Feminizm u Samozwaniec?

14.11.11, 21:06
Magdalena Samozwaniec ma wielu zwolennikow ale i rowniez oponentow. Ciekawa jestem czy uwacie jej tworczosc za feministyczna czy nie? A co w sprawie jej samej?
    • alpepe Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 21:55
      to już i magisterki na polonistyce pisze się na forum?
    • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 21:59
      Strasznie pusta była razem ze swoją siostrą. Aż ciężko uwierzyć, że otrzymały staranne i wszechstronne wykształcenie. Raczej ciężko się w jej twórczości doszukiwać jakiejkolwiek ideologii i głębszych treści.
      • marguy Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 22:42
        berta,
        najpierw moze napisz cos na tym samym poziomie co Jasnorzewska, a dopiero potem pogadaj o pustocie. co?
        • maitresse.d.un.francais Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 22:49
          tzn. nie można krytykować autorki samemu autorką nie będąc? to ciekawe
          • lacido Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 22:51
            to nie wiedziałaś o tym? każdy krytyk literacki jest po Noblu ;)
            • liisa.valo Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:42
              lacido napisała:

              > to nie wiedziałaś o tym? każdy krytyk literacki jest po Noblu ;)

              Ostatnio usłyszałam dość fajne stwierdzenie, mianowicie, że krytyk literacki jest jak impotent, bo wie jak, ale nie może.
              • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:47
                A ja ostatnio doszłam do wniosku, że krytycy literaccy i nie tylko literaccy, wraz z całą resztą trendsetterów kultury i sztuki, to nikt inny tylko krawcy oszuści z bajki o szatach cesarza. Ludzie będą się wszystkim zachwycać, co tylko ma dobre recenzje i opinię, że inteligentni się tym zachwycają.
                • doszna Re: Feminizm u Samozwaniec? 16.11.11, 09:28
                  To są prawdziwe feministki, a nie takie tam lale...
                  www.bliskiwschod.pl/1321351858,0,kobiety-jemenskiej-rewolucji
        • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:05
          Ja nie kwestionuję jej warsztatu literackiego, bo sklecać słowa umiała jak mało kto. Ja kwestionuję tylko wartość intelektualną tej twórczości.
          • marguy Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:17
            bertha,
            im wiecej cie czytam tym wieksze rodzie sie we mnie przekonanie o twoim nadeciu-zadeciu.

            Gdybys po prostu napisala: nie lubie tworczosci Jasnorzewskiej! - bardzo prosze!
            Twoje prawo!

            Nie, ty wspinasz sie mozolnie na katedre i wyglaszasz zdyszanym glosem prawdy objawione, lecz, niestety, z dupy wziete.

            Ciekawa jestem rownie autorytatywnym tonem dyskutowalabys na temat teorii Gell-Mann'a.
            Z pewnoscia nie, bo fizyka to inna spiewka wiec trudno podskakiwac.
            • six_a Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:22
              oooo, berta o wszystkim może dyskutować, gwarantuję.
              wie wszytko na każdy temat, no zapytaj o cokolwiek.
            • maly_zlosliwiec Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:23
              O Marguy !
              Skąd znasz faceta ?
              Bardzo interesująco wygląda.
              Na tematy fizyki w dzisiejszych czasach, nawet fizycy nie chcą rozmawiać.
              Z teotii strun wszyscy się śmiali, a teraz nie wiem, czy to wogóle poważne było.
              • marguy Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:47
                zlosliwcu,
                hm... wzadasz ode mnie intymnych wyznan. ok, co mi tam, przyznam sie!
                To ja zalozylam Lige Oswobodzenia Kwarkow. O atomie gadali, ze niepodzielny tak dlugo az sprawa sie rypla, atom tez i sie rozpadl. To niby dlaczego te biedne kwarki nie maja prawa do swobody?
                Bardziej serio, to od zawsze mialam hopla na punkcie fizyki kwantowej i mam go do dzisiaj. Duzo czytam, staram sie byc na biezaco ale sie nie wymadrzam, bo amatorka jestem.
                • maly_zlosliwiec Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 00:06
                  To jesteś niezła !
                  Mam w domu fizyka i przysięgam Ci, nie chce mu się już nic czytać, bo zmienił zawód. Ja osobiście jestem na poziomie wykładów Feynmana,
                  a i tak wszystkiego nie rozumiem, mimo że dobrze wytłumaczone.
                  W każdym razie Twoja lista robi się imponująca ().


                  • marguy Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 00:22
                    zlosliwcze,
                    to nie ja jestem niezla, to moj ojciec byl madrym czlowiekiem, bo zaszczepil nam ciekawosc do tego "co misio ma w brzuszku". :)
                    Ktos powie, ze to glupie, ale gdy podczas spaceru wytlumaczyl mi (wtedy pieciolatce) dlaczego jezdza tramwaje i co to jest prad, to juz nikt pozniej nie musial mi tego tlumaczyc. Mial ogromna wiedze techniczna i umial ja przekazac w interesujacy sposob. I tak od niechcenia zarazil mnie. To dzieki niemu po latach nie mialam wiekszych trudnosci w tlumaczeniach techniczno-naukowych.
                    Tak, ze warto opowiadac dzieciarom jak i dlaczego tramwaj jezdzi i dlaczego kury znosza jajka ;)
                    • maly_zlosliwiec Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 00:35
                      No właśnie. Tacy rodzice są świetni.
                      Ale oprócz fenomenalnych rodziców, jeszcze dziecko musi być zainteresowane.
                      Ciesz się, że mieszkam daleko od Ciebie, bo zadręczałabym Cię dniami i nocami.

                      Ale teraz się musicie dogadać z Bene.
                      Problem polega na autentyźmie pamiętników Samozwaniec, bo ja mam wrażenie, że Kraków jest taki nadal. Jasnorzewska jest świetna.
                      Samozwaniec jest w zupełnie innym stylu.

                      Ciekawa dyskusja się zrobiła. Ciekawe, kiedy wypłynie wnusio ).
            • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:37
              A nie mogę uważać, że jej twórczość jest płytka?

              O fizyce ciężko się dyskutuje, bo to nauka ścisła. Tam nie ma pola do radosnej twórczości i własnych opinii. Można jedynie przedstawiać twarde dowody naukowe na jakiś temat. Nawet jeśli jest to fizyka wyższa, w której jeszcze jest wiele do odkrycia.
              • dzioucha_z_lasu Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 09:33
                A na czym polega ta płytkośc? Może spróbuj rozwinąc wypowiedź?
                • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 17:31
                  A na czym polega głębia ich twórczości? Poza tym nie przypominam sobie żeby ktoś kiedykolwiek zachwycał się ideologicznym i głebokim wymiarem twórczości obu sióstr. Nigdy nie była ona traktowana jako dzieło na miarę epopei narodowej.
                  • dzioucha_z_lasu Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 18:55
                    Skoro nie wiesz, co to jest głębia twórcza, to skąd wiesz, że jej tam nie ma? I - jak rozumiem, zachwycasz się tylko tym, czym się ktoś inny zachwyca?
                    • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 19:24
                      Nie wywracaj kota ogonem. Pytasz na czym polega pustka w ich twórczości to ja się zapytałam na czym polega głębia. Akurat obiegowa i podręcznikowa opinia o pannach Kossakównach jest pozytywna, stąd to zgorszenie jakie wywołałam twierdząc, że nie zachwycają. Zatem stwierdziłam, że te same podręczniki mimo że wypowiadają się o nich pozytywnie, nie zaliczają ich twórczości do kanonów światowego dziedzictwa kulturowego.

                      Póki co dyskusja w wątku przypomina trochę scenę zachwytu nad Słowackim z Ferdydurki. Ja przynajmniej się na początku wypowiedziałam, dlaczego uważam obie autorki za płytkie. Natomiast nie dowiedziałam się dlaczego wg całej reszty forumowiczów one płytkie nie są.
                      • dzioucha_z_lasu Re: Feminizm u Samozwaniec? 16.11.11, 10:31
                        Mhm, czyli nie jesteś w stanie podac żadnego merytorycznego argumentu na poparcie swej tezy. Wydawało mi się, ze czegoś takiego kiedyś w szkole uczyli, no, ale to pewnie było dawno i berta już się nie załapała..
          • maitresse.d.un.francais Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 17:26
            Jak już, to klecić zdania, frazy (ze słów). Nie "sklecać".
            • jael53 Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 17:52
              Bardzo ciekawy argument: ich twórczość nie jest epopeją narodowa. W tym duchu rugano choćby takiego Chopina: że się na "bagatelki" rozprasza, zamiast kropić operę narodową. Koniecznie.

              Ciekawostka nr 2, to nader osobliwe (z kontekstu) używanie pojęcia ideologii - ze niby jak jej nie ma, to niedobrze., No to proszę się zastanowić, co o ideologiach mają do powiedzenia (przywołuję od ręki) M.C. Nussbaum, A. Finkielkraut, S. Żiżek. Dla ułatwienia dodam, że mówią rzeczy różne, ale żadna z nich nie jest pochwałą ideologii, ideologizacji etc.

              A na koniec popełnię rzecz niesłychaną, tzn. wycieczkę personalną. Berta nieustająco głosi rozmaite mutacje teorii spiskowej. Wietrzy wszędzie protekcje itd. Wszystko, na czym się nie zna, przedstawia jako niewarte uwagi. Wszystko, czego nie lubi, przedstawia jako nic niewarte. Otóż - gdyby kiedykolwiek w moje pobliże aspirowała do pracy osoba wyraźnie Bertę przypominająca, to choćby ją (z osobna, a nawet i razem - różne w końcu pomysły ludzie miewają) ) polecali Agata Bielik - Robson i Adam Zamoyski, odesłałabym z kwitkiem. Nie idzie wytrzymać z jednostkami, pięknie określanymi jako little lemon soul.



              • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 18:18
                A dlaczego mam się zachwycać Jasnorzewską i Samozwaniec, skoro one mnie nie zachwycają? Tylko dlatego, że podręczniki twierdzą, że trzeba się nimi zachwycać? I dlaczego nie mogę o tym powiedzieć głośno, że nie uważam ich twórczości za dzieło sztuki?
                • jael53 Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 19:25
                  berta-death napisała:

                  > A dlaczego mam się zachwycać Jasnorzewską i Samozwaniec, skoro one mnie nie zac
                  > hwycają? Tylko dlatego, że podręczniki twierdzą, że trzeba się nimi zachwycać?
                  > I dlaczego nie mogę o tym powiedzieć głośno, że nie uważam ich twórczości za dz
                  > ieło sztuki?

                  Ależ możesz się nie zachwycać, ile wola i ochota. Tyle że z Twojego braku zachwytu ie wynika płytkośc tej twórczości. Ba, płytkość/ głębokość twórczości nie wynika również ani z jej tematyki, ani z "zawartości ideologicznej", ani nawet z bycia "epopeją narodową".
                  Możesz napisać 4 tomy 9albo i więcej) o tym, co Cię nie zachwyca. Ty jednak nie pisałaś, że Cię nie zachwyca twórczość, tylko że te Kossakówny były "płaskie" oraz nieideologiczne (?!). To jest dosyć nieznaczna, nieprawdaż, różnica.
              • maitresse.d.un.francais co to jest little lemon soul? 15.11.11, 18:20
                • jael53 Re: co to jest little lemon soul? 15.11.11, 19:19
                  Mała, kwaśna duszyczka ;-).
      • rannie.kirsted Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 22:48
        hyhyhyhy, to ci sie udalo...
      • six_a Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:09
        > Raczej ciężko się w jej twórczości doszu
        > kiwać jakiejkolwiek ideologii i

        no, gdzie jej tam do lenina.
        • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:13
          On też bardziej populista niż ideolog.
          • six_a Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:20
            a co to, populista idei nie może mieć? i co z tego, że fixe. no ale wartości intelektualnej z pewnością leninu nie odmówisz.
    • maly_zlosliwiec Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 22:20
      U niej pierwszej przeczytałam info, że nie wszyscy ojcowie są zachwyceni
      wybrankami córek. Pierwszy mąż Magdy był irytujący dla reszty rodziny.
      Zresztą cała historia rodziny była ciekawa.

      Opłacanie rozwodu przed wojną i inne historie.
      Kossak był feministą ?
      • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:03
        > Kossak był feministą ?

        Pantoflarzem. Poza tym w tamtych czasach panny mogły bez zgody rodziców wychodzic za mąż, więc nie miał fizycznych możliwości powstrzymać córek przed złymi wyborami matrymonialnymi. Miał natomiast finansową możliwość pozbyć się niechcianych zięciów jak tylko córki poszły po rozum do głowy. Zapewne wykalkulował, że i tak jest to mniejszy koszt niż trzymanie takich osobników w rodzinie.
        • maly_zlosliwiec Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:16
          Moim zdaniem był świetnym ojcem.
          Potrafił pomóc córkom, kiedy miały problemy. Sama wiesz, jak reagował Krakówek na rozwody w tamtych czasach.

          Dawno nie czytałam żadnej pozycji obu pań.
          Ale nie sądzę, żebym drastycznie je znielubiła.

          Zresztą, szukałam niedawno informacji, co się dzieje z potomkami Kossaka. Znalazłam kilka wywiadów i audycji radiowych.
          Ktoś powiedział, że w miejscu, w którym stoi Kossakówka, dawniej były moczary i cmentarz dla ofiar (dżumy ? - nie pamiętam).
          Dlatego sporo osób miało problemy zdrowotne.

          • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:44
            Ostatnio mi w ręce wpadło "Z pamiętnika niemłodej już mężatki", najnowsza książka powstała ze skrawków luźnych zapisków Samozwaniec. Stąd te moje przemyślenia na temat umysłowości obu sióstr. Niewątpliwie na tle innych, gorzej wykształconych i mniej inteligentnych panien, których nie brakowało w ich środowisku, były kimś lepszym. Ale nie zmienia to faktu, że cały czas były płytkie i oprócz romansów i krytykowania gorzej wykształconych od siebie nie miały zbyt wiele do powiedzenia.

            Kraków był zaściankowy, ale był też pełen hipokryzji. Potrafił udawać, że nic się nie stało, jeżeli to coś dotyczyło jakiś ważnych i wpływowych person. A Kossak taką personą był, dlatego jego córki mogły sobie na więcej pozwolić.
            • marguy Re: Feminizm u Samozwaniec? 14.11.11, 23:59
              berta-death napisała:
              Niewątpliwie na tle innych, gorzej wykształco
              > nych i mniej inteligentnych panien, których nie brakowało w ich środowisku, był
              > y kimś lepszym. Ale nie zmienia to faktu, że cały czas były płytkie i oprócz ro
              > mansów i krytykowania gorzej wykształconych od siebie nie miały zbyt wiele do p
              > owiedzenia.


              bingo, bertha! bingo!

              A teraz wroc na forum i przeczytaj swoje wpisy. Wiekszosc z nich to krytyka slabszych od ciebie i gorzej wksztalconych.
              W oparciu o twoja powyzsza wypowiedz, logicznie rzecz biorac, ty takze nie masz nic do powiedzenia.

              Niech sobie przypomne jak to sie dzis kolokwialnie okresla... znalazlam:
              ty po prostu przypie...sz sie do czego sie da jesli masz na to czas i chec ;)
              • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 00:19
                Ale one naprawdę w głowie miały jedynie romansowanie, emocje jakie w nich wywoływali nowo poznani panowie, fatałaszki, dobrze skrojone suknie z dobrej jakości materiału, bywanie na przyjęciach i różnych wydarzeniach, gdzie można było spotkać ludzi z dobrego towarzystwa, itp. A największy w nich rechot wzbudzali ludzie, którzy byli słabo wykształceni i mało obyci w wielkim świecie i zaczytywali się w trędowatych, nie potrafili dobrze się wysławiać, zachwycali się niemymi filmami, nie potrafili gustownie się ubrać i nie byli w stanie odróżnić kiczu od dzieła sztuki.
                • marguy Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 01:46
                  No i co z tego? Ale mialy talent. Przynajmniej Pawlikowska-Jasnorzewska. Samozwaniec miala odwage nazywac po imieniu rzeczy i sprawy dotyczace stosunkow damsko-meskich w czasach gdy nie bylo to dobrze widziane. Do tego tez trzeba miec jaja.
                • maly_zlosliwiec Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 06:19
                  Berta, tym razem prowadzenie ma Marguyu.
                  Chyba nie wiesz, z czym spotkała się Samozwaniec, po publikacji " Między ustami..".Ona naprawdę była cholernie odważna. Twój post uświadomił mi, jak dobrze trzeba znać realia epoki, żeby oceniać czyjąś postawę.
                  Znałam kobietę, arystokratkę, która popełniła mezalians.
                  Rodzina, trzydzieści lat później nie mogła jeszcze zapomnieć tego wydarzenia.

                  • berta-death Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 07:32
                    Nie ujmuję pannom Kossakównom jaj ani talentu literackiego. Tylko stwierdzam, że ich twórczość była płytka.

                    A co do mezaliansów i wszelkich innych wyskoków to jest to kwestia jedynie pozycji społecznej. Czyli tego kto na co sobie może pozwolić. Jak delikwent jest z jakiegoś powodu cenny towarzysko, to towarzystwo przełknie wyskoki i mimo wszystko będzie chętnie gościło go na salonach. Jak jest mniej cenny i można go sobie odpuścić to wtedy jest wykluczany społecznie.
                    Kossaki trzymały się mocno, więc mimo szaleństw jakie obie siostry wyczyniały, nie skończyło się to bojkotem towarzyskim. Ludzie się pogorszyli, pobulwersowali, pogadali i zajęli swoimi sprawami. A taki Malczewski, zdawałoby się, również szanowany i znany człowiek bojkotowany towarzysko był, bo ożenił się z córką aptekarza zamiast z córką kogoś z wyższych sfer. Dostawał co prawda zaproszenia na róże towarzyskie spotkania ale sam, bez żony. Przecież to jawny afront był.
                    • jael53 Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 07:43
                      No i co z tego? Tak to się załatwiało; i załatwia. Razem z tym, że Malczewskiego, owszem, zapraszano - razem z jego wieloletnią flamą, skądinąd nader szacownie de domo i takoż zamężną.

                      Może jednak: na czym ta "pustota" obu pań polegała? Na tematyce? - no to w takim razie pustotę znajdziemy i u Prousta, i w Buddenbrookach, i w wielu innych miejscach. Jej zwięzłą charakterystykę zaś dał Bolesław Prus: gdy obraz przedstawia Joannę d'Arc, wiodącą Francuzów do boju, to jest to wielkie dzieło; gdy obraz przedstawia wyrobnicę Joaśkę, wiodącą męża z karczmy, to jest to dzieło płytkie.

                      Na benefis Berty objaśniam: Prus popełnił zgryźliwość.
                  • jael53 Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 07:35
                    Jeśli Maria i Magdalena Kossakówny umiałyby tylko kicz od sztuki odróżniać, to już by było bardzo wiele, bo to (jak widać, jak widać...) umiejętność nieprosta i niepowszechna. I nawet się jej w genach nie ma - vide: produkcje Jerzego Kossaka.
                    Na tle epoki obie panie były mocno wyzwolone i feminizujące; w każdym razie taka Irena Krzywicka miała je za swoje. Po kilkudziesięciu latach łatwo jest "być mądrym"; wtedy jednak samo publikowanie własnej twórczości przez kobietę, nie pod pseudonimem, było jeszcze aktem odwagi cywilnej.
                    Kiedy Wanda Wermińska, świetna śpiewaczka, za lat licealnych pochwaliła sie w szkole pokrewieństwem z Gabrielą Korwin - Piotrowską (Zapolską), została pouczona, że nigdy głośno nie powinna o tym mówić, bo to wstyd. A były to lata 30., dobre, żeńskie liceum w Warszawie. Zatem, wedle stawu grobla... femizm Magdaleny S. był na miarę czasu.
                • six_a Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 10:05
                  nie da się, berta, takich wniosków ciągnąć. twórczość to nie życie - poza autobiografiami, powiedzmy.
                  jeśli na podstawie twórczości samozwaniec, przeważnie satyrycznej w charakterze, chcesz wysnuć, że miała w głowie tylko romanse i kiecki, to ciekawe, co powiesz o agacie christie? że była psychopatką i marzyła o zabijaniu?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 09:39
      w życiu o kobiecie nie słyszałem
      • wersja_robocza Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 09:55
        Chociaż z wyszukiwarki skorzystaj i się dowiedz.:cool:
        • izabella1991 Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 13:28
          Czytalam zarowno,,Marie i Magdalene",poezje jednej i utwory satyryczne drugiej siostry i powiem jedno:byly to fascynujace,pelne zycia,poczucia humoru,werwy i pogody ducha siostry.Ich rodzice(zwlaszcza Wojciech) tez zgrywus niczego sobie....
          Szkoda,ze juz po wojnie calej rodzinie Kossakow zaczelo sie b.zle powodzic.Corki Jerzego Kossaka:jedna pila jak Smok Wawelski(Gloria),druga zas osiadla w Bialowierzy(Simona)....
          Kto wie,co sie stalo z Reksia-Teresa Starzewska-corka Magdaleny, urodzona w 1922 roku...?Moze jeszcze zyje? Nigdzie na jej slad natrafic nie moge.
          Zas sama Madzia!!! Coz podobno zwojego drugiego meza-Zygmunta wlasnej corce odbila...
          A feminizm-owszem,na miare czasow w jakich zyla,bylo to zycie siostr dosc smiale i nietuzinkowe.
          • wersja_robocza Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 17:40
            izabella1991 napisała:

            > Zas sama Madzia!!! Coz podobno zwojego drugiego meza-Zygmunta wlasnej corce od
            > bila...

            To pierwowzór Bruk z Mody na sukces.:cool:
          • aga.doris Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 18:48
            Reksa rozstała się z mężem, który razem z ich synem wyjechał do Argentyny. Mieszkała (mieszka?) w Paryżu gdzie otarła się o narkotyki, prostytucję i kryminał. Urodziła córkę - Isabelle Burginat, która o swoich krewnych Kossakach dowiedziała się z internetu. Wszystko znajdziesz w "Magdalenie - córce Kossaka" Rafała Podrazy.
            • aga.doris Re: Feminizm u Samozwaniec? 15.11.11, 19:00
              Jeszcze dodam, że jej mężem był Zyberk-Plater. Oboje w czasie wojny byli podejrzewani o kolaborację z Niemcami. Kiepsko się Reksie życie ułożyło.
    • kol.3 Re: Feminizm u Samozwaniec? 16.11.11, 10:29
      Samozwańcową uwielbiam,zwłaszcza, za cięty język,złośliwość, smaczki i powiedzonka np. "mężczyzna musi w dzisiejszych czasach utrzymać kobietę za jej własne zarobione pieniądze", "zmizerniałaś ale utyłaś" itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja