Dodaj do ulubionych

pytanie do bezrobotnych

30.09.11, 20:21
Ile szukacie pracy? Moje stany depresyjne stale się pogłębiają. Byłam na ponad 30 rozmowach w przeciągu niecałych 3 mcy i najlepsze warunki jakie mi zaproponowano to: umowa agencyjna (system jedynie prowizyjny) i zero niezbędnych narzędzi do pracy (jak się o nie zapytałam to usłyszałam: "firma wychodzi z założenia, że każdego pracownika stać na samochód więc nie mamy samochodów służbowych") ewentualnie 1300 netto (za to się żyć nie da). A i żeby nastała jasność to mam 7 letnie doświadczenie w szeroko pojętej obsłudze klienta w tym 5 lat w finansach i jestem z dużego miasta.

Też macie takie problemy? Czy to ja przyciągam tego typu dziwności?
Obserwuj wątek
    • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:22
      aaa zapomniałam dodać do tej umowy agencyjnej - na wstępie dostałabym bazę klientów (z tego co zrozumiałam to byłyby pozostałości po poprzednich pracownikach bądź odpady, którymi nikt nie chce się zająć)
    • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:24
      Mamy jeszcze lepsze przejścia. Zacytować Ci moje ulubione ogłoszenie o naborze? :D
      • varia1 Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:26
        zacytuj! :D
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:30
        dajesz :) lubie takie historie :P

        Ja swoje opowiadam chłopakowi to za głowę momentami się łapie.

        Ostatnio byłam na rozmowie o godz. 19:00. Miała trwać do 21:00. Zakres obowiązków małpa mogłaby wykonywać - telemarketer. Jak babka do mnie zadzwoniła to opowiadała takie historie jakbym do dużej, prężnie rozwijającej się korporacji była rekrutowana. Na miejscu okazało się, że jest to sklep osiedlowy ze sprzętem elektronicznym, gdzie są zatrudnione 2 osoby. Przez tel. - 2 scenki, na żywo - 4 testy psychologiczne, 1 test matematyczny i 2 scenki.
        • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:42
          Prą panie, i to je autentyk:
          - pani w wieku do lat 35
          - wykształcenie wyższe, najlepiej podyplomowe też
          - minimum 10 lat doświadczenia w organizacji międzynarodowej
          - języki - angielski + jakiś
          - komputer skills: brakowało tylko umiejętności pisania systemów operacyjnych
          - prawo jazdy konieczne
          - dyspozycyjność, komunikatywność + reszta wymaganych umiejętności "miękkich"

          Clou programu: pensja: 1000 zł netto
          • wiarusik Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:45
            w biedronce można więcej zarobić, polecam.
            • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:03
              Nie chcą tam prawników :D
              • wiarusik Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:07
                do wykładania towaru nie musisz chwalić się wykształceniem.
                • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:19
                  Za późno nieco, niestety.
            • anais_66 Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 01:58
              wiarusik napisała:

              > w biedronce można więcej zarobić, polecam.

              Ile?
              • lolcia-olcia Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 11:49
                jakieś 1300 netto
                • spicy_orange Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 16:43
                  lolcia-olcia napisała:

                  > jakieś 1300 netto

                  tyle się w biedronce dostaje za 3/4 etatu (rodzona siostra tak sobie pracuje i zarabia, bo nie chce się jej na full ;)) wiec za pełny wychodzi 1730zł netto
                  • anais_66 Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 04:07
                    spicy_orange napisała:

                    > tyle się w biedronce dostaje za 3/4 etatu (rodzona siostra tak sobie pracuje i zarabia, bo nie chce się jej na full ;)) wiec za pełny wychodzi 1730zł netto

                    A pełny ile godzin w tygodniu obejmuje?
          • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:46
            handlowiec:
            - znajomość 5 języków (myślałam, że to błąd w ogłoszeniu w serwisie rekrutacyjnym więc sprawdziłam na stronie www firmy)
            oferują: 1300 brutto + prowizja :D
            • dlug.opis Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:52
              Generalnie to kobit nikt nie chce w robocie. I to jest zrozumiałe.
              • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:04
                dlug.opis napisał:

                > Generalnie to kobit nikt nie chce w robocie. I to jest zrozumiałe.
                *
                Dlaczemu nie chce i dlaczemuż to takie zrozumiałe?
                • dlug.opis Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:11
                  To chyba oczywista oczywistość. Jak juz cię z łaski i dla jaj zatrudnią, to na analogicznym stanowisku dostaniesz jako kobieta mniej kasy o faceta.
                  • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:20
                    No, ale dlaczego ma tak być? Bo co? Dlaczego kobiety zatrudnia się "z łaski" bądź "dla jaj"?
                    Wyjaśnij, albowiem za mało mam w jajach szowinizmu, coby tak z urzędu to pojąć.
                    • dlug.opis Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:25
                      Nie będę wyjasniał oczywistości, bo mnie jeszcze o seksizm posądzą bezrobotne laski.
                      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:32
                        Dlaczego? Z chęcią dowiemy się czegoś nowego o życiu :)

                        Już wiem, że powinnam siedzieć w domu i obiady gotować. Coś jeszcze?
                        • dlug.opis Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:11
                          Nie musisz gotować. Możesz leżeć i pachnieć.
                          A tak możesz być niewolnikiem za 1200zł poniżanym przez klientów i przełozonych. I jesze sie o to prosisz sama. Macie swoją emancypacje.
                          • nancy.botwin.77 Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 10:48
                            czytaj:
                            masz wybór byc poniżaną przez klientów albo byc poniżaną przez męża
                            • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 11:25
                              rewelacyjny wybór!!! W przypadku męża to jeszcze w 100% będę od niego zależna :) he he rewelacja ;)
                • takajatysia Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 12:00
                  Bo kobiety mają dzieci. Miewają zwolnienia w czasie ciąży (okrutnie i powszechnie nadużywane), urlop macierzyński (a pracodawca kłopot), chore dziecko od czasu do czasu. Szczerze powiedziawszy to dosyć logiczne (niestety), że mając do wyboru kobietę i mężczyznę o podobnych kompetencjach pracodawca wybiera mężczyznę (nawet jak mu trzeba zapłacić trochę więcej). Szczęśliwie powoli się to zmienia, najszybciej w dużych firmach i tam gdzie bezrobocie jest małe..
                  • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 12:10
                    No to są jakieś argumenty. Szkoda tylko, że to same kobiety szkodzą innym kobietom - nadużywając przywilejów.
                    • takajatysia Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 13:14
                      Szkoda tylko, że to same kobiety szkodzą innym kobie
                      > tom - nadużywając przywilejów.
                      >

                      To jest bardzo złe. A na lekarzach, którzy niechętnie wypisują zwolnienia (argumentując że ciąża to nie choroba) wieszają ciężarówki psy (na moim ginekologu na przykład)
                      ---------
                      Ta, co się nie boi
                      • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 13:15
                        takajatysia napisała:

                        > To jest bardzo złe. A na lekarzach, którzy niechętnie wypisują zwolnienia (argu
                        > mentując że ciąża to nie choroba) wieszają ciężarówki psy (na moim ginekologu n
                        > a przykład)
                        *
                        Ciekawe jaka idea im przyświeca.
                      • mumia_ramzesa Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 17:33
                        Jesli ciezarna prosi o zwolnienie to lekarz jej najczesciej da, bo sie asekuruje: gdyby sie cos stalo to mialby nieprzyjemnosci.
                        • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 17:38
                          mumia_ramzesa napisała:

                          > Jesli ciezarna prosi o zwolnienie to lekarz jej najczesciej da, bo sie asekuruj
                          > e: gdyby sie cos stalo to mialby nieprzyjemnosci.
                          *
                          Ale dlaczego? Przecież zwolnienie, przynajmniej teoretycznie, daje się wtedy, gdy są podstawy. Jeśli lekarz, działający zgodnie z posiadaną wiedzą, odmówi wydania zwolnienia, bo stan faktyczny nie wskazuje na konieczność wydania takowego, a potem pani się coś stanie - to dlaczego on miałby za to beknąć?
                          • mumia_ramzesa Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 12:53
                            Przeciez ciezarna proszac o zwolnienie nie twierdzi, ze czuje sie swietnie, a lekarz nie jest w stanie wszystkiego sprawdzic. Jak sie dowie czy ona ma rzeczywiscie jakies bole czy tylko wymysla? Wystarczy tez np. ze kobieta powie, iz ma zla atmosfere w pracy, co ja stresuje.
                            • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 20:48
                              mumia_ramzesa napisała:

                              > Przeciez ciezarna proszac o zwolnienie nie twierdzi, ze czuje sie swietnie, a l
                              > ekarz nie jest w stanie wszystkiego sprawdzic. Jak sie dowie czy ona ma rzeczyw
                              > iscie jakies bole czy tylko wymysla?
                              *
                              I to, z jednej strony, też daje mu pewien zakres ochrony. A z drugiej wystawia.

                              >Wystarczy tez np. ze kobieta powie, iz ma zla atmosfere w pracy, co ja stresuje.
                              *
                              Hmmm, i to też lekarz winien uwzględnić? Może psycholog, ale rodzinny?
                              Zwróciłaś uwagę na ciekawy aspekt prawno-etyczny, ciekawe co na to doktryna! :)
                        • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 17:39
                          Znaczy, chodzi mi o to, czy faktycznie praktyka prawna jest tak głupia, że w tym przypadku "prawo działa wstecz"?
                        • takajatysia Re: pytanie do bezrobotnych 04.10.11, 09:44
                          Tzn. chodzi mi o sytuacje kiedy kobieta czuje się świetnie, ma lekką pracę a mimo to chce iść na zwolnienie - ogromna większość ginekologów daje te L4.
                          Pytałam koleżanek, które tak miały i najczęściej słyszałam coś w stylu: "a u nas babki w pracy przeważnie biorą zwolnienie koło 4 miesiąca więc ja też".
                          Wiem, że spokojnie byłyby w stanie wykonywać swoją pracę do 8/9 miesiąca - po prostu wolą sobie posiedzieć w domu.
          • vandikia Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:17
            raohszana napisał:
            > Clou programu: pensja: 1000 zł netto

            hyhyyhyhhyhy
            no bo co innego pozostało?

            a najlepsze/najgorsze jest to, że coraz częściej mam przykłady na to, że wodolejstwo plus kontakty bez pokrycia mogądać 10 tysi pensji na miesiąc na początek
            i taka glista opie...jącasięprzepraszamzawyrażenie żeruje na pracodawcy po 3-4 lata i przechodzi do kolejnej jako fachowiec z kontaktami
            to są JAJA, bycze ale tak jest, jam świadkiem i mogę jedynie żałować, że nie mam takiego samozaparcia w wdupiemienia, że tak nie robię
            • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:20
              vandikia napisała:

              > to są JAJA, bycze ale tak jest, jam świadkiem i mogę jedynie żałować, że nie ma
              > m takiego samozaparcia w wdupiemienia, że tak nie robię
              *
              To się nazywa uczciwość i żal wielki, że tak niewiele osób ją jeszcze praktykuje :)
    • izabellaz1 Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:27
      Ostatnie trzy miesiące to były miesiące wakacyjne, a to nie najlepszy okres na szukanie pracy.
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:31
        w takim okresie dostałam wypowiedzenie. Nic na to nie poradzę :P
        • izabellaz1 Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:36
          Ja tylko sygnalizuję, że to mógł być jeden z istotnych powodów trudności ze znalezieniem nowej pracy :)
          • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:41
            Ja wiem, że to słaby okres i nie jesteś pierwszą osobą, która mi to mówi. Tylko, że ja na to nic nie poradzę :P
    • dlug.opis Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:29
      A ja bym chciał już rzucić robotę, ale nie mam odwagi. Za dobrze płacą.
    • lonely.stoner Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:32
      ja zglaszam sie jako bezrobotna, tyle ze nie w PL. Dostalam sie narazie na wolontariat :) (a to nie takie proste tutaj- czekam na sprawdzenie niekaralnosci i sprawdzenie refernecji od poprzednich pracodawcow), mialam pierdyliard rozmow o prace.
      Jedna przeszlam juz na 100% pomyslnie i mialam telefon ze jestem przyjeta- ale jeszcze musza mi sprawdzic zaswiadczenie o niekaralnosci, przeszlosc kredytowa i moje refernecje od poprzednich pracodwacow - i wtedy moge juz mowic ze mam prace :)
      W 2 innych miejscach czekam na rozwoj wypadkow - to znaczy agencja moje cv wyslala do pracodawcy (miedzynarodowe banki wiec tez niewiadomo bo maja dosc dziwaczne wymagania) i jesli sie im spodobam to musze przejsc ten sam proces- sprawdzanie niekaralanosci, przeszlosc kredytowa, referencje - i ewentualnie zaproponuja mi prace.
      Narazie -czekam.... tez juz sie powoli denerwuje...
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:34
        mam drobne pytanie. Czemu sprawdzają przeszłość kredytową? To co jeśli ktos ma komornika to pracy nie dostanie?
        • dlug.opis Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:38
          Dlaczego pozwalacie się tak poniżac?
        • lonely.stoner Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:38
          lesna_mandarynka napisała:

          > mam drobne pytanie. Czemu sprawdzają przeszłość kredytową? To co jeśli ktos ma
          > komornika to pracy nie dostanie?

          przeszlosc kredytowa - sprawdzaja mi w tych pracach o ktore aplikowalam bankach ( dokladnie to jest praca w dziale zapobiegania przestepczosci finansowej, nielegalnej dzialalnosci, etc. wiec pewnie dlatego. A ogolnie na wyspach do wiekszosci tego typu prac sprawdzaja przeszlosc kredytowa, karalna, no i referencje, bez tego ani rusz.)
          • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:43
            resztę rozumiem, bo to i w Polsce jest sprawdzane. Sama do sądu szłam po zaświadczenie o niekaralności, referencje są też w pełni zrozumiałe. Tylko nie mogę ogarnąć tej przesżłości kredytowej.
            • dlug.opis Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:50
              lesna_mandarynka napisała:

              > resztę rozumiem, bo to i w Polsce jest sprawdzane. Sama do sądu szłam po zaświa
              > dczenie o niekaralności, referencje są też w pełni zrozumiałe. Tylko nie mogę o
              > garnąć tej przesżłości kredytowej.

              Ale ściemniasz. Zaświadczenie o niekaralności wydaje Krajowy Rejestr Karny, dawniej Centralny Rejestr Skazanych.
              • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:00
                który jest przy sądzie okręgowym. Dokładniej ze strony www "Punkt Informacyjny Krajowego Rejestru Karnego przy Sądzie Okręgowym"
            • gram.w.zielone Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 08:34
              Badanie przeszlosci kredytowej jest rowniez zrozumiale, ktos kto ma ogromne niesplacone dlugi jest mniej wiarygodny - bo moze byc np. hazardzista - i moze byc bardziej sklonny do popelnienia kradziezy. Banki nie chca zatrudniac takich osob.
              Jak zaczynalam prace w instytucji finansowej to rowniez wytestowali mnie na obecnosc narkotykow.
          • cafem Re: pytanie do bezrobotnych 03.10.11, 13:39
            > przeszlosc kredytowa - sprawdzaja mi w tych pracach o ktore aplikowalam bankach
            > ( dokladnie to jest praca w dziale zapobiegania przestepczosci finansowej, nie
            > legalnej dzialalnosci, etc. wiec pewnie dlatego. A ogolnie na wyspach do wieksz
            > osci tego typu prac sprawdzaja przeszlosc kredytowa, karalna, no i referencje,
            > bez tego ani rusz.)

            Jedynie w instytucjach finansowych sprawdzają, z wiadomych powodów:)
    • wiarusik Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:38
      znajomości kochana, znajomości.
      tzw. rzeczplita polska jest na etapie plemiennym. jak dojdziemy do etapu "dobra praca za dobrą płacę" to np. nasi sąsiedzi-niemcy będą podróżować między wymiarami, a na te wycieczki będą zarabiać ich roboty(albo polacy- tyle że ta mało wydajna tkanka biologiczna to dla uboższych niemców).
    • dlug.opis zatrudnię 30.09.11, 20:42
      Szukam dziewczyny do sprzątania i nie moge znaleźć. Zgłąszają się albo brzydkie, albo ruskie.
    • ka-mi-la789 Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:57
      Mnie kiedyś oferowano prestiżowe stanowisko recepcjonistki, argumentując, cytuję: "bo pani łumi angielski, francuski i niemiecki, a my mamy klyjentów z Anglii, Francji i Niemiec. I kerownicze kadr z komputera wyszło, że tylko pani sie nadaje". Niestety, ani mój rozmówca, ani kerowniczka, ani jej komputer nie byli w stanie powiedzieć, czy w przypadku złapania klyjenta z Chin będę zmuszona nauczyć się chińskiego, czy też zostanę wywalona na rzecz kogoś szprechającego po mandaryńsku, w związku z czym poradziłam, aby kerowniczka zmieniła komputer, bo aktualny nie ma pojęcia o doborze kadr, i zakończyłam frapującą rozmowę.
    • eat.clitoristwood Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:57
      Byłem osiem miesięcy bezrobotny. Wiem, jak wygląda dzień zaczynający się od ponurego obudzenia i wędrówki do skrzynki pocztowej, w której duża koperta oznaczała odesłanie papierów.
      • eat.clitoristwood Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:59
        W tzw. "międzyczasie" zagląda się do skrzynki pocztowej.
    • khadroman Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 20:59
      też kiedyś do tyrki dymałem, ale nie ma sensu w wyrka wstawać za taki grosz, tusk źle rzadzi i ziobro, masz chlopaka?
      Roman
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:08
        A co ma partia do tego? :P

        Pochodzę z miasta studenckiego i jak to po jednej rozmowie usłyszałam, że przyjdą studenci i zgodzą się na takie warunki (około 900 netto, umowa zlecenie przez okres 6 mcy, potem dla najlepszych pracowników w ramach nagrody umowa o pracę). Niestety student, któremu rodzina pomaga zgodzi się na takie warunki. Cała reszta ma problem. Widać dużej liczbie studentów krewni pomagają. Innej opcji nie widzę, bo za takie pieniądze nie jest możliwe przetrwanie, a co dopiero normalne życie.

        Tak, mam chłopaka
    • dlug.opis Po co? 30.09.11, 21:04
      Po jakie licho baba ma pracowac zawodowo? Nie może se chłopa znaleźć?
      Emancypacja w główkach poprzewracała.
      • simply_z Re: Po co? 30.09.11, 21:48
        bo wtedy jeleniu musialbys babę utrzymywać? a o darmowym seksie moglbys pomarzyć ,bo każda myslalabym tylko o małżeństwie .
    • lidia341 Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:43
      Ja zarabiam 1550 netto plus premia i nie narzekam.Lepsze to niż siedzenie w domu i narzekanie na forum.
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:49
        jeżeli bym usłyszała 1500 netto to bym nie była bezrobotna :D
        • senseiek No to idz do najblizszego tesco.. 30.09.11, 21:51
          > jeżeli bym usłyszała 1500 netto to bym nie była bezrobotna :D

          No to idz do najblizszego tesco. Tyle u mnie w miescie dostaja sprzedawczynie tam pracujace.
          • lesna_mandarynka Re: No to idz do najblizszego tesco.. 30.09.11, 21:57
            to jest masakra. W paru bankach na stanowiskach jako doradca klienta mniej się zarabia.
            Przy takich sytuacjach zadaje sobie jedno kluczowe pytanie: "po co studiowałam parę kierunków?"
            • dlug.opis Re: No to idz do najblizszego tesco.. 30.09.11, 22:06
              Nie obraź się, ale jesteś mgr debilka. Hydraulik zarabia 4-5 tys po 2 letniej zawodówce.
              • dlug.opis Re: No to idz do najblizszego tesco.. 30.09.11, 22:08
                PS. Jesteś ofiarą bańki edukacyjnej. Po studiach już za stara i za "ambitna" na zrobienie kariery zawodowej i kasy.
                • lesna_mandarynka Re: No to idz do najblizszego tesco.. 30.09.11, 22:11
                  za stara? za ambitna? ok, do pracy w tesco owszem...
                  I skad wiesz, ze mam mgr? moglam zrobic przykladowo 4 licencjaty badz byc po kilku podyplomowkach. kobieta - hydraulik :D fajny widok. Dobrze, że nie napisałeś pracy na budowie :P
            • senseiek Re: No to idz do najblizszego tesco.. 01.10.11, 01:39
              > "po co studiowałam parę kierunków?"

              Trzeba bylo wybrac jeden, a sensowny..
              • lesna_mandarynka Re: No to idz do najblizszego tesco.. 01.10.11, 11:27
                sensowny - IT politechnika. Tylko, że ja humanistka i tu pojawia się problem więc stwierdziłam, że będę elastyczna :)
      • anais_66 Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 02:11
        lidia341 napisała:

        > Ja zarabiam 1550 netto plus premia i nie narzekam.Lepsze to niż siedzenie w domu i narzekanie na forum.

        Ale mieszkasz u rodziców?
    • berta-death Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:48
      Tak jak Wiarus napisał, praca w PL to tylko po znajomości. Bez znajomości to tylko akwizycja, ewentualnie kasa w hipermarkecie.

      Popytaj znajomych czy nie mogliby cię zarekomendować jakiemuś szefowi czy właścicielowi firmy.
      • jop Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 21:59
        Typowe gadanie nieudaczników.

        Mam czwartą pracę w życiu, wszystkie z ogłoszenia, ani jedna po znajomości. Nie, nie akwizycja, telemarketing ani kasa w Biedronce. Wszystkie umożliwiające prowadzenie życia typowego przedstawiciela middle-middle class.
        • berta-death Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:07
          Jak ktoś zaczynał za PRL to się nie liczy. Podobnie lata 90, wtedy było łatwiej. I skoro jest to twoja 4 praca, to znaczy, że też z tobą coś mocno nie tak, skoro nigdzie nie jesteś w stanie zagrzać miejsca na dłużej.
          • fuks0 Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 10:30
            Ja zaczynałem w drugiej połowie 2006 i mam za sobą kilku pracodawców i jeszcze więcej stanowisk.
            • jop Re: pytanie do bezrobotnych 02.10.11, 21:13
              To jest całkowicie normalne, takie czasy. Epoka jednego pracodawcy od stażu po emeryturę odeszła bezpowrotnie.

              Ja w tej chwili pracuję na trzecim stanowisku u tego samego pracodawcy na przestrzeni ponad 8 lat.
          • jop Re: pytanie do bezrobotnych 02.10.11, 21:10
            > Jak ktoś zaczynał za PRL to się nie liczy.

            Nie, nie zaczynałam za PRL.

            > Podobnie lata 90, wtedy było łatwiej

            Tak, wszyscy mieli łatwiej, lepiej, czasy były inne, trawa zieleńsza i tylko Ty masz pod górkę. "Złemu tancerzowi prącie w tańcu mrowi"?

            > skoro nigdzie nie jesteś w stanie zagrzać miejsca na dłużej.

            No, jeśli objawem nienormalności jest zmienianie pracy na coraz wyższe stanowiska za coraz lepsze pieniądze, to istotnie, coś ze mną jest mocno nie tak.
            • berta-death Re: pytanie do bezrobotnych 04.10.11, 12:16
              W latach 90 nie było bezrobocia, to akurat był czas względnie łatwego dostania pracy. Wtedy był boom gospodarczy. Rodzime małe i średnie firmy powstawały jak grzyby po deszczu a rynek był zalewany zagranicznymi przedsiębiorstwami, które otwierały tu swoje filie, fabryki i sklepy. Nie słyszałam o przypadkach, żeby w tamtych czasach jakiś absolwent wysyłał setki cv i nie dostawał żadnego odzewu. Nawet na tablicach ogłoszeniowych uczelni wisiało pełno ogłoszeń o naborze do pracy. I to do całkiem sensownych instytucji. Absolwent to mało, że nie musiał się starać, to jeszcze mógł sobie powybrzydzać. Dlatego lata 90 to jak PRL. Ten czas się nie liczy jako szczególnie trudny do załapania się do jakiejś sensownej roboty. Dopiero z nastaniem XXI wieku bańka przedsiębiorcza pękła. Część drobnych przedsiębiorstw splajtowała bo nie wytrzymała konkurencji zagranicznych korporacji a reszta już zapełniła wszystkie etaty i więcej pracowników nie potrzebowała. A rok w rok na rynku pojawiali się coraz to nowi absolwenci szukający pracy.
              • fuks0 Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 09:29
                Według danych GUS-u przeciętne bezrobocie w latach 90-tych było zbliżone do obecnego:

                www.stat.gov.pl/gus/5840_677_PLK_HTML.htm
                • berta-death Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 15:02
                  To jeszcze poszukaj danych jaki był średni okres oczekiwania na pracę, ile średnio trzeba było wysłać cv, żeby ktoś się nim zainteresował, jak długo absolwent musiał czekać na pierwszego pracodawcę i jaki był poziom nepotyzmu i korupcji podczas rekrutacji. Same dane o odsetku bezrobotnych nic nie mówią.

                  W latach 90 były masowe prywatyzacje, likwidowało się państwowe miejsca pracy i stąd to bezrobocie bo wiele osób z dnia na dzień dostawało wypowiedzenie. Tylko, że w zamian za to ludzie zakładali prywatne małe przedsiębiorstwa, które o dziwo prosperowały całkiem nieźle, nie tak jak dzisiaj. Zakładano też na dużą skalę większe firmy, które potrzebowały pracowników, sprywatyzowane przedsiębiorstwa z powrotem zatrudniały wcześniej zwolnionych, bo część nie plajtowała tylko całkiem nieźle sobie radziła i pojawiały się w hurtowej ilości zagraniczne korporacje, które też potrzebowały dużą ilość pracowników.
                  • fuks0 Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 15:31
                    > To jeszcze poszukaj danych jaki był średni okres oczekiwania na pracę, ile śred
                    > nio trzeba było wysłać cv, żeby ktoś się nim zainteresował,

                    Gdzie mam poszukać :)? Zresztą czas, żebyś teraz Ty poparła czymś swoje zdanie.

                    > jak długo absolwent
                    > musiał czekać na pierwszego pracodawcę

                    Absolwent czego? Studiów?


                    > i jaki był poziom nepotyzmu i korupcji
                    > podczas rekrutacji.

                    A to były robione jakieś badania na ten temat? Ja się np. nigdy nie spotkałem z sytuacją by ktoś coś chciał ode mnie w zamian za przyjęcie mnie do pracy (i sam także nigdy nic nikomu nie proponowałem). Nepotyzm oczywiście gdzieniegdzie występuje (głównie w sektorze publicznym), ale traktowanie go jako głównej przyczyny swojego bezrobocia jest niedorzeczne.


                    > Same dane o odsetku bezrobotnych nic nie mówią.

                    Trochę jednak mówią.

                    > które o d
                    > ziwo prosperowały całkiem nieźle, nie tak jak dzisiaj.

                    Prosperowały, ponieważ zapewne nie miały konkurencji.


                    > pojawiały się w hurtowej ilości zagraniczne kor
                    > poracje, które też potrzebowały dużą ilość pracowników.

                    Potrzebowały i nadal potrzebują. W latach 90-tych zapewne stosunek liczby potrzebnych wykształconych do liczby wykształconych był wyższy niż obecnie, ale to do kogo masz pretensje? Do tych kształcących się? Faktem jest, że kształci się za dużo osób, ci którzy nie posiadają umiejętności poszukiwanych na rynku pracy nie wykorzystają swojego wykształcenia jednakże często-gęsto już przed ich rozpoczęciem wiadomo, że będą duże problemy ze znalezieniem pracy po tych kierunkach, a te osoby i tak się na nie decydują). Proste i zwykłe działanie rynku.

                    W jednym miejscowościach o pracę łatwiej, w innych trudniej - jak zawsze i wszędzie na świecie. Jak ktoś w "swoim" nie może znaleźć, to się powinien przenieść do takiego gdzie te szanse mieć będzie, albo... zaakceptować perspektywę pracy na kasie w biedronce.
                    • berta-death Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 16:01
                      Nepotyzm podczas rekrutacji nie jest przyczyną tylko skutkiem bezrobocia. Skoro ktoś bez problemu jest w stanie samodzielnie dostać satysfakcjonującą go pracę, zgodną z jego wykształceniem i nie najgorzej płatną, to po co ma zaciągać u kogoś dług wdzięczności i prosić się?

                      I nie wiem gdzie można zdobyć informacje o strukturze bezrobocia w latach 90, ale niewątpliwie jest to do zdobycia. Może jednak GUS, może OBOP, może CBOS, może jeszcze coś innego. To był na tyle nowy i ciekawy problem, że wiele opracowań na ten temat powstało. Można powiedzieć, że lata 90 to był fenomen socjologiczny i ekonomiczny, z jakim Polska nigdy wcześniej się nie spotkała. Zatem niemożliwe, żeby nikt niczego rzetelnego i sensownego nie opublikował na ten temat. Cały czas mam na myśli jakieś rzetelne naukowe opracowania, bo takie zwykłe publikacje czy opinie osób, które bezpośrednio się zetknęły z tym problemem to wystarczy googla albo znajomych popytać.

                      Lata 90 to lata mojej szkoły średniej i początku studiów. Siłą rzeczy interesowałam się tym co się na rynku dzieje, co z pracą, zarobkami itp. Nikt nie narzekał. Mówiło się, że jest nieco trudniej niż za PRL, ale ze znalezieniem pracy nadal nikt nie miał problemu. Nikt też nie był przewlekle bezrobotny. Studenci sobie wybrzydzali w firmach jak mieli iść na staże czy praktyki. I to w firmach pokroju Philip Morris a nie jakiś firmach krzakach anonimowego Kowalskiego. Firmy też chętnie zatrudniały absolwentów, żeby ich przyuczyć do pracy w korporacji. Istniało przekonanie, że takiego młodego łatwiej uformować. Staży doświadczeni też byli w cenie, bo jednak przy pomocy samych zielonych to firmy nie da się prowadzić. Zwłaszcza tych sprywatyzowanych, które musiały nadal wykonywać dotychczasową robotę. Nikt nie myślał o emigracji ani nawet nikomu do głowy nie przyszło, że może się okazać, że nie będzie pracował w swoim zawodzie i być może wybrał sobie jakiś głupkowaty i nieżyciowy kierunek studiów.
                      Natomiast już w 2002-2003 roku, zaczęło się zmieniać na gorsze. Okazało się, ze pracodawcy mają w głębokim poważaniu i tytuły i dyplomy i studia i wszystko. Powstało powiedzenie, że na pracę to szansę ma tylko 20-latek z dwoma fakultetami i 15-letnim stażem pracy na kierowniczym stanowisku.
    • vandikia Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:12
      powiem tak.. wśród moich znajomych 30 i 25lkatków jest jakaś masakra ze znalezeniem normalnej pracy
      ludzie po studiach, znający języki, pracowici, ładni kurde i nic. i nic po pół roku po wysłanej setce czy trzech cv. ludzie po stażach, żeby nie było, że bez doświadczenia. i to wszystko w Warszawie, naprawdę ma sa kra. Nawet nie wyobrażam sobie, co się dzieje w innych częściach Polski.
      strasznie cięzkie czasy nastały, od niedawna się o tym mówi, więc moze w świadomości absolwentów czy młodych ludzi jeszcze nie ma kryzysu, jest chęć wspinania się po szczeblach. tyle, że coraz częściej nie za bardzo jest po czym się wspinać

      nie jestes sama, myślę że jesteś w większości.. szukaj dalej i szczerze - powodzenia
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:18
        vandikia DZIĘKUJE
        Nie sądziłam, że w Wawie też jest taki problem.
        • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:21
          lesna_mandarynka napisała:

          > Nie sądziłam, że w Wawie też jest taki problem.
          *
          A myślisz, że mój przykładzik ogłoszenia to skąd? Tutaj wiecznie szukają zleceniowców za 1200 do łapy!
      • wiarusik Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:37
        bardzo dobrze, z frustracji rodzi się REWOLUCJA! >:)
      • rejestracja_konta_gazeta.pl Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 12:24
        Mhm, ja widzę podobny obrazek. Z tym że większość moich bliskich znajomych opuściła już naszą zasyfioną Polszę, by wykonywać prace wymagające niewielkich kwalifikacji, ale za to gwarantujące możliwość samodzielnego utrzymania się. Bowiem w Polsze problem był taki, że albo nie było pracy, albo była - wymagająca i "dla ambitnych", tylko że jakoś w parze z tą pracą nie szło ani wynagrodzenie pozwalające się utrzymać, ani choćby perspektywa na awans i takież wynagrodzenie. A jak człowiek ma do wyboru: zapie...ć jak wół roboczy, gó... z tego mieć i wciąż martwić się o jutro albo pracować i otrzymywać godziwą wypłatę, to w końcu poddaje się i wyjeżdża zarabiać pieniądze. To oczywiście nie znaczy, że "moi" emigranci mają teraz różowo - ale przynajmniej nie czują się dymani tak jak w Polsze, gdzie dostawali gó... w sreberku za swoją harówę i jeszcze teksty o tym, że powinni się cieszyć, że w ogóle mają pracę.

        Jeśli zaś mowa o pracujących w Polsze (dalszych znajomych) - WSZYSCY mają pracę z polecenia. Wszyscy, ku....
    • aneta-skarpeta Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:17
      trzeba bylo spytac sie tego szanownego pana, jak ma byc kogos stac na samochod jak mu placicie 1300 zł:D

      moze byc i wyjasnił i by nam horyzonty poszerzył, bo ja nie wiem
      • raohszana Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:22
        Może na resoraka? :D
    • kelbalrai Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 22:55
      lesna_mandarynka napisała:

      > A i żeby nastała jasność to mam 7
      > letnie doświadczenie w szeroko pojętej obsłudze klienta w tym 5 lat w finansac
      > h i jestem z dużego miasta.

      W tym problem. Szeroko pojęta obsługa klienta... Co to takiego? Pytanie co konkretnie umiesz...

      Ja stoję po drugiej stronie barykady. Zatrudniam. Nie po znajomości. Mam kilku pracowników. Robotę, którą każdy z nich robi w 3 tygodnie ja robię w tydzień. Ale ich nie zwalniam. Co więcej płacę im na poziomie 3 tys zł na rękę, a jak by pracowali tak wydajnie jak ja, to bym im płacił 3 razy tyle. A jak szukałem innych pracowników, to fajnie było tylko na początku. Potem okazywało się, że coś co ja robię w tydzień, a inny w 3 tyg oni zaczynali robić 2-3 miesiące...

      Tyle, że ja nie szukam specjalistów od kontaktu z klientem, socjologów, specjalistów od makretingu, zarządzania czy filozofów. Człowiek nie musi mieć nawet wyższego wykształcenia. Angielski na przyzwoitym poziomie, komputer i zacięcie techniczne plus umysł ścisły. Takich ludzi na rynku brakuje.
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 23:05
        "Szeroko pojęta obsługa klienta... Co to takiego? Pytanie co konk
        > retnie umiesz..." - w skrócie tak napisałam, by jedynie nakreślić i nie przedstawiać swojego cv. Wiem, co konkretnie umiem i w czym mogę się nazwać specjalistą :)

        "umysł ścisły" - nie każdy go ma, ale masz rację - takich ludzi na rynku brakuje.
        • pattaya_x Re: pytanie do bezrobotnych 30.09.11, 23:11
          a ja mam wrazenie ze gdzie mala i durna firma w ktorej kolo mysli ze majac dyplom Bog wie jakiej uczelni to aby zatrudnic do obslugi komputera wymaga Bog wie jakich rzeczy
      • nancy.botwin.77 Re: pytanie do bezrobotnych 01.10.11, 11:54
        ci którzy pracują tak wydajnie jak ty nie mają interesu przychodzić do ciebie do pracy za 3 klocki na rękę w nadziei że w przypływie łaski im podniesiesz jak się sprawdzą - bo już teraz zarabiają 3 razy więcej; widocznie w twojej branży 3 klocki to śmieciowe warunki a ty się dziwisz ze do pracy przychodzą ci same odpady; jesteś kolejnym przedsiębiorcą który obraża się, na rynek kiedy ten działa przeciwko tobie...
      • gobi05 Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 07:18
        > Robotę, którą każdy z nich robi w 3 tygodnie ja robię w tydzień.
        > Ale ich nie zwalniam. Co więcej płacę im na poziomie 3 tys zł na rękę,
        > a jak by pracowali tak wydajnie jak ja, to bym im płacił 3 razy tyle.

        Nie, oni nie chcą aż tyle zarabiać, bo wpadną w drugi próg podatkowy!
        Co to za ludzi sobie znalazłeś, co nie chcą więcej zarabiać?? To jakaś niespotykana rasa, bo wszyscy, których znam chcą zarabiać jak najwięcej.
    • czarnysmaczek Re: pytanie do bezrobotnych 02.10.11, 13:08
      Mnie ostatnio proponowano 6zł na godzinę w piekarni, kupa kasy.
      smakizdrowia.blogspot.com/
    • tanebo Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 07:02
      Od stycznie. Jedna pozytywna odpowiedź. Z agencji PZU. Samozatrudnienie, wyłącznie za prowizję, za szkolenie trzeba zapłacić. Mam wykształcenie i doświadczenie w bankowości. Pytałem znajomych z HRów kilku banków. Radzą czekać. Przynajmniej do przyszłego roku. Może przeciągnąć się do przyszłych wakacji. Po prostu ludzie którzy podejmują decyzję o zatrudnieniu po każdej wiadomości z Grecji czy Wall Street dostają sraczki.
      • lesna_mandarynka Re: pytanie do bezrobotnych 05.10.11, 20:43
        sytuacja mrożenia decyzji o zatrudnieniu nie dotyczy jedynie sfery bankowej. Słyszałam już o wielu korporacjach, które zaczną dopiero rekrutować po nowym roku. Złe czasy nastały :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka