Dodaj do ulubionych

re: bo śmieci nie były wyniesione :)

19.10.11, 15:34
tak mnie natchnął wątek estolataka :)
Jestem zołzą i heterą, gdyż każę wynosić śmieci, kiedy on musi kolejną postać zabić na PS3.
Jesteśmy w sklepie, on chce kupić sobie całego arbuza. Na podstawie znajomości lubego już 10 lat, mówię, po co? Nie zjesz całego. Okazuje się, że mu żałuję. Ok. Kupuje. W tydzień później usuwam już gnijącego arbuza do śmieci. Wynoszenie śmieci to teoretycznie obowiązek jaki na siebie sam przyjął w ramach sprawiedliwego dzielenia obowiązków domowych, tj. 30% dla niego, 70% dla mnie. Metodą niewykonywania swojej części, jeszcze mi oczywiście 20% swoich oddał.
Śmieci stoją już drugi dzień, arbuz gnije. Z worka zaczyna wypływać sok z niego. Proszę kolejny raz o wyniesienie, bo gnije, bo cieknie, bo zaczyna śmierdzieć. Wynosi – na balkon, z tekstem, że zaraz wyniesie. Jest środek lata. Po dwóch dniach na balkonie śmierdzący zgniły sok z arbuza zabrudził sporą cześć balkonu. Otwarcie drzwi balkonowych wiąże się z siedzeniem w domu i wąchaniem smrodu . Sąsiad pyta czy czasem coś u nas na balkonie nie gnije. A jakże, gnije. Mówię zatem, że ma wynieść. Słyszę „zaraz” , już powiedziane podniesiony, poirytowanym tonem, bo czego jak się w sumie czepiam. Muszę wyjść, wracam i widzę lubego przed PS3, niemowlę siedzi sobie na podłodze na przeciw drzwi balkonowych. Lubemu oczywiście smród płynący z balkonu nadal nie przeszkadza. Wkurzam się i każę mu wynieść te śmieci z balkonu „już teraz”. Słyszę, że marudna jestem i chyba mogą poczekać aż zabije wszystkich "złych".
Mówię, że nie, nie mogą.
Focha o to miał 3 dni. Balkonu oczywiście nie posprzątał.
Niektórzy zapytają, „a nie mogłaś sama wynieść”. Mogłam, i robiłam sama na tej zasadzie wiele rzeczy i w ten sposób zostałam z 90% obowiązków domowych i nie tylko. A pracuję tyle samo, jak nie więcej co on, dzieckiem więcej się zajmuję i chcę mieć też dla tego dziecka czas.
Wszędzie rozpowszechniane jest fałszywe oskarżenie "bo każda baba to marudzi i o sprzątanie się czepia”. A jaka jest prawda? Że żadna baba by nie marudziła, gdyby te głupie śmieci były wyniesione.
Czy z takim facetem da się żyć? Jeśli tak, to jak długo?
Zwracam się do Pań i Panów udzielających się w wątku „bo śmieci nie były wyniesione” - dlaczego niektórzy z was tacy są? Dlaczego tak wychowujecie synów?
Co mam zrobić, by było w miarę w normie? Dajcie mi brakującą stronę instrukcji obsługi faceta?
Obserwuj wątek
    • malamelania Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 15:37
      Mareczku, dużo jeszcze eksperymentów masz w zanadrzu? :DDDD
      • bzdurka78 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 15:46
        malamelania napisała:

        > Mareczku, dużo jeszcze eksperymentów masz w zanadrzu? :DDDD

        Chciałabym by to było trollowanie i pomysł Mareczka. Ale sytuacja niestety z mojego osobistego życia wzięta :) Chociaż jak napisałam, do jej umieszczania natchnął mnie tekst, jak rozumiem "Mareczka" :)
    • wez_sie Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 15:40
      fajnego masz MMŻeta
    • zuzi.1 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 15:44
      Zabrac PS3 i oddawac po DOBRZE I DOKŁADNIE wykonanej pracy (obowiązkach)... :) współczuję męża. Ale musisz byc b. cierpliwą osobą, skoro AŻ tyle znosisz i przez tak długo. Podziwiam :))
    • raohszana Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 15:49
      Bo nam tak wygodnie?
      Dlaczego Mama mnie tak wychowała? Bom jedyne ukochanie, poza tym ma inne poczucie porządku i mi wiele rzeczy zwyczajnie nie przeszkadza, a jej tak.
    • martishia7 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 15:54
      Tak z obserwacji, to w przyrodzie funkcjonują dwa rozwiązania. Jedne z pokorą niosą swój krzyż. Drugie dochodzą do wniosku, że jedno dziecko stanowczo wystarczy. Decyzja o pozbyciu się tego drugiego nadchodzi, gdy kalkulacja wskazuje, że samej będzie milej łatwiej i przyjemniej niż sparowanej.
    • panwilk Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 16:02
      znajdz sobie przsyjaciela ktory bedzie wpadal do ciebie wyniesc smieci a ty mu w ramach podzienkowan zrobisz dobrze ;)
      facet moze grac wtedy w sasiednim pokoju skoro musi tych zlych zabijac :D
    • triismegistos Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 16:06
      Skąd ja to znam... Tylko ja zazwyczaj jestem z tej drugiej strony barykady.
      • czadroman Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 16:19
        jesteś wystawiana na balkon?
        • triismegistos Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 00:24
          Nie wiedziałam, ze śmieci są stroną w sprawie :)
          • czadroman Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 10:35
            są niemym świadkiem, prawdziwą ofiarą
            nie wiedziałaś? podczas kłótni małżeńskich najbardziej cierpią śmieci
    • alienka20 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 16:21
      Nosz kurcze, w niedziele o to samo musiałam awanturę zrobić i też foch trzydniowy z tekstem, że ten jeden dzień wolny od pracy chciał mieć dla siebie (ale nie chodziło o śmieci akurat). Że uprzedzał, informował. Ale fakt faktem, pewne rzerczy mozna zrobić ZANIM usiądziemy do komputera/PS2/ czy przed jakimś głupim meczem.
    • czadroman Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 16:24
      www.youtube.com/watch?v=yDIcmNZOlk0
    • sofitell Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 16:49
      Co mam zrobić, by było w miarę w normie?
      Przestać się licytować.
    • lonely.stoner Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 17:22
      brzmi dla mnie jak opowiadanie sf- nie wiem co z tym zrobic, dziwie sie jak wg kogos taki facet moze byc atrakcyjny?
    • estolatek Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 17:56
      bzdurka78 napisała:
      ********************
      Myślę, że od początku źle ustawiłaś "parytet". 70% do 30% to jest tak jak napisałaś - 90 do 10.
      Trzeba było te swoiste negocjacje rozpocząć od fifty-fifty. Swoją drogą wynoszenie śmieci nie jest najuciążliwsze. Muszę wykonywać czynności, które Królewnie rączki niszczą, jak zmywanie "niezwywarkowych" naczyń, albo wyrabianie mięsa na kotlety, pulpety.
      Nie ma instrukcji obsługi mężczyzny - nieskomplikowane urządzenie.
      • zuzi.1 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 18:09
        A Tobie estolatek one rączek nie niszczą? ale z Ciebie pantofelek :))) Żal mi Ciebie :))
        • estolatek Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 18:37
          zuzi.1 napisała:

          > A Tobie estolatek one rączek nie niszczą? ale z Ciebie pantofelek :))) Żal mi C
          > iebie :))

          Niestety nie mam tak aksamitnej skóry, nie kupuję i nie wcieram drogich kremów, które gumowa rękawiczka, by szybko odparzyła.
          • raohszana Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 18:50
            Tanie kremy też działają.
          • zuzi.1 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 19:51
            A czy jak pani poprosi żebyś szczoteczką do zębów fugi w łazience szorował, żeby jej się paznokcie nie zniszczyły to też to będziesz robił...?
            • estolatek Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 20:07
              zuzi.1 napisała:

              > A czy jak pani poprosi żebyś szczoteczką do zębów fugi w łazience szorował, żeb
              > y jej się paznokcie nie zniszczyły to też to będziesz robił...?

              Nie jestem w wojsku. Łazienki, resztę mieszkania sprzata pani; muszę co jakiś czas odkurzyć po sierściuchach Królewny, bo jak nie odkurzę to muszę ubrania oddawać do pralni.
          • zuzi.1 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 19:53
            Kobieta Ci wciska estolatek wszelkie możliwe kity a Ty łykasz jak pelikan... :)))
            • estolatek Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 20:09
              zuzi.1 napisała:

              > Kobieta Ci wciska estolatek wszelkie możliwe kity a Ty łykasz jak pelikan... :)
              > ))
              Czego się nie robi dla spokoju ducha i zdrowia psychicznego. Ja nie cierpię zrzędzenia.
          • funny_game Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 09:20
            estolatek napisał:


            > Niestety nie mam tak aksamitnej skóry, nie kupuję i nie wcieram drogich kremów,
            > które gumowa rękawiczka, by szybko odparzyła.

            Sprzątanie w gumowych rękawiczkach - ok.
            Ale odradzam wyrabianie mięsa w takowych, bo to wpływa na smak, serio.
            Można użyć silikonowych lub foliowych.
    • kitek_maly Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 18:08
      Oczywiście przed ślubem/ pojawieniem się dziecka był zupełnie inny. :)
      • martishia7 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 18:12
        O właśnie, też jestem ciekawa. Tylko tak szczerze poproszę, niezłośliwie. Żebym wiedziała na jakie objawy mam reagować zawczasu :)
    • twojabogini Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 18:31
      Trochę postępujesz jak z dzieckiem, a nie jak z dorosłym facetem. Mój po dwóch latach normy nagle się znarowił w zakresie właśnie podziału obowiązków, wolnego czasu, opieki nad dzieckiem. jakoś tak niepostrzeżenie przejęłam większość zajęć i zabrakło mi czasu dla siebie. rozmowy odpuściłam na starcie, nic nie dają.
      Olałam sprawę. Robię swoje. Nie proszę "zajmij się dzieckiem" tylko przekazuję dziecko pod jego opiekę i olewam wszelkie komentarze. Sprzątam kuchnię i olewam łazienkę, po jakimś czasie jest sprzątnięta - bez mojego udziału. Atmosfera nie za fajna, ale też ją olewam, nie kłócę się itp. Jak pan m. prezentuje zły humor, to sobie idę do swojego pokoju, puszczam film, czytam, albo spędzam miło czas z synem itp. Nie mam obowiązku przebywać z naburmuszonym osobnikiem.
      Nie wiem dokąd to zaprowadzi, ale wolę to niż zaharować się, dać wrobić w wyłączną opiekę nad dziećmi i brak czasu dla siebie.
    • astrofan Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 18:35
      sądzę, że masz przerąbane, ch.. z arbuzem, ale PS3 nie wygląda dobrze, sądzę że Twój facet generalnie jest w świecie B :)
    • estolatek OT: bzdurka78 19.10.11, 18:55
      A może treść z tego linku Cię zainspiruje? Może się czegoś dowiem?
      Tekst linka
    • bez_obcasow Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 19:28
      Współczuję naprawdę, bo z takim to szlag człowieka może trafić. Nie wiem, skąd się tacy faceci biorą. Czy to kwestia wychowania, czy jakiejś skazy osobowościowej, czy po prostu olewają sobie wszystko? Ja to bym chyba się tak wkurzyła, że bym w niego tym zgiłym arbuzem rzuciła.
      Ja z kolei mam odwrotny problem, bo mój mąż jest pedantem. Jak po raz pierwszy zobaczyłam, jak wygląda u niego łazienka to normalnie szczęka mi opadła;).
      A ostatnio obserwowałam, jak na stacji benzynowej nie dość, że szorował dokładnie szyby samochodu, to jeszcze ręcznie docierał niewidzialną plamkę:D.
    • six_a Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 19:40
      instancją właściwą dla rozpatrzenia reklamacji jest szanowna mamusia małżonka.
    • hipinka Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 19:58
      ja na podobne zachowanie mam taki oto sposób:
      śmieci z balkonu przestawić mu pod sam komputer, żeby upojna woń leciała w nos, a soczek z arbuza przykleił się do nóg
      wiem, że przy okazji i ty trochę będziesz musiała pocierpieć, ale poświęć się dla sprawy
      wcale nie żartuję, stosowałam podobne metody i ze smutkiem muszę stwierdzić, że dopiero to działa
      • maitresse.d.un.francais Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 21:07
        śmieci z balkonu przestawić mu pod sam komputer

        już chciałam napisać, że NA kompie ;-)
      • bzdurka78 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 22:05
        hipinka napisała:
        > ja na podobne zachowanie mam taki oto sposób:śmieci z balkonu przestawić mu pod sam komputer, żeby upojna woń leciała w nos,a soczek z arbuza przykleił się do nóg >

        Już próbowałam takiej metody. Uznał, że to zachowanie z przedszkola, foch na tydzień. Argument, że moje działania w postaci pozostawienia mu niewyniesionych śmieci, brudnych ubrań zostawionych na środku pokoju itp na biurku to wyraz rozpaczy na jego bycie zwykłym brudasem - jak można zgadnąć, nic nie dał.

        Ktoś pisał, żeby sobie odpuszczać i robić swoje. W praktyce, tak odpuścić sobie przy dziecku można niewiele. Podstawowe porządki muszą być zrobione. A np. śmieci w lecie stojące w mieszkaniu kilka dni, to masakra zapachowa taka, że odpuścić nie da rady.

        I on nie jest maniakiem PS3. Tego arbuza z balkonu by nie wyniósł bez awantury i bez PS3. Gdyby nawet nic nie robił akurat to i tak byłoby "zaraz" czyli "nigdy".

        I jeszcze ktoś pytał, jakie są sygnały ostrzegawcze. Przyznam, że były wyraźne, ale miłość, klapki na oczy i pewność, że jak będziemy mieszkać razem to się to zmieni... i mam to co mam :( A ten sygnał ostrzegawczy to były słowa jego mamy, że zawsze za niego i jego brata wszystko robiła plus jego mieszkanie: odkurzane raz na pół roku albo i nie, koty w każdym kącie, podłoga w kuchni myta również raz na pół roku, ale niewidoczna zwykle spod sterty siatek ze śmieciami i butelek po piwie. Okna nie myte lat kilka. Ubrania czyste i brudne zmieszane razem i wciśnięte w szafę lub między poduchy w kanapie. Wanna po której wyraźnie widać jak użytkownik dużo wody nalewa do kąpieli. Zlew zapaćkany pastą do zębów i lepiej nie wiedzieć czym jeszcze. Kubki po kawie w takich miejscach, ze mało kto by się spodziewał je tam znaleźć, z rozwiniętą hodowlą pleśni. I można by pisać jeszcze dużo.
        • maitresse.d.un.francais Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 22:37
          Już próbowałam takiej metody. Uznał, że to zachowanie z przedszkola, foch na tydzień. Argument, że moje działania w postaci pozostawienia mu niewyniesionych śmieci, brudnych ubrań zostawionych na środku pokoju itp na biurku to wyraz rozpaczy na jego bycie zwykłym brudasem - jak można zgadnąć, nic nie da

          Pan najwyraźniej z tych, co uważają, że śmieci wyniosą się same, ciuchy się same upiorą, a jak nie, też problemu nie ma.

          Miałam do czynienia z takim. Efekt? Czeka mnie wiórkowanie podłogi własnymi 37-letnimi ręcami.
        • bez_obcasow Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 23:13
          > I jeszcze ktoś pytał, jakie są sygnały ostrzegawcze. Przyznam, że były wyraźne,
          > ale miłość, klapki na oczy i pewność, że jak będziemy mieszkać razem to się to
          > zmieni... i mam to co mam :( A ten sygnał ostrzegawczy to były słowa jego mamy
          > , że zawsze za niego i jego brata wszystko robiła plus jego mieszkanie: odkurza
          > ne raz na pół roku albo i nie, koty w każdym kącie, podłoga w kuchni myta równi
          > eż raz na pół roku, ale niewidoczna zwykle spod sterty siatek ze śmieciami i bu
          > telek po piwie. Okna nie myte lat kilka. Ubrania czyste i brudne zmieszane raze
          > m i wciśnięte w szafę lub między poduchy w kanapie. Wanna po której wyraźnie wi
          > dać jak użytkownik dużo wody nalewa do kąpieli. Zlew zapaćkany pastą do zębów i
          > lepiej nie wiedzieć czym jeszcze. Kubki po kawie w takich miejscach, ze mało
          > kto by się spodziewał je tam znaleźć, z rozwiniętą hodowlą pleśni. I można by p
          > isać jeszcze dużo.

          Cóż, znaków ostrzegawczych miałaś aż nadto. Normalny człowiek ewakuowałby się z takiej sytuacji z krzykiem słyszalnym w sąsiednim województwie. Naprawdę nie lubię zwykle wydawać takich kategorycznych osądów, ale tutaj muszę to napisać - nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
      • klawiatura_zablokowana Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 00:25
        Ha, u mnie ten sposób działa jak złoto. Już się dawno nauczyłam, że brzęczenie nad uchem, zwłaszcza kiedy on jest pochłonięty czymś innym, nawet do niego nie dociera. Zamiast tego wszystko, czego nie zrobi, zwyczajnie zostawiam. Bez tłumaczeń, bez konfrontacji. Czysty przekaz niewerbalny. Wczoraj wrócił późno i nie pozmywał? Trudno, ja zmywać nie będę. Rano zastanie syf do pozmywania przed śniadaniem. Ja wtedy będę już dawno w pracy i będę miała to w nosie. Niedokładnie zmył talerz? Wyjmuję go z suszarki i stawiam na blacie, żeby stał i straszył, kiedy tylko się do kuchni wejdzie. Wracam z pracy, talerz pozmywany na suszarce. Tym razem dokładnie. I ani słowa kłótni ;)

        Tyle, że ja ja akurat mam ten typ, że syfu wokół siebie nie zniesie, więc jak mu podstawić zapomniane śmieci pod nos, to wyniesie w 2 sekundy i bez focha.
    • astrofan Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 20:28
      kobiety tego nie zrozumieją,

      tego faceta nie ma w tej rzeczywistości, on tu jest tylko gościem, jego rzeczywistość to świat w którym walczy, świat przygody, świat Corteza, Pizzara, de Soto, Bożego Gniewu

      tamten świat jest pełen możliwości, angażuje uwagę, wzbudza emocje

      ten nudny, szary, bez możliwości. letni i mdły kisiel, z arbuzami w śmieciach
      • tanahoe Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 21:32
        No i dlatego nie warto sobie zawracać debilami głowę i psuć nerwów. Po co normalnej kobiecie kula u nogi...
        • astrofan Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 21:43
          dlaczego uważasz że to debil?
          to człowiek który zaspokaja swoje potrzeby aktywności i przygody, tak jak to w tym czasie i miejscu może robić, dwadzieścia lat temu szedłby się najeb..ć

          pozbyć się? lekką ręką to piszesz, mają dzieci,

          zresztą to zamiana jednego problemu na inny, prawdopodobnie gorszy, jak będzie sama śmieci same się wyniosą?
          • my_favourite_axe Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 22:20
            astrofan napisał:

            > dlaczego uważasz że to debil?
            > to człowiek który zaspokaja swoje potrzeby aktywności i przygody, tak jak to w
            > tym czasie i miejscu może robić, dwadzieścia lat temu szedłby się najeb..ć
            >
            > pozbyć się? lekką ręką to piszesz, mają dzieci,
            >

            Wygląda na to, że to ona ma dzieci i to o jedno więcej niż urodziła.

            > zresztą to zamiana jednego problemu na inny, prawdopodobnie gorszy, jak będzie
            > sama śmieci same się wyniosą?
            >

            Arbuz na pewno nie będzie w nich gnił.
    • lacido Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 22:28
      łał niezła jesteś, dwoje dzieci w tym jedno w Twoim wieku - jak to zrobiłaś? :)
    • twojabogini Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 22:55
      W mordę jeża...najpierw myślałam że zmagasz się z patrialchalnym palantem...ale jak się wczytałam to twój m... jest po prostu syfiarzem. Ma gdzieś czy jest czysto czy nie - jemu to nie przeszkadza. A jak chcesz sprzątać - to on ci przeszkód robił nie będzie.
      - Kochanie jestem już zmęczona i nie mam siły odkurzać...
      - Nie przejmuj się moja droga, odkurzysz sobie jutro....

      W mordę - nie mam żadnego pomysłu na takiego gada. Rozmowy - wbrew temu co piszą w kolorowych pisemkach - nic nie dają.
      Była kiedyś książka o tresowaniu zwierząt i jak to przenieść na ludzi - podobno są efekty. Najpierw Wytresuj Kurczaka - Pryor Karen. Z recenzji: Książka opowiada o mechanizmach wychowywania dzieci i dorosłych. Podstawową zasadą jest według autorki wzmocnienie pozytywne. Osiąganie zamierzonych celów wychowawczych nie wymaga przemocy, tylko zrozumienia reakcji na wszelkie bodźce zewnętrzne i wewnętrzne. Laska była treserką i doszła do wniosku że te same metody można stosować na ludzi.
      W skrócie - z tego co pamiętam - radzi wzmacniać zachowania pozytywne, a negatywne ignorować. Czasem też rzucić nagrodę bez powodu.
      Nie stosowałam w praktyce, ale może spróbować...
      • lacido Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 23:01
        a nie było tam nic o typach: oporny na wiedzę i trudny do zaj.bania?
        • twojabogini Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 23:08
          kurczaki spełniają tylko pierwsze kryterium...
          • lacido Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 23:10
            :)
      • bzdurka78 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 10:10
        twojabogini napisała:
        <Była kiedyś książka o tresowaniu zwierząt i jak to przenieść na ludzi - podobnosą efekty. Najpierw Wytresuj Kurczaka - Pryor Karen. Z recenzji: Książka opowiada o mechanizmach wychowywania dzieci i dorosłych.>

        Poszukam na pewno :)
    • buuenos Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 23:10
      Ja nie wiem co wy z tymi smieciami.Tyle tego produkujecie,ze trzeba co dzien ganiac do konteneru? My mamy duzy smietnik w kuchni,worek trzeba wyniesc 1 w tygodniu.I nic nam nie smierdzi(jest klapa) ani nic nie wylazi.Smierdzacy zgnily arbuz?nie znam,znam podgnily,leci jakas ciecz z niego,ale nie smierdzi jak rozkladajace sie mieso.
      Nie znam potrzeby pokrzykiwania na partnera w celu zmobilizowania go do pomocy.Robi sam z siebie.Honor nie pozwolilby mu na lezenie z ksiazka,podczas gdy ja latalabym z odkurzaczem. Juz predzej odwrotnie:-) My do ogarniecia mamy ogromna powierzchnie+ogrod.I od lat, bez uzgadniania,proszenia,straszenia,robimy to wspolnie.Ja odkurzam,moj za mna na mopie,kosi trawe- ja przycinam zywoplot, ja gotuje-zmywarka jego,
      bez przymusu po prostu tak,zeby zycie bylo przyjemniejsze:-)
      Nikt nie zrzedzi , zyskujemy duzo czasu i energi,zeby spozytkowac je na wiele przyjemniejsz sprawy:-)
      • my_favourite_axe Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 00:27
        "życie jest przyjemniejsze jak każdy wykonuje swoje obowiązki bez przymusu" - to rzeczywiście bardzo przydatna rada w opisanej sytuacji
        • buuenos Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 00:42
          rada jak rada,co mam wziac jej meza na przyuczenie do siebie?Z opisu waglada,ze gowniarz uzalezniony od gier.Moglam napisac widzialy galy co braly i co pomogloby to cos ,tez nie.a i cytat troche przekrecilas.Ja tam o obowiazkach nic nie mowilam.My Chcemy.taka mala roznica:-)
          • my_favourite_axe Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 00:44
            buuenos napisała:

            > rada jak rada,co mam wziac jej meza na przyuczenie do siebie?Z opisu waglada,ze
            > gowniarz uzalezniony od gier.Moglam napisac widzialy galy co braly i co pomogl
            > oby to cos ,tez nie.a i cytat troche przekrecilas.Ja tam o obowiazkach nic nie
            > mowilam.My Chcemy.taka mala roznica:-)

            To zupełnie zmienia postać rzeczy, teraz autorka wie co ma robić.
            • buuenos Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 00:55
              nie wie dalej co ma robic,racja,a moze jakas zlota rada od ciebie?:-)
      • bzdurka78 Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 20.10.11, 10:20
        buuenos napisała:
        > Ja nie wiem co wy z tymi smieciami.Tyle tego produkujecie,ze trzeba co dzien ganiac do konteneru? My mamy duzy smietnik w kuchni,worek trzeba wyniesc 1 w tygodniu.>

        Mamy niemowlaka, a to oznacza pieluchy, a to oznacza konieczność wynoszenia śmieci prawie codziennie.

        > Nie znam potrzeby pokrzykiwania na partnera w celu zmobilizowania go do pomocy. Robi sam z siebie.Honor nie pozwolilby mu na lezenie z ksiazka,podczas gdy ja latalabym z odkurzaczem. Juz predzej odwrotnie:-) >

        Mojemu honor każe się w takiej sytuacji obrazić, gdyż jak się domyślam, widok mnie latającej z odkurzaczem gdy on siedzi z kompem, odbiera jako przeszkadzanie mu i to celowe.
    • disa Re: re: bo śmieci nie były wyniesione :) 19.10.11, 23:50
      raz mężczyźnie odpuścisz to później masz piekło

      ich trzeba sposobem, trzeba było kolegę którego on nie lubi na obiad/ciasto/kawe zaprosić i poprosić o wyrzucenie śmieci ewentualnie samej wyrzucić i udawać, że to znajomy
      OCZYWIŚCIE zaprosić pod nieobecność męża, a później chwalić owego kolegę do koleżanki i po sprawie ;]

      obcy facet wyrzucający jego śmiecie ..... TO BOLI ;]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka