Dodaj do ulubionych

Poddaje sie

22.04.13, 20:30
Poddaję się


W 2001 roku pomyślnie zdałam egzamin i zostałam pilotem wycieczek. Po kilku latach prób wyjechania na wycieczkę stwierdziłam, że dalsze dobijanie się (czytaj: żebranie) o wycieczkę mija się z celem.
Mieszkam w małym mieście gdzie głównie są agenci a touroperatorów brak. Na ciągłe wyjazdy do dużych miast nie mogę sobie pozwolić aby składać CV i dopytywać (do Krakowa mam 210 km, do Lublina ponad 120).
Wciąż słyszałam że brak mi doświadczenia i żebym się zgłosiła jak go nabędę. Nie mogę pilotować bo brak doświadczenia, a tegoż doświadczenia zdobyć nie mogę.
Mimo sporej wiedzy (skończyłam geografię jak i historię na uniwerku) nie dostałam szansy nawet na wahadło. Próbowałam na „zielone i białe szkoły” i tez nic. Władam biegle 3 językami i czasem moja wiedza była dwukrotnie większa niż właścicieli biur podroży. Ale cóż…
Trudno się mówi. Szkoda, że biura turystyczne zamiast patrzeć perspektywicznie i umożliwić wyjazdy jako drugi pilot nie korzystają z tej możliwości. Kiedyś ci starzy wyjadacze też odejdą na emeryturę lub przestaną jeździć z różnych powodów. A wtedy biura chcąc nie chcąc zatrudnią żółtodziobów co odbije się na jakości. Myślę ze takich jak ja jest większość szkoda tylko ze na starcie podczas zdobywania uprawnień nie mówi się im wprost ze jest nadprodukcja pilotów wycieczek i o pracy w tym zawodzie nawet nie maja co marzyc bo jakieś 10% tylko będzie miało zajęcie.
Pozdrawiam brać pilocką życząc samych wspaniałych wyjazdów.
Nordynka
Obserwuj wątek
    • smerv Re: Poddaje sie 23.04.13, 00:20
      Mogę współczuć, bo padłaś ofiarą idiotycznego systemu kształcenia pilotów bez ładu i rozumu, prowadzącego do potwornej nadprodukcji ludzi z papierem. Przy takiej nadpodaży kryteria wyboru oferty zawsze będą mętne, czy to jest zlecenie pilotażu, czy zlecenie na budowę szaletów miejskich w Pipidówie Górnej (nie mam nic przeciwko szaletom, nawet w takiej miejscowości). Więc do zawodu udało się może wkręcić 10% młodych pilotów, z tego ogromna większość tylko okazjonalnie. Ale to nie merytoryczne kryteria o tym zadecydowały.
      Pozostaje szukać innego zajęcia, albo samemu założyć agencję i liczyć, że może wpadnie Ci impreza, którą sama obsłużysz. Ale znowu - 1 na 10 agencji przeżywa na rynku, reszta pada. Może uda Ci się podczepić pod dużego operatora, który nie zaliczy spektakularnej rozwałki w najbliższym sezonie. Powodzenia, większość tzw. doświadczonych pilotów ma jeszcze inne zawody.
    • inushka Re: Poddaje sie 23.04.13, 01:06
      Nordynko_2
      jeśli możesz to podaj mi swojego maila
      • ramid Re: Poddaje sie 23.04.13, 08:06
        Ja mysle ze agencja bylaby dobrym wyjsciem ale w duzym miescie. Jesli Nordynka mieszka w malej miejscowosci lub malym miescie takim ok. 50-60 tys mieszkancow to agencja nie wypali. Niestety jedynie wielkie metropolie generuja zyski - smutne to ale prawdziwe. Sam to przerabialem i tez zrezygnowalem z pilotazu po 4 latach.
      • nordynka_2 Re: Poddaje sie 23.04.13, 08:15
        nordynka_2@gazeta.pl
        • pasiega Re: Poddaje sie 23.04.13, 11:17
          nordynka_2
          się poddajesz ?, może to zabrzmi okrutnie, ale skoro nie jesteś w stanie wywalczyć sobie zleceń to cóż, być może to nie jest zajęcie dla Ciebie ?
          nie ma tak dużego znaczenia małe duże miasto
          ja mieszkam w mieście większym, ale jeżdżę z biurami oddalonymi o 100-150 km ode mnie
          dopiero niedawno udało mi się dobić do lokalnych biur i pojechać na kilka wycieczek
          sama wiedza, znajomość języków to są tylko dodatkowe atuty
          przede wszystkim pilot musi być odporny i zdeterminowany
          w końcu 70% ludzi z uprawnieniami nigdy nie pojechało na żadną wycieczkę, jak się podaje,
          więc twój przypadek nie jest odosobniony
          ja wysyłam cv cały czas
          osobiście staram się pojawiać w różnych biurach
          i wierz lub nie z czasem to przynosi efekty
          więc albo zaciśnij zęby i walcz o swoje, albo trudno, szukaj innego hobby :-)
          jakąkolwiek drogę wybierzesz, życzę Ci powodzenia :-)
          • nordynka_2 Re: Poddaje sie 23.04.13, 12:10
            Droga Pasiego
            Cieszę się ze udało Ci się złapać kilka wyjazdów. Ale co do zleceń to nie wiem jak je wywalczyłaś będąc „zielona” niemniej jednak sadze ze miałaś chyba świetnych kierowców (jeśli oczywiście były to wyjazdy zagraniczne). Bo jakoś nie uwierzę ze nowo upieczony pilot/ka nie znając topografii Londynu, Paryża, Rzymu czy innych wielkich stolic będzie się orientował. I nie mówcie mi ze mapa albo GPS zastąpi znajomość miasta. Bo to nieprawda.
            Być może miałaś więcej szczęścia i ktoś Ci zaufał. Wiec szczerze gratuluje. Ja takiego szczęścia nie miałam. Jak wspomniałam nie próbowałam od razu wskakiwać na sam czubek drabiny i jechać na Seszele, ale chciałam zdobyć doświadczenie na wypadach w Bieszczady czy inne krajowe wycieczki. I słyszałam ze brak mi doświadczenia a nikt nie zaryzykuje wycieczki, która sporo kosztuje i nie powierzy jej prawiczkowi.
            Pozdrawiam
            Nordynka
            • pasiega Re: Poddaje sie 23.04.13, 12:49
              Kierowcy nie muszą być świetni, wystarczy że jeżdżą na danej trasie i ogarniają co nieco
              Co do topografii, jest coś takiego jak interent, google map i googl earth
              gdzie masz doskonałe odwzorowanie miast w 3D, można się przejść wirtualnie po ulicach plus literatura i można przygotować się w miarę (tyle co według mnie powinien wiedzieć pilot - a nie przewodnik)
              GPS - jak umiesz się nim z głową posługiwać jest potężnym narzędziem, i wierz mi jest bardzo niewielu pilotów co mogą o sobie powiedzieć że znają dobrze jakieś miasto, chyba że w nim jakiś czas mieszkali.
              Co do braku doświadczenia to inaczej go nie nabędziesz jak tylko się doświadczając
              Na takie drobiazgi nie zwracają biura z reguły na wahadłach i tam szukaj pierwszych zleceń oraz małe wycieczki kilkugodzinne, tych zleceń nie chcą brać doświadczenie piloci.
              Skup się szczególnie teraz, jest długi weekend majowy i pojawi się mnóstwo okazji
              Jedyna kwestia czy czujesz się na siłach pojechać samodzielnie z grupą ?
              Jak nie to szukaj zleceń jako drugi pilot czy też stażysta
              Po prostu odwagi, i banzai :-), i albo się ogarniesz albo nie
              pozdrowionka
              • basia.zygmanska Re: Poddaje sie 23.04.13, 13:42
                Poza tym można przecież poznać trasę w dowolnym kraju jadąc tam wcześniej samodzielnie. Tanimi lotami, stopem czy czymkolwiek.

                Ja sobie nie wyobrażam pilota, który nie byłby z zamiłowania podróżnikiem i nie lubił poznawania innych krajów dla swojej przyjemności.
            • diana.guide Re: Poddaje sie 23.04.13, 20:48
              Jeżeli uważasz że w tym zawodzie chciałabyś się realizowac, to nie rezygnuj. Doswiadczenia nigdy nie zdobywa sie od razu. I uwierz mi,najwiecej uczymy sie w trudnych sytuacjach, których nikomu sie nie życzy. Zainwestuj w siebie, wybierz sie do jednej, dwóch stolic europejskich na początek, ustal sobie trase, rób notatki praktyczne, typu gdzie zjeśc, jakie sa ceny, czym podjechac, a potem w biurze nie zaszkodzi trochę tupetu i pewności siebie. Wazne jest by umiec czytac mapę, dobra wspołpraca z kierowcami. Teraz za granicą biura wynajmują przwodników, pilotom nie wolno oprowadzac, zbyt słono to kosztuje. Ale znajomośc miasta jest bardzo przydatna, wręcz konieczna. Pracuje w tym zawodzie prawie 20 lat i bywa róznie. Rozumiem dobrze ciebie i gdy dostaniesz jakis wyjazd, chętnie ci pomogę merytorycznie. Znajdziesz mój email na facebooku. Na razie zyczę "złapania" wyjazdu.
              • pasiega Re: Poddaje sie 23.04.13, 21:06
                tak dorzucę odnośnie doświadczenia
                możesz je nabyć w bardzo prosty sposób
                jadąc z rodzina czy grupa przyjaciół przygotuj ten wyjazd jak byś byłą jego pilotem
                postaw się w takiej roli, trasa, obiekty, toja wyczeka będą bliscy Ci ludzie, więc mniej stresu :-)
                kilka takich wyjazdów i możesz w biurze powiedzieć że pilotowałaś grupę w danej destynacji, jak to się modnie teraz mówi :-)
                sam tak przygotowuję rodzinne wyjazdy, ja sobie poprawiam znajomość terenu, a rodzinka się cieszy że ma prawdziwą wycieczkę z oprowadzaniem, atrakcjami itp.
                • ahannke Re: Poddaje sie 23.04.13, 21:58
                  A może rezydentura?
                  To trochę co innego, wiem, ale też daje bogate doświadczenie, a wielokrotnie znajomość miejsca nie jest wtedy na początku wymagana. Jeśli znasz języki i studiowałaś geografię i historię - to daje Ci rewelacyjne atuty na start na długie wyjazdy zagraniczne - np. cały sezon w jednej destynacji, gdzie prowadzisz wycieczki fakultatywne, których uczysz się na miejscu. Wiele biur łączy funkcję rezydenta z funkcją pilota. Ja tak zaczynałam swoją "karierę" - od pracy jako pilot w lokalnym biurze podróży w Turcji. Nie było to łatwe, ale doświadczenie - nie do przecenienia!
                  Plus oczywiście wszystkie powyższe pomysły. Próbuj! Powodzenia :)
                  • diabelski_tuzin Re: Poddaje sie 29.04.13, 11:49
                    Mieszkam chyba w jeszcze mniejszej, powiatowej dziurze (25 tys. mieszkańców), w której nie ma ani jednego touroperatora. Do najbliższego stutysięcznika 130 km (a do wojewódzkiego 145 km), znam jeden język mniej (zaledwie dwa wpisane), historykiem jestem jedynie z zamiłowania, nie kończyłem też przydatnej w tym fachu geografii, a jedynie ekonomię. Można więc powiedzieć, że moje kwalifikacje nie umywają się do Twoich. A jednak od ok. 10 lat utrzymuję się z pilotowania wycieczek i przewodnictwa (tak, formalnie jestem przewodnikiem w tym odległym, wojewódzki mieście, w którym nigdy nie mieszkałem - kiedyś "po drodze" zrobiłem te uprawnienia), łącząc z powodzeniem te dwie funkcje w trakcie wyjazdówek, a więc nie w tym mieście, na które opiewają moje polskie "papiery". Do niego tylko czasem, jak parę dni temu, podskoczę obsłużyć jakąś przyjazdówkę, ale nie za często - 3-4 razy w roku, to margines mej działalności. Skąd dostaję zlecenia? Z odległych miast - 200, 300, 400 kilometrów ode mnie. Wczoraj powróciłem z wycieczki startującej z Krakowa(ponad 500 km) - "zagłębia pilockiego". A zdarzały się i zlecenia z Rzeszowa - prawie 700 km. Przed nami weekend majowy - jedzie każdy, kto nie jest głuchy, ślepy i kulawy. A nawet i ślepy - pod warunkiem tylko, że na jedno oko.
                    A co do odsetka absolwentów kursów, to wydaje mi się, że wskaźnik 10 % znajdujących zatrudnienie w fachu tchnie nadmiernym optymizmem. Każdy jednak ma prawo uczynić ze swymi pieniędzmi to, co zechce. Nawet wydać je na zbędny kurs, kierując się jego chwytliwą nazwą czy sloganem, np. "Poznasz egzotyczne kraje i jeszcze na tym zarobisz".
                    Morał z tej przydługiej powiastki? Po pierwsze: bardzo chcieć...
                    • diabelski_tuzin Re: Poddaje sie 06.05.13, 14:34
                      Właśnie jeden z organizatorów, umożliwiających zdobycie doświadczenia intensywnie ogłasza się w Internecie. Zadzwoniłem i usłyszałem: dla osób pierwszy raz pracujących dla niego jako piloci 1400-1600 zł/miesiąc (wybacz, ale nie spytałem już czy netto to, czy brutto - szkoda mi było czasu na dalszą rozmowę). Jeśli więc jesteś bardzo, ale to bardzo zdeterminowana...
                      • ramid Re: Poddaje sie 07.05.13, 10:14
                        A moglbys podac blizej jakies namiary ew. jakiegos linka. Bo nie znalazlem.
                        Dzieki z gory
    • pilociwycieczek.pl PilociWycieczek.pl - artykuł na ten temat 07.05.13, 21:03
      [url=http://pilociwycieczekgrono.wordpress.com/2013/05/07/nielatwe-poczatki/]“Poddaję się” – młoda pilotka o ‘nadprodukcji pilotów’ i o trudności zdobycia pracy [img]https://pilociwycieczekgrono.files.wordpress.com/2013/05/poddaje-sie.jpg[/img][/url]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka