skladek
17.10.11, 13:54
Poznałem wspaniałą kobietę.
Jest mi z nią bajkowo i to mnie niecierpliwi i martwi. Może nie to, że jest mi z nią dobrze, ale jej przeszłość. W zasadzie jestem jej trzecim partnerem „na poważnie”. Tych na "niepoważnie" było...szesnastu. Może jestem zbyt tradycyjny i pruderyjny, ale taka liczba partnerów w wieku 26 lat może świadczyć o rozwiązłości, albo o instrumentalnym traktowaniu mężczyzn i współżycia. Nie jestem zazdrosny o byłych partnerów. Nie daje mi spokoju myśl, że mogę wkrótce wylądować na kupce z nr 17. Nie chcę się angażować w związek z kimś, kto może na to nie zasługuje, a z drugiej strony nie chcę niesprawiedliwie osądzić.
Jestem forumowiczem, lecz jak słowo nie może przejść przez gardło, tak mi nie może przejść ten tekst pod własnym nickiem.
Nie wiem czego oczekuję. Może rady od kobiety?
Tylko bez jaj proszę.