodnie twierdzilismy, ze nasze malzenstwo jest udane przede wszystkim dlatego, ze oboje sie do tej instytucji nie nadajemy, co pozwala nam uniknac tysiecy glupich sytuacji i durnych pytan bedacych w stanie zabic nawet najwieksza milosc.
              Jednego jestem pewna, ze gdybysmy nie byli razem, to w zyciu nie wyszlabym juz za maz.
              Po cholere kupowac caly browar jesli ma sie chec na piwo tylko od czasu do czasu?
              • moonogamistka Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:59
                ale do takiego wniosku dochodzi sie juz po zakosztowaniu urokow stanu malzenskiego;-))

                Co do zazdrosnikow- moj ex spisywal mi licznik auta, gdy wyjezdzalam np. na zakupy, zeby miec dowod- ze nei jezdzilam gdzies jeszcze;-) A i porownywal godzine na rachunku ze sklepu- z czasem dojazdu do domu;-)) Sie dzialo;-)) Kocha mnie do dzis mnilozciom strasznom :-D
                • martishia7 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:01
                  > Co do zazdrosnikow- moj ex spisywal mi licznik auta, gdy wyjezdzalam np. na zak
                  > upy, zeby miec dowod- ze nei jezdzilam gdzies jeszcze;-) A i porownywal godzine
                  > na rachunku ze sklepu- z czasem dojazdu do domu;-)) Sie dzialo;-)) Kocha mnie
                  > do dzis mnilozciom strasznom :-D

                  o_O Normalny wariat miła pani...
                • marguy Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:03
                  Ja zawsze tak mialam. W dniu pierwszego slubu mruczalam sobie pod nosem "nie mam woli do zamescia..." ;)
                  Przy drugim malzenstwie pobralismy sie z administracyjnego "musu", zeby sie mnie nikt nie czepial i zebym nie musiala wciaz zalatwiac karty pobytu. Z obywatelstwem bylo tak samo - przyjelam je po 15 latach mieszkania we Francji tylko dlatego, zeby uspokoic meza, ktory (w tym wypadku mial swieta racje) twierdzil, ze zaoszczedzi mi to wielu problemow w przyszlosci.
                • alienka20 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:09
                  I daje Ci tego dowody?
                  Mój kiedyś też był zazdrosny straszliwie, do tego stopnia, że zatykał mi buzię gdy rozmawiałam ze współlokatorem. Ostatnio nawet zaczął mi mówić więcej komplementów, gdy po przetrzepaniu mi telefonu i awanturze o jednego smsa "Cześć laska" usłyszał parę słów prawdy na temat pielęgnowania związku:).
              • alienka20 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:01
                Niektóre lubią przyszpanować posiadaniem tego browaru, bo nic innego im wżyciu nie wyszło.
                Ja z uporem maniaka dręczę swoją koleżankę stwiuerdzeniem, że nie nadaję się na matkę i ona mi próbuje z podobnym uporem udowodnić, że jednak się nadaję :). Jak do tej pory nie przetłumaczyła.
                • marguy Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:05
                  alienka,
                  i trwaj przy swoim. Instynkt macierzynski albo sie ma albo nie. Ja nie mam i choc po smierci meza bardzo ciezko (i nadal nie jest lekko choc minelo juz 5 miesiecy) ani przez chwile nie zalowalam tego, ze nie mam dzieci.
                  • alienka20 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:15
                    Trwać zamierzam, póki się nie obudzi, ale przypuszczam, że wątpie, że to się stanie.
                    Moim argumentem jest zawsze, że wolę aby mi praw rodzicielskich za jego zaniedbanie nie odebrali :P. Popilnować, pobawić okolicznościowo mogę, ale na stałe? Eee tam :).
                  • ursyda Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 16:05
                    Z tym instynktem to różnie bywa, miałam koleżankę, która nie cierpiała dzieci i nigdy nie chciła mieć, potem wpadła ale urodziła. I kompletnie się odmieniła:)
              • raohszana Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 14:33
                Marguy,
                Powinnaś książkę napisać! O tym, jak może być autentycznie i świetnie!
                • marguy Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 21:57
                  rao,
                  zeby mnie matki polki zlinczowaly? :)
                  • raohszana Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 22:01
                    A czemu miałyby Cię zlinczować? A, bo dzieci nie ma, a jest fajnie? :)
                    • jael53 Re: Pytanie do kobiet... 29.09.11, 07:59
                      Dziękuję, Marguy :-). Odkryłam, czemu moje drugie małżeństwo jest udane: ponieważ oboje absolutnie się do małżeństwa nie nadajemy! Takie to proste, no - aż przezroczyste.
        • margie89 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:49
          Mój puścił focha, że pojechałam z naszym wspólnym, bliskim przyjacielem do ich rodzinnego miasta i wracaliśmy na drugi dzień. Zrobiłam to bo chciałam zobaczyć miejsce gdzie wychowywał się mój facet i kolega chciał zawieść córce prezent a sam nie miał prawa jazdy. Zarówno ja jak i ten nasz przyjaciel pytał się czy nie ma nic przeciwko, wtedy mówił że nie. Potem napisał mi sms'a, że zawiódł się na mnie że pojechałam to tak się wkurzyłam, że zaczęłam go przez telefon opieprzać że trzeba było od razu powiedzieć żebym nie jechała. Podczas powrotu napisał czy przyjadę do niego jak już wrócę - czyli się odebraził...
    • minasz Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:42
      dodaj do tego zakaz sikania na stojaco
      albo nakaz sprzatania pod grozbia łommotu ewentualnie wrzaskuna hehe
    • ka-mi-la789 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 11:49
      Po co się pchacie w "związki", skoro was tak one uwierają? Pałętajcie się po świecie pojedynczo, nikt was nie będzie kontrolował, niczego zabraniał ani niczego zakazywał, wszyscy będą hepi - i wy, i wasze byłe, z którymi tak kochacie się "spotykać" (na czym ta byłość w takim razie polega?), i wasze niedoszłe, którym nie zmarnujecie kawała życia.
    • 3artka Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:05
      Zaborcza raczej nie jestem, za to bywam zazdrosna, chociaż oficjalnie tego nie pokazuję. Wyjście z kumplami? Proszę bardzo, pod warunkiem, że nie siedem dni w tygodniu. Spotkanie z byłą? Zapytam czy w konkretnej sprawie czy tak sobie. Ja tak sobie to zadowolona nie jestem. Telefonu nie ruszam, szpiegowałam tylko na początku znajomość, żeby dowiedzieć się czy mnie nie wkręca i czy jest tym, za kogo sie podaje. Czasami podpowiem coś z ciuchami czy dodatkami, a efekt zawsze jest dobry.
      Nie jest więc chyba tak źle.
    • izabellaz1 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:13
      Naprawdę myślicie, że jesteście tak ważni, że nasze życie kręci się wokół was, że spędzamy każdą wolną chwilę na zastanawianiu się jak was zatrzymać, jak ograniczyć?
      • 3artka Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:18
        To swoją dogą.
    • triismegistos Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 12:38
      Zgadzam się z artykułem. I o ile jestem w stanie zrozumieć zazdrość o byłe, czy koleżanki to ograniczanie hobby faceta, czy ingerowanie w jego życie towarzyskie jest kompletną bzdurą. Jeśli zakochuję się w maniaku wspinaczki to nie po to, by wylądować z kanapowcem.
    • jacek990 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 14:21
      Straszna sprawa jak zaborcze potrafią być kobiety...
      Powiem tak, jeśli Tobie nie przeszkadza, że ona:
      10) będzie zwracała uwagę na innych facetów
      9) będzie wychodziła ze swoimi koleżankami (na przykład często)
      8) bedzie spotykała się ze swoim byłym
      7) będzie też uprawiała jakieś dziwne pasje np. co drugi dzień jazda konna
      to faktycznie masz do czynienia z kobietą zaborczą.
      Tylko pytanie brzmi po co wtedy być w związku?
      Związek to KOMPROMIS.
    • raohszana Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 14:23
      Ten pseudo-artykuł robi z kobiet jakieś idiotki, zajęte tylko misiaczkiem, poprawianiem go i malowaniem paznokci. Aha i jeszcze serialami.
      • raohszana Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 14:24
        Rozwaliło mnie to, że nakłanianie spasionego do diety to objaw zaborczości :D
    • inwestytura Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 15:18
      ależ oczywiście ! :) wszystkie cztery zakazy jak najbardziej ! do tego zakaz rozmów z mamusią i wpadania do mamusi bez okazji :), zakaz tycia - ze względu na zdrowie też :)
    • easy100 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 15:45
      Mój ex-mąż nie miał tych ograniczeń, zawsze mnie chwalił że ma wolnośc... i po 20 latach małżeństwa odszedł do laski 18 lat młodszej... Niestety nie umiem byc heterą.
      • ursyda Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 16:03
        A laska już go pewnie odpowiednio wyszkoli i będzie trzymać na krótkiej lince;)
    • prawdziwykatolik1 Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 21:45
      Jak się pozwoli to maksymalnie . Dlatego to my powinniśmy być zaborczy bo wiemy gdzie są granice .
    • lacido Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 21:51
      ostatnio trafił mi się taki "okaz" który dobrowolnie podjąłby te działania bylebym tylko siedziała w domu i czekała na niego ;) - w sumie zaborczy jakiś ;)
    • lonely.stoner Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 22:10
      a ja jestem zaborcza, i to zaborcza w uj.
      Kiedys taka nie bylam- dopoki mnie jeden ex nie zrobil w balona z kolezanka z pracy, na dodatek, od tamtej pory jak juz wspomnialam wyzej jestem zaborcza w uj, zazdrosna i podejrzliwa jak ruski wywiad, malo tolerancyjna na kolezanki z pracy, itd. Mysle ze to jednak lepiej dziala :D
      • lacido Re: Pytanie do kobiet... 28.09.11, 22:13
        uprzedzasz o tym? ;)

        ja doszłam do wniosku, że nie ma co być za dobra bo się potem po d.e obrywa ;/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja